TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Masakry w Kondomari i Kandanos

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Data:
2 czerwca 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Grecja, Luftwaffe, Kurt Student, ruch oporu

Rano 2 czerwca 1941 roku, dzień po tym, jak ostatni żołnierze brytyjscy, australijscy i nowozelandzcy złożyli broń na południowym wybrzeżu Krety, cztery ciężarówki z niemieckimi spadochroniarzami otoczyły wieś Kondomari w pobliżu lotniska Maleme. Kilka godzin później w gaju oliwnym na skraju wsi leżały zwłoki mężczyzn z Kondomari, rozstrzelanych bez sądu, a towarzyszący oddziałowi fotoreporter wojskowy utrwalił całą egzekucję na kliszy. Następnego dnia, 3 czerwca, niemieccy żołnierze weszli do górskiej wsi Kandanos w zachodniej części wyspy, zabili około 180 jej mieszkańców, wybili zwierzęta i spalili wszystkie domy, a przy drogach wjazdowych postawili tablice głoszące, że wieś nigdy nie zostanie odbudowana. Obie zbrodnie były pierwszymi skutkami rozkazu, który dowódca niemieckich wojsk na Krecie gen. Kurt Student wydał 31 maja, i początkiem czterech lat terroru okupacyjnego na wyspie.

Koniec walk na Krecie

Bitwa o Kretę, która zaczęła się desantem spadochroniarzy 20 maja, w ostatnich dniach zamieniła się w odwrót. Od nocy z 28 na 29 maja okręty Royal Navy zabierały z wyspy pokonany garnizon: z Heraklionu na północy, a przede wszystkim z małej przystani Chora Sfakion na południowym brzegu, dokąd żołnierze schodzili przez góry z okolic Chanii. Dowódca obrony wyspy, nowozelandzki gen. mjr Bernard Freyberg, odleciał do Egiptu na rozkaz z Kairu w nocy z 30 na 31 maja.

Pod 1 czerwca kalendaria podają, że wojska Wspólnoty Brytyjskiej zakończyły wycofywanie się z Krety. To zgodne ze źródłami, choć słowo „wycofanie” brzmi łagodniej niż to, co stało się naprawdę. W nocy z 31 maja na 1 czerwca okręty kontradmirała Edwarda Kinga zabrały spod Sfakii ostatnich około 4 tysięcy żołnierzy. Rano 1 czerwca najstarszy stopniem oficer, który pozostał na brzegu, ppłk Theo Walker z australijskiego 2/7 Batalionu, wykonał pisemny rozkaz pozostawiony przez gen. mjr. Erica Westona: kazał zniszczyć broń i poddał się Niemcom. Ilu żołnierzy zostało na wyspie, trudno ustalić – obecni na miejscu mówili o około 5 tysiącach, Niemcy podali 2 czerwca liczbę 6500 jeńców. Część z nich nie czekała na niewolę i poszła w góry. Tego samego ranka niemieckie bombowce zatopiły niedaleko Aleksandrii krążownik przeciwlotniczy „Calcutta”, wysłany na spotkanie ostatniego konwoju. Wyspa była w rękach niemieckich.

Dla Kreteńczyków nie był to jednak koniec wojny, lecz początek okupacji, której pierwsze dni przyniosły karę za to, co działo się w czasie bitwy.

Opór, którego się nie spodziewano

Niemiecki wywiad zapewniał przed inwazją, że mieszkańcy Krety, niechętni rządowi w Atenach, przyjmą najeźdźców spokojnie, a może nawet życzliwie. Stało się inaczej. Od pierwszych godzin desantu Kreteńczycy masowo chwytali za broń: za myśliwskie strzelby, stare karabiny pamiętające powstania przeciw Turkom, broń zabraną zabitym spadochroniarzom, siekiery, kosy i noże. Polowali na spadochroniarzy, którzy wylądowali z dala od swoich oddziałów, wskazywali ich kryjówki żołnierzom alianckim, przejmowali zrzucone zasobniki z bronią. W walkach brały udział także kobiety, starcy i duchowni. W Kastelli (Kisamos) na zachodzie wyspy mieszkańcy, wspierani tylko przez garstkę żołnierzy, rozbili 20 maja całą kompanię spadochroniarzy. Pod Kandanos, na drodze z Chanii do Paleochory na południowym wybrzeżu, miejscowi chłopi razem z kilkoma żandarmami przez dwa dni, 24 i 25 maja, powstrzymywali w wąwozie oddział motocyklistów i saperów z 5 Dywizji Górskiej, zadając mu straty.

