1944–1945: Wyzwolenie Europy Zachodniej
Bitwa o Normandię
- Daty:
- 6 czerwca – 30 sierpnia 1944
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Normandia (Francja): wybrzeże Zatoki Sekwany między ujściem Orne a półwyspem Cotentin z plażami Utah, Omaha, Gold, Juno i Sword, Cherbourg, bocage wokół Saint-Lô, równina pod Caen i Falaise, Avranches i Mortain, kocioł między Falaise, Argentan, Trun i Chambois oraz dolina SekwanyNa mapie bitew →
- Strony:
- Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Kanada i sojusznicyDwight Eisenhower, Bernard Law Montgomery, Omar Bradley, Miles Dempsey, George Patton, Harry Crerar, Stanisław MaczekIII RzeszaGerd von Rundstedt, Erwin Rommel, Günther von Kluge, Walter Model, Friedrich Dollmann, Paul Hausser
- Wynik:
- Zdecydowane zwycięstwo aliantów. 6 czerwca 1944 roku wojska amerykańskie, brytyjskie i kanadyjskie wylądowały na pięciu plażach Normandii, w ciągu tygodnia połączyły przyczółki, 26 czerwca zdobyły Cherbourg, a po wyczerpujących walkach o Caen i w normandzkich żywopłotach przełamały 25 lipca front pod Saint-Lô (operacja „Cobra”). Niemieckie kontrnatarcie pod Mortain zawiodło, a w kotle pod Falaise, zamkniętym 19–21 sierpnia z udziałem polskiej 1 Dywizji Pancernej, rozbite zostały resztki 7 Armii i 5 Armii Pancernej. 25 sierpnia wyzwolono Paryż, a pod koniec miesiąca niedobitki Niemców wycofały się za Sekwanę. Straty aliantów wyniosły około 226 tys. ludzi, Niemców – według różnych szacunków od 400 do 500 tys., w tym ponad 200 tys. jeńców; zginęło też od około 14 do 20 tys. cywilów francuskich.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Francja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Wehrmacht

Bitwa o Normandię – walki stoczone od lądowania aliantów 6 czerwca 1944 roku do końca sierpnia tego roku – otworzyła na zachodzie Europy drugi front, o który Józef Stalin upominał się od 1942 roku. Operacja o kryptonimie „Overlord”, poprzedzona desantem morskim i powietrznym „Neptune”, była największym przedsięwzięciem desantowym w dziejach wojen: pierwszego dnia na brzeg i za linię wybrzeża zeszło – według najczęściej przytaczanych szacunków – około 156 tys. żołnierzy, a do 21 sierpnia alianci przerzucili do północnej Francji ponad 2 mln ludzi.
Na plażach walka trwała jeden dzień, ale bitwa o Normandię okazała się czymś zupełnie innym niż szybki marsz w głąb kraju, jakiego spodziewali się planiści. Przez siedem tygodni wojska alianckie posuwały się metr po metrze przez gęste żywopłoty zachodniej Normandii i krwawiły się pod Caen, które miało być zdobyte pierwszego dnia, a padło w lipcu. Dopiero przełamanie pod Saint-Lô pod koniec lipca zamieniło wojnę pozycyjną w manewrową. W sierpniu niemieckie armie w Normandii, trzymane przez Hitlera na miejscu do końca, zostały niemal okrążone i rozbite pod Falaise, a ich niedobitki uciekły za Sekwanę. Do zwycięstwa dołożyli się Polacy – okręty i dywizjony myśliwskie w dniu lądowania, a w sierpniu 1 Dywizja Pancerna gen. bryg. Stanisława Maczka, która zamknęła kocioł pod Chambois i na wzgórzach Mont-Ormel.
Nazwa i daty
W literaturze polskiej, francuskiej i anglosaskiej mówi się o bitwie lub kampanii normandzkiej (fr. bataille de Normandie, ang. Battle of Normandy). Kryptonim „Overlord” oznaczał całą operację inwazji i utworzenia przyczółka we Francji, „Neptune” – jej część morską i desant z 6 czerwca. Początek bitwy jest jednoznaczny: w nocy z 5 na 6 czerwca 1944 roku zaczęły się zrzuty spadochroniarzy, a o świcie 6 czerwca na plaże zeszły pierwsze fale piechoty. Data końcowa jest umowna. Kocioł pod Falaise zamknięto 19–21 sierpnia, 25 sierpnia Niemcy skapitulowali w Paryżu, a ostatnie ich oddziały przeprawiły się przez Sekwanę do 29–30 sierpnia; 30 sierpnia Brytyjczycy i Kanadyjczycy weszli do Rouen. 1 września Montgomery oddał Eisenhowerowi dowodzenie wszystkimi wojskami lądowymi we Francji, co zamyka okres, w którym jedna kwatera kierowała całą bitwą.
