TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Panika w Moskwie

Kategoria:
Polityka
Data:
16 października 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
ZSRR, Józef Stalin, Armia Czerwona, terror stalinowski

W czwartek 16 października 1941 roku Moskwa obudziła się w mieście, które wyglądało, jakby władza je opuściła. Metro po raz pierwszy w swojej historii nie otworzyło stacji, wiele fabryk i urzędów nie podjęło pracy, a na wschodnich wylotach miasta tłoczyły się samochody, furmanki i piesi z tobołami. Poprzedniego dnia Państwowy Komitet Obrony (GKO) postanowił ewakuować ze stolicy rząd, korpus dyplomatyczny i ludowe komisariaty, a wiadomość, choć tajna, rozeszła się po mieście w ciągu kilku godzin. Przez trzy dni, od 15 do 17 października, w Moskwie trwała panika, jakiej Związek Radziecki dotąd nie znał: rabowano sklepy, kierownicy zakładów uciekali służbowymi autami, a ludzie palili legitymacje partyjne i portrety przywódców. Kryzys zakończył się dopiero wtedy, gdy stało się jasne, że Józef Stalin zostaje w mieście, a 19 października GKO wprowadził w Moskwie od następnego dnia stan oblężenia.

W kalendariach można przeczytać o przenosinach rządu do Samary. Miasto nad Wołgą nosiło wtedy, od 1935 roku, nazwę Kujbyszew i pod tą nazwą przeszło do historii jako „zapasowa stolica” ZSRR. Pod datą 19 października mowa jest z kolei o ogłoszeniu w Moskwie stanu wojennego. Stan wojenny obowiązywał w mieście już od 22 czerwca 1941 roku, na mocy dekretu Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z pierwszego dnia wojny. 19 października wprowadzono rygor surowszy: stan oblężenia.

Front u bram

Dwa tygodnie wcześniej Niemcy rozpoczęli operację Tajfun, uderzenie Grupy Armii „Środek” na Moskwę. W pierwszym tygodniu października zamknęły się kotły pod Wiaźmą i Briańskiem, w których znalazły się główne siły trzech frontów broniących kierunku moskiewskiego. Między Wehrmachtem a stolicą została jedynie słabo obsadzona linia możajska, którą Gieorgij Żukow, od 10 października dowódca Frontu Zachodniego, łatał każdą jednostką, jaką udało się ściągnąć. 13 października Niemcy zajęli Kaługę, a 14 października Kalinin, czyli Twer. Pancerne szpice stały w odległości około stu kilometrów od Kremla, a nad miastem znów częściej pojawiały się bombowce Luftwaffe, które Moskwa znała od pierwszego nalotu w lipcu.

Mieszkańcy znali sytuację tylko częściowo. Komunikaty Sowinformbiura mówiły od kilku dni o zaciętych walkach na kierunkach wiaziemskim i briańskim, a rano 16 października radio podało, że w nocy z 14 na 15 października położenie na kierunku zachodnim „pogorszyło się” i wojska niemieckie w jednym miejscu przerwały obronę. Dla wielu moskwian był to sygnał, że miasto padnie w ciągu kilku dni. Przez wcześniejsze miesiące ewakuacji wyjechały już z Moskwy setki zakładów przemysłowych, instytuty, muzea i dzieci, a ciało Lenina wywieziono w największej tajemnicy do Tiumeni już na początku lipca. Nie był to więc pierwszy wyjazd, ale po raz pierwszy wydawało się, że wyjeżdża samo państwo.

Dekret z 15 października

Rano 15 października Stalin zebrał członków GKO i Biura Politycznego. Zapadła decyzja, którą spisano w tajnym postanowieniu GKO nr 801 „O ewakuacji stolicy ZSRR, miasta Moskwy”. Uzasadniono ją „niepomyślnym położeniem w rejonie możajskiej linii obrony”. Dokument nakazywał Wiaczesławowi Mołotowowi zawiadomić zagraniczne misje dyplomatyczne, że „jeszcze dziś” mają wyjechać do Kujbyszewa. Łazar Kaganowicz jako ludowy komisarz komunikacji miał podstawić pociągi, a NKWD Ławrientija Berii ochraniać dyplomatów. Tego samego dnia miały wyjechać Prezydium Rady Najwyższej i rząd z Mołotowem jako zastępcą przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych na czele. W nawiasie dopisano: „towarzysz Stalin ewakuuje się jutro lub później, zależnie od sytuacji”. Ludowy Komisariat Obrony miał natychmiast przenieść się do Kujbyszewa, a główna grupa Sztabu Generalnego do Arzamasu. Ostatni punkt polecał Berii i pierwszemu sekretarzowi moskiewskiej organizacji partyjnej Aleksandrowi Szczerbakowowi, by w razie pojawienia się nieprzyjaciela „u bram Moskwy” wysadzili zakłady, magazyny i instytucje, których nie da się ewakuować, oraz całe wyposażenie elektryczne metra.

