TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie bitwy

1944: Ofensywa wzdłuż Nowej Gwinei

Lądowanie pod Hollandią i Aitape

Daty:
22 kwietnia – 6 czerwca 1944
Front:
Pacyfik
Miejsce:
Północne wybrzeże Nowej Gwinei: Hollandia (dziś Jayapura) w Nowej Gwinei Holenderskiej – zatoki Tanahmerah i Humboldta, równina między Górami Cyklopa a jeziorem Sentani z lotniskami Hollandia, Sentani i Cyclops – oraz Aitape z lotniskiem Tadji na Terytorium Nowej GwineiNa mapie bitew →
Strony:
Stany Zjednoczone i AustraliaDouglas MacArthur, Walter Krueger, Robert Eichelberger, Daniel Barbey, Marc Mitscher
JaponiaHatazō Adachi, Fusatarō Teshima
Wynik:
Zwycięstwo aliantów. Amerykanie bez większych strat zdobyli lotniska pod Hollandią i Aitape, rozbijając i rozpraszając liczący około 11 tysięcy ludzi garnizon Hollandii. Japońska 18 Armia pod Wewakiem została odcięta, a Hollandia stała się główną bazą wypadową MacArthura na Filipiny.
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Australia, Douglas MacArthur
Amerykańskie okręty desantowe podczas lądowania pod Hollandią na Nowej Gwinei, 22 kwietnia 1944 roku.
Amerykańskie okręty desantowe podczas lądowania pod Hollandią na Nowej Gwinei, 22 kwietnia 1944 roku.Autor: U.S. Navy · Public domain · Wikimedia Commons

Nazwa i daty

Lądowaniem pod Hollandią i Aitape nazywa się dwie równoczesne operacje desantowe, którymi wojska amerykańskie – przy wsparciu australijskiej floty i lotnictwa – przeskoczyły wiosną 1944 roku kilkaset kilometrów wzdłuż północnego wybrzeża Nowej Gwinei. Główny desant, pod kryptonimem Reckless („Brawurowa”), wylądował w dwóch zatokach po obu stronach Hollandii – stolicy Nowej Gwinei Holenderskiej, dzisiejszej Jayapury w Indonezji. Pomocniczy, pod kryptonimem Persecution („Prześladowanie”), zajął Aitape i pobliskie lotnisko Tadji na australijskim Terytorium Nowej Gwinei, około 200 kilometrów na wschód od Hollandii. W literaturze anglojęzycznej mówi się o bitwie o Hollandię (Battle of Hollandia) i o lądowaniu pod Aitape; obie operacje planowano, przygotowywano i przeprowadzono jako jedną całość, dlatego traktuje się je razem.

Za początek uznaje się 22 kwietnia 1944 roku – dzień, w którym o świcie wszystkie trzy zespoły desantowe wysadziły wojska na brzeg. Wcześniejsze naloty na Hollandię, od 30 marca, były przygotowaniem operacji. Za koniec – 6 czerwca 1944 roku, kiedy Amerykanie zakończyli oczyszczanie rejonu Hollandii z rozbitych oddziałów japońskich. Walki pod Aitape trwały dłużej: po kilku tygodniach względnego spokoju japońska 18 Armia uderzyła tam w lipcu, a bitwa nad rzeką Driniumor należy już do kolejnego etapu wojny na Nowej Gwinei.

Lądowanie pod Hollandią i Aitape otwiera ostatnią fazę walk na Nowej Gwinei: ofensywę wzdłuż jej północnego wybrzeża, która między kwietniem a wrześniem 1944 roku zaprowadziła wojska generała Douglasa MacArthura od Zatoki Huon do Wysp Moluckich, na próg Filipin.

