TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Przejęcie „Normandie”

Kategoria:
Wojsko
Data:
12 grudnia 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Stany Zjednoczone, Francja Vichy, neutralność, Franklin Delano Roosevelt

12 grudnia 1941 roku, pięć dni po ataku na Pearl Harbor i dzień po tym, jak Niemcy i Włochy wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym, funkcjonariusze Straży Przybrzeżnej odprawili francuską załogę ze statku, który od ponad dwóch lat stał przy nabrzeżu nr 88 na Manhattanie, i objęli go w posiadanie. Był to „Normandie”, duma francuskiej marynarki handlowej, największy i najszybszy liniowiec swoich czasów. Kapitan Hervé Lehuédé i jego ludzie musieli opuścić statek, a rząd amerykański przejął go na podstawie prawa angarii, czyli uznanego w prawie międzynarodowym prawa państwa wojującego do zajęcia za odszkodowaniem, mienia państw neutralnych znajdującego się na jego terytorium. Kilka dni później prezydent Franklin Delano Roosevelt zgodził się na przekazanie liniowca marynarce wojennej, która postanowiła przebudować go na transportowiec wojska.

W kalendariach można przeczytać krótko, że Stany Zjednoczone „zajęły francuski statek Normandie”. To się zgadza, z jednym uściśleniem: statku nie zdobyto, bo od dawna był pod amerykańską kontrolą. Formalnie przejęła go Straż Przybrzeżna, która od 1 listopada 1941 roku działała jako część marynarki wojennej, a we flocie amerykańskiej „Normandie” formalnie znalazł się dopiero pod koniec miesiąca.

Statek, który był wizytówką Francji

„Normandie” zbudowała stocznia Penhoët w Saint-Nazaire dla towarzystwa Compagnie Générale Transatlantique. Wodowano go w październiku 1932 roku, a w dziewiczy rejs z Hawru do Nowego Jorku wyruszył 29 maja 1935 roku. Miał ponad 313 metrów długości i ponad 79 tysięcy ton rejestrowych brutto, a po przebudowie z 1936 roku ponad 83 tysiące. Kadłub, zaprojektowany przez rosyjskiego emigranta Władimira Jurkiewicza (we Francji Vladimir Yourkevitch), miał smukłą linię i bulwiasty dziób, a turbinowo-elektryczny napęd pozwalał przekraczać 30 węzłów. Już w pierwszym rejsie statek zdobył Błękitną Wstęgę Atlantyku, pokonując ocean w nieco ponad cztery dni, i odtąd rywalizował o nią z brytyjskim „Queen Mary”. Wnętrza w stylu art déco, z jadalnią dłuższą niż Sala Lustrzana w Wersalu, zrobiły z niego pływającą wystawę francuskiej sztuki dekoracyjnej. Komercyjnie nie był sukcesem: większość miejsc przeznaczono dla pierwszej klasy i statek często pływał w połowie pusty.

Dwa lata przy nabrzeżu

28 sierpnia 1939 roku „Normandie” przypłynął do Nowego Jorku w ostatni przedwojenny rejs. Gdy Francja przystąpiła do wojny, towarzystwo nie zaryzykowało wysłania go z powrotem przez ocean, na którym polowały U-Booty, i statek pozostał przy nabrzeżu z częścią załogi. Stany Zjednoczone, które ogłosiły neutralność, nie miały powodu ani prawa go zatrzymywać, ale też nie pozwoliłyby go uzbroić. W marcu 1940 roku obok niego stanęły dwa największe liniowce brytyjskie, „Queen Mary” i „Queen Elizabeth”, które wkrótce odpłynęły, by służyć jako transportowce. „Normandie” został.

Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku statek stał się kłopotem politycznym. Należał do francuskiego armatora, a więc pośrednio do państwa rządzonego przez marszałka Pétaina z Vichy, z którym Waszyngton utrzymywał stosunki dyplomatyczne. Amerykanie obawiali się, że załoga zatopi lub uszkodzi statek w porcie albo że Niemcy zażądają, by go im oddano. Według części opracowań funkcjonariusze Straży Przybrzeżnej pełnili na nim wartę już od maja 1940 roku. Wiosną 1941 roku obawy wzrosły. W marcu załogi włoskich statków stojących w portach amerykańskich zniszczyły ich maszyny, by nie dostały się w ręce Amerykanów, a Straż Przybrzeżna zajęła te statki. W maju, gdy admirał François Darlan spotkał się 11 maja w Berchtesgaden z Adolfem Hitlerem i Vichy zaczęło otwarcie współpracować z Rzeszą, rząd amerykański wziął „Normandie” i inne francuskie statki w swoich portach pod „opiekę ochronną”. Francuska załoga pod nadzorem amerykańskich strażników dbała o kotły, maszyny i system przeciwpożarowy.

