Dekret „Noc i mgła”
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Data:
- 7 grudnia 1941
- Autor:
- Natalia
7 grudnia 1941 roku, tego samego dnia, w którym japońskie lotnictwo pokładowe zaatakowało amerykańską flotę na Hawajach, szef Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW) feldmarsz. Wilhelm Keitel podpisał tajne „Wytyczne w sprawie ścigania przestępstw przeciwko Rzeszy lub władzy okupacyjnej na terenach okupowanych” (Richtlinien für die Verfolgung von Straftaten gegen das Reich oder die Besatzungsmacht in den besetzten Gebieten). Dokument wyrażał, jak zaznaczono we wstępie, „długo rozważaną wolę Führera”. Po wojnie przeszedł do historii jako dekret „Nacht und Nebel” („Noc i mgła”), a ludzi, których dotyczył, nazywano więźniami „NN”.
W wielu zestawieniach można przeczytać, że dekret nakazywał „likwidację działalności antynazistowskiego ruchu oporu w Europie Zachodniej”. To uproszczenie. Wytyczne nie były ogólnym rozkazem walki z ruchem oporu, bo takich rozkazów i bez nich nie brakowało. Ich istotą był sposób postępowania z zatrzymanymi: ludzi podejrzanych o czyny przeciwko okupantowi, których nie dało się szybko skazać na śmierć na miejscu, miano potajemnie wywozić do Niemiec, a ich rodzinom i otoczeniu nie udzielać żadnych informacji o ich losie. Narzędziem zastraszenia miało być nie tylko więzienie czy egzekucja, ale samo bezśladowe zniknięcie człowieka.
Tło: zamachy i zakładnicy
Przez pierwszy rok okupacji Francji, Belgii, Holandii i Norwegii Niemcy nie napotykali tam zbrojnego oporu. Ludność okazywała niechęć symbolicznie: ulotkami, napisami na murach, a latem 1941 roku literą „V”, do której malowania wzywało BBC. Zdarzały się też protesty masowe, jak strajk w Belgii w maju 1941 roku. Sytuacja zmieniła się po ataku Niemiec na Związek Radziecki. Partie komunistyczne, dotąd związane linią Kominternu, wezwały do walki zbrojnej. W sierpniu w paryskim metrze zastrzelono pierwszego niemieckiego wojskowego, a 20 października w Nantes zginął komendant polowy ppłk Karl Hotz. Niemcy odpowiedzieli masowymi egzekucjami zakładników: po zamachach w Nantes i Bordeaux rozstrzelano niemal sto osób. Już 16 września Keitel wydał rozkaz, zgodnie z którym za życie każdego zabitego żołnierza niemieckiego należało karać śmiercią od 50 do 100 komunistów.
Rozstrzeliwanie zakładników budziło jednak wątpliwości nawet części niemieckich dowódców na Zachodzie, bo zrażało ludność, na której pracy opierała się niemiecka gospodarka wojenna. Z kolei zwykłe sądy wojskowe, które w krajach zachodnich do sierpnia 1944 roku zajmowały się sprawami sabotażu i napaści na Wehrmacht, działały w oczach Hitlera zbyt wolno i zbyt łagodnie. Wyroki więzienia, nawet dożywotniego, uważał on za oznakę słabości: skazany mógł liczyć, że po zwycięskiej dla jego kraju wojnie wyjdzie na wolność jako bohater.
Według ustaleń historyków bezpośrednim impulsem była sprawa Francuzki, którą latem 1941 roku niemiecki sąd wojskowy skazał na śmierć. Hitler, który zastrzegł sobie zatwierdzanie wyroków śmierci wobec kobiet, ułaskawił ją, ale polecił potajemnie przewieźć ją do Niemiec i trzymać w całkowitej izolacji. We wrześniu 1941 roku postanowił zastosować tę metodę ogólnie. Keitel zlecił przygotowanie przepisów szefowi wydziału prawnego OKW, Rudolfowi Lehmannowi. Lehmann starał się zachować choćby pozór kontroli sądowej i przekonał do tego Keitela, szefa Abwehry adm. Wilhelma Canarisa, a także sekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Rzeszy Rolanda Freislera, któremu zależało na tym, by sprawy nie wymknęły się spod kontroli jego resortu. Sam Hitler chętnie oddałby je od razu policji bezpieczeństwa.
