TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bitwa nad rzeką Driniumor

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
10 lipca 1944
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa nad rzeką Driniumor
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Douglas MacArthur, Australia

Krótko przed północą 10 lipca 1944 roku japońskie działa górskie kalibru 70 i 75 milimetrów, z mozołem przeciągnięte przez dżunglę, otworzyły ogień na amerykańskie stanowiska nad rzeką Driniumor, około 30 kilometrów na wschód od Aitape na północnym wybrzeżu Nowej Gwinei. Według amerykańskiej historii oficjalnej ostrzał zaczął się około 23.50, a kilka minut później, gdy działa umilkły, piechota ruszyła przez rzekę; niektóre opracowania podają godzinę wcześniejszą, 22.55. Około 10 tysięcy żołnierzy japońskiej 18 Armii gen. Hatazō Adachiego uderzyło falami na odcinek bronionego przez dwie kompanie amerykańskiej 32 Dywizji Piechoty. Przed świtem 11 lipca linia nad Driniumorem była przerwana. Tak zaczęła się bitwa, którą Amerykanie nazywali też bitwą pod Aitape – jedna z najkrwawszych w całej kampanii na Nowej Gwinei.

Kalendaria mówią pod tą datą tylko, że „Japończycy wciąż stawiają opór na Nowej Gwinei”. To prawda, ale w lipcu 1944 roku nie chodziło już o sam opór. Odcięta armia Adachiego, zamiast bronić się w Wewaku albo przebijać na zachód, przeszła do natarcia na amerykańską bazę, i właśnie w nocy z 10 na 11 lipca to natarcie się zaczęło.

Odcięta armia

Wiosną 1944 roku japońska 18 Armia, trzy wyczerpane dywizje – 20, 41 i 51 – liczące razem około 55 tysięcy ludzi, cofała się wzdłuż północnego wybrzeża wyspy ku Wewakowi. Za sobą miała przegrane kampanie na półwyspie Huon i w górach Finisterre, w których straciła większość ciężkiego sprzętu. 22 kwietnia 1944 roku gen. Douglas MacArthur przeskoczył ją jednym ruchem: Amerykanie wylądowali pod Hollandią i Aitape, setki kilometrów na zachód od jej pozycji. Armia Adachiego została zamknięta we wschodniej części wyspy, między Amerykanami na zachodzie a Australijczykami, którzy pod koniec kwietnia zajęli Madang.

2 maja japońska Kwatera Główna nakazała 18 Armii ominąć Hollandię i Aitape przez interior i dołączyć do 2 Armii w zachodniej części Nowej Gwinei. Adachi nie chciał tego wykonać. Odwrót z półwyspu Huon i przeprawy przez rzeki Ramu i Sepik kosztowały go już tysiące ludzi; marsz przez bagna i góry na zachód, uważał, mógłby zniszczyć armię bardziej niż bitwa. Bezczynne trwanie pod Wewakiem także nie wchodziło w grę: teren nie nadawał się ani do długiej obrony, ani do uprawy, a zapasy miały wystarczyć tylko do września. Według amerykańskiego historyka Roberta Rossa Smitha, autora tomu oficjalnej historii o tej kampanii, Adachi doszedł do wniosku, że jedynym sposobem na zdobycie zaopatrzenia, utrzymanie morale i przysłużenie się wojnie jest uderzenie na pozycje aliantów. Rozkaz o przebijaniu się na zachód cofnięto w połowie maja, ale plan ataku na Aitape powstał w sztabie 18 Armii już 26 kwietnia. Najpierw Adachi myślał nawet o odbiciu Hollandii, szybko jednak ograniczył cel do Aitape i lotnisk Tadji.

Natarcie na pół racji

Plan zakładał uderzenie dwóch dywizji, 20 i 41, wzmocnionych 66 Pułkiem Piechoty z 51 Dywizji. Na papierze Adachi zebrał do natarcia około 20 tysięcy ludzi, ale – jak wylicza Smith na podstawie japońskich dokumentów – wyszkolonej piechoty było wśród nich najwyżej 8 tysięcy. Około 2,5 tysiąca stanowili artylerzyści, około 5 tysięcy miało nosić zaopatrzenie za nacierającymi oddziałami, a reszta to żołnierze służb, łączności i sztabów, którzy w razie potrzeby mieli walczyć jako piechota. Kolejne 15 tysięcy ludzi przenosiło zapasy z Wewaku ku frontowi. Pozostali, około 20 tysięcy, zostali w Wewaku – część jako garnizon, część dlatego, że byli zbyt chorzy lub wycieńczeni, by walczyć.

