TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemcy pod Chimkami

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
2 grudnia 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Bitwa pod Moskwą
Tagi:
Wehrmacht, Armia Czerwona, Fedor von Bock, Heinz Guderian

Na początku grudnia 1941 roku niemiecka Grupa Armii „Środek” feldmarsz. Fedora von Bocka podejmowała ostatnie próby, by dojść do Moskwy albo ją okrążyć. Popularne kalendaria notują pod 2 grudnia, że niemiecki patrol saperów, szukając luki w radzieckiej obronie, dotarł do miasteczka Chimki i był to punkt najbliższy Moskwy, jaki osiągnęli Niemcy. Pod 4 grudnia piszą, że temperatura na froncie moskiewskim spadła do minus 37 stopni, a niemieckie ataki się załamują. Oba zapisy oddają istotę tych dni, ale wymagają zastrzeżeń: epizod w Chimkach jest słabo udokumentowany i różnie datowany, a tak niskie temperatury notowano raczej kilka dni później i nie w samej Moskwie.

Patrol w Chimkach

Chimki leżały wtedy przy szosie leningradzkiej i Kanale imienia Moskwy, około ośmiu kilometrów od ówczesnych granic miasta i niewiele ponad 20 kilometrów od Kremla. Opowieść o niemieckim patrolu, który tam dotarł, pochodzi głównie od autorów niemieckich i zachodnich i w każdej wersji wygląda nieco inaczej. Według Paula Carella, autora popularnych książek o wojnie na wschodzie, motocykliści 62 batalionu saperów, wysłani 30 listopada przez dowódcę 4 Grupy Pancernej gen. płk. Ericha Hoepnera przed czołówkami 2 Dywizji Pancernej na stację Łobnia, wjechali bez walki do Chimek, wywołali popłoch wśród mieszkańców i zawrócili. Amerykański dziennikarz i historyk William L. Shirer pisał z kolei, że 2 grudnia do Chimek wdarł się batalion rozpoznawczy 258 Dywizji Piechoty, z którego widać było wieże Kremla, i że następnego ranka wyparły go radzieckie czołgi i oddział zmobilizowanych robotników. Część niemieckich opracowań również wiąże wypad do Chimek z 2 grudnia i z 62 batalionem saperów.

Rosyjscy historycy, m.in. Aleksiej Isajew, przyjmują, że do Chimek rzeczywiście dotarł niewielki oddział motocyklistów, ale nie ma zgody, kiedy to było. Jedna z wersji przenosi go na 16 października, w dniach paniki w Moskwie, inna na 30 listopada. Opis Shirera uważa się często za pomyłkę: 258 Dywizja walczyła 1–3 grudnia daleko stamtąd, na zachód od Moskwy pod Naro-Fominskiem. Także obraz niemieckich żołnierzy oglądających przez lornetki kopuły Kremla jest raczej legendą – z tej odległości i przy zabudowie przedmieść trudno było cokolwiek zobaczyć. Pewne jest jedno: jeżeli patrol dotarł do Chimek, był to krótki wypad rozpoznawczy, a nie zajęcie miasteczka. Zwarty front niemiecki stał dalej, a za najdalej wysunięty punkt, do którego doszły i w którym utrzymały się większe siły, uchodzi zwykle Krasna Polana – dziś część miasta Łobnia – zajęta 30 listopada przez niemiecki V Korpus Armijny i oddziały pancerne 4 Grupy Pancernej, około 27–30 kilometrów od Kremla. Na tym odcinku zaciętą obronę stawiały oddziały 16 Armii gen. por. Konstantego Rokossowskiego i pospiesznie podciągnięte jednostki, wśród nich baterie artylerii przeciwlotniczej strzelające do czołgów ogniem na wprost. Dziś w Chimkach, przy 23 kilometrze szosy leningradzkiej, stoi pomnik w kształcie wielkich zapór przeciwczołgowych, odsłonięty w 1966 roku. Upamiętnia on jednak linię obrony stolicy, a nie konkretne miejsce, do którego doszli Niemcy.

Ostatnie natarcia

Na północ od Moskwy, po nieudanej próbie utrzymania przyczółka za kanałem pod Jachromą, 3 i 4 Grupa Pancerna przez pierwsze dni grudnia próbowały jeszcze przebić się w kierunku stolicy, ale ich dywizje miały po kilkadziesiąt sprawnych czołgów, a kompanie piechoty liczyły po kilkudziesięciu ludzi. Postępy liczono w setkach metrów, a radzieckie kontrataki odbierały część zdobytych wsi.

