Śmierć Wilhelma II
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 4 czerwca 1941
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Wilhelm II, III Rzesza, Holandia, Adolf Hitler
4 czerwca 1941 roku, około wpół do pierwszej po południu, w posiadłości Huis Doorn w holenderskim Doorn, w prowincji Utrecht, zmarł były cesarz niemiecki i król Prus Wilhelm II. Miał 82 lata. Przyczyną śmierci była zatorowość płucna. Człowiek, który w 1914 roku poprowadził Niemcy do wielkiej wojny i w listopadzie 1918 roku stracił tron, przeżył na wygnaniu ponad dwadzieścia dwa lata — dość długo, by zobaczyć, jak jego kraj pod rządami Adolfa Hitlera rozpętuje drugą wojnę światową i jak niemieckie wojska zajmują kraj, który dał mu schronienie. Zmarł niespełna trzy tygodnie przed niemieckim atakiem na Związek Radziecki, w Holandii okupowanej przez III Rzeszę, pod strażą niemieckich żołnierzy stojących u bramy jego parku.
Ciekawsze od samej śmierci na wygnaniu okazało się jednak to, co nastąpiło potem: spór o pogrzeb, w którym zmarły monarcha po raz ostatni postawił się Hitlerowi, i ceremonia, w której stare Cesarstwo i nowa Rzesza spotkały się nad jedną trumną.
Ostatnie miesiące
Wilhelm II mieszkał w Holandii od 10 listopada 1918 roku, gdy po wybuchu rewolucji i na dzień przed rozejmem w Compiègne przekroczył granicę z belgijskiego Spa. Przez pierwsze półtora roku gościł w zamku w Amerongen, gdzie 28 listopada 1918 roku formalnie zrzekł się obu koron, a w maju 1920 roku przeniósł się do kupionej rok wcześniej posiadłości w pobliskim Doorn. Holandia odmówiła wydania go aliantom jako zbrodniarza wojennego, ale w zamian zobowiązała go do powstrzymania się od polityki; mógł swobodnie poruszać się tylko w promieniu kilku kilometrów od domu. Królowa Wilhelmina przez ponad dwadzieścia lat unikała z nim wszelkiego kontaktu.
10 maja 1940 roku Niemcy uderzyli na Holandię. Ofertę azylu w Wielkiej Brytanii, przekazaną mu w pierwszych dniach inwazji, starzec odrzucił: chciał w Doorn przyjąć to, co go czeka. Wilhelmina i rząd wyjechali do Londynu, a pod jego bramą już 14 maja stanęli niemieccy żołnierze z listem Hitlera, który polecił wystawić przy posiadłości straż tajnej policji polowej. Byłego cesarza traktowano z szacunkiem, ale opuszczać Doorn mógł tylko na krótko i w towarzystwie. Do końca życia nie postawił już stopy na niemieckiej ziemi.
Według relacji jego otoczenia 1 marca 1941 roku zasłabł przy swoim ulubionym zajęciu, rąbaniu drewna w parku. Szybko jednak doszedł do siebie, a dzieci, które zjechały do Doorn, w maju rozjechały się do domów; została tylko jedyna córka, Wiktoria Luiza, księżna Brunszwiku. Pod wieczór 3 czerwca Wilhelm II poczuł nagle silny ból i zaczął się dusić. Jego stan szybko się pogarszał, wieczorem stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Zmarł następnego dnia w obecności córki, drugiej żony, Hermine Reuss, i adiutanta Sigurda von Ilsemanna, który od 1918 roku prowadził dziennik wygnania, jedno z najważniejszych źródeł do tych lat.
Spór o pogrzeb
Wiadomość z Doorn postawiła władze III Rzeszy przed kłopotliwym wyborem. Hitler gardził Wilhelmem II, którego obciążał winą za klęskę 1918 roku i za ucieczkę z kraju w godzinie próby. Jednocześnie rozumiał siłę symboli. Według przekazów z jego otoczenia chciał sprowadzić ciało do Niemiec i urządzić w Berlinie lub Poczdamie uroczysty pogrzeb państwowy, na którym sam wystąpiłby jako spadkobierca dawnej potęgi Rzeszy — pokazując ciągłość między Cesarstwem a państwem narodowosocjalistycznym tuż przed największą wojną, jaką Niemcy kiedykolwiek prowadziły.
Przeszkodą okazała się wola zmarłego. W testamencie z 1933 roku Wilhelm II postanowił, że jeśli w chwili jego śmierci monarchia w Niemczech nie zostanie przywrócona, ma spocząć w Doorn, a jego szczątki mogą wrócić do kraju dopiero wtedy, gdy znów będzie on monarchią. Nakazał też pogrzeb w możliwie wąskim gronie, bez mów pogrzebowych, wieńców i flag — co w praktyce oznaczało przede wszystkim brak flag ze swastyką. Władze Rzeszy uszanowały wolę cesarza tylko co do miejsca pochówku. Zarazem zakazały urządzania w Niemczech nabożeństw żałobnych, a prasa miała pisać o śmierci byłego monarchy powściągliwie. Do okupowanej Holandii pozwolono wyjechać tylko najbliższej rodzinie i niewielkiej grupie dawnych oficerów.
