1942–1943: Guadalcanal i Nowa Gwinea
Bitwa o Bunę i Gonę
- Daty:
- 16 listopada 1942 – 22 stycznia 1943
- Front:
- Pacyfik
- Miejsce:
- Terytorium Papui (Nowa Gwinea): pas wybrzeża między Goną a przylądkiem Endaiadere – Gona, Sanananda i Giruwa, wieś i stacja rządowa Buna, plantacja Duropa – oraz bagna i szlaki prowadzące do nich od strony gór Owena StanleyaNa mapie bitew →
- Strony:
- Australia i Stany ZjednoczoneDouglas MacArthur, Thomas Blamey, Edmund Herring, Robert Eichelberger, George VaseyJaponiaYosuke Yokoyama, Yoshitatsu Yasuda, Kensaku Oda
- Wynik:
- Zwycięstwo aliantów. Australijczycy zdobyli Gonę 9 grudnia 1942, Amerykanie wieś Bunę 14 grudnia, a Australijczycy i Amerykanie stację rządową Buna 2 stycznia 1943; opór pod Sananandą ustał 22 stycznia. Japończycy stracili przyczółki na Papui, ale alianci zapłacili za nie stratami cięższymi w stosunku do liczby żołnierzy niż na Guadalcanalu.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Japonia, Australia, Stany Zjednoczone, Douglas MacArthur

Nazwa i daty
Bitwą o Bunę i Gonę (ang. Battle of Buna–Gona; na polskiej Wikipedii bitwa o Buna-Gona) nazywa się walki wojsk australijskich i amerykańskich z Japończykami o trzy umocnione przyczółki na północnym wybrzeżu Terytorium Papui: Gonę na zachodzie, Sananandę i Giruwę pośrodku oraz Bunę na wschodzie. Australijczycy mówią często o bitwie o przyczółki (the Beachheads), a Amerykanie – o kampanii papuaskiej, której Buna była najkrwawszą częścią.
Za ramy bitwy przyjmuje się, jak australijska historia oficjalna Dudleya McCarthy’ego i amerykańska Samuela Milnera („Victory in Papua”), 16 listopada 1942 – 22 stycznia 1943 roku. Pierwsza data to dzień, w którym australijska 7 Dywizja zakończyła przeprawę przez rzekę Kumusi i ruszyła w stronę wybrzeża, a amerykańska 32 Dywizja Piechoty podchodziła do Buny od południa. Tym samym dniem kończą się walki na szlaku Kokoda. Druga data to dzień, w którym pod Sananandą ustał zorganizowany japoński opór.
Bitwa rozpadała się na trzy osobne zmagania, toczone niemal równocześnie na odcinku wybrzeża długim na około 25 km: australijskie natarcie na Gonę (zdobytą 9 grudnia), amerykańskie i australijskie walki o Bunę (wieś zdobyta 14 grudnia, przylądek Endaiadere i lotniska pod koniec grudnia, stacja rządowa 2 stycznia) oraz najdłuższe, australijsko-amerykańskie walki na szlaku do Sananandy (do 22 stycznia).
Tło
Japończycy pojawili się na tym wybrzeżu w lipcu 1942 roku. Po porażce na Morzu Koralowym w maju i pod Midway w czerwcu zrezygnowali z desantu morskiego na Port Moresby, stolicę Papui, i postanowili dojść do niej lądem. Wieczorem 21 lipca przednia straż pułkownika Yosuke Yokoyamy wylądowała pod Goną, a za nią Oddział Mórz Południowych (Nankai Shitai) generała majora Tomitarō Horiiego. Wzdłuż wybrzeża między Goną a Buną powstały bazy, magazyny, szpitale i lotnisko, z których wojsko ruszyło przez góry Owena Stanleya. Pod koniec sierpnia drugi japoński desant, w Zatoce Milne’a na wschodnim krańcu wyspy, został odparty przez Australijczyków.