Japończycy zbudowali od Wewaku na zachód drogę długości około 60 kilometrów, lecz amerykańskie lotnictwo i kutry torpedowe sprawiły, że barki zaopatrzeniowe przestały docierać wzdłuż wybrzeża i niemal wszystko trzeba było nieść na plecach przez dżunglę. Armii brakowało połowy amunicji, jaką japońskie regulaminy przewidywały na dużą bitwę; dla dział górskich amunicji było krytycznie mało. Kończył się sprzęt łączności, brakowało moskitier, odzieży i leków przeciw malarii. Żołnierze od miesięcy dostawali pół racji; część 20 Dywizji przez pewien czas żyła za mniej niż 300 gramów skrobiowego pożywienia dziennie, a niektóre wysunięte oddziały wyłącznie skrobią z palmy sagowej. Termin natarcia przesuwano kilkakrotnie; 19 czerwca Adachi ustalił, że atak na linię Driniumoru nastąpi nie wcześniej niż 10 lipca.

Po drugiej stronie rzeki

Aitape broniło zgrupowanie nazwane od kryptonimu kwietniowego desantu Persecution Task Force. Jego głównym zadaniem była obrona lotnisk Tadji. Od maja trzon obrony tworzyła 32 Dywizja Piechoty gen. Williama Gilla, która zluzowała oddziały desantowe. Gen. Walter Krueger, dowódca 6 Armii, wiedział z przechwyconych dokumentów, meldunków patroli i nasłuchu radiowego, że 18 Armia szykuje uderzenie, i od końca maja kierował pod Aitape posiłki: 112 Pułk Kawalerii – spieszony, liczący najwyżej 1,5 tysiąca ludzi – pod dowództwem gen. bryg. Juliana Cunninghama, 124 Pułk Piechoty z 31 Dywizji, a w dalszej kolejności 43 Dywizję Piechoty, przewożoną z Nowej Zelandii. W nocy z 27 na 28 czerwca dowództwo całego zgrupowania objął gen. mjr Charles P. Hall, dowódca XI Korpusu. Nad samą rzeką stały oddziały osłonowe gen. bryg. Clarence’a Martina: trzy bataliony 32 Dywizji i dwa szwadrony kawalerii, rozciągnięte na froncie długości kilku kilometrów, od wybrzeża po wioskę Afua w głębi lądu.

Amerykanie dysponowali przewagą, której Japończycy nie znali: odszyfrowanymi depeszami armii japońskiej, przekazywanymi w ramach systemu „Ultra”. Wskazywały one, że natarcie jest bliskie. Jak pokazał później historyk Edward Drea, te same depesze ujawniały jednak rozpaczliwe położenie zaopatrzeniowe 18 Armii, a szef wywiadu MacArthura gen. bryg. Charles Willoughby i gen. Hall skłaniali się ku wnioskowi, że wygłodzona armia nie jest zdolna do poważnego ataku. Kilka razy pod koniec czerwca i na początku lipca ogłaszano alarm, a atak nie nadchodził, bo Japończycy musieli go odkładać. Wywiad był więc jednocześnie trafny i mylący.

Krueger chciał odebrać Japończykom inicjatywę i jak najszybciej zakończyć sprawę Aitape, by uwolnić wojska do dalszych skoków na zachód. 8 lipca polecił Hallowi wysłać za rzekę silne rozpoznanie walką. Martin protestował, bo oddziały musiały pochodzić z i tak cienkiej linii nad Driniumorem, ale rankiem 10 lipca 1 Batalion 128 Pułku Piechoty ruszył na wschód wzdłuż wybrzeża, a 2 Szwadron 112 Pułku Kawalerii – w głąb lądu od Afui. Linię obrony osłabiono w przededniu uderzenia. Patrole meldowały tego dnia o ruchach Japończyków tuż za rzeką; dowódca jednego z batalionów postawił swoich ludzi w stan gotowości, ale meldunki nie dotarły wyżej. Wieczorny raport wywiadu zgrupowania mówił tylko o możliwym przygotowaniu do ataku w bliżej nieokreślonej przyszłości, a około 23.30 Hall zameldował Kruegerowi, że rozpoznanie można rano kontynuować.

