Polska
Mordechaj Anielewicz
Działacz Ha-Szomer Ha-Cair, komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej (1942–1943), dowódca powstania w getcie warszawskim (1943)

- Urodzony:
- 1919, Wyszków (Polska)
- Zmarł:
- 8 maja 1943, Warszawa
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Mordechaj Anielewicz, Zagłada Żydów, ruch oporu, Polska
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
Mordechaj Anielewicz, w konspiracji „Marian” lub „Aniołek”, był młodym działaczem lewicowo-syjonistycznego ruchu młodzieżowego, który w wieku 23 lat stanął na czele Żydowskiej Organizacji Bojowej w getcie warszawskim. Kierował pierwszym zbrojnym oporem w getcie w styczniu 1943 roku, a trzy miesiące później powstaniem, które stało się najbardziej znanym aktem żydowskiego oporu w czasie Zagłady. Zginął 8 maja 1943 roku w bunkrze przy ulicy Miłej 18, w wieku 23 lub 24 lat. Nie zostawił po sobie wspomnień ani dzieła; jego biografię składa się z relacji towarzyszy, kilku listów i dokumentów podziemia. Dla historii drugiej wojny światowej jest postacią kluczową, bo w jego decyzjach skupia się pytanie, które zadawali sobie wszyscy Żydzi okupowanej Europy: czy wobec pewnej śmierci walczyć, czy przetrwać.
Dzieciństwo i młodość
Urodził się w 1919 roku w Wyszkowie nad Bugiem, w rodzinie Abrama i Cyrli. Dokładna data urodzenia nie jest znana, a część źródeł podaje rok 1920. Gdy był małym dzieckiem, rodzina przeniosła się do Warszawy, na Solec, gdzie ojciec prowadził niewielki sklep. Miał brata i dwie siostry. Uczył się w hebrajskiej szkole sieci Tarbut, a potem w prywatnym hebrajskim gimnazjum męskim Towarzystwa „Laor” przy ulicy Nalewki; dzięki dobrym wynikom zwolniono go z czesnego. Maturę zdał w 1938 roku.
Jako czternastolatek wstąpił do Betaru, młodzieżówki prawicowych syjonistów-rewizjonistów, ale po kilkunastu miesiącach, w 1934 lub 1935 roku, przeszedł do lewicowej, socjalistyczno-syjonistycznej organizacji skautowej Ha-Szomer Ha-Cair („Młody Strażnik”). Ruch ten przygotowywał młodzież do życia we wspólnotach rolniczych, kibucach w Palestynie, łącząc syjonizm z marksizmem. Anielewicz szybko awansował: od 1937 roku dowodził oddziałem, wszedł do komendy warszawskiej, a w 1939 roku do Komendy Naczelnej organizacji w Polsce. W drugiej połowie lat trzydziestych, gdy na ulicach i uczelniach narastała przemoc antysemicka, organizował grupy samoobrony przeciw bojówkom ONR. Koledzy zapamiętali go jako człowieka opanowanego, skromnego i stanowczego, o wybitnych zdolnościach organizacyjnych i dziennikarskich.
Wrzesień 1939 i pierwsze miesiące okupacji
Wybuch wojny zastał go w Warszawie. 7 września 1939 roku, gdy władze wezwały mężczyzn do opuszczenia miasta, ruszył wraz z grupą towarzyszy z Ha-Szomer Ha-Cair na wschód. Po agresji ZSRR na Polskę ruch skupił się w Wilnie, przekazanym przez Sowietów Litwie, skąd można było jeszcze próbować wyjazdu do Palestyny. Anielewicz próbował przedostać się do Rumunii, by otworzyć szlak przerzutu dla młodzieży, ale zatrzymały go władze sowieckie. Wkrótce go zwolniono. Nie chciał zostać w bezpiecznym Wilnie: uważał, że miejsce przywódców ruchu jest przy ludziach pod okupacją niemiecką. Wraz z dziewczyną, Mirą Fuchrer, wrócił na przełomie 1939 i 1940 roku do Warszawy.
