TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Husband Kimmel dowódcą Floty Pacyfiku

Kategoria:
Wojsko
Data:
1 lutego 1941
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Husband Edward Kimmel, Franklin Delano Roosevelt

1 lutego 1941 roku na pokładzie pancernika USS „Pennsylvania”, stojącego w Pearl Harbor na hawajskiej wyspie Oʻahu, admirał James O. Richardson przekazał dowództwo Husbandowi Kimmelowi. Kimmel, do tego dnia kontradmirał dowodzący krążownikami Sił Bojowych, otrzymał tymczasowy stopień pełnego admirała i dwa tytuły naraz: głównodowodzącego Floty Pacyfiku i głównodowodzącego Floty Stanów Zjednoczonych. Ten drugi miał znaczenie na wypadek, gdyby obie floty oceaniczne musiały działać razem. Kimmel przeskoczył, według najczęściej podawanej liczby, trzydziestu dwóch starszych od siebie admirałów.

Często podaje się, że Kimmel został tego dnia „dowódcą marynarki USA na Pacyfiku”. Trzeba to nieco uściślić. Kimmel dowodził główną flotą bojową na środkowym i wschodnim Pacyfiku, z bazą na Hawajach. Na Filipinach i wodach chińskich działała osobna, znacznie słabsza Flota Azjatycka admirała Thomasa C. Harta, która Kimmelowi nie podlegała.

Nowa organizacja floty

Zmiana dowódcy zbiegła się z reorganizacją całej amerykańskiej marynarki. Od 1922 roku jej główne siły tworzyły jedną Flotę Stanów Zjednoczonych, złożoną z Sił Bojowych, stacjonujących na Pacyfiku, i słabszych Sił Rozpoznawczych. Rozkaz generalny nr 143, wydany 1 lutego 1941 roku, dzielił siły morskie na trzy floty, każdą z własnym głównodowodzącym: Atlantyku, Pacyfiku i istniejącą już wcześniej Azjatycką. Flotę Atlantyku, zbudowaną z dotychczasowego Patrolu Atlantyckiego, objął tego samego dnia admirał Ernest King. Podział odpowiadał nowej sytuacji. Ustawa o flocie dwóch oceanów z lipca 1940 roku zapowiadała, że za kilka lat Ameryka będzie miała dość okrętów, by walczyć jednocześnie na Atlantyku i na Pacyfiku, a już teraz amerykańskie okręty patrolowały Atlantyk, po którym płynęły konwoje do Wielkiej Brytanii.

Na Pacyfiku zostawały jednak główne siły: dwanaście z piętnastu amerykańskich pancerników, cztery lotniskowce oraz większość krążowników i niszczycieli. Większość z nich stacjonowała od niespełna roku w porcie, który dowództwo floty uważało za niewłaściwy.

Flota na Hawajach

W kwietniu 1940 roku Siły Bojowe, na co dzień stacjonujące w kalifornijskich portach San Diego i San Pedro, wyszły na doroczne manewry w okolice Hawajów. 7 maja, kilka dni po ich zakończeniu, dostały rozkaz, by na wyspach zostać. Prezydent Franklin Delano Roosevelt uważał, że flota wysunięta o cztery tysiące kilometrów na zachód będzie dla Japonii ostrzeżeniem: Tokio musiało się liczyć z tym, że każda wyprawa na południe, ku koloniom holenderskim, brytyjskim lub francuskim, zostawi Amerykanom otwartą drogę ku wodom japońskim. Miesiąc później Francja upadła, a holenderskie Indie Wschodnie i francuskie Indochiny zostały bez opieki metropolii. We wrześniu Japonia weszła do północnych Indochin i podpisała pakt trzech z Niemcami i Włochami, wymierzony przede wszystkim w Stany Zjednoczone.

Richardson, uważany za najlepszego znawcę japońskiej strategii w amerykańskiej marynarce, nie podważał celu polityki prezydenta, tylko jej narzędzie. Uważał, że Pearl Harbor nie ma ani doków, ani magazynów, ani koszar, by utrzymać tam całą flotę, że załogi tracą tam czas zamiast się szkolić, a przede wszystkim że stłoczone w ciasnym porcie okręty będą w razie wojny pierwszym celem japońskiego ataku. Chciał wrócić do Kalifornii, przygotować flotę do wojny i dopiero wtedy wypłynąć na zachód. Dwukrotnie jeździł w tej sprawie do Waszyngtonu. Podczas spotkania 8 października 1940 roku powiedział Rooseveltowi, że starsi oficerowie marynarki nie mają zaufania do cywilnego kierownictwa państwa, którego wymaga prowadzenie wojny na Pacyfiku. Pod koniec października przecieki z Białego Domu zapowiadały już jego odwołanie, a na początku 1941 roku zapadła decyzja, że przy reorganizacji floty nie dostanie żadnego z nowych dowództw. Wrócił do swojego stałego stopnia kontradmirała i do pracy w Radzie Generalnej marynarki.

