Apel Roosevelta do Hitlera
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 27 września 1938
- Autor:
- Łukasz
Wieczorem 27 września 1938 roku czasu waszyngtońskiego, gdy w Europie trwała już noc przed spodziewanym wybuchem wojny, prezydent Stanów Zjednoczonych Franklin Delano Roosevelt wysłał do Adolfa Hitlera drugi w ciągu dwóch dni telegram w sprawie Czechosłowacji. Prosił w nim, by Niemcy nie zrywały rokowań, i proponował, by w razie potrzeby rozszerzyć je w „konferencję wszystkich państw bezpośrednio zainteresowanych obecnym sporem”, zwołaną natychmiast „w jakimś neutralnym miejscu w Europie”. Tego samego dnia poprosił też Benita Mussoliniego o pomoc w utrzymaniu pokoju, a amerykańskich dyplomatów na całym świecie zachęcił, by namawiali rządy, przy których byli akredytowani, do podobnych apeli. Hitler na drugi telegram nie odpowiedział. Następnego dnia zgodził się jednak na spotkanie w Monachium, choć przesądziły o tym przede wszystkim zabiegi brytyjskie i włoskie, a nie słowa z Waszyngtonu.
Chronologie oparte na anglojęzycznej Wikipedii piszą, że 27 września Roosevelt „wysłał list do Hitlera, zabiegając o pokój”. W rzeczywistości były to dwa telegramy: pierwszy, z 26 września, skierowany jednocześnie do Hitlera, prezydenta Czechosłowacji i premierów Wielkiej Brytanii i Francji, oraz drugi, z 27 września, zaadresowany już tylko do Hitlera, będący odpowiedzią na jego replikę. Drugiego nie da się zrozumieć bez pierwszego.
Ameryka wobec Europy
Roosevelt miał w 1938 roku związane ręce. Kongres w latach 1935–1937 uchwalił kolejne ustawy o neutralności, które zakazywały sprzedaży broni stronom wojującym i miały nie dopuścić do powtórzenia drogi, jaką Stany Zjednoczone przeszły w latach 1914–1917. Opinia publiczna była zdecydowanie izolacjonistyczna. Gdy prezydent w październiku 1937 roku w przemówieniu kwarantannowym zasugerował, że państwa pokojowe powinny izolować agresorów, reakcja była tak chłodna, że szybko wycofał się z tej myśli. Na początku września 1938 roku, gdy ambasador w Paryżu William Bullitt dał w przemówieniu do zrozumienia, że Francja i Stany Zjednoczone są zjednoczone „w wojnie i w pokoju”, Roosevelt publicznie zaprzeczył, by Ameryka należała do jakiegokolwiek bloku przeciw Hitlerowi.
Jednocześnie prezydent coraz wyraźniej widział w Niemczech zagrożenie. Po Anschlussie Austrii to on zwołał konferencję w Évian w sprawie uchodźców, a ambasadorowie w Paryżu, Londynie i Berlinie, Bullitt, Joseph P. Kennedy i Hugh R. Wilson, przysyłali mu codzienne raporty o narastającym kryzysie wokół Sudetów. Kennedy był gorącym zwolennikiem polityki Neville’a Chamberlaina, Bullitt ostrzegał przed słabością Francji i jej lotnictwa. Roosevelt nie zamierzał brać na siebie żadnych zobowiązań, ale w ostatnich dniach września uznał, że głos Stanów Zjednoczonych może coś zmienić.
Wrzesień na krawędzi wojny
Kryzys sudecki narastał od wiosny. Hitler, który już na tajnej naradzie w Kancelarii Rzeszy w listopadzie 1937 roku wskazał Czechosłowację jako jeden z pierwszych celów, posługiwał się Partią Niemców Sudeckich Konrada Henleina, by stawiać Pradze żądania nie do przyjęcia. 15 września w Berchtesgaden Chamberlain zgodził się co do zasady na oddanie Niemcom okręgów zamieszkanych w większości przez Niemców, a 21 września rząd czechosłowacki pod naciskiem Londynu i Paryża przyjął ten plan. Na drugim spotkaniu, w Bad Godesberg 22–23 września, Hitler zażądał jednak więcej: natychmiastowego zajęcia wyznaczonych na mapie terenów przez Wehrmacht, z terminem do 1 października. Praga ogłosiła powszechną mobilizację, a Francja i Wielka Brytania odrzuciły memorandum godesberskie i zaczęły się przygotowywać do wojny.
