TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Degrelle opowiada się za nazizmem

Kategoria:
Polityka
Data:
5 stycznia 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Léon Degrelle, Belgia, faszyzm, Adolf Hitler

5 stycznia 1941 roku w hali sportowej Coronmeuse w okupowanym Liège przemawiał na wiecu swojego ruchu Léon Degrelle, przywódca belgijskiej partii Rex. Mówił o ideowej wspólnocie rexizmu i narodowego socjalizmu, nazwał Adolfa Hitlera najbardziej niezwykłym człowiekiem swoich czasów i zakończył przemówienie okrzykiem „Heil Hitler!”. Tym samym hasłem kilka dni wcześniej, 1 stycznia, zamknął artykuł noworoczny w partyjnym dzienniku „Le Pays Réel”. Do tej pory Rex próbował uchodzić za ruch belgijski, królewski i katolicki, który współpracuje z okupantem z rozsądku. Od stycznia 1941 roku stał się otwarcie ruchem kolaboracyjnym, związanym z nazistowskimi Niemcami, a jego przywódca, odcięty od króla, Kościoła i większości rodaków, postawił wszystko na jedną kartę.

Degrelle’a nazywa się często przywódcą „walońskiej partii faszystowskiej”. To uproszczenie. Rex był partią belgijską, działającą przede wszystkim we francuskojęzycznej części kraju i w Brukseli, ale do maja 1941 roku miał też gałąź flamandzką. O „germańskości” Walonów i o Walonii jako odrębnej ojczyźnie Degrelle zaczął mówić dopiero w latach 1942–1943. Angielska Wikipedia datuje przemówienie na 6 stycznia. Opracowania belgijskie, w tym kronika Instytutu Destrée i portal Belgium WWII brukselskiego ośrodka CegeSoma, zgodnie podają wiec w Liège 5 stycznia 1941 roku.

Rex w latach trzydziestych

Degrelle, urodzony w 1906 roku w Bouillon w belgijskich Ardenach, wyrósł w katolickim ruchu młodzieżowym. Od 1930 roku kierował wydawnictwem Christus Rex, które od nazwy Chrystusa Króla wzięło swoje imię, i w ciągu kilku lat zamienił je w ruch polityczny wymierzony w przywództwo Partii Katolickiej. W 1935 roku został z niej usunięty, a w wyborach 24 maja 1936 roku jego Rex zdobył 11,5 procent głosów, 21 z 202 mandatów w Izbie Reprezentantów i 12 mandatów senatorskich. Był to największy wstrząs w belgijskiej polityce okresu międzywojennego. Rex atakował „zgniłych” polityków i „banksterów”, domagał się państwa korporacyjnego z silnym rządem odpowiedzialnym przed królem i wkrótce zaczął głosić hasła antysemickie.

Sukces okazał się krótki. Jesienią 1936 roku Degrelle spotkał się w Niemczech z Hitlerem i Josephem Goebbelsem, brał pieniądze od Mussoliniego i zawarł tajne porozumienie z flamandzkimi nacjonalistami z Flamandzkiego Związku Narodowego (VNV). Zapowiadany na wzór Mussoliniego „marsz na Brukselę” 25 października 1936 roku skończył się kompromitacją. W kwietniu 1937 roku Degrelle wymusił przedterminowe wybory uzupełniające w Brukseli, ale wszystkie partie demokratyczne wystawiły przeciw niemu premiera Paula van Zeelanda, a prymas Belgii kardynał Joseph-Ernest van Roey zabronił katolikom głosowania na Rex. 11 kwietnia 1937 roku Degrelle dostał 19 procent głosów, Van Zeeland 76 procent. W wyborach z kwietnia 1939 roku Rex spadł do 4,4 procent i 4 mandatów poselskich. Belgia, która w tym czasie stawiała na neutralność, zabezpieczoną między innymi niemiecką gwarancją z 1937 roku, uznała rexizm za zjawisko przemijające.

Od więzienia do Brukseli

10 maja 1940 roku, w dniu niemieckiego ataku na Belgię, władze belgijskie aresztowały kilka tysięcy osób podejrzanych o sprzyjanie wrogowi, wśród nich Degrelle’a, mimo jego immunitetu poselskiego. Więźniów wywieziono do Francji. 20 maja w Abbeville francuscy żołnierze rozstrzelali 21 z nich, w tym przywódcę flamandzkiego ruchu Verdinaso Jorisa Van Severena. Degrelle’a, którego w Belgii również uznano za zabitego, wcześniej odłączono od tej grupy. Pobity i przewożony z więzienia do więzienia, trafił do obozu internowania Le Vernet na południu Francji. Tam w lipcu odnalazł go rexistowski dziennikarz Pierre Daye, a dzięki niemieckiemu dyplomacie Ottonowi Abetzowi Degrelle został zwolniony i 30 lipca wrócił do Brukseli.

Zastał kraj po kapitulacji armii, pod niemieckim zarządem wojskowym gen. Alexandra von Falkenhausena, z królem Leopoldem III jako jeńcem w Laeken i legalnym rządem na emigracji. Latem 1940 roku spodziewał się, że zostanie premierem nowej, autorytarnej Belgii w zwycięskiej niemieckiej Europie. Zawarł porozumienie z socjalistą Henrim de Manem, który wtedy szukał podobnej drogi, i zabiegał o poparcie dworu i Kościoła. Leopold III nie chciał go jednak przyjąć, Kościół trzymał się z daleka, a Niemcy, z polecenia Goebbelsa, ignorowali go. Wojskowy zarząd okupacyjny wolał współpracować z belgijską administracją i z VNV, który jako ruch flamandzki lepiej pasował do nazistowskiej ideologii.

