TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Graziani dowódcą w Libii

Kategoria:
Wojsko
Front:
Morze Śródziemne
Data:
1 lipca 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Włochy, Rodolfo Graziani, Benito Mussolini, Wielka Brytania

1 lipca 1940 roku do Trypolisu przybył marszałek Włoch Rodolfo Graziani, by objąć stanowiska gubernatora generalnego Libii Włoskiej i naczelnego dowódcy sił zbrojnych w Afryce Północnej. Zastąpił marszałka lotnictwa Itala Balba, który trzy dni wcześniej zginął nad Tobrukiem, zestrzelony omyłkowo przez własną artylerię przeciwlotniczą. Nominacja zapadła w pośpiechu, w Rzymie, dokąd Graziani wrócił po krótkiej wojnie z Francją. Nie oddał przy tym swojego dotychczasowego urzędu: pozostał szefem sztabu generalnego wojsk lądowych, a sprawy sztabu w Rzymie prowadził odtąd w jego imieniu zastępca, gen. Mario Roatta. W jednym ręku znalazły się w ten sposób planowanie wojny lądowej i dowodzenie na jedynym froncie, na którym Włochy mogły bezpośrednio uderzyć na Imperium Brytyjskie.

Marszałek od wojen kolonialnych

Wybór Grazianiego wydawał się oczywisty. Był najbardziej znanym włoskim dowódcą kolonialnym, znał Libię jak mało kto: w latach dwudziestych dowodził tam szybkimi kolumnami, które odzyskały Trypolitanię i Fezzan, a na początku lat trzydziestych jako wicegubernator Cyrenajki zdusił powstanie Senussich, zamykając dziesiątki tysięcy koczowników w obozach, w których wielu z nich zmarło. Potem dowodził frontem południowym w wojnie z Etiopią i był wicekrólem Włoskiej Afryki Wschodniej. Faszystowska propaganda nazywała go „pacyfikatorem Libii”. Jego doświadczenie dotyczyło jednak wojen z przeciwnikami słabo uzbrojonymi, pozbawionymi lotnictwa i broni pancernej. Teraz naprzeciw miał regularną armię brytyjską, mniej liczną, ale zmotoryzowaną.

Graziani, podobnie jak Balbo, nie był zwolennikiem przystąpienia Włoch do wojny u boku Hitlera. W czerwcu 1940 roku jako szef sztabu wojsk lądowych uczestniczył w krótkich i nieudanych działaniach przeciw Francji w Alpach, więc wiedział, jak słabo przygotowana jest włoska armia. Do Libii jechał bez entuzjazmu.

Armia bez ciężarówek

Siły, które przejmował, liczyły na papierze ponad dwieście tysięcy ludzi. Na zachodzie, naprzeciw francuskiej Tunezji, stała 5 Armia gen. Itala Gariboldiego, na wschodzie, nad granicą egipską, 10 Armia gen. Maria Bertiego. Po rozejmie z Francją front tunezyjski przestał istnieć i już pod koniec czerwca część dywizji ruszyła z Trypolitanii na wschód. Była to jednak armia piechoty, w dużej części złożona z dywizji libijskich i dywizji czarnych koszul, z przestarzałą artylerią, lekkimi tankietkami i zaledwie kilkudziesięcioma czołgami średnimi, które dopiero napływały z Włoch. Brakowało ciężarówek, cystern na wodę, dział przeciwpancernych i części zamiennych. Balbo przez wiele miesięcy domagał się tego sprzętu w listach do szefa Naczelnego Sztabu Generalnego, marszałka Pietra Badoglia, i otrzymywał głównie obietnice.

Po drugiej stronie granicy, w Egipcie, gen. Archibald Wavell, naczelny dowódca brytyjski na Bliskim Wschodzie, miał według większości opracowań około 36 tysięcy żołnierzy. Siły nad samą granicą, tzw. Western Desert Force gen. Richarda O’Connora, z niepełną 7 Dywizją Pancerną gen. Michaela O’Moore Creagha, były małe, ale w pełni zmotoryzowane i od lat ćwiczone w działaniach na pustyni.

Pierwsze tygodnie na granicy

Graziani przyjechał w chwili, gdy na granicy od trzech tygodni panowali Brytyjczycy. W nocy z 11 na 12 czerwca, zaraz po wypowiedzeniu wojny przez Włochy, brytyjskie patrole przekroczyły granicę i zaskoczyły włoskie posterunki, których załogi niekiedy nie wiedziały jeszcze o wojnie. 14 czerwca samochody pancerne 11 Pułku Huzarów i czołgi 7 Dywizji Pancernej zajęły graniczne forty Capuzzo i Maddalena, biorąc około 220 jeńców. 16 czerwca na drodze z Tobruku do Bardii Brytyjczycy rozbili kolumnę samochodów i wzięli do niewoli 88 ludzi, w tym gen. bryg. Romola Lastrucciego, szefa inżynierii 10 Armii. Tego samego dnia pod Nezuet Ghirba rozbili włoski oddział z kilkunastoma tankietkami. 21 czerwca port w Bardii ostrzelały okręty brytyjskie i francuski pancernik „Lorraine”, w jednej z ostatnich wspólnych akcji flot sprzymierzonych. Brytyjskie bombowce raz po raz nalatywały na Tobruk, a jeden z tych nalotów poprzedził tragiczny lot Balba.