W okupowanym mieście zajął się odbudową ruchu. Prowadził zajęcia samokształceniowe, seminaria i grupy młodzieży, był instruktorem w działającym konspiracyjnie kibucu przy ulicy Nalewki 23, współredagował podziemne pismo „Neged ha-Zerem” („Pod prąd”) i jeździł jako emisariusz do innych miast. Przyjaźnił się z Emanuelem Ringelblumem, twórcą konspiracyjnego archiwum getta. Gdy jesienią 1940 roku Niemcy utworzyli getto i zamknęli je murem, działalność ruchu przeniosła się za mury, gdzie głód i tyfus zabijały tysiące ludzi miesięcznie.
Od samokształcenia do walki
Przełom nastąpił na przełomie 1941 i 1942 roku, gdy do Warszawy dotarły wiadomości o masowych egzekucjach na zajętych przez Niemców wschodnich ziemiach, m.in. relacje o mordach w Ponarach przywiezione przez emisariuszy z Wilna, gdzie Aba Kowner wezwał 1 stycznia 1942 roku żydowską młodzież, by nie szła „jak owce na rzeź”, oraz o obozie w Chełmnie nad Nerem. Młodzi działacze ruchów syjonistycznych, inaczej niż wielu starszych przywódców, uznali, że chodzi o zagładę całego narodu i że jedyną odpowiedzią może być walka. W marcu 1942 roku Anielewicz współtworzył Blok Antyfaszystowski, porozumienie Ha-Szomer Ha-Cair, Droru, Poalej Syjon-Lewicy i komunistycznej PPR, które chciało tworzyć żydowskie oddziały bojowe i kierować młodzież do partyzantki. Blok rozpadł się po aresztowaniach działaczy komunistycznych wiosną 1942 roku, zanim zdążył zdobyć broń.
Latem 1942 roku Anielewicz przebywał w Zagłębiu Dąbrowskim, wcielonym do Rzeszy, gdzie organizował grupy samoobrony wśród młodzieży żydowskiej Będzina i Sosnowca. Dlatego nie było go w Warszawie, gdy 22 lipca Niemcy rozpoczęli Wielką Akcję i w ciągu dwóch miesięcy wywieźli do Treblinki ponad 250 tysięcy ludzi. Historycy zwracają uwagę, że właśnie dlatego ominęło go poczucie klęski i bezsilności, które sparaliżowało wielu działaczy obecnych w getcie latem. Wrócił do zdziesiątkowanej dzielnicy jesienią 1942 roku.
Komendant ŻOB
Żydowska Organizacja Bojowa, założona 28 lipca 1942 roku przez Ha-Szomer Ha-Cair, Dror i Akiwę, wyszła z Wielkiej Akcji niemal rozbita. Jesienią odbudowano ją na szerszej podstawie: pod koniec października weszli do niej przedstawiciele Bundu, Gordonii, Ha-Noar ha-Cijoni, obu frakcji Poalej Syjon i PPR, a polityczne kierownictwo objął Żydowski Komitet Narodowy. Komendantem organizacji został Anielewicz, jego zastępcą Icchak Cukierman z Droru, a w komendzie zasiedli także przedstawiciele pozostałych ugrupowań, wśród nich bundowiec Marek Edelman. Wybór młodego człowieka z ruchu młodzieżowego zamiast doświadczonego polityka był znakiem czasu: w getcie zostali głównie młodzi, a autorytet starszych przywódców i Judenratu upadł.
