1942: Niemiecka ofensywa letnia
Bitwa stalingradzka
- Daty:
- 23 sierpnia 1942 – 2 lutego 1943
- Front:
- Front wschodni
- Miejsce:
- Stalingrad (ob. Wołgograd) nad Wołgą i step między Donem a Wołgą, od Kałacza nad Donem po Kotielnikowo i środkowy DonNa mapie bitew →
- Strony:
- III Rzesza, Rumunia, Włochy i WęgryFriedrich Paulus, Hermann Hoth, Maximilian von Weichs, Erich von MansteinZSRRWasilij Czujkow, Andriej Jeriomienko, Konstanty Rokossowski, Nikołaj Watutin, Gieorgij Żukow, Aleksandr Wasilewski
- Wynik:
- Zdecydowane zwycięstwo radzieckie. Po trzech miesiącach walk ulicznych Armia Czerwona okrążyła 6 Armię i część 4 Armii Pancernej, odparła próbę odsieczy i zmusiła okrążonych do kapitulacji; do niewoli trafiło około 91 tysięcy żołnierzy z feldmarszałkiem Paulusem, a armie rumuńskie, włoska i węgierska nad Donem zostały rozbite.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wehrmacht, Armia Czerwona, Friedrich Paulus, Wasilij Czujkow

Bitwa stalingradzka była największą i najkrwawszą bitwą drugiej wojny światowej i punktem, w którym Niemcy ostatecznie utraciły inicjatywę na froncie wschodnim. Zaczęła się 23 sierpnia 1942 roku, kiedy niemieckie czołgi doszły do Wołgi na północ od miasta, a lotnictwo zamieniło je w morze ognia. Przez następne trzy miesiące 6 Armia generała Friedricha Paulusa metr po metrze zdobywała ruiny Stalingradu, broniony przez 62 Armię generała Wasilija Czujkowa, ale nigdy nie zepchnęła obrońców do rzeki. 19 listopada Armia Czerwona przeszła do kontrofensywy, rozbiła armie rumuńskie na skrzydłach i w ciągu czterech dni zamknęła w kotle ponad ćwierć miliona żołnierzy Osi. Odsiecz Ericha von Mansteina utknęła kilkadziesiąt kilometrów od kotła, most powietrzny nie dostarczał nawet części potrzebnych zaopatrzenia, a 31 stycznia i 2 lutego 1943 roku resztki 6 Armii skapitulowały. Po raz pierwszy w tej wojnie cała niemiecka armia polowa przestała istnieć, a jej dowódca, świeżo mianowany feldmarszałkiem, poszedł do niewoli.
Nazwa i daty
W Polsce mówi się o bitwie stalingradzkiej, bitwie o Stalingrad albo pod Stalingradem; w historiografii radzieckiej i rosyjskiej używa się też nazwy „bitwa nad Wołgą”. Miasto, założone jako Carycyn, od 1925 roku nosiło imię Józefa Stalina, a w 1961 roku przemianowano je na Wołgograd. Daty bitwy zależą od przyjętej perspektywy. Historiografia radziecka liczy ją od 17 lipca 1942 roku, kiedy straże przednie 6 Armii zetknęły się nad rzeką Czir z oddziałami nowo utworzonego Frontu Stalingradzkiego, i dzieli na fazę obronną (do 18 listopada) i zaczepną (od 19 listopada do 2 lutego 1943 roku). Walki w wielkim łuku Donu z lipca i sierpnia można też uznać za część operacji „Blau”; w węższym ujęciu bitwa zaczyna się 23 sierpnia, od przełamania Niemców do Wołgi i wielkiego nalotu na miasto, a kończy 2 lutego 1943 roku kapitulacją północnej grupy okrążonych w dzielnicy fabrycznej.
