Zamknięcie getta warszawskiego
- Kategoria:
- Zbrodnie i represje
- Front:
- Polska
- Data:
- 15 listopada 1940
- Autor:
- Natalia
15 listopada 1940 roku upłynął ostatni termin przeprowadzek do „żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej” w Warszawie, wyznaczonej sześć tygodni wcześniej zarządzeniem gubernatora Ludwiga Fischera o utworzeniu getta. O północy z 15 na 16 listopada niemiecka żandarmeria obsadziła wyloty ulic, a przejścia, których nie zamurowano, zamieniły się w strzeżone bramy. Około 400 tysięcy ludzi, mniej więcej 30 procent mieszkańców miasta, znalazło się za murem na obszarze około 307 hektarów, w niespełna 1500 domach. Dlatego część źródeł podaje jako datę zamknięcia getta 15, a część 16 listopada: chodzi o tę samą noc. Od tej chwili wyjść z getta można było tylko z przepustką albo w kolumnie roboczej. Zaczęło się życie, w którym o przetrwaniu decydowały kartki żywnościowe, przemyt i pomoc wzajemna.
Noc z 15 na 16 listopada
Do ostatniej chwili w żydowskiej Warszawie nie wiedziano, czy wyznaczona dzielnica będzie otwarta, czy zamknięta. Optymiści przypominali, że jesienią 1939 roku Niemcy wycofali się już z podobnego rozkazu, i spodziewali się, że i tym razem chodzi tylko o wymuszenie okupu. Inni patrzyli na Łódź, gdzie getto zamknięte wiosną 1940 roku głodowało od miesięcy. 8 listopada historyk Emanuel Ringelblum zanotował, że rośnie lęk przed zamkniętym gettem, bo po mieście krąży pogłoska, iż polskiej policji kazano opuścić dzielnicę, i że każdy gromadzi zapasy, ile tylko może. Przewodniczący Rady Żydowskiej Adam Czerniaków sam przeprowadził się do getta 11 listopada.
Gdy w sobotę 16 listopada o świcie ludzie szli do pracy, zastali na skrzyżowaniach posterunki. „Szabatowy dzień, w którym utworzono getto, był straszny” – pisał Ringelblum. – „Na wszystkich skrzyżowaniach ulic stały wachy niemieckich, polskich i żydowskich policjantów, które kontrolowały, kto ma prawo przejść”. Ulica mówiła, że Żydów „zamurowano żywcem”, i porównywała getto do średniowiecza. Niemieckie władze nakazywały tymczasem używać nazwy „żydowska dzielnica mieszkaniowa” (Jüdischer Wohnbezirk), a nie „getto”. Kierujący przesiedleniami szef Wydziału Przesiedleń w urzędzie Fischera, SA-Standartenführer Waldemar Schön, uzasadniał zamknięcie dzielnicy ochroną miasta przed epidemią tyfusu, potrzebą wyeliminowania żydowskich „wpływów” i walką z nielegalnym handlem. Chwalił się, że całą akcję przeprowadzono w sześć tygodni bez rozlewu krwi.
Mur i bramy
Mur, budowany od kwietnia 1940 roku na koszt gminy żydowskiej, miał około trzech metrów wysokości i był zwieńczony drutem kolczastym albo potłuczonym szkłem. Biegł przeważnie nie środkiem ulic, lecz granicami posesji, tak by ulice graniczne pozostały po stronie „aryjskiej”. W wielu miejscach murem stały się po prostu tylne ściany kamienic, których okna od strony miasta zamurowano. Na granicach getta działały w listopadzie 1940 roku 22 bramy, nazywane wachami. Pilnowały ich wspólnie posterunki niemieckiej żandarmerii i policji porządkowej, Policji Polskiej Generalnego Gubernatorstwa, zwanej granatową, oraz Żydowskiej Służby Porządkowej, utworzonej przez Judenrat na rozkaz Niemców. Wzdłuż murów patrolowali żandarmi i polscy policjanci, a wozów z przemycanym towarem szukali funkcjonariusze Sonderdienstu, pomocniczej formacji złożonej z miejscowych Niemców, którą mieszkańcy getta nazywali „junakami”.
Bramy szybko stały się miejscem upokorzeń. Według relacji zebranych w getcie żandarmi przy przejściu z ulicy Żelaznej na Chłodną kazali przechodzącym Żydom kłaniać się, gimnastykować z cegłami w rękach, czołgać się w błocie i wdrapywać na mury, a raz zmusili starszą kobietę i siwobrodego mężczyznę, by tańczyli przy muzyce podwórkowej orkiestry, i fotografowali tę scenę. Z czasem Niemcy zmniejszali liczbę bram: w kwietniu 1941 roku było ich już tylko 14.
