TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Upadek powstania w getcie warszawskim

Kategoria:
Zbrodnie i represje
Front:
Polska
Data:
16 maja 1943
Autor:
Łukasz
Tagi:
Zagłada Żydów, ruch oporu, Polska, Jürgen Stroop
Dworzec Gdański i płonące getto warszawskie, kwiecień lub maj 1943.
Dworzec Gdański i płonące getto warszawskie, kwiecień lub maj 1943.Autor: Nieznany/unknown · Public domain · Wikimedia Commons

W niedzielę 16 maja 1943 roku o godzinie 20.15 eksplozja zburzyła Wielką Synagogę na Tłomackiem, największą świątynię żydowską Warszawy i jeden z symboli miasta. Zapalnik nacisnął osobiście SS-Brigadeführer Jürgen Stroop, dowódca sił, które od 19 kwietnia likwidowały getto warszawskie. Tym gestem zamknął to, co w meldunkach nazywał „wielką akcją”, i zameldował przełożonym: „Es gibt keinen jüdischen Wohnbezirk in Warschau mehr!” – „Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!”. To zdanie stało się tytułem jego raportu końcowego dla Heinricha Himmlera.

Niemcy uznali ten dzień za koniec powstania, które wybuchło w przeddzień Paschy. W rzeczywistości walka nie urwała się nagle 16 maja, a samo getto przestało istnieć wcześniej: od 22 kwietnia było palone dom po domu i zamieniało się w pustynię gruzów, w której ostatni bojownicy i tysiące cywilów kryli się w piwnicach i bunkrach. Data 16 maja oznacza przede wszystkim moment, w którym Stroop uznał swoje zadanie za wykonane i wysadził symbol, który stał zresztą od 1941 roku poza granicami getta.

Walka w ruinach

Pod koniec kwietnia powstanie zmieniło charakter. Po wycofaniu się Żydowskiego Związku Wojskowego z placu Muranowskiego i spaleniu kolejnych kwartałów nie było już frontu ani stałych punktów oporu. Grupy Żydowskiej Organizacji Bojowej wychodziły nocą z bunkrów, atakowały niemieckie patrole i szukały kontaktu z innymi ocalałymi. 1 i 2 maja ciężkie walki toczyły się na ulicy Franciszkańskiej, gdzie bronili się bojownicy wycofani wcześniej z szopu szczotkarzy. Niemcy w dzień przeczesywali ruiny z psami, podsłuchiwali dźwięki spod gruzów, wysadzali wejścia do schronów i wpuszczali do nich dym albo gaz. Każdego dnia Stroop meldował o kilkuset albo kilku tysiącach „ujętych” Żydów i dziesiątkach wykrytych bunkrów.

5 maja premier i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski wezwał przez radio BBC rodaków w kraju, by udzielali pomocy i schronienia ludziom uciekającym z getta. Konspiracja polska po stronie „aryjskiej” przeprowadziła w kwietniu kilka akcji przy murach, ale nie miała ani sił, ani broni, by zmienić bieg wydarzeń. Dla bojowników w getcie najważniejsza była teraz droga wyjścia: łączność z Icchakiem Cukiermanem, przedstawicielem ŻOB po drugiej stronie muru, i kanały pod miastem.

Miła 18

Najważniejszym schronieniem ŻOB był w maju bunkier pod domem przy ulicy Miłej 18. Zbudowali go przed powstaniem przemytnicy, którzy oddali go bojownikom do dyspozycji. Miał kilka wejść, wodę, prąd i kuchnię, a w szczytowym okresie przebywało w nim około 300 osób, w tym komenda organizacji z Mordechajem Anielewiczem. 8 maja Niemcy, najpewniej na podstawie wymuszonych zeznań schwytanych Żydów, otoczyli bunkier przy Miłej 18 i wezwali ukrytych do wyjścia. Cywile wyszli, bojownicy zostali. Gdy do wnętrza wpuszczono gaz, część z nich zginęła w walce, a większość odebrała sobie życie, by nie wpaść w ręce Niemców. Zginęło tam około stu bojowników – źródła podają liczby od 80 do 120 – wśród nich Anielewicz i jego towarzyszka Mira Fuchrer. Kilku osobom, m.in. Tosi Altman, udało się wydostać ostatnim nieodkrytym wyjściem.

