- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 3 września 1942
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa stalingradzka
Na początku września 1942 roku walka o Stalingrad zmieniła charakter. Przez cały sierpień Niemcy zbliżali się do miasta przez step, łamiąc kolejne radzieckie linie obrony między Donem a Wołgą. 2 i 3 września, po przełamaniu frontu na zachód od miasta, skrzydła niemieckiej 6 Armii gen. wojsk pancernych Friedricha Paulusa i 4 Armii Pancernej gen. płk. Hermanna Hotha zetknęły się ze sobą, a radzieckie 62 i 64 Armia wycofały się na ostatni, wewnętrzny pierścień obrony, który biegł już skrajem zabudowy. W wielu kalendariach pod 3 września pojawia się zdanie, że od tego dnia można mówić o właściwej bitwie o Stalingrad, bo niemieckie wojska stanęły na przedmieściach, a Armia Czerwona powołała do obrony nawet cywilnych mężczyzn i chłopców. Pierwsza część tego zdania dobrze oddaje przełom tych dni. Druga wymaga doprecyzowania, bo mobilizacja ludności miasta wyglądała inaczej, niż sugeruje to krótka notatka.
Między Donem a Wołgą
23 sierpnia niemiecki XIV Korpus Pancerny wyszedł nad Wołgę na północ od Stalingradu, a Luftwaffe obróciła w ruinę dużą część miasta. Zdobyć Stalingradu z marszu się jednak nie udało. Korpus stał w wąskim korytarzu między rzekami, odcięty od reszty armii i atakowany z północy, a radzieckie armie wciąż trzymały zewnętrzne i środkowe pierścienie umocnień na zachód i na południe od miasta. Przez ostatni tydzień sierpnia Paulus przerzucał do korytarza kolejne dywizje piechoty, by utrzymać łączność z czołgami nad Wołgą. Główne natarcie na miasto musiało poczekać.
Na południu 4 Armia Pancerna Hotha przez większą część sierpnia nie mogła przebić się przez wzgórza bronione przez 64 i 57 Armię. Pod koniec miesiąca Hoth przesunął swój XLVIII Korpus Pancerny dalej na zachód i 29 sierpnia uderzył z nowego kierunku, na odcinku, gdzie radziecka obrona była słabsza. Front 64 Armii został przerwany, a niemieckie dywizje pancerne i zmotoryzowane ruszyły na północ, za plecy wojsk broniących zachodnich podejść do miasta. Jednocześnie z północnego zachodu nacierały dywizje piechoty LI Korpusu Armijnego gen. Walthera von Seydlitz-Kurzbacha z 6 Armii. Groziło to okrążeniem obu radzieckich armii jeszcze na stepie.
Dowódca Frontu Stalingradzkiego i Frontu Południowo-Wschodniego gen. płk Andriej Jeriomienko nie miał już czym zamknąć wyłomu. Na przełomie sierpnia i września polecił 62 i 64 Armii odwrót z linii środkowej na wewnętrzny pierścień obrony. Było to ryzykowne. Radzieckie dywizje, wykrwawione w walkach w wielkim łuku Donu, cofały się przez otwarty step pod ostrzałem i nalotami. Wiele z nich liczyło już tylko po kilkaset bagnetów. Część pozostawiała sprzęt, ciężką broń i rannych.
Połączenie dwóch armii
Odwrót pozwolił uniknąć wielkiego okrążenia, ale oddał Niemcom step na zachód od miasta. 2 września czołówki obu niemieckich armii nawiązały łączność, a 3 września, jak podaje większość opracowań, połączyły się w rejonie Pitomnika, kilkanaście kilometrów na zachód od Stalingradu. Od tej chwili 6 Armia i 4 Armia Pancerna tworzyły jeden zwarty front, który półkolem obejmował miasto od północy, zachodu i południa. W następnych dniach niemieckie oddziały podchodziły pod Gumrak z jego lotniskiem i stacją kolejową oraz pod zachodnie osiedla miasta, a artyleria mogła już ostrzeliwać całe miasto i przeprawy przez Wołgę.
