Masakra w Odessie
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 22 października 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Zagłada Żydów, Rumunia, ZSRR, Ion Antonescu
Wczesnym wieczorem 22 października 1941 roku, sześć dni po zajęciu Odessy przez wojska rumuńskie, potężny wybuch zburzył część gmachu przy ulicy Marazlijewskiej, w którym mieściły się komenda wojskowa miasta i sztab rumuńskiej 10 Dywizji Piechoty. Pod gruzami zginęło kilkudziesięciu ludzi, wśród nich komendant miasta, gen. bryg. Ion Glogojanu. Budynek był wcześniej siedzibą NKWD, a ładunek podłożyli przed ewakuacją radzieccy saperzy. Marszałek Ion Antonescu jeszcze tego wieczoru rozkazał „surowy odwet”. W ciągu następnych trzech dni żołnierze, żandarmi i policjanci rumuńscy wieszali i rozstrzeliwali Żydów na ulicach miasta, a dziesiątki tysięcy pognali na przedmieście Dalnyk, gdzie zamknęli ich w magazynach, ostrzelali z karabinów maszynowych i spalili. Według różnych szacunków historyków zginęło od 25 do 34 tysięcy osób, w zdecydowanej większości Żydów.
Popularne kalendaria ujmują sprawę krótko i w ogólnym zarysie trafnie, ale ich opis wymaga kilku uściśleń. Zabójstwa nie trwały dwa dni: zaczęły się wieczorem 22 października, a ostatni z magazynów w Dalnyku wysadzono w powietrze 25 października. Glogojanu nie był „rumuńskim dowódcą” w ogóle, lecz dowódcą dywizji i komendantem wojskowym miasta. Liczba 67 zabitych w gmachu pochodzi z dokumentów, na które powołuje się międzynarodowa komisja historyków badająca Zagładę w Rumunii; według innych rumuńskich wyliczeń zginęło 79 ludzi. Wreszcie wypędzenie Żydów na Słobodkę po masakrze nie było jeszcze utworzeniem getta, które powstało tam formalnie dopiero w styczniu 1942 roku, a liczba ludzi tam stłoczonych w październiku jest w źródłach różna.
Odessa w oblężeniu
Odessa była przed wojną jednym z największych skupisk Żydów w Europie Wschodniej. Według radzieckiego spisu z 1939 roku mieszkało w niej około 200 tysięcy Żydów, mniej więcej jedna trzecia ludności miasta. Kiedy 22 czerwca 1941 roku Niemcy i ich sojusznicy napadli na ZSRR, do Odessy zaczęli napływać uciekinierzy, wśród nich Żydzi z Besarabii, którą Rumunia utraciła w czerwcu 1940 roku i teraz odzyskiwała. Wiedzieli, przed czym uciekają: pod koniec czerwca w Jassach zginęło w pogromie i w „pociągach śmierci”, według późniejszych danych rumuńskich, ponad 13 tysięcy Żydów, a w Besarabii i na Bukowinie wojsko i żandarmeria rumuńska razem z niemiecką Einsatzgruppe D mordowały całe społeczności. Wicepremier Mihai Antonescu mówił na posiedzeniu rządu 8 lipca 1941 roku o „oczyszczeniu” kraju z Żydów i dodał: „Nic mnie nie obchodzi, czy historia zapamięta nas jako barbarzyńców”.
Rumuński udział w operacji Barbarossa miał początkowo jeden cel: odzyskanie Besarabii i północnej Bukowiny. Antonescu poprowadził jednak armię dalej, za Dniestr. Na początku sierpnia rumuńska 4 Armia gen. Nicolae Ciupercy odcięła Odessę od lądu, a 8 sierpnia zaczęło się oblężenie, które w radzieckiej tradycji nazywa się obroną Odessy. Miasta broniła Samodzielna Armia Nadmorska, w ostatnich tygodniach obrony pod dowództwem gen. mjr. Iwana Pietrowa, zaopatrywana morzem przez Flotę Czarnomorską. Rumuni szturmowali umocnienia frontalnie, piechotą, i ponosili ogromne straty: do połowy października 4 Armia straciła według rumuńskich danych ponad 90 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. Antonescu tłumaczył te klęski w swoich rozkazach i przemówieniach „żydowskimi komisarzami” Armii Czerwonej.