Treść wytycznych
Wstęp do wytycznych z 7 grudnia stwierdzał, że od początku „kampanii rosyjskiej” elementy komunistyczne i inne wrogie Niemcom koła wzmogły wysiłki przeciw Rzeszy i władzy okupacyjnej, a rozmiar i niebezpieczeństwo tych działań wymagają surowych środków odstraszających. Zasadą na terenach okupowanych miała być kara śmierci za przestępstwa przeciwko Rzeszy lub siłom okupacyjnym, zagrażające ich bezpieczeństwu. Sprawy takie miały być rozpatrywane w kraju okupowanym tylko wtedy, gdy było prawdopodobne, że sprawca, przynajmniej główny, zostanie skazany na śmierć, a proces i egzekucja odbędą się w bardzo krótkim czasie. W pozostałych przypadkach sprawców należało wywieźć do Niemiec. Na pytania niemieckich lub obcych urzędów o takich więźniów miano odpowiadać jedynie, że zostali zatrzymani, a stan sprawy nie pozwala na dalsze informacje.
Pierwsze rozporządzenie wykonawcze, opatrzone datą 12 grudnia, wyliczało czyny, za które groziła śmierć: zamachy na życie i zdrowie, szpiegostwo, sabotaż, działalność komunistyczną, nielegalne posiadanie broni, pomoc nieprzyjacielowi i czyny wywołujące niepokój. Tego samego dnia Keitel rozesłał list przewodni, który wyjaśniał intencję Hitlera bez niedomówień: „Skuteczne i trwałe zastraszenie można osiągnąć tylko karą śmierci albo środkami, które pozostawią krewnych przestępcy i ludność w niepewności co do jego losu. Cel ten osiąga się przez przewiezienie przestępcy do Niemiec”. Na razie przepisy miały obowiązywać w Norwegii, Belgii, Holandii i okupowanej Francji; objęto nimi też Luksemburg. Nie dotyczyły okupowanej Polski ani terenów radzieckich, gdzie terror okupanta był jawny i nie potrzebował takich procedur.
W lutym 1942 roku zasady zaostrzono. Postępowanie na miejscu wolno było prowadzić tylko wtedy, gdy wyrok śmierci mógł zapaść w ciągu ośmiu dni od zatrzymania. Pozostałych więźniów przekazywano Gestapo albo Tajnej Policji Polowej, które potajemnie przewoziły ich do Rzeszy. Keitel tłumaczył, że środki te odstraszają, bo więźniowie „znikną bez śladu” i nie wolno udzielać żadnych informacji o miejscu ich pobytu ani o ich losie. Nad wykonaniem dekretu czuwała podległa Reinhardowi Heydrichowi policja bezpieczeństwa i SD.
Nazwa
W samych wytycznych słowa „Nacht und Nebel” nie występują. Określenie, utrwalone w niemieckim od XVII wieku, spopularyzował Richard Wagner w operze Złoto Renu, w której karzeł Alberyk, nakładając czarodziejski hełm, staje się niewidzialny ze słowami „Nacht und Nebel, niemand gleich!”. W dokumentach Ministerstwa Sprawiedliwości Rzeszy pojawiały się skróty „sprawa NN”, „więzień NN”; litery „NN” trafiały też do akt i kart obozowych. Nazwa „dekret Nacht und Nebel” upowszechniła się dopiero po wojnie, w czasie procesów norymberskich. Dla wywiezionych więźniów ukuto w obozach słowo vernebelt – „spowity mgłą”.
