TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kapitulacja Bagdadu

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
31 maja 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Wojna brytyjsko-iracka
Tagi:
Irak, Wielka Brytania, Raszid Ali al-Kilani, Muhammad Amin al-Husajni

O czwartej nad ranem 31 maja 1941 roku na moście nad kanałem Waszasz, na zachodnich przedmieściach Bagdadu, zatrzymała się iracka delegacja z białą flagą. Towarzyszył jej przedstawiciel ambasady brytyjskiej, w której od czterech tygodni, odcięci od świata, siedzieli ambasador sir Kinahan Cornwallis i kilkuset brytyjskich cywilów. Po drugiej stronie czekał gen. mjr George Clark, dowódca kolumny, która przeszła pustynię z Palestyny, i wicemarszałek lotnictwa John D’Albiac, dowódca RAF w Iraku. Tego samego dnia, w obecności ambasadora, podpisano warunki rozejmu. Wojna brytyjsko-iracka, która zaczęła się 2 maja uderzeniem lotników z Al-Habbanijji, dobiegła końca. Raszid Ali al-Kilani, wielki mufti Jerozolimy i oficerowie „złotego czworoboku” byli już wtedy w Iranie.

W wielu kalendariach można przeczytać, że 31 maja „burmistrz Bagdadu poddał miasto Brytyjczykom”. To uproszczenie. Burmistrz Arszad al-Umari stanął na czele komitetu, który po ucieczce rządu przejął władzę w stolicy i poprosił o rozejm, ale miasta nikt formalnie nie poddał, a wojska brytyjskie do niego wtedy nie weszły. Dokument podpisali po stronie irackiej oficerowie armii, a jego warunki były tak łagodne, że szefowie sztabów w Londynie uznali je za zbyt pobłażliwe.

Ostatni etap wojny

Po zdobyciu Al-Falludży 19 maja i odparciu irackiego kontrataku trzy dni później droga na Bagdad stała otworem, ale tylko na mapie. Wiosenne wylewy Eufratu zamieniły okolicę w bagno, Irakijczycy przerwali wały i wysadzili mosty na kanałach nawadniających, a każdą ciężarówkę trzeba było przeprawiać przez rzekę na prowizorycznych promach pod nalotami niemieckich samolotów z Mosulu. Siły brytyjskie były przy tym bardzo skromne. Według brytyjskich opracowań Habforce, czyli kolumna gen. Clarka, i garnizon Habbanijji mogły wysłać na stolicę około 1450 żołnierzy, a wokół Bagdadu stało co najmniej 20 tysięcy żołnierzy irackich. Clark postanowił mimo to nie czekać. Liczył, że Irakijczycy nie wiedzą, jak słabe są siły, które mają przed sobą, a przewaga w powietrzu należała już do RAF.

Z południa, z Basry, pomoc nie mogła nadejść szybko. Oddziały 10 Dywizji Indyjskiej, którą od połowy maja dowodził gen. mjr William Slim, wyruszyły na północ dopiero 27 maja: jedna brygada w górę Eufratu, druga łodziami w górę Tygrysu w stronę Al-Kut. Wojnę rozstrzygnąć miała więc garstka ludzi od zachodu.

Nie było też jasne, czy Niemcy nie zdążą jeszcze wzmocnić Irakijczyków. Fliegerführer Irak pod dowództwem płk. Wernera Juncka atakował Habbanijję i kolumny brytyjskie, 27 maja dotarło do Mosulu dwanaście włoskich myśliwców Fiat CR.42, a dyrektywa nr 30 Hitlera z 23 maja zapowiadała poparcie dla „arabskiego ruchu wolnościowego”. W rzeczywistości pomoc Osi już się kończyła. Niemieckiemu lotnictwu w Iraku brakowało paliwa, bomb i części zamiennych, a samolotów ubywało szybciej, niż przylatywały nowe.

Dwie kolumny na Bagdad

Clark nie chciał nacierać od południa, bo droga prowadziłaby przez Karbalę, jedno z najświętszych miast szyitów, a przemarsz obcych wojsk wywołałby tam wzburzenie. Postanowił uderzyć dwiema kolumnami. Główna, pod dowództwem bryg. Jamesa Kingstone’a, od którego nazwiska oddział przybyły z Palestyny nazwano Kingcolem, miała iść główną drogą z Al-Falludży przez Chan Nukta prosto na stolicę. Miała w składzie dwie kompanie 1 batalionu pułku Essex, samochody pancerne RAF i baterię 25-funtowych haubic. Druga, północna, pod dowództwem ppłk. Andrew Fergusona, z pułkiem Household Cavalry, miała obejść miasto od północy i przeciąć drogę i kolej do Mosulu, by Raszid Ali nie mógł przenieść tam rządu. Przewodnikami tej kolumny byli żołnierze Legionu Arabskiego z Transjordanii pod dowództwem Johna Bagota Glubba, zwanego Glubb Paszą, którzy już wcześniej rozpoznali teren aż po Tygrys i przerwali linię kolejową Bagdad–Mosul.