Horii doszedł w połowie września do Ioribaiwy, około 40 km od Port Moresby, ale tam musiał się zatrzymać. Od 7 sierpnia Amerykanie walczyli na Guadalcanalu i 17 Armia generała porucznika Harukichiego Hyakutake w Rabaulu nie mogła zaopatrywać dwóch frontów naraz. Wygłodzony oddział dostał rozkaz odwrotu i bronienia przyczółków na wybrzeżu, dopóki nie rozstrzygnie się sprawa Guadalcanalu. Australijska 7 Dywizja szła za nim przez góry, odzyskała 2 listopada Kokodę, a w dniach 4–11 listopada rozbiła Japończyków pod Oivi i Gorari. Uporządkowany odwrót zamienił się w ucieczkę; sam Horii utonął w drugiej połowie listopada (źródła podają 19 lub 23 listopada), gdy próbował spłynąć tratwą Kumusi, a potem dopłynąć łodzią wzdłuż wybrzeża do swoich.
Po stronie aliantów działał od wiosny 1942 roku Obszar Południowo-Zachodniego Pacyfiku pod dowództwem generała Douglasa MacArthura, który przybył do Australii w marcu. Siłami lądowymi dowodził australijski generał Thomas Blamey; od września przebywał w Port Moresby i osobiście kierował Siłami Nowej Gwinei, a od października dowództwo nad nimi objął generał porucznik Edmund Herring. W listopadzie MacArthur przeniósł swoją wysuniętą kwaterę do Port Moresby. We wrześniu przybyły na Nową Gwineę pierwsze oddziały amerykańskiej 32 Dywizji Piechoty generała majora Edwina F. Hardinga – formacji Gwardii Narodowej z Michigan i Wisconsin. Część jej żołnierzy przeszła w październiku przez góry szlakiem Kapa Kapa, inne przewieziono samolotami i statkami na północne wybrzeże, by uderzyć na Bunę od południowego wschodu.
Sztab MacArthura wyobrażał sobie, że po klęsce w górach przyczółki padną szybko. Szef sztabu, generał major Richard Sutherland, mówił o japońskich umocnieniach jako o „pospiesznie wykopanych okopach polowych”. Mapy były niedokładne, a artylerię i czołgi uznano za zbędne, bo miało je zastąpić lotnictwo. Wszystkie te założenia okazały się błędne.
Teren, pora deszczowa i choroby
Przyczółki leżały około 160 km na północny wschód od Port Moresby, na wąskim pasie suchego lądu między morzem a bagnami namorzynowymi, nipowymi i sagowymi. Przez bagna prowadziło tylko kilka ścieżek szerokich na 3–4 metry. Lotnisko pod Buną leżało półtora metra nad poziomem morza, woda gruntowa stała niespełna metr pod powierzchnią, więc okopy i stanowiska szybko zalewała woda. Suchsze miejsca porastała dżungla albo trawa kunai wyższa od człowieka, o ostrych liściach, w której temperatura dochodziła w słońcu do 50°C. Na wybrzeżu rosły zaniedbane plantacje palm kokosowych.
Walczono w porze deszczowej. Ulewy przychodziły zwykle po południu, a dobowe opady sięgały 200–250 mm. Generał porucznik Robert Eichelberger wspominał, że w tamtym roku spadło pod Buną około 170 cali, czyli ponad 4 metry deszczu, „i chyba w grudniu i styczniu dostaliśmy więcej niż swoją część”.
Okolica należała do najbardziej malarycznych miejsc na świecie. Obok malarii żołnierzy dziesiątkowały denga, dur zaroślowy, wrzody tropikalne, czerwonka i grzybice, a złe i niewystarczające wyżywienie zwiększało podatność na choroby. Chininy brakowało, atebrynę Australijczycy przyjęli jako oficjalny lek zapobiegawczy dopiero pod koniec grudnia, a wielu oficerów nie zmuszało żołnierzy do jego zażywania. Amerykański historyk Eric Bergerud szacuje, że malarię nosiło w sobie 85–95% alianckich żołnierzy w tym rejonie; na jednego rannego w walce przypadało prawie pięciu chorych odesłanych do szpitala, z czego trzy czwarte z powodu malarii. Japońskie relacje o chorobach w szeregach obrońców są, jak zauważają historycy, równie wstrząsające.
