TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Alianci przed Linią Gotów

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
15 sierpnia 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
Włochy, Wielka Brytania, Wehrmacht, Władysław Anders

W połowie sierpnia 1944 roku alianckie wojska we Włoszech zatrzymały się przed ostatnim wielkim pasem niemieckich umocnień w Apeninach – Linią Gotów. Amerykańska 5 Armia gen. Marka Clarka stała nad dolnym biegiem Arno, od okolic Pizy po zachodnie przedmieścia Florencji; brytyjski XIII Korpus walczył we Florencji i na wzgórzach na wschód od niej; nad Adriatykiem 2 Korpus Polski gen. Władysława Andersa wyszedł nad rzekę Cesano i zbliżał się do Metauro. Za tymi rzekami, kilkanaście do kilkudziesięciu kilometrów dalej, zaczynała się główna niemiecka pozycja obronna, osłaniająca Nizinę Padańską.

Popularne chronologie podają, że 15 sierpnia alianci „dotarli do Linii Gotów, ostatniej strategicznej pozycji niemieckiej w północnych Włoszech”. Obie części tego zdania wymagają uściślenia. 15 sierpnia nie był dniem szczególnego przełomu: alianci stali w tym czasie nad Arno i na Adriatyku, przed wysuniętymi pozycjami Linii Gotów, a natarcie na nią – operacja „Olive” – zaczęło się dopiero 25 sierpnia nad Adriatykiem, gdy 2 Korpus Polski, Kanadyjczycy i Brytyjczycy sforsowali Metauro. Linia Gotów nie była też ostatnią niemiecką pozycją we Włoszech: w jej głębi istniał drugi pas umocnień, a za nią Niemcy budowali kolejne – w 1945 roku broniono się jeszcze m.in. na linii „Czyngis-chan” nad rzeką Idice przed Bolonią, a dalej na północ przygotowywano pozycje nad Adygą i u podnóża Alp.

Umocnienia w Apeninach

Budowę umocnień w poprzek Półwyspu Apenińskiego Niemcy rozpoczęli jesienią 1943 roku, po wyjściu Włoch z wojny. Prace prowadziła Organizacja Todta, która zatrudniała – w dużej części przymusowo – ponad 15 tysięcy włoskich robotników. Pozycja nazwana Goten-Stellung biegła od wybrzeża Morza Liguryjskiego między La Spezią a Massą przez grzbiety Apeninów Północnych do Adriatyku koło Pesaro, wzdłuż doliny rzeki Foglia. Liczyła około 320 kilometrów długości; jej głębokość różne opracowania podają od kilkunastu do około 30 kilometrów.

W czerwcu 1944 roku Hitler polecił zmienić nazwę. Obawiał się, że jeśli alianci przełamią linię nazwaną na cześć Gotów, propaganda przeciwnika zrobi z tego symboliczne zwycięstwo. Kesselring przemianował więc umocnienia na Zieloną Linię (Grüne Linie), ale w historiografii, zwłaszcza włoskiej i alianckiej, przetrwała dawna nazwa. Według angielskojęzycznych opracowań do końca sierpnia na odcinku niemieckiej 10 Armii zbudowano 2375 stanowisk karabinów maszynowych, 479 stanowisk dział przeciwpancernych, moździerzy i dział szturmowych, ponad 3,6 tysiąca schronów i ziemianek oraz ułożono ponad 72 tysiące min przeciwpancernych i 23 tysiące przeciwpiechotnych. Nie wszystko jednak ukończono: z zaplanowanych wieżyczek czołgowych osadzonych w betonie gotowe były tylko cztery. Prace utrudniali partyzanci, a – jak podają te same opracowania – także włoscy dostawcy cementu i robotnicy, którzy celowo pracowali wolno lub źle.

Pościg, który nie rozbił Kesselringa

Po przełamaniu linii Gustawa i zdobyciu Monte Cassino w maju 1944 roku i wejściu aliantów do Rzymu 4 czerwca armie gen. Harolda Alexandra przez dwa miesiące posuwały się na północ. Feldmarszałek Albert Kesselring nie dał się jednak okrążyć. Jego 10 Armia gen. Heinricha von Vietinghoffa i 14 Armia gen. Joachima Lemelsena cofały się w porządku, broniąc się kolejno na linii Trazymeńskiej pod koniec czerwca i na linii Arno w lipcu. Każdy tydzień tej obrony opóźniającej dawał Organizacji Todta czas na rozbudowę umocnień w Apeninach.