Nowy dowódca

Kimmel był oficerem innego typu niż jego poprzednik: nie spierał się z Waszyngtonem o politykę, tylko wykonywał rozkazy z ogromną, czasem przesadną pracowitością. W 1915 roku był przez krótki czas adiutantem zastępcy sekretarza marynarki, czyli właśnie Roosevelta. Podwładni cenili go za energię. William Halsey, który w 1941 roku dowodził jednym z zespołów lotniskowców Floty Pacyfiku, nazwał go później „idealnym człowiekiem na to stanowisko”. Krytycy zarzucali mu, że nie umie przekazywać spraw innym i sam sprawdza każdy szczegół.

Kimmel przyjął decyzję o bazie na Hawajach jako fakt i od pierwszych dni zajął się tym, co uważał za najpilniejsze: szkoleniem floty do wojny. W połowie lutego wydał rozkaz o bezpieczeństwie floty w bazie, przewidujący na wypadek nalotu obronę przeciwlotniczą okrętów stojących w porcie, patrole przeciw okrętom podwodnym i zasady ostrzegania. 18 lutego napisał do szefa operacji morskich admirała Harolda Starka: „Uważam, że zaskakujący atak (okrętów podwodnych, lotniczy lub połączony) na Pearl Harbor jest możliwy, i podejmujemy natychmiastowe praktyczne kroki, by ograniczyć szkody i sprawić, że napastnik za to zapłaci”.

Ostrzeżenia z Waszyngtonu i Tokio

Kimmel nie był jedynym, który myślał o takim ataku. 24 stycznia 1941 roku sekretarz marynarki Frank Knox napisał do sekretarza wojny Henry’ego Stimsona, że jeśli dojdzie do wojny z Japonią, „łatwo możliwe” jest jej rozpoczęcie zaskakującym atakiem na flotę lub bazę w Pearl Harbor. Za najgroźniejsze uznał bombardowanie z powietrza i atak samolotów torpedowych, a dalej sabotaż, okręty podwodne, miny i ostrzał z morza. Stimson odpowiedział 7 lutego, że przekazuje list dowódcy wojsk lądowych na Hawajach z poleceniem współpracy z marynarką. Kopie obu listów Kimmel i nowy dowódca armii dostali mniej więcej wtedy, gdy obejmowali stanowiska.

Prawie w tych samych dniach ambasador Stanów Zjednoczonych w Tokio Joseph Grew zameldował, że peruwiański poseł usłyszał o japońskim planie zaskakującego uderzenia na Pearl Harbor na wypadek wojny. Wywiad marynarki uznał tę pogłoskę za niewiarygodną i z takim komentarzem przekazał ją Kimmelowi na początku lutego. Pogłoska była przedwczesna, lecz nie wyssana z palca: 7 stycznia 1941 roku dowódca japońskiej Floty Połączonej admirał Isoroku Yamamoto przedstawił ministrowi marynarki Koshirō Oikawie pierwszy szkic uderzenia lotniskowców na amerykańską flotę w jej bazie. Jedną z inspiracji był brytyjski atak na Tarent z listopada 1940 roku.

Short na Hawajach

Za obronę samej wyspy Oʻahu i bazy, w tym za obronę przeciwlotniczą, radary i myśliwce, odpowiadała armia. 7 lutego 1941 roku dowództwo Departamentu Hawajskiego objął generał Walter Short, który dostał tymczasowy stopień generała porucznika (szef sztabu armii George Marshall podpisał nominację w pierwszych dniach lutego, stąd w części źródeł data 8 lutego). Marynarka odpowiadała za dalekie rozpoznanie wokół wysp, armia za obronę bliską. Kimmel i Short utrzymywali przyjazne stosunki i podpisali porozumienia o współdziałaniu, ale nie było wspólnego dowództwa, a później okazało się, że żaden nie wiedział dokładnie, jakie środki ostrożności podjął drugi.

