TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Obrona wyspy Wake

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
11 grudnia 1941
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa o Wake
Tagi:
Japonia, Stany Zjednoczone, Husband Edward Kimmel

O świcie 11 grudnia 1941 roku przed południowym brzegiem atolu Wake pojawił się japoński zespół inwazyjny: lekki krążownik, sześć niszczycieli, dwa transportowce i dwa stare niszczyciele przerobione na okręty desantowe. Japończycy byli pewni, że trzy dni bombardowań zniszczyły obronę wyspy. Amerykańska piechota morska pozwoliła im podejść na kilka kilometrów i dopiero wtedy otworzyła ogień. W ciągu godziny niszczyciel „Hayate” wyleciał w powietrze trafiony z działa nadbrzeżnego, a niszczyciel „Kisaragi” zatonął po ataku amerykańskich myśliwców. Zespół zawrócił, nie wysadzając na ląd ani jednego żołnierza. Był to jedyny w pierwszych miesiącach wojny na Pacyfiku japoński desant, który odparto.

Atol w połowie drogi

Wake to mały atol złożony z trzech wysepek, Wake, Wilkes i Peale, otaczających płytką lagunę, około 3700 kilometrów na zachód od Hawajów i około tysiąca kilometrów na północ od japońskich baz na Wyspach Marshalla. Od 1935 roku był przystankiem wodnosamolotów Pan American latających przez Pacyfik do Azji. W 1941 roku marynarka wojenna zaczęła tam budowę bazy lotniczej i bazy okrętów podwodnych, a admirał Husband Kimmel, dowódca Floty Pacyfiku, który od lutego zabiegał o umocnienie wysp wysuniętych w stronę Japonii, doprowadził do obsadzenia atolu przez piechotę morską.

W grudniu na Wake stacjonowało około 450 żołnierzy oddziału 1 Batalionu Obrony Piechoty Morskiej pod dowództwem majora Jamesa Devereux. Mieli sześć dział kalibru 127 mm, zdjętych niegdyś ze starego pancernika i ustawionych w trzech bateriach, dwanaście dział przeciwlotniczych kalibru 76 mm i kilkadziesiąt ciężkich karabinów maszynowych. Ludzi było jednak za mało, by obsadzić wszystkie stanowiska, a batalion nie dostał radaru. 4 grudnia lotniskowiec „Enterprise” dostarczył na wyspę dwanaście myśliwców Grumman F4F Wildcat dywizjonu VMF-211 majora Paula Putnama. Na atolu było też 68 marynarzy i kilku żołnierzy armii, a przede wszystkim ponad 1100 cywilnych robotników firm budowlanych pracujących dla marynarki. Od 28 listopada dowództwo nad całą wyspą sprawował komandor porucznik Winfield Scott Cunningham, lotnik marynarki.

8 grudnia: nalot

Wake leży po azjatyckiej stronie linii zmiany daty, więc wiadomość o ataku na Pearl Harbor przyszła tam rankiem w poniedziałek 8 grudnia. Wodnosamolot Pan Am „Philippine Clipper”, który właśnie wystartował w stronę Guamu, zawrócił. Devereux postawił garnizon w stan gotowości, a Putnam wysłał na patrol cztery myśliwce. Pozostałe osiem stało na lotnisku, bo nie było dla nich osłoniętych stanowisk.

Około południa nadleciało trzydzieści kilka bombowców Mitsubishi G3M z bazy na atolu Kwajalein. Zbliżyły się nisko, osłonięte chmurami i szumem przyboju, i nie zauważył ich ani patrol, ani obsługa dział. Bomby i ogień z pokładowej broni maszynowej zniszczyły siedem Wildcatów na ziemi, a ósmy ciężko uszkodziły. Z 55 ludzi personelu dywizjonu 23 zginęło, a 11 zostało rannych. Spłonęły zbiorniki paliwa, uderzono też w bazę Pan Am, gdzie zginęli pracownicy linii, w tym Czamorro z Guamu zatrudnieni przy obsłudze wodnosamolotów. „Philippine Clipper”, podziurawiony, ale zdatny do lotu, zabrał pracowników Pan Am z wyjątkiem Czamorro i odleciał przez Midway na Hawaje. Następnego dnia bombowce zniszczyły szpital, a 10 grudnia uderzyły w Wilkes, gdzie wybuch magazynu dynamitu budowlańców zniszczył część amunicji. Załoga przenosiła nocą działa przeciwlotnicze na nowe stanowiska, a w starych zostawiała drewniane atrapy.

