TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Getto w Stanisławowie

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
1 grudnia 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Zagłada Żydów, Polska, III Rzesza, Hans Krüger

1 grudnia 1941 roku zaczęło się w Stanisławowie przymusowe przesiedlenie Żydów do wyznaczonej przez Niemców dzielnicy żydowskiej. Wszyscy Żydzi mieszkający poza jej granicami musieli przenieść się do niej do 15 grudnia, a Polacy i Ukraińcy, którzy mieszkali na wyznaczonym obszarze, musieli go opuścić. Do getta stłoczono około 20 tysięcy ludzi – tych, którzy przeżyli krwawą niedzielę 12 października i kolejne rozstrzeliwania jesieni 1941 roku. 20 grudnia getto zamknięto: otoczyło je ogrodzenie z trzema bramami, a jego mieszkańcy mogli je odtąd opuszczać tylko pod strażą, w kolumnach roboczych albo za specjalnymi przepustkami.

W popularnych kalendariach wydarzenia te ujmuje się w dwóch zapisach: pod 1 grudnia, że około 20 tysięcy Żydów nakazano przenieść się do getta, a nie-Żydom wyprowadzić się z niego, a pod 20 grudnia – że getto „oficjalnie zamknięto z zewnątrz i otoczono murami”. Oba zapisy są w zasadzie zgodne z opracowaniami, wymagają jednak dwóch uściśleń. Decyzja o utworzeniu getta i jego granice zapadły wcześniej, w październiku; 1 grudnia był pierwszym dniem dwutygodniowego terminu przeprowadzki. Co do ogrodzenia relacje się różnią: większość opisów mówi o wysokim drewnianym płocie, część o murze; okna domów zwrócone na zewnątrz zabito deskami.

Getto „jak najmniejsze”

Stanisławów należał przed wojną do największych skupisk Żydów w Galicji Wschodniej – w 1931 roku mieszkało w nim blisko 25 tysięcy Żydów. Latem 1941 roku, po krótkim zarządzie węgierskim, wraz z uchodźcami z 1939 roku i Żydami wydalonymi przez Węgrów z Zakarpacia było ich w mieście i okolicy według różnych szacunków od 40 do ponad 50 tysięcy. 1 sierpnia miasto znalazło się w nowym Dystrykcie Galicja Generalnego Gubernatorstwa, pod władzą niemieckiej administracji cywilnej: starosty (Kreishauptmann) Heinza Albrechta i komisarza miejskiego Emila Beau.

O losie stanisławowskich Żydów decydował jednak przede wszystkim kierownik miejscowej placówki policji bezpieczeństwa, SS-Hauptsturmführer Hans Krüger. Już w sierpniu kazał wymordować żydowską i polską inteligencję miasta w Czarnym Lesie, a jesienią zaczął mordować całe społeczności żydowskie regionu. Getto było w jego planach od początku. Po wojnie Krüger i inni świadkowie zeznawali, że miało ono być jak najmniejsze, a Żydów, którzy się w nim nie zmieszczą i nie nadają się do pracy, należało zabić. W przeddzień krwawej niedzieli, 11 października, komisarz Beau wyznaczył nowe, zmniejszone granice przyszłej dzielnicy żydowskiej. Następnego dnia policja rozstrzelała na cmentarzu żydowskim od 10 do 12 tysięcy ludzi. Według opracowań o stanisławowskim getcie jego ostateczne granice ustalono do końca października.

Na getto Niemcy wybrali najstarszą i najbardziej zaniedbaną część miasta. Składało się z obszaru centralnego i dwóch lub trzech oddzielonych od niego „wysp”. Mieszkańcom tych ulic, którzy nie byli Żydami, kazano się wyprowadzić, a Żydzi z innych dzielnic musieli porzucić mieszkania, w których mieszkali od pokoleń, i zabrać tylko to, co zdołali unieść. Wielu z nich nie miało już zresztą czego zabierać: po krwawej niedzieli domy zabitych i spędzonych na cmentarz zajmowali sąsiedzi, a mienie ofiar rozkradano.

Przeprowadzka i zamknięcie

Przesiedlenie trwało od 1 do 15 grudnia 1941 roku, w czasie pierwszych silnych mrozów tej zimy. Mieszkań było o wiele za mało. Judenrat, któremu przewodniczył wtedy adwokat Michał Lamm (pierwszy przewodniczący, Izrael Seibald, zniknął po krwawej niedzieli), rozmieszczał ludzi w każdym dostępnym pomieszczeniu – w magazynach, komórkach i synagogach. W jednym pokoju mieszkało po kilka rodzin.

20 grudnia getto zamknięto. Ogrodzenie miało trzy bramy. Z zewnątrz pilnowali ich niemieccy policjanci z policji porządkowej (Ordnungspolizei) i funkcjonariusze Ukraińskiej Policji Pomocniczej, od wewnątrz – żydowska służba porządkowa, utworzona przy Judenracie. Wychodzić wolno było tylko do pracy. Od 15 października na całym obszarze Gubernatorstwa groziła zresztą kara śmierci za opuszczenie dzielnicy żydowskiej bez zezwolenia – zarządzenie Hansa Franka obejmowało także Żydów, którzy próbowali ukryć się po „aryjskiej stronie”, i Polaków, którzy by im pomogli.

