1944–1945: Wyzwolenie Europy Zachodniej
Bitwa o Metz
- Daty:
- 27 września – 13 grudnia 1944
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Francja, Lotaryngia (departament Mozela, w latach 1940–1944 de facto wcielony do III Rzeszy): twierdza Metz z pierścieniem fortów po obu brzegach Mozeli i Seille – fort Driant nad Ars-sur-Moselle, fort Jeanne d’Arc koło Gravelotte, fort Kœnigsmacker – oraz przeprawy pod Uckange, Cattenom, Malling i ThionvilleNa mapie bitew →
- Strony:
- Stany ZjednoczoneGeorge Patton, Walton WalkerIII RzeszaOtto von Knobelsdorff, Heinrich Kittel
- Wynik:
- Zwycięstwo amerykańskie okupione dużymi stratami. Po nieudanych atakach na fort Driant (27 IX – 13 X) XX Korpus w listopadowej ofensywie okrążył Metz; 18 listopada wkroczył do miasta, a 22 listopada ustał w nim zorganizowany opór. Odcięte forty broniły się dalej – ostatni, Jeanne d’Arc, skapitulował 13 grudnia. Według XX Korpusu wzięto ok. 14,4 tys. jeńców. Niemcy zyskali jednak blisko trzy miesiące na umocnienie obrony nad Saarą.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, III Rzesza, Francja, George Patton

Bitwa o Metz to walki amerykańskiej 3 Armii gen. George’a Pattona o lotaryńskie miasto-twierdzę Metz jesienią 1944 roku. Prowadził je XX Korpus gen. Waltona Walkera, a broniła się niemiecka 1 Armia gen. Otto von Knobelsdorffa. Metz leży nad Mozelą, u ujścia Seille, i od czasów, gdy po wojnie 1870–1871 należał do Cesarstwa Niemieckiego, otaczał go pierścień fortów – starszych, z lat siedemdziesiątych XIX wieku, i nowszych, potężnych grup fortecznych zbudowanych przez Niemców na przełomie XIX i XX wieku. Jesienią 1944 roku te przestarzałe na papierze umocnienia, w połączeniu z deszczem, powodzią i uporem obrońców, na blisko trzy miesiące zatrzymały armię, która latem przeszła przez Francję szybciej niż jakakolwiek inna.
Bitwa składała się z dwóch wyraźnie odrębnych części. We wrześniu i październiku Amerykanie próbowali zdobyć umocnienia małymi siłami i z marszu; najgłośniejszym epizodem tych prób był dwukrotny, krwawy i nieudany szturm na fort Driant. W listopadzie, po przerwie na uzupełnienie zaopatrzenia, XX Korpus czterema dywizjami okrążył twierdzę, przeprawiając się przez wezbraną Mozelę na północ od miasta i nacierając od południa. Miasto padło w dniach 18–22 listopada, ale odcięte forty kapitulowały pojedynczo aż do 13 grudnia. Po wojnie Metz stał się dla amerykańskich historyków symbolem kampanii lotaryńskiej: zwycięstwa, ale okupionego wielkim kosztem i nieproporcjonalnie powolnego.
Nazwa i daty
Nazwa „bitwa o Metz” obejmuje w literaturze różnie zakreślone walki. Amerykańska historia oficjalna, „The Lorraine Campaign” Hugha M. Cole’a (1950), nie wydziela osobnej bitwy, lecz opisuje kolejno wrześniowe walki XX Korpusu nad Mozelą, październikowe ataki na fort Driant i Maizières-lès-Metz oraz „listopadową bitwę o Metz”. Angielska Wikipedia i większość zestawień przyjmują ramy od 27 września do 13 grudnia 1944 roku (polska mówi ogólnie o „blisko trzech miesiącach”). Datę początkową wyznacza pierwszy atak na fort Driant, czyli pierwsze uderzenie wymierzone w sam pierścień fortów; końcową – kapitulacja fortu Jeanne d’Arc, ostatniego punktu oporu twierdzy.
Walki o przeprawy przez Mozelę na południe od Metzu we wrześniu – zwłaszcza nieudany przyczółek pod Dornot 8–11 września i utrzymany przyczółek pod Arnaville – stanowią tło bitwy i należą do dziejów wyzwolenia Nancy. Za datę zdobycia miasta podaje się zwykle 22 listopada, gdy ustał w nim zorganizowany opór, choć pierwsze oddziały amerykańskie weszły do Metzu już 18 listopada. Miasto było wówczas formalnie częścią Francji, ale departament Mozeli od 1940 roku był de facto wcielony do Rzeszy.