Zaopatrzenie
O przebiegu bitwy w ogromnej mierze rozstrzygała logistyka. Zbliżające się do wybrzeża wojska alianckie zaopatrywano zrzutami z powietrza, przy których ginęła lub rozbijała się nawet połowa ładunku. Od pierwszych dni brakowało amunicji i żywności. Potem w Dobodurze, Popondetcie i innych miejscach zbudowano lądowiska, ale zła pogoda nad górami i brak samolotów transportowych ciągle ograniczały dostawy. Stopniowo zbadano drogę morską do zatoki Oro; pierwszy większy statek, „Karsik”, wyładował tam towar w nocy z 11 na 12 grudnia, a potem zaczęły kursować regularne konwoje (operacja „Lilliput”). Ponad 3 tysiące Papuasów pracowało dla aliantów jako tragarze i robotnicy, nosząc amunicję na front i rannych z frontu.
Japończycy zaczynali bitwę dobrze zaopatrzeni – w Gonie znaleziono po jej zdobyciu zapasy ryżu – ale lotnictwo alianckie coraz skuteczniej odcinało ich od Rabaulu. Niszczyciele próbowały dowozić żołnierzy, lecz część konwojów zawrócono po nalotach. Okręty podwodne mogły dostarczyć niewiele; ostatnią dostawę dla Buny przywiózł okręt podwodny w nocy 25 grudnia. Pod koniec grudnia japoński żołnierz dostawał dziennie mniej niż połowę normalnej porcji ryżu, na początku stycznia garść, a w dniach 8–12 stycznia nie dostał nic. Pod koniec walk załoga była zagłodzona, a alianci znaleźli liczne dowody, że Japończycy jedli ciała poległych.
Siły i dowódcy
Japończycy. Przyczółków broniły jednostki armii i marynarki: resztki Oddziału Mórz Południowych, 144 Pułk Piechoty, 15 Samodzielny Pułk Saperów pułkownika Yosuke Yokoyamy, oddziały budowlane, a także piechota morska – 5 Specjalny Oddział Desantowy z Jokosuki i część oddziału z Sasebo pod komendą komandora Yoshitatsu Yasudy, specjalisty od walk lądowych. Po śmierci Horiiego Oddziałem Mórz Południowych tymczasowo dowodził Yokoyama, a od grudnia generał major Kensaku Oda. 2 grudnia u ujścia Kumusi wylądował generał major Tsuyuo Yamagata z 21 Samodzielną Brygadą Mieszaną; 6 grudnia dotarł na przyczółki i przejął dowództwo całości. Od 16 listopada nad całym regionem czuwało nowe dowództwo 8 Armii Obszaru generała porucznika Hitoshiego Imamury w Rabaulu, a operacje na Nowej Gwinei przejęła 18 Armia generała porucznika Hatazō Adachiego.
Liczebność obrońców jest niepewna; amerykański historyk oficjalny Samuel Milner zastrzegał, że „nie da się podać dokładnej liczby”. Opracowania mówią zwykle o 5500 żołnierzach na początku bitwy i 6500 po posiłkach z 17 i 18 listopada, a łącznie, wraz z późniejszymi posiłkami i oddziałami działającymi nad Kumusi i Mambare, o 11–12 tysiącach. Buny broniło 2000–2500 ludzi, Gony 800–900, rejonu Sananandy i Giruwy (łącznie ze szpitalami) 4000–5500. Ich atutem były umocnienia: setki bunkrów z pni palmowych i ziemi, stanowiska karabinów maszynowych rozmieszczone w głąb, wzajemnie się osłaniające i świetnie zamaskowane. Alianci uznali je później za jedne z najsilniejszych, jakie napotkali w czasie wojny.
Alianci. Natarcie zaczynały dwie brygady australijskiej 7 Dywizji generała majora George’a Vaseya (16 i 25), wyczerpane walkami w górach i liczące około jednej trzeciej etatu, oraz dwa pułki (126 i 128) amerykańskiej 32 Dywizji Piechoty Hardinga, prawie w pełnym składzie, ale bez doświadczenia bojowego i bez przeszkolenia do walki w dżungli. W toku bitwy przybyły jeszcze cztery brygady australijskie (21, 30, 18 i 14), 127 Pułk Piechoty 32 Dywizji, 163 Pułk Piechoty z amerykańskiej 41 Dywizji oraz szwadron 19 lekkich czołgów M3 Stuart z australijskiego 2/6 Pułku Pancernego. Bezpośrednio obiema dywizjami dowodził Herring, nad nim stali Blamey i MacArthur. MacArthur ani razu nie przyjechał na front, nie znał warunków walki, a mimo to naciskał na podwładnych o szybkie wyniki.
