TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Węgrzy w Stanisławowie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
2 lipca 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Operacja Barbarossa
Tagi:
Węgry, Polska, ZSRR, Zagłada Żydów

2 lipca 1941 roku do Stanisławowa, przedwojennej stolicy województwa stanisławowskiego, wkroczyły wojska węgierskie. Miasto, od jesieni 1939 roku wcielone do ZSRR, opuściła już Armia Czerwona, a przed odejściem NKWD wymordowało w tutejszym więzieniu setki aresztowanych. W tych samych dniach węgierskie oddziały zajmowały Kołomyję i kolejne miasta Pokucia, położone dziś na Ukrainie. Węgrzy, którzy kilka dni wcześniej przystąpili do wojny ze Związkiem Radzieckim, rządzili w Stanisławowie niecały miesiąc. 26 lipca do miasta przybyli Niemcy. Tego dnia gestapo kazało powołać Judenrat, radę żydowską, na której czele stanął Izrael Seibald. Dla około 25 tysięcy stanisławowskich Żydów był to początek Zagłady.

Datę wkroczenia Węgrów podają różnie także same źródła. Encyklopedia Muzeum Pamięci Holokaustu w Waszyngtonie (USHMM) i opracowania Instytutu Jad Waszem wymieniają 2 lipca, a polska Wikipedia i część polskich publikacji – 3 lipca. Kołomyja, według polskich opracowań, znalazła się w strefie węgierskiej 3 lipca. W kalendariach czyta się zwykle, że Węgrzy „przejęli Stanisławów i inne miasta”. Tak w istocie było, choć nie zdobywali ich w walce: Armia Czerwona cofała się już wtedy na całym froncie, a Węgrzy wchodzili do miast, które jej oddziały wcześniej opuściły.

Grupa Karpacka rusza

Węgry ogłosiły stan wojny z ZSRR 27 czerwca, nazajutrz po nalocie na Koszyce. Wojska, które miały wejść do walki, nie były gotowe. 30 czerwca sztab generalny generała Henrika Wertha utworzył z nich Grupę Karpacką (Kárpát-csoport). Dowództwo objął generał Ferenc Szombathelyi, dowódca VIII Korpusu z Koszyc. Grupa składała się z jego korpusu, czyli brygady górskiej i brygady strzelców granicznych, oraz z korpusu szybkiego generała Béli Miklósa, najnowocześniejszej części węgierskiej armii: dwóch brygad zmotoryzowanych i brygady kawalerii z lekkimi czołgami Toldi, tankietkami i samochodami pancernymi. Według różnych obliczeń liczyła od 40 do 60 tysięcy żołnierzy.

Niemieckie dowództwo nie liczyło na Węgrów jako na siłę uderzeniową. 1 lipca podporządkowało Grupę Karpacką 17 Armii generała Carla-Heinricha von Stülpnagela, wchodzącej w skład Grupy Armii Południe Gerda von Rundstedta. Węgrzy mieli przejść przez Karpaty, oczyścić z wojsk radzieckich ich północne przedgórze, uchwycić przeprawy na Dniestrze i osłaniać prawe skrzydło niemieckiej armii przed ewentualnym kontratakiem radzieckiej 12 Armii. Rankiem 1 lipca ruszyli z Zakarpacia, które Węgry zajęły w marcu 1939 roku. Główna droga prowadziła przez Przełęcz Jabłonicką, dawną granicę polsko-czechosłowacką, a dalej doliną Prutu przez Worochtę i Delatyn ku Stanisławowowi i Kołomyi.

