TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Rajdy na Wyspy Marshalla i Gilberta

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Pacyfik
Data:
1 lutego 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, imperializm japoński

O świcie 1 lutego 1942 roku czasu miejscowego (na Hawajach był jeszcze 31 stycznia) samoloty z dwóch amerykańskich lotniskowców zaatakowały japońskie bazy na atolach środkowego Pacyfiku. Zespół wiceadmirała Williama Halseya z lotniskowcem „Enterprise” uderzył na Kwajalein z wyspami Roi i Namur, na Wotje i na Taroa w atolu Maloelap, a jego krążowniki ostrzelały dwa ostatnie atole. Zespół kontradmirała Franka Jacka Fletchera z lotniskowcem „Yorktown” zaatakował Jaluit i Mili na Wyspach Marshalla oraz Makin, czyli atol Butaritari na Wyspach Gilberta. Była to pierwsza zaczepna operacja amerykańskiej floty w wojnie na Pacyfiku, przeprowadzona niecałe osiem tygodni po ataku na Pearl Harbor. Szkody, jakie wyrządziła, były niewielkie, ale jej znaczenie dla morale i dla nauki prowadzenia wojny lotniskowcami okazało się dużo większe.

Flota bez pancerników

Po 7 grudnia 1941 roku Flota Pacyfiku nie mogła myśleć o wielkiej bitwie. Jej pancerniki leżały na dnie albo w dokach, a Japończycy w szybkim tempie zajmowali kolejne cele: Guam, Wake, Hongkong, a w styczniu 1942 roku posuwali się na Malajach, Filipinach i w Holenderskich Indiach Wschodnich. Główną siłą uderzeniową Amerykanów stały się lotniskowce, a tych było niewiele. 11 stycznia japoński okręt podwodny storpedował „Saratogę”, która na pięć miesięcy wypadła z walk, a pierwsza próba rajdu, uderzenie „Lexingtona” na Wake, została odwołana 23 stycznia, gdy okręt podwodny zatopił towarzyszący zespołowi zbiornikowiec „Neches”.

Uderzenie na Wyspy Marshalla nie było nowym pomysłem. Przedwojenne plany zakładały, że w razie wojny z Japonią Flota Pacyfiku zaatakuje japońskie bazy na tych wyspach, by odciągnąć siły przeciwnika od Malajów i Indii Holenderskich. Takie zadanie miał wykonać admirał Husband Kimmel, gdy w lutym 1941 roku obejmował dowództwo floty. Po Pearl Harbor wielki plan stracił sens, ale admirał Ernest King, od końca grudnia dowódca całej floty Stanów Zjednoczonych, naciskał na nowego dowódcę Floty Pacyfiku, admirała Chestera Nimitza, by mimo słabości przejść do działań zaczepnych. Chodziło o to, by nękać Japończyków, zmusić ich do rozproszenia sił i osłonić szlak morski z Hawajów do Australii.

Wyspy Marshalla były od 1914 roku w rękach japońskich, a po I wojnie światowej Japonia zarządzała nimi jako częścią Mandatu Południowego Pacyfiku Ligi Narodów. Tworzyły najdalej na wschód wysuniętą część japońskiego obwodu obronnego. Brytyjskie Wyspy Gilberta Japończycy zajęli w pierwszych dniach wojny: 9–10 grudnia 1941 roku ich oddział wylądował bez oporu na Makinie, gdzie powstała baza wodnosamolotów dalekiego rozpoznania. Amerykanie obawiali się, że z tych wysp Japonia ruszy dalej na południowy wschód, ku Samoa, Fidżi i Nowej Kaledonii.