Postanowienie pozostało tajne aż do schyłku ZSRR, a pełny tekst opublikowano dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych. Jego wykonanie widziało jednak całe miasto. W nocy z 15 na 16 października z Dworca Kazańskiego odjechały pociągi z ambasadami, wśród nich z ambasadorem brytyjskim Staffordem Crippsem i amerykańskim Laurence’em Steinhardtem. Podróż do Kujbyszewa trwała kilka dni. Za nimi ruszyły ministerstwa, urzędy, redakcje, teatry, w tym zespół Teatru Bolszoj, oraz rodziny funkcjonariuszy. W Kujbyszewie codzienną pracą przeniesionego aparatu rządowego kierował zastępca przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych Nikołaj Wozniesienski. Mołotow, który według dekretu miał stanąć na czele ewakuowanego rządu, pozostał w praktyce przy Stalinie w Moskwie.

Wieczorem 15 października Szczerbakow przekazał sekretarzom rejonowych komitetów partii polecenie przygotowania zakładów do zniszczenia i ewakuacji. Według wspomnień uczestników od tej chwili tajemnica przestała istnieć: o wyjeździe rządu mówiono w kolejkach, w tramwajach i w bramach domów.

16 października

Kaganowicz polecił 15 października zamknąć metro i w ciągu kilku godzin przygotować propozycje jego zniszczenia. Rano 16 października stacje pozostały zamknięte, a na niektórych zaczęto demontować ruchome schody. Jeszcze tego samego dnia decyzję cofnięto i wieczorem ruszył pierwszy pociąg. Zamknięte metro było jednak dla tysięcy ludzi, którzy przyszli rano do pracy, najwyraźniejszym znakiem, że coś się skończyło.

W wielu fabrykach dyrekcje oznajmiły, że zakład zostaje zamknięty, wypłaciły robotnikom pensję za miesiąc i wyjechały. Tam, gdzie pieniędzy zabrakło, robotnicy zatrzymywali samochody kierowników i przeszukiwali ich bagaże. Ludowy komisarz Anastas Mikojan wspominał, że musiał jechać do wzburzonej załogi zakładów samochodowych imienia Stalina, by wyjaśnić, że państwo nie uciekło. W sklepach spożywczych sprzedawcy rozdawali towar przed zamknięciem, w innych miejscach tłum rozbijał witryny i magazyny. Szosą Entuzjastów, główną drogą na wschód w stronę Gorkiego, ciągnęły kolumny uciekinierów, a na dworcach kolejowych ludzie szturmowali pociągi. Napadano też na samochody wywożące dobytek urzędników. W komitetach partii palono dokumenty, a część funkcjonariuszy porzuciła stanowiska. Szef moskiewskiego zarządu Ludowego Komisariatu Sprawiedliwości wyjechał z miasta, wydawszy wcześniej polecenie rozwiązania sądów.

Pisarz Konstantin Simonow opisał później ten dzień w powieści „Żywi i martwi”: dziesiątki i setki tysięcy ludzi rzuciły się, by uciec przed Niemcami, i zalały ulice i place „nieprzerwanym potokiem”. Zastrzegał zarazem, że w mieście było dosyć ludzi, którzy robili wszystko, by go nie oddać, i że właśnie dlatego Moskwa nie została oddana. Ile osób opuściło stolicę w tych dniach, nie wiadomo. Według szacunków przytaczanych przez rosyjskich historyków do jesieni, licząc razem z wcześniejszą planową ewakuacją, z Moskwy wyjechała mniej więcej połowa z ponad czterech milionów jej przedwojennych mieszkańców.

Panika nie była bezpodstawna, ale jej skala wynikała przede wszystkim z milczenia władz. Przez cały 16 października radio nadawało muzykę i komunikaty frontowe, nie mówiąc ani słowa o tym, co dzieje się w mieście. Dopiero 17 października przez radio przemówili Szczerbakow i przewodniczący Rady Miejskiej (Mossowietu) Wasilij Pronin. Zdementowali pogłoski o oddaniu stolicy, zapowiedzieli, że Moskwa będzie broniona, i nakazali otwarcie sklepów, przywrócenie komunikacji i wznowienie pracy w zakładach. Według rosyjskich historyków te wystąpienia w dużym stopniu zatrzymały bezładną ucieczkę. Na ulicach pojawiły się patrole wojska i milicji, ruszyły tramwaje i metro.