Radziecka 12 Armia nie broniła przedgórza. Pierwszy tydzień wojny przyniósł Armii Czerwonej katastrofę: na Białorusi Niemcy zamykali właśnie kocioł pod Białymstokiem i Mińskiem, a na Ukrainie radzieckie korpusy zmechanizowane przegrały bitwę pancerną pod Dubnem i Brodami. Po utracie Lwowa 30 czerwca dowództwo Frontu Południowo-Zachodniego wycofywało swoje armie ku starej granicy polsko-radzieckiej sprzed 1939 roku, aby uniknąć okrążenia. Węgrzy napotykali głównie straże tylne, zniszczone mosty i zaminowane drogi. Szybciej posuwały się kolumny korpusu szybkiego. 7 lipca jego oddziały doszły do Dniestru, a dwa dni później korpus wyłączono z Grupy Karpackiej i podporządkowano bezpośrednio Niemcom. Poszedł z nimi dalej na wschód, aż do bitwy pod Humaniem. Dowództwo Szombathelyiego przeszło do zadań okupacyjnych na tyłach.

Miasto między dwiema okupacjami

Stanisławów był w 1941 roku jednym z największych miast dawnej Galicji Wschodniej. Spis z 1931 roku wykazał w nim około 60 tysięcy mieszkańców: Polaków, Żydów i Ukraińców. Do 1939 roku stacjonowała tu 11 Karpacka Dywizja Piechoty i Podolska Brygada Kawalerii. Dla Ukraińców miasto miało znaczenie szczególne: w pierwszej połowie 1919 roku było siedzibą władz Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Po agresji ZSRR na Polskę Sowieci zrobili ze Stanisławowa ośrodek obwodu, nacjonalizowali przedsiębiorstwa, a w kolejnych falach deportacji, ostatniej w maju i czerwcu 1941 roku, wywieźli na wschód tysiące mieszkańców, przede wszystkim Polaków.

Wkrótce po 22 czerwca, gdy front zbliżał się od zachodu, NKWD zaczęło likwidować więzienia, podobnie jak w całej Galicji Wschodniej i na Wołyniu. Część więźniów stanisławowskiego więzienia ewakuowano na wschód, pozostałych rozstrzelano w piwnicach i na dziedzińcu więzienia. Ich liczbę, w zależności od źródła, szacuje się na 1200 do 2500 osób. Byli wśród nich Ukraińcy, Polacy i Żydzi, aresztowani za działalność niepodległościową, przynależność do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, pochodzenie społeczne albo przypadkowo. Ciała części ofiar odnaleziono w wąwozie Demianów Łaz na obrzeżach miasta, gdzie przez dziesięciolecia nie wolno było o nich mówić. Ekshumacje przeprowadzono dopiero pod koniec lat 80., gdy rozpadał się Związek Radziecki. Część więźniów zdołała uciec w ostatnich dniach przed odejściem Sowietów. Podobne zbrodnie popełniono w Kołomyi, Czortkowie, Stryju i dziesiątkach innych miejsc.

Gdy Sowieci odeszli, a Węgrów jeszcze nie było, władzę w Stanisławowie i Kołomyi przejęli ukraińscy działacze związani z frakcją banderowską OUN. Tworzyli milicję i zarządy miejskie, powołując się na Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego, proklamowany we Lwowie 30 czerwca przez Jarosława Stećkę. Odkrycie zwłok w opuszczonych więzieniach NKWD posłużyło w wielu miastach regionu za pretekst do pogromów. Ich ofiarami padali Żydzi, obwiniani zbiorowo o zbrodnie radzieckie zgodnie z propagandowym hasłem o „żydokomunie”, które podsycali zarówno nacjonaliści, jak i Niemcy. W Kołomyi, według polskich opracowań, ukraińska milicja 4 lipca, już pod okupacją węgierską, zorganizowała pogrom: Żydów bito i poniżano, zmuszano do obalania pomników Lenina i Stalina. Przygotowywanej egzekucji zapobiegł wtedy ukraiński wiceburmistrz miasta.

Pod węgierską administracją

Węgrzy nie przyszli do Galicji jako zdobywcy, którzy zamierzali w niej zostać. Ich strefa, obejmująca Pokucie i część Podola między Karpatami a Dniestrem, była dla Budapesztu terenem przejściowym. Administrowali nią dowódcy garnizonów i władze wojskowe, które niewiele wtrącały się w sprawy miejscowe. Ukraińcy zachowali swoje zarządy miejskie i swobodę działania, większą niż pod Niemcami. W Stanisławowie zaczęła się ukazywać ukraińska prasa, odbywały się manifestacje i nabożeństwa.

