TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ewakuacja z Grecji

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bałkany
Data:
24 kwietnia 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Niemiecka inwazja na Grecję
Tagi:
Grecja, Wielka Brytania, Royal Navy, Bernard Freyberg

W nocy z 24 na 25 kwietnia 1941 roku, kilka godzin po tym, jak nowozelandzka i australijska straż tylna stoczyły pod Termopilami ostatnią dużą bitwę w Grecji kontynentalnej, do plaży Porto Rafti na wschodnim wybrzeżu Attyki i do zatoki pod Nauplionem na Peloponezie podeszły brytyjskie okręty. Łodzie i barki desantowe zaczęły zabierać z brzegu pierwszych żołnierzy korpusu, który półtora miesiąca wcześniej wylądował w Grecji, by bronić jej przed Niemcami. Tej nocy odpłynęło ponad 12 tysięcy ludzi. Tak zaczęła się operacja „Demon”, która przez siedem kolejnych nocy, pod ciągłymi nalotami Luftwaffe, wywiozła z Grecji około 50 tysięcy żołnierzy brytyjskich, australijskich i nowozelandzkich, ale bez dział, czołgów i ciężarówek.

Popularne zestawienia rozkładają początek ewakuacji na trzy dni. Pod 22 kwietnia podają, że Brytyjczycy, wojskowi i cywile, „zaczynają ewakuować Grecję”, pod 23 kwietnia – że grecki rząd przeniesiono na Kretę, której Winston Churchill postanowił bronić, a pod 24 kwietnia – że wojska brytyjskie i australijskie odpływają z Grecji na Kretę i do Egiptu. Ta kolejność wymaga jednego uściślenia. 22 kwietnia ewakuacja trwała już w sensie organizacyjnym: wycofywano na południe jednostki tyłowe, lotnictwo przenosiło się na Kretę, a z Aten wyjeżdżali pierwsi cywile. Wojska lądowe zaczęto jednak zabierać na okręty dopiero w nocy z 24 na 25 kwietnia i to ten dzień otwiera właściwą operację.

Decyzja

O ewakuacji myślano w Kairze od 13 kwietnia, gdy Niemcy weszli do Belgradu, a dzień wcześniej pod Vevi przełamali lewe skrzydło brytyjsko-greckiej linii obrony. Sytuacja na Bałkanach stała się, jak pisze brytyjska historia oficjalna, „skrajnie poważna”. 16 kwietnia naczelny wódz armii greckiej gen. Aleksandros Papagos sam zasugerował dowódcy korpusu brytyjskiego gen. por. Henry’emu Maitlandowi Wilsonowi, by Brytyjczycy rozważyli opuszczenie Grecji i oszczędzili jej zniszczeń. Gen. Archibald Wavell wstrzymał wtedy wysyłkę zaopatrzenia i poprosił Londyn o instrukcje. 17 kwietnia Churchill odpowiedział, że jeśli grecki rząd poprze propozycję Papagosa, ewakuacja ma się odbyć, a Kreta „ma być utrzymana dużymi siłami”. Tego samego dnia do Aten wysłano kontradmirała Harolda Baillie-Grohmana, który miał przygotować morską część operacji.

Brytyjczycy nie mogli jednak sami ogłosić odejścia. Prośba musiała wyjść od Greków, a rząd grecki po samobójstwie premiera Aleksandrosa Korizisa 18 kwietnia przez trzy dni praktycznie nie istniał. 19 kwietnia Wavell przyleciał do Aten i na naradzie z Wilsonem, Baillie-Grohmanem i dowódcą lotnictwa w Grecji, wicemarszałkiem lotnictwa Johnem D’Albiakiem, z wielką niechęcią uznał, że trzeba odejść: niemiecka przewaga w powietrzu była miażdżąca, a armia musiałaby jeszcze wyżywić ludność. Rano 21 kwietnia król Jerzy II przyznał w obecności nowego premiera Emanuila Tsuderosa, że żadna zorganizowana grecka jednostka nie zdąży osłonić lewego skrzydła pozycji termopilskiej. Wavell oświadczył wtedy, że jego obowiązkiem jest natychmiast przygotować zaokrętowanie tylu wojsk, ile się da. Król się zgodził i, jak zanotowali Brytyjczycy, mówił z głębokim żalem, że to on postawił ich w takim położeniu. Tsuderos napisał potem do brytyjskiego posła Sir Michaela Palaireta, że armia grecka po sześciu miesiącach zwycięskich walk jest wyczerpana, a dalsze poświęcanie korpusu brytyjskiego byłoby daremne.