Tło
Od ewakuacji spod Dunkierki w 1940 roku powrót na kontynent był dla Brytyjczyków kwestią nie „czy”, lecz „kiedy” i „jak”. Amerykanie od przystąpienia do wojny parli do możliwie szybkiego uderzenia przez kanał La Manche, a Stalin domagał się drugiego frontu jako odciążenia Armii Czerwonej. Winston Churchill i brytyjscy szefowie sztabów, pomni rzezi nad Sommą i porażki w rajdzie na Dieppe w sierpniu 1942 roku, woleli najpierw wyczerpać Niemcy na peryferiach – w Afryce Północnej, na Sycylii i we Włoszech. Termin inwazji, wiosnę 1944 roku, ustalono na konferencji „Trident” w Waszyngtonie w maju 1943 roku, potwierdzono w Quebecu w sierpniu i ostatecznie obiecano Stalinowi na konferencji w Teheranie pod koniec listopada.
Plan opracowywał od 1943 roku sztab COSSAC gen. Fredericka Morgana. Wybrał on Normandię, a nie najbliższy Anglii Pas-de-Calais: wybrzeże między ujściem Orne a półwyspem Cotentin było słabiej umocnione, osłonięte od zachodnich wiatrów i leżało w zasięgu myśliwców startujących z południowej Anglii. W grudniu 1943 roku prezydent Franklin Delano Roosevelt mianował dowódcą inwazji gen. Dwighta Eisenhowera. Jego zastępcą został marszałek lotnictwa Arthur Tedder, dowódcą wojsk lądowych w fazie desantu gen. Bernard Law Montgomery (21 Grupa Armii), sił morskich adm. Bertram Ramsay, a lotnictwa taktycznego marszałek lotnictwa Trafford Leigh-Mallory. Montgomery i Eisenhower rozszerzyli plan COSSAC z trzech do pięciu dywizji w pierwszym rzucie i dodali plażę na wschodnim wybrzeżu Cotentinu, by szybciej sięgnąć po port w Cherbourgu; w lutym 1944 roku formalnie powstała kwatera SHAEF.
Wiosną 1944 roku południowa Anglia zamieniła się w jeden wielki obóz. Ćwiczenia kosztowały życie – w kwietniu pod Slapton Sands niemieckie kutry torpedowe zatopiły amerykańskie okręty desantowe z setkami żołnierzy. Alianci budowali dwa sztuczne porty Mulberry z betonowych kesonów, które miały zapewnić zaopatrzenie do czasu zdobycia prawdziwego portu, i rurociąg paliwowy pod kanałem. Operacja „Fortitude” – fikcyjna 1 Grupa Armii Stanów Zjednoczonych pod dowództwem gen. George’a Pattona, fałszywy ruch radiowy i meldunki podwójnych agentów – utwierdzała Niemców w przekonaniu, że główny cios spadnie na Pas-de-Calais. Lotnictwo alianckie od wiosny niszczyło koleje, mosty i radary we Francji i Belgii, tak by odciąć przyszły przyczółek od niemieckich odwodów. 15 maja Montgomery przedstawił plan królowi, Churchillowi i dowódcom na odprawie w St Paul’s School, a 8 maja Eisenhower wyznaczył dzień inwazji na 5 czerwca.
Po stronie niemieckiej obronę Zachodu prowadził feldmarszałek Gerd von Rundstedt jako głównodowodzący na Zachodzie (OB West). Od grudnia 1943 roku wybrzeża lustrował feldmarszałek Erwin Rommel, od stycznia dowódca Grupy Armii B. Rommel przyspieszył rozbudowę Wału Atlantyckiego: miliony min, zapory na plażach i pale przeciw szybowcom na łąkach. Był przekonany, że inwazję trzeba rozbić na plażach w ciągu pierwszej doby, bo przy alianckiej przewadze w powietrzu dywizje pancerne nie zdążą dojechać później. Rundstedt i dowódca Grupy Pancernej „Zachód” gen. Leo Geyr von Schweppenburg chcieli trzymać czołgi w głębi i rozbić desant jednym silnym kontruderzeniem. Adolf Hitler rozstrzygnął spór połowicznie: część dywizji pancernych (trzy) przydzielił Rommelowi, a cztery – w tym 12 Dywizję Pancerną SS „Hitlerjugend” i Dywizję Pancerną „Lehr” – zostawił w odwodzie naczelnego dowództwa, którym mogła dysponować tylko jego kwatera. W Normandii broniła się 7 Armia gen. Friedricha Dollmanna, w większości dywizje statyczne, z wieloma żołnierzami starszych roczników i „batalionami wschodnimi” złożonymi z byłych jeńców radzieckich.