Tło
Twierdza
Metz był jedną z najsilniej ufortyfikowanych miejscowości Europy. Po wojnie francusko-pruskiej, gdy Francuzi w październiku 1870 roku skapitulowali w oblężonym Metzu, miasto przypadło Niemcom i stało się główną twierdzą Rzeszy na zachodzie. Do starszego pierścienia fortów (m.in. Queuleu, Saint-Julien, Plappeville, Saint-Quentin, Saint-Privat) Niemcy dobudowali w latach 1899–1916 rozległe grupy forteczne (Feste), rozrzucone kilka kilometrów od miasta: betonowe koszary i schrony połączone tunelami, wieże pancerne z działami, rowy, zasieki i stanowiska piechoty. Do tej grupy należały m.in. Feste Kronprinz, po 1918 roku przemianowana przez Francuzów na fort Driant, Feste Kaiserin (fort Jeanne d’Arc) i Feste Graf Haeseler (fort Verdun). Po 1918 roku Francuzi utrzymywali forty jako zaplecze budowanej dalej na wschodzie Linii Maginota, ale w zasadzie ich nie modernizowali, a po 1940 roku Niemcy wywieźli z nich część uzbrojenia.
W 1944 roku forty były więc w gorszym stanie niż przed 1914 rokiem, lecz nadal odporne na ostrzał artylerii polowej i bomby średniego wagomiaru. Wiele stanowisk było tak dobrze zamaskowanych, że nie wykryło ich ani rozpoznanie lotnicze, ani informatorzy z francuskiego ruchu oporu. Teren sprzyjał obronie: na zachód od Mozeli wznosi się zalesiony płaskowyż z jarami, na którym już w sierpniu 1870 roku rozegrała się krwawa bitwa pod Gravelotte, a sama rzeka stanowiła przeszkodę, która przy jesiennych deszczach rozlewała się szeroko po dolinie.
Po klęsce Francji w 1940 roku Metz i cały departament Mozeli znalazły się pod niemiecką administracją cywilną i zostały de facto przyłączone do Rzeszy, choć rozejm w Compiègne o tym nie wspominał. Część ludności francuskojęzycznej wysiedlono, a młodych mężczyzn od 1942 roku powoływano do Wehrmachtu. Dla niemieckiego dowództwa Metz był miastem niemieckim, a jego obrona – obroną granicy Rzeszy.
Pościg i zatrzymanie
Po przełamaniu frontu w Normandii i okrążeniu pod Falaise 3 Armia w drugiej połowie sierpnia 1944 roku popędziła na wschód, przeszła Marnę i Mozę i dotarła do Verdun. Na przełomie sierpnia i września zabrakło jej jednak paliwa: zaopatrzenie wciąż szło z Normandii, ponad 600 km drogą, a naczelny wódz Dwight Eisenhower dawał pierwszeństwo północnemu skrzydłu – brytyjskiej 21 Grupie Armii Bernarda Montgomery’ego i amerykańskiej 1 Armii. Kilka dni postoju na początku września wystarczyło Niemcom, by obsadzić linię Mozeli.
Niemiecka 1 Armia, podporządkowana Grupie Armii G (od 21 września dowodził nią gen. Hermann Balck, wcześniej gen. płk Johannes Blaskowitz), dostała posiłki z Rzeszy i z Włoch. Odcinek Metzu bronił w listopadzie XIII Korpus SS gen. Hermanna Priessa. Szczególną rolę odegrały jednostki zebrane w samym mieście: szkoły podoficerskie i kandydatów na oficerów, z których utworzono dywizję numer 462, później 462 Dywizję Grenadierów Ludowych, pod dowództwem gen. por. Walthera Krausego. Młodzi podchorążowie walczyli we wrześniu z determinacją, którą amerykańska historia oficjalna wyraźnie podkreśla. Adolf Hitler ogłosił Metz „twierdzą” (Festung): zgodnie z jego rozkazem z marca 1944 roku komendant twierdzy mógł się poddać tylko za zgodą Führera, a takiej zgody w praktyce nie dawano. Celem było zyskanie czasu na odbudowę Linii Zygfryda, którą w poprzednich latach ogołocono z uzbrojenia.
