Konferencja w Évian
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 6 lipca 1938
- Autor:
- Łukasz
6 lipca 1938 roku w Hôtel Royal w Évian-les-Bains, uzdrowisku nad francuskim brzegiem Jeziora Genewskiego, rozpoczęło obrady międzyrządowe spotkanie w sprawie uchodźców z Niemiec i Austrii. Zwołał je prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt, a przyjechali na nie przedstawiciele 32 państw, kilkudziesięciu organizacji pomocowych i około dwustu dziennikarzy. Przez dziesięć dni delegaci jeden po drugim zapewniali o współczuciu dla ofiar prześladowań i jeden po drugim wyjaśniali, dlaczego ich kraj nie może przyjąć więcej imigrantów. Jedynym państwem, które zaproponowało przyjęcie dużej liczby uchodźców, była Republika Dominikańska. Konferencja w Évian zakończyła się 15 lipca powołaniem stałego komitetu w Londynie i niczym więcej, a w historii Zagłady stała się symbolem obojętności świata wobec losu Żydów na kilka lat przed ich wymordowaniem.
Chronologie oparte na anglojęzycznej Wikipedii podają, że konferencja trwała od 6 do 16 lipca i że „Stany Zjednoczone i Wielka Brytania odmówiły przyjęcia kolejnych żydowskich uchodźców”. Pierwsze wymaga drobnej poprawki: ostatnie posiedzenie odbyło się 15 lipca, a rezolucję końcową uzgodniono dzień wcześniej. Drugie trzeba doprecyzować. Ani Waszyngton, ani Londyn nie zamknęły drzwi całkowicie, ale żadne z tych państw nie zgodziło się zrobić niczego ponad to, co już robiło, a Brytyjczycy z góry wyłączyli z rozmów Palestynę, najważniejszy cel żydowskiej emigracji.
Wypychani z Rzeszy
Od 1933 roku polityka III Rzeszy wobec Żydów miała jeden cel: wyrzucić ich z życia publicznego, ograbić i zmusić do wyjazdu. Bojkot żydowskich sklepów, usuwanie Żydów ze służby państwowej i wolnych zawodów, a potem ustawy norymberskie z 1935 roku zrobiły z nich ludzi drugiej kategorii we własnym kraju. Z około 525 tysięcy Żydów żyjących w Niemczech w 1933 roku do 1938 roku wyjechało mniej więcej 150 tysięcy. Część dotarła do Palestyny dzięki umowie Haawara, inni do sąsiednich państw Europy, Stanów Zjednoczonych i Ameryki Południowej. Emigracja była jednak droga i coraz trudniejsza: państwo zabierało wyjeżdżającym większość majątku w postaci „podatku od ucieczki z Rzeszy” i niekorzystnego kursu wymiany, a kraje docelowe, wciąż borykające się ze skutkami wielkiego kryzysu i bezrobociem, niechętnie przyjmowały ludzi bez pieniędzy.
Wiosną 1938 roku sytuacja zmieniła się gwałtownie. Po Anschlussie Austrii w marcu pod władzą nazistów znalazło się dalsze 185–190 tysięcy Żydów, w zdecydowanej większości mieszkańców Wiednia. Zaraz po wkroczeniu Niemców spadła na nich fala przemocy, upokorzeń i grabieży, a pierwsze transporty z Wiednia pojechały do obozu w Dachau. W ciągu kilku tygodni austriaccy Żydzi stracili wszystko, czego niemieccy pozbawiano przez pięć lat. W kwietniu Żydzi w całej Rzeszy musieli zgłosić władzom swój majątek, co zapowiadało jego przejęcie, a w czerwcu policja w ramach akcji przeciwko „aspołecznym” aresztowała i wysłała do obozów koncentracyjnych około półtora tysiąca żydowskich mężczyzn. Tysiące ludzi szturmowało konsulaty w poszukiwaniu wiz. Szwajcaria już 1 kwietnia wprowadziła obowiązek wizowy dla posiadaczy paszportów austriackich, a inne państwa sąsiednie zaostrzały kontrole graniczne.