30 sierpnia 1941 roku w Tighinie (Benderach) przedstawiciele rumuńskiego i niemieckiego dowództwa podpisali porozumienie, na którego mocy obszar między Dniestrem a Bohem przeszedł pod administrację rumuńską. Nazwano go Transnistrią (Naddniestrzem), a gubernatorem został profesor prawa Gheorghe Alexianu, przyjaciel Mihaia Antonescu. Ten sam układ przewidywał, że Żydów z Besarabii i Bukowiny, których Rumuni chcieli wypędzić za Boh, trzeba na razie zatrzymać w obozach pracy. Transnistria stała się w ten sposób miejscem, do którego rumuńskie władze deportowały Żydów i w którym ich zabijały.
Po klęsce radzieckiego Frontu Południowo-Zachodniego pod Kijowem i wobec niemieckiego natarcia na Krym Stawka postanowiła pod koniec września ewakuować Odessę. Między 1 a 16 października Flota Czarnomorska wywiozła z miasta, według rosyjskich opracowań, około 86 tysięcy żołnierzy, wraz z artylerią i zapasami, a także wielu cywilów. Rano 16 października do miasta weszły rumuńskie patrole, a po południu wojsko zajęło port. Kiedy Rumuni wkroczyli, w Odessie pozostawało według różnych szacunków od 70 do 120 tysięcy Żydów: miejscowych, którzy nie zdążyli albo nie chcieli wyjechać, i uchodźców z Besarabii.
Pierwsze dni okupacji
Ochronę miasta objęła 10 Dywizja Piechoty, a jej dowódca Glogojanu został komendantem wojskowym Odessy. Dywizja dostała rozkaz zatrzymania wszystkich żydowskich mężczyzn w wieku od 15 do 50 lat i Żydów, którzy uciekli z Besarabii. Już w pierwszych godzinach dochodziło do zabójstw w okolicach portu, gdzie ginęli ludzie, którzy nie zdołali dostać się na ostatnie statki. 17 października władze wojskowe zarządziły rejestrację Żydów. 18 października więzienie przy drodze na Wielką Fontannę i okoliczne ulice zamieniono w miejsce internowania, nazywane w dokumentach to gettem, to obozem; trafiali tam ludzie wyciągani z domów i zatrzymywani w punktach rejestracji. Rumuni brali też zakładników, zwłaszcza spośród Żydów. Według części relacji i późniejszych radzieckich dochodzeń masowe zabójstwa zaczęły się już 19 października.
Od 17 października działało w mieście także niemieckie Sonderkommando 11b z Einsatzgruppe D. Do połowy listopada wyszukiwało i rozstrzeliwało Żydów, w tym 23 października więźniów z więzienia przy Fontannie. Amerykańskie Muzeum Pamięci Holokaustu (USHMM) szacuje jego ofiary w Odessie na 1–5 tysięcy. Główny ciężar zbrodni, która miała nastąpić, spoczywał jednak na armii rumuńskiej. Według raportu komisji historyków Niemcy zaproponowali przysłanie batalionu SS do „rozminowania” miasta i „oczyszczenia” go „z Żydów i bolszewików”, ale Rumuni postanowili działać sami.
Wybuch przy ulicy Marazlijewskiej
Glogojanu urządził komendę i sztab dywizji w gmachu dawnego zarządu NKWD, choć od tygodni ostrzegano, że wycofujące się oddziały radzieckie zaminowały wiele budynków, a nawet przedmioty codziennego użytku. Według relacji przytaczanych w literaturze rumuńskiej ówczesny burmistrz miasta Gherman Pântea przekazał wojsku ostrzeżenie, że zaminowany jest właśnie ten gmach, ale komendant je zlekceważył. 22 października, według rumuńskich dokumentów około 17.45, ładunek wybuchowy zburzył środkową i prawą część budynku. Według radzieckich i rosyjskich opracowań była to mina podłożona przez saperów Armii Czerwonej przed ewakuacją i odpalona drogą radiową. USHMM zauważa, że sprawców nigdy jednoznacznie nie ustalono, ale żadne źródło nie wiąże wybuchu z miejscowymi Żydami.
