Malta pod bombami
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 10 lutego 1941
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Oblężenie Malty
- Tagi:
- Luftwaffe, RAF, Wielka Brytania, III Rzesza
Pod 10 lutego 1941 roku kalendaria odnotowują, że dla Malty zaczął się okres krytyczny: do końca marca wyspa miała być codziennie ciężko bombardowana. Nie chodzi o jedno wydarzenie tego dnia, lecz o całą fazę oblężenia. Po ataku na lotniskowiec „Illustrious” i dwóch tygodniach nalotów na Wielki Port, które Maltańczycy nazwali „blitzem Illustriousa”, niemiecki X Korpus Lotniczy (X. Fliegerkorps) gen. Hansa Geislera postawił sobie nowy cel: nie pojedynczy okręt, lecz samą wyspę jako bazę. Przez luty i marzec Niemcy bombardowali lotniska i port niemal każdej nocy, w dzień nad Maltą krążyły niedawno przybyłe myśliwce Messerschmitt Bf 109, a w zatokach i na podejściach do portów samoloty zrzucały miny. Garstka zużytych Hurricane’ów topniała, brytyjskie bombowce i łodzie latające trzeba było wycofać do Egiptu, a włoskie konwoje do Libii, wiozące właśnie pierwsze oddziały niemieckie, przepływały obok Malty niemal bez strat.
To sformułowanie trzeba nieco uściślić. „Codzienne ciężkie naloty” w ścisłym sensie Malta przeżyła w drugiej połowie stycznia i znów wiosną. Na początku lutego Niemcy zmienili taktykę: zamiast wielkich dziennych wypraw bombowców przylatywali przede wszystkim nocą, a w dzień przez pewien czas nad wyspą pojawiały się głównie myśliwce. Największy ciężar bomb spadł na Maltę dopiero w kwietniu, a najcięższe miesiące oblężenia przyszły wiosną 1942 roku. Luty i marzec 1941 roku były jednak dla obrony wyspy rzeczywiście krytyczne — nie dlatego, że bomb było najwięcej, lecz dlatego, że Malta niemal straciła zdolność do obrony z powietrza i do atakowania nieprzyjaciela.
Nowe zadania X Korpusu
X Korpus Lotniczy przybył na Sycylię na przełomie 1940 i 1941 roku, by ratować włoskiego sojusznika po klęskach w Afryce Północnej. Dyrektywa nr 22 Hitlera z 11 stycznia 1941 roku wyznaczyła mu za główne zadanie zwalczanie brytyjskiej floty i żeglugi między zachodnią a wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Na początku lutego rozkazy uzupełniono: korpus miał „zneutralizować” Maltę, osłaniać transporty płynące z Włoch do Trypolisu i atakować Brytyjczyków w Cyrenajce. Wszystkie trzy zadania łączyły się ze sobą. W lutym ruszyły z Neapolu konwoje z niemiecką 5 Dywizją Lekką, zalążkiem Afrika Korps, a Malta leżała dokładnie na ich drodze. Brytyjskie okręty podwodne, samoloty torpedowe i bombowce z wyspy mogły te transporty topić — chyba że wyspę uda się sparaliżować.
Siły korpusu szybko rosły. Według brytyjskiej historii oficjalnej, opartej na dokumentach niemieckich, liczył on w połowie lutego 243 samoloty, a pod koniec marca, w szczytowym momencie, 443 (bez samolotów transportowych). Coraz większa ich część musiała jednak wspierać Erwina Rommla w Libii i osłaniać konwoje, a straty i zużycie maszyn rosły. Bazy korpusu leżały na Sycylii, w Katanii, Comiso, Trapani, Palermo i Geli, kilkanaście minut lotu od Malty. Obok Niemców nad wyspę wciąż latali Włosi z Regia Aeronautica, często w tych samych wyprawach.
Noce nad lotniskami
Od początku lutego nocne naloty stały się na Malcie codziennością. Według brytyjskiej historii oficjalnej nad wyspę przylatywało za jednym razem od kilku do czterdziestu kilku bombowców Junkers Ju 88 i Heinkel He 111. Nie nadciągały zwartą formacją, lecz pojedynczo, jeden po drugim, i zrzucały bomby z dużej albo małej wysokości w różnych miejscach wyspy. Taki sposób działania niewiele niszczył, ale nie pozwalał spać ani mieszkańcom, ani załogom dział przeciwlotniczych, które przez całą noc czekały na następny samolot. W księżycowe noce Niemcy raz po raz bombardowali lotniska Luqa i Hal Far. Od lutego samoloty zrzucały też miny w Wielkim Porcie, w zatoce Marsamxett i na podejściach do nich. Trałowanie stało się dla małej flotylli trałowców na Malcie pracą bez końca.