Noc z 10 na 11 lipca

Niespełna pół godziny po wysłaniu tego meldunku nad rzeką spadły pierwsze pociski. Natarcie miało iść jednocześnie trzema pułkami – 78, 80 i 237 – ramię w ramię na odcinku między wioskami Paup a Afua. W ciemności i w gęstej dżungli koordynacja zawiodła: 78 Pułk ruszył wcześniej niż 80, a główne siły 237 Pułku dotarły nad rzekę dopiero około drugiej w nocy. Cały impet spadł na kompanie E i G 2 Batalionu 128 Pułku Piechoty, wspierane z drugiego batalionu 127 Pułku. Amerykańskie karabiny maszynowe, moździerze i haubice dwóch batalionów artylerii polowej, które zawczasu wstrzelały się w przeprawy, kładły atakujących całymi grupami. Japończycy szli jednak dalej, fala za falą.

Kompania G w większości utrzymała stanowiska. Kompania E w środku linii nie wytrzymała naporu: jej organizacja i łączność się rozpadły, a żołnierzom zaczęło brakować amunicji. Część wycofała się na północ, do sąsiedniej kompanii przy wybrzeżu, część na tyły, a kilku ludzi przez trzy dni ukrywało się wśród Japończyków. Według Smitha kompania straciła około 10 zabitych i 20 rannych; o odwrocie przesądziły nie straty, lecz brak amunicji i rozbicie oddziału. W linii nad Driniumorem powstała wyrwa szeroka na ponad kilometr, przez którą przed świtem przechodziły kolejne oddziały japońskie, a za nimi artylerzyści, sanitariusze i sztaby. O świcie 11 lipca pułki 78 i 80 porządkowały szyki na wzniesieniach kilkaset metrów za dawną linią amerykańską.

Gen. Martin nie znał rozmiarów wyrwy i nie miał odwodu, którym mógłby ją zamknąć. Za zgodą Halla zawrócił oddziały rozpoznania z drugiego brzegu – 1 Batalion 128 Pułku otrzymał rozkaz o 1.35 i o drugiej w nocy był już w marszu – i postanowił czekać ze wszelką próbą odbicia linii do świtu. W ciągu 11 i 12 lipca osłona wycofała się jednak dalej, na drugą linię opóźniania nad rzeką X-ray i potokiem Koronal, kilka kilometrów na zachód. Japończycy nie potrafili wykorzystać sukcesu: ich oddziały były wymieszane i wyczerpane, łączność szwankowała, a amunicja, przeniesiona z takim trudem z Wewaku, szybko się kończyła.

Afua i dalsze tygodnie

Bitwa, która zaczęła się tej nocy, trwała jeszcze ponad miesiąc. Już 13 i 14 lipca Amerykanie przeszli do przeciwnatarcia, wsparci dwoma batalionami 124 Pułku Piechoty i ogniem kilku dywizjonów haubic, i odtworzyli linię nad rzeką. Ciężar walk przeniósł się na południe, w rejon wioski Afua u stóp gór Torricelli. Od połowy lipca jednostki 20 Dywizji raz po raz atakowały tam 112 Pułk Kawalerii i 127 Pułk Piechoty; Afua przechodziła z rąk do rąk, a odcięte grupy amerykańskie broniły się w okrążeniu i zaopatrywane były ze zrzutów. Pod koniec lipca Adachi rzucił do walki ostatnie odwody – około 24 lipca przez rzekę przeszedł 66 Pułk, a potem na południe przesunięto większość 41 Dywizji. Natarcie zdobyło trochę terenu, ale okupione zostało wielkimi stratami. Jednocześnie, od 31 lipca, Amerykanie wyprowadzili kontruderzenie oddziałów 124 i 169 Pułku Piechoty przez Driniumor na wschód i od tyłu, które zagroziło japońskim siłom pod Afuą okrążeniem. 4 sierpnia Adachi nakazał odwrót ku Wewakowi; walki z japońskimi strażami tylnymi trwały do około 9 sierpnia, a 25 sierpnia Krueger uznał operację za zakończoną.

Od strony morza Amerykanów wspierał zespół okrętów z australijskimi krążownikami HMAS Australia i HMAS Shropshire, a z powietrza australijskie samoloty Beaufort i Beaufighter z lotniska Tadji. Kutry torpedowe i niszczyciele polowały na japońskie barki płynące wzdłuż wybrzeża z Wewaku.

