1942: Zimowa ofensywa Armii Czerwonej
Operacja rżewsko-wiaziemska (1942)
- Daty:
- 8 stycznia – 20 kwietnia 1942
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Zachodnia Rosja między Moskwą a Smoleńskiem: Rżew, Syczowka i Olenino na północy, Wiaźma w centrum, Możajsk, Gżack, Juchnow i Medyń na wschodzie, Kirow i Suchiniczi na południu (obwody twerski, smoleński, moskiewski i kałuski)Na mapie bitew →
- Strony:
- III RzeszaGünther von Kluge, Walter Model
- Wynik:
- Niepowodzenie ZSRR. Armia Czerwona odepchnęła Niemców dalej od Moskwy i odzyskała m.in. Możajsk, Wierieję, Medyń i Juchnow, ale nie okrążyła Grupy Armii „Środek”. Niemcy utrzymali Rżew i Wiaźmę, odcięli wysunięte armie radzieckie i zniszczyli 33 Armię gen. Jefremowa. Na froncie powstał występ rżewsko-wiaziemski, o który walczono do marca 1943 roku.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Armia Czerwona, Wehrmacht, ZSRR, Gieorgij Żukow
Operacja rżewsko-wiaziemska była pierwszą wielką próbą przekucia zwycięstwa pod Moskwą w rozstrzygnięcie na froncie wschodnim. Na początku stycznia 1942 roku Józef Stalin uznał, że Wehrmacht, odrzucony od radzieckiej stolicy, jest bliski załamania, i polecił przejść do ogólnej ofensywy na całym froncie. Najważniejsze zadanie otrzymały Front Kaliniński gen. płk. Iwana Koniewa i Front Zachodni gen. armii Gieorgija Żukowa: uderzając z północy i z południowego wschodu, miały zamknąć kleszcze pod Wiaźmą i zniszczyć główne siły Grupy Armii „Środek”.
Plan się nie powiódł. W styczniu radzieckie armie wdarły się głęboko w niemieckie zaplecze, a kawaleria i spadochroniarze stanęli pod samą Wiaźmą, ale wyczerpane, źle zaopatrzone wojska nie zdołały domknąć pierścienia. Niemcy, dowodzeni przez feldmarsz. Günthera von Klugego i nowego dowódcę 9 Armii gen. Waltera Modela, zamknęli wyłomy za plecami nacierających i zamienili ich zdobycze w kotły. Do kwietnia, gdy roztopy zatrzymały walki, Armia Czerwona straciła ponad ćwierć miliona zabitych i zaginionych, a na mapie frontu pozostał wielki występ wokół Rżewa i Wiaźmy, wymierzony w Moskwę.
Nazwa i daty
W historiografii radzieckiej i rosyjskiej operacja nosi nazwę rżewsko-wiaziemskiej strategicznej operacji zaczepnej (Rżewsko-Wiaziemskaja stratiegiczeskaja nastupatielnaja opieracija) i trwała od 8 stycznia do 20 kwietnia 1942 roku. Obejmowała kilka operacji frontowych, m.in. syczowsko-wiaziemską Frontu Kalinińskiego, możajsko-wiaziemską Frontu Zachodniego oraz wiaziemską operację powietrznodesantową. Równolegle, od 9 stycznia, na północy toczyła się operacja toropiecko-chołmska Frontu Północno-Zachodniego, której armie od 22 stycznia przeszły pod rozkazy Koniewa.
Data początkowa oznacza dzień, w którym do natarcia według dyrektywy Stawki z 7 stycznia ruszyły grupy uderzeniowe Frontu Kalinińskiego; Front Zachodni dołączył 10 stycznia. Granica między bitwą pod Moskwą a nową operacją jest umowna: armie Koniewa przełamały niemiecką obronę na zachód od Rżewa już w pierwszych dniach stycznia, a w wielu miejscach walki toczyły się bez przerwy od grudnia. 20 kwietnia wojska obu frontów otrzymały rozkaz przejścia do obrony na linii Rżew – Gżack – Kirow – Żyzdra. Okrążone za liniami niemieckimi zgrupowania walczyły jednak dalej, niektóre do czerwca i lipca 1942 roku.