Pod jego kierownictwem ŻOB zaczęła wykonywać wyroki na kolaborantach. 29 października 1942 roku jej bojownicy zastrzelili Jakuba Lejkina, zastępcę komendanta żydowskiej policji, który kierował nią w czasie wywózek; Anielewicz współorganizował zamach, choć sam w nim nie uczestniczył. Organizacja zbierała pieniądze, kupowała broń po „aryjskiej stronie” i przez Izraela Chaima Wilnera „Ariego” utrzymywała kontakt z Armią Krajową, która w grudniu przekazała pierwsze dziesięć pistoletów. Anielewicz był zwolennikiem porozumienia z drugą organizacją zbrojną getta, rewizjonistycznym Żydowskim Związkiem Wojskowym; do połączenia nie doszło, ale obie strony uzgodniły zasady współpracy.
Styczeń 1943
18 stycznia 1943 roku, dziewięć dni po inspekcji Heinricha Himmlera w Warszawie, Niemcy wkroczyli do getta, by wywieźć 8 tysięcy ludzi do Treblinki. ŻOB została zaskoczona, większość jej grup nie była w stanie się zebrać. Anielewicz, nie czekając na decyzję komendy i Komitetu, wmieszał się z grupą bojowników z Ha-Szomer Ha-Cair w kolumnę pędzoną na Umschlagplatz i na rogu ulic Niskiej i Zamenhofa dał znak do ataku na konwojentów. Kilkudziesięciu ludzi uciekło, ale prawie wszyscy atakujący zginęli. Anielewicz przeżył, bo dopadł bramy pobliskiego domu i ukryto go w schronie. Walki w innych punktach getta i masowe ukrywanie się ludności sprawiły, że po czterech dniach Niemcy przerwali akcję, wywożąc według różnych szacunków 4,5–6,5 tysiąca osób i zabijając na miejscu ponad tysiąc.
Mieszkańcy getta uznali, że to bojownicy zmusili Niemców do odwrotu. Autorytet ŻOB i jej komendanta stał się niekwestionowany, a organizacja przejęła faktyczną władzę w dzielnicy. Anielewicz wyciągnął wnioski z ulicznej porażki: bojowników skoszarowano, przygotowano obronę w domach, połączono strychy i piwnice przejściami. AK przekazała kolejną partię broni, a ŻOB kupowała resztę za pieniądze zbierane, także pod przymusem, od zamożniejszych mieszkańców. W lutym i marcu bojownicy utrudniali przenoszenie szopów i robotników na Lubelszczyznę, podpalając magazyny i wzywając ludność, by nie wierzyła niemieckim obietnicom.
Powstanie
Rano 19 kwietnia 1943 roku, w przeddzień święta Paschy, oddziały SS, policji i formacji pomocniczych weszły do getta, by je ostatecznie zlikwidować. Tym razem ŻOB, licząca według szacunków około 500 bojowników w 22 grupach, była gotowa. Ogień z budynków przy Nalewkach i u zbiegu Zamenhofa i Gęsiej zmusił Niemców do wycofania się, a ŻZW broniła się na placu Muranowskim. Jeszcze tego samego dnia dowództwo przejął SS-Brigadeführer Jürgen Stroop, który zamiast walczyć o każdy dom zaczął systematycznie palić całe kwartały. Anielewicz dowodził z kwatery w „getcie centralnym”, a od drugiego tygodnia walk z bunkrów.
23 kwietnia napisał do przebywającego po „aryjskiej stronie” Cukiermana list, który stał się najczęściej cytowanym dokumentem powstania. Pisał w nim, że stało się coś, co przeszło najśmielsze marzenia bojowników, a ostatnie pragnienie jego życia spełniło się: żydowska samoobrona stała się faktem. Wiedział zarazem, że powstanie nie ma szans na zwycięstwo, i prosił o pomoc w ratowaniu tych, którzy przeżyją.