Przebieg: pierwsze natarcia (16–30 listopada)
16 listopada australijska 7 Dywizja zakończyła przeprawę przez Kumusi pod Wairopi, około 65 km od wybrzeża. 25 Brygada szła na Gonę szlakiem z Jumbory, 16 Brygada na Sananandę szlakiem z Soputy, a amerykańska 32 Dywizja podchodziła do Buny wzdłuż wybrzeża i ścieżką z Simemi. Herring 19 listopada podporządkował 7 Dywizji dwa bataliony 126 Pułku, by skupić siły przeciwko Sananandzie, co rozgoryczyło Hardinga. 17 i 18 listopada niszczyciele zdołały jeszcze wysadzić pod Buną 1000–1500 japońskich żołnierzy.
19 listopada ruszyły pierwsze natarcia. Pod Buną 1 i 3 batalion 128 Pułku, wsparte zaledwie dwiema haubicami górskimi, uderzyły na wschodnim skrzydle – przy plantacji Duropa i lotniskach koło przylądka Endaiadere – i od razu utknęły w ogniu japońskich bunkrów. Ugrupowanie na wschodzie nazwano Warren Force, a na zachodzie, przed wsią i stacją rządową Buna, Urbana Force. 21 listopada „generalny” atak Warren Force poprzedziło bombardowanie, którego bomby zabiły i zraniły 24 Amerykanów, a Japończyków nie wyparły. Atak 30 listopada też nie dał rozstrzygnięcia. Urbana Force ugrzęzła przed wysuniętym japońskim stanowiskiem zwanym Trójkątem; 24 listopada własny myśliwiec ostrzelał jej sztab. Do końca miesiąca 32 Dywizja straciła 492 ludzi, a zdobyła kilkaset metrów.
Pod Goną 25 Brygada zderzyła się z obroną 19 listopada. Jej bataliony, które przeszły cały szlak Kokoda, atakowały 22, 23 i 25 listopada na wąskim froncie między morzem a bagnem i za każdym razem były odpierane; 26 listopada Japończycy sami przeszli do kontrataku. Brygadę zluzowała 21 Brygada brygadiera Ivana Dougherty’ego, licząca ledwie tysiąc ludzi. Jej natarcia 29 i 30 listopada oraz 1 grudnia wdarły się do wsi, ale nie zdołały jej utrzymać; w pięć dni brygada straciła 340 ludzi, ponad jedną trzecią stanu.
Na szlaku do Sananandy 16 Brygada natrafiła na Japończyków 20 listopada u rozwidlenia ścieżek do przylądka Killerton. Dwie kompanie kapitana Basila Catternsa obeszły ich lewym skrzydłem i walczyły całą noc; z 91 ludzi 31 zginęło, a 36 zostało rannych. 30 listopada amerykański oddział (około 250 ludzi z 126 Pułku) zajął pozycję w poprzek szlaku za pierwszą linią japońską, nazwaną od dowodzącego nim później kapitana Meredith Hugginsa blokadą Hugginsa. Japońskie stanowiska były otoczone, ale nie odcięte, a sama blokada pozostawała w równie niepewnym położeniu. Na wszystkich trzech odcinkach pod koniec listopada panował impas, który porównywano do „tropikalnej wersji wojny okopowej z poprzedniej wojny”.
„Zdobądź Bunę albo nie wracaj żywy”
MacArthur coraz bardziej niecierpliwił się brakiem postępów pod Buną. Na Guadalcanalu sukcesy odnosiła marynarka, Australijczycy pobili Japończyków w Zatoce Milne’a i na szlaku Kokoda, a jedyna amerykańska dywizja na jego obszarze stała w miejscu. Wielu historyków ocenia, że pośpiech służył bardziej pozycji MacArthura niż potrzebom strategicznym. Gdy Blamey zaproponował wysłanie na front kolejnych oddziałów, MacArthur zasugerował amerykański pułk; Blamey odparł, według relacji obecnych, że woli posłać Australijczyków, bo „wie, że będą walczyć” – uwaga, którą MacArthur przyjął jako upokorzenie.