Niemieckie źródła mówią o zimowych bojach Grupy Armii „Środek” (Winterschlacht) albo o pierwszej bitwie o Rżew. Rosyjscy weterani i historycy nazwali walki o występ rżewski, trwające z przerwami od stycznia 1942 do marca 1943 roku, „rżewską maszynką do mięsa” (rżewskaja miasorubka).
Tło
Kontrofensywa pod Moskwą, rozpoczęta 5 i 6 grudnia 1941 roku, odrzuciła Grupę Armii „Środek” o 100–250 kilometrów od stolicy. Niemcy stracili Kalinin, Klin, Wołokołamsk, Kaługę i Małojarosławiec, a ich dywizje, bez zimowego wyposażenia, wykrwawione i pozbawione większości czołgów, cofały się w mrozie sięgającym minus 40 stopni. Adolf Hitler odpowiedział rozkazem bezwzględnego trzymania pozycji i czystką w dowództwie. 19 grudnia sam objął naczelne dowództwo wojsk lądowych po feldmarsz. Waltherze von Brauchitschu, a Grupę Armii „Środek” po chorym feldmarsz. Fedorze von Bocku przejął Kluge. W ciągu kilku tygodni odwołano gen. płk. Heinza Guderiana, a 8 stycznia 1942 roku gen. płk. Ericha Hoepnera, którego Hitler za samowolny odwrót wyrzucił z wojska.
Na przełomie roku front Grupy Armii „Środek” tworzył nieregularny łuk. Na północy 9 Armia gen. płk. Adolfa Straußa broniła się nad górną Wołgą wokół Rżewa i Zubcowa, w centrum 4 Armia Pancerna i 4 Armia trzymały się linii na wschód od Możajska, Wierei i Medynia, a na południu, na zachód i południowy zachód od Kaługi, w niemieckim froncie ziała szeroka wyrwa, w którą weszły radzieckie 50 i 10 Armia oraz korpus kawalerii gen. mjr. Pawła Biełowa. Główną arterią zaopatrzenia całej grupy armii była szosa i linia kolejowa Smoleńsk – Wiaźma, a 9 Armię pod Rżewem zaopatrywała pojedyncza linia kolejowa z Wiaźmy przez Syczowkę.
Plan i siły
5 stycznia na naradzie na Kremlu Stalin przeforsował ogólne natarcie od Leningradu po Krym, mimo zastrzeżeń Żukowa, który chciał skupić odwody na kierunku zachodnim. 7 stycznia Stawka wydała dyrektywę dla frontów Kalinińskiego i Zachodniego. Prawe skrzydło Koniewa miało uderzyć z rejonu na północny zachód od Rżewa na południe, przez Syczowkę na Wiaźmę. Lewe skrzydło Żukowa miało nacierać z rejonu Kaługi na Juchnow i dalej na Wiaźmę, a pozostałe armie Frontu Zachodniego – czołowo na Syczowkę i Gżack. Kleszcze miały się zamknąć pod Wiaźmą, a otoczone siły niemieckie wokół Rżewa, Wiaźmy, Juchnowa i Gżacka miały zostać rozczłonkowane i zniszczone. Na południowym skrzydle Front Briański osłaniał natarcie, a za linie niemieckie, by przeciąć szosę i kolej Wiaźma – Smoleńsk, miał zostać zrzucony 4 Korpus Powietrznodesantowy.
Front Kaliniński miał do natarcia na południe przede wszystkim 39 Armię gen. por. Iwana Maslennikowa, 29 Armię gen. mjr. Wasilija Szwiecowa i 11 Korpus Kawalerii płk. Siergieja Sokołowa; 22, 30 i 31 Armia nacierały na sąsiednich odcinkach. Front Zachodni wystawił m.in. 1 Armię Uderzeniową gen. por. Wasilija Kuzniecowa, 20 Armię gen. por. Andrieja Własowa, 16 Armię gen. por. Konstantego Rokossowskiego, 5 Armię gen. por. Leonida Goworowa, 33 Armię gen. por. Michaiła Jefremowa, 43 i 49 Armię, 50 Armię gen. por. Iwana Bołdina, 10 Armię gen. por. Filippa Golikowa oraz 1 Gwardyjski Korpus Kawalerii Biełowa. Według zestawienia Grigorija Kriwoszejewa w operacji wzięło udział około 1 059 000 żołnierzy radzieckich. Liczba ta robiła wrażenie tylko na papierze: dywizje, które od grudnia walczyły bez przerwy, liczyły często po kilka tysięcy ludzi, brakowało czołgów, amunicji artyleryjskiej i transportu, a w głębokim śniegu zaopatrzenie docierało na saniach.