Tło
Letnią ofensywę 1942 roku Adolf Hitler zaplanował w dyrektywie nr 41 z 5 kwietnia. Głównym celem były pola naftowe Kaukazu, a Stalingrad – duży ośrodek przemysłowy i węzeł komunikacyjny nad Wołgą – miał zostać osiągnięty albo przynajmniej znaleźć się w zasięgu artylerii, tak by przeciąć żeglugę na rzece i osłonić od północnego wschodu marsz na Kaukaz. Zdobycie samego miasta nie było w kwietniu celem pierwszorzędnym. Operacja „Blau”, rozpoczęta 28 czerwca, przyniosła Niemcom szybkie postępy, lecz nie wielkie okrążenia: wojska radzieckie, po raz pierwszy na tak dużą skalę, wycofywały się na wschód, zanim kleszcze się zamknęły.
Pod wrażeniem tych pozornych sukcesów Hitler 23 lipca, w dniu wejścia do Rostowa, wydał dyrektywę nr 45. Rozdzielała ona siły na południu: Grupa Armii A miała równocześnie zająć cały Kaukaz z Baku, a Grupa Armii B generała Maximiliana von Weichsa – zdobyć Stalingrad i dojść wzdłuż Wołgi do Astrachania. Dwa rozbieżne natarcia, prowadzone przez armie, które od miesiąca walczyły i maszerowały bez przerwy, sprawiły, że front niemiecki wydłużył się kilkakrotnie, a jego skrzydła nad Donem obsadzali sojusznicy. 4 Armia Pancerna generała Hermanna Hotha, najpierw skierowana na Kaukaz, została pod koniec lipca zawrócona na Stalingrad, by podejść do miasta od południowego zachodu.
Dla obu dyktatorów Stalingrad nabrał znaczenia, którego nie uzasadniała sama strategia. Miasto nosiło imię Stalina, który w czasie wojny domowej bronił tu Carycyna; dla Hitlera jego zdobycie stało się sprawą prestiżu, zwłaszcza gdy ofensywa na Kaukazie zaczęła grzęznąć. Po stronie radzieckiej obowiązywał wydany 28 lipca rozkaz nr 227 – „Ani kroku w tył!” – który wprowadzał oddziały zaporowe i karne kompanie. Stalingrad był zarazem trzecim ośrodkiem przemysłowym ZSRR: działały w nim fabryka traktorów produkująca czołgi T-34, zakłady zbrojeniowe „Barrikady” i huta „Krasnyj Oktiabr”, a Wołgą płynęła ropa z Baku do centralnej Rosji. W sierpniu 6 Armia rozbiła radzieckie siły w łuku Donu, sforsowała rzekę i 21 sierpnia uchwyciła przyczółki pod Wiertiaczym, z których dwa dni później ruszyła na Wołgę.
Siły
Siłą uderzeniową była 6 Armia Paulusa, największa armia polowa Wehrmachtu, licząca latem 1942 roku około 250–270 tysięcy żołnierzy w ponad dwudziestu dywizjach, w tym trzech pancernych i trzech zmotoryzowanych. Od południa nacierała 4 Armia Pancerna Hotha z rumuńskimi dywizjami, a całą grupą wojsk pod Stalingradem kierował dowódca Grupy Armii B, generał (od 1 lutego 1943 roku feldmarszałek) Maximilian von Weichs. Z powietrza wspierała je 4 Flota Powietrzna generała Wolframa von Richthofena, wówczas najsilniejsze zgrupowanie lotnicze świata, które do listopada panowało nad miastem w dzień. Skrzydła wzdłuż Donu osłaniały 8 Armia włoska, 2 Armia węgierska oraz 3 i 4 Armia rumuńska. W samym mieście walczyły niemal wyłącznie oddziały niemieckie; wyjątkiem był chorwacki 369 Pułk Piechoty w składzie 100 Dywizji Strzelców. W szeregach 6 Armii służyły też dziesiątki tysięcy Hilfswillige – byłych jeńców i cywilów radzieckich w roli pomocników.