Tło

Japończycy zajęli Hollandię w kwietniu 1942 roku, w ostatniej fazie kampanii w Holenderskich Indiach Wschodnich i ekspansji na północne wybrzeże Nowej Gwinei. Miasteczko leżało nad zatoką Humboldta, w jedynym dobrym naturalnym porcie między Wewakiem a zatoką Geelvink. Za nim wznosiły się strome Góry Cyklopa, sięgające ponad 2 tysięcy metrów, a między górami a rozległym jeziorem Sentani ciągnęła się płaska równina – rzadkość na tym wybrzeżu. Japończycy zbudowali na niej do wiosny 1944 roku trzy lotniska i zaczęli czwarte.

Przez dwa lata Hollandia leżała daleko od frontu. Walki toczyły się na wschodzie: na szlaku Kokoda, pod Buną i Goną, a w 1943 roku na półwyspie Huon, gdzie Australijczycy i Amerykanie zdobyli Lae i wylądowali pod Finschhafen. 2 stycznia 1944 roku Amerykanie wylądowali pod Saidorem, a w lutym i marcu – w trakcie kampanii na Wyspach Admiralicji – zamknęli pierścień wokół Rabaulu, wielkiej japońskiej bazy na Nowej Brytanii, której postanowiono nie szturmować. Port Seeadler na Manusie dawał teraz flocie wysuniętą bazę.

Dowodzona przez generała Hatazō Adachiego japońska 18 Armia – trzy wyczerpane dywizje, 20, 41 i 51, razem około 55 tysięcy ludzi – cofała się w tym czasie wzdłuż wybrzeża ku Madangowi, zatoce Hansa i Wewakowi. Na wschodzie Nowej Gwinei nadal stanowiła poważną siłę, a jej główne bazy i lotniska leżały w rejonie Wewaku. Dalej na zachód, za rzeką Sepik i granicą holenderskiej części wyspy, odpowiadała za obronę 2 Armia generała Fusatarō Teshimy, podporządkowana – tak jak od marca 1944 roku 18 Armia – 2 Armii Obszarowej (Dai-2 Hōmengun) generała Korechiki Anamiego.

Japońskie naczelne dowództwo uznało jesienią 1943 roku, że granica obrony musi się cofnąć na zachód. Nowa „absolutna strefa obronna” miała biec przez zachodnią część Nowej Gwinei; Hollandia, najpierw przewidziana na główną bazę tej linii, w listopadzie 1943 roku stała się tylko jej wysuniętą placówką. Główne pozycje obronne miały powstać dalej na zachodzie, w rejonie Wakde i Sarmi, na Biak i na półwyspie Vogelkop. W marcu 1944 roku dowództwo 2 Armii Obszarowej nakazało Adachiemu przerzucić siły z rejonu Madangu i zatoki Hansa do Hollandii, a jedną dywizję wysłać tam natychmiast. Adachi zwlekał: był przekonany, że następnym alianckim celem będzie zatoka Hansa albo Wewak, i tam skupiał swoje wojska. Dopiero gdy szef sztabu 2 Armii Obszarowej przyjechał do Wewaku z rozkazami, Adachi wysłał w drogę 66 Pułk Piechoty, który miał dotrzeć do Hollandii w połowie czerwca. Było już za późno.

Plany i siły

Alianci od dawna mieli Hollandię w planach, ale dopiero na rok 1944 i po zdobyciu zatoki Hansa. Wszystko zmienił wywiad. Na początku 1944 roku australijscy żołnierze znaleźli pod Sio na półwyspie Huon kufer z kluczami szyfrowymi japońskiej 20 Dywizji, a kryptolodzy w Brisbane i Waszyngtonie zaczęli na dużą skalę czytać depesze japońskich wojsk lądowych. Wynikało z nich jasno, że Japończycy spodziewają się desantu w zatoce Hansa lub pod Wewakiem i tam ściągają wojska, natomiast Hollandię bronią niemal wyłącznie oddziały lotnicze, służby tyłowe i artylerzyści przeciwlotniczy.