Śmierć w bunkrze przy Miłej 18
W ostatnich dniach kwietnia komenda ŻOB przeniosła się do dużego bunkra pod domem przy ulicy Miłej 18, zbudowanego przez grupę przemytników, którzy przyjęli bojowników. 8 maja 1943 roku Niemcy odkryli i otoczyli bunkier. Cywile wyszli na wezwanie, bojownicy zostali w środku. Gdy Niemcy wpuścili do schronu gaz, wielu z nich, na wezwanie „Ariego” Wilnera, odebrało sobie życie; inni zginęli od gazu lub w walce. Liczba ludzi w bunkrze jest podawana różnie: najczęściej mówi się o około 120 bojownikach, niektóre opracowania podają więcej. Okoliczności śmierci samego Anielewicza nie są znane. Według relacji łączniczki Tosi Altman, jednej z nielicznych ocalałych z bunkra, był przeciwny samobójstwu i uważał, że dopóki jest cień nadziei, trzeba próbować wytrwać. Zginęła razem z nim Mira Fuchrer. Jego ciała nigdy nie odnaleziono.
Powstanie trwało jeszcze kilka dni. W nocy z 8 na 9 maja około 50 ocalałych, wśród nich Marek Edelman i Cywia Lubetkin, zeszło do kanałów; polscy kanalarze wyprowadzili ich na ulicę Prostą, skąd 10 maja wydostali się z miasta. 16 maja Stroop wysadził Wielką Synagogę na Tłomackiem i zameldował, że „była żydowska dzielnica mieszkaniowa przestała istnieć”, choć pojedyncze walki trwały jeszcze tygodniami. Ocalałych mieszkańców wymordowano na miejscu albo wywieziono do Treblinki, na Majdanek i do obozów pracy na Lubelszczyźnie.
Pamięć i znaczenie
Imię Anielewicza zaczęło żyć jeszcze w czasie wojny. Latem 1943 roku ocaleni bojownicy utworzyli w lasach koło Wyszkowa, jego rodzinnego miasta, oddział partyzancki Gwardii Ludowej jego imienia, wkrótce prawie doszczętnie rozbity. W grudniu 1943 roku jego imię przyjął kibuc Jad Mordechaj w Palestynie, założony przez członków Ha-Szomer Ha-Cair z Polski. Komenda Główna AK odznaczyła go pośmiertnie 25 lipca 1944 roku Krzyżem Walecznych, a 18 kwietnia 1945 roku Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego nadało mu Order Krzyża Grunwaldu III klasy. W 2023 roku, w 80. rocznicę powstania, otrzymał pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski.
Na miejscu bunkra przy Miłej 18 usypano po wojnie kopiec z gruzów getta, na którym stoi obelisk z nazwiskami poległych. W 1955 roku dawną ulicę Gęsią przemianowano na ulicę Mordechaja Anielewicza, a jego postać przypomina jeden z kamieni Traktu Pamięci Męczeństwa i Walki Żydów na Muranowie. W 2003 roku odsłonięto pomnik w Wyszkowie. Jego imię nosi ośrodek badań nad dziejami Żydów w Polsce przy Uniwersytecie Warszawskim.
Anielewicz nie był zawodowym żołnierzem ani doświadczonym politykiem. Był jednym z pokolenia młodzieży z ruchów syjonistycznych i lewicowych, które w gettach Wilna, Białegostoku, Krakowa, Będzina i Warszawy jako pierwsze zrozumiało, że niemiecka polityka wobec Żydów oznacza zagładę, i odrzuciło nadzieję, że posłuszeństwo pozwoli przetrwać. Powstanie, którym dowodził, nie mogło uratować getta i nie miało takiego celu. Jego sens, jak pisali sami bojownicy, polegał na wyborze sposobu śmierci i na świadectwie dla świata, który w tym samym czasie, na konferencji na Bermudach, nie zdobył się na żadne istotne działanie ratunkowe. Dla Polaków, Żydów i Izraelczyków Anielewicz stał się symbolem tego wyboru, a dzień 19 kwietnia jednym z najważniejszych dni pamięci o Zagładzie.
Źródła
Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.