Wybuch powstania wielkopolskiego
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Europa Środkowo-Wschodnia
- Data:
- 27 grudnia 1918
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Powstanie wielkopolskie
- Tagi:
- Polska, Niemcy, Wielkopolska, Ignacy Jan Paderewski
27 grudnia 1918 roku, późnym popołudniem, na ulicach Poznania padły strzały, od których zaczęło się powstanie wielkopolskie. Tego dnia nikt go nie zaplanował. Polska konspiracja wojskowa od tygodni gromadziła broń, ale Naczelna Rada Ludowa, która kierowała polskim ruchem w zaborze pruskim, chciała czekać, aż o losie tych ziem rozstrzygnie konferencja pokojowa. Iskrą okazały się wizyta Ignacego Jana Paderewskiego, którego Poznań powitał dzień wcześniej jak męża stanu, i niemiecka demonstracja zorganizowana w odpowiedzi. Gdy zapadła noc, Polacy panowali nad dworcem, pocztą i częścią umocnień miasta, a hasło do walki szło już na prowincję.
Polacy w państwie pruskim
Wielkopolska należała do Prus od drugiego rozbioru Polski w 1793 roku, z przerwą na czasy Księstwa Warszawskiego. Po kongresie wiedeńskim była Wielkim Księstwem Poznańskim, a po Wiośnie Ludów zwykłą Prowincją Poznańską. Po zjednoczeniu Niemiec w 1871 roku Polacy w zaborze pruskim stali się celem coraz ostrzejszej polityki germanizacyjnej. Najpierw przyszedł Kulturkampf, wymierzony w Kościół katolicki, potem rugi pruskie, czyli wydalenie z państwa ponad 30 tysięcy osób bez obywatelstwa pruskiego, w większości Polaków, wreszcie wykup polskiej ziemi przez Komisję Kolonizacyjną i walka o język w szkołach, której symbolem stał się strajk dzieci we Wrześni w 1901 roku.
Wielkopolanie odpowiedzieli pracą organiczną. Gęsta sieć polskich spółdzielni, banków ludowych, kółek rolniczych, towarzystw oświatowych i gniazd „Sokoła” sprawiła, że polska społeczność w prowincji była zamożna, zorganizowana i przyzwyczajona do działania we własnych instytucjach. W samym Poznaniu, liczącym przed wojną ponad 150 tysięcy mieszkańców, Niemcy stanowili według spisu z 1910 roku ponad dwie piąte ludności, w tym większość urzędników, oficerów i bogatszego mieszczaństwa. Miasto było też jedną z największych twierdz Rzeszy, otoczoną pierścieniem fortów.
W czasie wojny w armii niemieckiej służyło kilkaset tysięcy Polaków z zaboru pruskiego. Plany państw centralnych wobec Polski dotyczyły wyłącznie ziem odebranych Rosji. O ziemiach pruskich Berlin nie zamierzał rozmawiać. Wszystko zmieniła jesień 1918 roku. Trzynasty z czternastu punktów prezydenta Woodrowa Wilsona, na podstawie których Niemcy prosiły o rozejm, zapowiadał niepodległą Polskę z ziemiami „zamieszkanymi przez ludność bezspornie polską” i z wolnym dostępem do morza. 25 października Wojciech Korfanty zażądał z trybuny Reichstagu przyłączenia do Polski ziem zaboru pruskiego. Kilka dni później w Niemczech wybuchła rewolucja, Wilhelm II abdykował, a 11 listopada w lesie pod Compiègne podpisano rozejm. Tego samego dnia w Warszawie władzę wojskową objął Józef Piłsudski.
Listopad i grudzień w Poznaniu
W listopadzie w całej Rzeszy powstały rady robotników i żołnierzy. W Poznańskiem Polacy szybko zdobyli w nich silną pozycję, a w stolicy prowincji polska Straż Ludowa przejęła wiele zadań policji. Polacy wstępowali też masowo do niemieckiej Służby Straży i Bezpieczeństwa, formacji porządkowej, w której mogli legalnie zdobyć broń i przeszkolenie. Równolegle działała Polska Organizacja Wojskowa Zaboru Pruskiego, konspiracja złożona głównie z młodych ludzi, często dawnych harcerzy i członków „Sokoła”, którzy wrócili z frontu.