MacArthur postanowił to wykorzystać. 8 marca 1944 roku poprosił Kolegium Połączonych Szefów Sztabów o zgodę na ominięcie zatoki Hansa i Wewaku i przeskok wprost do Hollandii – około 700 kilometrów od amerykańskich pozycji pod Saidorem i ponad 600 kilometrów od Australijczyków nacierających na Madang. 12 marca waszyngtońska dyrektywa zatwierdziła plan i nakazała Flocie Pacyfiku admirała Chestera Nimitza wesprzeć desant lotniskowcami. Ponieważ Hollandia leżała poza zasięgiem alianckich myśliwców z Nowej Gwinei, bez osłony lotniskowców operacja byłaby niewykonalna; ryzyko było tak duże, że nazwano ją Reckless – „Brawurowa”.

Na naradzie w Brisbane w dniach 25–27 marca Nimitz zgodził się, by szybkie lotniskowce wiceadmirała Marca Mitschera (Task Force 58) osłaniały lądowanie, ale tylko przez dwa dni po desancie – a nie przez osiem, jak chciał MacArthur. Aby zapełnić lukę, nim zdobyte lotniska w Hollandii zaczną działać, postanowiono równocześnie zająć Aitape, gdzie lotnisko Tadji można było szybko przygotować dla myśliwców. Tak powstała operacja Persecution. Nimitz dorzucił osiem lotniskowców eskortowych, które miały wspierać oba desanty do czasu uruchomienia lotnisk na lądzie. Z powodu trudności z tonażem i innych zobowiązań floty termin przesunięto z 15 na 22 kwietnia.

Całością sił lądowych dowodził generał Walter Krueger, dowódca 6 Armii działającej jako zgrupowanie Alamo. Desant pod Hollandią (Reckless Task Force) prowadził generał Robert Eichelberger, dowódca I Korpusu, zwycięzca spod Buny. Miał do dyspozycji 24 Dywizję Piechoty generała Fredericka Irvinga, dla której był to pierwszy bój, i 41 Dywizję Piechoty generała Horace’a Fullera, weteranów walk z lat 1942–1943. Pod Aitape (Persecution Task Force) miał wylądować wzmocniony 163 Pułk Piechoty z 41 Dywizji pod generałem brygady Jensem Doe, a za nim pułki 32 Dywizji. Razem operacja angażowała ponad 80 tysięcy ludzi, w tym około 52 tysięcy żołnierzy przeznaczonych do walki – blisko 30 tysięcy pod Hollandię i 22,5 tysiąca pod Aitape – oraz 217 okrętów i statków. Flotą desantową (Task Force 77 z 7 Floty wiceadmirała Thomasa Kinkaida) dowodził kontradmirał Daniel Barbey; osłonę ogniową zapewniały m.in. zespół australijskich krążowników HMAS Australia i Shropshire pod brytyjskim kontradmirałem Victorem Crutchleyem oraz amerykańskie krążowniki kontradmirała Russella Berkeya.

Po stronie japońskiej w Hollandii stało około 11 tysięcy ludzi – personel 6 Dywizji Lotniczej, oddziały zaopatrzenia, budowy lotnisk i transportu, marynarze 9 Floty kontradmirała Yoshikazu Endō oraz żołnierze w drodze dalej na zachód. Z tej liczby, według amerykańskiej historii oficjalnej, tylko około 500 stanowili żołnierze jednostek bojowych, głównie z baterii przeciwlotniczych. Dowództwo zmieniało się co kilka tygodni: najstarsi stopniem oficerowie – generał Masazumi Inada, który dopiero co objął 6 Dywizję Lotniczą, i generał major Toyozō Kitazono – byli na miejscu od kilku tygodni, a nikt nie przygotował planu obrony. Garnizon Aitape liczył około tysiąca ludzi, z czego bojowych – najwyżej kilkuset. Alianci, nie mając pewności, szacowali siły japońskie pod Hollandią na około 14 tysięcy, a pod Aitape na 3,5 tysiąca.