Zginęło według danych przytaczanych przez komisję historyków 16 rumuńskich oficerów, wśród nich Glogojanu, czterech oficerów niemieckiej marynarki, 46 żołnierzy i podoficerów oraz kilku cywilów. Ciało generała wydobyto spod gruzów dopiero następnego dnia. Pośmiertnie awansowano go na generała dywizji. Antonescu, który według tych samych relacji miał później powiedzieć nad jego grobem, że Glogojanu walczył o Odessę jak bohater, a zginął w niej jak głupiec, od pierwszej chwili obciążył winą za wybuch Żydów i komunistów.
Rozkaz odwetu
Natychmiast po otrzymaniu meldunku Antonescu nakazał gen. Iosifowi Iacobiciemu, szefowi Sztabu Generalnego i dowódcy 4 Armii, podjęcie „drastycznych środków karnych”. Tej samej nocy Iacobici zameldował gabinetowi wojskowemu marszałka: „Jako środek odwetowy i dla przykładu dla ludności podjąłem kroki w celu powieszenia na placach miejskich pewnej liczby podejrzanych Żydów i komunistów”. Do Odessy wysłał dowódcę II Korpusu gen. Nicolae Macicia, który przejął garnizon. 23 października płk Stănculescu, zastępca gen. Nicolae Tătăranu z kwatery głównej armii, przekazał dowództwu w mieście rozkaz Antonescu nr 302 826, wymagający „natychmiastowej akcji odwetowej, w tym likwidacji 18 tysięcy Żydów w gettach i powieszenia na placach co najmniej stu Żydów w każdym sektorze pułkowym”.
Na murach pojawiły się obwieszczenia komendy wojskowej, według których za każdego zabitego niemieckiego lub rumuńskiego oficera i urzędnika rozstrzelano 200 „bolszewików”, a za każdego żołnierza stu. Wszyscy komuniści mieli zostać wzięci jako zakładnicy i straceni wraz z rodzinami, gdyby zamach się powtórzył. W języku rozkazów „bolszewik” i „Żyd” znaczyły niemal to samo: przez całą kampanię propaganda rumuńska, podobnie jak niemiecka, utożsamiała Żydów z komunizmem.
24 października szef gabinetu wojskowego Antonescu płk Davidescu wysłał gen. Maciciowi szyfrowany rozkaz nr 563. Marszałek polecał w nim stracić wszystkich Żydów z Besarabii, którzy schronili się w Odessie, a wszystkich objętych rozkazem z 23 października, których jeszcze nie zabito, zamknąć w zaminowanym budynku i wysadzić go w dniu pogrzebu rumuńskich ofiar. Rozkaz należało zniszczyć po przeczytaniu.
Szubienice na ulicach
Wieszanie zaczęło się jeszcze wieczorem 22 października. Żołnierze wdzierali się do mieszkań w pobliżu zburzonego gmachu i zabijali mieszkańców, wyłapywali ludzi na ulicach i targowiskach. Wzdłuż torów tramwajowych prowadzących z miasta stawiano szubienice, ludzi wieszano też na balkonach i latarniach przy głównych ulicach. Nikogo nie sądzono. Według relacji przytaczanych przez historyków na Wielkiej Fontannie rozstrzelano około stu mężczyzn, na Słobodce przy targu około dwustu, na Mołdawance ponad 250. Rano 23 października w miejskich skwerach i na skrzyżowaniach wisiały setki ciał. USHMM szacuje, że do końca tego dnia powieszono lub rozstrzelano około 5 tysięcy ludzi, głównie Żydów. Tego samego dnia zaczęto, według części opracowań, masowo zabijać ludzi w magazynach artyleryjskich przy drodze do Lustdorfu na skraju miasta, gdzie ofiary rozstrzeliwano albo palono żywcem. Liczba tamtejszych zabitych jest niepewna; niektóre opracowania mówią o kilkunastu tysiącach.