W następnych tygodniach Włosi ściągnęli nad granicę posiłki, odbili fort Capuzzo, którego Brytyjczycy i tak nie zamierzali trwale utrzymywać, i zaczęli umacniać pozycje. Brytyjskie patrole nadal jednak kontrolowały pas przygraniczny aż po okolice Tobruku. Według brytyjskich danych od 11 czerwca do 9 września zadały one Włochom około 3,5 tysiąca strat, same tracąc około 150 ludzi. Dla włoskiego dowództwa najgroźniejsze było jednak to, czego te potyczki dowodziły: na otwartej pustyni piechota bez pojazdów była bezradna wobec przeciwnika, który mógł w ciągu jednej nocy pokonać sto kilometrów.

Mussolini żąda natarcia

Mussolini nie zamierzał czekać. Po klęsce Francji był przekonany, że wojna skończy się w ciągu kilku tygodni, gdy Niemcy wylądują w Anglii, i chciał, by Włochy przy stole pokojowym mogły powołać się na zdobycze, a nie tylko na kilka dni walk w Alpach. Celem był Egipt i Kanał Sueski. Jeszcze za życia Balba w Rzymie przygotowywano natarcie na Sollum, które miało ruszyć około 15 lipca, równocześnie ze spodziewaną inwazją na Wyspy Brytyjskie. Graziani dostał polecenie, by przygotował ofensywę jak najszybciej, według części opracowań z terminem do 8 sierpnia.

Nowy dowódca od początku twierdził, że jego armia nie jest gotowa. Domagał się ciężarówek, czołgów i wody, rozbudowywał zaplecze, a kolejne terminy przesuwał. 3 sierpnia podsekretarz stanu w ministerstwie wojny, gen. Ubaldo Soddu, powiedział Galeazzowi Cianowi, że Graziani chce odłożyć natarcie do wiosny, głównie z powodu letniego upału. Ciano zanotował w dzienniku 5 sierpnia, że Mussolini jest niezadowolony, bo Graziani, „który tyle winy zrzucał na Balba”, teraz sam „nie chce atakować w Egipcie”. Marszałka wezwano do Rzymu. 8 sierpnia Graziani mówił Cianowi, że natarcie na Egipt to bardzo poważne przedsięwzięcie, że zaopatrzenie w wodę jest zupełnie niewystarczające i że armia idzie ku klęsce, która „na pustyni musi się nieuchronnie przerodzić w szybką i całkowitą katastrofę”. Oskarżał przy tym Badoglia, że nie hamuje zapędów Mussoliniego. Dyktator skomentował, że nie należy dawać stanowisk ludziom, którzy nie czekają już na żaden awans, bo mają za dużo do stracenia.

19 sierpnia Mussolini wysłał Grazianiemu depeszę, w której biorąc na siebie odpowiedzialność, nakazał ruszyć na Egipt w dniu, w którym pierwszy niemiecki oddział wyląduje w Anglii. Graziani odpowiedział raportem, z którego wynikało, że wszyscy jego generałowie są przeciwni ofensywie. Kiedy na początku września poprosił o kolejne odroczenie o miesiąc, Mussolini odmówił i 7 września zagroził mu odwołaniem, jeśli nie zaatakuje w ciągu dwóch dni.

Miejsce w wojnie

Nominacja Grazianiego oznaczała, że losy włoskiej wojny w Afryce Północnej znalazły się w rękach dowódcy, który nie wierzył w powodzenie zadania, jakie mu powierzono, a zarazem nie miał dość siły ani woli, by przekonać Mussoliniego do innej strategii. Ostrożność Grazianiego miała mocne podstawy, ale zamiast wykorzystać miesiące zwłoki na przebudowę armii, przygotowywał wojnę według wzorów kolonialnych: masą piechoty posuwającej się wzdłuż jedynej szosy.

13 września 1940 roku 10 Armia przekroczyła granicę egipską, zajęła Sollum i po czterech dniach marszu zatrzymała się w Sidi Barrani, ponad sto kilometrów przed główną bazą brytyjską w Marsa Matruh. Ciano zanotował, że nigdy jeszcze operacji wojskowej nie podejmowano tak bardzo wbrew woli dowódców. Włosi zbudowali wokół Sidi Barrani łańcuch obozów warownych i przez trzy miesiące czekali na wodociąg i drogę. 9 grudnia 1940 roku Brytyjczycy uderzyli w operacji Compass i w ciągu dwóch miesięcy rozbili 10 Armię, biorąc około 130 tysięcy jeńców. W lutym 1941 roku Graziani został odwołany, a do Libii przybył niemiecki Afrika Korps. Wojna, którą Mussolini chciał prowadzić jako „równoległą” i niezależną od Niemiec, w Afryce Północnej skończyła się po pół roku uzależnieniem od pomocy Hitlera.

Źródła

  1. treccani.it · rodolfo graziani (Dizionario Biografico)
  2. combattentiereduci.it · il maresciallo d italia rodolfo graziani nominato governatore della libia

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.