Przygotowania: naloty i maskowanie (30 marca – 21 kwietnia 1944)

Pierwszym warunkiem powodzenia było zniszczenie japońskiego lotnictwa w Hollandii. Japończycy uważali tamtejsze lotniska za bezpieczne, bo leżały poza zasięgiem alianckich myśliwców, i zgromadzili na nich kilkaset samolotów 6 Dywizji Lotniczej. Nie wiedzieli, że amerykańska 5 Armia Lotnicza generała George’a Kenneya dostała myśliwce P-38 Lightning z dodatkowymi zbiornikami paliwa, zdolne towarzyszyć bombowcom aż nad Hollandię. Kenney celowo trzymał je z daleka od tego rejonu, by nie zdradzić ich zasięgu.

30 i 31 marca, a potem 3 kwietnia 1944 roku ciężkie bombowce B-24, średnie B-25 i A-20 w osłonie P-38 spadły na lotniska nad jeziorem Sentani, zaskakując przeciwnika. Bombowce szturmowe obrzucały stojące gęsto maszyny bombami odłamkowymi na spadochronach. Według meldunków amerykańskich w ciągu tych kilku dni zniszczono na ziemi około 340 samolotów, a w powietrzu – kolejne kilkadziesiąt; liczby te były zapewne zawyżone, ale japońskie lotnictwo na Nowej Gwinei w praktyce przestało istnieć. Dowódcę 6 Dywizji Lotniczej odwołano. W następnych dniach naloty powtarzano, a lotnictwo amerykańskie i australijskie atakowało też Wewak, Aitape, Wakde, Biak i półwysep Vogelkop. Najcięższy cios zadała 5 Armii Lotniczej pogoda: 16 kwietnia, w dniu nazwanym potem „czarną niedzielą”, wracające znad Hollandii formacje wpadły w gwałtowny front burzowy i straciły około trzydziestu samolotów – więcej niż w walce przez cały ten okres.

Jednocześnie, od 30 marca do 1 kwietnia, lotniskowce Mitschera – miesiąc po rajdzie na Truk – zaatakowały Palau, Yap i Woleai na Karolinach, by zniszczyć tamtejsze lotnictwo i wypłoszyć japońską flotę z Palau. Samolot, którym 31 marca uciekał z Palau naczelny dowódca Floty Połączonej, admirał Mineichi Koga, zaginął w burzy. 19 kwietnia brytyjsko-amerykański zespół Floty Wschodniej admirała Jamesa Somerville’a, z amerykańskim lotniskowcem Saratoga, zaatakował na prośbę admirała Ernesta Kinga port Sabang na Sumatrze (operacja Cockpit), by zatrzymać japońskie lotnictwo na zachodzie.

Alianci starali się utwierdzić Japończyków w przekonaniu, że celem będzie zatoka Hansa. Lotnictwo i niszczyciele ostrzeliwały Wewak i zatokę Hansa, a na brzeg wysadzano patrole pozorujące rozpoznanie przed desantem. Podstęp się udał: Adachi do końca czekał na uderzenie na wschodzie. Mniej szczęścia miało rozpoznanie samej Hollandii – australijski oddział wysadzony z okrętu podwodnego pod koniec marca został wykryty i rozbity, a zdjęcia lotnicze terenu dotarły do sztabów za późno, by zmienić plan.

Między 16 a 18 kwietnia konwoje wyszły z Finschhafen, przylądka Cretin i wyspy Goodenough, połączyły się z zespołem z portu Seeadler i 20 kwietnia spotkały się z lotniskowcami eskortowymi na północ od Manusu. Okrężną drogą, na zachód od Wysp Admiralicji, pokonały w sumie około 1600 kilometrów. W nocy z 21 na 22 kwietnia, około 130 kilometrów od brzegu, zespół wschodni odłączył się w kierunku Aitape, a nieco później dwa pozostałe rozdzieliły się przed Hollandią. Od 21 kwietnia samoloty Task Force 58 i lotniskowców eskortowych bombardowały Hollandię, Wakde, Sawar i Sarmi.

Przebieg: lądowanie w zatokach Tanahmerah i Humboldta (22 kwietnia 1944)

O świcie 22 kwietnia 1944 roku, po krótkim ostrzale z okrętów i nalotach samolotów z lotniskowców, Amerykanie wylądowali w dwóch miejscach odległych od siebie o około 40 kilometrów. Zaskoczenie było całkowite.

