TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Początek obrony Wielkiego Muru

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Daleki Wschód
Data:
1 stycznia 1933
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Obrona Wielkiego Muru
Tagi:
Japonia, Chiny, imperializm japoński, Mandżukuo

Wieczorem 1 stycznia 1933 roku w Shanhaiguan, starej twierdzy w miejscu, gdzie Wielki Mur Chiński schodzi do morza, wybuchło kilka granatów i padły strzały. Eksplozje rozległy się przy posterunku japońskiej żandarmerii i przy japońskiej placówce na stacji kolejowej. Japoński garnizon natychmiast oskarżył o atak chińskich żołnierzy i zażądał, by opuścili oni część miasta. Gdy Chińczycy odmówili, 2 stycznia doszło do walki, a 3 stycznia japońska dywizja, wsparta lotnictwem, czołgami, pociągami pancernymi i ogniem okrętów, zdobyła twierdzę. Tak zaczęła się kampania, którą Chińczycy nazywają obroną Wielkiego Muru (changcheng kangzhan), a Japończycy operacją w Rehe (Nekka sakusen). Do końca maja 1933 roku kosztowała Chiny prowincję Rehe i zakończyła się rozejmem, który oddał Japonii linię Muru i otworzył jej drogę do północnych Chin.

Często podaje się, że Japonia zaatakowała wschodni kraniec Muru w prowincji Rehe w Mongolii Wewnętrznej. To skrót, który myli dwa miejsca. Shanhaiguan leżało w prowincji Hebei, na samej granicy z Mandżurią, przy linii kolejowej z Pekinu do Mukdenu, a nie w Rehe. Rehe (Jehol, Dżehol) było odrębną prowincją, położoną na północny zachód od Shanhaiguan, za Murem. W 1914 roku wydzielono ją jako specjalny okręg z ziem zaliczanych wówczas do Mongolii Wewnętrznej, a w 1928 roku podniesiono do rangi prowincji. Jej stolicą było Chengde, dawna letnia rezydencja cesarzy z dynastii Qing. W 1933 roku mieszkali tam w większości chińscy osadnicy, choć w północnej części żyli też Mongołowie. Część dawnego Rehe należy dziś do regionu autonomicznego Mongolia Wewnętrzna, reszta do prowincji Hebei i Liaoning. Atak na Shanhaiguan był wstępem do zajęcia Rehe, ale nie jego częścią.

Mur, który miał stać się granicą

Po incydencie mukdeńskim Armia Kwantuńska w kilka miesięcy opanowała trzy prowincje północno-wschodnie, a 1 marca 1932 roku proklamowano Mandżukuo pod nominalną władzą Puyi. Już w deklaracji niepodległości nowego państwa Rehe wymieniono jako jego część, obok Fengtianu, Jilinu i Heilongjiangu. Gubernator Rehe, generał Tang Yulin, dawny podkomendny Zhang Zuolina, grał na dwie strony: jego nazwisko figurowało na liście władz Mandżukuo, ale jednocześnie nie zerwał z rządem w Nankinie. Rządził prowincją jak udzielnym księstwem, a znaczną część dochodów czerpał z uprawy maku i handlu opium, które płynęło z Rehe do Pekinu i Tiencinu.

Dla Japończyków Rehe było brakującym ogniwem. Kto trzymał tę górzystą prowincję, ten miał w zasięgu Pekin i mógł z niej wspierać antyjapońskie oddziały ochotnicze, które wciąż walczyły w Mandżurii. Dowództwo Armii Kwantuńskiej uważało, że granicą Mandżukuo od strony Chin powinien być Wielki Mur. Latem 1932 roku, gdy w Rehe zaginął japoński agent Gonshirō Ishimoto, kilkusetosobowy oddział japoński wkroczył do wschodniej części prowincji, by go szukać. W Tokio wojsko otwarcie mówiło, że Rehe należy do Mandżukuo.

Shanhaiguan zamykało jedyną wygodną drogę z Mandżurii do północnych Chin: wąski pas nadmorski między górami a Zatoką Pohaj, którym biegła linia kolejowa Pekin–Mukden. Na mocy protokołu kończącego powstanie bokserów z 1901 roku mocarstwa miały prawo trzymać wojska wzdłuż kolei od Pekinu do morza. Japonia utrzymywała w Shanhaiguan i w pobliskim porcie Qinhuangdao niewielki garnizon, liczący według różnych źródeł od 150 do 200–300 żołnierzy, podporządkowany japońskiej Armii Garnizonowej w Chinach z siedzibą w Tiencinie. Po drugiej stronie torów stały oddziały chińskiej Armii Północno-Wschodniej, czyli dawne wojska mandżurskie Zhang Xuelianga. Odcinka bronił 626 pułk 9 Samodzielnej Brygady pod dowództwem Shi Shiana. Brygadą dowodził He Zhuguo, odpowiedzialny za obronę rejonu między Shanhaiguan a rzeką Luan He.