Wehrmacht po raz pierwszy w tej wojnie zetknął się z tak powszechnym oporem ludności cywilnej. Według niemieckiej doktryny, zakorzenionej jeszcze w doświadczeniach wojny z Francją w latach 1870–1871, cywile walczący z bronią w ręku, bez mundurów i dowództwa, byli franktirerami stojącymi poza prawem wojennym, a ich społeczności podlegały zbiorowej karze. Wśród żołnierzy, wstrząśniętych ogromnymi stratami elitarnych oddziałów Fallschirmjäger, szybko rozeszły się opowieści o rannych spadochroniarzach torturowanych, okaleczanych i dobijanych przez Kreteńczyków. Do pojedynczych przypadków dobijania rannych i bezczeszczenia zwłok zapewne dochodziło, ale opowieści były w ogromnej mierze przesadzone: ślady, które brano za okaleczenia, były najczęściej skutkiem walki wręcz na bagnety i noże oraz szybkiego rozkładu zwłok w upale i działania ptaków. Prowadzone przez trzy miesiące dochodzenie sędziów wojskowych Wehrmachtu doliczyło się według opracowań historyków około 25 przypadków okaleczenia, w większości dokonanego już po śmierci żołnierza. Na wynik nikt jednak nie czekał.

Rozkaz z 31 maja

Represje zaczęły się jeszcze w czasie bitwy. 23 maja dowódca 5 Dywizji Górskiej gen. Julius Ringel nakazał rozstrzeliwać każdego cywila schwytanego z bronią, brać zakładników spośród mężczyzn i za każdy „wrogi akt” zabijać po dziesięciu z nich, a wsie w pobliżu miejsc ataków palić. Ulotki z tym rozkazem zrzucały samoloty. Spadochroniarze rozstrzeliwali cywilów na plażach Missirii pod Retimnem, a według polskich i brytyjskich opracowań w zdobytym 24 maja Kastelli strzelcy górscy rozstrzelali na rynku około 200 zakładników, mimo protestów uwolnionych tam niemieckich jeńców, którzy zeznawali, że Kreteńczycy traktowali ich zgodnie z prawem wojennym.

Gdy meldunki o oporze cywilów i rzekomych okrucieństwach dotarły do Berlina, marszałek Rzeszy Hermann Göring, zwierzchnik Luftwaffe, której podlegali spadochroniarze, polecił wszcząć dochodzenie, a Studentowi – zastosować najostrzejsze środki odwetowe. 31 maja Student, który po zakończeniu walk został pierwszym niemieckim komendantem wyspy, wydał rozkaz o „ekspedycjach karnych”. Stwierdzał w nim jako pewne, że ludność cywilna, także kobiety i chłopcy, brała udział w walkach, dopuszczała się sabotażu oraz okaleczała i zabijała rannych. Jako środki zemsty wymieniał rozstrzelania, kontrybucje, doszczętne palenie wsi oraz „wytępienie męskiej ludności całych obszarów”; na dwa ostatnie potrzebna była jego zgoda. Odwet miał być wykonany szybko, z pominięciem wszelkich formalności i sądów, i to przez te same oddziały, które walczyły z mieszkańcami. Według nie w pełni potwierdzonych relacji kilku oficerów niemieckich, wśród nich szef sztabu 7 Dywizji Lotniczej, miało protestować przeciw masowym egzekucjom. Rozkaz nie został zmieniony.

Kondomari, 2 czerwca

Kondomari leży w gminie Platanias, kilkanaście kilometrów na zachód od Chanii i około trzech kilometrów od lotniska Maleme. 20 maja w okolicy wylądował III batalion Szturmowego Pułku Desantowego, który w walce z Nowozelandczykami i miejscowymi stracił blisko dwie trzecie ludzi, w tym dowódcę. Gdy w pobliżu wsi znaleziono ciała kilku niemieckich żołnierzy, mieszkańców obarczono odpowiedzialnością za ich śmierć.

Rano 2 czerwca do Kondomari przyjechali na czterech ciężarówkach spadochroniarze tego batalionu pod dowództwem por. Horsta Trebesa, 24-letniego oficera, byłego członka Hitlerjugend, który jako najwyższy stopniem w batalionie przeżył bitwę bez ran. Żołnierze otoczyli wieś i spędzili na plac wszystkich mieszkańców, także kobiety i dzieci. Według relacji przytaczanych w polskich opracowaniach podczas rewizji w jednym z domów znaleziono bluzę spadochroniarza, co uznano za dowód winy. Wieśniacy mieli godzinę na wydanie zabójców. Gdy nikogo nie wydali, kobiety i dzieci odesłano, a spośród mężczyzn wybrano zakładników i odprowadzono ich pod wielkie drzewo oliwne na skraju wsi. Przez pewien czas siedzieli w cieniu, a kobiety i dzieci obserwowały ich ze zbocza. Wczesnym popołudniem padły strzały; na zdjęciach z tego dnia widać żołnierzy strzelających z karabinów i pistoletów maszynowych z półkola ustawionego przed zakładnikami.