Na zachodzie, w zatoce Tanahmerah, dwa pułki 24 Dywizji (19 i 21 Pułk Piechoty) zeszły na brzeg z transportowców amerykańskich i australijskich (wśród nich HMAS Kanimbla i Manoora) na dwóch plażach: Red 1 przy zatoczce Depapre i Red 2 po wschodniej stronie zatoki. Japończycy oddali tylko pojedyncze strzały. Gorszym przeciwnikiem okazał się teren. Plaża Red 2 kończyła się po kilkudziesięciu metrach bagnem, a droga, która według planistów miała łączyć plaże i prowadzić w głąb lądu nad jezioro Sentani, nie istniała – była tylko wąska ścieżka, nieprzejezdna dla pojazdów. Plaże szybko zakorkowały się sprzętem, a duże okręty desantowe LST musiały przeładowywać ładunek na amfibie daleko od brzegu. Eichelberger uznał zatokę Tanahmerah za nieprzydatną i skierował resztę 24 Dywizji oraz sztab korpusu do zatoki Humboldta. Piechota, która już była na lądzie, ruszyła wąską ścieżką przez góry ku lotniskom, zaopatrywana z trudem przez tragarzy.

Na wschodzie, w zatoce Humboldta – tuż obok samej Hollandii – wylądowały dwa pułki 41 Dywizji (162 i 186 Pułk Piechoty), przywiezione przez zespół kontradmirała Williama Fechtelera. Główna plaża White 1 leżała kilka kilometrów na południe od miasta; drugi oddział zajął na amfibiach piaszczystą mierzeję przy przylądku Tjeweri, u wejścia do zatoki Jautefa, najkrótszej drogi nad jezioro Sentani. Wzgórze nad plażą White 1, na którym stały japońskie działa przeciwlotnicze, zdobyto w ciągu godziny – obrońcy, wbrew japońskiemu zwyczajowi, porzucili stanowiska i uciekli w głąb lądu. Pierwszego dnia na White 1 wyładowano około 4200 ton zaopatrzenia i ponad 300 pojazdów.

MacArthur obserwował desant z pokładu krążownika Nashville i jeszcze tego samego dnia zszedł na brzeg, by obejrzeć przyczółki. Straty pierwszego dnia były znikome; dowództwo, które przygotowało się na krwawe walki o plaże, dostało niemal pusty brzeg, a prawdziwą przeszkodą stały się bagna, góry i logistyka.

Przebieg: marsz na lotniska nad jeziorem Sentani (23–26 kwietnia 1944)

23 kwietnia 162 Pułk zajął samą Hollandię i okoliczne wzgórza, a 186 Pułk szedł drogą w stronę jeziora Sentani, rozbijając po drodze nieliczne gniazda oporu. Plaża White 1 była jednak przed desantem japońskim składem zaopatrzenia, a pożar wywołany alianckimi bombami tlił się w nim od kilku dni. Późnym wieczorem 23 kwietnia pojedynczy japoński bombowiec, naprowadzony przez ogień, zrzucił bomby na zatłoczoną plażę. Wybuchła amunicja z japońskich i amerykańskich stosów; zginęły 24 osoby, a około stu odniosło rany. Pożary szalały do 27 kwietnia i strawiły – według amerykańskich szacunków – około 60 procent wyładowanych racji żywnościowych i amunicji. Na przednich oddziałach odbiło się to dotkliwymi brakami.

24 kwietnia pierwsze oddziały 186 Pułku doszły nad jezioro Sentani i natrafiły tam na pierwszy zorganizowany, choć słaby opór. Saperzy przewieźli piechotę amfibiami przez jezioro, obchodząc japońskie stanowiska, i 26 kwietnia oddziały 41 Dywizji zajęły lotniska Sentani i Cyclops. Tego samego dnia od zachodu dotarły do lotniska Hollandia pułki 24 Dywizji, które po czterech dniach marszu przez góry, w deszczu i błocie, przebyły drogę z zatoki Tanahmerah. Po południu 26 kwietnia obie dywizje spotkały się na równinie. Wszystkie trzy lotniska były w amerykańskich rękach – zniszczone, zasłane wrakami kilkuset japońskich samolotów, ale gotowe do odbudowy.

