TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Masakra w Courcelles

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Front:
Front zachodni
Data:
18 sierpnia 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Belgia, ruch oporu, ludność cywilna, Léon Degrelle

O świcie 18 sierpnia 1944 roku w piwnicy szeregowego domu w Courcelles, robotniczej gminie pod Charleroi, członkowie kolaboracyjnej partii Rex zastrzelili dziewiętnaścioro zakładników – piętnastu mężczyzn i cztery kobiety. Była to zemsta za zamach belgijskiego ruchu oporu, który dzień wcześniej zabił reksistowskiego burmistrza Wielkiego Charleroi Oswalda Englebina wraz z żoną i synem. Wcześniej, po południu i w nocy z 17 na 18 sierpnia, reksiści zabili w okolicy jeszcze ośmioro ludzi. Masakra w Courcelles – nazywana też masakrą w Rognac (tuerie du Rognac) – pochłonęła więc według belgijskich historyków 27 ofiar i pozostaje najgłośniejszym przykładem kolaboracyjnego terroru wobec ludności cywilnej w okupowanej Belgii.

Często powtarzana wersja, według której w Courcelles zginęło „20 cywilów”, nie zgadza się z ustaleniami. Liczba ta odpowiada raczej odrębnemu, „urzędowemu” odwetowi niemieckiemu: 24 sierpnia okupanci rozstrzelali za śmierć Englebina dwudziestu zakładników, więźniów osadzonych w Charleroi za posiadanie broni.

Rex i okupowana Belgia

Partia Rex Léona Degrelle’a wyrosła z katolickiego wydawnictwa Christus Rex i w 1935 roku oderwała się od Partii Katolickiej jako populistyczny ruch antyparlamentarny. W wyborach 1936 roku zdobyła 11,5 procent głosów, potem jednak szybko traciła poparcie i w chwili niemieckiej inwazji była ugrupowaniem marginalnym. Po kapitulacji armii belgijskiej w maju 1940 roku niemiecka administracja wojskowa generała Alexandra von Falkenhausena wolała rządzić przez dotychczasowe elity: urzędników, sekretarzy generalnych ministerstw, przemysłowców i bankierów. Reksiści, chcąc zyskać znaczenie, wiązali się z okupantem coraz ściślej; w styczniu 1941 roku Degrelle ogłosił wspólnotę idei Rexu i nazizmu, a po ataku na ZSRR wyjechał na front wschodni z walońskim legionem ochotników. Pod jego nieobecność partią w kraju kierował coraz wyraźniej jego najstarszy współpracownik, dziennikarz Victor Matthys, w 1944 roku p.o. szefa Rexu.

Od 1941 roku okupanci obsadzali reksistami stanowiska burmistrzów w Walonii, zwłaszcza w przemysłowym zagłębiu wokół Charleroi i La Louvière, tzw. Pays Noir. Był to zarazem bastion socjalistów i komunistów, z którego wywodziła się znaczna część belgijskiego ruchu oporu. Zamachy na reksistowskich burmistrzów i działaczy stały się tam codziennością: 2 lipca 1942 roku zginął burmistrz Ransart Jean Demaret, 19 listopada 1942 roku – pierwszy burmistrz Wielkiego Charleroi Prosper Teughels. Niemcy odpowiedzieli wtedy po raz pierwszy egzekucją zakładników ogłoszoną jako odwet: w forcie Breendonk rozstrzelano ośmiu więźniów.

Spirala zamachów i „kontrterroru”

Po klęsce pod Stalingradem i zwłaszcza po lądowaniu w Normandii przemoc narastała. Ruch oporu – komunistyczni partyzanci, socjalistyczne grupy bojowe, oddziały Armii Tajnej – zabijał burmistrzów z nadania okupanta, reksistów, flamandzkich nacjonalistów i donosicieli. Rex i flamandzkie organizacje kolaboracyjne odpowiadały „kontrterrorem”: zabójstwami ludzi uchodzących za przywódców patriotycznych elit, wybieranych często bez żadnego związku z konkretnym zamachem. W lutym 1944 roku reksiści zastrzelili w Namurze byłego ministra François Bovesse’a, a flamandzcy esesmani – szefa Société Générale Alexandre’a Galopina. Belgijscy historycy piszą, że pod koniec okupacji Rex był uwikłany w coś na kształt lokalnej wojny domowej.

Latem 1944 roku Niemcy mieli coraz mniej powodów, by tę przemoc hamować. 18 lipca administrację wojskową Falkenhausena zastąpił cywilny komisarz Rzeszy, gauleiter Josef Grohé; według historyków z CegeSoma nowa administracja popierała represje reksistów. W tym samym czasie na zachodzie Francji rozpadał się front: alianci zamykali kocioł pod Falaise, a pierwsze kolumny zmierzały ku Sekwanie. Dla kolaborantów z Charleroi było jasne, że wyzwolenie Belgii to kwestia tygodni.

Zamach w Bois du Rognac

Oswald Englebin, urodzony w 1893 roku w Seneffe przemysłowiec, w październiku 1941 roku został z nadania okupanta burmistrzem Trazegnies, a po śmierci Teughelsa – burmistrzem Wielkiego Charleroi, połączonej przez Niemców aglomeracji; przysięgę złożył 6 stycznia 1943 roku. Wiosną 1944 roku pokazywał się publicznie u boku władz okupacyjnych i podejmował Degrelle’a, a jednocześnie – jak podają biografowie – obawiał się radykałów z własnej partii, którzy zarzucali mu „letniość”.