Przez getto przejeżdżały nadal „aryjskie” tramwaje, które nie zatrzymywały się na przystankach. Od 26 listopada wewnątrz dzielnicy kursowały trzy linie tramwajowe przeznaczone wyłącznie dla Żydów, oznaczone żółtymi tarczami. Według opracowania Żydowskiego Instytutu Historycznego do 26 listopada Polacy mogli jeszcze dość swobodnie przechodzić przez granice getta. Potem ruch w obie strony objęto systemem przepustek.
Pierwsze dni
Zamknięcie getta zbiegło się z akcją, którą w Warszawie pamiętano długo. Już 16 listopada niemiecka policja zaczęła wyłapywać Żydów, którzy zostali po „aryjskiej stronie” miasta, i odstawiać ich za mur; w ciągu kilku dni zatrzymano w ten sposób ponad 11 tysięcy osób. Przejęto i opróżniono 3770 żydowskich sklepów poza granicami getta. Tysiące rodzin, wyrzuconych w październiku z mieszkań w innych dzielnicach, nie miały gdzie się podziać; tuż przed terminem jeden z mieszkańców notował, że 10 tysięcy ludzi wciąż nie ma mieszkań. Uchodźców i wysiedlonych z prowincji kierowano do „punktów”, zbiorowych schronisk urządzanych w synagogach, szkołach i magazynach, w których wkrótce zaczęło się masowe umieranie.
Najszybciej odczuwalnym skutkiem zamknięcia był skok cen. Żywność w getcie natychmiast podrożała, a ceny odzieży i sprzętów domowych, które ludzie musieli wyprzedawać, by kupić chleb, gwałtownie spadły. W relacjach dzieci zebranych później w getcie powtarza się to samo zdanie: dopóki nie zamknięto dzielnicy, w domu jakoś się żyło, potem przyszła drożyzna i głód. Głód uderzył najpierw w najbiedniejszych: uchodźców, samotnych starców, wielodzietne rodziny rzemieślników, którzy wraz z dawnymi warsztatami po drugiej stronie muru stracili źródło utrzymania.
Getto nie przestało przy tym być miastem. Działały w nim urzędy Judenratu, szpitale, poczta, kuchnie ludowe, a wkrótce także sceny teatralne i orkiestra. 25 listopada w sali Głównej Biblioteki Judaistycznej na Tłomackiem odbył się pierwszy koncert żydowskiej orkiestry symfonicznej. Ringelblum odnotował nawet apel, by pokazywać „dobre strony getta”, takich jak pomoc wzajemna i ożywione życie społeczne, ale całość podsumował gorzko: getto daje się we znaki dotkliwiej niż w średniowieczu, „bo byliśmy już tak wysoko, a teraz upadliśmy tak strasznie nisko”.
Kartki, Transferstelle i głód
Oficjalne zaopatrzenie getta było od początku pomyślane jako głodowe. System kartkowy wprowadzono w Warszawie na przełomie 1939 i 1940 roku, a od lutego 1940 roku Żydzi dostawali osobne, żółte kartki i mogli je realizować tylko w sklepach żydowskich. We wrześniu 1940 roku tygodniowy przydział chleba dla Żydów obniżono do 750 gramów, o połowę mniej niż dla Polaków. Po zamknięciu getta wszystko, co miało do niego legalnie trafić, przechodziło przez niemieckie urzędy. Od 1 grudnia 1940 roku wymianę towarową między dzielnicą zamkniętą a resztą miasta kontrolował specjalny urząd rozrachunkowy, Transferstelle: żywność, surowce i opał wpuszczano do getta tylko za zapłatą, a wyroby żydowskich warsztatów wywożono pod jego nadzorem. Od stycznia 1941 roku rozdziałem kartek żywnościowych wewnątrz murów zajmował się Judenrat.
Szacunki wartości oficjalnych przydziałów różnią się w zależności od źródła i okresu, ale wszystkie są skrajnie niskie. Według Muzeum Pamięci Holokaustu Stanów Zjednoczonych Niemcy ustalili racje dla Żydów na około 180 kalorii dziennie. Polscy historycy szacują przeciętny kartkowy przydział dla dorosłego mieszkańca getta w latach 1940–1942 na 200–500 kalorii, w niektórych okresach mniej niż 200, podczas gdy Polacy po „aryjskiej stronie” otrzymywali na kartki kilkaset kalorii więcej, a Niemcy kilka razy więcej. Na przełomie 1940 i 1941 roku Schön niemal całkowicie wstrzymał dostawy do getta, co historycy określają jako sztucznie wywołany głód. Wiosną 1941 roku odsunięto go od spraw getta, a kierowanie nim przejął komisarz Heinz Auerswald.