Od „Normandie” do USS „Lafayette”

Wojna, którą Kongres wypowiedział Japonii 8 grudnia, przesądziła o losie statku. Stanom Zjednoczonym brakowało tonażu do przewozu wojsk i trudno było zostawić bezczynnie stojący liniowiec, który mógł zabrać na pokład całą dywizję. Rozważano przebudowę go na lotniskowiec, ale zwyciężyła prostsza i szybsza koncepcja transportowca. 20 grudnia komisja marynarki do spraw jednostek pomocniczych odnotowała zgodę prezydenta na przekazanie statku flocie. 27 grudnia marynarka podpisała umowę na przebudowę ze stocznią Robins Dry Dock, należącą do koncernu Todd, a 31 grudnia sekretarz marynarki Frank Knox zatwierdził nową nazwę: USS „Lafayette” (AP-53). Imię markiza de La Fayette, francuskiego bohatera amerykańskiej wojny o niepodległość, miało przypominać o dawnym sojuszu obu narodów i łagodzić wrażenie, że Ameryka po prostu zabrała Francji jej najpiękniejszy statek. Po przebudowie liniowiec miał przewozić około 15 tysięcy żołnierzy naraz, a pierwszy rejs zaplanowano na 14 lutego 1942 roku.

Przy przejęciu z pokładu zszedł nie tylko francuski kapitan, ale i cały zespół, który od dwóch lat dbał o statek. Wraz z nim zniknęła ciągłość nadzoru nad rozbudowanym systemem przeciwpożarowym, który miał wykrywać i gasić każdy ogień, zanim stanie się groźny. Pracami kierowało kilka instytucji naraz: marynarka, okręg marynarki w Nowym Jorku i stocznia, a terminy zmieniano kilka razy.

Miejsce w wojnie

9 lutego 1942 roku około 14.30 iskry z palnika spawacza zapaliły stos kamizelek ratunkowych wypchanych łatwopalnym kapokiem, złożonych w dawnym salonie pierwszej klasy. Ogień szybko ogarnął drewniane wykończenia. Instalacja gaśnicza statku była odłączona, a węże nowojorskiej straży pożarnej nie pasowały do francuskich złączy. Strażacy z nabrzeża i łodzi gaśniczych wlali do kadłuba tysiące ton wody. Statek zaczął się przechylać i około 2.45 w nocy 10 lutego przewrócił się na lewą burtę i osiadł na dnie rzeki Hudson. Zginął jeden człowiek, a kilkuset strażaków, marynarzy i robotników zostało rannych lub podtrutych dymem.

Komisja Kongresu uznała pożar za wypadek, spowodowany niedbalstwem i pośpiechem przy przebudowie. Wielu Amerykanów podejrzewało jednak sabotaż, a nowojorscy gangsterzy twierdzili później, że to oni podpalili statek, by skłonić władze do współpracy z uwięzionym bossem mafii Luckym Luciano w ochronie portu. Marynarka rzeczywiście nawiązała taką współpracę, ale dowodów na podpalenie nie ma. Wrak podniesiono w sierpniu 1943 roku, po jednej z najdroższych operacji ratowniczych w historii, lecz remont uznano za zbyt kosztowny. „Lafayette” nigdy nie popłynął pod amerykańską banderą. W 1946 roku sprzedano go na złom.

Przejęcie „Normandie” było jednym z wielu kroków, którymi Stany Zjednoczone w pierwszych dniach wojny zbierały wszystko, co mogło służyć przewozowi wojsk przez oceany. Spośród trzech wielkich liniowców, które w 1940 roku stały obok siebie w Nowym Jorku, dwa brytyjskie przewiozły w czasie wojny setki tysięcy żołnierzy, a francuski nie przewiózł żadnego. Jego los stał się przestrogą przed pośpiechem i rozproszeniem odpowiedzialności, a dla Francuzów symbolem straty najpiękniejszego statku, jaki zbudowali.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.