Plan

9 stycznia 1942 roku Nimitz polecił Halseyowi przeprowadzić rajd na południowe Wyspy Marshalla i północne Wyspy Gilberta. Do operacji wyznaczono dwa zespoły, które właśnie osłaniały konwój z piechotą morską płynący na Samoa: TF 8 Halseya z „Enterprise”, trzema ciężkimi krążownikami i niszczycielami oraz TF 17 Fletchera z „Yorktownem”, który dopiero co przypłynął z Atlantyku, dwoma krążownikami i czterema niszczycielami. Halsey dowodził całością. Pierwotnie celem miały być tylko bliższe atole, ale gdy okręt podwodny „Dolphin” rozpoznał rejon i zameldował, że japońska obrona jest słabsza, niż sądzono, Nimitz dodał do listy Kwajalein, główną bazę Japończyków na Wyspach Marshalla. Wiedza Amerykanów o wyspach była jednak skąpa: nie znali położenia wielu lotnisk ani baterii nadbrzeżnych.

25 stycznia oba zespoły wyszły z Pago Pago, 28 stycznia zatankowały na morzu i rozdzieliły się. TF 8 musiał wejść głęboko w strefę japońską. Japończycy niczego nie zauważyli. Ich samoloty patrolowe 30 i 31 stycznia nie wykryły okrętów, a według japońskich opracowań ostrzeżenie oddziału nasłuchu radiowego na Kwajalein, że amerykańskie lotniskowce są na morzu, zostało w sztabie zlekceważone. 31 stycznia garnizon na Wyspach Marshalla nawet obniżył stan gotowości.

Bazy na wyspach podlegały 4 Flocie wiceadmirała Shigeyoshiego Inoue. Obronę Wysp Marshalla prowadził 6 Oddział Bazowy kontradmirała Sukeyoshiego Yatsushiro z dowództwem na Kwajalein. Na Roi i Taroa stacjonowały myśliwce i bombowce 24 Flotylli Powietrznej kontradmirała Eijiego Gotō — w większości przestarzałe myśliwce Mitsubishi A5M i dwusilnikowe bombowce G3M, bo główne siły flotylli przeniesiono do Truku na potrzeby ataku na Rabaul. W lagunie Kwajalein kotwiczyły krążownik szkolny „Katori”, okręt flagowy wiceadmirała Mitsumiego Shimizu, dowódcy floty podwodnej, okręty podwodne i ich jednostki zaopatrzeniowe.

Uderzenie „Enterprise”

Przed świtem 1 lutego z pokładu „Enterprise” wystartowało 37 bombowców nurkujących Douglas SBD Dauntless i 9 samolotów torpedowych Douglas TBD Devastator uzbrojonych w bomby. Pogoda była doskonała. Nad lotniskiem na Roi bombowce dywizjonu rozpoznawczego VS-6 natknęły się na myśliwce i silny ogień przeciwlotniczy; straciły kilka maszyn, w tym samolot dowódcy dywizjonu. Pozostali zaatakowali okręty w lagunie Kwajalein i wodnosamoloty na sąsiedniej wyspie Ebeye. Jedna z pierwszych bomb trafiła w kwaterę dowództwa 6 Oddziału Bazowego; kontradmirał Yatsushiro zginął, stając się pierwszym japońskim admirałem poległym w tej wojnie. Ranny został też wiceadmirał Shimizu.

Na wiadomość, że w lagunie stoją duże okręty, „Enterprise” wysłał drugą falę: dziewięć Devastatorów, tym razem z torpedami. Był to pierwszy w tej wojnie atak amerykańskich samolotów torpedowych. Lotnicy meldowali o wielu trafieniach, ale w rzeczywistości żadna torpeda nie wyrządziła większych szkód. Według większości opracowań w lagunie zatonął transportowiec „Bordeaux Maru”, a lżejsze uszkodzenia odniosły „Katori”, stary okręt minowy „Tokiwa”, okręt-baza okrętów podwodnych „Yasukuni Maru” i okręt podwodny I-23.

Jednocześnie myśliwce Grumman F4F Wildcat z małymi bombami zaatakowały Taroa i Wotje. Na Taroa Amerykanie odkryli nowe, dobrze wyposażone lotnisko z dwoma długimi pasami startowymi, którego istnienia nie podejrzewali. Dwie kolejne fale bombowców nurkujących zniszczyły tam hangary, zbiorniki paliwa i kilka samolotów na ziemi, a nad atolem rozegrały się pierwsze walki amerykańskich myśliwców pokładowych z japońskimi. Obie strony mocno zawyżały swoje zestrzelenia.