Po stronie niemieckiej na tym kierunku stały armie Grupy Armii „Środek” Klugego: 9 Armia pod Rżewem, 3 i 4 Armia Pancerna w centrum (czwartą po Hoepnerze przejął gen. Richard Ruoff) oraz 4 Armia na południowy wschód od Wiaźmy, na której czele 20 stycznia gen. Ludwiga Küblera zastąpił gen. Gotthard Heinrici. Na południu walczyła 2 Armia Pancerna, po Guderianie dowodzona przez gen. Rudolfa Schmidta. Niemieckie dywizje miały często ułamek etatowych stanów, ale broniły się we wsiach, gdzie mogły przetrwać mróz, a ich kontrataki opierały się na niewielkich, dobrze dowodzonych grupach bojowych. Szacunki liczebności obu stron w tej operacji znacznie się różnią i są niepewne.
Przebieg
Przełamanie pod Rżewem i natarcie Frontu Zachodniego (8–22 stycznia)
Najgroźniejszy dla Niemców wyłom powstał na zachód od Rżewa. Już na początku stycznia 39 Armia Maslennikowa przerwała front 9 Armii między jej VI a XXIII Korpusem, a 8 stycznia grupy uderzeniowe Frontu Kalinińskiego ruszyły w głąb. W połowie miesiąca 39 Armia wyszła na tyły zgrupowania niemieckiego pod Oleninem i dotarła w rejon Syczowki, gdzie stała kwatera 9 Armii, a 11 Korpus Kawalerii parł dalej na południe, ku szosie Wiaźma – Smoleńsk. Za nimi w wyłom weszła 29 Armia. XXIII Korpus, odcięty na zachód od Rżewa, musiał być zaopatrywany z powietrza.
10 stycznia do natarcia przeszedł Front Zachodni. Na prawym skrzydle 1 Armia Uderzeniowa i 20 Armia, wsparte przez 16 Armię, przełamały niemiecką obronę nad rzeką Łamą na zachód od Wołokołamska i ruszyły w kierunku Szachowskiej i Syczowki. W centrum 5 i 33 Armia nacierały wzdłuż szosy mińskiej i na południe od niej. 15 stycznia Hitler po raz pierwszy w tej kampanii zgodził się na większy odwrót: 4 Armia Pancerna i część 4 Armii miały się cofnąć na przygotowywaną tzw. pozycję zimową między Juchnowem, Gżackiem a Zubcowem. Armia Czerwona odzyskała w ten sposób szereg miast: Medyń (14 stycznia), Ruzę (17 stycznia), Wierieję (19 stycznia) i Możajsk (20 stycznia), a 22 stycznia 5 Armia doszła do Uwarowki. Tu jednak natarcie stanęło. W lutym 5 Armia wykrwawiała się w bezowocnych atakach nad rzeką Worią, a dolinę pod Uwarowką żołnierze nazwali „Doliną Śmierci”.
Na lewym skrzydle 10 Armia Golikowa, nacierająca na szerokim, prawie stukilometrowym pasie, odbiła w pierwszej połowie stycznia Kirow i Ludinowo i wyszła w rejon linii kolejowej Wiaźma – Briańsk. W Suchiniczach, ważnym węźle kolejowym, otoczyła około 4 tysięcy Niemców gen. mjr. Wernera von Gilsy. Hitler zabronił im się przebijać, a 16 stycznia XXIV Korpus Pancerny zaczął koncentrować się pod Żyzdrą do odsieczy. Kontruderzenie odrzuciło 10 Armię, a 24 stycznia czołówki 18 Dywizji Pancernej dotarły do załogi Suchiniczów. Ostatecznie Niemcy wycofali się z miasta, które Armia Czerwona zajęła 29 stycznia; dowództwo 16 Armii Rokossowskiego, przerzucone z północnego skrzydła, objęło ten odcinek i ustabilizowało front.