17 sierpnia 1944 roku Englebin wracał samochodem z żoną Flore i synem Philippe’em do domu w Trazegnies. Na skraju Monceau-sur-Sambre i Courcelles, w miejscu zwanym Bois du Rognac, auto ostrzelano z broni maszynowej. Zginęli burmistrz, jego żona i syn; ocalał tylko żandarm z ochrony. Pięciu zamachowców nigdy nie zidentyfikowano. Tajny raport sporządzony tuż po zamachu i inne poszlaki wskazują – jak ostrożnie piszą historycy z belgijskiego ośrodka CegeSoma – na partyzantów z sąsiedniego regionu Centre.

Noc odwetu

Wiadomość o zamachu dotarła szybko do kierownictwa Rexu w Charleroi i w Brukseli, które postanowiło pomścić burmistrza. Według ustaleń belgijskiego wymiaru sprawiedliwości w akcji wzięło udział około 150 reksistów z Charleroi i Brukseli, uzbrojonych członków partyjnych bojówek; dostępne opracowania nie przypisują jednoznacznie sprawców do jednej konkretnej formacji. Kierowali nią najwyżsi działacze partii: Victor Matthys, jego przyszły następca Louis Collard i szef okręgu, adwokat Joseph Pévenasse.

Jeszcze 17 sierpnia reksiści zastrzelili dwóch mężczyzn: jednego w pobliżu miejsca zamachu, drugiego w siedzibie policji sądowej w Charleroi, którą następnie podpalili. Wieczorem zabili troje członków jednej rodziny, w nocy – trzy kolejne osoby; w Courcelles podpalono kilka domów. Tej nocy sztab Rexu postanowił aresztować stu miejscowych notabli, mężczyzn i kobiety. Liczbę tę później zmniejszono, ale do rana zatrzymano 21 osób i przewieziono je do Courcelles, do zarekwirowanego domu w szeregu robotniczych domków nieopodal miejsca zamachu.

O świcie 18 sierpnia w piwnicy tego domu reksiści zastrzelili dziewiętnaścioro z nich. Ofiarami byli ludzie znani w całym regionie: policjanci – wśród nich zastępca komisarza policji Charleroi Raymond Delvaux – lekarze, architekci, adwokaci, inżynierowie, a także dziekan Charleroi, katolicki proboszcz. Wybór nie był przypadkowy. Jak piszą historycy z CegeSoma, przywódcy Rexu wypowiadali w ten sposób wojnę klasom kierowniczym, oskarżanym o współudział w coraz liczniejszych zamachach na kolaborantów. Łącznie 17 i 18 sierpnia zginęło 27 osób.

Niemcy nie brali udziału w masakrze w Courcelles, choć cywilna administracja okupacyjna tolerowała, a według historyków popierała tego rodzaju represje. Swój własny odwet przeprowadzili kilka dni później: 24 sierpnia rozstrzelali dwudziestu zakładników spośród więźniów osadzonych w Charleroi.

Rozliczenie

Dwa tygodnie później wojska alianckie wkroczyły do Belgii; na początku września wyzwolone zostały Bruksela i Charleroi. Część sprawców uciekła z wycofującymi się Niemcami, ale belgijskie organy ścigania, prowadzące powojenne rozliczenie z kolaboracją, uznały masakrę w Courcelles za jedną z najcięższych zbrodni okupacji. Spośród około 150 jej przypuszczalnych uczestników zidentyfikowano 97, a 80 zatrzymano i postawiono przed sądem. 27 skazanych na śmierć rozstrzelano w Charleroi 10 listopada 1947 roku; wśród nich byli Victor Matthys i Louis Collard, uznani za inicjatorów zbrodni. Degrelle, który walczył wtedy na froncie wschodnim, uciekł w 1945 roku do Hiszpanii; skazany zaocznie na śmierć, dożył tam starości i nigdy nie stanął przed sądem.

Ulicę, przy której stał dom z piwnicą egzekucji, nazwano rue des Martyrs (ulica Męczenników); stoi tam tablica i niewielka kaplica, a co roku 18 sierpnia w Courcelles odbywają się uroczystości ku czci ofiar. Rozbudowę kościoła św. Krzysztofa w Charleroi poświęcono ich pamięci. W 1988 roku flamandzki dziennikarz Maurice De Wilde zakończył masakrą swój serial dokumentalny o powojennych rozliczeniach „De Tijd der Vergelding”.

Znaczenie

Masakra w Courcelles zamknęła cztery lata okupacji, w których Belgia przeszła od biernego oczekiwania pod rządami wojskowymi do otwartej, lokalnej wojny domowej między ruchem oporu a kolaborantami. Okupacja przyniosła wcześniej wykluczenie i deportacje Żydów, egzekucje zakładników i wywózki na roboty; w 1944 roku najbardziej skompromitowani kolaboranci, świadomi nadchodzącej klęski, sięgnęli po terror wymierzony już nie w konkretnych zamachowców, lecz w całą warstwę ludzi, którzy mieli rządzić krajem po wyzwoleniu. Tymczasem część tej warstwy przygotowywała w konspiracji powojenny porządek – tak jak związkowcy, przemysłowcy i urzędnicy, którzy na początku roku uzgodnili tajny pakt społeczny.

Wkrótce po masakrze Rex przestał istnieć jako siła w kraju: jego działacze wraz z rodzinami uciekali z Niemcami, a pozostali w kraju i schwytani odpowiadali przed sądami. Zbrodnia w Courcelles stała się symbolem tego, czym w praktyce skończył się projekt Degrelle’a – ruchu, który w latach trzydziestych obiecywał odnowę narodu, a w ostatnich dniach okupacji mordował w piwnicy pod Charleroi jego miejscowe elity.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.