Do głodu doszło zimno. Zima 1940/1941 była ciężka, a opału w getcie brakowało tak samo jak żywności. Wysiedleni z innych dzielnic zostawili za murem meble, zapasy węgla i zimowe ubrania, a w przepełnionych mieszkaniach, w których według niemieckich raportów przypadało przeciętnie sześć, siedem i więcej osób na izbę, palono czym się dało. Głód, chłód i przeludnienie stworzyły warunki, w których szerzył się tyfus plamisty, choroba, którą Niemcy wcześniej podawali jako powód odgrodzenia dzielnicy.
Szmugiel
Ludzie przeżyli pierwsze miesiące głównie dzięki przemytowi. Ringelblum wyliczał, że szmugiel szedł pięcioma drogami: przez mury, przez bramy, tunelami pod ziemią, kanałami i przez domy graniczne, które jedną ścianą wychodziły na getto, a drugą na „aryjską” ulicę. Duże transporty przechodziły przez bramy dzięki łapówkom dla strażników, a towar przerzucano też z jadących przez getto tramwajów. Według części szacunków przemyt dostarczał większość żywności, jaką jadło getto; w 1941 roku przeciętne rzeczywiste spożycie wynosiło według Muzeum Pamięci Holokaustu około 1125 kalorii dziennie, czyli kilka razy więcej niż przydział kartkowy, ale wciąż o wiele za mało.
Szczególną rolę odgrywały dzieci. Przeciskały się przez dziury i otwory ściekowe w murze, kupowały albo żebrały o żywność po drugiej stronie i wracały z workami pod ubraniem, często po kilka razy dziennie. W wielu rodzinach to one stały się jedynymi żywicielami. Przemyt był niebezpieczny: strażnicy bili, rabowali i strzelali do szmuglerów, także do dzieci, a mury podwyższano i zamurowywano kolejne przejścia. Obok szmuglerów, którzy ryzykowali życie dla rodziny, powstała grupa zawodowych przemytników i pośredników, którzy na szmuglu się bogacili. Getto szybko podzieliło się na nieliczną zamożną warstwę, której stać było na kawiarnie i restauracje, i ogromną masę ludzi przymierających głodem.
Ringelblum i Oneg Szabat
W tych samych tygodniach narodziło się przedsięwzięcie, dzięki któremu wiadomo dziś wiele o getcie. Ringelblum, historyk i działacz społeczny, od jesieni 1939 roku zbierał w okupowanej Warszawie relacje i dokumenty, a od wiosny 1940 roku wciągał do tej pracy kolejnych pisarzy, nauczycieli, ekonomistów i działaczy. Za formalny początek podziemnego archiwum getta uważa się zebranie w jego mieszkaniu przy ulicy Leszno 18 w piątek 22 listopada 1940 roku, tydzień po zamknięciu dzielnicy. Ponieważ spotykano się zwykle w soboty, grupa przyjęła kryptonim Oneg Szabat, „Radość szabatu”.
Archiwum działało pod osłoną Żydowskiej Samopomocy Społecznej, organizacji, którą Niemcy tolerowali i w której Ringelblum kierował siecią komitetów domowych, organizujących dożywianie i pomoc sąsiedzką w kamienicach. Było całkowicie niezależne od Judenratu. Zbierano wszystko: zarządzenia i plakaty, kartki żywnościowe i bilety tramwajowe, dzienniki, wiersze, ankiety, relacje uchodźców z prowincji, opracowania o głodzie, szmuglu, policji żydowskiej i stosunkach polsko-żydowskich. Ukryte w 1942 i 1943 roku w metalowych skrzynkach i bańkach na mleko, dwie z trzech części archiwum odnaleziono w ruinach getta w 1946 i 1950 roku. Wiele z tego, co wiadomo o pierwszych dniach zamkniętej dzielnicy, pochodzi właśnie z tych dokumentów.
Polacy wobec zamkniętego getta
Mur dzielił nie tylko ludzi. Przecinał ulice i trasy tramwajowe, odcinał Żydów od krewnych, przyjaciół i dawnych sąsiadów po drugiej stronie. Postawy Polaków wobec zamkniętego getta były różne. Większość mieszkańców miasta, samych żyjących w strachu, nędzy i pod okupacyjnym terrorem, przyjęła je obojętnie, co Ringelblum odnotował z goryczą. Byli też tacy, którzy na krzywdzie sąsiadów zarabiali, przejmując żydowskie mieszkania i majątki albo szantażując ukrywających się Żydów. Jednocześnie bez setek Polaków, którzy przez mur sprzedawali, przekazywali i przemycali żywność, szmugiel nie byłby możliwy. Część z nich robiła to dla zysku, część z solidarności, a wielu z obu powodów naraz. Ringelblum pisał później, że „poprzez mury i druty kolczaste podali sobie ręce Polacy i Żydzi”, by pokrzyżować plan wygłodzenia 400 tysięcy ludzi zamkniętych w getcie.