Instytucje międzynarodowe nie były w stanie temu sprostać. Liga Narodów miała wprawdzie Wysokiego Komisarza do spraw Uchodźców z Niemiec i Biuro Nansena, wydające paszporty nansenowskie bezpaństwowcom, ale oba urzędy dysponowały skromnymi środkami i nie mogły zmusić żadnego państwa do przyjęcia uchodźców. Pierwszy Wysoki Komisarz, Amerykanin James G. McDonald, złożył w 1935 roku dymisję z publicznym listem, w którym wzywał Ligę do wywarcia nacisku na Niemcy. Nie przyniosło to skutku.
Inicjatywa Roosevelta
23 marca 1938 roku, dziesięć dni po Anschlussie, sekretarz stanu Cordell Hull polecił ambasadorom w Londynie, Paryżu, Rzymie i kilku innych stolicach zapytać tamtejsze rządy, czy wezmą udział w specjalnym komitecie, który miałby ułatwić emigrację „uchodźców politycznych” z Austrii i Niemiec. Podobne zapytania wysłano do wszystkich republik amerykańskich. W ciągu następnych dwóch dni sprawę ogłoszono publicznie. Już w tym pierwszym telegramie zastrzeżono dwie rzeczy, które przesądziły o losie całego przedsięwzięcia. Emigrację miały finansować organizacje prywatne, a nie rządy, i „żaden kraj nie będzie oczekiwany ani proszony o przyjęcie większej liczby emigrantów, niż pozwala na to jego obowiązujące prawo”.
Historycy do dziś zastanawiają się, czego właściwie oczekiwał Roosevelt. Stany Zjednoczone same nie zamierzały zmieniać restrykcyjnej ustawy imigracyjnej z 1924 roku, która ustalała roczne kwoty dla poszczególnych narodowości. Kongres był w nastroju izolacjonistycznym, bezrobocie wciąż wysokie, a sondaże pokazywały, że zdecydowana większość Amerykanów nie chce przyjmowania uchodźców, także żydowskich. Część badaczy uważa, że prezydent liczył na to, iż inne państwa, zwłaszcza rozległe kraje Ameryki Łacińskiej i dominia brytyjskie, otworzą się szerzej. Inni podkreślają, że chodziło mu przede wszystkim o pokazanie opinii publicznej, że coś robi, bez narażania się na spór z Kongresem. Jedynym konkretnym krokiem po stronie amerykańskiej było połączenie kwot imigracyjnych Niemiec i Austrii w jedną, wynoszącą 27 370 osób rocznie, i pilnowanie, by ją rzeczywiście wykorzystywać.
Rząd w Rzymie odmówił udziału od razu. Minister spraw zagranicznych Galeazzo Ciano wyjaśnił ambasadorowi amerykańskiemu, że Włochy nie mogą pomagać „wrogom faszyzmu i nazizmu”. Niemiec nie zaproszono, Związek Radziecki również nie wziął udziału. Nie zaproszono też państw Europy Środkowej i Wschodniej, które same miały liczne społeczności żydowskie, bo Waszyngton obawiał się, że ich rządy potraktują konferencję jako zachętę do pozbycia się własnych Żydów. Obawy nie były bezpodstawne. Rumuński minister spraw zagranicznych już w kwietniu wyraził w rozmowie z posłem amerykańskim nadzieję, że inicjatywę rozciągnie się na Rumunię, i dał do zrozumienia, że jego kraj chciałby „pozbywać się” co roku tylu Żydów, ile się ich rodzi. Rząd polski, który od 1937 roku badał możliwość osiedlania Żydów na Madagaskarze, także dawał do zrozumienia, że oczekuje międzynarodowej pomocy w ich „emigracji”. Według części opracowań Polska i Rumunia wysłały do Évian nieoficjalnych obserwatorów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w Szwajcarii. Szwajcarzy nie chcieli jednak gościć w Genewie konferencji, która mogła rozdrażnić Berlin, więc gospodarzem została Francja. Roosevelt nie wysłał do Évian ani sekretarza stanu, ani nawet zawodowego dyplomaty. Delegacji przewodniczył jego przyjaciel, przemysłowiec Myron C. Taylor, były prezes koncernu U.S. Steel, mianowany na tę okazję ambasadorem nadzwyczajnym. Doradzał mu James G. McDonald. Wielką Brytanię reprezentował lord Winterton (Edward Turnour), członek gabinetu, a Francję senator Henry Bérenger. Przed obradami Amerykanie, Brytyjczycy i Francuzi uzgodnili w Paryżu, że konferencja ma być spotkaniem przedstawicieli rządów, a nie publicznym forum, i że nie będzie się na niej rozmawiać o Palestynie. Amerykańska instrukcja mówiła wprost, że komitet powinien odrzucać wszelkie próby wprowadzania do obrad sporów syjonistycznych i antysyjonistycznych, które „rozbudziłyby gorzkie namiętności”.
