TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa koło przylądka Stilo

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
9 lipca 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Włochy, Wielka Brytania, Royal Navy, Andrew Cunningham

Po południu 9 lipca 1940 roku na Morzu Jońskim, około trzydziestu mil morskich na wschód od przylądka Stilo w Kalabrii, brytyjska Flota Śródziemnomorska admirała Andrew Cunninghama spotkała główne siły włoskiej Regia Marina pod dowództwem adm. Iniga Campioniego. Była to pierwsza w tej wojnie bitwa, w której brytyjskie i włoskie pancerniki strzelały do siebie, a według włoskich historyków także największe zgromadzenie okrętów na Morzu Śródziemnym aż do lądowań aliantów w 1943 roku. Starcie trwało niewiele ponad półtorej godziny. Brytyjski pancernik „Warspite” trafił z odległości około 24 kilometrów włoski okręt flagowy „Giulio Cesare”, Campioni wycofał się pod osłoną zasłon dymnych ku Mesynie, a Cunningham nie zdołał go dogonić. Starcie było w zasadzie nierozstrzygnięte i nie zatonął w nim żaden okręt. Już po bitwie, w następnych dniach tej samej operacji, Brytyjczycy stracili jednak niszczyciel, a Włosi mieli jeden niszczyciel zatopiony w porcie (później go podniesiono). Brytyjczycy nazywają ją bitwą pod Kalabrią (Action off Calabria), Włosi bitwą pod Punta Stilo, a polska literatura bitwą koło przylądka Stilo.

Dwa konwoje

Do bitwy doszło niejako przypadkiem: obie floty wyszły w morze, by osłaniać własne konwoje, i obie liczyły, że przy okazji uda się zadać cios przeciwnikowi. Od chwili, gdy Włochy wypowiedziały wojnę, dowództwo w Libii domagało się żołnierzy i sprzętu. Marszałek Rodolfo Graziani, który objął dowództwo w Libii po śmierci Italo Balbo, nie zamierzał ruszać na Egipt bez czołgów. Regia Marina, dotąd dowożąca zaopatrzenie pojedynczymi statkami, niszczycielami i okrętami podwodnymi, przygotowała więc pierwszy duży konwój. 6 lipca z Neapolu wyszły cztery statki, do których następnego dnia dołączył piąty z Katanii. Wiozły 2190 żołnierzy, 72 czołgi średnie M11/39, 232 inne pojazdy, ponad dziesięć tysięcy ton zaopatrzenia i około 5700 ton paliwa do Bengazi. Bliską osłonę tworzyły torpedowce, niszczyciele i dwa lekkie krążowniki. Gdy włoskie lotnictwo błędnie zameldowało o brytyjskich krążownikach na Malcie, dowództwo marynarki (Supermarina) wysłało w morze niemal całą flotę: 7 lipca z Tarentu, Mesyny, Augusty i Palermo wyszły dwa pancerniki, „Giulio Cesare” i „Conte di Cavour”, sześć ciężkich i kilkanaście lekkich krążowników oraz kilkadziesiąt niszczycieli.

Brytyjczycy mieli własny powód, by wyjść w morze. Od początku oblężenia Malty czekały na wyspie statki, które trzeba było odprowadzić do Egiptu, a na nich ewakuowani cywile, głównie kobiety i dzieci, oraz zapasy floty. Ich wyjście odłożono pod koniec czerwca, gdy krążowniki w pościgu za niszczycielem „Espero” wystrzelały większość amunicji. Utworzono dwa konwoje, szybki MF 1 i wolny MS 1. Wieczorem 7 lipca z Aleksandrii wyszła cała Flota Śródziemnomorska w trzech zespołach. Zespół A wiceadm. Johna Toveya tworzyło pięć lekkich krążowników, w tym australijski „Sydney”. Zespół B to okręt flagowy Cunninghama, pancernik „Warspite”, z niszczycielami. Zespół C kontradm. Henry’ego Pridham-Wippella to dwa starsze pancerniki, „Malaya” i „Royal Sovereign”, lotniskowiec „Eagle” i jedenaście niszczycieli. Cunningham chciał przy okazji sprowokować Włochów do walki. Obie strony szybko dowiedziały się o sobie: Włosi częściowo odczytali brytyjskie depesze, a Brytyjczycy mieli meldunki lotnictwa i wywiadu radiowego.

Jednocześnie z Gibraltaru wyszedł Zespół H wiceadm. Jamesa Somerville’a, który kilka dni wcześniej ostrzelał flotę francuską w Mers-el-Kébir. Miał odciągnąć uwagę Włochów nalotem samolotów z „Ark Royal” na lotniska w Cagliari na Sardynii. Atakowany 9 lipca przez włoskie bombowce, zrezygnował z nalotu i zawrócił. W drodze powrotnej, 11 lipca, zatonął na holu niszczyciel HMS „Escort”, storpedowany przez włoski okręt podwodny „Guglielmo Marconi”.