Liczba ofiar nie jest pewna. Według dokumentów niemieckich zginęło 23 mężczyzn i tyle nazwisk wymienia pomnik we wsi. Część relacji mówi o 21 zakładnikach, z których jeden przeżył, inne źródła podają około 60 zabitych. Nie zostało też rozstrzygnięte, czy Trebes wybrał Kondomari sam, czy wykonywał polecenie przełożonych. Zbrodnia była jednak bezpośrednim zastosowaniem rozkazu Studenta: zabito ludzi wybranych przypadkowo, bez dochodzenia i sądu.

Zdjęcia Weixlera

Egzekucję w Kondomari obserwował i fotografował Franz-Peter Weixler, sprawozdawca wojenny jednej z kompanii propagandowych Wehrmachtu. Jego zdjęcia pokazują mężczyzn spędzonych na placu, przesłuchanie, zakładników siedzących pod drzewem, pluton egzekucyjny w półkolu i ciała w gaju oliwnym. Były to obrazy, których propaganda nie mogła wykorzystać. Weixler, w 1933 roku członek NSDAP i SS, z których wyrzucono go w 1934 roku, przekazał część negatywów znajomemu w Atenach, a według późniejszych oskarżeń pomógł też uciec jednemu z Kreteńczyków. Po lecie 1941 roku zwolniono go z wojska, a w marcu 1944 roku aresztowało go gestapo i oskarżyło o zdradę za pokazywanie zdjęć osobom postronnym. Do końca wojny siedział w więzieniu w Monachium.

W listopadzie 1945 roku Weixler złożył pisemne zeznanie dla trybunału w Norymberdze, przed którym stał Göring. Napisał w nim, że on i jego towarzysze nie widzieli na Krecie ani jednego mordu na niemieckich żołnierzach, który mógłby usprawiedliwić „odwet”. Negatywy z Kondomari odnalazł w 1980 roku w niemieckim archiwum federalnym grecki dziennikarz Wasos Matiopulos, a ich związek z Kondomari ustalił dopiero inny dziennikarz, Kostas Papapetru. Od tego czasu fotografie Weixlera należą do najczęściej reprodukowanych zdjęć zbrodni Wehrmachtu w Grecji.

Kandanos, 3 czerwca

Kandanos, wieś w górach prowincji Selino, 58 kilometrów na południowy zachód od Chanii, płaciła za walki w wąwozie z 24 i 25 maja. Niemcy oskarżali jej mieszkańców o zabicie i okaleczenie żołnierzy z rozbitych tam oddziałów; po wojnie wspominano zwłaszcza zasadzkę, którą miał prowadzić miejscowy prawosławny duchowny. 3 czerwca wieś otoczyli żołnierze niemieccy. Kto dokładnie ich prowadził, źródła podają różnie: anglojęzyczne opracowania wskazują na ten sam III batalion spadochroniarzy, który dzień wcześniej był w Kondomari, najpewniej znów pod dowództwem Trebesa, polskie opracowania mówią o strzelcach górskich. Przebieg był jednak w obu wersjach taki sam. Żołnierze zabijali mieszkańców, których zastali we wsi, w dużej części ludzi starych, wybili bydło i inne zwierzęta, a potem podpalili i wysadzili wszystkie domy. Zginęło według najczęściej podawanych szacunków około 180 osób, choć w różnych źródłach liczby wahają się od kilkudziesięciu do 300. Podobny los spotkał sąsiednie wsie Floria, Kakopetros i Prases. Kandanos ogłoszono martwą strefą, a ocalałym mieszkańcom zakazano powrotu i odbudowy.

Przy wjazdach do zniszczonej wsi Niemcy postawili tablice z napisami po niemiecku i grecku. Jeden głosił, że Kandanos zniszczono 3 czerwca 1941 roku „za bestialskie zamordowanie niemieckich spadochroniarzy, strzelców górskich i saperów przez mężczyzn, kobiety i dzieci razem z duchownym” oraz za stawianie oporu Wielkiej Rzeszy Niemieckiej, „by nigdy nie została odbudowana”. Drugi mówił o zemście za zamordowanie z zasadzki plutonu spadochroniarzy i półplutonu saperów, trzeci był najkrótszy: „Tu stało Kandanos. Zostało zniszczone w odwecie za zamordowanie 25 niemieckich żołnierzy”. Fotografie tych tablic obiegły po wojnie świat, a ich kopie stoją dziś na placu odbudowanej wsi.