Na zachodnim skrzydle Amerykanie zajęli Livorno 19 lipca i podeszli pod Pizę; w centrum Brytyjczycy, Nowozelandczycy i Południowoafrykańczycy 4 sierpnia weszli do południowej Florencji, a o północną część miasta wciąż trwały walki z udziałem włoskich partyzantów. Nad Adriatykiem 2 Korpus Polski, który 18 lipca zdobył port w Ankonie, parł dalej na północ wzdłuż nadmorskiej szosy nr 16. 3 Dywizja Strzelców Karpackich uchwyciła niewielki przyczółek nad rzeką Misą, a od 9 sierpnia do walki weszła ponownie 5 Kresowa Dywizja Piechoty, wsparta czołgami brytyjskiego 7 pułku huzarów; zdobyła nocnym natarciem Monterado i wyszła nad rzekę Cesano. W połowie sierpnia polskie oddziały zbliżały się do Metauro, za którą, nad rzeką Foglia, zaczynały się umocnienia Linii Gotów.

Utracone dywizje

Plany Alexandra krzyżowała decyzja podjęta daleko od Włoch. Amerykanie przeforsowali na początku lipca, wbrew Churchillowi i brytyjskim szefom sztabów, desant w południowej Francji – operację „Anvil”, przemianowaną na „Dragoon”. Z frontu włoskiego zabrano na jej potrzeby amerykański VI Korpus i Francuski Korpus Ekspedycyjny – razem siedem doświadczonych dywizji, w tym francuskie oddziały górskie, najlepiej przygotowane do walki w Apeninach – oraz znaczną część lotnictwa. Według amerykańskich danych stan 5 Armii spadł do 5 sierpnia z 249 do 153 tysięcy żołnierzy. Alianci mieli we Włoszech około 18 dywizji przeciw 14 dywizjom niemieckich 10 i 14 Armii, za którymi stało od czterech do siedmiu dywizji w odwodzie.

Desant ruszył właśnie 15 sierpnia: tego dnia alianci wylądowali na wybrzeżu Prowansji między Tulonem a Cannes, rozpoczynając operację „Dragoon”. Front włoski stał się od tej chwili w oczach Waszyngtonu frontem drugorzędnym, którego zadaniem było przede wszystkim wiązanie jak największej liczby niemieckich dywizji. Churchill i Brytyjczycy liczyli natomiast, że szybkie przełamanie Linii Gotów otworzy drogę przez Nizinę Padańską ku przełęczy pod Lublaną, a dalej do Austrii i na Węgry – także po to, by wyprzedzić w Europie Środkowej Armię Czerwoną.

Plan Alexandra: od „środka” do „Olive”

Pierwotny plan natarcia na Linię Gotów przygotował szef sztabu Alexandra gen. John Harding. Zakładał uderzenie w centrum, z rejonu Florencji przez przełęcze Apeninów na Bolonię – najkrótszą drogą na Nizinę Padańską, tam, gdzie i tak skupiona była większość wojsk alianckich. Akcja dezinformacyjna miała przekonać Niemców, że główny cios spadnie nad Adriatykiem.

4 sierpnia Alexander spotkał się z dowódcą brytyjskiej 8 Armii gen. Oliverem Leese’em, który planu nie poparł. Przekonywał, że po odejściu francuskich oddziałów górskich nie ma kim prowadzić walki w wysokich górach, a siłą 8 Armii jest współdziałanie piechoty, czołgów i artylerii, którego w Apeninach nie da się wykorzystać. Zaproponował niespodziewane uderzenie wzdłuż wybrzeża Adriatyku, gdzie góry schodzą ku morzu i kończą się wąską równiną. Część historyków dopatruje się w tym również niechęci Leese’a do współdziałania z Clarkiem po sporach o zajęcie Rzymu. Alexander nie chciał narzucać podwładnemu planu wbrew jego przekonaniu i przyjął propozycję.