25 września prezydent Czechosłowacji Edvard Beneš wezwał amerykańskiego posła w Pradze Wilbura Carra i poprosił go o przekazanie Rooseveltowi osobistego apelu. Mówił, że warunki z Godesbergu oznaczają „zamordowanie państwa”, że jego naród woli zginąć w walce niż je przyjąć, i prosił, by prezydent nakłonił Brytyjczyków i Francuzów, aby nie porzucali Czechosłowacji. Dodał, że o nic więcej nie może prosić.
Pierwszy apel: 26 września
Odpowiedzią był telegram, który Roosevelt wysłał we wczesnych godzinach 26 września czasu amerykańskiego, gdy w Europie był już ranek. Identyczny tekst otrzymali Hitler i Beneš, a za pośrednictwem Departamentu Stanu Chamberlain i premier Francji Édouard Daladier, przebywający wtedy w Londynie. Natychmiast udostępniono go też prasie. Prezydent pisał, że „tkanka pokoju” w Europie jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie, że w razie wojny miliony mężczyzn, kobiet i dzieci zginą „w okolicznościach niewypowiedzianej grozy”, a gospodarka i porządek społeczny wszystkich uczestniczących państw ulegną zniszczeniu. Przypominał, że wszystkie cywilizowane narody przyjęły zobowiązania paktu Brianda-Kellogga z 1928 roku, i zapewniał, że nie ma problemu, którego nie dałoby się sprawiedliwie rozwiązać rozumem zamiast siły. „W imieniu 130 milionów mieszkańców Stanów Zjednoczonych Ameryki i w imię ludzkości” apelował, by nie zrywać rokowań, bo „gdy zostaną zerwane, rozum zostaje wygnany, a do głosu dochodzi siła”. Podkreślał zarazem, że Stany Zjednoczone „nie mają politycznych uwikłań”.
Chamberlain, Daladier i Beneš odpowiedzieli tego samego dnia z wdzięcznością. Beneš zapewniał, że Czechosłowacja, choć poniosła już największe ofiary, nie zrywa rokowań i jest gotowa poddać spór arbitrażowi. Wieczorem w berlińskim Pałacu Sportu Hitler wygłosił jedno z najbardziej agresywnych przemówień w swojej karierze. Obrzucił Beneša obelgami, zapewnił, że Sudety są jego „ostatnim żądaniem terytorialnym w Europie”, i oznajmił, że jeśli Praga nie ustąpi, Niemcy wezmą je siłą.
Odpowiedź Hitlera dla Roosevelta dotarła do Waszyngtonu wieczorem 26 września, gdy w Europie była już noc. Była długa i chłodna. Hitler zapewniał, że docenia „wzniosłe intencje” prezydenta i podziela jego obawy co do skutków wojny, ale odrzucał „wszelką odpowiedzialność narodu niemieckiego i jego przywódców”. Przedstawiał historię sporu po swojemu: w 1918 roku Niemcy złożyli broń w zaufaniu do zasad prezydenta Wilsona, a traktaty paryskie, w tym traktat z Saint-Germain, zdradziły je, tworząc Czechosłowację bez względu na historię i narodowość i odmawiając Niemcom sudeckim prawa do samostanowienia. Twierdził, że z Czechosłowacji uciekło przed „krwawym terrorem” 214 tysięcy Niemców, co było liczbą propagandową, mocno zawyżoną. Kończył zdaniem, że „nie od rządu niemieckiego, lecz wyłącznie od rządu czechosłowackiego zależy, czy chce pokoju, czy wojny”.