Pierwsze miesiące okupacji

Kondomari i Kandanos otworzyły serię. Według niemieckich meldunków przytaczanych przez historyków w pierwszych tygodniach okupacji rozstrzelano na Krecie 878 mężczyzn. 1 sierpnia niemiecka ekspedycja karna rozstrzelała we wsiach Alikianos, Furnes i Skines na południe od Chanii ponad 140 osób, a we wrześniu oddziały strzelców górskich przeczesały płaskowyż Omalos w górach Lefka Ori, gdzie ukrywali się partyzanci i żołnierze alianccy. Brytyjski historyk Antony Beevor podaje, że od inwazji do 9 września 1941 roku Niemcy rozstrzelali 1135 Kreteńczyków; część autorów szacuje liczbę ofiar odwetu w tym okresie wyżej, nawet na około 2 tysiące.

Student wyjechał z Krety już w czerwcu. Dowództwo wyspy, nazwanej „Twierdzą Kreta”, przejął gen. Alexander Andrae z Luftwaffe, za którego rządów, do jesieni 1942 roku, rozstrzeliwania zakładników i palenie wsi stały się stałym narzędziem okupacji. Propaganda Josepha Goebbelsa nagłaśniała za granicą rzekome okrucieństwa Kreteńczyków i obarczała za nie odpowiedzialnością Brytyjczyków, a w Londynie Foreign Office radziło BBC, by nie chwaliła udziału mieszkańców w obronie wyspy, aby nie dawać Niemcom pretekstu do dalszych represji. Grecki rząd na uchodźstwie domagał się czegoś przeciwnego.

Rozliczenia

Żaden z bezpośrednich wykonawców zbrodni z czerwca 1941 roku nie stanął przed sądem. Horst Trebes w lipcu 1941 roku dostał Krzyż Rycerski za walki na Krecie, a zginął w Normandii w lipcu 1944 roku. Ringel nigdy nie odpowiedział za swoje rozkazy. Student w maju 1946 roku stanął przed brytyjskim sądem wojskowym w Lüneburgu, ale oskarżono go tylko o zbrodnie na brytyjskich i nowozelandzkich jeńcach. Uznany za winnego części zarzutów, został skazany na pięć lat więzienia, a w 1948 roku zwolniony; Wielka Brytania nie wydała go Grecji, która chciała sądzić go za zbrodnie na cywilach. Sądy greckie osądziły za to kolejnych komendantów wyspy. Andrae, wydany Grecji, w 1947 roku został skazany na czterokrotne dożywocie, ale wyrok złagodzono i w 1952 roku wyszedł na wolność. Generałowie Bruno Bräuer i Friedrich-Wilhelm Müller, komendanci Krety z lat 1942–1945, zostali skazani na śmierć i straceni w Atenach 20 maja 1947 roku, w szóstą rocznicę desantu.

Kondomari uznano w 2019 roku za grecką wieś męczeńską, Kandanos odbudowano, a niemiecka organizacja Aktion Sühnezeichen pomogła później zbudować we wsi wodociąg. 31 października 2024 roku prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier jako pierwsza niemiecka głowa państwa odwiedził Kandanos i poprosił ocalałych i ich potomków o przebaczenie za zbrodnie popełnione tu przez Niemców oraz za to, że przez dziesięciolecia nie zostały one ukarane.

Miejsce w wojnie

Masakry w Kondomari i Kandanos należą do pierwszych masowych zbrodni Wehrmachtu na ludności cywilnej w Grecji, popełnionych zanim jeszcze na wschodzie ruszyła wojna z ZSRR, w której zbiorowe represje wobec cywilów stały się codziennością. Niemiecki historyk okupacji Grecji Hagen Fleischer zwracał uwagę, że takiej skali „odwetów” Niemcy nie stosowali dotąd poza okupowaną Polską i innymi ziemiami słowiańskimi. Zasada zbiorowej odpowiedzialności całych wsi za pojedyncze akty oporu doprowadziła w następnych latach do zagłady wielu kreteńskich miejscowości, m.in. wsi w okolicach Wianos we wrześniu 1943 roku i Anoi w sierpniu 1944 roku.

Terror nie złamał oporu. Kreteńczycy ukrywali setki żołnierzy brytyjskich, australijskich i nowozelandzkich, którzy po 1 czerwca zostali na wyspie, i pomagali im przedostać się łodziami i okrętami podwodnymi do Egiptu. Z ich pomocą na wyspie zaczęli działać brytyjscy oficerowie łącznikowi, a w górach wyrósł jeden z najsilniejszych ruchów oporu w okupowanej Grecji, który z czasem ograniczył niemiecką władzę do największych miast. Według brytyjskiego historyka Calluma MacDonalda okupanci zabili do maja 1945 roku 3474 mieszkańców Krety; szacunki uwzględniające także ofiary głodu i chorób są kilkakrotnie wyższe.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.