Rok przygotowań

Przez kolejne miesiące Kimmel zasypywał Waszyngton prośbami: o samoloty patrolowe, których miał za mało, by codziennie przeszukiwać morze wokół Hawajów, o nowoczesną artylerię przeciwlotniczą, o tankowce, bez których flota nie mogła działać daleko od bazy. Zabiegał o umocnienie atoli Wake i Midway, gdzie latem stanęły garnizony piechoty morskiej. Zamiast wzmocnień przyszło osłabienie. Wiosną 1941 roku, gdy Stany Zjednoczone coraz bardziej angażowały się w wojnę na Atlantyku, a amerykańscy i brytyjscy sztabowcy uzgodnili zasadę, że w razie wojny pierwszym przeciwnikiem będą Niemcy, przeniesiono na Atlantyk lotniskowiec Yorktown, trzy pancerniki, cztery lekkie krążowniki i kilkanaście niszczycieli, mniej więcej czwartą część Floty Pacyfiku. Kimmel protestował, lecz bez skutku.

Plan wojenny, który miał wykonać, nie przewidywał obrony Hawajów, tylko działania zaczepne: w razie wybuchu wojny flota miała uderzyć na japońskie bazy na Wyspach Marshalla, by odciągnąć siły japońskie od Malajów i Indii Holenderskich. Właśnie do tego Kimmel szkolił swoje okręty. Do Pearl Harbor nie docierały przy tym odszyfrowane japońskie depesze dyplomatyczne, które w Waszyngtonie czytano dzięki złamaniu szyfru Purple. Kimmel prosił, by informowano go o wszystkim, co może dotyczyć floty, i był przekonany, że tak się dzieje.

Pearl Harbor i dochodzenia

Pod koniec listopada 1941 roku, gdy rokowania z Japonią się załamały, Stark wysłał Kimmelowi depeszę zaczynającą się od słów, że należy ją uważać za „ostrzeżenie przed wojną”. Wymieniała jednak jako prawdopodobne cele Japończyków Filipiny, Tajlandię, przesmyk Kra i Borneo, nie Hawaje. Kimmel uznał, że największe zagrożenie dla floty w porcie stanowią sabotaż i okręty podwodne, nie zarządził dalekiego rozpoznania lotniczego we wszystkich kierunkach i trzymał pancerniki w bazie. Dwa lotniskowce wysłał z samolotami dla Wake i Midway. 7 grudnia 1941 roku sześć japońskich lotniskowców wiceadmirała Chūichiego Nagumo zadało flocie cios, przed którym ostrzegał Richardson: nalot na Pearl Harbor zatopił lub uszkodził osiem pancerników i zabił ponad 2400 Amerykanów.

Dziesięć dni później Kimmel i Short stracili stanowiska i wrócili do swoich stałych stopni. Komisja sędziego Sądu Najwyższego Owena Robertsa uznała w styczniu 1942 roku, że obaj dopuścili się zaniedbania obowiązków. Obaj wkrótce przeszli w stan spoczynku. Kolejne dochodzenia marynarki, armii i wreszcie Kongresu, który w 1946 roku mówił już o „błędach oceny”, a nie o zaniedbaniu, przesunęły część odpowiedzialności na Waszyngton, ale spór o winę dowódców z Hawajów trwa do dziś.

Miejsce w wojnie

Zmiana z 1 lutego 1941 roku wyglądała na zwykłą wymianę dowódcy, a była rozstrzygnięciem sporu o to, gdzie ma stać amerykańska flota. Roosevelt postawił na odstraszanie: flota na Hawajach miała powstrzymywać Japonię, podczas gdy Ameryka skupiała się na pomocy dla Wielkiej Brytanii, a od wyborów listopadowych prezydent mógł prowadzić tę politykę z nowym mandatem. Dowódcę, który ostrzegał, że w ten sposób wystawia się okręty na cios, zastąpiono oficerem lojalnym i sprawnym, lecz pozbawionym wpływu na decyzje polityczne. Japonia odczytała jednak obecność floty w Pearl Harbor nie jako ostrzeżenie, tylko jako cel. Gdy Yamamoto przygotowywał swoje uderzenie, wiedział dokładnie, gdzie amerykańskie pancerniki będą stały. Nazwisko Kimmela stało się dla Amerykanów symbolem zaskoczenia z 7 grudnia, choć dziś historycy zgadzają się, że do klęski przyczynili się także ludzie w Waszyngtonie, którzy wiedzieli więcej niż on.

Źródła

  1. theleansubmariner.com · february 1941 ten months to infamy

W tym samym czasie

(01)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.