8 lipca: bomby z wysokiego pułapu

Rankiem 8 lipca brytyjski okręt podwodny „Phoenix” wypatrzył włoskie pancerniki w połowie drogi między Tarentem a Bengazi i bez skutku wystrzelił do nich torpedy. Brytyjskie łodzie latające z Malty śledziły odtąd flotę Campioniego. Tymczasem nad zespołami Cunninghama pojawiło się lotnictwo Regia Aeronautica z Dodekanezu i z Libii. Od rana do wieczora kolejne fale bombowców Savoia-Marchetti SM.79 i SM.81 zrzucały bomby z wysokości około trzech tysięcy metrów, w szyku, bez nurkowania. Według różnych zestawień spadło ich kilkaset. Celne było tylko jedno trafienie: bomba uderzyła w pomost bojowy krążownika HMS „Gloucester”. Zginęło osiemnastu ludzi, w tym dowódca okrętu kmdr Frederick Garside i jego zastępca, a krążownik z rozbitym stanowiskiem kierowania ogniem odesłano do osłony lotniskowca. Włoski konwój tymczasem bez przeszkód dotarł według włoskich danych wieczorem 8 lipca do Bengazi. Główne zadanie Campioniego było więc wykonane, zanim padł pierwszy strzał.

Cunningham, wiedząc już, gdzie są Włosi, skierował flotę ku Tarentowi, by odciąć im drogę powrotu do bazy. Włoskie naczelne dowództwo nie chciało ryzykować walki w nocy i kazało Campioniemu unikać kontaktu do następnego dnia, a potem przyjąć bitwę blisko własnych wybrzeży, w zasięgu lotnictwa z Sycylii i Kalabrii. Część włoskich niszczycieli musiała odejść do portów sycylijskich po paliwo, a dwa lekkie krążowniki miały awarie maszyn.

9 lipca: pojedynek pancerników

W południe floty dzieliło około 90 mil morskich. „Warspite” wyprzedził swoje wolniejsze pancerniki: „Royal Sovereign”, przy swoich niespełna dwudziestu węzłach, nie mógł nadążyć. Samoloty torpedowe Fairey Swordfish z „Eagle” dwukrotnie atakowały włoskie okręty, ale bez trafień. Około 15:15 włoskie krążowniki otworzyły ogień do krążowników Toveya z odległości ponad dwudziestu kilometrów. Włosi szybko znaleźli odległość, Brytyjczycy strzelali skupionymi salwami. Odłamki pocisku z krążownika „Giuseppe Garibaldi” zniszczyły katapultę i wodnosamolot na HMS „Neptune”. Gdy krążowniki brytyjskie znalazły się w opałach, na pomoc nadszedł „Warspite” i jego działa odpędziły włoskie lekkie krążowniki.

O 15:52 „Giulio Cesare” otworzył ogień do „Warspite” z odległości około 26 kilometrów. „Conte di Cavour” milczał: zgodnie z włoską doktryną każdy pancernik miał prowadzić własny pojedynek, a „Cavourowi” przypadła „Malaya”, która była jeszcze poza zasięgiem. Pociski „Cesare” padały coraz bliżej, odłamki jednej z salw uszkodziły brytyjskie niszczyciele „Hereward” i „Decoy”. Tuż przed szesnastą, gdy włoskie salwy obramowały już „Warspite”, jeden z jego pocisków kal. 381 mm uderzył w „Giulio Cesare” z odległości około 24 kilometrów (26 tysięcy jardów). Było to jedno z najdalszych trafień w ruchomy cel w historii artylerii morskiej. Pocisk przebił tylny komin i eksplodował na pokładzie, podpalając amunicję działka przeciwlotniczego. Dym wciągnięty przez wentylatory zmusił obsługę do wygaszenia połowy kotłów i prędkość okrętu spadła do 18 węzłów. Zginęło dwóch marynarzy, kilku zostało rannych lub zatrutych dymem. Kilka minut później ciężki krążownik „Bolzano” dostał trzy pociski kal. 152 mm z „Neptune”, które czasowo zablokowały mu ster.

Campioni, którego flagowiec stracił szybkość, uznał, że z jednym sprawnym pancernikiem nie może się mierzyć z trzema brytyjskimi i lotniskowcem. Kazał niszczycielom postawić zasłonę dymną i zaatakować torpedami, a pancerniki zawrócił ku Cieśninie Mesyńskiej. Brytyjskie niszczyciele wyszły naprzeciw włoskim i przez kilkadziesiąt minut obie strony wymieniały ogień i torpedy z dużej odległości, bez trafień. Cunningham nie wszedł w dym, za którym mogły czekać torpedy i okręty podwodne, i około 16:50 przerwał pościg, zbliżywszy się na mniej niż trzydzieści mil do wybrzeża Kalabrii. Nadleciały wtedy włoskie bombowce, według włoskich zestawień ponad sto. Bombardowały okręty brytyjskie, a część z nich, myląc cele, przez dłuższy czas atakowała własną flotę. Żadna bomba nie trafiła. Lotnicy zameldowali jednak o trafieniach w „Eagle”, „Warspite” i „Malayę”, a włoska propaganda przedstawiła bitwę jako zwycięstwo.