Przebieg
Wrześniowe próby
XX Korpus doszedł do Mozeli na początku września 1944 roku, mając 7 Dywizję Pancerną, 5 Dywizję Piechoty i 90 Dywizję Piechoty. Walker liczył, że jak w sierpniu zdobędzie przeprawy z marszu. 8 września 11 Pułk Piechoty 5 Dywizji przeszedł rzekę pod Dornot, na południe od Metzu, ale pod ogniem fortów i ciągłymi kontratakami musiał w nocy z 10 na 11 września wycofać się na zachodni brzeg. Nieco dalej na południe, pod Arnaville, 10 Pułk Piechoty uchwycił przyczółek i utrzymał go – stał się on później wyjściową pozycją do natarcia z południa. Na płaskowyżu na zachód od miasta 90 Dywizja i część 5 Dywizji przez wiele dni walczyły wśród wąwozów pod Gravelotte z podchorążymi z Metzu, posuwając się o setki metrów.
Pod koniec września sytuacja zaopatrzeniowa całego frontu jeszcze się pogorszyła, bo ruszyła operacja Market Garden, która pochłaniała paliwo i amunicję. 25 września Omar Bradley, dowódca 12 Grupy Armii, polecił 3 Armii przejść do obrony. Patton dostał zgodę jedynie na „ograniczone ataki” poprawiające położenie – i postanowił wykorzystać ją do zdobycia fortu Driant, który ogniem swoich dział panował nad doliną Mozeli i przyczółkiem pod Arnaville.
Fort Driant
Fort Driant (Feste Kronprinz) leżał na wzgórzu nad Ars-sur-Moselle, na zachodnim brzegu rzeki, kilka kilometrów na południowy zachód od Metzu. Tworzyły go betonowe koszary, kilka baterii dział w obrotowych wieżach pancernych i bloki piechoty, połączone podziemnymi chodnikami i otoczone suchą fosą oraz pasem drutu kolczastego. Amerykańskie rozpoznanie znało jego zarys, ale nie układ tuneli i stanowisk.
27 września myśliwce bombardujące P-47 Thunderbolt zrzuciły na fort bomby burzące i zbiorniki z napalmem, po czym 2 Batalion 11 Pułku Piechoty ruszył do natarcia. Bomby nie naruszyły betonu, a piechota, zatrzymana przez druty i ogień z kazamat, wycofała się jeszcze tego samego dnia. Drugi szturm, przygotowany staranniej, zaczął się 3 października. Tym razem batalion, wspierany przez czołgi i spychacze, wdarł się na teren fortu i opanował część umocnień na powierzchni. Nie zdołał jednak zdobyć podziemi: Niemcy wychodzili z tuneli na tyłach Amerykanów, ostrzeliwali ich z kazamat, a ich artyleria z sąsiednich fortów (m.in. Jeanne d’Arc) biła w zajęty teren. Do walki wprowadzano kolejne kompanie, a 7 października dowództwo przejęła grupa bojowa gen. bryg. Alana Warnocka, zastępcy dowódcy 5 Dywizji.
Po dziesięciu dniach walk w deszczu, na powierzchni fortu i w zrujnowanych kazamatach, dowództwo uznało, że dalsze natarcie wymagałoby sił, których nie było. W nocy z 12 na 13 października żołnierze wycofali się z fortu, a inżynierowie wysadzili zajęte bunkry. Według Cole’a operacja przeciw fortowi Driant kosztowała 64 zabitych, 547 rannych i 187 zaginionych, a w samych dniach 3–8 października straty wyniosły – według wstępnych obliczeń – 21 oficerów i 485 żołnierzy; niemieckie straty nie są znane dokładnie. Nieudany szturm stał się ostrzeżeniem: forty Metzu nie dawały się zdobyć ani bombardowaniem, ani atakiem jednego batalionu.
Październikowa przerwa
Przez resztę października XX Korpus prowadził jedynie działania o ograniczonym celu. Od 3 do 30 października 90 Dywizja, od połowy miesiąca dowodzona przez gen. Jamesa Van Fleeta, toczyła ciężkie walki uliczne o Maizières-lès-Metz na północ od miasta, budynek po budynku, w tym o wielką hutę. Na front przybyła 95 Dywizja Piechoty. Jednocześnie oddziały XX Korpusu ćwiczyły zdobywanie umocnień na starych fortach na tyłach: współdziałanie piechoty z saperami, użycie ładunków burzących, miotaczy ognia i dział bezpośredniego celowania. Zaopatrzenie stopniowo się poprawiało, a 3 Armia gromadziła amunicję artyleryjską do jesiennej ofensywy.