Przerzucenie 16 Armii było częścią szerszego problemu. 19 stycznia, wbrew planowi Żukowa, Stalin osobiście nakazał wycofać z walki 1 Armię Uderzeniową i oddać ją Frontowi Północno-Zachodniemu, który walczył pod Diemianskiem. Front Zachodni stracił w ten sposób jedną z niewielu świeżych armii w chwili, gdy na prawym skrzydle rysowała się szansa przełamania. 20 Armia Własowa nie zdołała sama rozciąć niemieckiej obrony i w końcu przeszła do obrony.
Model zamyka wyłom pod Rżewem (16 stycznia – luty)
Strauß, chory i skłócony z Klugem, poprosił w połowie stycznia o zwolnienie. 15 stycznia dowództwo 9 Armii powierzono gen. wojsk pancernych Walterowi Modelowi, dotychczas dowódcy korpusu pancernego, który przejął je 16 stycznia, pomijając kilkunastu starszych stopniem generałów. Model zastał armię w rozsypce, ale dostrzegł słabość przeciwnika: radzieckie armie, które weszły w wyłom na zachód od Rżewa, wisiały na wąskim korytarzu zaopatrzenia. Zamiast łatać front, postanowił ten korytarz przeciąć. Gdy 19 stycznia Hitler chciał zatrzymać przeznaczone do kontrataku jednostki w odwodzie, Model poleciał do jego kwatery w Prusach Wschodnich i, według relacji, zapytał wprost, kto dowodzi 9 Armią – on czy Führer. Dostał swobodę działania.
22 stycznia, przy mrozie sięgającym minus 40 stopni, VI Korpus uderzył z Rżewa na zachód, a odcięty XXIII Korpus – na wschód, naprzeciw niemu. 23 stycznia oba zgrupowania spotkały się w rejonie Nikolskoje i Sołomino. Front 9 Armii znów był ciągły, a 39 Armia, 11 Korpus Kawalerii i część 29 Armii zostały odcięte od swoich tyłów. Jednocześnie z rejonu Syczowki Niemcy zebrali XXXXVI Korpus Pancerny gen. Heinricha von Vietinghoffa z 1 i 5 Dywizją Pancerną, 86 Dywizją Piechoty i większością dywizji SS „Das Reich”, który oczyszczał teren między Syczowką a Wołgą. W ciężkich walkach pod Osujskim i Klepeninem, toczonych przy mrozie do minus 50 stopni, pułk SS „Der Führer” Ottona Kumma utrzymał przesmyk między korpusami, tracąc niemal cały stan. Do 5 lutego XXXXVI Korpus zamknął 29 Armię w ciasnym kotle na południowy zachód od Rżewa.
Koniew próbował ratować okrążonych. W nocy na 18 lutego wydał 29 Armii rozkaz przebicia się na zachód, do 39 Armii. Do 28 lutego z kotła w lasach pod Monczałowem wyszło według danych radzieckich zaledwie około 5200 ludzi, w tym 800 rannych; reszta armii zginęła lub dostała się do niewoli. 39 Armia i 11 Korpus Kawalerii utrzymały się w rozległym worku między Rżewem, Biełym a Syczowką, odcięte, ale wciąż groźne dla tyłów 9 Armii. Model, nagrodzony w tych tygodniach liśćmi dębu do Krzyża Rycerskiego i awansem na generała pułkownika, stał się w oczach Hitlera specjalistą od beznadziejnych sytuacji.