Po stronie radzieckiej obronę prowadziły Front Stalingradzki i Front Południowo-Wschodni, od 13 sierpnia pod jednym dowództwem generała Andrieja Jeriomienki, z komisarzem Nikitą Chruszczowem w radzie wojennej. W mieście i na jego przedpolu walczyły 62 Armia i, na południu, 64 Armia generała Michaiła Szumiłowa. Obie były wykrwawione walkami nad Donem: 62 Armia miała w połowie września według różnych obliczeń 20–40 tysięcy żołnierzy, około 90 czołgów i 700 moździerzy. Przez całą jesień Kwatera Główna (Stawka) przerzucała do miasta przez Wołgę tylko tyle dywizji, ile było trzeba, by utrzymać przyczółek, a większość odwodów gromadziła na flankach na przyszłą kontrofensywę. Na wschodnim brzegu rzeki stała silna artyleria, w tym wyrzutnie rakietowe „katiusza”, której Niemcy nigdy nie zdołali uciszyć. Zastępca naczelnego wodza Gieorgij Żukow i szef Sztabu Generalnego Aleksandr Wasilewski koordynowali działania frontów w imieniu Stawki.
Przebieg
Podejście i nalot 23 sierpnia
O świcie 23 sierpnia 16 Dywizja Pancerna i 3 Dywizja Zmotoryzowana XIV Korpusu Pancernego wyszły z przyczółka pod Wiertiaczym nad Donem, mając około 120 czołgów i ponad 200 transporterów opancerzonych. Przebiły się przez słabe oddziały radzieckie, około południa przecięły linię kolejową do Stalingradu i po południu, po przejściu około 60 kilometrów, oddział pancerny hrabiego Hyacintha Strachwitza wyszedł nad Wołgę pod Rynokiem i Łataszanką, na północnych przedmieściach, w pobliżu fabryki traktorów. Pierwszymi, którzy stawili mu czoło, były obsługi 1077 Pułku Artylerii Przeciwlotniczej – w znacznej części młode kobiety – strzelające do czołgów z dział ustawionych na wprost. Robotnicy fabryki traktorów wyprowadzili przeciw Niemcom czołgi T-34 prosto z taśmy montażowej, a naprędce zebrane bataliony milicji robotniczej zatrzymały natarcie na skraju dzielnicy fabrycznej.
Tego samego popołudnia i wieczoru 4 Flota Powietrzna przeprowadziła najcięższy dotąd nalot na froncie wschodnim. W ciągu doby i następnych dni na miasto spadło około 1000 ton bomb burzących i zapalających. Płonęły drewniane domy, zbiorniki ropy nad rzeką i sama Wołga pokryta płonącym paliwem; zniszczona została większość zabudowy mieszkalnej. Ewakuacja cywilów przez rzekę zaczęła się późno i szła powoli – według części historyków Stalin nie chciał jej, by obecność mieszkańców wzmacniała wolę obrony – więc w mieście, zatłoczonym uchodźcami, przebywało kilkaset tysięcy ludzi. Liczba ofiar jest sporna: w literaturze najczęściej podaje się około 40 tysięcy zabitych, niektóre szacunki mówią o 70 tysiącach, a część historyków uważa te liczby za znacznie zawyżone. Niemcy byli jednak nad Wołgą tylko wąskim klinem – „korytarzem” od Donu – i przez następne dni sami musieli odpierać kontrataki radzieckie z północy, spod Kotłubania, które choć krwawe i nieudane, wiązały znaczną część 6 Armii.
Wrzesień: szturm na miasto
Przez ostatni tydzień sierpnia i początek września 6 Armia i 4 Armia Pancerna spychały 62 i 64 Armię z zewnętrznych pierścieni obrony. 3 września oba zgrupowania niemieckie połączyły się na zachód od miasta, a radzieckie armie wycofały się do jego ruin, zostawiając 64 Armię odciętą na południu, pod Krasnoarmiejskiem. Niemcy dotarli do Wołgi także w południowej części Stalingradu i od tej chwili mogli ostrzeliwać przeprawy z obu stron radzieckiego przyczółka. 4 Flota Powietrzna wykonywała wówczas po 900–1000 lotów dziennie. Paulus zapewniał Hitlera, że miasto padnie w ciągu kilku, najwyżej kilkunastu dni.
