TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa koło przylądka Passero

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
12 października 1940
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Oblężenie Malty
Tagi:
Włochy, Wielka Brytania, Royal Navy, Andrew Cunningham

W nocy z 11 na 12 października 1940 roku, około stu mil morskich na wschód od Malty i siedemdziesięciu na południowy wschód od przylądka Passero, południowego krańca Sycylii, brytyjski krążownik lekki HMS „Ajax” natknął się na włoskie torpedowce i niszczyciele, które wysłano na poszukiwanie wracającej z Malty Floty Śródziemnomorskiej. Włosi zaatakowali pierwsi i trafili krążownik kilka razy, ale w krótkiej, chaotycznej walce na bliskim dystansie stracili dwa torpedowce, „Airone” i „Ariel”. Ciężko uszkodzony niszczyciel „Artigliere” został rano dobity przez krążownik ciężki „York”. Starcie, nazywane po włosku bitwą koło przylądka Passero, było według historyków pierwszym zetknięciem Regia Marina z brytyjską sztuką walki nocnej i boleśnie pokazało Włochom, jak daleko w tej dziedzinie zostali w tyle.

Konwój na Maltę

Od początku oblężenia Malty w czerwcu 1940 roku wyspa żyła z dostaw, które trzeba było przeprowadzać przez morze kontrolowane z włoskich baz na Sycylii i w Libii. Latem admirał Andrew Cunningham, dowódca Floty Śródziemnomorskiej w Aleksandrii, dwukrotnie wyszedł w morze z konwojami i za pierwszym razem stoczył bitwę koło przylądka Stilo. Na Maltę zaczęły też docierać myśliwce startujące z lotniskowców, po raz pierwszy w operacji „Hurry”. We wrześniu, w czasie operacji „Hats”, flota dostała posiłki — pancernik „Valiant” i nowoczesny lotniskowiec „Illustrious” — a na wyspę dotarł pierwszy konwój z zaopatrzeniem.

Kolejną wyprawę, operację MB.6, przygotowano na początek października. Cztery statki handlowe — „Clan Macaulay”, „Clan Ferguson”, „Lanarkshire” i „Memnon” — przypłynęły do Egiptu z Wielkiej Brytanii długą drogą wokół Afryki. Ładunek rozłożono między nie tak, by zatopienie jednego nie pozbawiło Malty całej kategorii zaopatrzenia. Konwój MF.3 wyszedł z Aleksandrii 8 października pod bliską osłoną krążowników przeciwlotniczych „Calcutta” i „Coventry” oraz czterech niszczycieli. Dalszą osłonę tworzyła niemal cała flota Cunninghama: pancerniki „Warspite”, „Valiant”, „Malaya” i „Ramillies”, lotniskowce „Illustrious” i „Eagle”, sześć krążowników i kilkanaście niszczycieli.

Złe warunki atmosferyczne ukryły zespół przed włoskim rozpoznaniem lotniczym i uniemożliwiły wyjście włoskiej floty. Pierwszy meldunek o brytyjskich okrętach nadał dopiero rankiem 11 października pilot cywilnego samolotu lecącego z Włoch do Libii. Konwój wszedł tego dnia po południu do Wielkiego Portu w Valletcie bez strat. Jedyną ofiarą wyprawy był niszczyciel „Imperial”, który wszedł na minę i został odholowany na Maltę. Wieczorem 11 października z wyspy wyruszył w drogę powrotną do Aleksandrii mały konwój MF.4, a główne siły floty zawróciły na wschód. Na ich lewym, północnym skrzydle krążowniki 7 Eskadry płynęły w szerokiej linii, przeczesując morze w stronę Sycylii. Najdalej na północ wysunięty był „Ajax”.