Lotniska były sercem obrony i ataku wyspy. Na Luqa, największym z nich, stacjonowały dwusilnikowe bombowce Vickers Wellington ze 148 Dywizjonu RAF, które od jesieni 1940 roku bombardowały Neapol, Trypolis i lotniska Sycylii, a także rozpoznawcze Martin Maryland 69 Dywizjonu, oczy całej brytyjskiej floty na środkowym Morzu Śródziemnym. Hal Far na południu wyspy służyło Hurricane’om i samolotom torpedowym marynarki Fairey Swordfish, a Ta’ Qali pod Mdiną, dawne lotnisko cywilne przemianowane w listopadzie 1940 roku na stację RAF, myśliwcom. W zatoce Kalafrana kotwiczyły łodzie latające Short Sunderland 228 Dywizjonu, patrolujące morze aż po Morze Jońskie. Wszystkie te samoloty stały na otwartych płytach albo w prowizorycznych stanowiskach z kamiennych murków i worków z piaskiem, które mechanicy i lotnicy budowali i odbudowywali po każdym nalocie właściwie sami.
W nocy z 10 na 11 lutego, w dniu, pod którym kalendaria umieszczają tę wzmiankę, z Malty wystartowało osiem bombowców Whitley z Anglii, które zrzuciły w południowych Włoszech 38 spadochroniarzy 11 Batalionu SAS. Mieli wysadzić akwedukt Tragino koło Calitri, część wielkiego wodociągu zaopatrującego w wodę Apulię i jej porty. Była to operacja „Colossus”, pierwsza brytyjska operacja powietrznodesantowa tej wojny. Akwedukt uszkodzono tylko częściowo, a wszyscy jej uczestnicy dostali się do niewoli, ale fakt, że mogła wyruszyć właśnie z Malty, pokazywał, czym wyspa była dla Brytyjczyków. Na czas przygotowań trzeba było nawet odesłać do Egiptu pięć Wellingtonów, by zrobić miejsce dla Whitleyów.
Messerschmitty nad wyspą
Prawdziwy przełom przyniosły myśliwce. 9 lutego na lotnisko w Geli na południu Sycylii przybyła 7. eskadra 26 Pułku Myśliwskiego „Schlageter” (7./JG 26), wyposażona w nowe Messerschmitty Bf 109 E-7 i przerzucona z Belgii przez Rzym. Dowodził nią por. Joachim Müncheberg, dwudziestodwuletni weteran kampanii francuskiej i bitwy o Anglię, który miał już na koncie dwadzieścia trzy zestrzelenia i Krzyż Rycerski. Jego piloci walczyli przez całe lato i jesień 1940 roku nad Kanałem La Manche. Według brytyjskiej historii oficjalnej niemieckie myśliwce jednosilnikowe pojawiły się nad Maltą po raz pierwszy 12 lutego. Tego dnia Müncheberg zestrzelił na południe od Siġġiewi Hurricane’a z 261 Dywizjonu RAF.
261 Dywizjon był wówczas jedynym dywizjonem myśliwskim na wyspie. Powstał w sierpniu 1940 roku z połączenia lotu Gladiatorów i pierwszych Hurricane’ów, dostarczonych na Maltę z pokładu lotniskowca w czasie operacji „Hurry”. Jego samoloty były w większości starymi Hurricane’ami Mk I, dziesiątki razy łatanymi i uzupełnianymi częściami z rozbitych maszyn, a bez wymiany silników i śmigieł ich osiągi wciąż spadały. Wobec Bf 109 E były wolniejsze na dużych wysokościach i gorzej się wznosiły. Niemcy mogli więc wybierać, kiedy i z jakiej wysokości uderzyć, a następnie odejść w stromym nurkowaniu. Wielu brytyjskich pilotów na Malcie nie miało przy tym doświadczenia w walce z niemieckimi myśliwcami, a ich ostrzeganie i naprowadzanie przez radar i stanowisko dowodzenia było na wyspie znacznie słabsze niż w Anglii.