Tę ostrożność łatwo zrozumieć. Rok wcześniej, w maju 1940 roku, w kampanii francuskiej poległ najstarszy wnuk cesarza, książę Wilhelm Pruski. Choć prasa i radio przemilczały jego śmierć, na pogrzeb w Poczdamie 29 maja 1940 roku przyszło według niemieckich opracowań ponad 50 tysięcy ludzi, którzy w milczeniu stanęli szpalerem między kościołem Pokoju a grobem cesarzowej Augusty Wiktorii w parku Sanssouci. Była to największa niezorganizowana manifestacja w całych dziejach rządów Hitlera. Zaniepokojony Führer wydał wkrótce potem tajny rozkaz, nazywany przez historyków „Prinzenerlass”, który odsuwał książąt z dawnych domów panujących od służby na froncie. Wielki pogrzeb samego cesarza w sercu Prus mógłby stać się jeszcze większą demonstracją.
Ceremonia w Doorn
Pogrzeb odbył się 9 czerwca 1941 roku w Doorn. Według różnych relacji uczestniczyło w nim kilkaset osób. Trumnę, wystawioną wcześniej w domu, odprowadzili synowie i wnukowie zmarłego, z byłym następcą tronu, księciem Wilhelmem, na czele, a także córka i Hermine. Najbardziej rzucał się w oczy dziewięćdziesięciojednoletni feldmarszałek August von Mackensen, jeden z ostatnich żyjących dowódców wielkiej wojny, w mundurze huzarów z czasów Cesarstwa.
Obok przeszłości stała jednak teraźniejszość. Na pogrzeb przybyli przedstawiciele władz okupacyjnych: komisarz Rzeszy dla okupowanej Holandii Arthur Seyss-Inquart i dowódca Wehrmachtu w Holandii gen. Friedrich Christiansen, a także szef wywiadu wojskowego adm. Wilhelm Canaris i gen. Curt Haase. W uroczystości wzięły udział oddziały Wehrmachtu, a orkiestra wojskowa zagrała na zakończenie, zgodnie z życzeniem zmarłego, pieśń „Ich bete an die Macht der Liebe”, tradycyjną modlitwę pruskiego Wielkiego Capstrzyku. Hitler nie przyjechał i nie przysłał nikogo z najwyższych dygnitarzy partii, ale przysłał wielki wieniec. Jego wstęgi i flagi na uroczystości nosiły swastyki — wbrew wyraźnemu życzeniu zmarłego. Wszystko to utrwalił holenderski fotograf, któremu mimo ścisłej ochrony udało się sfotografować ceremonię.
Wilhelm II spoczął najpierw w kaplicy przy bramie posiadłości; na trumnę rzucono trzy garście ziemi przywiezionej z Poczdamu, z okolicy grobu cesarzowej Augusty Wiktorii. Rok później, 4 czerwca 1942 roku, przeniesiono ją do niewielkiego klasycystycznego mauzoleum w parku Doorn, zbudowanego według szkiców samego cesarza. Trumna stoi w nim do dziś, nad ziemią, czekając na powrót do Niemiec, który testament uzależnił od restauracji monarchii.
Cesarz i narodowy socjalizm
Stosunek Wilhelma II do nazistów był niejednoznaczny i do dziś bywa różnie oceniany. Pod koniec Republiki Weimarskiej, której nienawidził, liczył, że ruch Hitlera utoruje drogę powrotowi Hohenzollernów. W Doorn dwa razy, w 1931 i 1932 roku, gościł Hermann Göring, druga żona cesarza zabiegała o względy nowych władz, a czwarty syn, August Wilhelm, zwany Auwi, wstąpił do NSDAP i został wyższym oficerem SA. Rozczarowanie przyszło szybko. Według dziennika Ilsemanna przemówienie Hitlera w Reichstagu z 23 marca 1933 roku, w którym nowy kanclerz dał do zrozumienia, że przywrócenie monarchii nie jest na porządku dnia, trafiło cesarza jak cios. Po nocy długich noży, w której zginął m.in. gen. Kurt von Schleicher wraz z żoną, Wilhelm II miał powiedzieć, że Niemcy przestały być państwem prawa. W listach po nocy kryształowej nazwał pogrom „gangsterstwem”, choć publicznie go nie potępił; szeroko cytowane zdanie, że „po raz pierwszy wstydzi się być Niemcem”, pochodzi z wywiadu, którego autentyczność część historyków, jak Stephan Malinowski, podważa.