Plan listopadowy
Nowy plan XX Korpusu zakładał, że Metz nie będzie oblegany ani szturmowany frontalnie. Twierdzę miały okrążyć dwie kleszcze: od północy 90 Dywizja Piechoty, przeprawiając się przez Mozelę na wschód od Thionville, od południa 5 Dywizja, nacierając z przyczółka nad Seille. 95 Dywizja miała wiązać Niemców na zachodnim brzegu i pozorować przeprawę pod Uckange, a 10 Dywizja Pancerna – przejść rzekę za 90 Dywizją i ruszyć w głąb, ku Saarze. Ofensywa 3 Armii zaczęła się 8 listopada natarciem XII Korpusu na wschód od Nancy, XX Korpus ruszył dzień później.
Po stronie niemieckiej na odcinku Metzu stały 462 Dywizja Grenadierów Ludowych w samym mieście i fortach, 19 Dywizja Grenadierów Ludowych i 416 Dywizja Piechoty na północy oraz 17 Dywizja Grenadierów Pancernych SS „Götz von Berlichingen”, z 25 Dywizją Grenadierów Pancernych jako odwodem. Niemieckie dywizje były niepełne i słabo wyposażone, ale broniły się na przygotowanych pozycjach.
Przeprawy przez wezbraną Mozelę
Pierwsza przeszła rzekę 95 Dywizja: wieczorem 8 listopada batalion 377 Pułku Piechoty przeprawił się pod Uckange. Rankiem 9 listopada 358 Pułk 90 Dywizji przeszedł Mozelę pod Cattenom, a 359 Pułk pod Malling, na północ od Thionville. Pierwsze bataliony zaskoczyły nieliczne niemieckie placówki, ale ich położenie szybko stało się dramatyczne. Po tygodniach ulewnych deszczy Mozela wystąpiła z brzegów w jednej z największych powodzi od lat: pod Cattenom rozlała się na prawie kilometr, a zalana dolina miała miejscami ponad dwa kilometry szerokości. Prąd porywał łodzie, niemiecka artyleria niszczyła kładki i promy, a z osiemdziesięciu łodzi szturmowych po kilku dniach zostało około dwudziestu. Przyczółek pod Uckange przez kilka dni był odcięty i zaopatrywany z małych samolotów łącznikowych.
90 Dywizja mimo to poszerzała przyczółek. 11 listopada jej piechota zdobyła fort Kœnigsmacker, atakując go o świcie i niszcząc stanowiska ładunkami burzącymi i granatami termitowymi. 12 listopada o trzeciej nad ranem dwa bataliony 25 Dywizji Grenadierów Pancernych kontratakowały pod Kerling i wyparły amerykańskie placówki, ale ogień artylerii, niszczycieli czołgów i piechoty zadał im ciężkie straty i odrzucił je. Saperzy skończyli już około północy 11 listopada kładkę pod Malling, a 14 listopada otwarto w Thionville most Baileya, według Cole’a największy taki most na europejskim teatrze działań. Tego samego dnia i w nocy na 15 listopada 10 Dywizja Pancerna przeszła rzekę i zebrała się pod Kerling.
Okrążenie
Od 15 listopada 90 Dywizja zwróciła się na południe, wzdłuż wschodniego brzegu Mozeli, za plecami obrońców Metzu, a 10 Dywizja Pancerna nacierała na wschód, ku granicy Rzeszy i Saarze, osłaniając okrążenie od zewnątrz. Od południa 5 Dywizja przeszła Seille i posuwała się na północ, omijając forty po wschodniej stronie miasta. Od zachodu 95 Dywizja, po wielu dniach walk w lasach i wśród fortów na płaskowyżu, zaczęła wypierać Niemców ku miastu.
Dowództwo niemieckie zrozumiało, że twierdza zostanie zamknięta. Od 17 listopada główne siły XIII Korpusu SS wycofywały się na wschód, ku Saarze, pozostawiając w Metzu załogę złożoną głównie z 462 Dywizji. Komendantem twierdzy był od połowy listopada gen. por. Heinrich Kittel, uchodzący za specjalistę od obrony umocnionych miejscowości; Krause dowodził nadal dywizją. 19 listopada pierścień się zamknął: żołnierze 5 Dywizji spotkali się z oddziałami kawalerii 90 Dywizji na północ od Retonfey, na wschód od miasta.