W tym samym czasie, i według podobnego wzoru, Niemcy tworzyli getta w innych miastach dystryktu. We Lwowie Żydzi mieli przenieść się do wyznaczonej dzielnicy także do 15 grudnia 1941 roku; po drodze, pod wiaduktem kolejowym przy ulicy Pełtewnej, policja wyłapywała starych i chorych i rozstrzeliwała ich poza miastem (getto lwowskie). Zamknięte getto było w Galicji nie tyle miejscem odosobnienia, ile etapem: zbierało ludzi, których Niemcy zamierzali zabić, gdy tylko pozwolą na to pogoda i środki.

Zima 1941/1942

Warunki w getcie od pierwszych tygodni były katastrofalne. Oficjalne przydziały żywności były o wiele za małe, by przeżyć. Dodatkową żywność można było kupić tylko na czarnym rynku, za ceny, na które stać było niewielu, a szmugiel przez ogrodzenie groził śmiercią. Ludzie umierali z głodu i zimna. W przeludnionych mieszkaniach, bez opału i wody, szerzyły się choroby, przede wszystkim tyfus plamisty. Judenrat próbował ratować mieszkańców pracą: w getcie powstały warsztaty pracujące dla Niemców, a zatrudnienie w ważnej firmie dawało nadzieję na przetrwanie.

Szczególnym miejscem grozy stał się tzw. młyn Rudolfa (Rudolfsmühle) – trzypiętrowy budynek dawnego młyna zbożowego. Niemcy zamknęli w nim starych i chorych oraz Żydów wydalonych przez Węgrów z Zakarpacia, a później także ludzi bez ważnych dokumentów pracy i złapanych na szmuglu. Stłoczeni bez jedzenia i opieki więźniowie umierali masowo; według relacji epidemia wybuchła tam po dwóch tygodniach od przywiezienia pierwszych ludzi. Młyn podlegał bezpośrednio referentowi do spraw żydowskich stanisławowskiej placówki policji bezpieczeństwa Heinrichowi Schottowi, który osobiście brał udział w rozstrzeliwaniach. Do lipca 1942 roku większość egzekucji w Stanisławowie odbywała się właśnie w młynie.

Wielkie akcje rozstrzeliwań, które jesienią przetoczyły się przez region – od Nadwórnej przez Stanisławów po Bolechów, Rohatyn i Kałusz – wstrzymano w grudniu. Ziemia zamarzła i nie dało się kopać dołów. Zamknięcie getta w tym właśnie momencie nie było przypadkiem: zimą Niemcy chcieli trzymać ocalałych pod kontrolą, wykorzystać ich do pracy i przygotować następny etap. W tym czasie w Bełżcu, na granicy dystryktów lubelskiego i galicyjskiego, budowano już pierwszy w Gubernatorstwie obóz zagłady.

Miejsce w wojnie

Stanisławowskie getto było częścią wielkiego procesu, w którym Niemcy w ciągu kilku miesięcy 1941 roku zamknęli w gettach Żydów zajętych ziem wschodniej Polski, od Białegostoku i Wilna po Lwów i Stanisławów. W Galicji, jedynym dystrykcie Gubernatorstwa, w którym masowe mordy na całych społecznościach zaczęto jeszcze przed uruchomieniem komór gazowych, getta tworzono dopiero po pierwszych wielkich rozstrzeliwaniach, a ich granice wyznaczano tak, by zmieściła się w nich tylko część Żydów.

Getto istniało nieco ponad rok. W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1942 roku, w przeddzień święta Pesach, policja niemiecka i ukraińska otoczyła je i podpaliła domy, by wypłoszyć ukrywających się; Lamm odmówił wcześniej wydania wyznaczonej przez Krügera liczby ludzi. Tysiące mieszkańców wywieziono do Bełżca, a getto zmniejszono. Pozostałych podzielono na kategorie według przydatności do pracy; tysiące uznanych za niezdolnych zabito. 22 sierpnia 1942 roku, w odwecie za zabicie ukraińskiego kolaboranta, którego śmierć przypisano Żydom, Niemcy rozstrzelali ponad tysiąc ludzi i powiesili publicznie przewodniczącego Judenratu Mordechaja Goldsteina oraz około dwudziestu członków żydowskiej policji. We wrześniu, w święto Rosz ha-Szana, od 3 do 5 tysięcy Żydów wywieziono do Bełżca, a kolejne transporty i rozstrzeliwania trwały do zimy.

Krügera odwołano w sierpniu 1942 roku, ale jego następca Oskar Brandt dokończył dzieła. 22–23 lutego 1943 roku policja otoczyła getto i przez cztery dni rozstrzeliwała jego ostatnich mieszkańców na cmentarzu żydowskim. Niemcy rozlepili wtedy obwieszczenia, że Stanisławów jest „wolny od Żydów” (judenfrei), choć polowania na ukrywających się trwały jeszcze miesiącami, a ostatnich „legalnie” pracujących Żydów zastrzelono w czerwcu 1943 roku. Według niemieckiego historyka Dietera Pohla placówka w Stanisławowie zorganizowała w ciągu szesnastu miesięcy rozstrzelanie około 70 tysięcy Żydów z całego regionu i deportację kolejnych 12 tysięcy do obozów zagłady. Gdy 27 lipca 1944 roku do miasta wkroczyła Armia Czerwona, w ukryciu, często dzięki pomocy polskich i ukraińskich sąsiadów, przeżyło około stu Żydów. W sumie wojnę przetrwało, w większości poza miastem, około półtora tysiąca stanisławowskich Żydów.

Miejsca·Stanisławów

Źródła

  1. holocausthistoricalsociety.org.uk · stanislawow

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.