Na Wiaźmę: Biełow, spadochroniarze i 33 Armia (koniec stycznia – luty)
Południowe ramię kleszczy miało dojść do Wiaźmy od południowego wschodu. 17 stycznia Żukow rozkazał 33 Armii Jefremowa, wyczerpanej walkami pod Wierieją, nacierać na Wiaźmę. Między 18 a 22 stycznia na południe od miasta zrzucono i wysadzono z samolotów 201 Brygadę Powietrznodesantową i 250 Pułk Strzelecki, które miały przeciąć drogi Wiaźmy z Juchnowem i Briańskiem. 26–27 stycznia korpus kawalerii Biełowa przekroczył na południe od Juchnowa szosę warszawską, główną drogę zaopatrzenia niemieckiej 4 Armii, i ruszył na północ. 27 stycznia zaczął się desant 4 Korpusu Powietrznodesantowego w rejonie wsi Oziereczna, na południowy zachód od Wiaźmy. Brakowało jednak samolotów transportowych, a Luftwaffe zniszczyła część z nich na lotniskach. Do 1 lutego zrzucono tylko trzy bataliony 8 Brygady, około 2500 ludzi, rozproszonych na dużym obszarze; na miejsce zbiórki dotarła mniej więcej połowa. Mimo to spadochroniarze przecinali drogi i linie kolejowe. „Położenie 4 Armii jest bardzo poważne” – zanotował 31 stycznia w dzienniku szef sztabu wojsk lądowych gen. płk Franz Halder.
Na początku lutego czołowe dywizje Jefremowa – 113, 160 i 338 Dywizja Strzelecka – doszły na przedpola Wiaźmy, a 11 Korpus Kawalerii Frontu Kalinińskiego stał na zachód od miasta. Kleszcze były otwarte zaledwie na kilkanaście kilometrów. Niemcy zdążyli jednak ściągnąć posiłki, które z pomocą lotnictwa odparły ataki na Wiaźmę. 3 lutego niemiecki XII Korpus, nacierający z południa, i 20 Dywizja Pancerna, uderzająca z północy, zamknęły wyłom na północ od Juchnowa, przez który przeszła 33 Armia. Jej grupa uderzeniowa, ponad 10 tysięcy ludzi, znalazła się w okrążeniu pod Wiaźmą, razem z kawalerzystami Biełowa i spadochroniarzami.
1 lutego Stalin przywrócił stanowisko naczelnego dowódcy Kierunku Zachodniego i powierzył je Żukowowi, który zachował dowództwo Frontu Zachodniego. Stawka znów zażądała rozbicia głównych sił Grupy Armii „Środek”. W drugiej połowie lutego na zachód od Juchnowa zrzucono 9 i 214 Brygadę Powietrznodesantową, łącznie 7373 ludzi. 23 lutego zginął dowódca 4 Korpusu Powietrznodesantowego gen. mjr Aleksandr Lewaszow, którego samolot został ostrzelany. Spadochroniarze przeszli kilkanaście kilometrów niemieckimi tyłami naprzeciw 50 Armii, ale ta nie przebiła się przez niemiecką obronę i korpus przeszedł do obrony.
Pod Wiaźmą powstał niezwykły obszar: za linią frontu, w lasach i wsiach na południe od miasta, kawaleria Biełowa, spadochroniarze i partyzanci kontrolowali przez kilka miesięcy rozległy teren, wiążąc kilka niemieckich dywizji. Niemieckie obławy wymierzone w te oddziały uderzały także w ludność okolicznych wsi.
Ostatnie próby i zagłada 33 Armii (marzec – kwiecień)
W lutym i marcu operacja zamieniła się w serię kosztownych, rozproszonych ataków. 43 Armia bezskutecznie próbowała przebić korytarz do okrążonych oddziałów Jefremowa, a frontowe armie Żukowa i Koniewa wciąż atakowały niemieckie punkty oporu wokół Rżewa, Gżacka i Wiaźmy. Raport dowództwa jednego z pułków 29 Armii z przełomu lutego i marca, cytowany przez rosyjskich historyków, opisuje typowy przebieg tych walk: pułk po kolejnych natarciach bez wsparcia artylerii i sąsiadów liczył najpierw 32, potem 9 żołnierzy, a po uzupełnieniu ludźmi z pododdziałów tyłowych bronił z 19 żołnierzami odcinka dwóch kilometrów. Jedynym większym sukcesem tych tygodni było odbicie Juchnowa na początku marca przez wojska lewego skrzydła Frontu Zachodniego, co zlikwidowało niemiecki klin wysunięty ku Moskwie między Wiaźmą a Kaługą. Pod koniec marca i na początku kwietnia oba fronty podjęły jeszcze jedną próbę rozbicia zgrupowań pod Rżewem, Oleninem i Wiaźmą i połączenia się z oddziałami za liniami wroga. Także ta próba się nie powiodła.