11 grudnia: desant odparty

Atak na Wake prowadził kontradmirał Sadamichi Kajioka, dowódca 6 Eskadry Niszczycieli, ze swojego okrętu flagowego, lekkiego krążownika „Yūbari”. Miał sześć starych niszczycieli, dwa okręty patrolowe przerobione z niszczycieli do przewozu desantu, dwa transportowce i kilkuset żołnierzy specjalnych morskich oddziałów desantowych marynarki. Osłaniały go lekkie krążowniki „Tenryū” i „Tatsuta”. Morze było wzburzone i w nocy z 10 na 11 grudnia nie udało się spuścić na wodę barek desantowych. Kajioka postanowił najpierw ostrzelać wyspę z okrętów.

Okręty podeszły do brzegu przed świtem i krążowniki otworzyły ogień. Devereux, a za nim Cunningham, zakazali odpowiadać, dopóki cele nie podejdą bliżej, żeby nie zdradzić położenia baterii przeciwnikowi, który miał działa o większym zasięgu. Japończycy uznali milczenie wyspy za dowód, że bombardowania zrobiły swoje. Gdy „Yūbari” zbliżył się na około cztery kilometry do cypla Peacock, bateria A otworzyła ogień. Amerykanie byli przekonani, że trafili krążownik kilkakrotnie. Japońskie dokumenty mówią o lżejszych uszkodzeniach, ale okręt postawił zasłonę dymną i odszedł na południe.

Bateria L na wysepce Wilkes wzięła na cel niszczyciele, które szły wzdłuż brzegu na odległość około 3,5 kilometra. Po trzeciej salwie, około 6.52, „Hayate” zniknął w ogromnym wybuchu, przełamał się i zatonął w ciągu kilku minut na oczach obrońców. Z załogi uratowano tylko jednego marynarza. Był to pierwszy japoński okręt nawodny zatopiony w wojnie na Pacyfiku. Ogień przeniesiono na następne okręty, a bateria B na Peale ostrzelała kolejne niszczyciele. Około siódmej Kajioka nakazał odwrót.

Wtedy do walki weszły cztery ocalałe Wildcaty, które o świcie wystartowały na patrol. Kapitanowie Henry Elrod, Herbert Freuler i Frank Tharin oraz major Putnam bombardowali i ostrzeliwali odpływające okręty, wracając na wyspę po nowe bomby. Trafiły „Tenryū”, „Tatsutę” i transportowiec „Kongō Maru”. Nieco później na niszczycielu „Kisaragi”, wiozącym na pokładzie bomby głębinowe, nastąpiła eksplozja i okręt zatonął z całą załogą. Amerykańscy historycy przypisują go najczęściej bombom kapitana Elroda, choć dokładnych okoliczności nie da się ustalić. Dwa myśliwce zostały uszkodzone, a samolot Elroda rozbił się przy lądowaniu.

Na obu niszczycielach zginęło ponad trzysta osób. Japońskie dane mówią łącznie o około 400 zabitych i rannych w tej operacji, amerykańskie szacunki z lat powojennych były wyższe. Obrońcy mieli czterech rannych, według części źródeł także jednego zabitego. Kajioka wrócił z resztą zespołu na Kwajalein. Japońscy oficerowie przyznawali potem, że plan był zbyt optymistyczny i za bardzo liczył na lotnictwo bazowe.