Dziesięć dni w Évian
Uczestnikami konferencji były Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Belgia, Holandia, Szwajcaria, Szwecja, Norwegia, Dania, Irlandia, Kanada, Australia, Nowa Zelandia i dziewiętnaście republik Ameryki Łacińskiej. Związek Południowej Afryki przysłał obserwatora. Pierwsze dwa dni zajęły sprawy proceduralne, w tym spór o przewodnictwo, które ostatecznie objął Taylor, a Bérenger został przewodniczącym honorowym. Potem przyszła kolej na publiczne wystąpienia delegatów.
Brzmiały one podobnie. Taylor przypomniał, że Stany Zjednoczone mogą przyjmować rocznie ponad 27 tysięcy imigrantów z Niemiec i Austrii, i nie zaproponował niczego więcej. Lord Winterton oświadczył, że Wielka Brytania jest gęsto zaludniona, ma wysokie bezrobocie i „nie jest krajem imigracyjnym”, choć jest gotowa rozważyć osiedlanie niewielkich grup w niektórych koloniach afrykańskich. Bérenger mówił, że Francja przyjęła już ogromną liczbę uchodźców politycznych i osiągnęła „skrajny punkt nasycenia”. Holandia, Belgia, Szwajcaria i państwa skandynawskie podkreślały, że przyjęły wielu uciekinierów jak na swoje rozmiary, i mogą dalej służyć najwyżej jako kraje tranzytowe. Kanada nie złożyła żadnej deklaracji, a jej rząd jeszcze przed konferencją wyrażał wątpliwości, czy w ogóle należy powoływać stałe ciało. Delegat Australii, minister handlu i ceł Thomas White, wypowiedział zdanie, które przeszło do historii: „Ponieważ nie mamy prawdziwego problemu rasowego, nie chcemy go sobie sprowadzać”. Australia zgodziła się później przyjąć 15 tysięcy uchodźców w ciągu trzech lat.
Państwa Ameryki Łacińskiej oświadczały, że potrzebują rolników, a nie kupców, lekarzy i adwokatów, i dawały do zrozumienia, że miejskich Żydów z Wiednia i Berlina nie chcą. Taylor relacjonował do Waszyngtonu, że wiele z nich bało się nawet najdelikatniejszej krytyki Niemiec, bo Rzesza była ich ważnym partnerem handlowym i potrafiła wywierać nacisk za pomocą umów kompensacyjnych. Kolumbia, Wenezuela, Urugwaj, Chile i państwa Ameryki Środkowej groziły, że zagłosują przeciw rezolucji, jeśli nie znajdzie się formuła zwalniająca je z wszelkich zobowiązań. Wyjątkiem była Dominikana. Jej delegat, brat dyktatora Rafaela Trujillo, zaproponował przyjęcie nawet 100 tysięcy osiedleńców na dogodnych warunkach. Motywy tej hojności były wątpliwe: Trujillo, który rok wcześniej kazał wymordować tysiące haitańskich imigrantów, chciał poprawić swój wizerunek w Stanach Zjednoczonych i „wybielić” ludność kraju europejskimi osadnikami. Z obiecanych stu tysięcy do osady Sosúa na północnym wybrzeżu wyspy dotarło w latach 1940–1945 zaledwie kilkaset osób, według różnych źródeł od około 600 do 800.