Za plecami obrońców była już tylko rzeka, szeroka tam na półtora do dwóch kilometrów. 62 Armia broniła pasa długiego na kilkadziesiąt kilometrów, od Rynoka i Spartanowki na północy po Kuporosnoje na południu, ale w głąb, od linii frontu do Wołgi, miała w wielu miejscach zaledwie kilka kilometrów. Na południe od niej, wokół Biekietowki i Krasnoarmiejska, trzymała się 64 Armia gen. mjr. Michaiła Szumiłowa. Wszystko, czego potrzebowały obie armie, od amunicji i żywności po uzupełnienia, musiało przypływać z lewego brzegu: promami, barkami, holownikami i łodziami Wołżańskiej Flotylli Wojennej, coraz częściej tylko nocą.
Dla Niemców miasto wydawało się na wyciągnięcie ręki. Wojsko widziało z wysokich wzgórz na zachodzie dymy nad Wołgą. W dowództwie 6 Armii przeważało przekonanie, że rozbite radzieckie dywizje nie utrzymają się długo. Ten optymizm podzielał Adolf Hitler, który chciał zdobyć Stalingrad jak najprędzej, by uwolnić siły dla Grupy Armii A walczącej na Kaukazie. Paulus wiedział jednak, że jego dywizje są wyczerpane po sześciu tygodniach nieprzerwanych walk, a część sił musi trzymać na północnym skrzydle, gdzie właśnie zaczynały się radzieckie kontrataki.
„Zwłoka jest równoznaczna z przestępstwem”
W Moskwie meldunki z 2 i 3 września przyjęto z niepokojem graniczącym z paniką. Od 26 sierpnia w rejonie Stalingradu przebywał gen. armii Gieorgij Żukow, mianowany zastępcą Naczelnego Wodza. Miał uderzyć od północy, z rejonu Kotłubania, na niemiecki korytarz nad Wołgą, połączyć się z 62 Armią i odciąć XIV Korpus Pancerny. Wojska, które miały wziąć w tym udział, dopiero nadjeżdżały pociągami i maszerowały na pozycje.
3 września Józef Stalin wysłał Żukowowi depeszę, którą ten przytoczył we wspomnieniach. Stalin pisał, że sytuacja pod Stalingradem się pogorszyła, przeciwnik jest trzy wiorsty od miasta, a Stalingrad może zostać wzięty „dziś albo jutro”, jeśli północne zgrupowanie nie przyjdzie mu natychmiast z pomocą. Żądał, by dowódcy wojsk na północ i północny zachód od miasta niezwłocznie uderzyli i rzucili do walki całe lotnictwo, bo „żadna zwłoka nie jest dopuszczalna” i „zwłoka jest teraz równoznaczna z przestępstwem”. Tego samego dnia do natarcia ruszyła 1 Gwardyjska Armia gen. mjr. Kiriłła Moskalenki. Według wspomnień Żukowa odpowiedział on Stalinowi, że główne uderzenie, z udziałem dwóch kolejnych armii, może zacząć najwcześniej 5 września, gdy dowiezie amunicję i podciągnie artylerię, a Stalin niechętnie się na to zgodził.
Natarcie pod Kotłubaniem
5 września do 1 Gwardyjskiej Armii dołączyły 24 i 66 Armia. Natarcie od północy, przez otwarty step między Donem a Wołgą, skończyło się porażką. Radzieckie dywizje, w dużej części świeżo sformowane i źle wyszkolone, szły do ataku bez dostatecznego wsparcia artylerii, na okopanych na wzgórzach Niemców. Luftwaffe miała panowanie w powietrzu i bombardowała stanowiska artylerii, czołgi i kolumny piechoty. Według danych przytaczanych w zachodniej literaturze z około 120 czołgów rzuconych do natarcia 5 września około 30 zniszczyło samo lotnictwo. Wojska posuwały się o kilka kilometrów i traciły tysiące ludzi. Według wspomnień Żukowa 10 września zameldował Stalinowi, że przy tych siłach nie da się przebić korytarza i połączyć z obrońcami miasta. Natarcia, w kolejnych odsłonach, trwały jednak także później.
Uderzenie nie uratowało miasta, ale miało swoje znaczenie: zmusiło Paulusa do trzymania na północnym skrzydle kilku dywizji, w tym pancernych, których zabrakło mu potem do szturmu na sam Stalingrad.