12 września dowództwo 62 Armii objął generał Wasilij Czujkow, dotychczasowy zastępca dowódcy 64 Armii, który wsławił się energią w walkach nad Donem. Zapytany przez Jeriomienkę i Chruszczowa, jak rozumie swoje zadanie, miał odpowiedzieć, że miasta nie odda albo w nim zginie. Czujkow przeniósł sztab na skarpę nad samą Wołgą i wprowadził taktykę, którą sam nazwał „obejmowaniem” przeciwnika: trzymać linię tak blisko Niemców – na odległość rzutu granatem – żeby ich lotnictwo i artyleria nie mogły uderzyć bez ryzyka trafienia własnych żołnierzy. Podstawą obrony stały się małe grupy szturmowe, uzbrojone w pistolety maszynowe, granaty i noże, walczące o pojedyncze piwnice, piętra i ruiny.
13 września Niemcy ruszyli do generalnego szturmu na centrum. LI Korpus generała Walthera von Seydlitza-Kurzbacha zaatakował Kurhan Mamaja, oznaczony na mapach jako wzgórze 102,0 – dawny kurhan górujący nad miastem i przeprawami – oraz Dworzec Główny i centralną przystań nad Wołgą. Na południe od rzeczki Carycy atakował XLVIII Korpus Pancerny. Już 14 września Niemcy byli kilkaset metrów od przeprawy, z której zaopatrywano całą armię. W nocy z 14 na 15 września przez rzekę, pod ogniem, przeprawiła się 13 Gwardyjska Dywizja Strzelecka generała Aleksandra Rodimcewa, licząca około 10 tysięcy ludzi, z których część nie dostała przed bitwą karabinów. Gwardziści z marszu weszli do walki o przystań, dworzec i Kurhan Mamaja. W pierwszej dobie stracili około 30 procent stanu, a z całej dywizji przeżyło bitwę tylko kilkuset ludzi, ale obrona centrum przetrwała.
Kurhan Mamaja przechodził z rąk do rąk kilkakrotnie; 16 września odbiły go oddziały radzieckie, pod koniec miesiąca Niemcy znów zajęli jego część, a szczyt pozostał ziemią niczyją aż do stycznia. Dworzec Główny zmieniał właściciela kilkanaście razy w ciągu kilku dni. Na południu miasta, w ogromnym betonowym elewatorze zbożowym, kilkudziesięciu obrońców – gwardzistów i piechoty morskiej – odpierało przez kilka dni szturmy kolejnych niemieckich batalionów; gdy Niemcy wreszcie weszli do środka, znaleźli około czterdziestu poległych, choć sądzili, że broniło się tam kilkuset ludzi. Pod koniec września Niemcy opanowali większość centrum i południowe dzielnice, ale wąski pas nad rzeką na długości kilkunastu kilometrów pozostał w rękach 62 Armii, którą Stawka zasilała nocą kolejnymi dywizjami. Według niemieckich ocen sama 71 Dywizja Piechoty, nacierająca na centrum, w ciągu dwunastu dni utraciła wartość bojową połowy batalionów.
Październik: dzielnica fabryczna
Od 27 września ciężar walk przesunął się na północ, do dzielnicy fabrycznej, gdzie ciągnęły się wzdłuż Wołgi trzy wielkie zakłady: huta „Krasnyj Oktiabr” (Czerwony Październik), fabryka dział „Barrikady” i fabryka traktorów imienia Dzierżyńskiego, a przed nimi osiedla robotnicze. Po kilku dniach walk o osiedla i wzgórza nad nimi Paulus, wzmocniony dywizjami ściągniętymi z flank, przygotował największe natarcie w całej bitwie. 14 października pięć dywizji, w tym dwie pancerne, uderzyło na odcinku kilku kilometrów przeciw fabryce traktorów. 4 Flota Powietrzna wykonała tego dnia około 1250 lotów, a sztukasy zrzuciły około 550 ton bomb. Natarcie zmiażdżyło 37 Gwardyjską Dywizję Strzelecką generała Wiktora Żołudiewa; po południu Niemcy weszli do hal fabryki, a do 15 października przebili się do Wołgi, rozcinając 62 Armię. Na północ od wyłomu odcięta grupa pułkownika Gorochowa broniła się jeszcze pod Rynokiem i Spartanowką.