Tego samego dnia przyszła wiadomość, która przesądziła o pośpiechu. Dowódca greckiej Armii Macedonii Zachodniej gen. Jeorjos Tsolakoglu odsunął dowódcę armii Epiru i 20 kwietnia, wbrew Papagosowi, zaproponował Niemcom kapitulację, a wieczorem 21 kwietnia przyjął ją szef sztabu niemieckiej 12 Armii. Lewe skrzydło Termopil zostało odsłonięte. Ewakuację, planowaną na 28 kwietnia, dwa dni po nowiu, i rozłożoną na trzy noce, Wilson, dowódca korpusu ANZAC gen. Thomas Blamey i Baillie-Grohman na przydrożnej naradzie pod Tebami przyspieszyli o cztery dni, na najwcześniejszą noc, w której okręty mogły dotrzeć do Grecji: z 24 na 25 kwietnia.

Plan „Demona”

Operacja spadła na flotę śródziemnomorską adm. Andrew Cunninghama w najgorszym możliwym momencie. Przez siedem tygodni flota przewoziła do Grecji korpus i jego zaopatrzenie, w marcu stoczyła bitwę u przylądka Matapan, a 21 kwietnia wracała z ostrzału Trypolisu. Dowództwo na morzu objął wiceadmirał Henry Pridham-Wippell, a na lądzie Baillie-Grohman. Do dyspozycji mieli cztery krążowniki („Orion”, „Ajax”, „Phoebe” i australijski „Perth”), trzy krążowniki przeciwlotnicze, około dwudziestu niszczycieli, trzy slupy, dwa okręty desantowe „Glenearn” i „Glengyle” z barkami motorowymi, dziewiętnaście transportowców średniej wielkości, kilka barek czołgowych oraz kaiki i motorówki zebrane w greckich portach. Cunningham zostawił pancerniki w Aleksandrii, bo do ich osłony potrzebne byłyby niszczyciele, których brakowało do zabierania ludzi.

Pireus, jedyny port zdolny przyjąć ciężki sprzęt, był od pierwszej nocy kampanii zrujnowany wybuchem amunicyjnego statku „Clan Fraser” i bezustannie bombardowany. Postanowiono więc zabierać wojsko z otwartych plaż i małych przystani, rozrzuconych tak, by utrudnić Niemcom ataki z powietrza: z Rafiny i Porto Rafti na wschodnim wybrzeżu Attyki, z Megary między Atenami a Koryntem i z okolic Nauplionu w Zatoce Argolidzkiej. Każda brygada miała jednej nocy przejechać do ukrytego miejsca postoju, przeczekać tam dzień, o zmroku zniszczyć sprzęt, którego nie dało się zabrać, i zejść na plażę na wezwanie oficerów ewakuacyjnych. Okręty miały podchodzić godzinę po zapadnięciu zmroku i odpływać najpóźniej o trzeciej nad ranem, by o świcie być jak najdalej od niemieckich lotnisk. Żołnierze mieli zabrać broń osobistą i lekki, cenny sprzęt, na przykład przyrządy celownicze. Zapasy przydatne ludności miano oddać Grekom, a resztę zniszczyć. Transportowce i krążowniki miały dla skrócenia rejsów płynąć tylko do zatoki Suda na Krecie, a nie do Egiptu.