Ostrzał z morza

Atolom Wotje i Maloelap zagrażały nie tylko samoloty. Kontradmirał Raymond Spruance z krążownikami „Northampton” i „Salt Lake City” oraz niszczycielem „Dunlap” ostrzeliwał Wotje. Japoński patrolowiec zdążył wystrzelić rakietę ostrzegawczą, zanim zatopił go niszczyciel. Ogień do okrętów lawirujących w lagunie, częściowo zasłoniętych przez wysepki, był trudny do kierowania; ostatecznie zatonęło lub zostało ciężko uszkodzonych kilka małych jednostek pomocniczych. Japońskie baterie nadbrzeżne odpowiedziały ogniem, ale nie trafiły.

Krążownik „Chester” z dwoma niszczycielami ostrzeliwał Taroa, gdzie lotnisko pozostało czynne. Japońskie myśliwce i bombowce kilkakrotnie atakowały zespół, a jedna bomba trafiła „Chestera”, przebiła pokład i zabiła ośmiu ludzi, kilkudziesięciu raniąc. Był to jedyny amerykański okręt, który w tym dniu stracił ludzi. Uszkodzenia były jednak niewielkie i krążownik wrócił do służby po krótkim remoncie.

Atak na „Enterprise”

Po południu, gdy Halsey wycofywał się na wschód, z Taroa nadleciały bombowce G3M. Zrzuciły bomby z poziomu; najbliższa spadła tuż obok „Enterprise”, a jej odłamki wywołały niewielki pożar. Trafiony przez ogień przeciwlotniczy samolot porucznika Kazuo Nakaia zawrócił i spróbował staranować lotniskowiec. Mechanik lotniczy Bruno Gaido wskoczył do stojącego na pokładzie bombowca nurkującego i strzelał do nadlatującej maszyny z jego karabinu maszynowego. Bombowiec zawadził skrzydłem o pokład, uciął ogon zaparkowanego samolotu i wpadł do morza. Halsey na miejscu awansował Gaida o dwa stopnie. W Japonii natomiast próbę taranowania przedstawiano jako akt bohaterstwa.

Halsey oddalał się z pełną prędkością, zużywając więcej paliwa, niż planował. Z jego zespołem łączy się anegdota, według której przed rajdem kazał przygotować ulotki z podziękowaniem dla japońskiego lotnictwa za to, że nie wykryło jego okrętów.

„Yorktown” w burzy

Zespołowi Fletchera poszło gorzej. Nad Jaluit, Mili i Makinem wisiały chmury, padał gęsty deszcz, wiał silny wiatr. Dwa samoloty torpedowe zderzyły się w ciemności nad własnym zespołem, a ich załogi zginęły. Część maszyn nie znalazła celu i wróciła z bombami. Nad Jaluit Amerykanie lekko uszkodzili transportowiec, na Makinie zniszczyli dwie łodzie latające i uszkodzili kanonierkę pomocniczą, na Mili, gdzie lotnisko dopiero budowano, zbombardowali magazyny. Dwa samoloty torpedowe wodowały z braku paliwa przy Jaluit; ich sześciu lotników trafiło do japońskiej niewoli. Planowany drugi atak na Jaluit Fletcher odwołał z powodu pogody. Myśliwce z „Yorktowna” zestrzeliły japoński wodnosamolot, który zbliżył się do lotniskowca.

Bilans

Obie strony wyolbrzymiały swoje sukcesy. Według japońskich danych zginęło 161 ludzi, zatonął jeden transportowiec i kilka małych jednostek pomocniczych, kilka innych zostało uszkodzonych, a stracono około 18 samolotów. Amerykańscy lotnicy meldowali tymczasem o kilkunastu zatopionych okrętach i kilkudziesięciu zniszczonych samolotach. Amerykańska prasa pisała nawet o zatopieniu lotniskowca, którego w lagunie nie było. Straty amerykańskie wyniosły kilkanaście samolotów — sześć z „Enterprise” i siedem z „Yorktowna”, poza wodnosamolotami z krążowników — kilkunastu poległych lotników (dokładne liczby w źródłach się różnią), sześciu jeńców, ośmiu zabitych marynarzy z „Chestera” i lekkie uszkodzenia dwóch okrętów.