Potem przyszła kolej na „Barrikady” i „Krasnyj Oktiabr”. Hale, piwnice, kanały i hałdy zakładów zamieniły się w twierdze, w których – jak pisał Antony Beevor – walka była równie zabójcza jak pod Verdun. Walczono o pojedyncze warsztaty, piece martenowskie i suwnice; jedna hala potrafiła zmienić właściciela kilka razy w ciągu dnia. Syberyjska 308 Dywizja Strzelecka pułkownika Leontija Gurtjewa odparła, według korespondenta Aleksandra Wertha, w ciągu miesiąca 117 niemieckich ataków. Nocami przez rzekę, ostrzeliwaną z brzegu i z powietrza, przeprawiano kolejne dywizje i amunicję, a z powrotem rannych; flotylla wołżańska i cywilne holowniki płaciły za to ciężkie straty. Sztab Czujkowa kilkakrotnie musiał się przenosić, bo Niemcy podchodzili na kilkaset metrów. W ruinach rozwinęła się wojna strzelców wyborowych, z której legendą stał się Wasilij Zajcew.
Najbardziej znanym symbolem obrony stał się jednak budynek w centrum miasta. Pod koniec września grupa żołnierzy 42 Gwardyjskiego Pułku 13 Dywizji Rodimcewa, prowadzona przez sierżanta Jakowa Pawłowa, zajęła czteropiętrową kamienicę nad placem 9 Stycznia, około 300 metrów od Wołgi. Wzmocniona do kilkudziesięciu ludzi pod porucznikiem Iwanem Afanasjewem, z karabinami maszynowymi, rusznicami przeciwpancernymi i moździerzami, otoczona polami minowymi i połączona transzeją z zapleczem, trzymała się od 27 września do 25 listopada. W piwnicach ukrywali się cywile. Dom Pawłowa urósł w propagandzie radzieckiej do symbolu całej bitwy; część historyków zauważa jednak, że dokumenty niemieckie nie potwierdzają ciężkich szturmów na ten budynek, a radzieckie archiwa wojskowe nie przypisywały mu szczególnego znaczenia.
Pod koniec października Niemcy zajęli większą część „Barrikad” i znaczną część huty, ale ich natarcie się wyczerpało. Bataliony piechoty 6 Armii topniały do kilkudziesięciu ludzi, a Paulus musiał wycofywać z frontu dywizje pancerne, by je odtworzyć. Obrońcy trzymali już tylko wąskie pasy nad Wołgą, miejscami na głębokość kilkuset metrów, ale wciąż je trzymali.
Listopad: ostatnie natarcie niemieckie
Na początku listopada Hitler, który 8 listopada w przemówieniu w Monachium zapewniał, że Stalingrad jest praktycznie zdobyty, a reszta to kwestia kilku małych skrawków, zażądał ostatecznego oczyszczenia brzegu Wołgi. Paulus dostał pięć batalionów saperów ściągniętych samolotami z innych odcinków frontu, specjalistów od walki w budynkach. Natarcie ruszyło 11 listopada o świcie, na froncie kilku kilometrów między fabryką „Barrikady” a hutą „Krasnyj Oktiabr”, po silnym przygotowaniu artyleryjskim i lotniczym. Saperzy i piechota zdobyli tzw. Dom Komisarzy i część zabudowań nad rzeką, a na odcinku kilkuset metrów na południe od „Barrikad” wyszli nad Wołgę, rozcinając 62 Armię po raz trzeci.