Polityczne kierownictwo przejęła Naczelna Rada Ludowa, wyłoniona z działającego od 1916 roku tajnego komitetu międzypartyjnego. W dniach 3–5 grudnia obradował w Poznaniu Polski Sejm Dzielnicowy, zgromadzenie ponad tysiąca delegatów Polaków z całej Rzeszy, wybranych także głosami kobiet. Uznał on Radę za jedyną władzę Polaków w państwie niemieckim i wyraził wolę połączenia ziem zaboru pruskiego z niepodległą Polską. Wybrany potem Komisariat NRL, w którym zasiadali między innymi ks. Stanisław Adamski, Wojciech Korfanty i Władysław Seyda, stawiał jednak na drogę pokojową. Liczył, że sprawę przesądzą zwycięscy alianci, a przedwczesne powstanie da Niemcom pretekst do rozprawy z Polakami. Konspiratorzy myśleli inaczej. Według części historyków przygotowywali wystąpienie zbrojne na początek 1919 roku.
Napięcie rosło po obu stronach. Niemcy z prowincji zbierali się na własnych wiecach i domagali się pozostania Poznańskiego w Rzeszy, a rząd pruski zaczął tworzyć ochotnicze oddziały do obrony wschodnich ziem, z których wyrósł później Grenzschutz Ost. W połowie grudnia rząd w Warszawie zerwał stosunki dyplomatyczne z Niemcami.
Przyjazd Paderewskiego
W takiej atmosferze do Poznania przyjechał Ignacy Jan Paderewski, światowej sławy pianista i przedstawiciel paryskiego Komitetu Narodowego Polskiego w Stanach Zjednoczonych. Jechał do Warszawy jako człowiek zaufania aliantów, by pogodzić Komitet Romana Dmowskiego z Piłsudskim. Brytyjski krążownik HMS Concord przywiózł go 25 grudnia do Gdańska, gdzie czekała delegacja NRL z Korfantym na czele. Towarzyszyła mu żona i półoficjalna brytyjska misja wojskowa. Niemieckie władze chciały, by pociąg ominął Poznań i pojechał prosto do Warszawy, ale Paderewski i towarzyszący mu Brytyjczycy odmówili.
Wieczorem 26 grudnia pociąg wjechał na poznański dworzec. Mimo że władze kazały nie zapalać latarni, gościa witały tłumy z pochodniami, a orszak przejechał przez rozentuzjazmowane miasto do hotelu Bazar, od kilkudziesięciu lat ośrodka polskiego życia w Poznaniu. Paderewski przemówił z okna do zgromadzonych. Wzywał do jedności, nie do walki. Ulice udekorowano biało-czerwonymi flagami, do których Niemcy zdążyli przywyknąć od czasu Sejmu Dzielnicowego, ale także flagami brytyjskimi, amerykańskimi i francuskimi. Te ostatnie Niemcy odebrali jako prowokację: jeszcze kilka tygodni wcześniej Polacy z Poznańskiego walczyli w niemieckich mundurach przeciw tym właśnie państwom.
Przed południem 27 grudnia
Paderewski od rana nie pokazywał się publicznie. Tłumaczył to przeziębieniem, którego nabawił się w podróży morskiej. Historycy zwracają uwagę, że była to też choroba dyplomatyczna: każde gwałtowne wydarzenie w Wielkopolsce związane z jego osobą mogło zaszkodzić sprawie polskiej w Paryżu. Około południa przed hotelem przeszedł kilkutysięczny pochód dzieci szkolnych z chorągiewkami, obserwowany przez tłum dorosłych, wśród których było wielu Niemców. Do dzieci wyszła żona artysty, Helena Paderewska. Sam Paderewski przez cały dzień rozmawiał z członkami Komisariatu NRL, a na wieczór szykowano bankiet na jego cześć.
Tego samego dnia przed południem, daleko od Poznania, na dawnej granicy prusko-rosyjskiej pod Kaliszem, doszło do strzelaniny między polskimi żołnierzami a Niemcami. Pod Szczypiornem zginął żołnierz polskiego batalionu pogranicznego Jan Mertka, a w odpowiedzi Polacy zajęli przygraniczną wieś Boczków po pruskiej stronie. Polskie opracowania wymieniają go często wśród pierwszych poległych powstańców.