30 listopada MacArthur wezwał do Port Moresby generała porucznika Roberta Eichelbergera, dowódcę amerykańskiego I Korpusu. Według wspomnień Eichelbergera polecił mu odsunąć Hardinga i wszystkich oficerów, którzy nie walczą, i powiedział: „Bob, chcę, żebyś zdobył Bunę albo nie wracał żywy”. 1 grudnia Eichelberger przyleciał do Dobodury i przejął dowodzenie na odcinku Buny. Po inspekcji 2 grudnia odwołał Hardinga, zastępując go dowódcą artylerii dywizji, generałem brygady Albertem Waldronem, a także odwołał dowódców pułków i większości batalionów. Kazał poprawić wyżywienie i opiekę medyczną i na dwa dni wstrzymał działania, by uporządkować wymieszane jednostki.
Eichelberger chodził po pierwszej linii z trzema gwiazdkami na kołnierzu, choć zwyczaj nakazywał zdejmować dystynkcje, by nie ściągać ognia snajperów. Kilka razy był pod ostrzałem, raz z odległości kilkunastu metrów, a 5 grudnia u jego boku został ranny Waldron, którego zastąpił generał brygady Clovis Byers. Część oficerów 32 Dywizji nazywała go potem bezwzględnym „Prusakiem”, a żołnierze ochrzcili dywizyjny cmentarz „placem Eichelbergera”.
Przebieg: upadek Gony (9 grudnia)
Pod Goną 21 Brygada dostała jako wzmocnienie 39 Batalion podpułkownika Ralpha Honnera – tę samą jednostkę milicji, która w lipcu jako pierwsza stawiła czoła Japończykom na szlaku Kokoda. Wykrwawione 2/16 i 2/27 Batalion połączono w jeden batalion złożony, a 25 Brygadę 4 grudnia wycofano do Port Moresby. Natarcie z 6 grudnia znów ugrzęzło. Na 8 grudnia zaplanowano ostatnią próbę – „ostatni rzut” Dougherty’ego; Vasey postanowił, że jeśli się nie powiedzie, Gona zostanie tylko otoczona, a siły skupią się na Sananandzie.
Bomby lotnicze spadły tego dnia głównie na pozycje australijskie, więc natarcie przesunięto i poprzedzono ostrzałem 250 pocisków artyleryjskich z zapalnikami zwłocznymi, które wybuchały w ziemi i niszczyły bunkry, nie raniąc tak łatwo własnych żołnierzy. Honner poprowadził batalion tuż za ogniem artylerii. Do wieczora z japońskiej obrony został niewielki skrawek, który zdobyto rano 9 grudnia. Honner zameldował Dougherty’emu: „Gona’s gone!” („Gona padła”). Australijczycy pochowali na miejscu kilkaset ciał japońskich żołnierzy; część obrońców zginęło, próbując uciec wzdłuż plaży.
Walki na zachód od Gony trwały jednak dalej. U ujścia Kumusi (2 grudnia) i Mambare (12 grudnia) wylądowały japońskie posiłki, głównie z 170 Pułku Piechoty, które próbowały przebić się na wschód. Zatrzymała je kompania porucznika Haddy’ego, który zginął 7 grudnia, a 18 grudnia 39 Batalion i resztki 2/14 Batalionu zdobyły „wioskę Haddy’ego” nad rzeką Amboga.
Przebieg: wieś Buna (14 grudnia)
5 grudnia Urbana Force uderzyła czterema kompaniami na wieś Buna od południa. Skrzydłowe kompanie utknęły, ale sierżant sztabowy Herman Bottcher, Amerykanin urodzony w Niemczech, przebił się z 18 ludźmi do morza między wsią a stacją rządową. Jego pluton przez tydzień odpierał kontrataki – Bottcher był dwukrotnie ranny – i odciął wieś od zaopatrzenia. Dostał awans na kapitana na polu walki i pierwszy z dwóch Krzyży Wybitnej Służby. Tego samego dnia na odcinku Warren Force nieudany atak poprowadziły lekkie transportery Bren; Japończycy szybko je unieruchomili.