Relacje polskie i żydowskie zgodnie opisują Węgrów jako okupanta znacznie łagodniejszego niż Niemcy. Według nich węgierskie oddziały w Stanisławowie powstrzymały gwałty uzbrojonych ukraińskich grup wobec Żydów. W Kołomyi, gdy 16 lipca oddział niemieckiej policji bezpieczeństwa przybyły ze Stanisławowa aresztował około 110 Żydów według listy przygotowanej przez miejscowego przywódcę OUN i wyprowadził ich na egzekucję, zatrzymał ją komendant węgierskiego garnizonu. Wspomnienia ocalałych Żydów ze Stanisławowa mówią o węgierskich oficerach, którzy zatrudniali Żydów jako tłumaczy i przyjaźnie traktowali żydowskich kolegów po fachu. Polacy, którzy przez dwa lata sowieckich rządów stracili wielu najbardziej aktywnych ludzi, wykorzystali krótki okres węgierskiej obecności do odbudowy sieci konspiracyjnej Związku Walki Zbrojnej. Przez pierwszą połowę lipca dawnej granicy polsko-węgierskiej w Karpatach strzegli tylko Węgrzy, więc część uciekinierów, w tym Żydów, przedostawała się na Węgry, gdzie mieszkali już od 1939 roku dziesiątki tysięcy polskich uchodźców.

Ta łagodność miała granice. W tym samym lipcu władze w Budapeszcie zaczęły pod pozorem usuwania „cudzoziemców” wydalać do Galicji Żydów, którzy nie mogli udowodnić węgierskiego obywatelstwa – uchodźców z Polski, Austrii i Czechosłowacji, ale też wielu mieszkańców Zakarpacia od pokoleń. Od połowy lipca pociągi z Jasiny wiozły ich przez Karpaty, a dalej ciężarówki i piesze kolumny na wschód. Wyczerpani i głodni wysiedleńcy pojawiali się również na stacji w Stanisławowie. Według szacunków wydalono w ten sposób kilkanaście tysięcy osób, które w większości przepędzono za Dniestr, do Kamieńca Podolskiego.

Niemcy przejmują miasto

Strefa węgierska powstała z konieczności wojennej i Niemcy nie zamierzali jej Węgrom zostawiać. Galicja Wschodnia miała zostać przyłączona do Generalnego Gubernatorstwa Hansa Franka, a jej tereny za Zbruczem – do tworzonego Komisariatu Rzeszy Ukraina. Niemiecka policja bezpieczeństwa działała w strefie węgierskiej już w lipcu, jak pokazuje przykład Kołomyi, a pod koniec miesiąca przejęła kontrolę nad Stanisławowem. Encyklopedia gett USHMM podaje, że Niemcy przybyli do miasta 26 lipca.

Tego samego dnia gestapo nakazało utworzyć w Stanisławowie Judenrat. Na jego czele stanął Izrael Seibald, przed wojną działacz gminy żydowskiej, a jego zastępcą został adwokat Michał Lamm. Rada miała wykonywać niemieckie rozkazy: rejestrować ludność, dostarczać robotników do pracy przymusowej, zbierać kontrybucje. Jej członkowie, podobnie jak członkowie setek innych judenratów w okupowanej Europie, stanęli wobec wyborów, które w praktyce nie istniały. Niemal wszyscy zginęli w następnych dwóch latach.

1 sierpnia 1941 roku dekretem Hitlera Galicja Wschodnia stała się piątym dystryktem Generalnego Gubernatorstwa – Dystryktem Galicja ze stolicą we Lwowie. Według ukraińskiego historyka Iwana Bondariewa tego dnia na wiecu przed gmachem poczty węgierski pułkownik Lerer symbolicznie przekazał władzę w mieście niemieckiemu staroście powiatowemu (Kreishauptmannowi) Hansowi Albrechtowi. Szefem placówki policji bezpieczeństwa w Stanisławowie został SS-Hauptsturmführer Hans Krüger, który już w początkach lipca, jako członek zespołu działającego we Lwowie, brał udział w przygotowaniu mordu na lwowskich profesorach. Wraz z nim przybył Heinrich Schott, referent do spraw żydowskich.