Śmierć komendanta i większości sztabu oznaczała koniec zorganizowanej walki ŻOB. Ruiny Miłej 18 nigdy nie zostały rozkopane; po wojnie usypano w tym miejscu kopiec z kamieniem pamiątkowym, a bunkier stał się zbiorową mogiłą jego obrońców.

Kanałami na Prostą

Jeszcze przed 8 maja ŻOB wysłała na stronę „aryjską” Symchę Rotema „Kazika”, który miał przygotować ewakuację ocalałych. Pomocy udzielił mu żołnierz Gwardii Ludowej Władysław Gaik „Krzaczek” i dwaj polscy kanalarze, Wacław Śledziewski i Czesław Wojciechowski. W nocy z 8 na 9 maja Rotem dotarł przez kanały do getta i przy ulicy Franciszkańskiej 22 odnalazł ocalałych, wśród nich Marka Edelmana i Cywię Lubetkin, a także kilku bojowników, którzy uszli z Miłej 18. Około pięćdziesięciu ludzi zeszło do kanałów i brnąc w ściekach dotarło pod ulicę Prostą, gdzie czekało na transport niemal dwie doby.

10 maja około godziny 10 rano przed włazem stanęła ciężarówka. Wyciągnięto z kanału około czterdziestu osób i w biały dzień, na oczach przechodniów, wywieziono je do lasu pod Łomiankami. Części grupy, która przeszła do bocznego kanału, nie zdążono zabrać; ludzie ci wyszli później na powierzchnię, zostali wydani Niemcom i zginęli. Ocaleni stworzyli w lasach pod Wyszkowem oddział partyzancki Gwardii Ludowej imienia Anielewicza, rozbity jeszcze w 1943 roku; inni, jak Edelman, Lubetkin i Cukierman, ukrywali się w Warszawie i w sierpniu 1944 roku walczyli w powstaniu warszawskim.

Protest Zygielbojma

Wiadomości o walkach i o zagładzie getta docierały do Londynu przez kurierów i radiostacje Polskiego Państwa Podziemnego. 11 maja w swoim londyńskim mieszkaniu przyjął śmiertelną dawkę środków nasennych Szmul Zygielbojm, przedstawiciel Bundu w Radzie Narodowej RP. Zmarł nazajutrz, 12 maja. W liście do prezydenta Władysława Raczkiewicza i premiera Sikorskiego pisał, że odpowiedzialność za wymordowanie Żydów w Polsce spada przede wszystkim na sprawców, ale pośrednio także na całą ludzkość, na narody i rządy sprzymierzonych, które nie podjęły żadnych realnych kroków, by tę zbrodnię powstrzymać. Swoją śmierć nazwał protestem przeciw bierności świata. Jego żona i syn zginęli w getcie warszawskim.

Gest Zygielbojma był odpowiedzią także na konferencję bermudzką, która w kwietniu, w dniach, gdy płonęło getto, zakończyła się bez decyzji mogących uratować Żydów okupowanej Europy. Rok wcześniej to właśnie Zygielbojm nagłośnił na Zachodzie raport Bundu o masowym mordowaniu Żydów w Polsce. Jego list opublikowała prasa brytyjska, ale polityka aliantów się nie zmieniła: za cel stawiano zwycięstwo militarne, które miało przynieść ocalenie, choć dla większości polskich Żydów miało ono przyjść za późno.

Wysadzenie synagogi

Gdy w połowie maja Niemcy uznali, że w ruinach pozostały już tylko rozproszone kryjówki, Stroop postanowił zakończyć akcję efektownym aktem. Wybrał Wielką Synagogę na Tłomackiem, zbudowaną w latach 1876–1878 według projektu Leandra Marconiego, symbol zasymilowanej, postępowej części warszawskiej społeczności żydowskiej. Saperzy przygotowali budynek do wysadzenia, a wieczorem 16 maja Stroop, w otoczeniu oficerów i z myślą o zdjęciach, odpalił ładunek. Po latach, w celi więzienia mokotowskiego, opowiadał Kazimierzowi Moczarskiemu, że był to wspaniały widok i symbol triumfu nad żydostwem; tę rozmowę Moczarski utrwalił w książce „Rozmowy z katem”.