Przedstawiciele organizacji żydowskich i pomocowych, wśród nich Joint, Światowy Kongres Żydów, Agencja Żydowska i komitety kwakrów, mogli przedstawić swoje stanowisko tylko przed podkomisją i tylko przez kilka minut. Sami zresztą nie mówili jednym głosem. Część organizacji amerykańskich obawiała się, że zbyt głośne domaganie się otwarcia granic wywoła falę antysemityzmu w Stanach Zjednoczonych, a syjoniści widzieli rozwiązanie przede wszystkim w Palestynie, o której nie wolno było rozmawiać. Żydowską społeczność Palestyny reprezentowała jako obserwatorka Golda Meir, wówczas Golda Meyerson. Nie miała prawa głosu i nie siedziała wśród delegatów. W pamiętnikach wspominała, że słuchając, jak przedstawiciele kolejnych państw wyjaśniają, jak bardzo chcieliby przyjąć więcej uchodźców i jak bardzo żałują, że nie mogą, miała ochotę wstać i krzyczeć, że te „liczby” to ludzie skazani na obozy albo na tułaczkę po świecie. Na konferencji prasowej po zakończeniu obrad powiedziała, że chciałaby przed śmiercią zobaczyć tylko jedno: by jej naród nie potrzebował już wyrazów współczucia.
Rezolucja i komitet londyński
14 lipca, po długich targach z delegacjami latynoamerykańskimi, szefowie delegacji uzgodnili i przyjęli rezolucję końcową. Następnego dnia konferencję zamknięto. Dokument nie zawierał ani słowa krytyki Niemiec i ani razu nie użył słowa „Żydzi”. Mówił o „przymusowej emigracji” osób, które muszą opuścić Niemcy, łącznie z Austrią, „z powodu swoich przekonań politycznych, wierzeń religijnych lub pochodzenia rasowego”. Stwierdzał, że napływ takich ludzi w czasie bezrobocia jest dla krajów przyjmujących problemem gospodarczym, społecznym i „porządku publicznego”, a nawet że masowa emigracja „zaostrza problemy rasowe i religijne” i może utrudnić „proces appeasementu w stosunkach międzynarodowych”. Wyrażał przekonanie, że Niemcy pozwolą emigrantom zabrać ze sobą majątek. Zalecał, by kraje przyjmujące nie brały na siebie żadnych zobowiązań finansowych, a imigranci byli gotowi zaakceptować „zmienione warunki życia”.
Jedynym konkretnym postanowieniem było powołanie Międzyrządowego Komitetu do spraw Uchodźców (Intergovernmental Committee on Refugees) z siedzibą w Londynie. Jego dyrektor miał negocjować z Niemcami warunki „uporządkowanej emigracji” i szukać krajów gotowych przyjąć osadników. Komitet zebrał się po raz pierwszy 3 sierpnia 1938 roku. Przewodniczącym wybrano lorda Wintertona, wiceprzewodniczącymi Bérengera i Taylora, a dyrektorem został amerykański prawnik George Rublee. Jego rozmowy z prezesem Reichsbanku Hjalmarem Schachtem, a potem z urzędnikiem Göringa Helmutem Wohlthatem, zaowocowały na początku 1939 roku planem emigracji kilkuset tysięcy Żydów w ciągu kilku lat, finansowanej częściowo z zamrożonego żydowskiego majątku. Wybuch wojny przekreślił go, zanim zaczęto go realizować.
Reakcja Niemiec
Nazistowska propaganda przyjęła wynik konferencji z satysfakcją. Hitler jeszcze w marcu, przemawiając w Królewcu, drwił, że ma nadzieję, iż świat, który tak współczuje „tym przestępcom”, okaże się na tyle hojny, by zamienić współczucie na praktyczną pomoc, a Niemcy są gotowe oddać mu ich do dyspozycji, „choćby na luksusowych statkach”. Po Évian niemiecka prasa z przekąsem pisała, że świat potępia Niemcy za traktowanie Żydów, ale gdy przychodzi do ich przyjęcia, nikt ich nie chce. Władze Rzeszy wyciągnęły z tego wniosek, że zagranica nie stanie w obronie Żydów, i dalej zwiększały presję. W sierpniu 1938 roku w Wiedniu powstało Centralne Biuro Emigracji Żydowskiej pod kierunkiem Adolfa Eichmanna, które w ciągu kilkunastu miesięcy zmusiło do wyjazdu i ograbiło ponad sto tysięcy austriackich Żydów.