Pogoda omal nie przekreśliła planu. 4 czerwca Eisenhower z powodu sztormowej prognozy przesunął inwazję o dobę, a wczesnym rankiem 5 czerwca, opierając się na przewidywanej przez meteorologów krótkiej przerwie w złej pogodzie, wydał ostateczny rozkaz. Zła pogoda uśpiła czujność Niemców: Rommel wyjechał do Niemiec, a wielu dowódców 7 Armii udało się na grę sztabową do Rennes. W nocy z 5 na 6 czerwca nad Normandię nadleciały samoloty z trzema dywizjami powietrznodesantowymi, a ponad tysiąc bombowców RAF zrzuciło bomby na baterie nadbrzeżne.
Przebieg
Dzień D (6 czerwca)
Pierwsi wylądowali spadochroniarze i żołnierze szybowców. Na wschodnim skrzydle brytyjska 6 Dywizja Powietrznodesantowa zdobyła tuż po północy mosty na kanale Caen i na Orne, zniszczyła baterię w Merville i osłoniła przyczółek od wschodu. Na zachodzie amerykańskie 82 i 101 Dywizja Powietrznodesantowa zostały rozrzucone na wielkim obszarze półwyspu Cotentin, ale zdobyły Sainte-Mère-Église i opanowały większość grobli prowadzących z plaży Utah w głąb lądu, a chaos zrzutów zdezorientował też Niemców.
Flota inwazyjna liczyła – według najczęściej przytaczanych zestawień – blisko 7 tys. jednostek, w tym ponad 1200 okrętów bojowych i ponad 4 tys. okrętów i barek desantowych. Wśród okrętów osłony i wsparcia ogniowego były polskie: krążownik ORP Dragon, niszczyciele eskortowe ORP Krakowiak i ORP Ślązak oraz niszczyciele ORP Błyskawica i ORP Piorun, osłaniające zachodnie podejścia do rejonu desantu. Nad plażami latały m.in. polskie dywizjony myśliwskie ze skrzydeł 131 i 133 (m.in. Dywizjon 302). Lotnictwo alianckie wykonało tego dnia kilkanaście tysięcy lotów; Luftwaffe pokazała się nad przyczółkiem zaledwie kilkakrotnie.
Desant morski zaczął się o 6.30 na plażach amerykańskich, około godziny później – ze względu na pływy – na brytyjskich i kanadyjskiej. Na plaży Utah prąd zniósł barki amerykańskiej 4 Dywizji Piechoty około dwóch kilometrów na południe od wyznaczonego miejsca, gdzie obrona okazała się słaba; dywizja straciła niespełna 200 ludzi i do wieczora połączyła się ze spadochroniarzami. Na plaży Omaha amerykańska 1 Dywizja Piechoty i pułk 29 Dywizji trafiły na całą 352 Dywizję Piechoty, której wywiad się nie spodziewał. Bombardowanie lotnicze spadło w głębi lądu, większość czołgów pływających zatonęła, a piechota leżała przez kilka godzin pod ogniem z urwisk. Gen. Omar Bradley, dowódca 1 Armii, rozważał nawet przerzucenie dalszych fal na inne plaże. Sytuację uratowały niszczyciele, podpływające pod sam brzeg, i małe grupy żołnierzy, które wspięły się wąwozami na skarpę; wieczorem przyczółek miał niewiele ponad dwa kilometry głębokości, a straty Amerykanów na Omaha szacuje się na około 2–3 tys. ludzi. Między Utah a Omaha amerykańscy rangersi wspięli się na klif Pointe du Hoc, gdzie znaleźli działa wycofane w głąb lądu.
Na wschodzie brytyjska 50 Dywizja z plaży Gold dotarła wieczorem pod Bayeux, a kanadyjska 3 Dywizja z plaży Juno, mimo ciężkich strat przy zejściu na brzeg, posunęła się najgłębiej ze wszystkich. Brytyjska 3 Dywizja z plaży Sword połączyła się ze spadochroniarzami nad Orne, ale nie zdobyła Caen – jednego z głównych celów pierwszego dnia. Po południu kontratakowała jedyna dywizja pancerna w pobliżu, 21 Dywizja Pancerna, której pododdziały wyszły do morza pod Lion-sur-Mer w luce między Juno a Sword, lecz wieczorem, obawiając się odcięcia przez nowe desanty szybowcowe, wycofały się. Odwody pancerne naczelnego dowództwa Hitler zwolnił dopiero po południu, a Rommel wrócił do swojej kwatery wieczorem.