Miasto w stanie oblężenia
Cywilni mieszkańcy Stalingradu byli w tej bitwie od pierwszego dnia, ale nie w taki sposób, jak sugeruje zdanie o „poborze mężczyzn i chłopców”. Już od 1941 roku w wielkich zakładach miasta działały bataliony niszczycielskie i oddziały opołczenia, czyli ochotniczej milicji robotniczej, złożonej z ludzi, którzy z powodu wieku, zdrowia albo pracy w przemyśle zbrojeniowym nie zostali powołani do wojska. 23 sierpnia to one, razem z artylerzystami przeciwlotniczymi i żołnierzami dywizji NKWD, stanęły na drodze niemieckim czołgom na północnych przedmieściach. Z Fabryki Traktorów wyjeżdżały do walki czołgi prosto z taśmy, często z załogami złożonymi z fabrycznych mechaników. W walkach na północy miasta zginęło wielu robotników, m.in. dowódca robotniczej brygady pancernej inż. Nikołaj Wyczugow. Gdy na przedmieścia weszły regularne dywizje, ocalałych żołnierzy opołczenia stopniowo włączano do jednostek Armii Czerwonej, najczęściej do brygad i dywizji walczących w północnej części miasta.
25 sierpnia miejski komitet obrony, na którego czele stał pierwszy sekretarz obwodowego komitetu partii Aleksiej Czujanow, wprowadził w Stalingradzie stan oblężenia. Mężczyźni w wieku poborowym, których jeszcze nie wcielono, trafiali do jednostek walczących w mieście, a przez punkty zborne przechodzili także żołnierze odcięci od swoich oddziałów i maruderzy wyłapani przez oddziały zaporowe. Kobiety, młodzież i starsi mężczyźni od tygodni kopali rowy przeciwczołgowe i okopy, budowali barykady na ulicach, gasili pożary i wynosili rannych. Kobiety służyły też w obronie przeciwlotniczej, łączności i służbie medycznej. Niektórzy nastolatkowie zgłaszali się do wojska na ochotnika albo pomagali żołnierzom jako gońcy i przewodnicy, ale o powszechnym poborze chłopców nie można mówić.
Najtrudniejszy był los tych, którzy nie walczyli. Do 23 sierpnia władze zgodziły się na ewakuację tylko części ludności, bo fabryki miały pracować do końca, a masowa ucieczka mogła, jak się obawiano, osłabić wolę obrony. Decyzję o ewakuacji kobiet, dzieci i rannych przez Wołgę podjęto dopiero 24 sierpnia, a przeprawa trwała tygodniami, w kolejce do przepełnionych promów, pod bombami i ogniem artylerii. Na początku września w ruinach wciąż żyły dziesiątki tysięcy ludzi. Kryli się w piwnicach, ziemiankach i wąwozach nad rzeką, często bez wody i jedzenia. Część z nich miała przeżyć całą bitwę na terenie zajętym przez Niemców albo na linii frontu.
Luftwaffe nad miastem
Przez cały wrzesień nad Stalingradem panowała 4 Flota Powietrzna gen. płk. Wolframa von Richthofena. Jej bombowce i bombowce nurkujące Ju 87 atakowały od świtu do zmierzchu pozycje radzieckie, przeprawy, statki na Wołdze i fabryki. Według obliczeń szwedzkiego historyka Christera Bergströma między 5 a 12 września flota wykonała ponad 7500 lotów bojowych, średnio prawie tysiąc dziennie. Radzieckie lotnictwo, osłabione stratami z sierpnia, mogło przeciwstawić temu niewiele, a w dzień ruch na rzece niemal zamierał. Przeprawy, transporty amunicji i ewakuacja rannych przeszły na noc.
Nieustanne bombardowania miały jednak skutek, którego Niemcy się nie spodziewali. Zburzone domy i zawalone hale fabryczne zamieniały się w umocnienia, w których obrońcy mogli się kryć, a czołgi traciły swobodę ruchu. W liście, który znaleziono później przy zabitym niemieckim oficerze, czytamy, że Wołgę widać, że jest „mniej niż kilometr” dalej, a mimo to nie można do niej dojść.
Przed szturmem
Po połączeniu armii Paulus potrzebował jeszcze kilku dni, by przegrupować dywizje i podciągnąć artylerię. Radzieckie dowództwo wykorzystało ten czas tylko częściowo. 62 Armia liczyła już niewiele bagnetów, jej dywizje i brygady były rozbite i pomieszane, a jej dowódca, gen. por. Anton Łopatin, uważał, że miasta nie da się utrzymać. Kilka dni przed niemieckim szturmem Łopatina odsunięto, a po krótkim okresie, gdy armią kierował jej szef sztabu, dowództwo objął nowy, energiczny generał. W tym samym czasie Hitler, 12 września, wezwał Paulusa i dowódcę Grupy Armii B gen. płk. Maximiliana von Weichsa do swojej kwatery pod Winnicą i zażądał szybkiego zdobycia miasta. Następnego dnia ruszył pierwszy wielki szturm na Stalingrad.