Zanim ruszył, Clark próbował jeszcze skłonić do kapitulacji silny garnizon iracki w Ar-Ramadi, który zostawał mu na tyłach. Ulotki, bombardowania i ostrzał artyleryjski nic nie dały; Irakijczycy opuścili Ramadi dopiero na mocy rozejmu.

W nocy z 27 na 28 maja kolumna Fergusona przeprawiła się przez Eufrat pod Sin adh-Dhibban i zniknęła na pustyni. 28 maja zderzyła się ze słabym oporem pod At-Tadżi i stanęła kilkanaście kilometrów na północny zachód od Bagdadu. Po odparciu nocnego ataku posunęła się dalej, ale pod Al-Kazimijją, przedmieściem z grobowcami dwóch szyickich imamów, zatrzymał ją ogień irackiej artylerii i piechoty. Świętego miasta nie wolno było bombardować, więc trudno było zdusić obronę. W tym czasie Legion Arabski zdobył ufortyfikowaną stację kolejową w Al-Muszahidzie na linii do Mosulu.

Kolumna Kingstone’a szła 28 maja szybko po twardej, kamienistej równinie. Pod Chan Nukta i kilka kilometrów dalej natrafiła na opór. Według brytyjskiej historii oficjalnej w zdobytym irackim posterunku znaleziono działający telefon do Bagdadu i tłumacz kolumny wykorzystał okazję, by naopowiadać o ogromnej sile Brytyjczyków; po chwili słyszał, jak w sztabie irackiej 3 Dywizji ktoś woła, że obecność brytyjskich czołgów została potwierdzona. Czołgów nie było. Wieczorem kolumnę zatrzymali około 20 kilometrów od Bagdadu Irakijczycy okopani za kanałem, na którym wysadzili jedyny most. 29 maja Brytyjczycy przełamali tę obronę i utworzyli przyczółek, 30 maja zbudowali most i ruszyli dalej, ale znów stanęli przed kanałem Waszasz, na samym skraju miasta.

Kalendaria odnotowują, że w ciągu czterech dni Brytyjczycy podeszli pod Bagdad od zachodu i od północy. Tak było, choć sam Clark nie był z postępów zadowolony. Szło powoli, posiłków nie miał w zasięgu, niemieckie naloty na Habbanijję się nasilały, a mosty pod Al-Falludżą i na drodze zaopatrzenia były łatwym celem. Gdyby Irakijczycy zdecydowali się bronić miasta, jego półtora tysiąca ludzi nie mogłoby go zdobyć.

Ucieczka rządu

Upadek przyszedł od środka. Wieści o kolumnach zbliżających się do stolicy, rozdmuchane przez plotki o setkach czołgów, odebrały przywódcom przewrotu resztę pewności siebie. Nawet niemiecki przedstawiciel w Bagdadzie, dyplomata Gehrke, meldował 28 maja do Berlina, że Brytyjczycy nacierają z ponad stu czołgami, a Junck ma sprawne tylko dwa heinkle, cztery bomby i ani jednego myśliwca. Raszid Ali wiedział też, że armia, z której ostatnie odwody walczyły pod Al-Kazimijją, długo się nie utrzyma. Ponieważ Mosul był odcięty przez kolumnę północną, a Basrę trzymali Brytyjczycy, jedyna droga ucieczki prowadziła na wschód, do Iranu.

29 maja Raszid Ali, wielki mufti Muhammad Amin al-Husajni, czterej pułkownicy złotego czworoboku i większość ministrów opuścili Bagdad i przez Chanakin przekroczyli granicę irańską; część z nich dotarła do niej dopiero 30 maja. Ucieczkę łączy się zwykle z 30 maja, ale wedle irackiego historyka Majida Khadduriego, który rozmawiał później z większością uczestników, rząd opuścił stolicę już 29 maja, a wieczorem 30 maja do gen. Clarka dotarła z Kairu wiadomość, że Raszid Ali i jego najbliżsi współpracownicy są po drugiej stronie granicy. Bagdad opuścił też niemiecki poseł Fritz Grobba, a niemieccy wojskowi i lotnicy wycofali się przez Mosul do Syrii.

W stolicy na krótko pozostał minister gospodarki Junis as-Sabawi, najbardziej radykalny z ludzi Raszida Alego, który ogłosił się wojskowym gubernatorem Bagdadu. Dowodził uzbrojonymi przez siebie bojówkami młodzieżowymi. Według relacji przywódców gminy żydowskiej wezwał do siebie jej przewodniczącego, rabina Sassona Khaduriego, i radził, by Żydzi przez trzy dni nie wychodzili z domów; część historyków uważa, że przygotowywał wezwanie do pogromu. Nie zdążył go nadać: jeszcze tego samego dnia musiał opuścić miasto i również uciekł do Iranu.