Stalin zostaje

Najważniejsze było jednak to, czego nie powiedziano otwarcie: że Stalin nie wyjechał. W Kujbyszewie przygotowano dla niego rezydencję i schron, na lotnisku i na bocznicy kolejowej czekały samolot i pociąg. Opowieści o tym, że w nocy z 16 na 17 października Stalin przyjechał na dworzec, przespacerował się po peronie i zawrócił, nie mają potwierdzenia w dokumentach. Wiadomo natomiast, że w tych dniach pracował na Kremlu i w swoim gabinecie przyjmował dowódców i członków kierownictwa. Rano 16 października, wracając z daczy w Kuncewie, miał według relacji jego otoczenia na własne oczy oglądać plądrowanie sklepów.

Według wspomnień Pronina na posiedzeniu wieczorem 19 października Stalin zapytał zebranych, czy Moskwa będzie broniona, wysłuchał po kolei odpowiedzi twierdzących i podyktował tekst nowego postanowienia. Był to dla mieszkańców sygnał najczytelniejszy: przywódca, który w lipcu po raz pierwszy przemówił do nich jako do „braci i sióstr” w przemówieniu z 3 lipca, postanowił dzielić los stolicy. Wiadomość, że Stalin jest na Kremlu, rozeszła się po mieście tak szybko jak wcześniej pogłoska o jego wyjeździe.

Stan oblężenia

Postanowienie GKO nr 813 z 19 października 1941 roku, opublikowane nazajutrz w „Prawdzie” i innych gazetach, zaczynało się od ogłoszenia, że obronę stolicy na rubieżach odległych o 100–120 kilometrów na zachód od Moskwy powierzono dowódcy Frontu Zachodniego gen. armii Żukowowi, a obronę bezpośrednich podejść do miasta dowódcy moskiewskiego garnizonu gen. lejtn. Pawłowi Artiemjewowi. Od 20 października w Moskwie i przyległych rejonach obowiązywał stan oblężenia. Między północą a piątą rano zakazano wszelkiego ruchu ulicznego bez specjalnych przepustek komendanta miasta. Za porządek odpowiadał komendant Moskwy gen. mjr Kuźma Sinilow, któremu podporządkowano wojska wewnętrzne NKWD, milicję i ochotnicze oddziały robotnicze. Naruszających porządek miano „niezwłocznie” oddawać pod sąd trybunału wojskowego, a „prowokatorów, szpiegów i innych agentów wroga, wzywających do naruszania porządku” rozstrzeliwać na miejscu.

Postanowienie, podpisane przez Stalina jako przewodniczącego GKO, dawało NKWD i milicji prawo do doraźnych egzekucji bez sądu. W mieście utworzono kilkadziesiąt komendantur rejonowych, patrole sprawdzały dokumenty na ulicach, dworcach i rogatkach, a zaporowe oddziały zatrzymywały żołnierzy, którzy oderwali się od swoich jednostek. Według danych z archiwów NKWD, przytaczanych przez rosyjskich historyków, od 20 października do 2 listopada 1941 roku w Moskwie rozstrzelano na miejscu 7 osób, na podstawie wyroków trybunałów wojskowych 98, a 602 skazano na więzienie. Do lata 1942 roku zatrzymano, według tych samych źródeł, ponad 800 tysięcy osób, w większości za naruszenie godziny policyjnej, brak dokumentów lub dezercję.

Ofiarami tych tygodni padli też ludzie, którzy z paniką nie mieli nic wspólnego. Z moskiewskich więzień wywożono w głąb kraju tysiące aresztowanych, a według rosyjskich badaczy część więźniów rozstrzelano jeszcze w Moskwie. 18 października Beria podpisał polecenie rozstrzelania grupy więźniów, wojskowych i urzędników aresztowanych latem 1941 roku. 28 października we wsi Barbysz pod Kujbyszewem rozstrzelano dwadzieścia osób, w tym gen. płk. Grigorija Szterna, byłego dowódcę wojsk na Dalekim Wschodzie, gen. płk. Aleksandra Łoktionowa, byłych dowódców lotnictwa gen. lejtn. Jakowa Smuszkiewicza i gen. lejtn. Pawła Ryczagowa oraz żonę Ryczagowa, lotniczkę Marię Niestierienko. Wszystkich zrehabilitowano po śmierci Stalina.