Dalnyk
Jednocześnie żandarmi i żołnierze zaczęli wyprowadzać Żydów z więzienia i z miasta w kierunku wsi Dalnyk, kilka kilometrów na zachód od Odessy. Według raportu komisji historyków co najmniej 25 tysięcy ludzi pognano w pola; jedna z nielicznych ocalałych, wtedy szesnastoletnia, wspominała, że kolumna była tak długa, iż nie widziała ani jej początku, ani końca. Po drodze strzelano do tych, którzy nie nadążali. W Dalnyku pierwszych kilkadziesiąt osób, związanych w grupy, zepchnięto do rowu przeciwczołgowego i rozstrzelano; według relacji z procesów pierwszą grupę zastrzelił osobiście dowódca 10 Batalionu Karabinów Maszynowych ppłk Nicolae Deleanu. Ponieważ zabijanie w ten sposób trwało zbyt długo, pozostałych stłoczono w dużych barakach i magazynach. Źródła różnią się co do ich liczby: relacje świadków mówią zwykle o czterech, raport komisji o dziewięciu.
W ścianach wybito otwory na karabiny maszynowe. Budynki ostrzeliwano jeden po drugim, oblewano benzyną i naftą z ustawionych obok cystern i podpalano. Żołnierze otoczyli teren kordonem i mieli rozkaz strzelać do każdego, kto próbował uciec. Rumuński oficer, który był na miejscu, zeznawał później, że ludzie z płonących budynków skakali przez okna i wychodzili przez dach, a niektórzy pokazywali żołnierzom, by strzelali im w głowę lub serce; kobiety wyrzucały przez okna dzieci. Zabijanie trwało przez całą noc i następny dzień. Część oficerów i żołnierzy, wstrząśnięta tym, co widziała, chowała się albo strzelała obok celu; dowódcy grozili im za to karami.
Ostatni magazyn, pełen ludzi, wysadzono w powietrze 25 października o 17.45, dokładnie o tej godzinie, o której trzy dni wcześniej wybuchła mina w gmachu komendy. Tak wykonano rozkaz Antonescu, który chciał, by odwet był symbolicznym powtórzeniem zamachu. Dokładna liczba zabitych w Dalnyku nie jest znana. USHMM ocenia ją na około 20 tysięcy. Pod koniec listopada Rumuni sprowadzili jeńców wojennych, by wykopali doły i pogrzebali zwłoki, a po wyzwoleniu Odessy radziecka komisja znalazła w dziewięciu dołach ponad 22 tysiące ciał, wśród nich ciała uduszonych dzieci.
Łączna liczba ofiar z 22–25 października pozostaje sporna, bo źródła różnie wyznaczają czas i miejsce masakry i nie zawsze oddzielają ją od zabójstw z pierwszych dni okupacji. Najczęściej podawany przedział to 25–34 tysiące zabitych; USHMM mówi o co najmniej 25–30 tysiącach. Międzynarodowa komisja historyków ustaliła, że od 18 października 1941 do połowy marca 1942 roku wojsko rumuńskie, wspierane przez żandarmerię i policję, zamordowało w samej Odessie do 25 tysięcy Żydów i deportowało ponad 35 tysięcy. 13 listopada na posiedzeniu rządu Antonescu zapytał gubernatora Alexianu, czy odwet na Żydach Odessy był dostatecznie surowy. Alexianu odpowiedział, że wielu zabito i powieszono na ulicach.
