TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Atak na Tarent

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
11 listopada 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Włochy, Wielka Brytania, Royal Navy, Andrew Cunningham
Widok z lotu ptaka na włoski pancernik „Littorio” w porcie w Tarencie po brytyjskim ataku z 12 listopada 1940.
Widok z lotu ptaka na włoski pancernik „Littorio” w porcie w Tarencie po brytyjskim ataku z 12 listopada 1940.Autor: Australian War Memorial · Public domain · Wikimedia Commons

W nocy z 11 na 12 listopada 1940 roku dwadzieścia jeden dwupłatowych samolotów torpedowych Fairey Swordfish z brytyjskiego lotniskowca HMS „Illustrious” zaatakowało w dwóch falach włoską flotę stojącą na kotwicy w porcie wojennym w Tarencie. W ciągu niespełna półtorej godziny lotnicy trafili torpedami trzy z sześciu pancerników Regia Marina: nowoczesny „Littorio” oraz starsze „Conte di Cavour” i „Caio Duilio”. Brytyjczycy stracili dwa samoloty, dwóch lotników zginęło, dwóch dostało się do niewoli. Operacja o kryptonimie „Judgement”, zaplanowana przez kontradmirała Lumleya Lystera i przeprowadzona z rozkazu dowódcy Floty Śródziemnomorskiej admirała Andrew Cunninghama, była pierwszym w historii zmasowanym atakiem samolotów startujących z lotniskowca na flotę wojenną w jej własnej, silnie bronionej bazie. W ciągu jednej nocy połowa włoskich okrętów liniowych wypadła z walki, a marynarki całego świata musiały przemyśleć, co znaczy lotnictwo pokładowe.

Flota, która nie chciała walczyć

Gdy Włochy wypowiedziały wojnę w czerwcu 1940 roku, ich flota była na papierze silniejsza od brytyjskiej Floty Śródziemnomorskiej stacjonującej w Aleksandrii. Po kapitulacji Francji i ataku na flotę francuską w Mers el-Kebir Brytyjczycy zostali na tym morzu sami. Włoska marynarka nie szukała jednak rozstrzygającej bitwy. Jej dowództwo, Supermarina, wiedziało, że żadnego zatopionego pancernika czy krążownika nie da się w czasie wojny zastąpić, i trzymało ciężkie okręty w bazach jako „flotę istniejącą”, groźną samą swoją obecnością. W bitwie koło przylądka Stilo w lipcu Włosi zawrócili po pierwszym trafieniu w pancernik, a w kolejnych starciach, koło przylądka Spada i koło przylądka Passero, lżejsze włoskie okręty zostały rozbite.

Mimo to włoska flota stojąca w Tarencie wiązała Cunninghamowi ręce. Każda brytyjska wyprawa z zaopatrzeniem na oblężoną Maltę musiała być osłaniana przez niemal całą flotę, bo w każdej chwili mogły wyjść przeciw niej włoskie pancerniki. Latem 1940 roku do służby weszły dwa nowe, potężne okręty typu Littorio, uzbrojone w działa kalibru 381 mm, a wkrótce dołączyły dwa zmodernizowane stare pancerniki. W listopadzie w Tarencie stało sześć okrętów liniowych: „Littorio”, „Vittorio Veneto”, „Conte di Cavour”, „Giulio Cesare”, „Caio Duilio” i „Andrea Doria”, a ponadto siedem krążowników ciężkich, dwa lekkie i kilkadziesiąt niszczycieli. Flotą dowodził admirał Inigo Campioni.

Po ataku Włoch na Grecję 28 października 1940 roku stawka jeszcze wzrosła. Brytyjczycy obsadzili zatokę Suda na Krecie i zaczęli wysyłać do Grecji lotnictwo i zaopatrzenie. Konwoje na Morze Egejskie, na Maltę i do Egiptu musiały teraz pływać po morzu, nad którym w każdej chwili mogła pojawić się włoska eskadra liniowa. Cunningham uznał, że skoro Włosi nie chcą wyjść na bitwę, trzeba ich zaatakować tam, gdzie stoją.