Włoska zasadzka

Dowództwo włoskiej marynarki, Supermarina, nie było pewne, czy meldunek z samolotu cywilnego jest prawdziwy, bo nikt inny brytyjskiej floty nie zauważył. Na wszelki wypadek uruchomiono przygotowany wcześniej plan obrony Cieśniny Sycylijskiej — nocnych zasadzek torpedowców, kutrów torpedowych MAS i okrętów podwodnych na wodach, przez które Brytyjczycy musieliby przechodzić. Dywizje krążowników w Palermo i Mesynie dostały rozkaz utrzymywania okrętów pod parą. Z Augusty wyszły na wody na wschód od Malty 1 Eskadra Torpedowców kmdr. ppor. Alberta Banfiego — „Airone”, „Alcione” i „Ariel”, okręty typu Spica — oraz 11 Eskadra Niszczycieli kmdr. Carla Margottiniego: „Artigliere”, „Aviere”, „Geniere” i „Camicia Nera”, nowoczesne jednostki typu Soldati.

Okręty miały przeczesać morze w szerokim szyku, kursem na zachód, z odstępami kilku mil między jednostkami. Niszczyciele płynęły około ośmiu mil na południe od torpedowców. Noc była jasna, świecił księżyc. Często powtarzane stwierdzenie, że Włosi „zaatakowali Brytyjczyków po misji konwojowej na Maltę”, trzeba uzupełnić: nie był to atak na konwój ani na całą flotę, lecz spotkanie włoskiego patrolu, wysłanego na ślepo na poszukiwanie floty, z jednym brytyjskim krążownikiem z osłony okrętów wracających do Aleksandrii. Sam atak rzeczywiście zaczęli Włosi.

Atak torpedowców

Około 1.35–1.40 w nocy 12 października płynący najdalej na północ „Alcione” dostrzegł w odległości kilkunastu kilometrów sylwetkę krążownika. Był to „Ajax”, okręt typu Leander, znany z bitwy u ujścia La Platy, który dopiero pod koniec września, po remoncie w Anglii, dołączył do Floty Śródziemnomorskiej. Dowodził nim kmdr Edward McCarthy. Na okręcie zamontowano w czasie remontu radar, o czym Włosi nie wiedzieli. Krążownik szedł zygzakiem z prędkością około 17 węzłów i nie zauważył zbliżających się torpedowców.

Trzy włoskie okręty podeszły do celu niepostrzeżone. Krótko przed drugą „Alcione” wystrzelił dwie torpedy z odległości około dwóch kilometrów, a zaraz po nim „Airone” — najpierw dwie, a po chwili dwie kolejne, z jeszcze mniejszego dystansu. Ostatni w szyku „Ariel” zdążył wystrzelić jedną. Według włoskich opracowań jego torpedę zniosła fala kilwateru „Airone”. Żadna z siedmiu torped nie trafiła. Banfi kazał wtedy otworzyć ogień z dział kal. 100 mm z odległości kilkuset metrów. Trzy pociski z „Airone” trafiły „Ajaksa”, zniszczyły jedno z dział kal. 102 mm, wywołały pożar i według włoskich opracowań spowodowały większość strat w ludziach, jakie krążownik poniósł tej nocy.

Odpowiedź krążownika była błyskawiczna i niszcząca. „Ajax” przyspieszył, zaczął gwałtownie manewrować i otworzył ogień ze wszystkich dział naraz, oświetlając cele reflektorami i pociskami oświetlającymi. Pierwsze salwy jego dział kal. 152 mm trafiły „Ariel”, który po wybuchu amunicji zatonął w ciągu kilku minut, kilkanaście minut po drugiej. Zginął jego dowódca, kpt. mar. Mario Ruta, jego zastępca i około dwóch trzecich załogi. Potem przyszła kolej na „Airone”. Ostrzeliwany z coraz mniejszej odległości, w końcu z niespełna stu metrów także z karabinów maszynowych, w ciągu kilku minut zamienił się w płonący wrak. Dryfował jeszcze przez pewien czas i zatonął — według różnych źródeł o 2.35 lub o 3.34. Ciężko ranny Banfi przeżył: po zatonięciu okrętu wypłynął na powierzchnię i spędził w wodzie wiele godzin, zanim go uratowano. Nieuszkodzony „Alcione” oderwał się od przeciwnika, a potem wrócił na miejsce walki i podjął rozbitków z obu torpedowców.