Najpoważniejszym problemem pozostało zaopatrzenie. Jedyna droga z zatoki Humboldta nad jezioro, rozjeżdżona przez ciężarówki i rozmywana przez deszcze, nie nadążała z dowozem, a żołnierze na przodzie żyli przez kilka dni na skąpych racjach. Pomogły zrzuty z samolotów, a 30 kwietnia do zatoki Humboldta dotarły barki desantowe LCT, które można było wprowadzić do zatoki Jautefa. Sytuacja poprawiła się dopiero 3 maja, kiedy na lotnisku polowym zbudowanym w pośpiechu przez saperów zaczęły lądować samoloty transportowe.

Załamanie się obrony nie było zasługą wyłącznie amerykańskiej przewagi. Japońscy dowódcy w Hollandii nie mieli ani planu, ani wojsk do walki: większość garnizonu stanowili lotnicy bez samolotów, kierowcy, robotnicy i personel szpitali. Brytyjski historyk oficjalny Stanley Woodburn Kirby zwracał uwagę, że alianci przecenili przeciwnika i przystąpili do operacji z przewagą wielokrotnie większą, niż było trzeba. Amerykański historyk Edward Drea nazwał Hollandię „najlepszą godziną MacArthura w II wojnie światowej” i największym wkładem nasłuchu i łamania szyfrów w jego strategię na Pacyfiku.

Przebieg: Aitape (22 kwietnia – 4 maja 1944)

Zespół wschodni komandora Alberta Noble’a dotarł pod Aitape o świcie 22 kwietnia. Brzeg spowijał dym z pożarów wywołanych ostrzałem, a załogi barek zgubiły orientację i wysadziły żołnierzy nieco obok wyznaczonej Blue Beach, pod wioską Wapil. Okazało się to bez znaczenia: dwa bataliony 163 Pułku Piechoty wyszły na brzeg w dziewięciu falach, napotykając tylko pojedyncze strzały. Większość japońskiego garnizonu – głównie artylerzyści przeciwlotniczy i żołnierze służb tyłowych – uciekła w góry.

Główne lotnisko Tadji zajęto do 13.00 pierwszego dnia, a następnego dnia drugi, niedokończony pas. Za piechotą zeszli na ląd żołnierze australijskiego 62 Skrzydła Roboczego RAAF, którzy, pracując bez przerwy przez dwie doby, przygotowali pas dla myśliwców. 24 kwietnia wylądowało na nim 25 myśliwców P-40 australijskiego 78 Skrzydła, a następnego dnia reszta skrzydła – dokładnie tak, jak przewidywał plan, który na tym lotnisku opierał osłonę obu desantów po odejściu Task Force 58.

23 kwietnia dotarł drugi rzut – 127 Pułk Piechoty z 32 Dywizji. 24 kwietnia piechota z czołgami przekroczyła rzekę Raihu i zajęła samo Aitape, porzucone przez Japończyków. Patrole ruszyły w głąb lądu i wzdłuż wybrzeża, wyłapując rozbitków, którzy próbowali przedostać się na wschód, do Wewaku, albo na zachód, do Vanimo. Jedyny zorganizowany opór napotkano 28 i 29 kwietnia pod wioską Kamti, gdzie około 200 Japończyków kilkakrotnie atakowało batalion 163 Pułku, tracąc około 90 zabitych. 27 kwietnia japońskie samoloty torpedowe trafiły transportowiec Etamin, który zapalił się, ale udało się go uratować i odholować do Finschhafen.