Tego samego wieczoru Stroop zameldował wyższemu dowódcy SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie Friedrichowi Wilhelmowi Krügerowi, że „wielka akcja” została zakończona o 20.15 wysadzeniem synagogi. Na miejscu synagogi, w powojennej Warszawie, stanął biurowiec, nazywany przez warszawiaków Błękitnym Wieżowcem, wznoszony z przerwami przez kilkadziesiąt lat, wokół którego narosła miejska legenda o klątwie ciążącej nad tym miejscem.

Liczby Stroopa

Często powtarzane zdanie, że w getcie zginęło około 14 tysięcy Żydów, a około 40 tysięcy wywieziono do obozów zagłady na Majdanku i w Treblince, opiera się w całości na danych samego Stroopa i upraszcza je. W raporcie końcowym podał on, że „ujęto” łącznie 56 065 Żydów, z czego około 7000 zabito na miejscu, a 6929 wywieziono do Treblinki, gdzie zostali zamordowani. Suma tych dwóch liczb daje owe 14 tysięcy. Pozostałych, ponad 40 tysięcy ludzi, w większości nie wysłano do Treblinki, lecz do obozu na Majdanku oraz do obozów pracy w Trawnikach, Poniatowej i Budzyniu. Osobno Stroop szacował, że kolejne 5–6 tysięcy osób zginęło w wysadzanych i płonących budynkach.

Historycy traktują te dane ostrożnie. Raport miał wykazać skuteczność akcji, a liczby „ujętych” obejmowały zapewne także ludzi liczonych podwójnie. Z drugiej strony w getcie przebywało więcej osób, niż wynikało z niemieckich ewidencji, bo oprócz zarejestrowanych mieszkańców ukrywali się tam „dzicy”, nieobjęci żadnym spisem. Szacunki liczby ludzi w getcie w kwietniu 1943 roku wahają się od około 40 tysięcy (według Israela Gutmana, uczestnika powstania) do 50–60 tysięcy. Według często przytaczanych szacunków w czasie powstania i likwidacji getta zginęło na miejscu co najmniej 13 tysięcy Żydów, w tym około 6 tysięcy spalonych żywcem lub uduszonych dymem. Straty własne Stroop określił na 16 zabitych i około 90 rannych; Marek Edelman i inni ocalali uważali je za znacznie zaniżone.

Większość wywiezionych przeżyła Warszawę tylko o kilka miesięcy. Na Majdanku część z nich zamordowano od razu po przybyciu, a 3 i 4 listopada 1943 roku w akcji „Erntefest” Niemcy rozstrzelali na Majdanku, w Trawnikach i w Poniatowej około 42 tysięcy Żydów, w dużej części tych samych ludzi, których w kwietniu i maju wyciągnięto z warszawskich bunkrów.

Raport dla Himmlera

Raport Stroopa przygotowano w trzech egzemplarzach: dla Himmlera, dla Krügera i dla samego autora. Oprawiony w skórę tom zawierał opis użytych jednostek, codzienne meldunki dalekopisowe z przebiegu akcji i kilkadziesiąt zdjęć z odręcznymi podpisami w rodzaju „Siłą wyciągnięci z bunkrów”. Stroop pisał językiem, w którym obrońcy getta i ukrywający się cywile byli „bandytami”, a mordowanie ich – „akcją”. Rzecz, która miała być pomnikiem jego sukcesu, stała się jednym z najważniejszych dowodów zbrodni. W 1945 roku raport przedstawiono przed trybunałem w Norymberdze jako dokument 1061-PS, a jedno ze zdjęć – chłopiec z podniesionymi rękami przed wycelowanymi karabinami – należy do najbardziej znanych obrazów Zagłady.

Himmler był z akcji zadowolony. Stroop otrzymał 18 czerwca 1943 roku Krzyż Żelazny I klasy, a we wrześniu wysłano go do Grecji jako wyższego dowódcę SS i Policji. Po kilku tygodniach przeniesiono go do Wiesbaden, gdzie do końca wojny dowodził SS i policją w okręgu Ren-Westmark.