Przez następny tydzień obie strony ograniczały się do infiltracji i ostrzału. 11 grudnia świeży 3 batalion 127 Pułku zluzował wykrwawiony batalion 126 Pułku. Rano 14 grudnia, po silnym ostrzale moździerzowym, ruszył na wieś – i znalazł ją pustą, bo obrońcy wymknęli się w nocy. Ostatnie japońskie stanowiska na zachód od Entrance Creek, w gaju kokosowym, zdobyto 16–17 grudnia. Upadek wsi Buna był pierwszym widocznym sukcesem Amerykanów, ale silniejsza część japońskiej obrony – stacja rządowa, Trójkąt i umocnienia przy lotniskach i przylądku Endaiadere – pozostawała nienaruszona.
Przebieg: czołgi pod przylądkiem Endaiadere (18 grudnia – 2 stycznia)
Impas na wschodnim skrzydle przełamali Australijczycy. Do zatoki Oro przypłynęła drogą morską doświadczona 18 Brygada brygadiera George’a Woottena, która w 1941 roku broniła Tobruku i w sierpniu walczyła w Zatoce Milne’a, a z nią lekkie czołgi M3 Stuart. Brygadę podporządkowano 32 Dywizji i oddano jej amerykańskie bataliony Warren Force. 18 grudnia 2/9 Batalion z siedmioma czołgami uderzył w pasie od lotniska do morza. Pierwszego dnia stracił 11 oficerów i 160 szeregowych, dwa czołgi zostały zniszczone, ale front przesunął się pod sam przylądek Endaiadere. „Za czołgami szli rześcy australijscy weterani, wysocy, z wąsami, wyprostowani, z płonącymi pistoletami maszynowymi” – pisał później Eichelberger o natarciu, które nazwał „widowiskowym, dramatycznym i odważnym”.
Japończycy porzucili stanowiska przy Nowym Lotnisku i przed mostem na Simemi Creek. 2/10 Batalion sforsował strumień 22 i 23 grudnia i zajął przyczółek przy moście. 24 grudnia ukryte działo przeciwlotnicze zniszczyło wszystkie cztery czołgi wspierające natarcie wzdłuż Starego Lotniska, ale piechota posuwała się dalej. Ostatnie gniazdo oporu na plantacji kokosowej za lotniskiem padło 2 stycznia 1943 roku po natarciu 2/12 Batalionu z sześcioma czołgami; w dwa dni batalion stracił ponad 190 ludzi, a 18 Brygada od 18 grudnia łącznie 863.
Przebieg: stacja rządowa Buna (2 stycznia 1943)
Na zachodzie Urbana Force przez całą drugą połowę grudnia ponosiła ciężkie straty bez większych postępów. Natarcia przez wysepkę Musita i na Trójkąt (18–20 grudnia) zakończyły się niepowodzeniem. Byers został ranny 16 grudnia i od tego dnia Eichelberger sam dowodził 32 Dywizją. W nocy 21 grudnia batalion 127 Pułku przeprawił się w łodziach szturmowych przez Entrance Creek i zbudował most, przez który w Wigilię przeszło pięć kompanii. Natarcie przez dawne Ogrody Rządowe w dniach 24–25 grudnia rozpadło się na chaotyczne walki pojedynczych kompanii. W nocy 25 grudnia ostatni japoński okręt podwodny wyładował zaopatrzenie dla stacji.
W nocy 29 grudnia okazało się, że Japończycy nie bronią już mierzei od strony morza. Atak 31 grudnia o mało nie zakończył się klęską, gdy niedoświadczona kompania rzuciła się do ucieczki po zranieniu dowódcy; opanował ją dowódca pułku, pułkownik John Grose. 1 stycznia Amerykanie i Australijczycy uderzyli na stację z dwóch stron, a 2 stycznia część obrońców zaczęła uciekać wpław. Po południu połączyły się oddziały nacierające z mierzei i od mostu, a 18 Brygada połączyła się z Urbana Force. Komandor Yasuda i dowódca 144 Pułku, pułkownik Yamamoto, zginęli; według japońskich relacji Yasuda poległ w ostatnim ataku albo popełnił samobójstwo. Do 3 stycznia oczyszczono cały rejon Buny aż po rzekę Girua; wzięto tam tylko około 50 jeńców, w większości nie Japończyków, lecz robotników. Yasuda, uważany w japońskiej marynarce za autorytet w walce lądowej, dostał pośmiertnie awans o dwa stopnie, do wiceadmirała, a jego obszerny testament z uwagami o taktyce aliantów doceniono także w armii jako swoisty podręcznik taktyki.
