TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Powstanie paryskie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
19 sierpnia 1944
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa o Normandię
Tagi:
Francja, ruch oporu, komunizm, Dietrich von Choltitz

W sobotę 19 sierpnia 1944 roku, około siódmej rano, blisko dwa tysiące paryskich policjantów w cywilnych ubraniach weszło do gmachu prefektury policji na wyspie Cité, naprzeciw katedry Notre-Dame. Nad budynkiem zawisła trójkolorowa flaga, pierwsza od czterech lat na urzędzie w centrum stolicy. W ciągu dnia oddziały Francuskich Sił Wewnętrznych (FFI) zaczęły w wielu dzielnicach ostrzeliwać niemieckie patrole, samochody i posterunki. Tak zaczęło się powstanie paryskie – sześć dni walk ulicznych, które skończyły się kapitulacją niemieckiego garnizonu.

Powstańcy liczyli na to, że alianci są blisko. Mieli rację tylko częściowo: tego samego dnia amerykańska 79 Dywizja Piechoty z 3 Armii gen. George’a Pattona doszła do Sekwany pod Mantes, około 50 kilometrów na zachód od Paryża, i w nocy z 19 na 20 sierpnia sforsowała rzekę. Naczelne dowództwo alianckie nie zamierzało jednak wtedy wchodzić do stolicy.

Paryż w sierpniu 1944

Paryż był okupowany od czerwca 1940 roku, gdy Niemcy zajęli miasto bez walki. Latem 1944 roku front zbliżał się do niego z każdym tygodniem. Po przełamaniu pod Saint-Lô w operacji „Cobra” amerykańskie dywizje pancerne wyszły na otwarty teren, a od 14 sierpnia zamykał się kocioł pod Falaise, w którym ginęły resztki dwóch niemieckich armii. Plan generała Dwighta Eisenhowera zakładał obejście Paryża z obu stron i pościg za Niemcami ku granicy Rzeszy. Walka uliczna w kilkumilionowym mieście groziła stratami i opóźnieniem, a wyżywienie mieszkańców po wyzwoleniu spadłoby na alianckie zaopatrzenie, i tak już napięte.

Komendantem Wielkiego Paryża był od 7 sierpnia gen. piechoty Dietrich von Choltitz. Adolf Hitler wybrał go jako twardego oficera, który w czerwcu 1942 roku walczył pod Sewastopolem, a w Normandii dowodził korpusem. Garnizon liczył według różnych szacunków od 16 do 20 tysięcy żołnierzy, w większości z jednostek tyłowych i wartowniczych, z kilkudziesięcioma czołgami. Saperzy z 813 kompanii zaczęli w sierpniu zakładać ładunki pod mosty na Sekwanie i w ważnych gmachach. 17 sierpnia Choltitz dostał od feldmarszałka Günthera von Klugego rozkaz przygotowania „unieszkodliwienia i zniszczenia” przewidzianych obiektów w mieście.

Okupacyjna administracja już się wtedy pakowała. Urzędnicy palili dokumenty, ciężarówki z biurami i łupem jechały na wschód. 17 sierpnia Niemcy wywieźli z Paryża do Belfortu premiera Pierre’a Lavala, a 20 sierpnia z Vichy także marszałka Philippe’a Pétaina. Okupacja kończyła się jednak do ostatnich dni w sposób brutalny: 15 sierpnia z Pantin pod Paryżem odjechał ostatni duży transport więźniów do obozów w Rzeszy, a 16 sierpnia w Lasku Bulońskim Niemcy rozstrzelali 35 młodych członków ruchu oporu, zwabionych tam przez donosiciela gestapo.

Strajki

Powstanie poprzedziła fala strajków. 10 sierpnia stanęli kolejarze, co odcięło miasto od dostaw węgla, a w ślad za tym od prądu i gazu. 15 sierpnia przestali pracować pracownicy metra, żandarmi i policjanci – w tym ostatnim przypadku z wezwania trzech konspiracyjnych organizacji policyjnych, które obawiały się rozbrojenia całej policji przez Niemców. Następnego dnia dołączyli pocztowcy i telegrafiści. Okupant stracił w ten sposób francuskie służby, na których przez cztery lata opierał porządek w mieście.