Na tyłach „Barrikad” odcięta została 138 Dywizja Strzelecka pułkownika Iwana Ludnikowa, która na skrawku brzegu o wymiarach mniej więcej 700 na 400 metrów – nazwanym później „wyspą Ludnikowa” – broniła się do końca listopada, zaopatrywana nocą przez rzekę i z samolotów, mimo że Wołgę skuwała już kra. Straty saperów były ogromne: w ciągu kilku dni wiele batalionów straciło ponad połowę stanu. Po kilku dniach natarcie wygasło. Niemcy panowali nad około 90 procentami ruin miasta, ale 62 Armia, rozbita na kilka przyczółków, wciąż trzymała się na prawym brzegu, a Czujkow miał w nich, według różnych obliczeń, kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy.
Pod koniec drugiego tygodnia listopada 6 Armia była wyczerpana i stała na skraju sił, z wydłużonymi flankami trzymanymi przez sojuszników. Tymczasem na północ i na południe od miasta Stawka zgromadziła w tajemnicy ponad milion żołnierzy, tysiące czołgów i dział, przygotowując kontrofensywę, która miała zmienić całą bitwę.
Operacja „Uran” i okrążenie
Plan kontrofensywy, opracowany od września w Stawce przez Żukowa i Wasilewskiego, zakładał uderzenie nie na samo miasto, lecz na słabe skrzydła 6 Armii, trzymane przez sojusznicze armie rumuńskie. Operacja „Uran” ruszyła 19 listopada o świcie, w mgle i zamieci śnieżnej, po półtoragodzinnym ostrzale artyleryjskim. Z przyczółków nad Donem na północny zachód od Stalingradu uderzyły wojska Frontu Południowo-Zachodniego generała Nikołaja Watutina i Frontu Dońskiego. Rumuńska 3 Armia, słabo wyposażona w broń przeciwpancerną i rozciągnięta na szerokim odcinku, została przełamana w ciągu kilku godzin. Niemiecki 48 Korpus Pancerny, trzymany za nią w odwodzie, był za słaby, by zatrzymać radzieckie korpusy pancerne.
Następnego dnia, 20 listopada, na południe od miasta zaatakowały armie Frontu Stalingradzkiego Jeriomienki. Tam pękła z kolei rumuńska 4 Armia. Oba radzieckie zagony szły na spotkanie w rejonie mostu na Donie. 23 listopada czołówki z północy i z południa połączyły się pod Sowietskim, w pobliżu Kałacza nad Donem, którego most dzień wcześniej zdobył śmiałym rajdem oddział radzieckich czołgów. Pierścień się zamknął.
W kotle znalazła się cała 6 Armia, część 4 Armii Pancernej, dwie dywizje rumuńskie, chorwacki pułk i tysiące pomocników ze wschodu – razem, według różnych szacunków, od około 250 do 330 tysięcy ludzi (rozrzut wynika głównie z tego, czy liczy się sojuszników, pomocników i rannych; wyższe wartości podaje zwykle historiografia radziecka i rosyjska). Paulus prosił o swobodę działania i zgodę na przebicie się na południowy zachód, póki armia miała jeszcze paliwo i amunicję. 24 listopada Hitler zabronił odwrotu: 6 Armia miała bronić „twierdzy Stalingrad” i czekać na odsiecz.
Most powietrzny i „Zimowa Burza”
Decyzję Hitlera podtrzymała obietnica Hermanna Göringa, który zapewnił, że Luftwaffe zaopatrzy okrążoną armię z powietrza. 6 Armia potrzebowała dziennie około 700 ton zaopatrzenia; nawet najbardziej optymistyczni lotnicy uważali, że można dostarczać najwyżej połowę tego. W praktyce średnia wyniosła około 100 ton dziennie, a tylko w nieliczne dni przekraczała 250. Samoloty startowały z Tacinskiej i Morozowska, lądowały w kotle na lotniskach Pitomnik i Gumrak i wywoziły rannych. Mróz, mgły, radzieckie myśliwce i artyleria przeciwlotnicza kosztowały Luftwaffe kilkaset maszyn transportowych i bombowych, a 24 grudnia radziecki korpus pancerny wdarł się na lotnisko w Tacinskiej i zniszczył dziesiątki samolotów. W kotle racje chleba spadły do kilkudziesięciu gramów dziennie, żołnierze jedli konie, rosła liczba zgonów z wyczerpania, chorób i odmrożeń.
