TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Powstanie w Dramie

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bałkany
Data:
28 września 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
Grecja, Bułgaria, ruch oporu, Borys III

Wieczorem 28 września 1941 roku, w niedzielę, uzbrojeni mieszkańcy miasteczka Doksato i sąsiedniej wsi Choristi napadli na bułgarski posterunek policji w Doksato i zabili policjantów. Tej samej nocy w kilkudziesięciu wsiach wokół Dramy w greckiej Macedonii Wschodniej grupy powstańców atakowały posterunki, urzędy gmin i mianowanych przez Bułgarów sołtysów, a w samym mieście wysadziły jedną z elektrowni. Był to pierwszy w okupowanej Grecji masowy zbrojny zryw przeciw okupantom, przygotowany przez miejscowe kierownictwo Komunistycznej Partii Grecji. Trwał kilka dni. Od rana 29 września bułgarskie wojsko i policja przystąpiły do odwetu, który kosztował życie co najmniej dwóch tysięcy, a według części szacunków znacznie więcej greckich cywilów i stał się jedną z najkrwawszych zbrodni pierwszego roku okupacji na Bałkanach.

Kalendaria piszą pod datą 28–29 września, że powstanie w Dramie przeciw okupacji bułgarskiej zostało szybko zdławione, a w odwecie stracono około 3 tysięcy ludzi. Daty są ścisłe: walki zaczęły się wieczorem 28 września, a zbiorowe egzekucje rankiem następnego dnia. Liczba ofiar jest jednak tylko jednym z wielu szacunków. Bułgarskie raporty wojskowe mówiły o 1600 zabitych Grekach, greccy badacze podają ponad 2 tysiące, a niektórzy 4–5 tysięcy, starsze opracowania jeszcze więcej. Liczba 3 tysięcy pojawia się w części literatury, ale nie jest ustaleniem pewniejszym od innych.

Bułgarska strefa okupacyjna

Niemcy zaatakowali Grecję 6 kwietnia 1941 roku między innymi z terytorium Bułgarii, która miesiąc wcześniej przystąpiła do paktu trzech w zamian za obietnicę wybrzeża Morza Egejskiego. Armia bułgarska w walkach nie uczestniczyła. 20 kwietnia, gdy grecki opór na północy już ustał, jej I Korpus wkroczył bez jednego wystrzału do greckiej Macedonii Wschodniej i Tracji Zachodniej. Bułgaria otrzymała ziemie między rzeką Strumą a pasem przygranicznym nad Maricą, z miastami Seres, Drama, Kawala, Ksanti i Komotini oraz wyspami Tasos i Samotraka. Pas nad Maricą, przy granicy z Turcją, Niemcy zatrzymali dla siebie, a Saloniki i Macedonię Środkową oddali pod własny zarząd. Gdy Niemcy zajęli Ateny i powołali tam kolaboracyjny rząd, okazało się, że jego władza nie sięga ziem zajętych przez Bułgarów.

Car Borys III już pod koniec kwietnia odwiedził nowe ziemie. Bułgarzy uważali je za swoje: część z nich należała do Bułgarii po pierwszej wojnie bałkańskiej, a w 1919 roku traktat z Neuilly odebrał jej Trację Zachodnią i dostęp do morza. W przeciwieństwie do Niemiec i Włoch Bułgaria nie traktowała zajętych ziem jako strefy okupacyjnej. Od maja 1941 roku wprowadzała na nich własną administrację jako na części państwa, nazywając je Białomorzem (Bełomorie). Niemcy formalnej aneksji nie uznały i odkładały sprawę granic do konferencji pokojowej, ale w praktyce dały Sofii wolną rękę.