18 sierpnia Paryski Komitet Wyzwolenia (CPL), któremu przewodniczył komunista André Tollet, i dowódca FFI regionu Île-de-France płk Henri Rol-Tanguy rozlepili na murach odezwy wzywające do strajku generalnego i do powszechnej mobilizacji mężczyzn w wieku od 18 do 50 lat. Plakaty podpisywał „szef regionalny płk Rol”.

Dwie konspiracje

Ruch oporu w Paryżu nie był jednolity. Siłę uderzeniową stanowili w dużej mierze komuniści: Rol-Tanguy, z zawodu metalowiec i weteran Brygad Międzynarodowych z Hiszpanii, wywodził się z Francuskiej Partii Komunistycznej i jej oddziałów Francs-Tireurs et Partisans, a komuniści mieli silną pozycję w CPL i w Komitecie Akcji Wojskowej (COMAC) Rady Narodowej Ruchu Oporu. Po drugiej stronie stali przedstawiciele generała Charles’a de Gaulle’a i jego Rządu Tymczasowego Republiki Francuskiej: delegat generalny Alexandre Parodi i 29-letni delegat wojskowy gen. bryg. Jacques Chaban-Delmas.

Obie strony chciały wyzwolenia Paryża, ale różniły się w ocenie, kiedy i jak do niego dojść. Komuniści uważali, że naród musi wyzwolić się sam, w powstaniu, i odwoływali się do programu Rady Ruchu Oporu, który zapowiadał „powstanie narodowe”. Gaulliści obawiali się przedwczesnego zrywu, odwetu Niemców i tego, że po walkach władzę w stolicy przejmą komitety zdominowane przez komunistów. Chaban-Delmas, który wrócił właśnie z Londynu, przekonywał, że alianci nie przyjdą szybko, i tak jak Parodi starał się powstanie opóźnić. Część historyków, idąc za relacjami de Gaulle’a, przypisuje komunistom zamiar przejęcia władzy w mieście; inni, w tym autorzy nowszych prac, uważają, że partia chciała przede wszystkim zdobyć zasługi i wpływ w przyszłej republice, a nie przewrotu. W tle była Warszawa: wiadomości o powstaniu, które od 1 sierpnia trwało bez pomocy z zewnątrz, padały w paryskich dyskusjach jako przestroga.

Rano 19 sierpnia decyzja wymknęła się z rąk obu delegatów. Kiedy policjanci zajęli prefekturę, Parodi uznał fakt dokonany, przyjął powstanie pod zwierzchnictwo rządu tymczasowego i objął w nim władzę, a do prefektury wszedł nowy prefekt policji wyznaczony przez de Gaulle’a, Charles Luizet. Rol-Tanguy przyjechał do prefektury, by potwierdzić rozkazy dla policji. Po południu Niemcy zaatakowali gmach czołgami i piechotą. Obrońcy, uzbrojeni głównie w pistolety, karabiny i butelki z benzyną, utrzymali się, ale pod wieczór zaczęło brakować amunicji.

Rozejm Nordlinga

Wieczorem 19 sierpnia do Choltitza zwrócił się konsul generalny Szwecji Raoul Nordling, który już wcześniej pośredniczył w uwolnieniu więźniów politycznych. Doprowadził do zawieszenia broni wokół prefektury, a następnego dnia do rozejmu w całym mieście. Niemcy mieli w zamian zapewnić sobie spokojny przejazd kolumn wycofujących się przez Paryż na wschód, powstańcy – zachować zajęte budynki i uniknąć szturmu, na który nie mieli sił.

Rozejm od początku był kruchy. 20 sierpnia rano grupa powstańców zajęła ratusz, a w ciągu dnia niemiecki patrol zatrzymał Parodiego z dwoma współpracownikami. Na prośbę Nordlinga Choltitz przyjął Parodiego i go zwolnił – rzadki w tych dniach gest, który generał później wykorzystał w swojej wersji wydarzeń. Rol-Tanguy rozejmu nie uznał: „dopóki Niemcy są w Paryżu, obowiązkiem jest z nimi walczyć”. Za nim poszło wielu dowódców FFI. Przez dwa dni krążyły sprzeczne rozkazy, a w różnych dzielnicach jedni strzelali, inni przestrzegali zawieszenia broni. 21 sierpnia Rada Narodowa Ruchu Oporu pod przewodnictwem Georges’a Bidaulta, po burzliwym posiedzeniu, opowiedziała się za zerwaniem rozejmu.