Japończycy próbowali ścigać zespoły amerykańskie. Ruszyły za nimi okręty podwodne z Kwajalein, krążowniki 4 Floty, a z Truku wyszła część lotniskowców zespołu wiceadmirała Chūichiego Nagumo, ale nikogo nie znaleziono. Wielkie lotniskowce wróciły wkrótce do działań na zachodzie. Amerykanie byli już daleko: 5 lutego „Enterprise” wszedł do Pearl Harbor, witany przez załogi stojących w porcie okrętów.

Morale i lekcje

Bezpośredni wpływ rajdów na przebieg wojny był niewielki — Japończycy ani na chwilę nie przerwali podboju Holenderskich Indii Wschodnich. Ale w Stanach Zjednoczonych, które od dwóch miesięcy słyszały tylko o klęskach, wiadomość o udanym uderzeniu na japońskie wyspy wywołała wielką radość. Halsey stał się bohaterem prasy i otrzymał wysokie odznaczenie. Na pokładach okrętów i w dowództwie poczucie, że flota znów może uderzać, było może ważniejsze niż zatopione statki.

Rajd był też pierwszą prawdziwą szkołą wojny lotniskowców. Pokazał, że bombowce nurkujące są skuteczne, a przestarzałe samoloty torpedowe i ich torpedy zawodzą; że samoloty torpedowe potrzebują osłony myśliwskiej; że okręty potrzebują silniejszej artylerii przeciwlotniczej i lepszej łączności z samolotami; że rozpoznanie przed atakiem może zdecydować o wszystkim. Lotnicy, którzy 1 lutego po raz pierwszy byli w ogniu, kilka miesięcy później walczyli na Morzu Koralowym i pod Midway.

Japończycy wyciągnęli własne wnioski. Rozproszone garnizony na odległych od siebie atolach nie mogły się wzajemnie wspierać, a nieliczne lotnictwo nie było w stanie wykryć lotniskowców na czas. Brakowało jednak samolotów i ludzi, by to zmienić. Szef sztabu Połączonej Floty, kontradmirał Matome Ugaki, zapisał w dzienniku, że szczęściem było, iż przeciwnik nie uderzył od razu na Tokio, tylko zadał „zadrapanie” na południowym wschodzie i dał Japończykom nauczkę. Dowództwo zatrzymało w rezerwie część lotniskowców na wypadek kolejnych rajdów.

Znaczenie

Rajd z 1 lutego otworzył serię amerykańskich uderzeń lotniskowców w pierwszej połowie 1942 roku. 20 lutego „Lexington” próbował zaatakować Rabaul, 24 lutego zespół Halseya uderzył na Wake, 4 marca na odległy o niespełna dwa tysiące kilometrów od Tokio atol Marcus (Minamitori), a 10 marca samoloty z „Lexingtona” i „Yorktowna” zaatakowały japońskie desanty w Lae i Salamaua na Nowej Gwinei. Kulminacją był rajd Doolittle’a 18 kwietnia 1942 roku, w którym bombowce wystartowały z lotniskowca „Hornet” i zbombardowały Tokio.

Te rajdy umocniły admirała Isoroku Yamamoto w przekonaniu, że amerykańskie lotniskowce trzeba jak najszybciej wciągnąć do decydującej bitwy i zniszczyć. Z tego przekonania wyrósł plan zajęcia Midway, a bitwa pod Midway w czerwcu 1942 roku, w której walczyły „Enterprise” i „Yorktown”, a dowodził Spruance, zmieniła bieg wojny na Pacyfiku. Same Wyspy Marshalla i Gilberta Amerykanie odebrali Japończykom dopiero w walkach na Wyspach Gilberta w listopadzie 1943 roku i na Wyspach Marshalla na początku 1944 roku, tym razem już z potężną flotą nowych lotniskowców.

Źródła

  1. pacificeagles.net · marshalls gilberts raid
  2. dougcflattop.substack.com · hit and run raids in the gilberts
  3. combinedfleet.com · katori t

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.