Osłonę zapewniało prawie wyłącznie samo wojsko. Lotnictwo brytyjskie w Grecji było już niemal zniszczone. 20 kwietnia piętnaście ostatnich Hurricane’ów stoczyło nad Atenami bój z wielką niemiecką wyprawą i straciło pięć maszyn, 22 kwietnia D’Albiac odesłał na Kretę przestarzałe Gladiatory, a 23 kwietnia niemiecki nalot na lotnisko w Argos zniszczył czternaście Hurricane’ów. Sześć ocalałych również odleciało na Kretę. Odtąd nad plażami i okrętami mogło się pojawić tylko kilka Blenheimów z Krety. Luftwaffe miała pełną swobodę: 21 i 22 kwietnia jej samoloty zatopiły na greckich wodach przybrzeżnych 23 greckie statki, w tym niszczyciel i statek szpitalny. Niemcy nie latali jednak nocą, a to umożliwiło kolumnom ciężarówek jazdę po zmroku na światłach postojowych i dawało okrętom kilka godzin względnego spokoju.

Król na Krecie

22 i 23 kwietnia korpus przygotowywał się do odejścia. Nowozelandzka 4 Brygada cofnęła się w nocy z 22 na 23 kwietnia pod Erytry, około trzydziestu kilometrów od Aten, by stać się główną osłoną ewakuacji. Jednostki bazy i sztaby przesuwano na Peloponez, by zrobić miejsce wojskom liniowym. Lotnicy, przede wszystkim załogi i wykwalifikowani mechanicy, odlatywali na Kretę samolotami transportowymi i łodziami latającymi. Do wywiezienia byli też ranni i chorzy ze szpitali, brytyjscy cywile, jugosłowiańscy uchodźcy, którzy przedostali się do Grecji po upadku swojego kraju, oraz grecka rodzina królewska i rząd.

23 kwietnia samoloty RAF przewiozły na Kretę króla Jerzego II, premiera Tsuderosa i posła Palaireta. Niektóre opracowania, w tym część anglojęzycznych, datują wyjazd króla na 25 kwietnia, ale grecki historyk Joanis Koliopulos i brytyjska historia oficjalna podają 23 kwietnia. Rząd na wyspie Eleftheriosa Wenizelosa, z premierem Kreteńczykiem i wenizelistą, miał podtrzymać ciągłość państwa greckiego i jego udział w wojnie. Dla Churchilla Kreta była zaś najważniejszą zdobyczą, jaką dało się uratować z kampanii. Od listopada 1940 roku Brytyjczycy mieli w zatoce Suda wysuniętą bazę floty, a z lotnisk na wyspie można było razić szlaki morskie Osi na Morzu Egejskim. W rękach niemieckich te same lotniska przybliżyłyby Luftwaffe do Aleksandrii, Egiptu i szlaków, którymi flota zaopatrywała Maltę i Tobruk. Dlatego od pierwszych dni ewakuacji wyspa była dla brytyjskiego premiera nie przystankiem, lecz kolejną pozycją do obrony.

Pierwsze noce

24 kwietnia był dniem, w którym pod Molos i na przełęczy Brallos brygady nowozelandzka i australijska powstrzymywały niemieckie czołgi i strzelców górskich, a za ich plecami zaczęło się zaokrętowanie. Wieczorem do Porto Rafti podeszły krążownik przeciwlotniczy „Calcutta” i okręt desantowy „Glengyle”, który własnymi barkami zabierał żołnierzy prosto z plaży. Tej nocy odpłynęło stamtąd około 5700 ludzi, głównie z nowozelandzkiej 5 Brygady. Z Nauplionu, gdzie przybyły krążownik „Phoebe” i „Glenearn”, zabrano około 6700 żołnierzy sztabów, lotników i ludzi z jednostek bazy. Były też pierwsze straty. W Nauplionie transportowiec „Ulster Prince” wszedł na mieliznę w poprzek toru wodnego i zablokował niszczycielom dostęp do nabrzeży, a następnego dnia niemieckie bomby zamieniły go w płonący wrak. W Pireusie Niemcy zatopili jacht „Hellas”, na którym zginęła większość zaokrętowanych cywilów i rannych żołnierzy. Około 500 lotników odleciało na Kretę łodziami latającymi z zatoki pod Eleusis, z Nauplionu, Gythionu i Kalamaty, a blisko 2000 innych odpłynęło z żołnierzami. D’Albiac zamknął 24 kwietnia swoją kwaterę w Atenach i przeniósł się na Kretę.