Przez kilka pierwszych tygodni władze bułgarskie próbowały zjednać mieszkańców propagandą, otwieraniem szkół i rozdawaniem żywności dzieciom. Szybko przeszły jednak do polityki bułgaryzacji. Ludność regionu była w ogromnej większości grecka, bo w latach dwudziestych osiedlono tu dziesiątki tysięcy uchodźców z Azji Mniejszej, przybyłych w ramach wymiany ludności z Turcją. Bułgarzy wydalali greckich burmistrzów, urzędników, nauczycieli, sędziów, adwokatów, duchownych i oficerów żandarmerii, zamykali greckie szkoły, zakazywali używania języka greckiego w urzędach i na ulicach, zmieniali nazwy miejscowości i zmuszali mieszkańców do bułgarskich końcówek nazwisk. Wprowadzono system licencji, bez których Grek nie mógł wykonywać zawodu ani prowadzić interesu. Według amerykańskiego historyka Marshalla Lee Millera w samej Kawali wywłaszczono ponad siedemset sklepów i przedsiębiorstw. Ziemię i domy Greków przekazywano osadnikom z Bułgarii, zachęcanym do przyjazdu kredytami. 15 września 1941 roku bułgarski prefekt Dramy w piśmie do ministerstwa spraw wewnętrznych domagał się wprost usunięcia żywiołu greckiego, by można było rozpocząć gospodarczą i polityczną bułgaryzację regionu.

Skutkiem była ucieczka. Według bułgarskich szacunków do końca lata 1941 roku z prefektury Dramy wyjechało do strefy niemieckiej około 25 tysięcy Greków. Na tę i tak zrujnowaną wojną i rekwizycjami ludność spadło jeszcze załamanie dostaw żywności, które jesienią 1941 roku zamieniło się w całej Grecji w głód.

Przygotowania

Opór w Macedonii Wschodniej zaczął się od komunistów. Działało tu Biuro Macedońskie Komunistycznej Partii Grecji, a najaktywniejszy był komitet okręgowy w Dramie z sekretarzem Pandelisem Chamalidisem, znanym pod pseudonimami „Alekos” i „Armenis”. Partia, która po ataku Niemiec na ZSRR wezwała do walki z okupantami, wydawała tu podziemną gazetę i ulotki, a od lata 1941 roku tworzyła w górach małe grupy zbrojne. Na początku września liczyły one według greckich opracowań około dwustu uzbrojonych ludzi. Na zachód od Strumy, w strefie niemieckiej, działały podobne oddziały, które napadały na posterunki i 22 września zaatakowały niemiecką kolumnę pod Lachanas.

Nie wiadomo do końca, kto zdecydował o przejściu do otwartego powstania: Biuro Macedońskie czy sam komitet w Dramie. Historycy są natomiast zgodni, że stało się to bez zgody centralnych władz KKE w Atenach, które w tych samych dniach budowały szeroki front polityczny i 27 września powołały EAM. Nie wszyscy miejscowi komuniści popierali ten plan. Sekretarz Biura Macedońskiego Apostolos Dzanis był według relacji przeciwny rozszerzaniu walki zbrojnej i próbował powstrzymać wsie z okolic Seres przed przyłączeniem się, obawiając się odwetu. Pierwotny plan miał przewidywać akcje sabotażowe, wysadzenie elektrowni w Dramie i dwóch mostów. Ostatecznie wyznaczono termin ogólnego wystąpienia na noc z 28 na 29 września.

Noc z 28 na 29 września

Walki zaczęły się przedwcześnie w Doksato. Powstańcy z miasteczka i z Choristi, prowadzeni przez Christosa Kalaidzisa, uderzyli na posterunek policji. Źródła różnią się co do liczby zabitych tam Bułgarów: Miller pisze, że wymordowano całą obsadę dwudziestu policjantów, nowsze opracowania mówią o sześciu lub siedmiu. Podobne ataki przeprowadzono w około 25 miejscowościach. Powstańcy zabijali bułgarskich urzędników mianowanych do gmin, greckich współpracowników okupanta i policjantów. W Prosotsani zaatakowano jednocześnie urząd gminy, posterunek policji i garnizon, a następnego ranka ogłoszono tam „władzę ludową”. Proklamację odczytano po grecku, a jeden z przywódców przemawiał w miejscowym dialekcie słowiańskim. W samej Dramie powstańcom udało się wysadzić jedną z dwóch elektrowni i rozrzucić ulotki. Atak na dworzec kolejowy się nie powiódł, podobnie jak próba wysadzenia mostu kolejowego pod Nikiforos.