Niszczyciele wchodzą do walki

Margottini widział z południa błyski wystrzałów, ale nie zdołał poprowadzić swojej eskadry do wspólnego ataku. Meldunek o wykryciu krążownika dotarł do poszczególnych okrętów w różnym czasie, a z powodu kłopotów z łącznością i nieporozumień co do kursu niszczyciele weszły do walki pojedynczo, rysując się na tle księżyca. Wykryte przez radar „Ajaksa”, stały się łatwym celem. Jako pierwszy salwy krążownika dosięgły „Aviere”, który, zanim zdążył wystrzelić torpedy, stracił zasilanie i musiał odejść na południe.

Około 2.30 do walki wszedł „Artigliere”. Z odległości niecałych trzech kilometrów wystrzelił jedną torpedę, która chybiła, i oddał cztery salwy, które czterokrotnie trafiły „Ajaksa”, niszcząc między innymi radar. Sekundy później sam znalazł się pod ogniem krążownika. Wybuchła amunicja przy dziobowej wieży dział, kolejne pociski trafiły kotłownię i maszynownię. Niszczyciel stanął w ogniu. Zginął Margottini i prawie wszyscy oficerowie. „Camicia Nera” wymienił z krążownikiem dwie salwy bez skutku, a „Geniere” w ogóle nie zauważył przeciwnika. McCarthy, nie wiedząc, ile jeszcze okrętów może kryć się w ciemności, przerwał walkę i odszedł na wschód.

W ciągu niespełna godziny „Ajax” wystrzelił według brytyjskich danych 490 pocisków kal. 152 mm i cztery torpedy. Sam otrzymał siedem trafień pociskami kal. 100 i 120 mm. Uszkodziły one pomost, nadbudówki, łódź i radar, ale nie zagroziły okrętowi. Zginęło 13 członków załogi (włoskie źródła podają 12), a 22 zostało rannych.

Koniec „Artigliere”

Ocaleni marynarze „Artigliere”, kierowani przez inżyniera mechanika, ugasili pożary i około trzeciej uruchomili jedyny ocalały kocioł, ale po godzinie i on przestał działać. O świcie wziął niszczyciel na hol „Camicia Nera”. Supermarina wysłała im na pomoc z Mesyny trzy krążowniki ciężkie, za późno jednak, by mogły coś zmienić. Wodnosamolot Short Sunderland z Malty naprowadził na włoskie okręty samoloty torpedowe Swordfish z „Illustrious”, które zaatakowały bez skutku, a wkrótce nadeszły brytyjskie krążowniki 3 Eskadry. Około ósmej „Camicia Nera” musiał porzucić hol i wycofał się pod osłoną zasłony dymnej do Augusty.

Krążownik ciężki „York”, którym dowodził kmdr Richard Portal, brat Charlesa Portala, oddał strzał ostrzegawczy, nakazując załodze opuszczenie okrętu. Włosi zeszli do wody, a „York” zatopił niszczyciel ogniem artylerii i torpedą. „Artigliere” poszedł na dno około godziny dziewiątej, kilkadziesiąt mil na wschód od przylądka Passero. Brytyjczycy zrzucili rozbitkom tratwy, a Cunningham kazał nadać otwartym tekstem informację o ich położeniu, czym zirytował Admiralicję w Londynie. Część marynarzy podjęły włoskie okręty i statek szpitalny, ponad dwudziestu wziął do niewoli australijski niszczyciel „Vampire”. Według włoskich danych z 254 ludzi załogi „Artigliere” przeżyło 122.

