TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Operacja „Ostra Brama”

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Polska
Data:
7 lipca 1944
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Operacja „Bagration”
Tagi:
Polska, Litwa, ruch oporu, Armia Czerwona

Przed świtem 7 lipca 1944 roku na południowo-wschodnich przedmieściach Wilna – między cmentarzem na Rossie a Belmontem – do ataku na niemieckie umocnienia ruszyło kilka tysięcy partyzantów Armii Krajowej. Była to operacja „Ostra Brama”: próba zdobycia miasta własnymi siłami, zanim wkroczy do niego Armia Czerwona, i wystąpienia wobec niej w roli gospodarza. Tego samego dnia pod Wilno dotarły czołówki radzieckiego 3 Frontu Białoruskiego, a po południu do walki weszły regularne jednostki radzieckie. Walki o miasto trwały do 13 lipca.

Zestawienie, że 7 lipca „wojska radzieckie wkroczyły do Wilna”, upraszcza ten dzień. Pierwsze radzieckie czołgi rzeczywiście stanęły tego dnia na przedmieściach, ale niemiecki garnizon bronił się w mieście jeszcze sześć dni, a pierwsze godziny walki należały do oddziałów polskiego podziemia. Sporna była także sama przynależność miasta. Dla rządu RP w Londynie i Armii Krajowej Wilno było polskim miastem wojewódzkim, częścią Rzeczypospolitej w granicach z 1939 roku. Dla Związku Radzieckiego było stolicą Litewskiej SRR, włączonej do ZSRR w 1940 roku, i to stanowisko Moskwa uważała za rozstrzygnięte.

Wilno pod okupacją niemiecką

Wehrmacht zajął Wilno 24 czerwca 1941 roku, a miasto weszło w skład Komisariatu Generalnego Litwa w ramach Komisariatu Rzeszy Wschód. Dla wileńskich Żydów okupacja oznaczała zagładę: większość zginęła jeszcze w 1941 roku w Ponarach, a getto wileńskie Niemcy zlikwidowali we wrześniu 1943 roku. Polacy, stanowiący większość mieszkańców miasta i okolicznych powiatów, żyli pod podwójną presją – niemieckiej władzy i litewskiej administracji pomocniczej oraz policji, które Niemcy dopuścili do zarządzania krajem.

Polskie podziemie zbudowało na Wileńszczyźnie jeden z najsilniejszych okręgów Armii Krajowej. Od 1941 roku kierował nim ppłk Aleksander Krzyżanowski „Wilk”, oficer artylerii, który od 1943 roku wyprowadził do lasów kilkanaście brygad partyzanckich. Działały one w trudnym położeniu. Walczyły z Niemcami i z litewskimi formacjami pomocniczymi: w nocy z 13 na 14 maja 1944 roku AK rozbiła pod Murowaną Oszmianką oddziały Litewskiego Korpusu Lokalnego gen. Povilasa Plechavičiusa. Konflikt polsko-litewski uderzał też w ludność cywilną – 20 czerwca litewski oddział policji pomocniczej zastrzelił w odwecie 38 lub 39 mieszkańców Glinciszek, a 23 czerwca żołnierze 5 Wileńskiej Brygady AK zabili w Dubinkach od 21 do 27 litewskich osadników, w tym kobiety i dzieci. Rozmowy Krzyżanowskiego z litewską konspiracją niepodległościową rozbiły się o przynależność Wileńszczyzny. Jednocześnie stosunki z partyzantką radziecką, która od jesieni 1943 roku na polecenie z Moskwy próbowała rozbrajać polskie oddziały, były napięte, a miejscami przerodziły się w otwartą walkę.