Plan sprzed wojny

Pomysł uderzenia na Tarent z powietrza był w Royal Navy starszy niż wojna. Pierwsze rozważania pojawiły się w czasie kryzysu abisyńskiego w 1935 roku, gdy po włoskiej napaści na Etiopię wojna z Włochami wydawała się możliwa. W 1938 roku, w czasie kryzysu sudeckiego zakończonego układem monachijskim, ówczesny dowódca Floty Śródziemnomorskiej admirał Dudley Pound polecił przygotować go na nowo. Opracował go dowódca lotniskowca HMS „Glorious”, komandor Lumley Lyster, który przekonywał, że lotnicy Fleet Air Arm, lotnictwa marynarki, potrafią wykonać nocny atak torpedowy. Lyster znał zresztą Tarent z czasów pierwszej wojny światowej, gdy port służył za bazę okrętom brytyjskim walczącym na Adriatyku u boku Włochów. Załogi „Glorious” zaczęły ćwiczyć nocne loty i ataki w świetle flar, a plan otoczono taką tajemnicą, że zachowało się o nim bardzo mało dokumentów. Pound przekazał go w 1939 roku swojemu następcy, Cunninghamowi.

W 1940 roku „Glorious” już nie było — zatonął w czerwcu u wybrzeży Norwegii — ale we wrześniu do Aleksandrii przypłynął nowy lotniskowiec „Illustrious” z opancerzonym pokładem lotniczym, radarem i myśliwcami Fairey Fulmar. Na jego pokładzie przybył Lyster, teraz kontradmirał i dowódca lotniskowców Floty Śródziemnomorskiej. Wspólnie ze sztabem Cunninghama dopracował plan operacji „Judgement”. Swordfishe miały lecieć z dwuosobowymi załogami, bo miejsce trzeciego członka załogi zajmował dodatkowy zbiornik paliwa. Część maszyn miała nieść torpedy, część bomby i flary, które miały oświetlić cele i odwrócić uwagę obrony. Głębokość wody w porcie wynosiła tylko około 12 metrów, a zrzucona z samolotu torpeda zwykle zanurzała się głębiej i wbijała w dno. Brytyjczycy rozwiązali ten problem, przymocowując do torpedy linkę zwijaną z bębna pod kadłubem samolotu: w chwili zrzutu linka podrywała nos torpedy, która uderzała w wodę płasko. Torpedy miały też nowe zapalniki magnetyczne, które odpalały głowicę bojową pod dnem okrętu.

Atak wyznaczono na noc 21 października, rocznicę bitwy pod Trafalgarem, przy świetle księżyca. 18 października w hangarze „Illustrious” wybuchł pożar, który zniszczył dwa i uszkodził kilka kolejnych samolotów, więc termin przesunięto na kolejną pełnię. Potem z operacji wypadł drugi lotniskowiec, stary HMS „Eagle”, którego system paliwowy uszkodziły wcześniej bliskie wybuchy włoskich bomb. „Illustrious” zabrał pięć jego Swordfishy z załogami. Pierwotnie planowano użyć około trzydziestu samolotów; ostatecznie było ich dwadzieścia cztery, a gdy w ostatnich dniach przed atakiem trzy maszyny rozbiły się z powodu zanieczyszczonego paliwa, zostało dwadzieścia jeden.

Operacja MB.8

Atak na Tarent ukryto w dużej, wielowątkowej operacji floty, oznaczonej jako MB.8. Na początku listopada z Aleksandrii i Port Saidu wyszły konwoje na Maltę i do zatoki Suda, a z Gibraltaru zespół admirała Jamesa Somerville’a eskortował na wschód posiłki dla Floty Śródziemnomorskiej, między innymi pancernik „Barham”. W drodze, 9 listopada, samoloty z lotniskowca „Ark Royal” zbombardowały lotnisko w Cagliari na Sardynii. 6 listopada z Aleksandrii wypłynęły główne siły Cunninghama: pancerniki „Warspite”, na którym admirał miał swoją flagę, „Valiant”, „Malaya” i „Ramillies”, lotniskowiec „Illustrious”, krążowniki i kilkanaście niszczycieli.