Tajne sądy i obozy
Więźniów NN przewożono nocą, często po kilka tygodni przetrzymywanych w różnych więzieniach, do zakładów karnych w zachodnich Niemczech. Ważnym punktem zbornym, zwłaszcza dla więźniów z Francji i Luksemburga, był specjalny obóz SS Hinzert w Hunsrück, niedaleko Trewiru. Sprawy kierowano do sądów specjalnych: w Kilonii dla Norwegii, w Kolonii (później także we Wrocławiu) dla Francji, w Dortmundzie (później także w Hamm i Essen) dla Belgii i Holandii, a w szczególnych przypadkach w Berlinie. Od września 1942 roku, z powodu liczby spraw, sądził je także Trybunał Ludowy. Rozprawy były tajne. Prokurator decydował o wezwaniu świadków z zagranicy i o dopuszczeniu obrońcy, mógł też wstrzymać postępowanie albo zapobiec uniewinnieniu. Sądy często nie wiedziały nawet, gdzie Gestapo przez całe tygodnie przetrzymywało oskarżonego. Kto został uniewinniony albo odbył krótką karę, i tak trafiał na czas wojny do obozu koncentracyjnego w ramach „aresztu ochronnego”.
Więźniowie siedzieli najpierw w izolatkach w różnych więzieniach. Od maja 1943 do kwietnia 1944 roku do obozu karnego Esterwegen w Emslandzie przybyło 66 transportów z 2696 więźniami NN. W 1944 roku przeniesiono ich na Śląsk, m.in. do więzienia w Strzelcach Opolskich, a jesienią nakazano umieścić w obozach koncentracyjnych. Od 1943 roku obozem przeznaczonym dla więźniów NN z Francji, Belgii, Holandii i Norwegii był Natzweiler-Struthof w Alzacji. Udokumentowano tam co najmniej 1454 więźniów NN, a historyk Robert Steegmann uważa za prawdopodobną liczbę ponad 2400. Więźniów NN odnotowano też w Groß-Rosen, a kobiety trafiały m.in. do Ravensbrück. W ostatnich miesiącach wojny, po ewakuacji obozów, tysiące więźniów NN znalazły się w Dachau i Mauthausen, gdzie ich szczególny status w chaosie się zatarł.
Zakaz kontaktu z rodziną egzekwowano bez wyjątków. Bliscy nie dostawali wiadomości nawet o śmierci czy straceniu więźnia; pożegnalne listy i testamenty zatrzymywano. Groby skazanych często nie były oznaczone.
Ilu ludzi zniknęło
Dokładnej liczby ofiar nie da się ustalić. Według dokumentów niemieckiego wymiaru sprawiedliwości do 30 kwietnia 1944 roku na podstawie dekretu przekazano sądom w Niemczech co najmniej 6639 osób, a wyroków śmierci zapadło prawdopodobnie około 340. Do tego dochodzili więźniowie, których Gestapo trzymało w obozach z pominięciem sądów. Najczęściej podaje się, że wywieziono około 7 tysięcy ludzi, głównie z Francji, Belgii i Holandii; niemiecki badacz Rainer Huhle szacował ich liczbę na „może 10 tysięcy”. Z czasem trafiali do tej kategorii także więźniowie innych narodowości. Wielu zmarło w obozach z głodu, chorób i wyczerpania pracą, zwłaszcza w Natzweiler.
W porównaniu z ogromem zbrodni niemieckich w Europie Wschodniej dekret dotyczył stosunkowo niewielkiej liczby ludzi. Jego znaczenie polega na czym innym: państwo uczyniło metodą rządzenia tajne porywanie ludzi i celowe pozostawianie ich bliskich w niewiedzy.