Skutki przyszły szybko. Jeden z najlepszych pilotów dywizjonu, James MacLachlan, który w styczniu zestrzelił kilka stukasów nad Wielkim Portem i 11 lutego po raz drugi otrzymał Zaszczytny Krzyż Lotniczy (DFC), zanotował w dzienniku, że Messerschmitty „zostawiły nas w miejscu”, i opisał upadek ducha wśród kolegów. 16 lutego Müncheberg zestrzelił samego MacLachlana. Ranny pilot wyskoczył ze spadochronem, ale lewą rękę trzeba było amputować. Wrócił do walki jesienią 1941 roku z protezą. Przez następne tygodnie Messerschmitty strącały kolejne Hurricane’y, prawie nie ponosząc strat. Według zestawień przytaczanych w literaturze w ciągu czterech miesięcy na Sycylii eskadra Müncheberga zgłosiła czterdzieści dwa zestrzelenia, z czego dwadzieścia przypisano jej dowódcy, a sama straciła bardzo niewiele maszyn. Bf 109 ostrzeliwały też z niskiego lotu wszystko, co poruszało się na lotniskach.
Najczarniejszy dzień 261 Dywizjonu
Pod koniec lutego do dziennych wypraw wróciły bombowce. Ju 87 i Ju 88 w silnej osłonie myśliwców znów nurkowały na lotniska, a Bf 109 czekały wyżej na Hurricane’y, które próbowały je przechwycić. Według brytyjskiej historii oficjalnej w jednym z tych nalotów zniszczono na ziemi sześć Wellingtonów, a cztery uszkodzono. Kotwiczące w zatoce Kalafrana Sunderlandy także raz po raz ostrzeliwano i bombardowano.
Najcięższy był nalot z 26 lutego na Luqa. Według części opracowań nad wyspę nadleciało wtedy blisko sto niemieckich i włoskich samolotów, a na ich spotkanie wystartowało osiem Hurricane’ów. W walce zginęło trzech pilotów 261 Dywizjonu: as z siedmioma zestrzeleniami Frederick Taylor oraz P. Kearsey i C. E. Langdon. Ciała Taylora nie odnaleziono; morze wyrzuciło tylko jego kamizelkę ratunkową z dziurą po pocisku z działka. Prawdopodobnie zestrzelił go Müncheberg, który wspominał potem, że brytyjski pilot, choć ciężko trafiony, wciąż próbował atakować niemiecki bombowiec. Lotnisko Luqa zostało tego dnia poważnie zniszczone.
Mimo strat obrona się nie poddała. Gubernator i głównodowodzący na Malcie gen. por. William Dobbie już 5 lutego poprosił Londyn o dodatkowy batalion, bo choć nie umiał ocenić groźby desantu, uważał, że jeden batalion odwodowy nie wystarczy do wszystkich zadań — także do wsparcia policji, gdyby załamało się morale ludności. Churchill nalegał, by wysłać dwa. Przywiozły je z Egiptu 21 lutego krążowniki „Orion”, „Ajax” i „Gloucester”, osłaniane przez główne siły Floty Śródziemnomorskiej (operacja MC 8). Obawy nie były bezpodstawne: 15 lutego Hitler polecił przygotować studium zdobycia Malty z udziałem X Korpusu, dywizji spadochronowej i dywizji desantowej. Gotowe po miesiącu, zeszło na bok, gdy uwaga Niemców przeniosła się na Grecję i Kretę.
Marzec: wyspa bez zębów
5 i 7 marca Niemcy przeprowadzili szczególnie ciężkie naloty na lotniska, przede wszystkim na Hal Far. Po nich dowódca lotnictwa na Malcie wicemarsz. lotnictwa Forster Maynard zameldował, że nie jest w stanie chronić Sunderlandów i Wellingtonów, i z ciężkim sercem zaproponował ich wycofanie. Dowódca RAF na Bliskim Wschodzie główny marsz. lotnictwa Arthur Longmore się zgodził. W ciągu marca oba dywizjony odleciały do Egiptu. Na Malcie zostało kilka Marylandów, które musiały same obserwować sycylijskie lotniska, porty Włoch i Afryki oraz morze między nimi. Okręty nawodne też nie mogły bazować na wyspie, a flota adm. Andrew Cunninghama była w tych tygodniach zajęta przewożeniem brytyjskiego korpusu do Grecji. Ofensywną broń Malty stanowiły w tym czasie właściwie tylko małe okręty podwodne typu U z bazy na wysepce Manoel i garstka Swordfishy.
