TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Bunt Żeligowskiego

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Europa Środkowo-Wschodnia
Data:
9 października 1920
Autor:
Łukasz
Tagi:
Polska, Litwa, Józef Piłsudski, wojna polsko-bolszewicka

9 października 1920 roku do Wilna wkroczyły oddziały 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej generała Lucjana Żeligowskiego. Dzień wcześniej generał ogłosił, że „wypowiada posłuszeństwo” polskiemu Naczelnemu Dowództwu i idzie wyzwolić swoje rodzinne strony spod władzy litewskiej. Wojska litewskie po kilku potyczkach opuściły miasto, a jego polscy mieszkańcy witali żołnierzy kwiatami. Rząd w Warszawie oficjalnie odciął się od „buntownika”, ale w rzeczywistości całą akcję przygotował i nakazał Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Przyznał to publicznie dopiero w sierpniu 1923 roku. Z zajętej ziemi wileńskiej Żeligowski utworzył Litwę Środkową, którą w 1922 roku przyłączono do Polski. Dla Polaków był to powrót Wilna, dla Litwinów zabór ich historycznej stolicy. Na prawie dwadzieścia lat Polska i Litwa stały się wrogami, które nie utrzymywały nawet stosunków dyplomatycznych.

Wilno między Polską, Litwą i Rosją

Wilno, dawna stolica Wielkiego Księstwa Litewskiego, było w 1920 roku miastem przede wszystkim polskim i żydowskim. Według niemieckiego spisu z 1916 roku Polacy stanowili około połowy mieszkańców, Żydzi ponad 40 procent, a Litwini zaledwie 2–3 procent. Na wsiach wokół miasta mieszkali głównie katolicy mówiący po polsku lub po białorusku. Litewski ruch narodowy uważał jednak Wilno za historyczne serce państwa, a większość jego mieszkańców za spolonizowanych Litwinów, którym należy przywrócić ich tożsamość. Żadna strona nie zamierzała ustąpić.

Od końca pierwszej wojny światowej miasto kilka razy zmieniało właściciela. W styczniu 1919 roku zajęła je Armia Czerwona, w kwietniu 1919 roku odbili je Polacy, a w lipcu 1920 roku, w czasie sowieckiej ofensywy na Warszawę, Wilno znów wpadło w ręce bolszewików. 12 lipca 1920 roku Rosja Radziecka zawarła w Moskwie traktat pokojowy z Litwą i uznała w nim Wilno za część państwa litewskiego. Litwini pozwolili w zamian Armii Czerwonej przechodzić przez swoje terytorium, a ich wojska zajęły w lipcu Troki i inne miejscowości za plecami cofających się Polaków. Po klęsce Tuchaczewskiego w bitwie warszawskiej bolszewicy, którzy i tak nie mogli utrzymać miasta, pod koniec sierpnia przekazali je Litwinom. W Moskwie liczono, że spór o Wilno trwale skłóci Polskę z Litwą, i ten rachunek się sprawdził.

Polska była związana zobowiązaniami wobec mocarstw. W lipcu 1920 roku na konferencji w Spa premier Władysław Grabski, prosząc o pomoc przeciw bolszewikom, zgodził się, by Wilno przypadło Litwie, a Polska cofnęła się na linię wyznaczoną przez mocarstwa w grudniu 1919 roku. Jesienią, gdy w wojnie polsko-bolszewickiej szala przechyliła się na stronę Polski, a w Rydze toczyły się rokowania pokojowe, otwarty marsz na Wilno oznaczałby wojnę z Litwą i konflikt z Ligą Narodów, która właśnie pośredniczyła między obu państwami. Pod naciskiem Ligi delegacje polska i litewska podpisały w nocy z 7 na 8 października 1920 roku w Suwałkach umowę o linii demarkacyjnej i zawieszeniu broni, które miało wejść w życie 10 października w południe. Linia biegła tylko do stacji Bastuny i nie przesądzała o Wilnie, ale Litwini do dziś uważają, że Polska tę umowę złamała.