Do ratowania sytuacji Hitler utworzył pod koniec listopada Grupę Armii „Don” pod dowództwem Mansteina, któremu podporządkowano także 6 Armię. Manstein przygotował operację odsieczy „Wintergewitter” („Zimowa Burza”). 12 grudnia 57 Korpus Pancerny z 4 Armii Pancernej Hotha ruszył z rejonu Kotielnikowa na północny wschód, wzdłuż linii kolejowej do Stalingradu. Mimo zaciekłego oporu i ciężkich walk o przeprawy na rzece Myszkowej Niemcy podeszli do około 48 kilometrów od pierścienia okrążenia. Paulus nie podjął jednak próby przebicia się na ich spotkanie: Hitler nie wyraził zgody na porzucenie miasta, a armii brakowało paliwa i sił na marsz przez zaśnieżony step. Manstein również nie wydał wyraźnego rozkazu wyrwania się z kotła.
O losie odsieczy przesądziło uderzenie w innym miejscu. 16 grudnia Front Południowo-Zachodni rozpoczął operację „Mały Saturn” nad środkowym Donem, przeciw włoskiej 8 Armii i resztkom rumuńskiej 3 Armii. Włoskie dywizje zostały w kilka dni rozbite, a radzieckie korpusy pancerne wyszły głęboko na tyły Grupy Armii „Don”, zagrażając lotniskom i Rostowowi. Manstein musiał zabrać Hothowi 6 Dywizję Pancerną, a 23 grudnia natarcie odsieczy zostało wstrzymane; w następnych dniach kontratak radziecki odrzucił Niemców za Kotielnikowo. Na początku stycznia front przesunął się na zachód o ponad 200 kilometrów. 6 Armia została sama.
„Pierścień” i kapitulacja
Likwidację kotła powierzono Frontowi Dońskiemu generała Konstantego Rokossowskiego. 8 stycznia 1943 roku radzieccy parlamentariusze przekazali Paulusowi propozycję honorowej kapitulacji; na rozkaz Hitlera została odrzucona. 10 stycznia, po jednym z najsilniejszych przygotowań artyleryjskich wojny, rozpoczęła się operacja „Pierścień”. Uderzenie od zachodu szybko zgniotło zachodni występ kotła. 16 stycznia Niemcy stracili lotnisko Pitomnik, a w nocy z 21 na 22 stycznia Gumrak – ostatnie miejsce, gdzie mogły lądować samoloty. Od tej pory zaopatrzenie spadało już tylko na spadochronach, w większości poza zasięgiem wycieńczonych żołnierzy. Dziesiątki tysięcy rannych i chorych leżały bez opieki w piwnicach i ruinach.
26 stycznia oddziały 21 Armii, nacierające od zachodu, połączyły się w rejonie Kurhanu Mamaja z 62 Armią Czujkowa, przecinając kocioł na dwie części: południową, w centrum miasta, i północną, w dzielnicy fabrycznej. 30 stycznia, w dziesiątą rocznicę dojścia nazistów do władzy, Hitler awansował Paulusa do stopnia feldmarszałka – w oczywistej nadziei, że ten, jak żaden niemiecki feldmarszałek przed nim, nie odda się żywy do niewoli, lecz odbierze sobie życie. Następnego dnia, 31 stycznia, radzieccy żołnierze weszli do piwnic domu towarowego Univermag na placu Poległych Bojowników, gdzie mieścił się sztab 6 Armii. Paulus skapitulował wraz z kotłem południowym, zastrzegając, że czyni to jako osoba prywatna i nie wydaje rozkazów pozostałym oddziałom.
Kocioł północny pod dowództwem generała Karla Streckera bronił się jeszcze dwa dni. 2 lutego 1943 roku złożył broń i on, a walki w Stalingradzie ustały. Do niewoli trafiło około 91 tysięcy żołnierzy, w tym 22 generałów. Wyczerpanych, chorych i odmrożonych jeńców pędzono pieszo do prowizorycznych obozów; tysiące zmarły już w pierwszych tygodniach na tyfus plamisty, czerwonkę i z głodu. Z całej tej rzeszy do Niemiec wróciło po wojnie – ostatni dopiero w 1955 roku – tylko około 5–6 tysięcy ludzi.