Co zmieniło Évian
Bilans Évian nie był całkiem zerowy, a jego ocena wymaga ostrożności. Stany Zjednoczone w roku budżetowym 1939 po raz pierwszy wykorzystały w całości połączoną kwotę niemiecko-austriacką. Wielka Brytania, mimo deklaracji Wintertona, przyjęła do wybuchu wojny kilkadziesiąt tysięcy uchodźców z Rzeszy, w tym około dziesięciu tysięcy dzieci w ramach Kindertransportu. Kilkanaście tysięcy Żydów uciekło do Szanghaju, jednego z nielicznych miejsc na świecie, do których można było wjechać bez wizy. Jednak żadne państwo poza Dominikaną nie zgodziło się w Évian na nic ponad to, co już robiło, a zjazd pokazał zarówno nazistom, jak i samym prześladowanym, że granice świata zamykają się przed Żydami.
Historycy spierają się, ilu ludzi można było uratować, gdyby konferencja zakończyła się inaczej. Nikt w 1938 roku nie przewidywał komór gazowych, a sama Rzesza dopiero za kilka lat przeszła od wypędzania do mordowania. Teza, że państwa obecne w Évian są „współwinne” Zagłady, spotkała się ze słusznym sprzeciwem, bo zrównuje sprawców z biernymi świadkami. Powszechna jest jednak zgoda co do tego, że Évian było moralną porażką demokracji: rządy wiedziały, że Żydzi w Niemczech i Austrii zostali pozbawieni praw, ograbieni i są ofiarami przemocy, a mimo to potraktowały ich przede wszystkim jako problem gospodarczy i polityczny.
Kilka miesięcy później okazało się, jak szybko zamyka się pułapka. Szwajcaria wymusiła oznaczanie paszportów niemieckich Żydów, Polska odbierała obywatelstwo swoim Żydom mieszkającym w Rzeszy, a Niemcy wyrzuciły ich za polską granicę. Jesienią przyszedł ogólnoniemiecki pogrom, a w maju 1939 roku Wielka Brytania ogłosiła białą księgę, która drastycznie ograniczyła żydowską imigrację do Palestyny. W tym samym czasie statek „St. Louis” z ponad dziewięciuset uchodźcami na pokładzie odbijał się od portów Kuby i Stanów Zjednoczonych i musiał wrócić do Europy. Po wybuchu II wojny światowej, gdy Niemcy podbiły Polskę, a potem dużą część kontynentu, możliwości ucieczki niemal zniknęły, a polityka wypędzania przeszła w Zagładę. Gdy w 1943 roku, w szczycie mordów, Brytyjczycy i Amerykanie spotkali się w sprawie uchodźców na konferencji bermudzkiej, znów skończyło się na deklaracjach.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 9 listopada 1938 · Zbrodnie i represjeNoc kryształowaW nocy 9/10 listopada 1938 naziści spalili synagogi w całej Rzeszy, zniszczyli tysiące sklepów, zabili setki Żydów i wywieźli do obozów 30 tysięcy mężczyzn.
- 27 września 1938 · DyplomacjaApel Roosevelta do Hitlera27 września 1938, w szczycie kryzysu sudeckiego, Roosevelt drugi raz wezwał Hitlera do rokowań i zaproponował konferencję zainteresowanych państw.
- 5 października 1938 · Zbrodnie i represjePaszporty z literą J5 października 1938 Rzesza unieważniła paszporty Żydów. Nowe oznaczano czerwoną literą J, by Szwajcaria i inne kraje mogły łatwo odmawiać uchodźcom wjazdu.
- 7 listopada 1938 · Zbrodnie i represjeZamach Grynszpana7 listopada 1938 w ambasadzie Niemiec w Paryżu 17-letni Herschel Grynszpan postrzelił dyplomatę Ernsta vom Ratha. Mścił się za wygnanie rodziny do Zbąszynia.