Plan Piłsudskiego

Piłsudski, sam urodzony pod Wilnem, nie zamierzał oddać miasta. Chciał przy tym ocalić swój federacyjny plan: Litwy związanej z Polską, złożonej z trzech części, kowieńskiej z językiem litewskim, wileńskiej z polskim i mińskiej z białoruskim. Skoro oficjalnie Polska nie mogła działać, postanowił, że Wilno zajmą „miejscowi”, czyli żołnierze rodem z Litwy i Białorusi, rzekomo wbrew woli Warszawy. Już rozkaz Naczelnego Dowództwa z końca sierpnia dzielił oddziały na „regularne” i „nieregularne”, do których zaliczono właśnie 1 Dywizję Litewsko-Białoruską i kilka pułków ochotniczych.

Na dowódcę akcji Piłsudski wybrał Żeligowskiego, pięćdziesięciopięcioletniego generała z powiatu oszmiańskiego, dawnego oficera armii rosyjskiej, który w latach 1918–1919 przyprowadził do kraju polską dywizję z Kubania. 1 i 2 października rozmawiali w pociągu Naczelnego Wodza. Żeligowski wspominał później, że Piłsudski powiedział mu wprost: Polska nic tu nie może zrobić, bo nie pozwolą na to mocarstwa, a jeśli teraz nie uratujemy Wilna, historia nam tego nie wybaczy. Ktoś musi wziąć całą odpowiedzialność na siebie. Generał zgodził się, ale zażądał większych sił niż proponowane początkowo półtora tysiąca ochotników. Ostatecznie dostał około 14 tysięcy żołnierzy, a na skrzydłach osłaniały go regularne 2 i 3 Armia.

Wieczorem 6 października Żeligowski przedstawił plan wyższym oficerom, a rankiem 7 października ogłosił, że dywizja „się buntuje”. Wywołało to wstrząs. Oficerowie, którzy nie wiedzieli, że za generałem stoi Piłsudski, protestowali, część odmówiła udziału i odesłano ich do Grodna. Żeligowski przeżył wtedy, jak sam wspominał, najgorsze chwile całej operacji. Wieczorem odwołał rozkaz wymarszu i zameldował Piłsudskiemu, że nie ma dość autorytetu i trzeba go zastąpić. Marszałek postanowił wysłać na jego miejsce dowódcę 3 Armii, generała Władysława Sikorskiego. Zanim ten przyjechał, Żeligowski zmienił zdanie i ponowił rozkaz.

Marsz na Wilno

8 października o szóstej rano oddziały ruszyły z rejonu Woronowa i Bieniakoń. Do Wilna miały około 50 kilometrów. Żołnierzom odczytano odezwę, w której Żeligowski zapowiadał wyzwolenie Wilna i zwołanie w mieście sejmu, który zdecyduje o losie ziemi wileńskiej. Szeregowi nie wiedzieli, że uczestniczą w „buncie”. Mówiono im po prostu, że idą na Wilno, i to im wystarczało, bo wielu z nich pochodziło z tych stron.

Litwini wiedzieli o koncentracji polskich wojsk, ale mieli w okolicy tylko niepełne trzy pułki piechoty i nie byli przygotowani do obrony. Pierwsze potyczki stoczono na skraju Puszczy Rudnickiej, a większe starcie nad rzeką Mereczanką pod Jaszunami, gdzie po dwóch godzinach walki do niewoli trafiła cała litewska kompania. Żeligowski kazał zwalniać jeńców i odsyłać ich do Wilna. Wciąż wierzył w federację i nie chciał wojny z Litwinami, choć z ich parlamentariuszami rozmawiać odmówił. Wieczorem kolumny zatrzymały się na nocleg niespełna 20 kilometrów od miasta. Straty były po obu stronach niewielkie.