Rozliczenie
Dekret szeroko omawiano przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, bo w odróżnieniu od wielu innych zbrodni jego geneza i wykonanie były dobrze udokumentowane. Wyrok z 1 października 1946 roku stwierdzał, że Hitler wydał go 7 grudnia 1941 roku, a podpisał go oskarżony Keitel, i cytował jego list z 12 grudnia. Keitel przyznał w czasie procesu, że uważał przepisy za bezprawne, ale je wykonał. Dekret był jednym z punktów, za które trybunał uznał go winnym zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości. Keitel został powieszony 16 października 1946 roku. Sprawą zajmowały się też późniejsze procesy amerykańskie: proces prawników, w którym skazano m.in. urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości odpowiedzialnych za sprawy NN, oraz proces wyższego dowództwa, w którym sądzono m.in. Lehmanna.
Miejsce w wojnie
Dekret „Noc i mgła” był odpowiedzią reżimu na pierwsze oznaki zbrojnego oporu na Zachodzie, który narodził się po ataku Niemiec na ZSRR. Nie złamał go. Ruch oporu we Francji, Belgii, Holandii i Norwegii rósł w kolejnych latach, a zniknięcia ludzi pogłębiały nienawiść do okupanta. W 1944 roku dekret zastąpił w praktyce rozkaz o „terroryzmie i sabotażu” z 30 lipca, który odbierał sprawy sądom i oddawał zatrzymanych bezpośrednio policji bezpieczeństwa.
Nazwa dekretu stała się symbolem całego systemu obozów. W 1956 roku Alain Resnais nakręcił pod tym tytułem jeden z najważniejszych filmów dokumentalnych o obozach koncentracyjnych. Pamięć o więźniach NN wpłynęła też na rozwój prawa międzynarodowego: praktyka, którą zapoczątkowały wytyczne podpisane przez Keitela, jest dziś określana jako wymuszone zaginięcie i uznawana za zbrodnię przeciwko ludzkości.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikAtak na Clark Field8 grudnia 1941 japońskie bombowce z Formozy zniszczyły na Clark Field i w Iba połowę amerykańskiego lotnictwa, choć o Pearl Harbor wiedziano od wielu godzin.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikJapońska inwazja na Tajlandię8 grudnia 1941 Japończycy wylądowali na tajlandzkim wybrzeżu i wkroczyli z Indochin. Po kilku godzinach walk Bangkok przerwał ogień i przepuścił ich na Malaje.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikPoczątek bitwy o Hongkong8 grudnia 1941 Japończycy uderzyli na Hongkong. W pięć dni zajęli Nowe Terytoria i Koulun, a obrońcy wycofali się na wyspę Hongkong.
- 8 grudnia 1941 · PacyfikPoczątek kampanii malajskiejTuż po północy 8 grudnia 1941 Japończycy wylądowali pod Kota Bharu na Malajach i w Tajlandii. Pięć dni później armia Yamashity rozbiła Brytyjczyków pod Jitrą.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 września 1941 · PolitykaRząd Milana Nedicia1 września 1941 gen. Milan Nedić wygłosił w radiu orędzie jako premier powołanego 29 sierpnia przez Niemców Rządu Ocalenia Narodowego w okupowanej Serbii.
- 20 października 1941 · Front zachodniZamach na Karla Hotza20 października 1941 komuniści zastrzelili w Nantes ppłk. Karla Hotza. Dwa dni później Niemcy rozstrzelali 48 zakładników, w tym 27 w Châteaubriant.
- 11 grudnia 1941 · DyplomacjaNiemcy i Włochy wypowiadają wojnę USA11 grudnia 1941 Hitler i Mussolini wypowiedzieli wojnę Stanom Zjednoczonym, a Kongres odpowiedział jeszcze tego dnia. Wojna stała się naprawdę światowa.
- 13 stycznia 1942 · DyplomacjaDeklaracja londyńska o karaniu zbrodni wojennych13 stycznia 1942 w pałacu św. Jakuba dziewięć okupowanych państw uznało ukaranie winnych zbrodni na ludności cywilnej za jeden z głównych celów wojny.