W centrum ostatnią próbę podjęła 4 Armia feldmarsz. Günthera von Klugego, która przez większą część listopadowej ofensywy stała w miejscu. 1 grudnia jej korpusy uderzyły na pozycje radzieckiej 33 i 5 Armii na północ i na południe od Naro-Fominska. Dwie dywizje piechoty z kilkudziesięcioma czołgami przełamały front 222 Dywizji Strzeleckiej, zostały zatrzymane pod wsią Akułowo, skręciły na boczną drogę i 2 grudnia doszły do wsi Juszkowo i Burcewo, wychodząc w kierunku miejscowości Gołicyno na tyłach 5 Armii. Był to głęboki, ale wąski klin. 3 grudnia radziecki kontratak wyparł Niemców z Juszkowa, a do rana 5 grudnia – według rosyjskich opracowań – zepchnięto ich na pozycje wyjściowe. Kluge, który od początku sceptycznie oceniał szanse natarcia, według niemieckich opracowań już 3 grudnia nakazał wycofać wysunięte oddziały.

Na południu gen. płk Heinz Guderian, którego sztab mieścił się w Jasnej Polanie, dawnym majątku Lwa Tołstoja, próbował wreszcie zamknąć pierścień wokół Tuły. Jego 2 Armia Pancerna, obchodząc miasto od wschodu, od 2 grudnia nacierała na północ od niego, by połączyć się w rejonie Kostrowa z XLIII Korpusem Armijnym, który uderzał od zachodu. 3 grudnia czołówki niemieckiego XXIV Korpusu Zmotoryzowanego przecięły pod Riewiakinem szosę i linię kolejową Tuła–Sierpuchow, ostatnie połączenia obrońców z Moskwą. 4 grudnia radziecka 340 Dywizja Strzelecka i 112 Dywizja Pancerna uderzyły jednak na skrzydło tego klina, a od strony miasta uderzyły oddziały broniącej Tuły 50 Armii gen. por. Iwana Bołdina. Korpus od zachodu nie zdołał się przebić. 5 grudnia Guderian przerwał natarcie i zaczął wycofywać wysunięte dywizje. Pisał później we wspomnieniach, że natarcie na Moskwę się nie powiodło, a siły i możliwości przeciwnika zostały niedocenione.

Mróz

Pierwsze dni grudnia przyniosły gwałtowne ochłodzenie. Według pomiarów moskiewskiej stacji meteorologicznej temperatura w stolicy spadła 4 grudnia w nocy do około minus 21 stopni, a w dniach 5–7 grudnia utrzymywała się w okolicach minus 22–25 stopni także w dzień; potem przyszła krótka odwilż. Na froncie, w otwartym polu, notowano odczyty niższe. Niemieccy dowódcy pisali po wojnie o 30–38 stopniach mrozu: Erhard Raus, wtedy pułkownik w 6 Dywizji Pancernej, a później generał, wskazywał dni 4–7 grudnia jako najzimniejsze, z temperaturą minus 36–38 stopni, a Bock miał zapisać jeszcze niższe wartości. Takie relacje mogły być zawyżone, bo podkreślały rolę pogody w niemieckiej klęsce. Często podawana liczba – minus 37 stopni – mieści się w zakresie tych wspomnień, ale nie w pomiarach moskiewskich i raczej nie dotyczy samego 4 grudnia.

Bez względu na dokładne odczyty skutki były straszne. Niemieckie wojska nie dostały zimowego umundurowania, które utknęło na zapchanych liniach kolejowych w Polsce i na Białorusi. Żołnierze owijali się kocami i zdobycznymi ubraniami, palili ogniska pod silnikami czołgów, by je uruchomić, a smar zastygał w zamkach karabinów maszynowych. Szybko rosła liczba odmrożeń: w ciągu zimy Wehrmacht zarejestrował ponad sto tysięcy takich przypadków. Mróz był równie dotkliwy dla Armii Czerwonej, ale jej żołnierze mieli watowane kurtki, walonki i kożuchy, a zaplecze – Moskwę – za plecami.

Miejsce w wojnie

Chimki i Krasna Polana stały się w pamięci radzieckiej i rosyjskiej symbolem miejsca, w którym zatrzymano Niemców „u bram Moskwy”. Bliżej Kremla Wehrmacht już nigdy nie doszedł. Wyczerpanie Grupy Armii „Środek” było już w tych dniach oczywiste dla jej dowódców: 1 grudnia Bock meldował dowództwu wojsk lądowych, że jego wojska są u kresu sił. 5 grudnia Guderian i dowódcy grup pancernych przerwali natarcia, a wieczorem 6 grudnia dowództwo grupy armii nakazało przejść do obrony. Już 5 grudnia uderzył jednak radziecki Front Kaliniński, a 6 grudnia Front Zachodni gen. armii Gieorgija Żukowa, wzmocniony odwodami, o których niemiecki wywiad nie wiedział. W ciągu kilku dni Niemcy zostali odrzuceni od Krasnej Polany i z okolic Chimek, a w połowie grudnia cofali się już na całym froncie pod Moskwą. Pierwsze dni grudnia 1941 roku były więc ostatnimi, w których Wehrmacht nacierał na radziecką stolicę – i końcem nadziei Hitlera na zakończenie wojny ze Związkiem Radzieckim w jednej kampanii.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.