Komitet bezpieczeństwa i rozejm

Po południu 29 maja burmistrz Bagdadu Arszad al-Umari, inżynier z Mosulu, który rządził miastem od 1936 roku, utworzył Komitet Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Weszli do niego m.in. dyrektor policji i wyżsi oficerowie, którzy nie chcieli dalszej walki. Komitet przejął władzę w opuszczonej stolicy, rozbroił bojówki as-Sabawiego i nawiązał kontakt z ambasadą brytyjską. Ambasador Cornwallis, który przez cały maj był w praktyce internowany we własnym budynku, wysłał wieczorem 30 maja pierwszy od czterech tygodni sygnał do gen. Clarka: prosił, by jak najszybciej przyjęto na moście nad kanałem Waszasz iracką delegację z flagą parlamentariuszy. Clark wyznaczył spotkanie na czwartą rano.

Warunki rozejmu, spisane przez Brytyjczyków, były krótkie. Działania wojenne miały ustać natychmiast. Armia iracka zachowywała całą broń, sprzęt i amunicję, ale wszystkie jej oddziały musiały wrócić do koszar czasu pokoju. Brytyjscy jeńcy, wojskowi i cywile, mieli zostać zwolnieni. Niemieccy i włoscy wojskowi w Iraku mieli zostać internowani, a ich sprzęt zatrzymany przez władze irackie. Armia iracka miała do południa 1 czerwca opuścić Ar-Ramadi, a Brytyjczycy dostawali swobodę przejazdu koleją, drogami i rzekami. Iraccy jeńcy w rękach brytyjskich mieli być przekazani regentowi. W preambule Brytyjczycy oświadczali, że nie zamierzają naruszać niepodległości Iraku, a „godne pożałowania wydarzenia” były dziełem „małej partii politycznej”, nie wrogości między narodami.

Według tekstu zamieszczonego w brytyjskiej historii oficjalnej dokument z datą 31 maja podpisali gen. Clark i wicemarszałek D’Albiac oraz trzej oficerowie iraccy, wśród nich bryg. Ismail Namik i ppłk sztabu Nur ad-Din Mahmud. Khadduri datuje porozumienie Cornwallisa z komitetem na 30 maja. Oba przekazy da się pogodzić: rozmowy z ambasadą toczyły się 30 maja, podpisy złożono po spotkaniu na moście nad ranem 31 maja.

Szefowie sztabów w Londynie byli zaniepokojeni, że w rozejmie nie ma słowa o obsadzeniu przez Brytyjczyków punktów strategicznych ani o żadnych zabezpieczeniach wojskowych. Dowódcy w Kairze i Clark rozumowali inaczej: najważniejsze było szybkie oddanie władzy przyjaznemu rządowi, a prawa przemarszu i tak dawał traktat z 1930 roku. Z tego samego powodu wojska brytyjskie nie weszły do Bagdadu. Zbyt słabe, by zapanować nad wielkim miastem pełnym wciąż uzbrojonych żołnierzy, wolały nie zdradzać, jak jest ich mało, a regent i Brytyjczycy chcieli uniknąć wrażenia, że prawowita władza wraca na brytyjskich bagnetach.

Powrót regenta

Abd al-Ilah, obalony na początku kwietnia przewrotem pułkowników, czekał na tę chwilę w Al-Habbanijji, dokąd przyjechał z Transjordanii razem z Nurim as-Sa’idem i innymi politykami wiernymi sojuszowi z Wielką Brytanią. Do bazy zgłosiło się do niego około dwustu irackich jeńców gotowych mu służyć. 1 czerwca regent wjechał do Bagdadu, bez brytyjskiej eskorty, i objął z powrotem władzę w imieniu sześcioletniego króla Fajsala II. Rządy powierzył umiarkowanemu politykowi Dżamilowi al-Midfa’iemu, który miał uspokoić kraj i nie mścić się na pokonanych.