Niemiecki pochód
Po południu niemieccy mieszkańcy miasta zebrali się na własny wiec. Z koszar na Jeżycach wyszło około 200 uzbrojonych żołnierzy 6 Pułku Grenadierów, który niedawno wrócił z frontu, i ruszyło do centrum. Według komunikatu Naczelnej Rady Ludowej, opublikowanego 29 grudnia w „Kurierze Poznańskim”, żołnierze śpiewali niemieckie pieśni, wtargnęli do siedziby Komisariatu NRL i zniszczyli ją, a potem szli ulicami Święty Marcin, Wiktorii i Berlińską na plac Wilhelmowski. Po drodze wdzierali się do domów i zrywali z balkonów flagi alianckie i polskie. Na ulice wyległy tłumy Polaków, a w gotowości czekały oddziały Straży Ludowej i Służby Straży i Bezpieczeństwa.
Strzały pod Bazarem
Gdy zapadał zmrok, pochód doszedł w okolice Bazaru i stanął przed polskim kordonem. Źródła różnie podają godzinę: część mówi o strzałach tuż przed szesnastą lub koło 16.40, inne o czasie między siedemnastą a wpół do szóstej. Nie wiadomo też, kto strzelił pierwszy. Komunikat NRL twierdził, że Niemcy ustawili przy Prezydium Policji, naprzeciw Teatru Miejskiego, dwa karabiny maszynowe i otworzyli ogień, między innymi w okna apartamentu Paderewskiego, a Polacy odpowiedzieli dopiero, gdy padli pierwsi ranni. Strona niemiecka winiła Polaków. Historycy z poznańskiego oddziału IPN piszą ostrożnie o przypadkowym strzale, który w ogólnym napięciu wystarczył, by wybuchła strzelanina.
Paderewskiego i jego gości przeprowadzono do pokoi w głębi hotelu. W szybach apartamentu znaleziono później ślady kul, ale nikomu z gości nic się nie stało. Wieczorem do Bazaru przyszedł wysłannik niemieckiej Rady Robotników i Żołnierzy z żądaniem, by Polacy złożyli broń, a jeden z brytyjskich oficerów próbował w dowództwie V Korpusu wyjednać ochronę dla gościa i brytyjskiej misji. Obie próby nic nie dały.
Walka o Prezydium Policji
Z dzielnic do centrum ściągały polskie oddziały: Straż Ludowa, członkowie POW i żołnierze Służby Straży i Bezpieczeństwa. Głównym celem stało się pobliskie Prezydium Policji, obsadzone przez Niemców. Pod ostrzałem z budynku znalazł się oddział Służby Straży i Bezpieczeństwa, który szedł w stronę obsadzonego przez Polaków Zamku Cesarskiego. Ciężko ranny został w tej walce 31-letni Franciszek Ratajczak, górnik z Westfalii i członek „Sokoła”, który zmarł tego samego wieczoru. Uchodzi za pierwszego poległego powstańca w Poznaniu, choć weterani przez lata spierali się, czy nie był nim osiemnastoletni Antoni Andrzejewski, śmiertelnie ranny tego samego dnia.
Walka o Prezydium skończyła się porozumieniem: niemiecka załoga opuściła budynek, który według kalendarium IPN obsadziło potem po 24 Polaków i Niemców. Opis szturmu, utrwalony na obrazie Leona Prauzińskiego, z czasem obrósł legendą. Poznański historyk wojskowości Zbigniew Pilarczyk zauważył, że gdyby pod Prezydium walczyli wszyscy, którzy później deklarowali udział, powstańców trzeba by ściągać spoza miasta. Według kalendarium IPN w walkach w Poznaniu 27 grudnia zginęło siedem osób, a około 30 zostało rannych.
Noc z 27 na 28 grudnia
Jeszcze tego wieczoru i nocy Polacy opanowali Dworzec Główny, gdzie rozbrajali przyjeżdżających koleją niemieckich żołnierzy, pocztę główną i kilka fortów. Przywódcy poznańskiej konspiracji, wśród nich Mieczysław Paluch i Bohdan Hulewicz, rozesłali na prowincję wezwanie, by dłużej nie czekać. Ochotnicy z Kórnika, Środy i Pleszewa ruszyli do Poznania, a w Pniewach i innych miejscowościach Polacy jeszcze tego dnia przejęli władzę.