Do 4 maja, kiedy uznano rejon za zabezpieczony, Amerykanie stracili pod Aitape 19 zabitych i 40 rannych; Japończycy – według amerykańskich szacunków – około 525 zabitych i 25 jeńców. Na początku maja 163 Pułk zluzowały oddziały 32 Dywizji, a sam pułk odpłynął, by wziąć udział w kolejnym desancie na zachodzie. Teren pod Aitape okazał się jednak mniej przydatny dla lotnictwa, niż sądzono: drugi pas nadawał się dla bombowców dopiero w lipcu.

Spokój pod Aitape był pozorny. Odcięta od zachodu 18 Armia Adachiego wciąż liczyła kilkadziesiąt tysięcy ludzi. W maju jej 20 Dywizja zaczęła okopywać się na wschód od Aitape, a amerykańskie patrole 127 Pułku, wysunięte ku Babiang i Nyaparake, natrafiły na coraz silniejszy opór. Między połową maja a początkiem czerwca, po serii potyczek, Amerykanie wycofali się na linię rzeki Driniumor, około 30 kilometrów na wschód od Aitape, a 5 czerwca ostatnie oddziały wysunięte do Yakamul ewakuowano morzem.

Przebieg: oczyszczanie terenu i marsz do Sarmi (kwiecień – czerwiec 1944)

Po utracie lotnisk rozbity garnizon Hollandii przestał istnieć jako siła bojowa. Rozproszone grupy japońskich żołnierzy, marynarzy i lotników zebrały się w rejonie wioski Genjem, na zachód od jeziora Sentani – według amerykańskiej historii oficjalnej około 7200 ludzi. Dowództwo 2 Armii nakazało im przebić się lądem do Sarmi, około 200 kilometrów na zachód, gdzie stała 36 Dywizja. Kolumny ruszyły pod koniec kwietnia przez dżunglę, bagna i góry, prawie bez żywności i lekarstw, porzucając po drodze rannych i chorych. Do Sarmi dotarło, według tych samych szacunków, tylko około tysiąca ludzi; pozostali zmarli z głodu, chorób i wyczerpania, zginęli w starciach z amerykańskimi patrolami albo zaginęli w dżungli. Był to jeden z wielu marszów głodowych, którymi na Nowej Gwinei kończyły się japońskie klęski – ofiar nie da się dokładnie policzyć.

Amerykanie tymczasem przeczesywali okolice Hollandii. Patrole 24 i 41 Dywizji, a później oddziały, które je zluzowały, wyłapywały rozbitków wokół jeziora Sentani, w Górach Cyklopa i wzdłuż wybrzeża. Do niewoli trafiało więcej Japończyków niż zwykle – wycieńczonych i bez dowódców. Oficjalnie operacje w rejonie Hollandii zakończono 6 czerwca 1944 roku. Już wcześniej ruszyły kolejne skoki: 17 maja 163 Pułk Piechoty, przerzucony spod Aitape, wylądował pod Arare naprzeciw wyspy Wakde, a 27 maja 41 Dywizja wylądowała z Hollandii na wyspie Biak.

Straty

Według amerykańskiej historii oficjalnej w rejonie Hollandii do 6 czerwca 1944 roku zginęło około 3300 Japończyków, a 611 trafiło do niewoli; do końca września w okolicy zabito lub zmarło jeszcze ponad tysiąc. Do tego trzeba doliczyć tysiące ofiar marszu do Sarmi. Straty amerykańskie pod Hollandią wyniosły około 150 zabitych (źródła podają 152 lub 157) i około 1050 rannych. Pod Aitape do 4 maja zginęło 19 Amerykanów, a 40 zostało rannych; Japończycy stracili tam około 525 zabitych i 25 jeńców. Japońskie lotnictwo straciło w Hollandii – w nalotach poprzedzających desant i na zdobytych lotniskach – kilkaset samolotów; amerykańskie meldunki mówiły o około 340 zniszczonych na ziemi i kilkudziesięciu w powietrzu.