Pod koniec dnia alianci mieli na brzegu – według najczęściej przytaczanych szacunków – około 156 tys. żołnierzy (z tego około 23 tys. z powietrza). Ich straty wyniosły co najmniej 10 tys. zabitych, rannych i zaginionych, w tym – według ustaleń z lat 2000. – około 4400 poległych; straty niemieckie szacuje się bardzo różnie, od kilku do kilkunastu tysięcy. Wał Atlantycki został przełamany w ciągu kilku godzin, ale nierówno: żaden z pięciu przyczółków nie osiągnął linii zaplanowanej na wieczór, Omaha była na krawędzi klęski, a Caen, Bayeux i Carentan pozostały w rękach niemieckich.
Połączenie przyczółków i wyścig o siły (7–18 czerwca)
W kolejnych dniach obie strony ścigały się o czas. Alianci przerzucali przez kanał kolejne dywizje, a Niemcy ściągali odwody z głębi Francji – pod bombami i atakami myśliwców, które za dnia polowały na każdy pojazd na drogach, i przy rosnącej aktywności francuskiego ruchu oporu, wysadzającego tory i linie telefoniczne. 7 czerwca Brytyjczycy weszli bez walki do Bayeux, pierwszego większego miasta wyzwolonego we Francji; tydzień później przemawiał tam gen. Charles de Gaulle, którego władza – od 3 czerwca jako Rządu Tymczasowego – przejmowała administrację wyzwalanych terenów, wbrew pierwotnym zamysłom Amerykanów. 8 czerwca połączyły się przyczółki Omaha i Gold, a 12 czerwca, po zdobyciu przez amerykańskich spadochroniarzy Carentan, także Utah i Omaha. Alianci mieli odtąd ciągły front długości około stu kilometrów.
Pod Caen front zamarł niemal od razu. Do 21 Dywizji Pancernej dołączyły 12 Dywizja Pancerna SS „Hitlerjugend” i Dywizja Pancerna „Lehr”, które 7 i 8 czerwca zatrzymały Kanadyjczyków na północny zachód od miasta. W pierwszych dniach walk żołnierze „Hitlerjugend” zamordowali w opactwie Ardenne i w kilku innych miejscach – według ustaleń kanadyjskich – około 150 kanadyjskich jeńców; jeden z ich dowódców, Kurt Meyer, został za to skazany przez kanadyjski sąd wojenny w 1945 roku. Próba obejścia Caen od zachodu (operacja „Perch”) zakończyła się 13 czerwca pod Villers-Bocage, gdzie kilka „Tygrysów” ciężkiego batalionu pancernego SS, wśród nich czołg Michaela Wittmanna, rozbiło czołówkę brytyjskiej 7 Dywizji Pancernej. Brytyjska 2 Armia gen. Milesa Dempseya wycofała się na wcześniejsze pozycje.
Niemcy nie zdołali jednak zebrać sił do jednego wielkiego kontruderzenia: każdą przybywającą dywizję pancerną rzucano od razu do łatania frontu. Hitler, wciąż wierzący, że główna inwazja nadejdzie nad Pas-de-Calais, trzymał tam w gotowości 15 Armię. 17 czerwca spotkał się z Rundstedtem i Rommelem w kwaterze pod Margival koło Soissons; feldmarszałkowie żądali swobody manewru i opuszczenia nieutrzymywalnych pozycji, a Hitler odpowiadał obietnicami nowej broni – od 13 czerwca na Londyn spadały pierwsze pociski V-1 – i rozkazem trwania na miejscu. Tymczasem amerykański VII Korpus gen. Josepha Lawtona Collinsa przeciął 18 czerwca półwysep Cotentin, docierając do zachodniego wybrzeża pod Barneville-Carteret, i odciął garnizon Cherbourga.
Sztorm i Cherbourg (19 czerwca – 1 lipca)
19 czerwca nad kanał La Manche nadciągnął sztorm, najgorszy od kilkudziesięciu lat w czerwcu. Do 22 czerwca zniszczył port Mulberry przed plażą Omaha, którego już nie odbudowano, uszkodził port pod Arromanches-les-Bains i wyrzucił na brzeg albo uszkodził – według różnych zestawień – kilkaset jednostek desantowych. Wyładunek na kilka dni prawie ustał, a zaplanowane brytyjskie natarcie pod Caen trzeba było odłożyć.
Collins zwrócił się na północ i 22 czerwca, po silnym bombardowaniu lotniczym, zaatakował pierścień fortów wokół Cherbourga. Hitler żądał obrony do ostatniego żołnierza, ale 26 czerwca komendant twierdzy gen. Karl-Wilhelm von Schlieben poddał się; arsenał skapitulował 27 czerwca, ostatnie oddziały na półwyspie La Hague do 1 lipca. Niemcy zdążyli tak dokładnie zniszczyć urządzenia portowe i zaminować baseny, że pierwsze statki rozładowano w Cherbourgu dopiero w drugiej połowie lipca, a pełną przepustowość port osiągnął znacznie później. Tymczasem 28 czerwca zmarł dowódca 7 Armii gen. Dollmann – oficjalnie na zawał serca, według części relacji popełnił samobójstwo po upadku Cherbourga; jego następcą został generał Waffen-SS Paul Hausser.