7 marca Dobbie wysłał osobistą depeszę do szefa sztabu lotnictwa Charlesa Portala. Pisał, że ataki są coraz cięższe i że bez większej liczby myśliwców najlepszej klasy Malta straci wartość jako baza morska i lotnicza. Obawiał się skutków nieustannego napięcia zarówno dla pilotów, jak i dla ludności cywilnej. Portal odpowiedział, że rozumie powagę sytuacji — Longmore od początku miał rozkaz traktowania obrony Malty jako pierwszego obowiązku — ale że możliwości ogranicza transport, a dowództwo na Bliskim Wschodzie ma coraz więcej zobowiązań, choćby w Grecji. Longmore przysłał na Maltę z Egiptu po sześć Hurricane’ów 2 i 14 marca. Według części opracowań w tych samych tygodniach stracono w walce pięć Hurricane’ów i pięciu pilotów, tak że liczba sprawnych maszyn na wyspie niewiele rosła.
Druga z tych dostaw miała osłaniać pierwszy od początku stycznia konwój z zaopatrzeniem. Cztery statki, trzy z Hajfy i jeden z Aleksandrii, z węglem, cementem i żywnością, przepłynęły dzięki okrężnej trasie i niskim chmurom niezauważone i 23 marca weszły do Wielkiego Portu. Tam jednak dosięgły je bomby: „Perthshire” otrzymał trafienie w przednią ładownię, a „City of Lincoln” małą bombę w mostek. Mimo to niemal cały ładunek wyładowano. W marcu wprowadzono na wyspie kartki na żywność. Władze zwlekały z nimi, bo chciały, by mieszkańcy sami zobaczyli, jak bardzo zależą od rzadkich konwojów; już wcześniej ograniczano jednak hurtowy przydział cukru, tłuszczów, konserw mięsnych, mleka, kawy i zapałek.
Życie w skale
Dla ćwierci miliona mieszkańców wyspy luty i marzec 1941 roku oznaczały życie w rytmie syren. Alarmy przerywały pracę w dzień i sen w nocy, a mimo to stocznia remontowała okręty, robotnicy łatali pasy startowe, a rolnicy uprawiali maleńkie pola otoczone kamiennymi murkami. Po „blitzu Illustriousa” większość mieszkańców Trzech Miast przy stoczni i znaczna część ludności Valletty przeniosła się do krewnych i do prowizorycznych kwater na wsi. Według brytyjskich szacunków do maja 1941 roku z miast wokół portu wyjechało blisko 60 tysięcy ludzi.
Ratunkiem okazała się sama wyspa. Malta jest zbudowana z miękkiego wapienia, który łatwo się kuje, a na powietrzu szybko twardnieje; z tego samego kamienia stawiano domy z płaskimi dachami, odporne na pożary. Wiele rodzin wykuwało sobie własne schrony w skale pod domami albo w zboczach dolin i spędzało w nich noce w warunkach, które brytyjska historia oficjalna nazywa „ani wygodnymi, ani zdrowymi”. Ludzie chronili się we wczesnochrześcijańskich katakumbach Rabatu i w tunelu nieczynnej od 1931 roku kolejki maltańskiej pod Floriana i Vallettą. Władze, które przed wojną chroniły przede wszystkim obiekty wojskowe, zatrudniły około dwóch tysięcy górników i kamieniarzy do drążenia publicznych schronów. Praca szła jednak wolno, bo płacono słabo, a gdy górnicy zagrozili strajkiem, postraszono ich powołaniem do wojska.
Dzięki skale i schronom ofiar było mniej, niż można było się obawiać. Według brytyjskiej historii oficjalnej w ciągu czterech i pół miesiąca niemieckich nalotów, od połowy stycznia do końca maja 1941 roku, zginęło 184 cywilów, a 191 zostało ciężko rannych — blisko dwa razy więcej niż przez siedem miesięcy nalotów włoskich (98 zabitych). Znacznie większe były zniszczenia: według tych samych szacunków w pierwszych miesiącach niemieckich ataków legło w gruzach ponad dwa tysiące domów. Głęboko religijni Maltańczycy znajdowali oparcie w Kościele i w gubernatorze Dobbiem, żarliwym ewangeliku, którego głęboka wiara i spokój zjednały mu na wyspie ogromny szacunek.
Miejsce w wojnie
Luty i marzec 1941 roku były okresem, w którym Państwa Osi najbliżej zbliżyły się w tym roku do celu, jaki postawiły X Korpusowi. Malta nie upadła, ale przestała przeszkadzać. Według zestawień przytaczanych w literaturze od stycznia do kwietnia 1941 roku Włosi i Niemcy przewieźli do Libii ponad 320 tysięcy ton zaopatrzenia, z czego zatonęło niespełna 19 tysięcy, a z blisko 74 tysięcy żołnierzy dotarło do Afryki 97 procent. Do końca marca piętnaście konwojów przewiozło do Trypolisu niemiecką 5 Dywizję Lekką, a 31 marca Rommel uderzył na osłabionych Brytyjczyków w Cyrenajce. Bez sparaliżowania Malty ten pierwszy niemiecki sukces w Afryce byłby znacznie trudniejszy. Brytyjskie okręty podwodne z wyspy odnosiły w tych miesiącach pojedyncze sukcesy — 25 lutego „Upright” zatopił włoski krążownik „Armando Diaz” — ale nie mogły zastąpić utraconych bombowców i samolotów rozpoznawczych.