Włosi wiedzieli, że Brytyjczycy są na morzu, ale mnogość zespołów i konwojów, płynących w różnych kierunkach, zmyliła ich rozpoznanie. Supermarina sądziła, że chodzi o kolejne rutynowe przeprowadzenie konwojów, i straciła z oczu lotniskowiec. Zamiast tego Brytyjczycy dokładnie śledzili Włochów. Samoloty rozpoznawcze Martin Maryland z 431 Eskadry RAF, startujące z Malty, codziennie fotografowały port w Tarencie. Zdjęcia z 11 listopada pokazały, że w porcie zebrało się wszystkich sześć pancerników — szósty wszedł do portu dzień wcześniej — i ujawniły rozmieszczenie balonów zaporowych, które zmusiło do zmiany tras podejścia. Wieczorem nad Tarent poleciała jeszcze łódź latająca Short Sunderland, by upewnić się, że okręty nie wyszły w morze. Jej przelot zaalarmował obronę, ale Włosi nie mieli radaru i mogli tylko czekać.

Tarent był jedną z najsilniej bronionych baz w Europie. Według włoskich danych port osłaniało ponad sto dział przeciwlotniczych i blisko dwieście karabinów maszynowych, reflektory oraz stacje nasłuchu, które wykrywały samoloty po odgłosie silników. Obrona miała jednak luki. Z 87 przewidzianych balonów zaporowych aż 60 zerwał kilka dni wcześniej silny wiatr, a z braku wodoru nie zdołano ich zastąpić. Sieci przeciwtorpedowe, których przemysł nie nadążał produkować, rozpięto tylko wokół części okrętów i sięgały one do głębokości około 10 metrów, a nie do dna. Okręty stały w porcie stale w tych samych miejscach.

Wieczorem 11 listopada „Illustrious” z eskortą czterech krążowników — „Berwick”, „Glasgow”, „Gloucester” i „York” — oraz czterech niszczycieli odłączył się od floty i popłynął na pozycję startową około 40 mil morskich na zachód od greckiej wyspy Kefalinia, około 170 mil od Tarentu. Na lotniskowcu był Lyster. Cunningham pozostał z pancernikami na „Warspite”, osłaniając całą operację z dystansu.

Noc w Tarencie

Pierwsza fala, dwanaście Swordfishy, zaczęła startować około 20.35. Prowadził ją dowódca 815 Dywizjonu, kmdr ppor. Kenneth Williamson. Sześć maszyn niosło torpedy, cztery bomby, a dwie bomby i flary. W chmurach część samolotów odłączyła się od reszty i doleciała do celu samodzielnie. Obrona, zaalarmowana przez stacje nasłuchu, otworzyła ogień zaporowy, zanim samoloty pojawiły się nad portem.

Około 23.00 samolot oświetlający zrzucił na wschód od zewnętrznego basenu portu, Mar Grande, szesnaście flar na spadochronach, które na tle nieba odsłoniły sylwetki pancerników. Potem oba samoloty z flarami zbombardowały składy paliwa. Torpedowe Swordfishe, lecące tuż nad wodą, przemknęły między balonami i weszły w ogień setek luf. Williamson zrzucił torpedę w stronę „Conte di Cavour” i trafił go; torpeda wybiła pod linią wodną ogromną dziurę w kadłubie. Chwilę później jego samolot, zestrzelony nad samą wodą, wpadł do morza; Williamson i jego obserwator, por. Norman Scarlett, przeżyli i trafili do niewoli. Dwie kolejne maszyny chybiły „Andrea Dorię”. Następna trójka zaatakowała od północy: dwie torpedy trafiły „Littorio”, a trzecia, wymierzona w okręt flagowy „Vittorio Veneto”, przeszła obok. Tymczasem samoloty z bombami zaatakowały wewnętrzny basen, Mar Piccolo, gdzie przy nabrzeżach stały krążowniki i niszczyciele. Trafiły hangary bazy wodnosamolotów, a na okrętach ich bomby, zrzucane z małej wysokości, nie wybuchały.