Do starć dochodziło już wcześniej. Na początku października 1932 roku policja graniczna Mandżukuo starła się z chińskimi żołnierzami w Shanhaiguan, a 8 grudnia doszło do strzelaniny przy stacji, gdy zatrzymał się na niej japoński skład pancerny. Oba incydenty załatwiono na miejscu. Zhang Xueliang, który po utracie Mandżurii kierował w Pekinie, jako p.o. przewodniczącego, północnym oddziałem rządowej Komisji Wojskowej, wiedział, że następnym celem Japończyków będzie Rehe. Jesienią 1932 roku zaczął budować tam linie obronne i przesuwać wojska, ale robił to powoli, bo Tang Yulin nie chciał wpuścić obcych oddziałów do swojej prowincji. Czang Kaj-szek wymagał od niego twardej postawy, lecz sam rzucił najlepsze dywizje przeciw komunistom w środkowych Chinach. Jego zasada brzmiała: „najpierw spokój wewnątrz, potem opór na zewnątrz”.

Noworoczna prowokacja

Późnym wieczorem 1 stycznia 1933 roku, według japońskich meldunków około 21.20, a według chińskich około 23.00, ktoś rzucił granaty na teren posterunku żandarmerii przy południowej bramie Shanhaiguan, przy kwaterze jej dowódcy i przy japońskiej placówce na stacji, i oddał kilka strzałów. Nikt nie zginął. Japońskie wojsko ogłosiło, że był to zaplanowany atak strony chińskiej, mający pogorszyć międzynarodową pozycję Japonii. Wielu historyków uważa jednak, że była to prowokacja przygotowana przez dowódcę japońskiego garnizonu, Jinkurō Ochiaia, w porozumieniu z Armią Kwantuńską, której dowódca, generał Nobuyoshi Mutō, szykował już operację w Rehe. Chińscy autorzy piszą wprost, że incydent zaaranżowano na polecenie Mutō. Metoda była ta sama co we wrześniu 1931 roku pod Mukdenem: wybuch, oskarżenie Chińczyków i wojsko gotowe do działania, zanim ktokolwiek zdążył coś zbadać.

Japończycy zażądali, by chińscy żołnierze, policja i straż porządkowa opuścili południową część miasta wraz z bramą, którą miało zająć japońskie wojsko. Chińczycy odmówili. Rano 2 stycznia Japończycy zajęli stację i rozbroili chińskich policjantów, a potem uderzyli na bramę. Pierwszy atak został odparty. Zginął w nim japoński porucznik Toshio Kodama. Japończycy przysłali chińskiej brygadzie ultimatum: wojsko ma natychmiast opuścić Shanhaiguan. Jeszcze tego samego dnia przybyły pociągami posiłki z 8 Dywizji generała Yoshikazu Nishiego, stacjonującej wzdłuż kolei w zachodniej Mandżurii. Walki trwały do wieczora i znów nie przyniosły Japończykom sukcesu.

Wieczorem generał Mutō rozkazał dowódcy 4 Brygady Piechoty, generałowi Yoshimichiemu Suzukiemu, zdobyć miasto wspólnie z garnizonem. 3 stycznia rano Japończycy uderzyli siłami ponad brygady, z kilkoma pociągami pancernymi i około dziesięcioma czołgami. Samoloty bombardowały chińskie pozycje, a z morza ostrzeliwały je okręty japońskiej marynarki, wśród nich niszczyciele. Saperzy wysadzili bramę. Chińscy żołnierze mieli tylko karabiny, karabiny maszynowe i kilka dział. Około południa albo wczesnym popołudniem (źródła podają różne godziny) Japończycy przełamali obronę w południowo-wschodnim narożniku murów i wywiesili flagę nad bramą. Batalion An Dexina, który bronił tego odcinka, zginął niemal w całości razem ze swoim dowódcą i większością oficerów. Po południu Shi Shian wyprowadził resztki pułku na zachodni brzeg rzeki Shi. Według różnych relacji pułk stracił połowę stanu albo więcej. W następnych dniach Japończycy zajęli okoliczne wzgórza, a 10 stycznia przełęcz Jiumenkou na północ od miasta, przez którą prowadziła droga do Rehe.