Drugi apel: 27 września
27 września był w Europie dniem najwyższego napięcia. W południe Hitler przyjął wysłannika Chamberlaina, sir Horace’a Wilsona, który przekazał mu ostrzeżenie, że jeśli Francja przyjdzie Czechosłowacji z pomocą, Wielka Brytania stanie u jej boku. Hitler odpowiedział, że jeśli Praga nie przyjmie jego warunków, „rozbije” Czechów. Wieczorem przez Berlin przejechała zmotoryzowana dywizja, ale berlińczycy przyglądali się jej w milczeniu, co podobno zrobiło na Hitlerze wrażenie. Chamberlain mówił w radiu, jak „straszne, fantastyczne i niewiarygodne” jest to, że Brytyjczycy kopią rowy i przymierzają maski gazowe z powodu sporu w dalekim kraju między ludźmi, o których nic nie wiedzą. Brytyjska flota przygotowywała się do mobilizacji.
W Waszyngtonie sekretarz stanu Cordell Hull rozesłał o godzinie 15 dwa telegramy. Pierwszy, do ambasadora w Rzymie Williama Phillipsa, zawierał osobiste przesłanie Roosevelta do Mussoliniego: prezydent przypominał swój apel z poprzedniego dnia i pytał, czy Duce nie zechciałby pomóc w dalszych staraniach o rozwiązanie sporu w drodze rokowań. Drugi, okólnik do amerykańskich placówek, polecał prosić rządy państw neutralnych o wysłanie do Berlina i Pragi podobnych wezwań, bo „łączny efekt” takich głosów mógł jeszcze wpłynąć na bieg wydarzeń. Kilka rządów, w tym część republik latynoamerykańskich, wystąpiło z takimi wezwaniami.
O 22.18 czasu waszyngtońskiego, czyli nad ranem 28 września w Europie, wyszedł drugi telegram do Hitlera. Roosevelt potwierdzał w nim otrzymanie odpowiedzi i odpierał jej argumenty jednym zdaniem: „Kwestia, przed którą dziś stoi świat, panie kanclerzu, nie jest kwestią błędów osądu czy niesprawiedliwości popełnionych w przeszłości. Jest to kwestia losu świata dziś i jutro”. Przypominał, że wielka wojna dowiodła bezpłodności zarówno zwycięstwa, jak i klęski. Zwracał uwagę, że według oświadczeń odpowiedzialnych mężów stanu porozumienie co do zasady między Niemcami a Czechosłowacją już osiągnięto i spór dotyczy tylko terminów, sposobu i szczegółów jego wykonania, więc użycie siły na skalę grożącą wojną powszechną jest „równie niepotrzebne, jak nieusprawiedliwione”. Nie wypowiadał się co do meritum sporu, prosił jedynie, by rokowania trwały, i proponował konferencję wszystkich zainteresowanych państw w neutralnym miejscu w Europie. Zapewniał, że jeśli Hitler zgodzi się na pokojowe rozwiązanie, „setki milionów ludzi na całym świecie” uznają to za historyczną zasługę wobec ludzkości, i pisał, że historia i dusze wszystkich, którzy zginą w grożącej wojnie, rozliczą przywódców, jeśli zaniechają jakiegokolwiek apelu. Na koniec powtarzał, że Stany Zjednoczone nie mają w Europie politycznych zobowiązań i nie przyjmą żadnych w toku rokowań, ale jako część „świata sąsiadów” poczuwają się do odpowiedzialności.
Monachium
Rankiem 28 września, kilka godzin przed upływem wyznaczonego przez Hitlera terminu (godzina 14), Chamberlain wysłał mu list z propozycją kolejnego spotkania, a jednocześnie poprosił Mussoliniego o pośrednictwo. Ambasador brytyjski w Rzymie lord Perth (James Eric Drummond) przyszedł do Galeazza Ciano około 10.30. Mussolini natychmiast polecił ambasadorowi w Berlinie Bernardowi Attolico prosić Hitlera o odroczenie działań o dobę. Hitler się zgodził, a wkrótce potem zaprosił Chamberlaina, Daladiera i Mussoliniego do Monachium. Chamberlain dowiedział się o tym w trakcie przemówienia w Izbie Gmin.