Po 16 maja

Ogłoszenie końca akcji nie oznaczało, że w ruinach nie było już ludzi. Pojedyncze grupy bojowników i cywilów ukrywały się w bunkrach jeszcze tygodniami; szacuje się, że po oficjalnym zakończeniu akcji Niemcy schwytali lub zabili jeszcze 2–3 tysiące osób. Strzały w ruinach słychać było do czerwca, a niektórzy, nazwani później Robinsonami warszawskimi, przetrwali w gruzach nawet do 1944 roku. Grupa bojowników ŻZW pod dowództwem Pawła Frenkla, która jeszcze w kwietniu przedostała się na stronę „aryjską”, ukrywała się w kamienicy przy ulicy Grzybowskiej; według relacji przytaczanych w literaturze została wydana Niemcom w czerwcu i zginęła w walce.

Teren dawnego getta Niemcy systematycznie wysadzali i rozbierali, odzyskując cegłę i złom. Latem 1943 roku na jego skraju, przy ulicy Gęsiej, założyli obóz koncentracyjny KL Warschau, zwany Gęsiówką, do którego przywożono więźniów żydowskich z innych krajów do prac rozbiórkowych. Gdy w sierpniu 1944 roku wybuchło powstanie warszawskie, tę część miasta stanowiło morze gruzów ciągnące się przez kilkadziesiąt hektarów; 5 sierpnia batalion „Zośka” wyzwolił Gęsiówkę i uwolnił przebywających tam więźniów.

Stroop po wojnie odpowiadał przed sądami dwukrotnie. Amerykański trybunał w Dachau skazał go w 1947 roku na śmierć za zbrodnie na zestrzelonych lotnikach alianckich, po czym wydano go Polsce. W 1951 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie skazał go na karę śmierci za zbrodnie popełnione w Warszawie, w tym zniszczenie getta, i 6 marca 1952 roku wyrok wykonano w więzieniu mokotowskim.

Miejsce w wojnie

Powstanie w getcie warszawskim było największym zbrojnym wystąpieniem Żydów w czasie Zagłady i pierwszym miejskim powstaniem w okupowanej Europie. Kilkuset słabo uzbrojonych bojowników ŻOB i ŻZW oraz tysiące ukrywających się cywilów stawiało opór siłom SS, policji i Wehrmachtu przez blisko cztery tygodnie, dłużej niż niektóre państwa broniły się przed Wehrmachtem w 1940 roku. Nie miało szans na zwycięstwo i jego uczestnicy o tym wiedzieli; walczyli o to, by wybrać sposób własnej śmierci, i o to, by świat dowiedział się, co się dzieje.

Zniszczenie getta warszawskiego zamknęło los największej żydowskiej społeczności okupowanej Europy: z około 450 tysięcy ludzi, których Niemcy stłoczyli tu w latach 1940–1942, przeżyło wojnę zaledwie kilka procent. W kolejnych miesiącach 1943 roku Niemcy likwidowali pozostałe getta w Generalnym Gubernatorstwie i na ziemiach wcielonych, a przykład Warszawy dodawał odwagi innym: w sierpniu powstanie wybuchło w getcie białostockim, w sierpniu i październiku zbuntowali się więźniowie obozów zagłady w Treblince i Sobiborze. Akcja „Erntefest” w listopadzie 1943 roku oznaczała koniec większości obozów pracy, do których trafili ocaleni z warszawskich bunkrów.

Dzięki relacjom ocalałych, archiwum Emanuela Ringelbluma i, paradoksalnie, dzięki raportowi samego Stroopa powstanie stało się jednym z najlepiej udokumentowanych epizodów Zagłady. Rocznica jego wybuchu, 19 kwietnia, jest co roku obchodzona w Warszawie, a Pomnik Bohaterów Getta, odsłonięty w 1948 roku na gruzach Muranowa, stał się jednym z najważniejszych miejsc pamięci o wojnie w Europie.

Miejsca·Warszawa

Źródła

  1. encyclopedia.ushmm.org · warsaw ghetto uprising
  2. Warsaw Ghetto Uprising · Wikipedia (en)
  3. Powstanie w getcie warszawskim · Wikipedia (pl)

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.