Plan Wilsona przewidywał wczesny wyjazd sztabów korpusu i obu dywizji. Blamey odleciał 24 kwietnia do Aleksandrii, by złożyć Cunninghamowi relację z przebiegu ewakuacji, a dowódca 6 Dywizji Australijskiej gen. Iven Mackay nazajutrz na Kretę. Dowódca dywizji nowozelandzkiej gen. mjr Bernard Freyberg odmówił. Uznał, że skoro jedna jego brygada walczy pod Molos, a druga ma stanowić główną straż tylną, jego obowiązkiem jest zostać. Jego sztab odpłynął zgodnie z rozkazem, ale on sam pozostał w Grecji.

Ponieważ lotnictwo osłaniające praktycznie przestało istnieć, Wilson i Baillie-Grohman postanowili przenieść część zaokrętowań na dalsze przystanie Peloponezu, Kalamatę i Monemwasię, skąd rejs na Kretę był znacznie krótszy, choć drogi lądowe – dłuższe o 110–160 kilometrów i kręte. Australijskie 16 i 17 Brygada, osłabione w odwrocie tak bardzo, że liczono je jako jedną, skierowano najpierw z Megary do Argos, a potem do Kalamaty. 25 kwietnia, w dniu ANZAC, święcie pamięci lądowania na Gallipoli w 1915 roku, z Megary i Nauplionu zabrano, według części zestawień, około 10 tysięcy Australijczyków, w tym 19 Brygadę spod Brallos. Płynący do Megary transportowiec „Pennland” został zatopiony przez samoloty, ale na jego miejsce szybko skierowano trzy niszczyciele i na brzegu zostało tylko około 500 ludzi.

Spadochroniarze nad Kanałem Korynckim

Wieczorem 25 kwietnia Wilson zamknął kwaterę w Atenach i wyjechał na Peloponez. Przekroczył most nad Kanałem Korynckim około dwóch godzin przed świtem. O siódmej rano 26 kwietnia, po silnym nalocie, dwa bataliony niemieckich spadochroniarzy wylądowały po obu stronach kanału i rozbiły jego obronę. Brytyjskim saperom udało się jednak wysadzić most, a niemieckie straty wyniosły według brytyjskiej historii oficjalnej 285 ludzi. Desant odciął od Peloponezu wszystkie oddziały na północ od kanału, w tym nowozelandzką 4 Brygadę, która miała się przeprawić na południe i zaokrętować razem z resztą. Brygada nie miała łączności radiowej. Przez cały dzień nie wiedziano, gdzie jest. Dopiero przez radiostację 1 Brygady Pancernej dotarł do niej rozkaz, by zaokrętowała się w nocy z 27 na 28 kwietnia w Porto Rafti.

26 kwietnia Wilson odleciał na Kretę. Dowództwo nad pozostałymi w Grecji wojskami, mniej więcej równowartością dywizji rozproszoną po kilkunastu plażach, objął Freyberg. Brytyjska historia oficjalna przyznaje, że w praktyce nie mógł nimi dowodzić: miał skąpe informacje z plaż, niepewny obraz sytuacji i niemal żadnych środków łączności.