Położenie grupy Jefremowa było coraz gorsze. Od lutego zaopatrywano ją tylko z powietrza, brakowało amunicji, żywności i lekarstw, a Niemcy krok po kroku zmniejszali kocioł. Na początku kwietnia liczyła około 11,5 tysiąca ludzi. Stawka przysłała po dowódcę samolot, ale Jefremow odmówił opuszczenia żołnierzy i odesłał nim sztandary i rannych. W kwietniu otrzymał zgodę na przebicie się na wschód. Według rosyjskich badaczy zgodę na najkrótszą drogę, ku rzece Ugrze, wydał mu osobiście Stalin, wbrew planowi sztabu frontu, który wskazywał drogę okrężną na południowy zachód, przez obszar kontrolowany przez Biełowa, w stronę Kirowa. Od wieczora 13 kwietnia sztab frontu stracił łączność ze sztabem 33 Armii. 14 kwietnia 50 Armia uderzyła naprzeciw okrążonym, ale 15 kwietnia, gdy dzieliły ją od nich według radzieckich relacji najwyżej dwa kilometry, Niemcy ją odrzucili.
Armia przestała istnieć jako zwarta całość i przebijała się rozproszonymi grupami. Grupa sztabowa wpadła w zasadzkę. Ciężko ranny Jefremow, nie chcąc dostać się do niewoli, zastrzelił się; większość źródeł podaje 19 kwietnia, niektóre 17 lub 18 kwietnia. Zginęli z nim m.in. dowódca artylerii armii gen. mjr Piotr Ofrosimow i niemal cały sztab. Niemcy pochowali Jefremowa z honorami wojskowymi we wsi Słobodka; podobno niemiecki generał postawił go swoim żołnierzom za przykład. Według danych radzieckich z okrążenia przedarło się małymi grupami tylko 889 żołnierzy 33 Armii. 16 kwietnia Halder zanotował w dzienniku: „Rosyjska 33 Armia zlikwidowana”. 20 kwietnia, gdy roztopy uczyniły drogi nieprzejezdnymi, Stawka nakazała przejść do obrony.
Walki za liniami niemieckimi trwały jeszcze po zakończeniu operacji. Grupa Biełowa i spadochroniarze utrzymywali obszar na południe od Wiaźmy do końca maja; w nocy na 26 maja przerwali okrążenie, przeszli rajdem niemieckimi tyłami i 24 czerwca połączyli się z 10 Armią pod Kirowem. 39 Armia i 11 Korpus Kawalerii zostały rozbite w lipcu 1942 roku w niemieckiej operacji „Seydlitz”; Maslennikowa ewakuowano samolotem, a jego zastępca gen. por. Iwan Bogdanow zginął w kotle.
Straty
Operacja należała do najkrwawszych w całej wojnie niemiecko-radzieckiej. Według zestawienia Kriwoszejewa, opartego na radzieckich danych archiwalnych, z około 1 059 000 żołnierzy, którzy wzięli w niej udział, Armia Czerwona straciła 272 320 zabitych, zaginionych i wziętych do niewoli (25,7 procent) oraz 504 569 rannych i chorych – łącznie 776 889 ludzi. Część rosyjskich badaczy, m.in. Swietłana Gierasimowa, uważa te liczby za zaniżone, bo meldunki z okrążonych armii były niepełne, a straty z niektórych okresów walk w ogóle nie trafiły do oficjalnych zestawień.
Straty niemieckie są trudniejsze do wyodrębnienia, bo dane obejmują całą Grupę Armii „Środek”, walczącą jednocześnie pod Rżewem, Wiaźmą, Suchiniczami i na północy, pod Toropcem i Wielkimi Łukami. Według najczęściej przytaczanego szacunku od 1 stycznia do 30 marca 1942 roku grupa armii straciła około 330 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych – mniej więcej połowę stanu. Do strat bojowych dochodziły dziesiątki tysięcy przypadków odmrożeń i chorób. Niemcy nie mogli tych ubytków uzupełnić: dywizje 9 i 4 Armii przetrwały zimę jako cienkie, wyczerpane formacje.