Zdobycie miasta
18 listopada pierwsze oddziały 5 Dywizji, omijając fort Queuleu, weszły do Metzu od południa; 19 listopada do miasta wkroczyły od północnego zachodu patrole 95 Dywizji. W kolejnych dniach trwały walki o koszary, bunkry i pojedyncze budynki, a amerykańska piechota oczyszczała dzielnicę po dzielnicy. 21 listopada Amerykanie znaleźli Kittla w podziemnym szpitalu polowym – ciężko rannego, pod działaniem morfiny – i wzięli go do niewoli. 22 listopada zorganizowany opór w mieście ustał. Amerykańska prasa ogłosiła zdobycie twierdzy, której – jak podkreślano – od czasów Attyli żaden najeźdźca nie zdobył szturmem; w 1870 roku Francuzi poddali ją po oblężeniu, a w 1918 i 1940 roku przechodziła z rąk do rąk bez walki o same forty.
Forty
Zdobycie miasta nie zakończyło bitwy. Kilkanaście fortów i grup fortecznych wokół Metzu, odciętych od siebie i od miasta, nadal się broniło. XX Korpus nie zamierzał ich szturmować: amunicji artyleryjskiej brakowało, a jego dywizje miały iść dalej, nad Saarę. Forty otaczano, ostrzeliwano i wzywano do kapitulacji, licząc, że głód i brak wody zrobią swoje. 26 listopada poddał się fort Verdun, 29 listopada – po ostrzale czterech dywizjonów artylerii – fort Saint-Privat. 6 grudnia skapitulował Saint-Quentin, 7 grudnia Plappeville, a 8 grudnia po południu fort Driant – ten sam, o który w październiku walczono na próżno. W tym czasie oblężenie przejął od XX Korpusu III Korpus, który przybył na front lotaryński w październiku. Jako ostatni, 13 grudnia, poddał się fort Jeanne d’Arc, obsadzony przez grenadierów 462 Dywizji. Trzy dni później ruszyła niemiecka ofensywa w Ardenach a III Korpus, który jeszcze przed chwilą oblegał forty Metzu, został wkrótce rzucony na północ, ku Bastogne.
Warunki walki
Bitwę o Metz, podobnie jak toczone w tym samym czasie walki w lesie Hürtgen, prowadzono w najgorszej możliwej porze roku. Październik i listopad 1944 roku były w Lotaryngii wyjątkowo deszczowe; wezbrane rzeki, rozmokłe pola i błoto unieruchamiały czołgi, a samoloty przez wiele dni nie mogły startować. Amerykańska piechota spędzała tygodnie w zalanych okopach, bez możliwości wysuszenia butów i ubrań. Liczba przypadków stopy okopowej i odmrożeń szła w 3 Armii w tysiące i stanowiła znaczną część jej strat.
Forty stawiały przed atakującymi problem, do którego armia amerykańska nie była przygotowana. Brakowało ciężkiej artylerii oblężniczej, a działa 155 mm i 8-calowe haubice, choć celne, nie przebijały grubego betonu. Bombardowania lotnicze, także ciężkimi bombami, niszczyły powierzchnię, ale nie podziemia. Skuteczna okazała się dopiero żmudna taktyka: odcinanie fortu, ostrzał z dział bezpośredniego celowania w strzelnice i wieże, a potem saperzy z ładunkami burzącymi i miotaczami ognia, wspierani przez piechotę oczyszczającą okopy. Amerykańska historia oficjalna zwraca uwagę, że po doświadczeniach z fortem Driant dowódcy dywizji działali w listopadzie ostrożnie i powoli, skupiając miażdżącą przewagę ludzi, dział i czołgów tam, gdzie opór był najsilniejszy.
Straty
Pełnego zestawienia strat w bitwie o Metz nie ma, a różne opracowania liczą je dla różnie zakreślonych okresów i jednostek. Amerykańska historia oficjalna podaje dane cząstkowe: sama operacja przeciw fortowi Driant kosztowała blisko 800 zabitych, rannych i zaginionych; 5 Dywizja straciła w listopadzie ok. 185 zabitych i ponad 1100 rannych (bez chorych), a 95 Dywizja do 22 listopada – ok. 2,2 tys. ludzi. Do tego dochodzą straty 90 Dywizji podczas przepraw i wrześniowe walki pod Gravelotte i Dornot. Całą kampanię lotaryńską od września do grudnia, czyli posunięcie się o 60–100 km, 3 Armia opłaciła według amerykańskich danych około 50 tysiącami ludzi, w tym wieloma tysiącami chorych i odmrożonych; Metz był w niej jednym z najkosztowniejszych odcinków.