Ponad tym wszystkim wisiał spór o granicę. Gdy w kwietniu 1943 roku Niemcy nagłośnili odkrycie grobów katyńskich, a rząd polski zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, Moskwa zerwała stosunki z rządem polskim. Na konferencji w Teheranie Churchill i Roosevelt zgodzili się w zasadzie, by wschodnia granica Polski biegła w przybliżeniu linią Curzona – a więc by Wilno i Lwów zostały w ZSRR. Gdy w styczniu 1944 roku Armia Czerwona przekroczyła przedwojenną granicę Polski, stało się jasne, że kwestia ta rozstrzygnie się na miejscu, wraz z przejściem frontu. Rząd w Londynie nie miał z Moskwą stosunków dyplomatycznych, a nadzieje z czasów deklaracji Sikorski–Stalin z grudnia 1941 roku dawno się rozwiały.

Od „Burzy” do „Ostrej Bramy”

Odpowiedzią Armii Krajowej na zbliżanie się frontu był plan „Burza”, wprowadzony rozkazem komendanta głównego gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” z listopada 1943 roku. Oddziały AK miały uderzać na tyły cofających się Niemców, opanowywać teren przed nadejściem Armii Czerwonej i występować wobec niej jako gospodarze – żołnierze Rzeczypospolitej, sojusznika państw koalicji, z ujawnionymi dowódcami i przedstawicielami Delegatury Rządu. Plan zakładał, że walka będzie możliwa dopiero wtedy, gdy Niemcy znajdą się w pełnym odwrocie. Pierwszy raz zastosowano go zimą i wiosną 1944 roku na Wołyniu, gdzie 27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK walczyła ramię w ramię z Armią Czerwoną.

Zdobycie Wilna wykraczało poza te założenia. Pomysł wyszedł wiosną 1944 roku od mjr. Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza”, cichociemnego i dowódcy partyzanckiego w Okręgu Nowogródek: połączone siły dwóch okręgów, wileńskiego i nowogródzkiego, miały same opanować miasto, zanim zrobią to Rosjanie, i w ten sposób zamanifestować wobec aliantów polskość Wilna. „Wilk” koncepcję przyjął, a gen. Komorowski zatwierdził ją na odprawie w Warszawie 12 czerwca 1944 roku, nadając jej kryptonim „Ostra Brama” – od nazwy wileńskiej bramy miejskiej z kaplicą i otaczanym kultem obrazem Matki Bożej. Jak podkreślają polscy historycy, sami autorzy planu rozumieli, że uderzenie na umocnione miasto to coś innego niż „Burza” w jej pierwotnym kształcie.

Wilno nie było bowiem miastem, które Niemcy zamierzali porzucić. Hitler ogłosił je „twierdzą” (fester Platz), którą należało bronić do końca, a na jej komendanta wyznaczono generała Luftwaffe Rainera Stahela, specjalistę od obrony przeciwlotniczej, który wcześniej dowodził garnizonem Rzymu. Polski plan, opracowany pod koniec czerwca przez szefa sztabu okręgu mjr. Teodora Cetysa „Sława” i ppłk. Zygmunta Blumskiego „Strychańskiego”, przewidywał uderzenie pięciu zgrupowań partyzanckich z zewnątrz i wystąpienie konspiracyjnego garnizonu w samym mieście. Główny cios miał spaść od wschodu i południowego wschodu. Dowodzić całością operacji miał ppłk „Poleszczuk”. Oddziały partyzanckie obu okręgów liczyły według polskich opracowań około 15 tysięcy żołnierzy, a z garnizonami konspiracyjnymi – do 18 tysięcy; w całej operacji wileńskiej wzięło udział, według tych samych szacunków, około 9 tysięcy żołnierzy z okręgu wileńskiego i około 6 tysięcy z nowogródzkiego. Byli to jednak partyzanci uzbrojeni lekko, bez artylerii, nieprzygotowani do szturmu na pozycje bronione przez regularne wojsko.