Caen i żywopłoty (26 czerwca – 24 lipca)
Plan Montgomery’ego, jak go później przedstawiał, zakładał, że Brytyjczycy i Kanadyjczycy pod Caen ściągną na siebie główne siły pancerne Niemców, a Amerykanie na zachodzie przygotują przełamanie. Jak dalece był to plan od początku, a jak dalece późniejsze wytłumaczenie niepowodzeń pod Caen, historycy spierają się do dziś; pewne jest, że przez cały czerwiec i lipiec większość niemieckich dywizji pancernych stała naprzeciw 2 Armii. Pierwsza wielka ofensywa brytyjska, operacja „Epsom” (26–30 czerwca), miała obejść Caen od zachodu przez dolinę Odonu. 15 Szkocka Dywizja Piechoty wbiła się klinem na kilka kilometrów, a czołgi 11 Dywizji Pancernej dotarły na wzgórze 112, ale przeciwnatarcie świeżo przybyłego ze wschodu II Korpusu Pancernego SS zatrzymało natarcie. Niemieckie kontruderzenie załamało się jednak w ogniu artylerii, a Niemcy musieli rzucić do obrony dywizje, które miały posłużyć do uderzenia na przyczółek.
Na przełomie czerwca i lipca zmieniło się niemieckie dowództwo. Rundstedt, zapytany przez feldmarszałka Keitla, co robić, miał odpowiedzieć – według powojennych relacji – „zawrzyjcie pokój, głupcy”. 2 lipca Hitler zastąpił go feldmarszałkiem Güntherem von Kluge, a Geyra von Schweppenburga – gen. Heinrichem Eberbachem.
7 lipca wieczorem ponad 450 ciężkich bombowców RAF zrzuciło bomby na północne przedmieścia i centrum Caen, a 8 lipca ruszyła operacja „Charnwood”. Po dwóch dniach Brytyjczycy i Kanadyjczycy zajęli zrujnowaną północną część miasta po Orne; południowe dzielnice z przedmieściem Vaucelles pozostały w rękach Niemców. Miasto, którego mieszkańcy w dużej części nie opuścili, zostało w ciągu lata w większości zniszczone, a pod gruzami i w bombardowaniach zginęło – według francuskich szacunków – około 2 tys. jego mieszkańców. 10 lipca walki o wzgórze 112 wznowiono w operacji „Jupiter”, znów bez rozstrzygnięcia.
Na zachodzie Amerykanie walczyli w bocage – krainie małych pól otoczonych wałami ziemnymi porośniętymi gęstymi żywopłotami, z których każdy był gotową linią obrony. Czołgi, wspinając się na wały, odsłaniały niepancerne podbrzusze, a piechota zdobywała jedno pole po drugim. Dopiero zaimprowizowane z niemieckich zapór plażowych stalowe noże, przyspawane do czołgów, pozwoliły przebijać się przez żywopłoty. W lipcowych walkach o drogę na Saint-Lô 1 Armia straciła – według amerykańskiej historii oficjalnej – około 40 tys. ludzi, a samo miasto, zdobyte 18–19 lipca przez 29 i 35 Dywizję Piechoty, było morzem ruin.
18 lipca Montgomery rozpoczął pod Caen operację „Goodwood”. Po najsilniejszym dotąd bombardowaniu wsparcia trzy brytyjskie dywizje pancerne ruszyły z przyczółka za Orne na południe, na grzbiet Bourguébus. Niemieckie pozycje obronne w głębi, z działami przeciwpancernymi 88 mm, przetrwały bombardowanie; w ciągu trzech dni Brytyjczycy stracili lub mieli uszkodzonych – według różnych szacunków – około 300–400 czołgów i posunęli się zaledwie o kilka kilometrów, a Kanadyjczycy w równoczesnej operacji „Atlantic” zdobyli wreszcie południowe Caen. Rozczarowanie w SHAEF było ogromne, a Tedder i część oficerów lotnictwa domagali się nawet odwołania Montgomery’ego. „Goodwood” utrzymał jednak niemieckie dywizje pancerne na wschodzie, a dalsze natarcia Kanadyjczyków na grzbiet Verrières, w tym krwawa operacja „Spring” 25 lipca, wiązały je tam także w dniu amerykańskiego przełamania.