Strat niemieckich nie da się dokładnie ustalić. XX Korpus podawał, że w ciągu całej operacji metzeńskiej wziął 14 368 jeńców; źródła niemieckie podają liczby niższe. Liczba zabitych i rannych obrońców nie jest znana. 462 Dywizja przestała istnieć, a 19 i 416 Dywizja oraz 17 Dywizja Grenadierów Pancernych SS wyszły z bitwy mocno wykrwawione. Ucierpiało także miasto i okoliczne wsie, przez które wielokrotnie przetaczał się front, choć sam Metz zniszczeń na miarę miast normandzkich uniknął.
Spór o koszt i metody Pattona
Bitwa o Metz od dawna dzieli historyków. Krytycy zarzucają Pattonowi, że dał się wciągnąć w walkę o twierdzę, którą można było ominąć. W powojennych relacjach dla amerykańskich historyków niemieccy dowódcy, m.in. Blaskowitz, twierdzili, że bezpośredni atak na Metz był zbędny, a skręt na północ, ku Luksemburgowi, przyniósłby lepsze wyniki. Basil Liddell Hart zauważał złośliwie, że 3 Armia zaczęła przekraczać Mozelę już 5 września, a dwa miesiące później była niewiele dalej. Szczególnie krytykowano październikowe ataki na fort Driant: prowadzone słabymi siłami, bez dokładnego rozpoznania, przeciw celowi, którego zdobycie niewiele zmieniało, w okresie, gdy 3 Armia miała formalnie pozostawać w obronie. Część autorów widzi w nich przejaw ambicji Pattona, który nie chciał stać w miejscu, gdy inni nacierali.
Obrońcy Pattona i Walkera podkreślają ograniczenia, na które obaj nie mieli wpływu. 3 Armia stała na końcu kolejki po paliwo i amunicję, front był szeroki, a ominięcie twierdzy wymagało sił, których we wrześniu nie miała. Listopadowa operacja – okrążenie zamiast szturmu, przeprawy w powodzi, kleszcze zamknięte w dziesięć dni – uchodzi za dobrze pomyślaną i sprawnie wykonaną w warunkach, które wykluczały szybkie sukcesy. Decyzja, by nie szturmować odciętych fortów, lecz je wygłodzić, oszczędziła wielu żołnierzy. Cole w historii oficjalnej ocenia sprawę ostrożnie: wskazuje, że powolność listopadowych działań wynikała w dużej mierze z pogody i ostrożności dowódców po wcześniejszych niepowodzeniach.
Znaczenie
Zdobycie Metzu otworzyło 3 Armii drogę nad Saarę i do Zagłębia Saary. W końcu listopada i w grudniu XX Korpus doszedł do granicy Rzeszy i zaatakował umocnienia Linii Zygfryda pod Saarlautern. Dalszą ofensywę przerwała jednak 16 grudnia ofensywa w Ardenach: Patton w ciągu kilku dni zwrócił znaczną część swojej armii na północ i 26 grudnia przebił się do okrążonego Bastogne. Twierdzę Metz, której Hitler kazał bronić do ostatniego żołnierza, Niemcy stracili, ale zyskali w niej to, czego chcieli – czas. Przez blisko trzy miesiące wiązała ona najsilniejszą amerykańską armię, a w tym czasie odtworzono obronę nad Saarą i zgromadzono siły do ofensywy ardeńskiej.
Wśród żołnierzy 3 Armii i w amerykańskiej pamięci zbiorowej bitwa o Metz pozostała w cieniu Normandii, Ardenów i lasu Hürtgen. Dla mieszkańców Lotaryngii oznaczała koniec czteroletniej aneksji i germanizacji; mieszkańcy Metzu witali Amerykanów jako wyzwolicieli, a w mieście wkrótce przywrócono administrację francuską. Dla historyków wojskowych stała się zaś przykładem tego, jak dobrze bronione, choć przestarzałe umocnienia, wsparte pogodą i terenem, mogą na wiele tygodni zatrzymać przeciwnika o miażdżącej przewadze.