Nieproporcja strat – kilkaset zabitych po stronie alianckiej wobec kilku tysięcy po japońskiej – stała się wzorem strategii „przeskakiwania”: zamiast szturmować silne garnizony, uderzać tam, gdzie przeciwnik jest słaby, a silne zgrupowania zostawiać odcięte, bez zaopatrzenia.

Hollandia jako baza

Zaraz po zdobyciu lotnisk amerykańscy i australijscy saperzy zaczęli je odbudowywać i rozbudowywać. Już w maju bombowce z równiny nad jeziorem Sentani atakowały Wakde, Biak i półwysep Vogelkop, a japońskie lotniska na zachodzie Nowej Gwinei stały się bezużyteczne. Nad zatokami Humboldta i Tanahmerah powstała ogromna Baza G: port z nabrzeżami, składy paliwa i amunicji, warsztaty remontowe, szpitale, kilometry dróg wyciętych w dżungli i zboczach gór. W ciągu kilku miesięcy przewinęło się przez nią kilkaset tysięcy żołnierzy.

Do Hollandii przeniosły się sztaby 6 i 8 Armii, 5 Armii Lotniczej i 7 Floty, a we wrześniu 1944 roku – także kwatera główna MacArthura, która urzędowała w rozległym budynku na wzgórzu nad jeziorem Sentani. Jego budowa w środku wojny wywołała krytykę i plotki o „pałacu” generała. Z Hollandii i z portu Seeadler wyruszyły w październiku 1944 roku konwoje desantu na wyspę Leyte, który rozpoczął powrót Amerykanów na Filipiny.

Znaczenie

Lądowanie pod Hollandią i Aitape było największą i najśmielszą operacją desantową na południowo-zachodnim Pacyfiku do tej pory i jednym z najwyraźniejszych przykładów strategii omijania silnych punktów oporu. Jednym skokiem MacArthur przesunął front o kilkaset kilometrów, zostawiając za sobą w dżungli między Wewakiem a Aitape całą japońską 18 Armię. Utrata Hollandii zmusiła Japończyków do porzucenia planu obrony na linii Wakde–Sarmi i cofnięcia jej na Biak i Manokwari. Cały wschód Nowej Gwinei był dla nich stracony. Operacja była też pierwszym razem, gdy szybkie lotniskowce Floty Pacyfiku Nimitza wsparły desant MacArthura – zapowiedzią współdziałania obu teatrów wojny w drodze na Filipiny.

Powodzenie w ogromnej mierze zawdzięczano wywiadowi: odczytane japońskie depesze pokazały, gdzie przeciwnik jest słaby, a MacArthur miał odwagę oprzeć na nich ryzykowny plan. Zarazem operacja ujawniła granice tej przewagi – planiści nie znali terenu w zatoce Tanahmerah, a o przebiegu kampanii przesądziły w równym stopniu inżynieria, logistyka i dżungla, co walka.

Dla Japończyków skutki okazały się katastrofalne. Odcięta 18 Armia dostała najpierw rozkaz przebijania się na zachód, obok Hollandii i Aitape, do 2 Armii; Adachi postanowił jednak uderzyć na Aitape. W nocy z 10 na 11 lipca 1944 roku około 20 tysięcy jego żołnierzy zaatakowało amerykańskie pozycje nad rzeką Driniumor. W ciężkich walkach, które trwały do 25 sierpnia, Japończycy stracili – według szacunków – od 8 do 10 tysięcy ludzi, w dużej części z głodu i chorób, a Amerykanie około 440 zabitych. Resztki 18 Armii walczyły potem z Australijczykami w rejonie Aitape i Wewaku aż do kapitulacji Japonii; Adachi poddał się we wrześniu 1945 roku.

Tymczasem alianci szli dalej na zachód: po Wakde (17 maja) i Biak (27 maja) przyszły Noemfoor (lipiec), Sansapor na półwyspie Vogelkop (30 lipca) i Morotai (15 września 1944 roku). W niecałe pięć miesięcy od lądowania pod Hollandią wojska MacArthura stanęły w zasięgu Filipin.

Na osi czasu

(01)