Spór o to, kto zaczął

Rząd chiński zaprotestował w Tokio i powiadomił Ligę Narodów, która od jesieni 1932 roku zajmowała się raportem Lyttona w sprawie Mandżurii. W Chinach zdobycie Shanhaiguan wywołało oburzenie. Gazety pisały o „bramie do Chin”, którą wróg sforsował, a studenci w Pekinie i Szanghaju domagali się wojny. Część zachodniej prasy przyjęła jednak japońską wersję, że to Chińczycy sprowokowali starcie, licząc na interwencję Ligi. Japonia potrafiła przedstawiać kolejne incydenty jako obronę własnych żołnierzy, którzy stali w Chinach na mocy traktatów.

W Tokio rząd admirała Makoto Saitō zapewniał, że sprawa Shanhaiguan to lokalny incydent na terytorium Chin, który należy oddzielić od sprawy Rehe. Rehe uznawano za wewnętrzną sprawę Mandżukuo. 11 stycznia ministerstwo armii ogłosiło, że prowincja jest „nierozerwalnie związana” z pozostałymi trzema, i że gubernator Tang Yulin uznał zwierzchnictwo władcy Mandżukuo. 21 stycznia minister spraw zagranicznych Kōsai Uchida powtórzył to w parlamencie, mówiąc, że granicą między Mandżurią a Chinami jest Wielki Mur. Japońskie wojsko po kilku dniach zatrzymało się w Shanhaiguan i nie posunęło się dalej w głąb Hebei, a dowódcy proponowali Chińczykom lokalne porozumienie. Sygnał był jednak jasny: Japonia brała w posiadanie bramę, przez którą mogła wejść zarówno do Rehe, jak i do północnych Chin.

Przygotowania do wojny o Rehe

Zdobycie Shanhaiguan zabezpieczyło skrzydło Armii Kwantuńskiej przed planowanym marszem w głąb Rehe. 4 lutego 1933 roku cesarz Hirohito, na wniosek szefa sztabu generalnego, zatwierdził operację, ale pod warunkiem, że wojsko nie przekroczy Wielkiego Muru i nie będzie bombardować terenów na południe od niego. Po stronie chińskiej Zhang Xueliang i przybyli z Nankinu ministrowie, z Song Ziwenem na czele, zapewniali w połowie lutego, że Chiny będą bronić Rehe całą siłą. 23 lutego Japonia zażądała wycofania chińskich wojsk z prowincji i jeszcze tego samego dnia rozpoczęła ofensywę. Tang Yulin uciekł bez walki, a 4 marca japońska awangarda wjechała do Chengde. Potem przyszły ciężkie walki o przełęcze Muru, japońskie wypady w głąb Hebei i wreszcie rozejm zawarty 31 maja w Tanggu pod Tiencinem.

Owe pięć miesięcy pokazało, jak bardzo nierówne były siły. Japończycy mieli lotnictwo, czołgi, ciężką artylerię i dobre zaopatrzenie. Wiele chińskich oddziałów miało karabiny różnych typów, mało amunicji i niemal żadnej broni ciężkiej. Rząd Czang Kaj-szeka nie chciał wojny z Japonią, póki nie rozbije komunistów, a dowódcy północnych armii, dawni militaryści, nie ufali Nankinowi i nie chcieli tracić swoich wojsk.

Na drodze do wojny

Zdobycie Shanhaiguan było małą operacją, ale ważnym precedensem. Po raz pierwszy od 1931 roku japońskie wojsko z Mandżukuo zaatakowało Chiny właściwe, na południe od Muru, i znów zrobiło to pod pretekstem incydentu, który samo wywołało. Ten sam schemat Japończycy zastosowali w Mukdenie w 1931 roku, w Szanghaju w styczniu 1932 roku (incydent szanghajski) i zastosują jeszcze wiele razy. Wojska, które stacjonowały w północnych Chinach na mocy protokołu bokserskiego, okażą się w lipcu 1937 roku stroną starcia przy moście Marco Polo pod Pekinem, od którego zaczęła się otwarta wojna chińsko-japońska.

Kampania zapoczątkowana w Shanhaiguan zakończyła pierwszy etap japońskiej ekspansji. Mandżukuo powiększyło się o Rehe i oparło granicę o Wielki Mur. Japonia, potępiona przez Ligę Narodów, opuściła ją. Chiny zostały zmuszone do rozejmu, który pozostawił Japończykom wolną rękę w północnych Chinach. Zarazem walki na przełęczach Muru, gdzie chińskie oddziały po raz pierwszy przez kilka tygodni stawiały Japończykom twardy opór, stały się w Chinach symbolem: dowodem, że opór jest możliwy, i oskarżeniem pod adresem polityki ustępstw, którą Czang Kaj-szek prowadził aż do 1937 roku.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.