Na wsi władza bułgarska na kilka godzin przestała istnieć, ale w Dramie powstańcy nie osiągnęli żadnego ze swoich celów. Strzelanina w Doksato zaalarmowała Bułgarów przed czasem, a plan był słabo przygotowany. Kierownictwo opuściło wieś Mawrowatos, która w pierwszych godzinach była jego kwaterą, i wycofało się w góry. Według greckich badaczy Chamalidis popełnił też błąd taktyczny: zamiast przejść do wojny partyzanckiej, próbował stawić czoła wojsku w otwartym polu. Bułgarski historyk Georgi Daskałow zauważył, że powstańcy nie dopuścili się przemocy wobec bułgarskich cywilów i jeńców. Według bułgarskich danych w pierwszych dwóch dniach zginęło 25 Bułgarów, a 18 zostało rannych.

Odwet

Od rana 29 września bułgarskie wojsko i policja przystąpiły do kontrataku. W Dramie i w zbuntowanych miejscowościach zatrzymywano wszystkich mężczyzn w wieku od 18 do 45 lat. W mieście aresztowania, zabójstwa na ulicach, tortury w komisariatach i koszarach oraz zbiorowe egzekucje trwały kilka dni. Rozstrzeliwano w kilku miejscach: przy Instytucie Tytoniowym, u stóp wzgórza Koryłowos, za gimnazjum męskim. Liczbę ofiar w samej Dramie greccy badacze szacują na 366 do 500 osób. W Doksato rozstrzelano 29 września 350 mężczyzn, a w Choristi 135. Według relacji z Doksato zatrzymanych dzielono na dziesiątki i rozstrzeliwano grupami. W Kirjii zginęło 114 mieszkańców, w Kormiście koło Seres 92, w okolicy starożytnych Filippi 30. Egzekucje objęły ponad 60 miast i wsi, także w okolicach Seres i Kawali, które w powstaniu nie brały udziału.

Bułgarska władza została przywrócona do 2 października. Od 1 do 6 października trzy zgrupowania żandarmerii, wspierane przez artylerię i lotnictwo, oczyszczały górskie kryjówki powstańców, między innymi w masywie Pangajon. Pościg za ostatnimi partyzantami i za ludźmi, którzy uciekli z domów, trwał do początku listopada. Niemal wszyscy przywódcy powstania zginęli w walce, w czasie ucieczki do strefy niemieckiej albo z wyroków bułgarskich sądów wojskowych. Z członków Biura Macedońskiego przeżył tylko jeden. Według bułgarskich danych straty Bułgarów w całym powstaniu i w akcjach pacyfikacyjnych wyniosły 104 zabitych i 107 rannych, wśród nich także mianowanych urzędników i współpracowników.

Bilans greckich ofiar jest niepewny, bo nikt nie prowadził wtedy rejestrów. Bułgarskie raporty wojskowe mówiły o około 1600 Grekach zabitych w powstaniu i w następnych tygodniach. Współczesne greckie opracowania podają liczbę przekraczającą 2 tysiące, a niektóre szacunki 4–5 tysięcy. Wydana w 1975 roku praca Millera pisała o ponad 3 tysiącach rozstrzelanych w samej Dramie i o 15 tysiącach zabitych w ciągu kilku tygodni, ale późniejsze badania, oparte także na archiwach bułgarskich, przyjmują liczby znacznie niższe. Po wojnie greckie państwo uznało Dramę, Doksato, Choristi, Kirjię, Prosotsani i Sidironero za miejscowości męczeńskie.

Powstanie czy prowokacja?

Od pierwszych tygodni po stłumieniu zrywu krążyła wersja, że wywołali go bułgarscy prowokatorzy, by mieć pretekst do pozbycia się Greków. Pierwszy rozpowszechnił ją generalny inspektor prefektur Macedonii Atanasios Chrisochou. W raporcie dla kolaboracyjnego rządu w Atenach i dla Niemców przypisał powstanie wspólnej akcji greckich i bułgarskich komunistów, a później twierdził, że zorganizowały je bułgarskie władze okupacyjne przy chętnym współudziale greckich komunistów. Po wojnie domowej tę wersję przejęła grecka prawica, dla której była wygodnym argumentem przeciw lewicy. Paradoksalnie podobną tezę głosiła też część pamiętnikarzy i historyków związanych z KKE, między innymi Markos Wafiadis i Tanasis Chadzis. Klęska, okrutny odwet, szybka śmierć niemal wszystkich organizatorów i brak oficjalnej wersji partii skłaniały ich do zrzucania winy na bułgarskich agentów, którzy mieli wciągnąć Chamalidisa w pułapkę. Jedyny ocalały członek Biura Macedońskiego, Teoklitos Krokos, musiał się przed komisją partyjną tłumaczyć z „samowolnego” wybuchu powstania.