W wielu relacjach ostatni bastion Buny nazywany jest „misją Buna” (Buna Mission). Ściślej była to stacja rządowa (Buna Government Station) – placówka australijskiej administracji kolonialnej z plantacją palm kokosowych wokół.
Przebieg: Sanananda i koniec bitwy (grudzień – 22 stycznia 1943)
Najtwardszy okazał się szlak do Sananandy. Japońskie stanowiska wokół blokady Hugginsa atakowały bez skutku Amerykanie (5 grudnia), a potem australijska 30 Brygada złożona z batalionów milicji (7 grudnia), ponosząc ciężkie straty przy znikomych zyskach. Sam Huggins, który objął dowodzenie blokady po śmierci kapitana Johna Shirleya, został 8 grudnia ranny. W drugiej połowie grudnia przybyły 36 Batalion i 2/7 Pułk Kawalerii, walczący pieszo. Ich natarcie 19 grudnia wywalczyło drugą blokadę, nazwaną od dowódcy blokadą Jamesa, i odcięło kolejną grupę japońskich stanowisk, ale nie przełamało obrony. 22 grudnia blokadę Hugginsa przejął 39 Batalion, przerzucony spod Gony.
Według zestawienia sztabu 7 Dywizji od 25 listopada do 23 grudnia dywizja otrzymała 4273 żołnierzy uzupełnień, a straciła ze wszystkich przyczyn 5905 – Vasey miał więc o ponad 1600 ludzi mniej niż na początku. Australijskich rezerw już nie było, więc pod Sananandę skierowano amerykański 163 Pułk Piechoty, który przybył do Port Moresby 27 grudnia, a po upadku Buny także 18 Brygadę z czołgami. Vasey pisał w listach, że Japończyk „nie ustąpi, dopóki nie zostanie zabity, i zadaje nam przy tym wiele strat”, i porównywał położenie do „odwróconej Krety”.
12 stycznia 18 Brygada uderzyła na wysunięte stanowiska japońskie z trzema czołgami, które ukryte działo przeciwpancerne szybko unieruchomiło na wąskim szlaku. Natarcie odparto, a Vasey napisał w ocenie sytuacji, że atakowanie bunkrów samą piechotą to „powtarzanie kosztownych błędów z lat 1915–1917”. Tymczasem Japończycy już się wycofywali – ewakuację planowali od dawna, ale tempo alianckiego natarcia ich wyprzedziło. W nocach 12/13 i 13/14 stycznia opuścili stanowiska na szlaku, a od 13 do 20 stycznia morzem wywieziono około 1200 chorych i rannych. 20 stycznia Yamagata wydał rozkaz ogólnego odwrotu i sam odpłynął łodzią; w nocy 21 stycznia oddziały zaczęły przebijać się na zachód, za Gonę – uszło w ten sposób od 1000 do 1900 ludzi.
Australijczycy i Amerykanie posuwali się przez bagna do morza. 18 stycznia 2/9 Batalion zdobył od strony bagna wieś Sanananda, 21 stycznia amerykański 127 Pułk, nacierający wzdłuż wybrzeża od Buny przez Tarakenę, zajął Giruwę. Generał Oda, który miał wyprowadzić resztki Oddziału Mórz Południowych, nie znalazł już łodzi, bo zabrały je wcześniejsze transporty; zginął około 20–21 stycznia razem z oficerem sztabu – według części relacji popełnił samobójstwo, według amerykańskiej historii oficjalnej poległ, przebijając się przez australijskie posterunki. Japończycy, którzy pozostali na przyczółku, walczyli niemal do ostatniego żołnierza. 22 stycznia o 13.15 nadszedł meldunek, że 2/9 i 2/10 Batalion połączyły się na wybrzeżu na zachód od Sananandy i zorganizowany opór ustał. 163 Pułk zlikwidował tego samego dnia ostatnie okrążone stanowiska na szlaku. Rozbite grupy Japończyków błąkały się w okolicy jeszcze przez wiele dni.