Ta krytyka nie wynikała z odrzucenia ideologii. Po 1918 roku Wilhelm II przyjął skrajny antysemityzm jako wyjaśnienie własnego upadku, a w listach z lat 1940–1941 pisał o „antychryście Judzie”, z którego trzeba „wyzwolić” Anglię, i o Europie zjednoczonej pod niemieckim przywództwem. Zwycięstwa Wehrmachtu przyjmował z entuzjazmem. 17 czerwca 1940 roku, gdy Francja poprosiła o rozejm, wysłał Hitlerowi depeszę z gratulacjami za „dane przez Boga ogromne zwycięstwo”, a w innych listach przypisywał sukcesy generałów szkole, którą przeszli pod jego rządami. Według wspomnień kamerdynera Hitlera Heinza Lingego Führer skwitował jedną z takich depesz słowami „co za idiota”. Rozejm, za który cesarz dziękował, podpisano zresztą 22 czerwca 1940 roku w tym samym wagonie w lesie Compiègne, w którym w listopadzie 1918 roku Niemcy przyjęły warunki aliantów — Hitler celowo odwrócił upokorzenie, za które obwiniał właśnie cesarskie Niemcy.
Miejsce w wojnie
Śmierć Wilhelma II nie zmieniła biegu wojny i w czerwcu 1941 roku przeszła niemal niezauważona; uwagę świata pochłaniały Kreta, Bliski Wschód i pogłoski o niemieckich wojskach gromadzących się na wschodzie. Miała jednak wymiar symboliczny. Zmarł ostatni monarcha, za którego panowania Niemcy weszły do pierwszej wojny światowej — w chwili, gdy III Rzesza przygotowywała uderzenie, które miało rozstrzygnąć to, czego armia cesarska nie zdołała rozstrzygnąć na wschodzie w latach 1914–1918. Pogrzeb w Doorn pokazał też granicę, której Hitler nie zamierzał przekroczyć: chętnie korzystał z prestiżu dawnej armii, z feldmarszałków i pruskiej tradycji, ale nie chciał żadnego konkurencyjnego ośrodka lojalności. Monarchizm, który w Niemczech osłabł już po ucieczce cesarza w 1918 roku, nie stał się siłą zdolną przeciwstawić się dyktaturze, a Hohenzollernowie, choć część z nich stopniowo się od reżimu odwracała, nie wystąpili przeciw niemu jako ród. Niektórzy ludzie dawnego świata, jak wnuk cesarza Ludwik Ferdynand, utrzymywali później kontakty z kręgami opozycji, które w lipcu 1944 roku próbowały zabić Hitlera.
Po wojnie rząd holenderski skonfiskował Huis Doorn jako mienie nieprzyjacielskie — także dlatego, że gratulacje wysyłane Hitlerowi z ziemi, która dała cesarzowi azyl, uznano w Londynie za akt niewdzięczności. Posiadłość jest dziś muzeum, a mauzoleum pozostało własnością rodziny Hohenzollernów. Co roku, w rocznicę śmierci, gromadzą się przy nim niemieccy monarchiści. Szczątki ostatniego cesarza wciąż czekają w Holandii na warunek, który postawił w testamencie, a który się nie spełnił.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 31 maja 1941 · Bliski WschódKapitulacja Bagdadu31 maja 1941 pod Bagdadem podpisano rozejm kończący wojnę brytyjsko-iracką. Raszid Ali i mufti uciekli wcześniej do Iranu, a 1 czerwca wrócił regent.
- 31 maja 1941 · Front zachodniBombardowanie DublinaW nocy z 30 na 31 maja 1941 cztery niemieckie bomby spadły na Dublin. W dzielnicy North Strand zginęło 28 osób, a około 300 domów zniszczono lub uszkodzono.
- 8 czerwca 1941 · Bliski WschódInwazja na Syrię i Liban8 czerwca 1941 wojska brytyjskie, australijskie, indyjskie i Wolnych Francuzów wkroczyły do Syrii i Libanu Vichy. 9 czerwca Australijczycy sforsowali Litani.
- 9 czerwca 1941 · SkandynawiaMobilizacja w Finlandii9 czerwca 1941 Finlandia powołała rezerwistów wojsk osłonowych. Mobilizację, ogłaszaną jako obronna, uzgodniono z Niemcami szykującymi atak na ZSRR.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 20 maja 1941 · BałkanyDesant na Kretę20 maja 1941 Niemcy uderzyli na Kretę z powietrza. Spadochroniarze ponieśli ogromne straty, ale nocą Nowozelandczycy oddali wzgórze nad lotniskiem Maleme.
- 14 maja 1940 · Front zachodniBombardowanie Rotterdamu14 maja 1940 Luftwaffe zbombardowała Rotterdam w trakcie rokowań o kapitulację miasta. Wieczorem Holandia złożyła broń, z wyjątkiem walczącej dalej Zelandii.
- 13 maja 1940 · PolitykaKrólowa Wilhelmina w Londynie13 maja 1940 królowa Wilhelmina opuściła Holandię na pokładzie HMS Hereward i dotarła do Anglii. Tego samego dnia w ślad za nią odpłynął rząd de Geera.
- 23 maja 1941 · Bliski WschódDyrektywa nr 3023 maja 1941 Hitler nazwał w dyrektywie nr 30 arabski ruch wolnościowy naturalnym sojusznikiem przeciw Anglii i przyznał Irakowi skromną pomoc. Było za późno.