Miejsce w wojnie
Dni 2 i 3 września zamknęły pierwszą fazę walk o Stalingrad, w której Niemcy przeszli przez step i podeszli pod miasto. Rosyjska historiografia początek bitwy stalingradzkiej datuje na 17 lipca, gdy nad Czyrem doszło do pierwszych starć z 6 Armią. Dla wielu zachodnich historyków bitwa o samo miasto zaczyna się 23 sierpnia, gdy Niemcy wyszli nad Wołgę. Wrzesień przeniósł ją na ulice. Od 13 września walczono o śródmieście, Kurhan Mamaja, dworzec i elewator zbożowy, w październiku o wielkie fabryki na północy miasta. 62 Armia, którą od 12 września dowodził gen. por. Wasilij Czujkow, nigdy jednak nie została zepchnięta do Wołgi.
Wybór, którego dokonały obie strony na początku września – Hitler, by zdobyć miasto za wszelką cenę, a Stalin, by go za wszelką cenę bronić – zamienił Stalingrad w miejsce, w którym 6 Armia przez dwa i pół miesiąca wykrwawiała się w walkach ulicznych, a jej skrzydła nad Donem trzymały coraz słabsze wojska rumuńskie. 19 listopada 1942 roku Armia Czerwona uderzyła właśnie w te skrzydła, w operacji „Uran” w ciągu kilku dni okrążyła 6 Armię, a 2 lutego 1943 roku ostatnie oddziały Paulusa w mieście się poddały. Bitwa, która zaczynała się od niemieckiego przekonania, że miasto padnie w kilka dni, stała się punktem zwrotnym wojny na wschodzie.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 4 września 1942 · PolitykaUstawa o pracy przymusowej we Francji4 września 1942 rząd Vichy przyjął ustawę pozwalającą kierować mężczyzn i kobiety do pracy wskazanej przez państwo. Posłużyła do wywózki robotników do Rzeszy.
- 1 września 1942 · PacyfikSeabees na Guadalcanalu1 września 1942 na Guadalcanalu wylądowało 392 żołnierzy 6 Batalionu Budowlanego marynarki. Seabees mieli dokończyć Henderson Field i utrzymać je pod ogniem.
- 5 września 1942 · PacyfikKoniec bitwy w zatoce Milne’a5 września 1942 japońskie dowództwo kazało ewakuować rozbity desant z Zatoki Milne’a. Była to pierwsza tak pełna klęska japońskich wojsk lądowych w tej wojnie.
- 31 sierpnia 1942 · PolitykaStrajk generalny w Luksemburgu31 sierpnia 1942 Luksemburczycy odpowiedzieli strajkiem na pobór do Wehrmachtu ogłoszony przez gauleitera Simona. Niemcy stracili 21 strajkujących.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 23 sierpnia 1942 · Front wschodniNalot na Stalingrad23 sierpnia 1942 niemieckie czołgi wyszły nad Wołgę na północ od Stalingradu, a Luftwaffe obróciła w ruinę dużą część miasta. Zaczęła się bitwa o Stalingrad.
- 13 września 1942 · Front wschodniCzujkow dowódcą 62 Armii13 września 1942 Niemcy ruszyli do szturmu na śródmieście Stalingradu. Bronił go gen. Wasilij Czujkow, który dzień wcześniej objął 62 Armię przypartą do Wołgi.
- 18 września 1942 · Front wschodniWalki o elewator zbożowy w StalingradzieOd 14 września Niemcy szturmowali elewator zbożowy na południu Stalingradu. Gwardziści i marynarze z 92 Brygady bronili go do 22 września.
- 12 listopada 1942 · Front wschodniOstatni szturm niemiecki w Stalingradzie11 listopada 1942 6 Armia podjęła ostatni szturm w Stalingradzie. Doszła do Wołgi za „Barrikadami” i odcięła dywizję Ludnikowa, ale 62 Armii nie złamała.