Po bitwie

W nocy z 9 na 10 lipca oba konwoje wyszły z Malty i pod osłoną floty, bombardowane przez włoskie lotnictwo, dotarły do Aleksandrii 13 i 15 lipca. Wieczorem 10 lipca dziewięć Swordfishów z „Eagle” zaatakowało port w Auguście na Sycylii i zatopiło niszczyciel „Leone Pancaldo”, który kilkanaście godzin wcześniej brał udział w bitwie. Okręt spoczął na płytkiej wodzie, później podniesiono go i przywrócono do służby. „Giulio Cesare” i „Bolzano” poszły do remontu i w ciągu kilku tygodni wróciły do linii.

Oceny bitwy od początku się rozchodziły. Brytyjska historiografia, za Cunninghamem, pisała, że Royal Navy zdobyła nad włoską flotą „przewagę moralną”: Włosi wycofali się po pierwszym trafieniu, a Brytyjczycy mogli odtąd działać w środkowej części Morza Śródziemnego coraz śmielej. Włoscy autorzy przypominają, że Campioni wykonał zadanie, bo konwój doszedł do Libii, przyjął walkę z silniejszym przeciwnikiem i wyprowadził z niej okręty. Sam Campioni pisał, że załogi nabrały przekonania, iż mogą się mierzyć z Brytyjczykami jak równy z równym. Za to włoscy krytycy wskazują, że flota, która miała przewagę w krążownikach i walczyła blisko własnych baz, w zasięgu własnego lotnictwa, nie osiągnęła niczego, a w raportach ujawniły się dwie jej słabości: duży rozrzut salw i niemal zupełny brak współpracy z lotnictwem, które we Włoszech było odrębną siłą zbrojną. Nowe pancerniki „Littorio” i „Vittorio Veneto” stały w tym czasie w Tarencie, jeszcze nie gotowe do walki.

Cunningham też nie był zadowolony. Wolne „Royal Sovereign” i „Malaya” nie mogły dogonić Włochów, a ich działa ustępowały zasięgiem włoskim. W raporcie domagał się od Admiralicji szybszych pancerników, nowego lotniskowca z opancerzonym pokładem i ciężkich krążowników. Zwrócił też uwagę na to, że lotnictwo włoskie, mimo setek bomb zrzuconych w ciągu kilku dni, trafiło tylko raz, ale że bez własnych myśliwców flota będzie stale narażona.

Miejsce w wojnie

Bitwa koło przylądka Stilo okazała się, jak podkreślają włoscy historycy, jedynym w całej wojnie starciem, w którym włoskie i brytyjskie pancerniki ostrzeliwały się nawzajem. Nie przesądziła o niczym, ale ustaliła wzorzec na następne lata: włoska marynarka, oszczędzająca okręty, których nie mogła zastąpić, unikała rozstrzygającej bitwy, a brytyjska flota szukała jej z coraz większą pewnością siebie. Już dziesięć dni później, 19 lipca, australijski krążownik „Sydney” z niszczycielami zatopił koło przylądka Spada na Krecie włoski krążownik „Bartolomeo Colleoni”. Prośby Cunninghama zostały w części spełnione na początku września 1940 roku, gdy do Aleksandrii przyszły pancernik „Valiant” i lotniskowiec „Illustrious”. Samoloty z tego lotniskowca w nocy z 11 na 12 listopada 1940 roku zaatakowały Tarent i wyłączyły z walki trzy włoskie pancerniki, w tym „Conte di Cavour”, który nigdy już nie wrócił do służby. W marcu 1941 roku Cunningham rozbił włoskie krążowniki w bitwie u przylądka Matapan.

Adm. Campioni w grudniu 1940 roku stracił dowództwo floty, a później został gubernatorem Dodekanezu. Po kapitulacji Włoch we wrześniu 1943 roku Niemcy wzięli go do niewoli na Rodos. Odmówił współpracy z Włoską Republiką Socjalną Mussoliniego, został skazany za zdradę i 24 maja 1944 roku rozstrzelany w Parmie. Pośmiertnie otrzymał Złoty Medal za Męstwo Wojskowe. „Giulio Cesare” przetrwał wojnę, po niej przypadł Związkowi Radzieckiemu i jako „Noworossijsk” zatonął w 1955 roku w Sewastopolu po wybuchu, najpewniej starej niemieckiej miny. „Warspite”, który w 1940 roku oddał jedno z najdłuższych trafień w historii, walczył potem pod Matapanem, koło Krety, przy lądowaniach na Sycylii, pod Salerno i w Normandii. Konwoje do Libii, o które toczyła się ta bitwa, pozostały przez następne lata osią wojny na Morzu Śródziemnym.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.