Wyścig z frontem

O tempie wydarzeń zdecydowała jednak radziecka ofensywa. Operacja „Bagration”, rozpoczęta 22–23 czerwca, rozbiła w ciągu dwóch tygodni niemiecką Grupę Armii „Środek”. 3 lipca Armia Czerwona weszła do Mińska, a 4 lipca Stawka nakazała 3 Frontowi Białoruskiemu gen. armii Iwana Czerniachowskiego zdobyć Wilno najpóźniej do 10 lipca. Radzieckie czołówki – 5 Armia Pancerna Gwardii marsz. wojsk pancernych Pawła Rotmistrowa i 3 Gwardyjski Korpus Kawalerii – szły na zachód w tempie dochodzącym do kilkudziesięciu kilometrów na dobę. W mieście wybuchła panika; z Wilna uciekło tak wielu ludzi, że według polskich szacunków zostało w nim 70–80 tysięcy mieszkańców, co rozbiło też część konspiracyjnej sieci.

Termin uderzenia zaczął się więc przesuwać. „Burzę” na Wileńszczyźnie i Nowogródczyźnie rozpoczęto 2 lipca. W nocy z 4 na 5 lipca „Wilk” przyspieszył atak na Wilno o dobę, na 23.00 6 lipca, a gdy radzieckie wojska podeszły jeszcze bliżej, zdecydował rano 7 lipca, by uderzać natychmiast, w dzień. Rozkazy nie dotarły do wszystkich oddziałów, część brygad była jeszcze w marszu nawet ze stu kilkudziesięciu kilometrów, a łączność między zgrupowaniami prawie nie działała; oddziały nowogródzkie szły bez przewodników znających teren. Według opracowań, na które powołuje się polska literatura przedmiotu, około 4,5 tysiąca żołnierzy AK z okolic Wilna nie wzięło w ogóle udziału w natarciu. Ppłk „Poleszczuk” nie dotarł na czas pod miasto, a sam „Wilk” znajdował się tuż za linią jednego z nacierających batalionów, więc całością działań w praktyce nikt nie kierował. Niemieckie służby bezpieczeństwa wiedziały o przygotowaniach i garnizon postawiono w stan alarmu.

7 lipca

Na pozycje wyjściowe zdążyły tylko dwa zgrupowania: „Wschód” mjr. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego” i „Południowy Wschód” mjr. Czesława Dębickiego „Jaremy”, łącznie około 4 tysięcy ludzi. Mieli dwa działka przeciwpancerne, kilka moździerzy i granatników. Uderzyli od strony najsilniej bronionej, w pasie od cmentarza na Rossie do Belmontu, kierując się na Lipówkę, Hrybiszki, Góry i Kolonię Wileńską. Po przełamaniu obrony mieli się spotkać na placu Katedralnym.

Natarcie nie miało rozpoznania niemieckiego systemu obrony. Bataliony 77 pułku piechoty AK zajęły pierwszą linię umocnień na skraju Lipówki i przekroczyły tor kolejowy do Podbrodzia, ale niemiecki kontratak odrzucił je na pozycje wyjściowe. 9 Brygada zaległa przed betonowymi schronami pod Hrybiszkami, 8 Brygadę zatrzymał ogień pociągu pancernego w rejonie stacji Kolonia Wileńska. Najdalej doszła 3 Brygada por. Gracjana Fróga „Szczerbca”: przeprawiła się przez Wileńkę, dotarła do Belmontu i na skraj Zarzecza, a jeden z jej plutonów walczył na Antokolu. Obrońcy dysponowali artylerią, czołgami, działami pancernymi i wsparciem lotnictwa z Porubanka; w dzień partyzanci nie mieli przeciw temu czym walczyć. Po kilku godzinach natarcie się załamało, oddziały poniosły ciężkie straty i wycofały się w rejon Szwajcar. W samym mieście wystąpiło zbrojnie zaledwie kilkuset konspiratorów, głównie z dzielnicy Kalwaryjskiej. W pozostałych dzielnicach mobilizacja się nie powiodła.

Około południa 7 lipca na przedpola Wilna dotarły regularne oddziały radzieckie – 3 Gwardyjski Korpus Zmechanizowany, którego czołgi w pierwszych dniach walk opanowały lotnisko na Porubanku. O 20.00 Rosjanie przypuścili pierwszy szturm, który przyniósł im tylko lokalne powodzenia; wieczorem podeszła 5 Armia gen. Nikołaja Kryłowa, która przejęła główny ciężar walki. Pierwszy kontakt partyzantów z Armią Czerwoną zapowiadał, co nastąpi później: dowódca radzieckiej brygady pancernej zażądał od zgrupowania „Pohoreckiego” złożenia broni. Major na własną odpowiedzialność rozwiązał swoje oddziały i polecił im przejść do konspiracji; „Wilk” go odwołał i oddał zgrupowanie mjr. Antoniemu Wasilewskiemu „Olesińskiemu”.