Po stronie niemieckiej lipiec przyniósł dwa wstrząsy. 17 lipca samochód Rommela został ostrzelany przez alianckie samoloty pod Sainte-Foy-de-Montgommery, a feldmarszałek ciężko ranny; Kluge objął osobiście także dowództwo Grupy Armii B. Trzy dni później, 20 lipca, płk Claus Schenk Graf von Stauffenberg zdetonował bombę w kwaterze Hitlera w Prusach Wschodnich. W Paryżu spiskowcy aresztowali na kilka godzin funkcjonariuszy SS, a Kluge, który znał zamiary spisku, wycofał się, gdy okazało się, że Hitler przeżył.
„Cobra” i przełamanie (25 lipca – 6 sierpnia)
Bradley przygotował przełamanie na wąskim, kilkukilometrowym odcinku na zachód od Saint-Lô, wzdłuż drogi do Périers. Operację „Cobra”, kilkakrotnie odkładaną z powodu pogody, poprzedziło 25 lipca bombardowanie dywanowe: około 1500 ciężkich bombowców i setki bombowców średnich i myśliwsko-bombowych zasypały bombami pozycje Dywizji Pancernej „Lehr”. Część bomb – podobnie jak w odwołanym nalocie dzień wcześniej – spadła na własne wojska; zginęło ponad sto amerykańskich żołnierzy, w tym gen. Lesley McNair, który przyjechał obserwować natarcie. Pierwszego dnia piechota VII Korpusu posuwała się wolno, ale niemiecka obrona była już rozbita i 26–27 lipca w lukę weszły dywizje pancerne. 28 lipca Amerykanie zajęli Coutances, 30 lipca Avranches u nasady półwyspu Bretońskiego, a 31 lipca zdobyli nieuszkodzony most w Pontaubault. Front niemiecki na zachodnim skrzydle przestał istnieć. Równocześnie Brytyjczycy uderzyli spod Caumont na południe w operacji „Bluecoat”, by związać niemieckie odwody pancerne.
1 sierpnia Bradley objął dowództwo nowej 12 Grupy Armii, 1 Armię przejął gen. Courtney Hodges, a do walki weszła 3 Armia Pattona. W ciągu kilku dni jej kolumny przeszły przez wąskie gardło pod Avranches – siedem dywizji w trzy doby – i rozlały się po Bretanii, docierając do Brestu, Lorient i Saint-Nazaire, których garnizony zamknęły się w twierdzach. Brest padł dopiero 19 września, po ciężkim oblężeniu, a port był zniszczony. Tymczasem 23 lipca do walki weszła też 1 Armia Kanadyjska gen. Harry’ego Crerara, przejmując wschodni odcinek pod Caen. Montgomery i Bradley zrozumieli, że zamiast zdobywać porty bretońskie główne siły można zwrócić na wschód i obejść całe niemieckie ugrupowanie w Normandii.
Mortain i kocioł pod Falaise (7–21 sierpnia)
Hitler, zamiast cofnąć się za Sekwanę, nakazał Klugemu przeciąć korytarz pod Avranches. W nocy z 6 na 7 sierpnia cztery osłabione dywizje pancerne uderzyły pod Mortain w operacji „Lüttich”. Uprzedzeni przez wywiad radiowy „Ultra” Amerykanie byli przygotowani: batalion 30 Dywizji Piechoty, okrążony na wzgórzu 317 nad miastem, przez sześć dni kierował stamtąd ogniem artylerii, a po podniesieniu się mgieł brytyjskie Typhoony i amerykańskie Thunderbolty zaatakowały kolumny pancerne. Do 8 sierpnia natarcie utknęło; Hitler wciąż żądał jego wznowienia, a każdy dzień zwłoki wciągał niemieckie dywizje coraz głębiej w pułapkę.
Z północy uderzali Kanadyjczycy. W nocnej operacji „Totalize”, rozpoczętej 7/8 sierpnia, gen. Guy Simonds po raz pierwszy przewiózł piechotę w transporterach przerobionych z dział samobieżnych. 8 sierpnia do pierwszej walki weszła polska 1 Dywizja Pancerna, wyładowana w Normandii na przełomie lipca i sierpnia; razem z kanadyjską 4 Dywizją Pancerną miała przełamać drugą pozycję niemiecką. Natarcie poprzedziło bombardowanie amerykańskich bombowców, z których część zrzuciła bomby na tyły własnych wojsk, zabijając i raniąc kilkuset żołnierzy kanadyjskich i polskich. Po początkowym sukcesie natarcie utknęło przed obroną 12 Dywizji Pancernej SS; Polacy, nacierający na otwartym terenie wprost na niemieckie działa przeciwpancerne, ponieśli w pierwszych dniach ciężkie straty w czołgach. Druga operacja, „Tractable” (14–16 sierpnia), także z pomyłkowym bombardowaniem własnych wojsk, przyniosła Polakom po kilkudniowych walkach przeprawę przez Dives pod Jort, a Kanadyjczyków doprowadziła 16–17 sierpnia do Falaise.