Słobodka i marsz do Bogdanowki
Tych, którzy przeżyli Dalnyk albo do niego nie dotarli, ogłoszono „ułaskawionymi”. Część kierowano do posterunków wojska i żandarmerii na „rejestrację” i trzymano tam różnie długo. Wielu wypędzono na Słobodkę, ubogą dzielnicę na skraju miasta, w dużej mierze zniszczoną w czasie oblężenia. Niektóre zestawienia mówią o 35 tysiącach ludzi, polska Wikipedia o 35–40 tysiącach, USHMM szacuje liczbę stłoczonych tam 25 października na około 25 tysięcy. Przez mniej więcej dziesięć dni, do początku listopada, ludzie ci tkwili w zrujnowanych domach i na ulicach, bez jedzenia, w zimnie i jesiennym deszczu; wielu zmarło. Później część z nich mogła wrócić do domów, które zwykle zastawała zajęte i ograbione. Najgorsze mrozy przyszły jednak dopiero w styczniu 1942 roku i to wtedy, przy temperaturach od –20 do –35 stopni, w getcie na Słobodce i w drodze na stację kolejową zamarzły setki ludzi.
Od 27 października żandarmi pędzili z Odessy kolejne kolumny Żydów na północny wschód, przez Berezówkę, do obozu w Bogdanowce nad Bohem, około 160–200 kilometrów od miasta. Według USHMM na ten marsz wysłano 25–30 tysięcy ludzi. Szli przez dwa tygodnie, w deszczu i mrozie, bez jedzenia i wody, okradani i gwałceni przez żandarmów i miejscową milicję; tych, którzy nie mogli wstać rano, zastrzeliwano. Kto doszedł, trafiał do chlewów i stodół wielkiego państwowego gospodarstwa w Bogdanowce, w powiecie hołtańskim, który nazywano „królestwem śmierci”.
Sprawcy i rozliczenie
Masakrę w Odessie przeprowadziła armia rumuńska na rozkaz dyktatora własnego państwa, przy pomocy żandarmerii i policji przysłanych z Rumunii. Niemieckie Sonderkommando działało w mieście równolegle, a niemiecki oficer Abwehry, który pod koniec października badał sprawę wybuchu, w raporcie z 4 listopada potwierdził skalę rumuńskiej akcji, choć kładł nacisk na winę radzieckich agentów za sam zamach. Odessa pokazała, że Zagłada na wschodzie nie była dziełem wyłącznie niemieckim: sojusznik Hitlera, który nie podlegał w tej sprawie żadnym niemieckim rozkazom, potrafił z własnej woli zorganizować mord na skalę porównywalną z Babim Jarem, dokonanym trzy tygodnie wcześniej.
Po wojnie Trybunał Ludowy w Bukareszcie skazał w maju 1946 roku na śmierć między innymi Iona Antonescu, Mihaia Antonescu i Gheorghe Alexianu. Wśród zarzutów była organizacja represji wobec ludności cywilnej Odessy jesienią 1941 roku. Wszyscy trzej zostali rozstrzelani 1 czerwca 1946 roku w więzieniu Jilava. Na śmierć skazano też gen. Macicia, ale król Michał I zamienił mu wyrok na dożywocie; zmarł w więzieniu w 1950 roku. Próby rehabilitacji skazanych sądy rumuńskie odrzuciły w latach 2006 i 2008.
Przez dziesięciolecia o zbrodni w Rumunii milczano, a w ZSRR wspominano ją jako mord na „pokojowych obywatelach radzieckich”, bez wyróżniania żydowskich ofiar. Dopiero w 2004 roku międzynarodowa komisja pod przewodnictwem Eliego Wiesela, powołana przez rumuński rząd, opisała ją szczegółowo na podstawie rumuńskich dokumentów. W tym samym roku w Odessie odsłonięto pomnik ofiar Zagłady na placu Prochorowskim, skąd w 1941 roku wyruszały kolumny do obozów. Rumuński reżyser Radu Jude uczynił masakrę tematem filmu z 2018 roku, którego tytuł, „Nie obchodzi mnie, czy przejdziemy do historii jako barbarzyńcy”, powtarza słowa Mihaia Antonescu.