Druga fala wystartowała mniej więcej godzinę po pierwszej. Prowadził ją dowódca 819 Dywizjonu, kmdr ppor. John W. Hale. Z dziewięciu samolotów jeden zawrócił, gdy oderwał mu się zewnętrzny zbiornik paliwa, a inny, uszkodzony przy starcie, poleciał z opóźnieniem sam. Przed północą nad portem znów zawisły flary. „Littorio” otrzymał trzecie trafienie, a torpeda innego samolotu rozdarła burtę „Caio Duilio”, zalewając jego dziobowe komory amunicyjne. „Vittorio Veneto” znów uniknął trafienia. Ogień przeciwlotniczy krążownika „Gorizia” zestrzelił Swordfisha por. Gerarda Bayly’ego; pilot i jego obserwator, por. Henry Slaughter, zginęli. Ostatni samolot, który przyleciał kwadrans za resztą, zbombardował bez skutku krążownik w Mar Piccolo. Według włoskich danych baterie lądowe wystrzeliły tej nocy ponad trzynaście tysięcy pocisków, a okręty kolejne tysiące. Reflektorów niemal nie użyto.

Samoloty wracały na lotniskowiec między pierwszą a trzecią w nocy. Lotnicy, którzy przed startem słyszeli, że straty mogą sięgnąć połowy maszyn, nie mogli uwierzyć, że zginęła tylko jedna załoga. Cunningham i Lyster chcieli powtórzyć atak następnej nocy, ale przeszkodziła im pogoda i zespół wrócił do Aleksandrii.

Rajd w Cieśninie Otranto

Tej samej nocy do akcji weszła jeszcze jedna część floty. Zespół wiceadmirała Henry’ego Pridham-Wippella — krążowniki „Orion”, „Ajax” i australijski „Sydney” oraz niszczyciele „Nubian” i „Mohawk” — wszedł w Cieśninę Otranto, przez którą płynęło zaopatrzenie dla wojsk włoskich walczących w Albanii i Grecji. Krótko po północy z 11 na 12 listopada Brytyjczycy napotkali włoski konwój na trasie między Brindisi a albańską Wlorą: cztery statki handlowe, osłaniane przez stary torpedowiec „Nicola Fabrizi” i krążownik pomocniczy „Ramb III”. Wszystkie cztery statki — „Capo Vado”, „Catalani”, „Antonio Locatelli” i „Premuda” — zatonęły. Ciężko uszkodzony „Fabrizi” podjął nierówną walkę i ocalał, a jego dowódca otrzymał złoty Medal za Męstwo Wojskowe. „Ramb III” uciekł do Brindisi. Według włoskich danych zginęło 36 marynarzy. Rajd pokazał, że Royal Navy może zapuszczać się na wody, które Włosi uważali za własne, i zagrażać linii zaopatrzenia armii w Albanii, która właśnie utknęła nad rzeką Kalamas.

Bilans nocy

Rano 12 listopada widok portu był dla Włochów wstrząsający. „Conte di Cavour” osiadł na dnie; ponad wodę wystawały tylko nadbudówki i wieże dział. Dowództwo zbyt długo zwlekało ze zgodą na wprowadzenie go na płyciznę i okręt zatonął głębiej, niż planowano. „Littorio”, trafiony trzema torpedami, i „Caio Duilio” zostały celowo osadzone na mieliźnie, by nie zatonęły. Według włoskich danych zginęło 58–59 marynarzy, w tym 32 na „Littorio”, a wielu odniosło rany. Część bomb spadła na miasto, raniąc i zabijając też cywilów.

Popularne kalendaria mówią o uszkodzeniu „trzech pancerników, dwóch krążowników i licznych jednostek pomocniczych”. Pierwsza część się zgadza, pozostałą trzeba skorygować. Wiadomość o krążownikach i jednostkach pomocniczych pochodzi z pierwszych brytyjskich ocen, opartych na zdjęciach lotniczych — premier Winston Churchill mówił 13 listopada o dwóch przechylonych krążownikach otoczonych plamami paliwa i dwóch jednostkach pomocniczych z zanurzonymi rufami — ale włoskie dokumenty jej nie potwierdzają. Bomby Swordfishy trafiły w Mar Piccolo krążownik ciężki „Trento” i niszczyciel „Libeccio”, ale żadna nie wybuchła i oba okręty odniosły tylko niewielkie szkody. Bliskie wybuchy lekko uszkodziły niszczyciel „Pessagno”. Na lądzie bomby zniszczyły hangary bazy wodnosamolotów i dwa wodnosamoloty oraz podpaliły składy paliwa. Rzeczywisty i trwały efekt ataku to trzy pancerniki wyłączone z walki: „Littorio” na około cztery miesiące, „Caio Duilio” na około pół roku, a „Conte di Cavour” na zawsze. Podniesiony w 1941 roku i przeholowany do Triestu, nigdy nie wrócił do służby; po kapitulacji Włoch przejęli go Niemcy, a w lutym 1945 roku zatonął w czasie amerykańskiego nalotu.