Po południu 8 października litewskie władze zarządziły ewakuację Wilna, a w nocy rząd i wojsko wycofały się do Kowna, niszcząc za sobą linie telegraficzne i tory. 9 października rano pełnomocnik rządu litewskiego Ignas Jonynas przekazał władzę w mieście szefowi francuskiej misji wojskowej, pułkownikowi Constantinowi Reboulowi, jako przedstawicielowi Ententy. Miało to postawić Polaków przed wyborem: zatrzymać się albo jawnie wystąpić przeciw mocarstwom. Reboul wysłał do Żeligowskiego gońca z żądaniem wstrzymania marszu. Generał odpowiedział, że żądania nie przyjmuje.

Gdy na przedmieściach trwały jeszcze potyczki z litewskimi oddziałami osłonowymi, w mieście chwycili za broń polscy konspiratorzy. Zajęli Górę Zamkową i okolice Zielonego Mostu i ostrzeliwali wycofujących się Litwinów. Po południu 9 października do Wilna weszły pierwsze polskie oddziały. Według planu pierwszeństwo miał mieć Wileński Pułk Strzelców, ale jednostki prześcigały się nawzajem i jako pierwsi wkroczyli żołnierze pułku mińskiego i szwadron strzelców konnych. Ludność polska zgotowała im entuzjastyczne powitanie. W gmachu Taryby przedstawiciele Ententy zapytali Żeligowskiego, jakim prawem zajął miasto. Odpowiedział, że przyszedł bronić praw ludności i dać jej możność wypowiedzenia się. Zagraniczni oficerowie wkrótce opuścili Wilno.

Litwa Środkowa

12 października 1920 roku Żeligowski wydał dekret, w którym ogłosił się naczelnym dowódcą wojsk Litwy Środkowej, formalnie niepodległego państwa, i powołał Tymczasową Komisję Rządzącą jako jego rząd. Państwo miało własną flagę z polskim Orłem i litewską Pogonią, własne znaczki, sądy i wojsko, ale wszyscy rozumieli, że jest tworem zależnym od Polski. Historycy nazywają je zwykle państwem marionetkowym. Litewskie organizacje, szkoły i gazety podlegały ograniczeniom i cenzurze.

Walki z Litwą trwały jeszcze kilka tygodni. Żeligowski proponował rokowania, ale Kowno je odrzuciło. W listopadzie jego oddziały ruszyły na północny zachód, a kawaleria doszła w pobliże Kiejdan i zagroziła Kownu. 19–21 listopada Litwini kontratakowali pod Giedrojciami i Szyrwintami i zatrzymali natarcie. Za pośrednictwem komisji wojskowej Ligi Narodów 21 listopada weszło w życie zawieszenie broni, a 29 listopada w Kownie podpisano rozejm. Linia, na której stanęły wojska, stała się na dwadzieścia lat granicą, której Litwa nigdy nie uznała.

Polska przez cały czas zapewniała, że Żeligowski działa na własną rękę. Liga Narodów proponowała plebiscyt, potem plan belgijskiego polityka Paula Hymansa, który przewidywał federację dwóch kantonów, kowieńskiego i wileńskiego. Obie strony odrzuciły kolejne warianty i na przełomie 1921 i 1922 roku Liga zrezygnowała z dalszej mediacji. 8 stycznia 1922 roku odbyły się wybory do sejmu Litwy Środkowej. Litwini, Żydzi i znaczna część Białorusinów je zbojkotowali. 20 lutego 1922 roku sejm wileński 96 głosami przy 6 wstrzymujących się uchwalił, że ziemia wileńska jest „bez warunków i zastrzeżeń” częścią Rzeczypospolitej. Wiosną 1922 roku Sejm Ustawodawczy w Warszawie przyjął tę uchwałę, a 18 kwietnia 1922 roku w Wilnie uroczyście przejęto władzę. 15 marca 1923 roku Rada Ambasadorów uznała wschodnie granice Polski, w tym przynależność Wilna. W sierpniu 1923 roku Piłsudski w przemówieniu w Wilnie przyznał, że Żeligowski działał z jego rozkazu.