Rola Roosevelta była w tym wszystkim drugorzędna. Phillips mógł wręczyć Mussoliniemu przesłanie prezydenta dopiero około 16, gdy decyzja o konferencji już zapadła, choć sam ambasador zwracał uwagę, że włoskie ministerstwo, a zapewne i Duce, wiedzieli o nadejściu wiadomości już przed dziesiątą rano. Mussolini prosił, by przekazać prezydentowi podziękowania i zapewnienie, że ma teraz wszelkie powody, by spodziewać się pokojowego rozwiązania. Konferencja w Monachium nie była też tym, co proponował Roosevelt: nie odbyła się w neutralnym miejscu, nie zaproszono na nią ani Czechosłowacji, ani Związku Radzieckiego. Gdy Roosevelt dowiedział się o zaproszeniu, wysłał Chamberlainowi krótki telegram, według najczęściej przytaczanej wersji złożony z dwóch słów: „Good man” („Dobra robota”).
Znaczenie
Wrześniowe apele były pierwszym tak bezpośrednim wystąpieniem Roosevelta w sprawach europejskich i zostały w Stanach Zjednoczonych przyjęte z aprobatą. Pokazywały jednak również granice amerykańskiej polityki. Prezydent nie groził, nie obiecywał pomocy i z góry zastrzegał, że Ameryka nie weźmie na siebie żadnych zobowiązań. Odwoływał się do sumienia dyktatora, który wcześniej zerwał traktat wersalski i lokarneński, i nie dysponował żadnym środkiem nacisku poza autorytetem moralnym. Co więcej, przyjmując za punkt wyjścia „porozumienie co do zasady”, w praktyce akceptował oddanie Sudetów Niemcom i wzmacniał presję na Pragę, by ustępowała dalej. W tym sensie wpisywał się w politykę appeasementu, którą prowadzili Chamberlain i Daladier.
Monachium przyniosło tylko pozorny pokój. Roosevelt szybko pozbył się złudzeń. Jesienią 1938 roku, po ogólnoniemieckim pogromie, odwołał z Berlina na konsultacje ambasadora Wilsona, który już tam nie wrócił, i zaczął naciskać na rozbudowę lotnictwa wojskowego, także z myślą o sprzedaży samolotów Francji i Wielkiej Brytanii. W kwietniu 1939 roku, po zajęciu przez Niemcy Pragi, wysłał do Hitlera i Mussoliniego kolejny apel, tym razem z prośbą o zapewnienie, że nie zaatakują ponad trzydziestu wymienionych z nazwy państw. Hitler wyśmiał go w przemówieniu w Reichstagu. Gdy 1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę, Roosevelt znów wezwał strony do oszczędzania ludności cywilnej przed bombardowaniami, ale w ciągu następnych dwóch lat stopniowo prowadził Stany Zjednoczone od neutralności ku coraz otwartszemu wspieraniu przeciwników Hitlera.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 15 marca 1939 · PolitykaNiemcy zajmują Czechy15 marca 1939 Wehrmacht wkroczył do Czech i na Morawy, a wieczorem Hitler nocował na Hradczanach. Złamanie układu monachijskiego zakończyło politykę ustępstw.
- 14 kwietnia 1939 · DyplomacjaApel Roosevelta do Hitlera i Mussoliniego14 kwietnia 1939 Roosevelt poprosił Hitlera i Mussoliniego o zapewnienie, że nie napadną na 31 wymienionych państw. Hitler wyśmiał apel w Reichstagu.
- 1 kwietnia 1939 · HiszpaniaKoniec hiszpańskiej wojny domowej1 kwietnia 1939 Franco ogłosił w ostatnim komunikacie, że wojna się skończyła. Republikę pogrążył pucz Casado, a zwycięzcy zaczęli rozliczać pokonanych.
- 6 października 1939 · DyplomacjaHitler proponuje pokój6 października 1939 Hitler zaproponował w Reichstagu konferencję pokojową. Warunkiem było uznanie podboju Polski, której los mieli rozstrzygnąć Niemcy i ZSRR.