Brytyjczycy stracili dwa samoloty i dwóch zabitych lotników. Kosztem dwudziestu jeden przestarzałych dwupłatowców, startujących z jednego lotniskowca, unieszkodliwili na wiele miesięcy połowę włoskiej floty liniowej. Cunningham napisał później, że Tarent i noc z 11 na 12 listopada 1940 roku powinny być na zawsze zapamiętane jako dowód, że w lotnictwie pokładowym marynarka ma swoją najgroźniejszą broń.

Reakcje w Rzymie, Londynie i Berlinie

Następnego dnia Supermarina wycofała nieuszkodzone ciężkie okręty z Tarentu do Neapolu i na Sycylię, dalej od zasięgu brytyjskich samolotów. Do Tarentu wróciły dopiero wiosną 1941 roku, gdy rozbudowano tam sieci przeciwtorpedowe i obronę przeciwlotniczą. Minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano zapisał 12 listopada w dzienniku, że był to „czarny dzień”, i dodał, że spodziewał się zastać Mussoliniego przybitym, tymczasem Duce przyjął cios spokojnie i, jak się wydawało, nie ocenił jeszcze w pełni jego wagi. Włoska prasa pisała o masakrze brytyjskich samolotów nad Tarentem, a sam Mussolini w przemówieniu z 18 listopada przyznał, że trzy okręty zostały trafione, ale zapewniał, że żaden nie zatonął. W grudniu 1940 roku szef sztabu marynarki admirał Domenico Cavagnari stracił stanowisko na rzecz admirała Artura Riccardiego. Klęska w Tarencie, dzień po dniu z niepowodzeniami w Grecji, zachwiała prestiżem reżimu.

W Wielkiej Brytanii, która w tych tygodniach przeżywała Blitz, wiadomość przyjęto z ogromną ulgą. 13 listopada Churchill ogłosił w Izbie Gmin „dobre wieści”: Royal Navy zadała włoskiej flocie „druzgocący cios”, po którym zostały jej tylko trzy sprawne pancerniki, co zmieniało układ sił morskich nie tylko na Morzu Śródziemnym, ale „w każdym zakątku świata”. W tym samym wystąpieniu oddał hołd załodze krążownika pomocniczego „Jervis Bay”, który kilka dni wcześniej poświęcił się w obronie konwoju na Atlantyku. Odznaczenia przyszły jednak skąpo: Williamson i Hale otrzymali Order Wybitnej Służby, część obserwatorów Krzyż Wybitnej Służby, a Lyster w Nowy Rok 1941 Order Łaźni. Wielu uczestników uznało, że ich wyczyn doceniono dopiero po latach.

W Berlinie Tarent, wraz z kłopotami Włochów w Grecji, umocnił przekonanie, że sojusznik nie poradzi sobie sam. 14 i 15 listopada w Innsbrucku szef OKW feldmarszałek Wilhelm Keitel rozmawiał z marszałkiem Pietrem Badogliem już tonem wyraźnie chłodniejszym niż dotąd. Niemiecka marynarka uznała, że Włosi nie zdobędą panowania na Morzu Śródziemnym, a Hitler zdecydował się wysłać na południe Luftwaffe.

Czy Tarent zabezpieczył brytyjskie szlaki?

Często pisze się też, że atak „zabezpieczył brytyjskie linie zaopatrzenia na Morzu Śródziemnym”. To prawda tylko w części i tylko na krótko. Cunningham zyskał swobodę ruchów: mógł podzielić flotę na dwa zespoły, z których każdy miał lotniskowiec i dwa pancerniki, i przeprowadzać konwoje bez obawy przed przewagą włoskich okrętów liniowych. Supermarina przyznała w raporcie z końca grudnia, że runęło jedno z podstawowych założeń jej strategii — możliwość uderzenia przewagą sił na jedną z części brytyjskiej floty.