Reakcje

W Polsce akcję przyjęto niemal powszechnie z radością, choć różnie ją oceniano. Prasa prawicowa, której nie podobał się federalizm Piłsudskiego, porównywała Żeligowskiego do Gabriele D’Annunzia, który rok wcześniej zajął Fiume wbrew woli mocarstw, i domagała się prostego wcielenia Wileńszczyzny. Socjaliści widzieli w Litwie Środkowej szansę na federację. Rząd i dyplomaci martwili się o reputację Polski za granicą. Akcja pogłębiła też spór Piłsudskiego z Ignacym Janem Paderewskim, który jako przedstawiciel Polski w Lidze Narodów musiał tłumaczyć to, czego tłumaczyć się nie dało.

Mocarstwa przyjęły fakt dokonany z niechęcią, ale nie zrobiły nic, by go odwrócić. Francja nie chciała osłabiać Polski, potencjalnej sojuszniczki przeciw Niemcom, a Wielka Brytania nie zamierzała działać sama. Bunt Żeligowskiego był jednym z pierwszych w powojennej Europie przypadków, w których państwo członkowskie Ligi Narodów siłą zmieniło stan posiadania w sporze, w którym Liga pośredniczyła, i nie poniosło żadnych konsekwencji. Taka bezradność Ligi miała się powtarzać, ale w latach trzydziestych korzystały z niej mocarstwa znacznie groźniejsze.

Znaczenie

Bunt Żeligowskiego dał Polsce Wilno, ale pogrzebał to, o co Piłsudskiemu naprawdę chodziło. Litwa kowieńska, z której wyrwano historyczną stolicę, nie mogła już wejść w żadną federację z Polską. Przez całe dwudziestolecie Kowno było formalnie tylko „tymczasową stolicą”, konstytucja litewska wskazywała Wilno jako stolicę państwa, a granicę z Polską nazywano linią demarkacyjną. Nie było stosunków dyplomatycznych, połączeń kolejowych ani pocztowych. W grudniu 1927 roku w Genewie Piłsudski zapytał litewskiego premiera Augustinasa Voldemarasa, czy jest wojna czy pokój, i usłyszał, że pokój, ale w praktyce niewiele się zmieniło. Spór o Wilno pchał Litwę ku Niemcom i Związkowi Radzieckiemu, które chętnie wykorzystywały go przeciw Polsce. W styczniu 1923 roku Litwa zajęła wydzielony z Niemiec traktatem wersalskim i administrowany przez mocarstwa Kraj Kłajpedzki, który w marcu 1939 roku musiała oddać Hitlerowi.

Dopiero w marcu 1938 roku Polska wymusiła ultimatum nawiązanie stosunków dyplomatycznych. We wrześniu 1939 roku Litwa nie skorzystała z niemieckiej zachęty, by uderzyć na Polskę i odebrać Wilno siłą. Stało się to inaczej. Po agresji 17 września Armia Czerwona zajęła Wilno, a Stalin układem z 10 października 1939 roku oddał miasto Litwie, zabierając jej w zamian możliwość obrony: na jej terytorium weszły radzieckie garnizony. W październiku 1939 roku do Wilna wkroczyło wojsko litewskie i zaczęła się lituanizacja miasta, a w czerwcu 1940 roku cała Litwa została zajęta przez ZSRR. W latach niemieckiej okupacji 1941–1944 w podwileńskich Ponarach wymordowano dziesiątki tysięcy Żydów, a także Polaków. W lipcu 1944 roku Armia Krajowa w operacji „Ostra Brama” walczyła o Wilno u boku Armii Czerwonej, po czym NKWD aresztowało jej żołnierzy. W 1945 roku miasto zostało stolicą Litewskiej SRR, a większość jego polskich mieszkańców musiała wyjechać.

Pamięć o 1920 roku do dziś dzieli Polaków i Litwinów. Na tablicach Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie widnieje napis „Wilno 19 IV 1919 – 9 X 1920”. W Wilnie pojawiały się plakaty łączące nazwisko Żeligowskiego z Ribbentropem i Mołotowem, jako sprawców kolejnych rozbiorów Litwy.

Miejsca·Wilno

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.