„Przyślijcie więcej Japońców”

Wiadomość o zwycięstwie dotarła do Stanów Zjednoczonych w dniach, w których z Pacyfiku napływały same złe wieści. Prasa podchwyciła rzekomą odpowiedź obrońców na pytanie, czego potrzebują: „Przyślijcie nam więcej Japońców”. Zdanie stało się sławne, ale prawdopodobnie nikt go nie wysłał świadomie. Według wyjaśnień, które przyjmuje większość historyków, słowa te pochodziły z przypadkowego tekstu dodawanego dla zmylenia nieprzyjaciela na początku i końcu szyfrowanych depesz, a obaj dowódcy, Cunningham i Devereux, zaprzeczali, by kiedykolwiek coś takiego napisali. W rzeczywistości Cunningham wysyłał do Pearl Harbor długie listy potrzebnych części, celowników, radarów i amunicji.

Kolejne dni i nieudana odsiecz

Bombowce z Marshallów wracały niemal codziennie. Myśliwców ubywało: mechanicy pod kierunkiem porucznika Johna Kinneya składali sprawne maszyny z części rozbitych, ale do 20 grudnia zostały dwie. Lotnicy kilka razy meldowali o zatopieniu okrętów podwodnych, czego japońskie dokumenty nie potwierdzają. Jeden japoński okręt podwodny, Ro-66, zatonął 17 grudnia w pobliżu wyspy, ale po zderzeniu z innym japońskim okrętem. Niekiedy można przeczytać, że 20 grudnia zatopiono lub uszkodzono kilka japońskich okrętów. Tego dnia nie było jednak walki na morzu: na lagunie wylądowała amerykańska łódź latająca PBY z rozkazami dla Cunninghama, który miał przygotować ewakuację większości cywilów. Okręty japońskie zostały zatopione tylko 11 grudnia.

W Pearl Harbor przygotowano w tym czasie odsiecz. 15 i 16 grudnia wyszedł zespół zadaniowy 14 kontradmirała Franka Jacka Fletchera z lotniskowcem „Saratoga”, na którego pokładzie leciały na Wake myśliwce dywizjonu VMF-221. Okręt baza wodnosamolotów „Tangier” wiózł żołnierzy 4 Batalionu Obrony, działa, amunicję i radary, a miał zabrać z wyspy cywilów. Zespół spowalniał stary, wolny zbiornikowiec. Kimmel nie doczekał końca wyprawy: 17 grudnia został odwołany z dowództwa Floty Pacyfiku. Jego tymczasowy następca, wiceadmirał William Pye, ostrożny i świadomy, że lotniskowce są jedyną siłą uderzeniową, jaka flocie została, zawrócił zespół 22 grudnia czasu hawajskiego, gdy dzieliło go od Wake jeszcze kilkaset kilometrów. Japończycy byli wtedy w drodze z drugim, znacznie silniejszym desantem.

Znaczenie

Odparcie desantu 11 grudnia nie zmieniło położenia Wake, ale w Stanach Zjednoczonych, oszołomionych klęską w Pearl Harbor i stratą Guamu, stało się pierwszą dobrą wiadomością wojny. Dla Japończyków było to upokorzenie, tym większe, że cała ofensywa, rozpoczęta sygnałem „Niitakayama nobore”, szła zgodnie z planem. Marynarka postanowiła wrócić z dużo większymi siłami, a dowództwo Połączonej Floty skierowało pod Wake dwa lotniskowce z zespołu wiceadmirała Chūichiego Nagumo, wracającego z Hawajów. 23 grudnia atol padł. Z lekcji Wake Japończycy wyciągnęli wniosek, że przed desantem trzeba całkowicie zniszczyć lotnictwo obrońców. Amerykanie zapamiętali obronę wyspy jako symbol oporu w pierwszych tygodniach wojny: już w 1942 roku wszedł na ekrany film „Wake Island”, a mit „Alamo Pacyfiku” na długo przesłonił decyzje, które zostawiły garnizon samemu sobie.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.