Straty
Straty w bitwie stalingradzkiej należą do najwyższych w historii wojen i wciąż są przedmiotem sporów; wszystkie liczby trzeba traktować jako szacunki. Według opartego na radzieckich archiwach opracowania zespołu Grigorija Kriwoszejewa Armia Czerwona straciła w obu fazach bitwy – obronnej (17 lipca – 18 listopada 1942) i zaczepnej (19 listopada 1942 – 2 lutego 1943) – około 1,13 miliona ludzi, w tym około 479 tysięcy zabitych, zaginionych i zmarłych oraz około 650 tysięcy rannych i chorych. Część badaczy uważa te dane za zaniżone.
Straty państw Osi szacuje się zwykle na 0,5–0,8 miliona zabitych, rannych, zaginionych i wziętych do niewoli, licząc razem z sojusznikami. Sama 6 Armia wraz z oddziałami w kotle przestała istnieć; zginęło lub trafiło do niewoli kilkaset tysięcy Niemców. Do tego dochodzą ogromne straty armii rumuńskich, włoskiej 8 Armii i węgierskiej 2 Armii – te dwie ostatnie zostały rozbite w ofensywach, które bezpośrednio wyrosły z bitwy, a ich straty bywają doliczane do bilansu Stalingradu tylko częściowo. Luftwaffe straciła w czasie mostu powietrznego, według różnych obliczeń, około 500 samolotów, w tym kilkaset transportowych.
Nie da się dokładnie policzyć ofiar wśród ludności cywilnej. Do wysokich strat z sierpniowych bombardowań i spóźnionej ewakuacji doszli mieszkańcy, którzy przez całą jesień i zimę ginęli w ruinach od ognia obu stron, z głodu i zimna, a także wywiezieni przez Niemców na roboty. Po zakończeniu walk w gruzach miasta naliczono zaledwie kilka tysięcy żyjących mieszkańców.
Znaczenie
Stalingrad uchodzi za punkt zwrotny wojny na froncie wschodnim, a dla wielu historyków – całej II wojny światowej w Europie. Po raz pierwszy w tej wojnie cała niemiecka armia polowa została okrążona i zniszczona, a jej dowódca, świeżo mianowany feldmarszałek, poszedł do niewoli. Ofensywa letnia 1942 roku, która miała dać Rzeszy ropę Kaukazu i odciąć Związek Radziecki od Wołgi, zakończyła się klęską, a Grupa Armii A musiała w pośpiechu wycofywać się z Kaukazu, by nie zostać odcięta. W Niemczech ogłoszono trzy dni żałoby narodowej, a propaganda Goebbelsa przekuła klęskę w mit heroicznej ofiary; nastroje społeczne załamały się jednak wyraźnie, a ogłoszona w lutym „wojna totalna” była odpowiedzią na wstrząs.
Bitwa okazała się katastrofą także dla sojuszników Rzeszy. Rumunia straciła dwie armie, Włochy – większość swojego korpusu ekspedycyjnego w Rosji, a Węgry – niemal całą 2 Armię, rozbitą w styczniu 1943 roku nad Donem. W Bukareszcie, Rzymie i Budapeszcie zaczęto po cichu szukać drogi wyjścia z wojny. Dla Armii Czerwonej i radzieckiego społeczeństwa zwycięstwo było ogromnym zastrzykiem pewności siebie, a na świecie – sygnałem, że Niemcy mogą przegrać. Inicjatywa strategiczna nie przeszła jeszcze wtedy ostatecznie w ręce radzieckie: zimą Manstein zdołał ustabilizować front i odbić Charków, a ostateczne rozstrzygnięcie przyniosło dopiero lato 1943 roku pod Kurskiem, po którym Niemcy na wschodzie już tylko się cofali.