Degrelle wznowił więc 25 sierpnia „Le Pays Réel” i próbował zrobić z Rexu ruch masowy. Rozrastały się bojówki partyjne, Formations de Combat, które jesienią 1940 roku napadały na sklepy żydowskie i wszczynały burdy uliczne. Niemcy, którym zależało na spokoju, kazali je powstrzymać. Pod koniec 1940 roku Rex był ruchem nielicznym, znienawidzonym przez większość Belgów i lekceważonym przez okupanta.

Wiec w Liège

Z tej słabości wynikł zwrot ze stycznia 1941 roku. Degrelle, jak inni belgijscy politycy, zrozumiał, że wojna potrwa długo, a Niemcy do jej końca nie oddadzą Belgom władzy. Postanowił zabiegać o ich względy nie jako belgijski patriota, lecz jako zwolennik nowego porządku. 1 stycznia 1941 roku zakończył artykuł w „Le Pays Réel” pozdrowieniem „Heil Hitler”, a 5 stycznia powtórzył je na wiecu w Liège, przed salą pełną swoich zwolenników. Według relacji przytaczanych w opracowaniach podkreślał „ideową wspólnotę rexizmu i narodowego socjalizmu”, a Hitlera nazwał geniuszem i „najbardziej niezwykłym człowiekiem naszych czasów”.

Liège, robotnicze miasto o silnych tradycjach socjalistycznych i liberalnych, przyjęło wiec wrogo. Według kroniki Instytutu Destrée przed halą zebrali się spontanicznie mieszkańcy różnych opcji politycznych, by zademonstrować przeciw przywódcy Rexu. Kontrmanifestacja była tak liczna, że ani rexiści, ani władze niemieckie nie odważyły się interweniować, a miejscowa policja wyraźnie sympatyzowała z demonstrantami. Część relacji mówi, że Degrelle i jego ludzie zamierzali po wiecu pomaszerować na ratusz, ale nie da się tego potwierdzić.

Skutki zwrotu

Okupant przyjął deklarację chłodno. Gen. von Falkenhausen nigdy nie spotkał się z Degrelle’em, a szef administracji cywilnej w zarządzie wojskowym Eggert Reeder uważał jego politykę za nieustanną, niezbyt udaną improwizację. Niemcy zaczęli jednak dotować Rex, pozwolili mu działać swobodnie i z czasem obsadzali rexistami część urzędów lokalnych. W lutym 1941 roku Degrelle zaczął werbować kierowców do niemieckiego Narodowosocjalistycznego Korpusu Motorowego (NSKK). Obiecał tysiąc ludzi, znalazł około trzystu.

Wewnątrz ruchu zwrot spowodował nową falę odejść. Dawni sympatycy, którzy w 1940 roku popierali ostrożną „politykę obecności”, opuszczali partię, a ich miejsce zajmowali radykałowie gotowi na pełną kolaborację. Dla większości Belgów, którzy co wieczór słuchali z Londynu Radio Belgique, rexiści stali się po prostu zdrajcami. Rząd Huberta Pierlota, który kilka tygodni wcześniej wypowiedział wojnę Włochom i prowadził wojnę u boku Wielkiej Brytanii, traktował ludzi otwarcie służących okupantowi jako wrogów państwa. Po wyzwoleniu działalność w Rexie w czasie okupacji stała się podstawą tysięcy oskarżeń w belgijskich procesach o kolaborację.

Rexizm nie był w tym osamotniony. Podobną drogą szły w tym czasie VNV we Flandrii, holenderski ruch narodowosocjalistyczny w okupowanej przez Arthura Seyss-Inquarta Holandii i Vidkun Quisling w Norwegii. Wszystkie one liczyły, że przez demonstracyjną lojalność wobec Hitlera zdobędą władzę we własnym kraju. Niemcy wykorzystywali je wszystkie, a żadnemu nie dali tego, o co zabiegały.

Miejsce w wojnie

Wiec w Liège nie przyniósł Degrelle’owi ani władzy, ani uznania Niemców. W kwietniu 1941 roku władze okupacyjne pominęły rexistów przy obsadzie nowych stanowisk, a w maju gałąź flamandzka Rexu została wcielona do VNV. Rex był bliski rozpadu, gdy 22 czerwca 1941 roku Niemcy, wykonując plan operacji „Barbarossa”, zaatakowali Związek Radziecki. Degrelle uznał wojnę z bolszewizmem za swoją szansę. Wywalczył zgodę na utworzenie francuskojęzycznego oddziału ochotników, Legionu Walońskiego, i sam zaciągnął się do niego jako szeregowiec. 8 sierpnia 1941 roku około 850 ochotników, w większości rexistów, wyjechało z Brukseli na szkolenie do Rzeszy, a stamtąd na front wschodni.

Od tej chwili Degrelle prowadził politykę karabinem. W 1943 roku ogłosił Walonów ludem germańskim, a Legion przeszedł do Waffen-SS. Po bitwie w kotle pod Czerkasami w lutym 1944 roku Hitler odznaczył go Krzyżem Rycerskim i uczynił z niego wzór dla kolaborantów całej okupowanej Europy. Rex, kierowany pod jego nieobecność przez Victora Matthysa, osunął się w terror wobec przeciwników i ruchu oporu. W grudniu 1944 roku belgijski sąd wojenny skazał Degrelle’a zaocznie na śmierć, ale on w maju 1945 roku uciekł do frankistowskiej Hiszpanii, gdzie dożył 1994 roku jako nieskruszony nazista i negacjonista Holokaustu. Okrzyk z Liège był początkiem tej drogi: chwilą, w której ruch, który zaczynał jako katolicki bunt przeciw skorumpowanej klasie politycznej, stał się otwarcie belgijską filią nazizmu.

Źródła

  1. belgiumwwii.be · degrelle leon

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.