Miejsce w wojnie
Masakra z października 1941 roku otworzyła drogę do zagłady prawie całej żydowskiej społeczności Odessy. Między 21 grudnia 1941 a połową stycznia 1942 roku w Bogdanowce rozstrzelano kilkadziesiąt tysięcy Żydów z Odessy, Besarabii i Transnistrii, a kilka tysięcy chorych i starych spalono żywcem w barakach; zabijali rumuńscy żandarmi, ukraińska policja pomocnicza i oddziały samoobrony miejscowych Niemców. Podobne masakry przeszły przez obozy w Domaniewce i Achmeczetce. 10 stycznia 1942 roku Rumuni nakazali wszystkim pozostałym w mieście Żydom stawić się w getcie na Słobodce, a od 12 stycznia do lutego wywieźli pociągami ponad 31 tysięcy ludzi do powiatu berezowskiego, gdzie większość zginęła z rąk niemieckich formacji samoobrony. Gdy Armia Czerwona odbiła Odessę 10 kwietnia 1944 roku, zarejestrowano w niej 2640 Żydów.
Odessa była też miejscem, w którym Rumunia najwyraźniej przekroczyła granicę wojny o odzyskanie Besarabii. Zajęcie miasta i utworzenie Transnistrii, ziem nigdy do Rumunii nienależących, pogorszyło jej położenie międzynarodowe; na początku grudnia 1941 roku Wielka Brytania wypowiedziała jej wojnę. Według ustaleń komisji Wiesela pod rządami Antonescu zginęło od 280 do 380 tysięcy Żydów rumuńskich i ukraińskich, a Transnistria, z Odessą i Bogdanowką, była głównym miejscem tej zbrodni. Antonescu, który rozkazał masakrę, pozostał do 1944 roku jednym z najważniejszych sojuszników Hitlera, a jego armie walczyły później nad Donem i pod Stalingradem.
W tym samym czasie
(03)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 20 października 1941 · Front zachodniZamach na Karla Hotza20 października 1941 komuniści zastrzelili w Nantes ppłk. Karla Hotza. Dwa dni później Niemcy rozstrzelali 48 zakładników, w tym 27 w Châteaubriant.
- 17 października 1941 · AtlantykStorpedowanie USS Kearny17 października 1941 U-568 storpedował przy konwoju SC 48 amerykański niszczyciel „Kearny”. Zginęło jedenastu marynarzy, a okręt dowlókł się na Islandię.
- 27 października 1941 · Front wschodniManstein na KrymiePod koniec października 1941 11 Armia Mansteina przełamała radziecką obronę pod Iszuniem i wdarła się na Krym. 30 października stanęła pod Sewastopolem.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 21 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeMasakra w Bogdanowce21 grudnia 1941 w rumuńskim obozie w Bogdanowce nad Bohem zaczęła się masakra Żydów z Odessy i Besarabii. Do 31 grudnia zabito tam ponad 40 tysięcy ludzi.
- 21 stycznia 1941 · Zbrodnie i represjeBunt legionistów i pogrom w Bukareszcie21–23 stycznia 1941 Żelazna Gwardia zbuntowała się przeciw Antonescu i urządziła w Bukareszcie pogrom, w którym zginęło około 125 Żydów. Armia stłumiła bunt.
- 5 czerwca 1942 · DyplomacjaUSA wypowiadają wojnę Bułgarii, Węgrom i Rumunii5 czerwca 1942 Roosevelt podpisał rezolucje Kongresu o stanie wojny z Bułgarią, Węgrami i Rumunią. Były to ostatnie formalne wypowiedzenia wojny przez USA.
- 6 grudnia 1941 · DyplomacjaWielka Brytania wypowiada wojnę Finlandii6 grudnia 1941 Londyn ogłosił, że od pierwszej minuty 7 grudnia jest w stanie wojny z Finlandią, Węgrami i Rumunią. Wkrótce dołączyły brytyjskie dominia.