Włoska flota nie została jednak zniszczona. Już 27 listopada admirał Campioni wyszedł w morze z dwoma pancernikami przeciw zespołowi Somerville’a i stoczył nierozstrzygniętą bitwę koło przylądka Spartivento. Atak nie zatrzymał też włoskich konwojów do Libii: według danych przytaczanych przez historyków w kolejnych miesiącach przewożono tam więcej ładunków niż przed Tarentem. Część historyków, jak Angelo Caravaggio, nazywa Tarent sukcesem taktycznym, ale niewykorzystaną szansą operacyjną. Prawdziwe zagrożenie przyszło zresztą z powietrza: w styczniu 1941 roku na Sycylię przybył X Korpus Lotniczy Luftwaffe, a 10 stycznia jego bombowce nurkujące zasypały bombami „Illustrious”, który ledwie uszedł z życiem do Malty. Przez następne dwa lata panowanie na Morzu Śródziemnym przechodziło z rąk do rąk, a oblężona Malta kilka razy była bliska upadku.

Lekcja dla Japonii

Dodaje się zwykle, że brytyjski sukces przestudiowali Japończycy, którzy już przygotowywali atak na Pearl Harbor. Tę opinię trzeba nieco uściślić. W listopadzie 1940 roku japońska marynarka nie przygotowywała jeszcze ataku na Pearl Harbor: admirał Isoroku Yamamoto, dowódca Floty Połączonej, przedstawił swój pomysł uderzenia na amerykańską flotę w jej bazie dopiero na początku stycznia 1941 roku, a szczegółowe planowanie ruszyło wiosną. Tarent z pewnością jednak był dla Japończyków ważną lekcją. Według amerykańskich i japońskich historyków zastępca japońskiego attaché morskiego w Berlinie, kmdr ppor. Takeshi Naitō, pojechał do Tarentu, by zbadać przebieg ataku, a później długo rozmawiał o nim z kmdr. Mitsuo Fuchidą, który w grudniu 1941 roku poprowadził samoloty nad Pearl Harbor. Według części autorów wiosną 1941 roku Tarent odwiedziła także grupa japońskich oficerów marynarki. Planiści japońscy, wśród nich kmdr Minoru Genda, wiedzieli, że Pearl Harbor jest, podobnie jak Tarent, płytkim portem, a Brytyjczycy udowodnili, że torpedy lotnicze mogą w takich warunkach działać. Japończycy od 1939 roku sami pracowali nad torpedami do ataku na płytkich wodach i dzięki drewnianym statecznikom osiągnęli w tym więcej niż Brytyjczycy.

Skala była zupełnie inna. 7 grudnia 1941 roku nad Pearl Harbor nadleciało ponad 350 samolotów z sześciu lotniskowców, które zatopiły lub uszkodziły osiem amerykańskich pancerników. Zasada była jednak ta sama, którą jako pierwsi pokazali lotnicy Lystera: flota stojąca w porcie nie jest bezpieczna, a pancernik przestał być królem oceanów.

Miejsce w wojnie

Atak na Tarent był pierwszym wielkim zwycięstwem Wielkiej Brytanii nad Włochami i jednym z trzech ciosów, które w ciągu kilku tygodni — obok greckiej kontrofensywy w Albanii i brytyjskiej operacji „Compass” w Egipcie w grudniu — zakończyły „wojnę równoległą” Mussoliniego. Od tej pory Włochy coraz bardziej zależały od Niemiec, które w 1941 roku wysłały swoje wojska do Afryki Północnej i na Bałkany. Na morzu zmieniła się hierarchia: w marcu 1941 roku Cunningham, korzystając z lotnictwa pokładowego i radaru, rozbił włoskie krążowniki w bitwie u przylądka Matapan, a w maju samoloty z lotniskowca „Ark Royal” unieruchomiły torpedą niemiecki pancernik „Bismarck”. Rok po Tarencie Japończycy przenieśli tę samą ideę na Pacyfik w znacznie większej skali, a w wojnie na Pacyfiku lotniskowiec zastąpił pancernik jako główny okręt floty. W Wielkiej Brytanii noc z 11 na 12 listopada do dziś jest świętem Fleet Air Arm, obchodzonym jako „Taranto Night”.

Źródła

  1. ibiblio.org · UK Med I 12
  2. warhistory.org · taranto carrier raid 11 november 1940
  3. navywings.org.uk · taranto 85
  4. Battle of Taranto · Wikipedia (en)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.