Straty
Australijczycy stracili w walce 3471 ludzi, w tym 1204 zabitych i zmarłych z ran oraz 66 zaginionych, nie licząc chorych. Amerykańskie wojska lądowe, liczące 13 645 żołnierzy, miały 671 zabitych, 116 zmarłych z innych przyczyn, 2172 rannych i 7920 chorych – razem 10 879 ludzi. Niektóre bataliony przestały faktycznie istnieć: 2 batalion 126 Pułku stopniał na szlaku do Sananandy z ponad 1300 do 158 ludzi. Według zestawienia Milnera w całej kampanii papuaskiej walczyło ponad 33 tysiące Amerykanów i Australijczyków, z których 8546 padło ofiarą walk, a 3095 zginęło; na Guadalcanalu, gdzie walczyło około 60 tysięcy Amerykanów, zginął jeden na 37 żołnierzy, na Papui – jeden na 11. Amerykański historyk Stanley Falk nazwał kampanię papuaską jednym z najkosztowniejszych zwycięstw aliantów na Pacyfiku w stosunku do zaangażowanych sił.
Straty japońskie są jeszcze trudniejsze do ustalenia niż liczebność obrońców. Źródła japońskie podają około 8 tysięcy zabitych i zmarłych. Do niewoli trafiło pod Goną i Sananandą ponad 200 ludzi, w tym 159 Japończyków, pod Buną tylko około 50.
Znaczenie
Bitwa o Bunę i Gonę zakończyła japońską próbę zdobycia Port Moresby i usunęła Japończyków z Papui. Alianci zyskali północne wybrzeże wyspy, a Dobodura stała się wielką wysuniętą bazą lotniczą, z której w 1943 roku wspierano obronę Wau i desanty pod Lae i Salamauą. W Stanach Zjednoczonych zdjęcia poległych pod Buną Amerykanów, opublikowane w 1943 roku, po raz pierwszy pokazały opinii publicznej martwych żołnierzy własnej armii.
Dla aliantów Buna była kosztowną szkołą wojny w dżungli. Okazało się, że przeciw bunkrom potrzebne są czołgi, artyleria, saperzy i cierpliwe obchodzenie stanowisk, a nie powtarzane ataki frontalne, i że dyscyplina sanitarna, przede wszystkim walka z malarią, decyduje o zdolności bojowej tak samo jak uzbrojenie. Te doświadczenia stały się podstawą taktyki armii australijskiej do końca wojny; Amerykanie wyciągnęli z nich wnioski przy szkoleniu dywizji kierowanych na Pacyfik. Australijscy historycy Dudley McCarthy i Lex McAulay pytali, czy nie można było przyczółków tylko otoczyć i zagłodzić, ale obaj uznali, że bitwa i zwycięstwo były aliantom potrzebne. Jasne jest natomiast, że pośpiech wymuszany przez MacArthura zwiększył straty, a może nawet przedłużył walki – obchodzenie i infiltracja przynosiły wyniki tam, gdzie kolejne szturmy zawodziły.
Po raz pierwszy alianci zetknęli się na taką skalę z japońską obroną prowadzoną do ostatniego żołnierza. „Buna była […] okupiona wysoką ceną śmierci, ran, chorób, rozpaczy i ludzkiego cierpienia. Nikt, kto tam walczył, jej nie zapomni” – pisał Eichelberger w 1950 roku. Ten sam rodzaj walki – bunkry, głód, choroby i obrońcy, którzy się nie poddają – miał powtarzać się na Pacyfiku aż do końca wojny. Równocześnie z ostatnimi walkami pod Sananandą Japończycy przygotowywali ewakuację Guadalcanalu, zakończoną w lutym 1943 roku. Oba zwycięstwa oznaczały, że inicjatywa na południowo-zachodnim Pacyfiku przeszła w ręce aliantów.