Kryzys minął wiosną, choć najpierw naloty jeszcze się nasiliły. 3 kwietnia Zespół H adm. Jamesa Somerville’a dostarczył z pokładu lotniskowca „Ark Royal” pierwsze dwanaście Hurricane’ów nowszej wersji Mk II, a w kwietniu, maju i czerwcu z lotniskowców wystartowały na Maltę w sumie 224 myśliwce, z których 109 zostało na wyspie. Kwiecień przyniósł największy tonaż bomb, ale X Korpus był już wyczerpany: pod koniec miesiąca Geisler meldował, że nie wytrzyma takiego tempa strat, a jego jednostki odchodziły do Afryki i na Bałkany, gdzie Niemcy zaatakowali Jugosławię i Grecję. 4 czerwca ostatnia niemiecka jednostka bojowa opuściła Sycylię. Według brytyjskiej historii oficjalnej od stycznia do czerwca 1941 roku Luftwaffe straciła nad Maltą 60 samolotów, a Regia Aeronautica 16, Brytyjczycy zaś 42 myśliwce. Studium zdobycia wyspy odłożono, gdy te same siły powietrznodesantowe skierowano na Kretę, a ich ciężkie straty zniechęciły Hitlera do podobnych przedsięwzięć.
Latem 1941 roku Malta znów stała się bazą ataków na konwoje Osi i jesienią zadawała im bardzo dotkliwe straty. To właśnie skłoniło Niemców do powrotu. W grudniu 1941 roku nad wyspę przyleciała Luftwaffe pod dowództwem feldmarszałka Alberta Kesselringa, w sile nieporównanie większej niż X Korpus, i wiosną 1942 roku Malta przeżyła najcięższe bombardowania w swojej historii, za które w kwietniu 1942 roku król Jerzy VI nadał całej wyspie Krzyż Jerzego. Luty i marzec 1941 roku pokazały jednak już wtedy prawidłowość, która miała rządzić całą wojną na środkowym Morzu Śródziemnym: ilekroć Malta była sparaliżowana, zaopatrzenie wojsk Osi w Afryce płynęło bez przeszkód; ilekroć wyspa odzyskiwała siły, Rommel zaczynał odczuwać głód paliwa i amunicji.
W tym samym czasie
(02)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 lutego 1941 · PolitykaIzba Reprezentantów uchwala Lend-Lease8 lutego 1941 Izba Reprezentantów przyjęła ustawę Lend-Lease 260 głosami przeciw 165. Nazajutrz Churchill apelował w radiu: „Dajcie nam narzędzia”.
- 15 lutego 1941 · Zbrodnie i represjeDeportacje Żydów z Wiednia15 lutego 1941 z wiedeńskiego dworca Aspang odjechał pociąg z tysiącem Żydów do Opola Lubelskiego. Do 12 marca pięć transportów wywiozło około 5 tysięcy osób.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 10 stycznia 1941 · Morze ŚródziemneAtak na HMS Illustrious10 stycznia 1941 niemieckie Ju 87 z Sycylii trafiły koło Malty lotniskowiec „Illustrious”. Przez dwa tygodnie Luftwaffe próbowała go dobić w Wielkim Porcie.
- 27 kwietnia 1941 · Morze ŚródziemneNowe Hurricane’y dla Malty27 kwietnia 1941 z lotniskowca „Ark Royal” doleciały na Maltę 23 Hurricane’y. Wyspa przeżywała właśnie najcięższy miesiąc niemieckich nalotów.
- 6 czerwca 1941 · Morze ŚródziemneOperacja Rocket6 czerwca 1941 z lotniskowców „Ark Royal” i „Furious” doleciały na Maltę 43 Hurricane’y. Luftwaffe opuściła już Sycylię, wyspę bombardowali głównie Włosi.
- 17 lipca 1941 · Morze ŚródziemneOperacja Substance17 lipca 1941 Maltę nękały już tylko włoskie samoloty. Z Wielkiej Brytanii płynął na wyspę konwój operacji Substance, który 24 lipca wszedł do Valletty.