Po bitwie

Flota Cunninghama wracała do Aleksandrii pod nieskutecznymi atakami włoskich bombowców, które przez pomyłkę bombardowały też własne okręty. Myśliwce z lotniskowców zestrzeliły kilka włoskich samolotów. W drodze powrotnej, 13–14 października, Swordfishe z „Illustrious” zaatakowały lotnisko na wyspie Leros w Dodekanezie. Wieczorem 14 października włoski samolot torpedowy trafił krążownik „Liverpool”, urywając mu część dziobową, i okręt trzeba było odholować do Aleksandrii. „Ajax” wszedł tam 16 października, a uszkodzenia naprawiono w ciągu kilku tygodni — na początku listopada krążownik wrócił do służby. Malta otrzymała zaopatrzenie, a flota nie straciła żadnego okrętu.

Włoskie straty były ciężkie. Z załóg obu torpedowców „Alcione” uratował 125 ludzi — 84 z „Airone” i 41 z „Ariel”. Łącznie z poległymi na „Artigliere” zginęło według różnych zestawień od około 250 do około 300 włoskich marynarzy. Margottini i Ruta otrzymali pośmiertnie złoty Medal za Męstwo Wojskowe, a Banfi to samo odznaczenie za życia. Brytyjczycy w swoich raportach oddali sprawiedliwość odwadze włoskich załóg, które zaatakowały silniejszy okręt i walczyły do końca.

Miejsce w wojnie

Dla Supermariny bitwa była szokiem. Okręty uchodzące za najlepsze we włoskiej flocie, dowodzone przez doświadczonych oficerów, uzyskały przewagę zaskoczenia, a mimo to zostały rozbite przez jeden krążownik, który wyszedł z walki z niewielkimi uszkodzeniami. Włoscy oficerowie podejrzewali, że Brytyjczycy mają radar, ale pewność zyskali dopiero wiosną 1941 roku. Historycy — wśród nich Marcantonio Bragadin, Jack Greene i Alessandro Massignani oraz Vincent O’Hara — wskazują na kilka przyczyn klęski: brytyjskie wyszkolenie do walki nocnej i sprawne użycie reflektorów i pocisków oświetlających, brak koordynacji między włoskimi eskadrami, które atakowały pojedynczo, małą liczbę torped na torpedowcach i słabość ich dział wobec artylerii krążownika. Włoskie dowództwo wyciągnęło z tej nocy wniosek, że walki nocnej z ciężkimi siłami należy unikać. Royal Navy, przeciwnie, od lat szkoliła się właśnie do niej.

Starcie koło przylądka Passero wpisało się w ciąg potyczek, w których — po bitwie koło przylądka Spada — Royal Navy pokazała, że na Morzu Śródziemnym ma przewagę jakościową, choć flota włoska nie ustępowała jej liczebnie. Miesiąc później samoloty z „Illustrious” zaatakowały Tarent i wyłączyły z walki połowę włoskich pancerników. Lekcja z października powtórzyła się w znacznie większej skali w nocy z 28 na 29 marca 1941 roku w bitwie u przylądka Matapan, gdy brytyjskie pancerniki i niszczyciele, naprowadzone przez radar, zniszczyły w ciemności trzy włoskie krążowniki ciężkie i dwa niszczyciele. Wrak „Artigliere” odnaleziono w 2017 roku na głębokości około 3600 metrów, w czasie poszukiwań prowadzonych przez statek badawczy „Petrel”, należący do Paula Allena. Imię „Artigliere” przejął jeszcze w czasie wojny bliźniaczy „Camicia Nera”, przemianowany po upadku faszyzmu w 1943 roku, a imię Margottiniego nosiły po wojnie dwie fregaty włoskiej marynarki.

Źródła

  1. regiamarina.net · action off cape passero
  2. navweaps.com · OOB WWII Cape Passero

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.