Od południa amerykański XV Korpus z armii Pattona doszedł 13 sierpnia pod Argentan, lecz Bradley zatrzymał go na linii rozgraniczenia z 21 Grupą Armii, obawiając się zderzenia z Kanadyjczykami i niemieckiego naporu. Między Falaise a Argentan pozostała luka szerokości dwudziestu kilku kilometrów, przez którą Niemcy zaczęli wycofywać sztaby i część wojsk. Decyzja Bradleya – czy uratowała Amerykanów przed niepotrzebnymi stratami, czy pozwoliła ujść tysiącom Niemców – jest jedną z najżywiej dyskutowanych w historii kampanii. 15 sierpnia samochód Klugego utknął pod ostrzałem w kotle i feldmarszałek przez kilkanaście godzin był bez łączności; Hitler podejrzewał, że próbuje pertraktować z aliantami. 17 sierpnia na jego miejsce przybył feldmarszałek Walter Model, a Kluge, wezwany do Niemiec, popełnił 19 sierpnia samobójstwo w drodze. Model od razu nakazał odwrót.
Zamknięcie kotła przypadło w dużej mierze Polakom. Dywizja Maczka, podzielona na grupy bojowe, posuwała się szerokim łukiem na południowy wschód. 19 sierpnia jej oddziały weszły do Chambois, gdzie połączyły się z batalionem amerykańskiej 90 Dywizji Piechoty, a dwie grupy bojowe zajęły wzgórza Mont-Ormel (wzgórze 262, nazwane przez Polaków „Maczugą”), panujące nad drogą ucieczki z kotła. Przez 20 i 21 sierpnia okrążeni na wzgórzach Polacy odpierali ataki od zachodu – wycofujących się oddziałów 7 Armii, wśród których ciężko ranny został Hausser – i od wschodu, gdzie II Korpus Pancerny SS próbował otworzyć korytarz z zewnątrz. Zaopatrzenie spadochronowe nie wystarczało, brakowało amunicji i opatrunków. W południe 21 sierpnia do Maczugi przebiły się czołgi kanadyjskiej 4 Dywizji Pancernej i kocioł został ostatecznie zamknięty. W walkach o zamknięcie kotła polska dywizja straciła – według zestawienia przytaczanego w polskiej Wikipedii – 1441 żołnierzy, w tym 466 zabitych. W kotle znalazło się – według różnych historyków – od 80 do 100 tys. Niemców; około 10–15 tys. zginęło, 40–50 tys. trafiło do niewoli, a od 20 do 50 tys. zdołało się wydostać, w większości bez ciężkiego sprzętu. Eisenhower, który dwa dni po zamknięciu kotła przeszedł przez to pole bitwy, wspominał, że można było przejść setki metrów, stąpając wyłącznie po martwych ciałach.
Paryż i Sekwana (19–30 sierpnia)
Jeszcze zanim zamknięto kocioł, armia Pattona pędziła na wschód: 8 sierpnia zajęła Le Mans, a 19–20 sierpnia amerykańska 79 Dywizja Piechoty sforsowała Sekwanę pod Mantes-la-Jolie. 15 sierpnia alianci wylądowali też na południu Francji (operacja „Dragoon”), a niemieckie wojska z południa i zachodu kraju zaczęły się wycofywać. 19 sierpnia w Paryżu wybuchło powstanie Francuskich Sił Wewnętrznych. Eisenhower zamierzał ominąć miasto, by nie wiązać sił walkami ulicznymi i nie brać na siebie wyżywienia milionów mieszkańców, ale pod naciskiem de Gaulle’a i wobec ryzyka krwawego stłumienia powstania zgodził się 22 sierpnia skierować na Paryż francuską 2 Dywizję Pancerną gen. Philippe’a Leclerca i amerykańską 4 Dywizję Piechoty. Pierwszy oddział Leclerca wjechał do centrum wieczorem 24 sierpnia, a 25 sierpnia komendant Wielkiego Paryża gen. Dietrich von Choltitz, który nie wykonał rozkazów zniszczenia miasta w całości, podpisał kapitulację. Tego samego dnia de Gaulle przemawiał w ratuszu, a 26 sierpnia przeszedł w tłumie Polami Elizejskimi.
Na północ od Paryża Niemcy przez ostatni tydzień sierpnia przeprawiali przez Sekwanę na promach, łodziach i pontonach wszystko, co ocalało z kotła i z odwodów – według niektórych szacunków ponad 200 tys. ludzi, ale tylko kilkaset czołgów i niewiele ciężkiego sprzętu. Brytyjczycy i Kanadyjczycy, z polską dywizją włącznie, dotarli nad rzekę w ostatnich dniach miesiąca, a 30 sierpnia zajęli Rouen. 1 września Eisenhower objął bezpośrednie dowództwo wojsk lądowych, a Montgomery, dowódca już tylko 21 Grupy Armii, otrzymał tego dnia buławę marszałka polnego.