Barykady

22 sierpnia na murach pojawiło się wezwanie płk. Rola: „Wszyscy na barykady!”. W ciągu półtorej doby mieszkańcy zbudowali w mieście ponad 600 barykad z płyt chodnikowych, przewróconych samochodów, mebli i drzew – najwięcej w dzielnicach wschodnich i w Dzielnicy Łacińskiej. Część była solidna, inne przewróciłby pierwszy czołg, ale Niemcy nie wiedzieli, które są które. FFI – według częstych szacunków około 20 tysięcy ludzi, z których broń palną miała tylko niewielka część – zdobywały kolejne merostwa, komisariaty i urzędy. Walki osiągnęły szczyt 22 i 23 sierpnia wokół prefektury, ratusza, Pałacu Luksemburskiego – siedziby Senatu, zamienionej przez Niemców w punkt oporu – i Grand Palais, który 23 sierpnia spłonął od niemieckiego ostrzału. Garnizon trzymał się w kilkunastu umocnionych punktach i na głównych arteriach, a reszta miasta wymykała mu się z rąk.

Najważniejsze dla losów powstania wydarzyło się jednak poza Paryżem. 20 sierpnia szef sztabu Rola, mjr Roger Cocteau „Gallois”, przedostał się przez linie niemieckie z wiadomością, że połowa miasta jest w rękach powstańców, ale brakuje im amunicji. Dotarł do Pattona, a potem do sztabu gen. Omara Bradleya. Jednocześnie de Gaulle naciskał na Eisenhowera i zapowiadał, że w razie zwłoki sam skieruje na Paryż francuską 2 Dywizję Pancerną gen. Philippe’a Leclerca. Chaban-Delmas prosił gen. Marie Pierre’a Kœniga, dowódcę FFI w Londynie, by przekonał aliantów do szybkiego zajęcia miasta, bo obawiał się, że Paryż stanie się „drugą Warszawą”. Wieczorem 22 sierpnia Eisenhower zmienił plan i zgodził się, by do Paryża weszli Francuzi, wsparci przez Amerykanów.

Sytuacja Choltitza

Choltitz miał siły, by w razie potrzeby zadać powstańcom ciężkie straty, ale nie by opanować całe miasto. Z góry dostawał rozkazy obrony Paryża do końca i przygotowania zniszczeń, a jego oddziały były zbyt słabe i zbyt rozproszone, by wypełnić jedno i drugie. Rozejm był mu na rękę: dawał czas na przepuszczenie jednostek cofających się znad Sekwany i nie zmuszał do walki o każdą ulicę. Sam generał po wojnie przedstawiał rozmowy z Nordlingiem jako dowód, że chciał oszczędzić miasto. Historycy, którzy w ostatnich dwóch dekadach przejrzeli francuskie i niemieckie archiwa, ostrożniej oceniają jego motywy i podkreślają, że utracił kontrolę nad miastem i nie miał środków do wykonania rozkazów z kwatery Hitlera. Represje trwały mimo rozejmu: Niemcy rozstrzeliwali schwytanych powstańców, między innymi w Lasku Bulońskim i w Vincennes.

Walki trwały do 25 sierpnia, gdy do centrum weszła dywizja Leclerca i amerykańska 4 Dywizja Piechoty, a Choltitz podpisał kapitulację garnizonu.

Znaczenie

Powstanie paryskie było największym zrywem miejskim francuskiego ruchu oporu. Zmusiło aliantów do zmiany planu i sprawiło, że stolicę wyzwolili w dużej części sami Francuzi – fakt, który de Gaulle wykorzystał, by zbudować autorytet rządu tymczasowego i uniknąć alianckiej administracji wojskowej we Francji. Spór gaullistów z komunistami o rozejm i o przywództwo w powstaniu był zapowiedzią rywalizacji, która trwała w pierwszych latach powojennej republiki. Straty powstańców i ludności cywilnej w całej bitwie o Paryż ocenia się na co najmniej kilkaset zabitych FFI i kilkuset zabitych cywilów; francuscy historycy podają różne liczby, od około 1500 do ponad 3000 zabitych Francuzów łącznie. Porównania z Warszawą, gdzie powstanie wybuchło trzy tygodnie wcześniej, pojawiały się już w sierpniu 1944 roku: w Paryżu armia sojusznicza przyszła po sześciu dniach, w Warszawie walki trwały jeszcze ponad miesiąc.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.