Inne fronty Nowej Gwinei w lipcu

Walki nad Driniumorem toczyły się na tyłach frontu, który już dawno przesunął się na zachód. Na wyspie Biak, gdzie Amerykanie wylądowali 27 maja, lotniska działały od drugiej połowy czerwca, ale japońscy żołnierze bronili się w jaskiniach jeszcze przez cały lipiec i ostatnie gniazda oporu zlikwidowano dopiero w sierpniu. 2 lipca, osiem dni przed atakiem Adachiego, 158 Pułk Piechoty gen. Edwina Patricka wylądował na wyspie Noemfoor, położonej między Biakiem a półwyspem Ptasia Głowa. Japończycy niemal nie stawili oporu na plażach i wycofali się w głąb wyspy, a 3 i 4 lipca na lotnisko Kamiri zrzucono spadochroniarzy 503 Pułku Piechoty Spadochronowej, z których wielu odniosło obrażenia przy lądowaniu na twardym pasie. Rozproszonych Japończyków wyłapywano na Noemfoorze do końca sierpnia. Na wyspie Amerykanie odnaleźli wycieńczonych robotników przymusowych z Indonezji i pomocników z Formozy, których Japończycy sprowadzili do budowy lotnisk.

Ostatni skok wzdłuż wybrzeża nastąpił 30 lipca: oddziały amerykańskiej 6 Dywizji Piechoty wylądowały bez walki pod Sansapor na Ptasiej Głowie, na zachodnim krańcu Nowej Gwinei. Kampania, która w kwietniu zaczęła się desantem pod Hollandią, praktycznie się tym zakończyła; we wrześniu kolejnym celem MacArthura stała się wyspa Morotai w drodze na Filipiny. Na tym tle natarcie 18 Armii nie mogło niczego zmienić w biegu wojny – mogło jedynie opóźnić wysłanie części wojsk z Aitape dalej na zachód.

Miejsce w wojnie

Bitwa nad Driniumorem okazała się jedną z najkosztowniejszych w kampanii na Nowej Gwinei; w opinii wielu historyków ustępowała pod tym względem tylko walkom o Bunę i Gonę na przełomie 1942 i 1943 roku. Dane o stratach różnią się w zależności od źródła i przyjętego okresu. Amerykanie naliczyli w całym rejonie Aitape, od desantu 22 kwietnia do 25 sierpnia, 8821 zabitych Japończyków i wzięli 98 jeńców. Japońskie szacunki mówią o około 9 tysiącach poległych i zmarłych spośród 20 tysięcy żołnierzy skierowanych do natarcia w okresie od 1 czerwca do 5 sierpnia – w ogromnej części z głodu, wycieńczenia i chorób, a nie od kul. Straty amerykańskie w rejonie Aitape, łącznie z kwietniem, wyniosły około 440 zabitych, 2550 rannych i 10 zaginionych. Czterech amerykańskich żołnierzy otrzymało za te walki pośmiertnie Medal Honoru.

Dla 18 Armii natarcie było ostatnim wielkim wysiłkiem ofensywnym. Jej resztki wróciły pod Wewak, gdzie próbowały przetrwać, uprawiając ogrody i zbierając żywność w górach Torricelli. Pod koniec 1944 roku Amerykanów pod Aitape zluzowała australijska 6 Dywizja, która aż do końca wojny prowadziła przeciw 18 Armii kampanię Aitape–Wewak. Według danych przytaczanych w literaturze z około 140 tysięcy żołnierzy, którzy w ciągu wojny przeszli przez armię Adachiego, kapitulację we wrześniu 1945 roku przeżyło zaledwie kilkanaście tysięcy. Sam Adachi poddał się Australijczykom 13 września 1945 roku na przylądku Wom pod Wewakiem. Australijski sąd wojskowy skazał go za zbrodnie wojenne popełnione przez jego podwładnych na dożywocie; 10 września 1947 roku Adachi odebrał sobie życie w obozie w Rabaulu, zostawiając list, w którym pisał o ponad 100 tysiącach swoich żołnierzy zmarłych w większości z niedożywienia i o tym, że żądał od nich wytrwałości przekraczającej granice ludzkich sił.

Driniumor pokazał oba oblicza wojny na Nowej Gwinei w 1944 roku. Amerykanie, choć zaskoczeni, mieli lotnictwo, okręty, zrzuty zaopatrzenia i artylerię, która decydowała o każdym starciu. Japończycy mieli odwagę i determinację, ale nie mieli żywności ani amunicji, a ich dowódca wybrał natarcie, bo każda inna droga wydawała mu się jeszcze gorsza. Strategicznie bitwa nie zmieniła niczego – MacArthur posuwał się dalej na zachód i ku Filipinom, a 18 Armia przestała być siłą zdolną do działań zaczepnych.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.