Zorganizowana pomoc przyszła później. Polskie podziemie potępiało prześladowania Żydów, ale dopiero w grudniu 1942 roku, po wielkiej deportacji, z inicjatywy Delegatury Rządu na Kraj i działaczy takich jak Zofia Kossak powstała Rada Pomocy Żydom „Żegota”, uważana za jedyną w okupowanej Europie instytucję pomocy Żydom finansowaną przez rząd na uchodźstwie. Jej działaczka Irena Sendlerowa, w 1940 roku pracownica miejskiej opieki społecznej, która miała przepustkę do getta jako inspektorka sanitarna, pomogła wyprowadzić z niego i ukryć wiele żydowskich dzieci.
Miejsce w wojnie
Zamknięcie getta warszawskiego było częścią niemieckiej polityki, która w Generalnym Gubernatorstwie Hansa Franka od jesieni 1939 roku konsekwentnie oddzielała Żydów od reszty ludności: przez opaski z gwiazdą Dawida, przymus pracy, wywłaszczenia i zakazy. Warszawa, gdzie odgrodzono największą społeczność żydowską Europy, stała się wzorem dla innych miast; w marcu 1941 roku zamknięto getto w Krakowie, a potem w kolejnych miastach Gubernatorstwa. W kwietniu 1941 roku w getcie warszawskim, do którego przesiedlano Żydów z okolicznych miasteczek, żyło około 450 tysięcy ludzi.
Getto miało być więzieniem, w którym ludzie wymrą z głodu i chorób, i w dużej mierze się nim stało. Latem 1941 roku umierało w nim kilka tysięcy osób miesięcznie, a od jesieni 1940 do lipca 1942 roku zmarło z głodu i chorób od 83 do 92 tysięcy ludzi, zależnie od wyliczeń. 15 października 1941 roku Frank wprowadził karę śmierci za opuszczenie getta bez zezwolenia i za udzielenie Żydom schronienia; pierwsze egzekucje za „nieuprawnione opuszczenie dzielnicy żydowskiej” wykonano w Warszawie w listopadzie 1941 roku. Od 22 lipca 1942 roku Niemcy wywieźli z getta do obozu zagłady w Treblince i zamordowali tam około 250–265 tysięcy ludzi, według niektórych wyliczeń nawet 300 tysięcy. Mur, który w listopadzie 1940 roku miał rzekomo chronić przed zarazą, okazał się pierwszym etapem drogi do Zagłady. W kwietniu 1943 roku ci, którzy pozostali, podjęli za nim walkę w powstaniu w getcie.
Miejsca·Warszawa
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 14 listopada 1940 · Front zachodniNalot na CoventryW nocy z 14 na 15 listopada 1940 setki niemieckich bombowców zrównały z ziemią centrum Coventry i katedrę św. Michała. Zginęło około 568 osób.
- 13 listopada 1940 · BałkanyBitwa w górach Pindos13 listopada 1940 Grecy oczyścili Pindos z Włochów. Dywizja alpejska „Julia”, która 2 listopada zajęła Wowusę, została okrążona i z ciężkimi stratami odparta.
- 12 listopada 1940 · DyplomacjaMołotow w Berlinie12–14 listopada 1940 Mołotow rozmawiał w Berlinie z Hitlerem i Ribbentropem o podziale świata. Upominał się o Finlandię, Bułgarię i cieśniny, bez skutku.
- 12 listopada 1940 · AfrykaWolni Francuzi zdobywają Gabon12 listopada 1940 kapitulacją Port-Gentil skończyła się kampania gabońska. Wolni Francuzi odebrali Vichy ostatnią kolonię Afryki Równikowej.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 2 października 1940 · PolskaUtworzenie getta warszawskiego2 października 1940 gubernator Ludwig Fischer nakazał utworzyć w Warszawie „dzielnicę żydowską”. Do połowy listopada przesiedlono około 250 tysięcy ludzi.
- 24 grudnia 1941 · Zbrodnie i represjeAkcja futrzanaW Wigilię 1941 Niemcy nakazali Żydom w Generalnym Gubernatorstwie oddać wszystkie futra dla wojsk na froncie wschodnim. Za ukrycie futra groziła śmierć.
- 20 czerwca 1940 · PolskaEgzekucje w Palmirach20 i 21 czerwca 1940 Niemcy rozstrzelali w Palmirach 358 więźniów Pawiaka, wśród nich Macieja Rataja, Mieczysława Niedziałkowskiego i Janusza Kusocińskiego.
- 23 listopada 1939 · PolskaOpaski z gwiazdą Dawida23 listopada 1939 Hans Frank nakazał Żydom w Generalnym Gubernatorstwie, od 10. roku życia, nosić od 1 grudnia białą opaskę z niebieską gwiazdą Dawida.