Sześć dni walk i ich bilans

Nieudany szturm 7 lipca nie zakończył udziału AK w bitwie. W kolejnych dniach, gdy wokół Wilna zacisnął się radziecki pierścień, a 5 Armia Pancerna Gwardii obeszła miasto od południa, polskie oddziały walczyły w mieście u boku Armii Czerwonej. Batalion kpt. Bolesława Zagórnego „Jana” opanował dzielnicę Kalwaryjską i od 8 lipca współdziałał z radziecką 97 Dywizją Piechoty, a później walczył w Śródmieściu. Żołnierze AK zdobywali kolejne kwartały ulic, budynki i więzienie na Łukiszkach, skąd uwolnili więźniów. Garnizon Stahela, wzmocniony 10 lipca zrzutem spadochroniarzy, bronił się zaciekle. Walki zakończyły się 13 lipca, a ich ostatni akt, rozbrojenie i aresztowania żołnierzy AK, rozegrał się w kolejnych dniach. Straty AK w całej operacji na Wileńszczyźnie polskie opracowania szacują na kilkuset zabitych, rannych i zaginionych.

Oceny operacji podzieliły jej uczestników. Gen. Komorowski przedstawiał ją po wojnie jako sukces, w którym polskie oddziały opanowały znaczną część miasta i pomogły Rosjanom przełamać niemiecki opór. Jej pomysłodawca mjr Kalenkiewicz pisał gorzko jeszcze latem 1944 roku, że do uderzenia mogło stanąć 12 tysięcy ludzi, a stanęło 2 tysiące, i że zamiast w nocy walczono w dzień, „bezbronni, pod ogniem nieprzyjacielskiej artylerii i lotnictwa”. Rozbieżność liczb – od 2 do ponad 4 tysięcy żołnierzy w pierwszym natarciu – wynika z różnych sposobów liczenia, ale wszyscy zgadzali się co do tego, że plan zawiódł już na etapie koncentracji.

Miejsce w wojnie

„Ostra Brama” uchodzi za największą akcję zbrojną AK w ramach „Burzy” przed powstaniem warszawskim. Była też pierwszą próbą opanowania dużego miasta przed wkroczeniem Armii Czerwonej. Polskie dowództwo chciało w ten sposób pokazać światu, że Wilno jest polskie i że Rzeczpospolita ma na tej ziemi własne wojsko. Militarnie cel ten okazał się nieosiągalny – miasto zdobyła armia radziecka, a polscy partyzanci walczyli jako jej pomocnicy. Politycznie wynik zależał od decyzji Józefa Stalina, który nie zamierzał uznać ani polskich praw do Wilna, ani podporządkowanych rządowi w Londynie oddziałów. Na Zachodzie operacja przeszła niemal bez echa: według polskich opracowań brytyjski minister informacji Brendan Bracken zablokował informacje o niej w prasie, by nie drażnić sojusznika radzieckiego.

Doświadczenie Wilna powtórzyło się w następnych tygodniach we Lwowie, gdzie AK wystąpiła 23 lipca, i – w innej skali – w Warszawie, gdzie 1 sierpnia Komenda Główna rozpoczęła powstanie. Dla żołnierzy wileńskiej AK wspólna walka z Armią Czerwoną skończyła się po kilku dniach aresztowaniami, internowaniem i wywózkami w głąb ZSRR, a dla samego Wilna – włączeniem do Litewskiej SRR i wyjazdem większości polskich mieszkańców w latach 1944–1947. Po 1990 roku na jednej z tablic Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie umieszczono napis „WILNO 7 – 13 VII 1944”.

Miejsca·Wilno

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.