„Slamat”

Noc z 26 na 27 kwietnia przyniosła i sukcesy, i najcięższe straty. Z Kalamaty zabrano około 8000 ludzi, w tym niemal całe australijskie 16 i 17 Brygadę, ale skierowano tam tyle innych jednostek, że na brzegu zostało jeszcze około 7000. W Rafinie silna fala opóźniła zaokrętowanie i około 800 żołnierzy musiało czekać do ostatniej nocy. „Glenearn”, płynący do Nauplionu, został zbombardowany i odholowany do zatoki Suda, a krążowniki „Orion” i „Perth” z niszczycielem „Stuart” musiały zabierać ludzi okrętowymi łodziami i jednym kaikiem. Szło to tak wolno, że na plaży zostało około 1700 żołnierzy.

Holenderski transportowiec „Slamat”, dawny statek pasażerski linii Rotterdamsche Lloyd, chciał zabrać pełen ładunek i wbrew wyraźnym rozkazom stał pod Nauplionem do kwadrans po czwartej, ponad godzinę dłużej niż inne statki. Miał na pokładzie około 500 żołnierzy. O świcie 27 kwietnia, gdy konwój płynął na południe Zatoką Argolidzką, dopadły go niemieckie myśliwce i bombowce nurkujące Ju 87. Bomba trafiła między mostek a przedni komin i statek stanął w ogniu. Niszczyciel „Diamond” zabrał z wody około 600 rozbitków, a do pomocy przysłano mu niszczyciel „Wryneck”. Około 13.15 grupa Ju 87, która nadleciała od strony słońca, zatopiła oba okręty w ciągu kilku minut. Z trzech jednostek ocalało według brytyjskiej historii oficjalnej tylko pięćdziesięciu ludzi, w tym ośmiu żołnierzy z „Slamatu”. Późniejsze zestawienia podają nieco wyższe liczby ocalałych, ale zgodnie szacują, że zginęło blisko tysiąca marynarzy i żołnierzy. Była to największa pojedyncza katastrofa ewakuacji.

Kalamata

27 kwietnia Niemcy weszli do Aten, a w nocy z 27 na 28 kwietnia krążownik „Ajax” z dwoma niszczycielami zabrał z Porto Rafti nowozelandzką 4 Brygadę, którą w dzień bombardowano, ale bez większych strat. Niewielka kolumna niemiecka, która pojawiła się wieczorem, została odparta. Następnej nocy okręty zabrały z Monemwasii nowozelandzką 6 Brygadę spod Molos, która przeleżała cały dzień w ukryciu, podczas gdy nad nią krążyły niemieckie samoloty. Z ostatnią łodzią odpłynęli Baillie-Grohman i Freyberg. Z wyspy Kithira slupy zabrały około 800 ludzi, którzy przedostali się tam na własną rękę łodziami.

W Kalamacie skończyło się inaczej. Czekało tam od siedmiu do ośmiu tysięcy żołnierzy, w tym około 1500 Jugosłowian. Bryg. Leonard Parrington miał do dyspozycji około 800 Nowozelandczyków z batalionu uzupełnień, około 380 Australijczyków i 300 kawalerzystów z 4 Pułku Huzarów. Pozostałych 6 tysięcy pochodziło z jednostek tyłowych, w większości bez broni. Wieczorem 28 kwietnia, gdy oddziały zaczęły schodzić do miejsc zaokrętowania, do miasta wdarł się wysunięty oddział niemieckiej 5 Dywizji Pancernej, która po przeprawie przez Kanał Koryncki przeszła przez Peloponez. Niemcy zajęli nabrzeże i wzięli do niewoli oficera marynarki odpowiedzialnego za łączność z okrętami. Żołnierze z różnych jednostek kontratakowali i do pierwszej w nocy wyparli Niemców z miasta. Nowozelandzki sierżant John Hinton, który granatami zniszczył stanowiska dwóch niemieckich dział, został ciężko ranny i trafił do niewoli, a później otrzymał za tę walkę Krzyż Wiktorii.