Ogromne były straty ludności cywilnej. Ziemie między Rżewem a Wiaźmą przez całą zimę były polem walki, a wsie palili kolejno wycofujący się Niemcy, radzieckie oddziały dywersyjne i niemieckie oddziały zwalczające partyzantów. Po stronie radzieckiej tysiące żołnierzy, którzy wyszli z okrążeń, przechodziło potem, jak wszyscy „okrużency”, sprawdzanie przez organa NKWD.
Znaczenie
Operacja rżewsko-wiaziemska pokazała granice radzieckiego zwycięstwa pod Moskwą. Stalin uznał grudniowy sukces za dowód, że Wehrmacht jest bliski rozpadu, i rozproszył odwody na wiele jednoczesnych ofensyw: pod Leningradem, Diemianskiem, Rżewem, Wiaźmą, Charkowem i na Krymie. Na żadnym z tych kierunków Armia Czerwona nie miała dość sił, by osiągnąć rozstrzygnięcie. Brakowało jej czołgów, artylerii, łączności i transportu, a dowódcy wszystkich szczebli nie umieli jeszcze prowadzić głębokich operacji. Uderzenia w głąb niemieckiego ugrupowania, którym nie towarzyszyło zaopatrzenie, kończyły się okrążeniem nacierających. Żukow w pamiętnikach krytykował ofensywę na całym froncie, niepodpartą zasobami, i odebranie mu 1 Armii Uderzeniowej w decydującym momencie; rosyjscy historycy wskazują jednak także na jego własne błędy, m.in. wydawanie armiom zadań ponad ich siły.
Dla Niemców była to obrona okupiona ogromnym wysiłkiem, ale skuteczna. Grupa Armii „Środek” przetrwała najcięższy kryzys zimy, a 19 lutego Hitler stwierdził, że niebezpieczeństwo paniki „na wzór 1812 roku” zostało zażegnane. Był przekonany, że zawdzięcza to swojemu rozkazowi trzymania pozycji – i to przekonanie w kolejnych latach kosztowało Wehrmacht wiele armii. Wyrosła też nowa gwiazda: Model, który pod Rżewem pokazał, jak bronić się aktywnie, kontratakując słabe punkty przeciwnika, stał się jednym z ulubionych dowódców Hitlera i do 1945 roku był wysyłany tam, gdzie front się sypał.
Najtrwalszym skutkiem operacji był występ rżewsko-wiaziemski, wbity w radziecki front, a w najbliższym punkcie oddalony od Moskwy o mniej niż 200 kilometrów. Hitler nie chciał go oddać, bo widział w nim podstawę do przyszłego natarcia na stolicę, a Stalin i Żukow – stałe zagrożenie, które trzeba usunąć. Latem 1942 roku, w pierwszej operacji rżewsko-syczowskiej, i jesienią, w operacji „Mars” (listopad – grudzień 1942), Armia Czerwona znów atakowała Rżew, z podobnymi stratami i podobnym skutkiem. Dopiero w marcu 1943 roku, po klęsce pod Stalingradem, Niemcy sami wycofali się z występu w operacji „Büffel”, skracając front i uwalniając ponad 20 dywizji – część z nich walczyła latem pod Kurskiem.
W ZSRR o tych walkach długo mówiono niechętnie, bo trudno je było przedstawić jako zwycięstwo. Pamięć o nich przetrwała m.in. w wierszu Aleksandra Twardowskiego „Ja ubit podo Rżewom” („Zginąłem pod Rżewem”) z lat 1945–1946. Dopiero po rozpadzie Związku Radzieckiego rosyjscy historycy zaczęli systematycznie badać „rżewską maszynkę do mięsa”, w której, licząc całe walki 1942–1943 roku, zginęło lub zaginęło według różnych szacunków od około 400 tysięcy do pół miliona i więcej żołnierzy radzieckich.