Zanim nowy rząd przejął kontrolę, Bagdad przeżył dwa dni bezprawia. Wypadły one w żydowskie święto Szawuot. Według ustaleń irackiej komisji śledczej i źródeł brytyjskich 1 czerwca tłum zaatakował żydowską delegację, która szła powitać regenta, a przemoc szybko rozlała się na żydowskie dzielnice; 2 czerwca do napastników przyłączyła się część policjantów i żołnierzy. Porządek przywrócono dopiero po południu 2 czerwca, gdy władze kazały strzelać do grabieżców. Pogrom, nazwany Farhudem, pochłonął według najczęściej przytaczanych danych około 180 ofiar żydowskich, a rannych było kilkuset; Centrum Dziedzictwa Żydów Babilońskich w Izraelu mówi o kolejnych kilkuset niezidentyfikowanych zabitych pochowanych we wspólnej mogile, a niektóre inne szacunki są jeszcze wyższe. Zginęli też muzułmanie, zarówno napastnicy, jak i ludzie, którzy bronili żydowskich sąsiadów. Historycy do dziś spierają się, dlaczego wojska brytyjskie stojące pod miastem nie interweniowały i na ile pogrom był zaplanowany przez ludzi upadłego reżimu, a na ile wybuchł spontanicznie w próżni władzy. Dla irackich Żydów, społeczności liczącej wtedy około 150 tysięcy osób i obecnej w Mezopotamii od dwóch i pół tysiąca lat, Farhud był wstrząsem, od którego zaczęło się rozluźnianie ich więzi z krajem.

Bilans wojny

Wojna brytyjsko-iracka trwała niespełna miesiąc i kosztowała Brytyjczyków stosunkowo niewiele. Według brytyjskiej historii oficjalnej RAF stracił w Iraku w maju 34 zabitych i 64 rannych oraz 28 samolotów. Straty irackie nie są dokładnie znane; same walki wokół Habbanijji kosztowały armię iracką, według brytyjskich szacunków, od 500 do tysiąca zabitych i rannych oraz kilkuset jeńców. Niemcy stracili w Iraku 14 messerschmittów Bf 110 i 5 heinkli He 111, czyli prawie całą grupę Juncka, a Włosi trzy myśliwce CR.42.

Raszid Ali w rozmowach z Niemcami i Włochami gorzko zarzucał im, że zostawili go samego: broń przysłana z Syrii była do niczego, obiecanego złota nie dostał, a, jak twierdził, nawet dziesięć czołgów rozstrzygnęłoby los Habbanijji. Niemcy tłumaczyli z kolei Włochom, że chcieli udzielić skutecznej pomocy, ale przeszkodziły im trudności transportowe i szybkie załamanie się woli oporu Irakijczyków. W istocie Rzesza, pochłonięta przygotowaniami do napaści na ZSRR i walkami na Krecie, nigdy nie zamierzała wysłać do Iraku więcej niż symbolicznych sił.

Miejsce w wojnie

Rozejm z 31 maja zamknął najgroźniejszą dla Wielkiej Brytanii próbę wywołania antybrytyjskiego powstania w świecie arabskim. Londyn zachował iracką ropę z Kirkuku, port w Basrze, lotniska na szlaku z Egiptu do Indii i lądową drogę z Zatoki Perskiej do Palestyny. Zwycięstwo przyszło w chwili, gdy na Krecie dobiegała końca bitwa przegrana przez Brytyjczyków, a w Libii nie powiodła się próba odblokowania Tobruku, i było jednym z nielicznych dobrych wieści tamtej wiosny. Brytyjska historia oficjalna przyznaje, że powodzenie zawdzięczano zdecydowaniu rządu w Londynie, który nie posłuchał Archibalda Wavella; naczelny dowódca na Bliskim Wschodzie do końca radził negocjacje zamiast interwencji, a w czerwcu Winston Churchill odwołał go z Kairu.

Skutki sięgnęły daleko poza Irak. Niemieckie i włoskie samoloty przeleciały do Mosulu przez lotniska Syrii, kontrolowanej przez Francję Vichy, i ta pomoc przesądziła o tym, że już 8 czerwca wojska brytyjskie, australijskie, indyjskie i Wolnych Francuzów wkroczyły do Syrii i Libanu, a kilka tygodni później od wschodu, z Iraku, zaatakowały także Habforce i oddziały indyjskie. W sierpniu z Iraku wyruszyły wojska, które razem z Armią Czerwoną zajęły Iran, a przez Irak i Iran popłynęła potem ogromna część dostaw z Zachodu dla ZSRR. Brytyjczycy pozostali w Iraku do 1947 roku, a w styczniu 1943 roku rząd Nuriego as-Sa’ida wypowiedział wojnę państwom Osi.

Raszid Ali i mufti przedostali się z Iranu do Europy i resztę wojny spędzili w Rzymie i Berlinie jako sojusznicy Hitlera. Czterech pułkowników złotego czworoboku, wydanych lub schwytanych, iracki sąd skazał na śmierć i powieszono ich w latach 1942–1945. W Iraku pamięć maja 1941 roku na długo podzieliła kraj: dla nacjonalistów, którzy w 1958 roku obalili monarchię, wojna Raszida Alego była walką o niepodległość, dla jej przeciwników i dla irackich Żydów – początkiem tragedii.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.