Miejsce w wojnie

Okupacja niemiecka zaczęła się w Stanisławowie od wymordowania elit. Na początku sierpnia Niemcy wezwali żydowską i polską inteligencję – lekarzy, adwokatów, nauczycieli, urzędników – do „rejestracji”. Według USHMM ponad 500 z nich wywieziono do lasu w pobliżu wsi Pawełcze i zastrzelono, a rodziny długo jeszcze wysyłały im paczki. W nocy z 14 na 15 sierpnia w tym samym Czarnym Lesie zginęło od 250 do 300 Polaków, aresztowanych według list sporządzonych z pomocą ukraińskiej milicji. 12 października 1941 roku, w dniu nazwanym potem „krwawą niedzielą” (Blutsonntag), niemiecka policja bezpieczeństwa i policja porządkowa, wspierane przez ukraińską policję pomocniczą, zastrzeliły na cmentarzu żydowskim od 10 do 12 tysięcy Żydów. Była to jedna z największych masakr dokonanych do tego czasu na ziemiach Generalnego Gubernatorstwa. W grudniu Niemcy zamknęli pozostałych Żydów w getcie, które w 1942 roku wywożono do obozu zagłady w Bełżcu, a w lutym 1943 roku zlikwidowano. Z kilkudziesięciu tysięcy Żydów Stanisławowa i okolic, w tym wielu uchodźców i wysiedleńców z Węgier, przeżyło wojnę około 1500. Kołomyja podzieliła ten sam los. Krüger po wojnie zrobił karierę w Republice Federalnej Niemiec, a w 1968 roku sąd w Münsterze skazał go na dożywocie.

Wysiedleni w lipcu Żydzi z Węgier zginęli pod koniec sierpnia w masakrze w Kamieńcu Podolskim, jednej z pierwszych zbrodni, w których liczba ofiar przekroczyła 20 tysięcy. Tak węgierski sojusz z Rzeszą, który w Galicji oznaczał najpierw osłonę przed ukraińskimi i niemieckimi gwałtami, zaprowadził zarazem Węgry do współudziału w Zagładzie.

Dla samych Węgier lipcowy marsz przez Karpaty był pierwszym, łatwym etapem wojny, która miała się okazać katastrofą. Korpus szybki Béli Miklósa przeszedł z Niemcami aż za Dniepr i w listopadzie wrócił do kraju, tracąc większość sprzętu. Regent Miklós Horthy i jego nowy szef sztabu Szombathelyi, który we wrześniu 1941 roku zastąpił Wertha, chcieli ograniczyć węgierski udział w wojnie do minimum, ale Niemcy domagali się coraz więcej. W 1942 roku na wschód pojechała cała węgierska 2 Armia, rozbita w styczniu 1943 roku nad Donem. Na zapleczu frontu węgierskie dywizje okupacyjne walczyły z partyzantami na Ukrainie i Białorusi.

Stanisławów, który 2 lipca 1941 roku zmieniał okupanta po raz drugi w ciągu niespełna dwóch lat, w 1944 roku zmienił go po raz trzeci: 27 lipca 1944 roku wróciła do niego Armia Czerwona. Po wojnie miasto znalazło się w granicach Ukraińskiej SRR, jego polskich mieszkańców przesiedlono na zachód, głównie do Opola, a w 1962 roku Stanisławów otrzymał nazwę Iwano-Frankiwsk. Miasto wielu narodów, w którym latem 1941 roku przez kilka tygodni rządzili Węgrzy, przestało istnieć w ciągu trzech lat okupacji i powojennych przesiedleń.

Miejsca·Stanisławów

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.