Naczelna Rada Ludowa nie chciała tej walki i jeszcze przez kilka dni szukała porozumienia z Niemcami. Obie strony starały się przedstawiać wypadki jako lokalny konflikt wewnątrz Niemiec, a nie jako początek wojny polsko-niemieckiej. Komisariat musiał jednak uznać fakty dokonane. 28 grudnia powstańcy opanowali Cytadelę z jej magazynami, a dowództwo nad samorzutnie powstającymi oddziałami objął kapitan Stanisław Taczak, Wielkopolanin, dawny oficer armii niemieckiej, a od listopada oficer Wojska Polskiego, który akurat znalazł się w Poznaniu. Według części biografów przyjechał do miasta już 27 grudnia, według innych dzień później. Korfanty w imieniu Komisariatu powierzył mu stanowisko tymczasowego naczelnego dowódcy i awansował go na majora. Paderewski pozostał w Poznaniu jeszcze kilka dni i 1 stycznia 1919 roku dotarł do Warszawy.
Znaczenie
Strzały pod Bazarem rozpoczęły jedno z nielicznych zwycięskich powstań w dziejach Polski. W ciągu kilku tygodni powstańcy opanowali większą część prowincji, a ich oddziały przekształciły się w regularną armię. Walki przerwał rozejm, który alianci narzucili Niemcom w lutym 1919 roku. Traktat wersalski przyznał potem Polsce prawie całą Prowincję Poznańską, a także większą część Prus Zachodnich z dostępem do morza.
Na drodze do drugiej wojny światowej powstanie wielkopolskie odegrało rolę, której jego uczestnicy nie mogli przewidzieć. Dla Polaków zachodnia granica, wywalczona w Wielkopolsce, a potem na Górnym Śląsku, była spełnieniem trzynastego punktu Wilsona. Dla Niemiec stała się źródłem trwałego poczucia krzywdy. Utrata Poznańskiego i Pomorza, tak zwany korytarz oddzielający Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy i Wolne Miasto Gdańsk należały do głównych haseł niemieckiego rewizjonizmu w całym okresie międzywojennym, od rządów weimarskich, które nigdy nie uznały granicy z Polską tak, jak w Locarno uznały granicę z Francją, po Hitlera, który w 1939 roku uczynił z Gdańska i „korytarza” pretekst do wojny. W Poznańskiem wyjechała do Niemiec duża część dawnej ludności niemieckiej, a pozostała mniejszość stała się przedmiotem propagandy i sporów przed Ligą Narodów.
Pamięć o 1918 roku wróciła z całą brutalnością po wrześniu 1939 roku. Wielkopolskę wcielono do Rzeszy jako Kraj Warty, a Niemcy wyszukiwali i aresztowali dawnych powstańców, działaczy narodowych i polską inteligencję. Wielu zginęło w ramach Intelligenzaktion, między innymi w poznańskim Forcie VII, pierwszym obozie koncentracyjnym na ziemiach polskich. W Polsce 27 grudnia jest dziś Narodowym Dniem Zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego, świętem państwowym ustanowionym w 2021 roku.
Miejsca·Poznań·Wielkopolska
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 18 stycznia 1919 · DyplomacjaOtwarcie konferencji pokojowej w Paryżu18 stycznia 1919 w gmachu francuskiego MSZ przy Quai d'Orsay prezydent Poincaré otworzył konferencję pokojową. Pokonanych i Rosji przy stole nie było.
- 11 listopada 1918 · DyplomacjaRozejm w Compiègne11 listopada 1918 rano w wagonie Focha w lesie Compiègne Niemcy podpisali rozejm z Ententą. O 11.00 na froncie zachodnim ucichły działa.
- 28 czerwca 1919 · DyplomacjaTraktat wersalski28 czerwca 1919 w Sali Lustrzanej Wersalu Niemcy podpisały pokój. Straciły ziemie i kolonie, zostały rozbrojone, a art. 231 obarczył je winą za wojnę.
- 14 lutego 1919 · Europa Środkowo-WschodniaPoczątek wojny polsko-bolszewickiej14 lutego 1919 pod Mostami nad Niemnem i pod Berezą Kartuską oddziały polskie starły się z Armią Czerwoną. Zaczęła się wojna, która trwała do jesieni 1920.