Tak powstała operacja „Olive”. 8 Armia miała uderzyć nad Adriatykiem na Pesaro i Rimini i ściągnąć tam niemieckie odwody; gdy Kesselring osłabi centrum, 5 Armia Clarka, wzmocniona brytyjskim XIII Korpusem, miała zaatakować przez Apeniny na północ od Florencji w stronę Bolonii. Oba uderzenia miały zamknąć się w kleszcze na Nizinie Padańskiej. Warunkiem było przerzucenie większości 8 Armii z centrum Włoch na wybrzeże Adriatyku, przez góry i po zniszczonych drogach. W połowie sierpnia to przegrupowanie trwało w pełni: nocami, w ścisłej tajemnicy, z zachowaniem pozorów obecności dywizji na starych stanowiskach, na wschód przesuwały się kanadyjski I Korpus i brytyjski V Korpus. Zajęło to około dwóch tygodni. Kolejna akcja dezinformacyjna, „Ulster”, miała tym razem przekonać Niemców, że główny cios nadejdzie w centrum.

Po drugiej stronie

Kesselring był z postępu prac na Linii Gotów zadowolony, zwłaszcza na odcinku adriatyckim, gdzie – jak pisał – spodziewał się ataku „z pewną ufnością”. Naprzeciw 8 Armii stał LXXVI Korpus Pancerny z 10 Armii, mający początkowo tylko trzy dywizje; Polakom nad morzem przeciwstawiała się 1 Dywizja Spadochronowa, ta sama, która w maju broniła Monte Cassino. Niemieckie dowództwo nie rozpoznało przegrupowania 8 Armii. Gdy 25 sierpnia ruszyło natarcie, zarówno Vietinghoff, jak i dowódca 1 Dywizji Spadochronowej gen. Richard Heidrich przebywali na urlopie, a Kesselring jeszcze 27 sierpnia uważał atak za dywersję. Dopiero 28 sierpnia, gdy wpadł mu w ręce rozkaz dzienny Leese’a, zrozumiał, że to główna ofensywa, i ściągnął znad Bolonii trzy dywizje.

Miejsce w wojnie

W nocy z 25 na 26 sierpnia 1944 roku 8 Armia sforsowała Metauro i rozpoczęła operację „Olive”. 2 Korpus Polski nacierał nad samym morzem; 28 sierpnia jego oddziały doszły do rzeki Foglia, a na przełomie sierpnia i września 3 Dywizja Strzelców Karpackich zajęła Pesaro, przełamując na swoim odcinku pierwszy pas Linii Gotów. Wyczerpany walkami korpus, który nad Adriatykiem stracił według polskich danych ponad 1350 zabitych, rannych i zaginionych, przeszedł na początku września do odwodu. Dalsze natarcie prowadzili Kanadyjczycy i Brytyjczycy; po ciężkich bitwach o grzbiety Coriano i Gemmano Rimini padło dopiero 21 września. 10 września ruszyło też natarcie 5 Armii w centrum, które w październiku utknęło kilkanaście kilometrów od Bolonii.

Linia Gotów została więc przełamana, ale przełom nie przyniósł rozstrzygnięcia. Jesienne deszcze zamieniły równinę Romanii, pociętą dziesiątkami rzek, w bagno, a niemieckie dywizje znów wycofały się w porządku. Kampania we Włoszech przeciągnęła się przez całą zimę 1944/1945 roku. Dopiero wiosenna ofensywa z kwietnia 1945 roku – w której oddziały 2 Korpusu Polskiego jako pierwsze weszły do Bolonii – rozbiła wojska niemieckie na Nizinie Padańskiej, a 2 maja 1945 roku weszła w życie kapitulacja niemieckiej Grupy Armii C, podpisana w Casercie.

Dla aliantów zachodnich lato 1944 roku rozstrzygnęło, że Włochy pozostaną frontem drugorzędnym. Brytyjskie nadzieje na marsz przez Lublanę do Wiednia rozwiały się już jesienią, a z Włoch przerzucano kolejne siły do Francji i Grecji. Front włoski spełnił jednak zadanie, które przypisywali mu Amerykanie: do końca wojny wiązał w Apeninach i nad Padem ponad dwadzieścia niemieckich dywizji, które nie mogły wzmocnić obrony Rzeszy na zachodzie ani na wschodzie.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.