Zespół okrętów pod dowództwem „Perth” był wtedy kilkanaście kilometrów od brzegu. Jego dowódca dostał sygnał „Boche w porcie”, widział smugi pocisków i słyszał wybuchy. Wiadomość od oficera niszczyciela „Hero”, że zaokrętowanie z plaży jest możliwe, dotarła do niego z opóźnieniem przez awarię radiostacji, a wcześniej, o 21.29, uznał, że ryzyko dla okrętów jest zbyt duże, i zawrócił. „Hero” i trzy niszczyciele, które przypłynęły później, zabrały łodziami około 300 ludzi. Pozostali, bez amunicji i żywności, nie wiedzieli, dlaczego okręty odpłynęły. O 5.30 rano 29 kwietnia Parrington skapitulował. Do niewoli trafiło około 7000 żołnierzy, w tym około 2000 Palestyńczyków i Cypryjczyków z jednostek pomocniczych. W dwóch następnych nocach okręty zabrały jeszcze niewielkie grupy z plaż koło Kalamaty i około 700 ludzi z wyspy Milos. Na tym zorganizowana ewakuacja się skończyła. Przez kolejne miesiące z Grecji wydostawali się już tylko pojedynczy zbiegowie.

Bilans

Według brytyjskiej historii oficjalnej z plaż Grecji zabrano od 24 kwietnia do 1 maja 50 732 ludzi. Liczba ta obejmuje nieokreśloną liczbę Greków i Jugosłowian. Przez całą kampanię do Grecji przewieziono około 62 tysięcy żołnierzy brytyjskich i dominialnych, a straty korpusu ze wszystkich przyczyn, łącznie z jeńcami z Kalamaty, wyniosły około 12 tysięcy ludzi. W Grecji zostało około 8000 ciężarówek, wszystkie czołgi i niemal cała artyleria. RAF stracił 209 samolotów. Royal Navy straciła dwa niszczyciele, a Luftwaffe zatopiła cztery duże transportowce i dziesiątki greckich statków. Churchill pisał później, że spośród 26 statków zatopionych w czasie ewakuacji 21 było greckich. Brytyjska historia oficjalna podkreśla, że Grecy, choć sprzymierzeńcy odchodzili po kilku tygodniach, nie osiągnąwszy pozornie niczego, do końca okazywali im życzliwość i pomoc.

Miejsce w wojnie

Ewakuacja z Grecji była kolejną po Dunkierce wielką operacją, w której Royal Navy wyprowadziła z kontynentu pokonaną brytyjską armię. Uratowała ludzi, ale nie korpus jako siłę bojową. Znaczna część żołnierzy, zamiast wrócić do Egiptu i odtworzyć dywizje, wylądowała w zatoce Suda bez ciężkiej broni, transportu i często bez własnych oficerów. Churchill uznał to za okazję: 28 kwietnia depeszował do Wavella, że Niemcy szykują na Kretę wielki atak powietrznodesantowy, i domagał się, by wyspy bronić z uporem. 30 kwietnia Wavell powierzył dowództwo nad całą obroną Krety Freybergowi, który dzień wcześniej przypłynął z Monemwasii.

Trzy tygodnie później, 20 maja, Niemcy uderzyli na Kretę z powietrza. W bitwie o Kretę walczyli w większości ci sami Nowozelandczycy, Australijczycy i Brytyjczycy, których wywieziono z Grecji, a pod koniec maja flota Cunninghama musiała ich ewakuować po raz drugi, tym razem z jeszcze większymi stratami w okrętach. Kampania grecka i kreteńska kosztowała Brytyjczyków dziesiątki tysięcy ludzi i nadwyrężyła flotę śródziemnomorską w chwili, gdy na pustyni libijskiej Erwin Rommel stał pod Tobrukiem. Spór o to, czy wyprawa do Grecji miała sens, trwał wśród historyków i polityków przez dziesięciolecia. Dla Australijczyków i Nowozelandczyków ewakuacja spod niemieckich bomb była powtórką z Gallipoli, a pamięć o greckich plażach i o pomocy Greków stała się trwałą częścią ich historii tej wojny.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.