Rowy, jeże i barykady

Równolegle trwała budowa umocnień. 12 października GKO postanowił wznieść wokół Moskwy nowe linie obrony: główny półpierścień w odległości 15–20 kilometrów od miasta i rubież miejską na granicach stolicy. Samo miasto podzielono na trzy pasy obrony, wyznaczone przez moskiewską kolej obwodową, obwodnicę Sadową i pierścień bulwarów. Na place i ulice wyjazdowe ustawiano stalowe „jeże” przeciwpancerne, a w poprzek arterii wznoszono barykady z worków z piaskiem, belek i bloków, między innymi przy Moście Krymskim i na ulicy Zubowskiej. W budynkach przy głównych ulicach urządzano stanowiska ogniowe.

Przy budowie umocnień pracowało kilkaset tysięcy mieszkańców Moskwy i obwodu, w ogromnej większości kobiety i młodzież, bo mężczyźni byli w wojsku lub w fabrykach. Kopali ręcznie, łopatami, w błocie jesiennej odwilży, często pod ostrzałem niemieckich samolotów. Według sprawozdania, które Szczerbakow, Pronin i inni przywódcy Moskwy i obwodu złożyli później Stalinowi, na liniach wokół Moskwy wykopano 361 kilometrów rowów przeciwpancernych i 336 kilometrów skarp, ustawiono 105 kilometrów zapór z pali, zbudowano 571 schronów dla dział i 3755 schronów i stanowisk dla karabinów maszynowych oraz 611 kilometrów zasieków z drutu kolczastego, a w lasach wokół miasta zrobiono zawały długości ponad półtora tysiąca kilometrów. Inne zestawienia, obejmujące całą Moskiewską Strefę Obrony, podają jeszcze większe liczby. Część tych umocnień nigdy nie została użyta w walce, ale rubieże pod Moskwą stały się podstawą obrony w listopadzie.

Z robotników i urzędników formowano od połowy października bataliony komunistyczne i robotnicze, z których powstały moskiewskie dywizje komunistyczne. W mieście działały bataliony niszczycielskie, które miały zwalczać dywersantów i spadochroniarzy. Zakłady, mosty i ważniejsze gmachy zaminowano, a saperzy NKWD czekali na sygnał do wysadzenia ich w powietrze. Moskwa przygotowywała się do walki ulicznej.

Znaczenie

Październikowa panika była najgłębszym kryzysem radzieckiej władzy w czasie wojny i przez dziesięciolecia pozostawała tematem tabu. Radziecka historiografia pisała o „spokojnej, zdyscyplinowanej” stolicy, a o 16 października wspominano co najwyżej półsłówkami. Wydarzenia te pokazały, jak kruche było zaufanie do państwa, które przez cztery miesiące wojny nie powiedziało obywatelom prawdy o klęskach. Pokazały też, jak bardzo system zależał od jednej osoby: dopóki nie było wiadomo, czy Stalin zostaje, rozpadał się porządek w całym mieście, a gdy okazało się, że zostaje, w ciągu kilku dni udało się go przywrócić, w równej mierze patrolami i egzekucjami, jak i odzyskaną nadzieją.

Niemcy z wydarzeń w Moskwie nie skorzystali. Wojska Grupy Armii „Środek” w drugiej połowie października grzęzły w błocie jesiennej rasputicy i w walkach z coraz liczniejszymi jednostkami Żukowa, a natarcie na stolicę zatrzymało się na przełomie października i listopada. Hitler już wcześniej zapowiedział zresztą, że kapitulacji Moskwy nie przyjmie, a miasto miało zostać otoczone i zagłodzone. Kiedy wojska niemieckie wznowiły ofensywę w połowie listopada, Moskwa była już miastem przygotowanym do obrony.

Najsilniejszym symbolem przełomu stała się rewolucyjna rocznica. 6 listopada na stacji metra Majakowskaja odbyło się uroczyste posiedzenie, na którym przemawiał Stalin, a 7 listopada na placu Czerwonym przed Mauzoleum odbyła się tradycyjna defilada. Wojska maszerowały prosto z placu na front, a Stalin przypominał w przemówieniu Aleksandra Newskiego, Dymitra Dońskiego, Minina i Pożarskiego, Suworowa i Kutuzowa. Kujbyszew pozostał siedzibą części urzędów i korpusu dyplomatycznego do 1943 roku, a 5 marca 1942 roku odbyło się tam prawykonanie VII Symfonii Dmitrija Szostakowicza. Stan oblężenia w Moskwie zniesiono w 1942 roku, gdy bitwa pod Moskwą odsunęła front daleko od miasta.

Źródła

  1. rg.ru · den stojkosti 80 let nazad v moskve vveli osadnoe polozhenie
  2. lhistory.ru · osazhdennaya moskva
  3. moskvichmag.ru · rovno 80 let nazad bylo prinyato postanovlenie o vvedenii v moskve osadnogo polozheniya

W tym samym czasie

(03)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.