Straty
Zestawienia strat różnią się w zależności od źródła i przyjętych ram czasowych. Według danych przytaczanych w literaturze anglosaskiej armie amerykańskie straciły od 6 czerwca do końca sierpnia około 124 tys. ludzi, w tym niemal 21 tys. zabitych, a brytyjska 2 Armia i 1 Armia Kanadyjska – około 83 tys., w tym blisko 16 tys. zabitych; na samych Kanadyjczyków przypadło z tego ponad 18 tys. strat, w tym około 5 tys. zabitych. Lotnictwo alianckie utraciło w tym czasie ponad 4 tys. samolotów i blisko 17 tys. lotników. Łącznie straty alianckie szacuje się na około 226 tys. ludzi.
Straty niemieckie są znane gorzej. Same niemieckie meldunki z Francji podawały do 14 sierpnia blisko 160 tys. ludzi, a alianci wzięli do niewoli w czerwcu, lipcu i sierpniu łącznie około 230 tys. jeńców. Szacunki całkowitych strat niemieckich w bitwie wahają się od około 210 tys. (Niklas Zetterling, dla samych wojsk lądowych w Normandii) do 400–500 tys. zabitych, rannych i wziętych do niewoli. Wehrmacht stracił też niemal cały sprzęt ciężki: z około 2300 czołgów i dział pancernych wprowadzonych do walki za Sekwanę wróciło – według brytyjskich badań powojennych – 100–120.
Ogromną cenę zapłaciła ludność Normandii. Według szacunków francuskich historyków w czasie walk zginęło od około 14 do 20 tys. cywilów, w większości od bombardowań i ostrzału artyleryjskiego aliantów; Caen, Saint-Lô, Lisieux, Vire, Falaise i dziesiątki mniejszych miejscowości legły w gruzach. Do tego dochodziły ofiary bombardowań poprzedzających inwazję oraz zbrodnie niemieckie – rozstrzeliwania zakładników i jeńców, w tym egzekucja kilkudziesięciu więźniów, w większości członków ruchu oporu, w więzieniu w Caen 6 czerwca.
Znaczenie
Bitwa o Normandię przesądziła o losie Niemiec na zachodzie. W ciągu niespełna trzech miesięcy Wehrmacht stracił we Francji dwie armie i większość sprzętu pancernego, a jego front na Zachodzie na kilka tygodni przestał istnieć; we wrześniu alianci wyzwolili Brukselę i Antwerpię i stanęli u granic Rzeszy. Równocześnie na wschodzie operacja „Bagration” rozbijała Grupę Armii „Środek” – latem 1944 roku Niemcy poniosły na obu frontach klęski, po których nie odzyskały już inicjatywy, a koniec wojny w Europie zależał odtąd głównie od tempa marszu aliantów i od ich zaopatrzenia.
Kampania pokazała siłę i słabości aliantów. Przewaga w powietrzu, artylerii i logistyce – sztuczne porty, plaże rozładowywane wprost z okrętów, rurociąg pod kanałem – pozwoliła utrzymać przyczółek i wygrać wojnę na wyczerpanie. Zarazem alianckie dywizje długo przegrywały z mniejszymi siłami niemieckimi w walce taktycznej, a spory wokół Caen, „Goodwood” i luki pod Falaise zapoczątkowały napięcia między Montgomerym a amerykańskimi dowódcami, które miały się ciągnąć do końca wojny. Brak dużego, sprawnego portu – Cherbourg był zrujnowany, porty bretońskie zniszczone lub w rękach Niemców – sprawił, że jesienią 1944 roku ofensywa aliancka utknęła z braku paliwa i amunicji.
Dla Francji bitwa oznaczała początek wyzwolenia i zarazem triumf polityczny de Gaulle’a: jego władza przejęła administrację w Normandii, a po wyzwoleniu Paryża stała się faktycznym rządem kraju, uznanym przez aliantów w październiku 1944 roku. Dla Polaków Normandia – udział okrętów i lotników w dniu lądowania, a zwłaszcza boje 1 Dywizji Pancernej pod Falaise i na Maczudze – stała się jednym z najważniejszych miejsc pamięci Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie; poległych żołnierzy dywizji pochowano na polskim cmentarzu wojennym w Grainville-Langannerie. Plaże lądowania, ich kryptonimy i rozległe cmentarze wojenne – amerykański w Colleville-sur-Mer, brytyjskie, kanadyjskie, polski i niemieckie – są do dziś jednym z głównych miejsc pamięci drugiej wojny światowej.