Bułgarska propaganda w 1941 roku twierdziła z kolei, że powstanie przygotowali Grecy przybyli ze strefy niemieckiej, a potem, że stała za nim współpraca greckich komunistów i nacjonalistów z Kominternem i rządem brytyjskim. Ślady tej wersji przetrwały w części bułgarskich publikacji do dziś. Bułgarska historiografia naukowa przedstawia powstanie jako akcję komunistów, wykonaną zgodnie z linią Kominternu albo jako przedsięwzięcie wyłącznie greckie.

Miller pisał w 1975 roku, że rozstrzygających dowodów bułgarskiej prowokacji brak, choć historycy obu krajów nadal wyrażają podejrzenia. Niemiecki historyk Hagen Fleischer dostrzegał przesłanki, że greckich komunistów wciągnięto w pułapkę, a samo powstanie oceniał jako militarnie nieznaczące, choć straty bułgarskie wystarczyły do usprawiedliwienia odwetu. Nowsze badania greckie, prowadzone także w archiwach bułgarskich, odrzucają tezę o prowokacji jako bezpodstawną. Dimitris Paschalidis i Tasos Chadzianastasiu uznali, że powstanie było sprawą czysto grecką, a sama wysokość strat bułgarskich przeczy tezie, że wywołały je bułgarskie władze. Spiridon Sfetas, który badał bułgarskie archiwa wojskowe, nie znalazł dowodu prowokacji, ale wskazał, że władze okupacyjne wiedziały o przygotowywanej akcji i nie zrobiły nic, by jej zapobiec. Niezależnie od tego, jak zaczęło się powstanie, zbiorowy odwet na ludności cywilnej, w tym na wsiach, które w nim nie uczestniczyły, był zbrodnią, do której żadne źródło nie znajduje usprawiedliwienia.

Miejsce w wojnie

Krwawe stłumienie zrywu przyspieszyło to, do czego dążyły bułgarskie władze. Po masakrach z prefektury Dramy uciekło do niemieckiej strefy okupacyjnej ponad 10 tysięcy Greków, a odwet i rekwizycje trwały jeszcze przez wiele miesięcy. Miller pisze, że wsie palono za ukrywanie „partyzantów”, którymi byli w istocie ocalali z wcześniej zniszczonych wsi, a terror i głód były tak dotkliwe, że rząd w Atenach rozważał ewakuację całej greckiej ludności regionu. Do końca 1942 roku z bułgarskiej strefy wypędzono lub wyparto według szacunków ponad 100 tysięcy Greków. Uciekinierzy, którzy zimą 1941–1942 trafiali do Salonik, potęgowali tam głód i epidemie.

Na wieść o masakrze kierownictwo KKE wysłało do Salonik członkinię komitetu centralnego Chrisę Chadziwasiliu z poleceniem wstrzymania walki zbrojnej w Macedonii. Ludność regionu na długo straciła zaufanie do lewicowych oddziałów, co ułatwiło później powstanie konkurencyjnych, nacjonalistycznych grup zbrojnych. W tych samych tygodniach Niemcy brutalnie zdławili pierwsze oddziały partyzanckie w swojej strefie na zachód od Strumy, paląc wsie i rozstrzeliwując setki cywilów, podobnie jak wcześniej w czasie masakr w Kondomari i Kandanos na Krecie. Ruch partyzancki w północnej Grecji na kilka miesięcy zamarł i odrodził się na większą skalę dopiero w 1942 roku, już pod sztandarami ELAS.

W marcu 1943 roku bułgarskie władze aresztowały w Tracji i Macedonii Wschodniej ponad 4 tysiące Żydów i wydały ich Niemcom, którzy wywieźli ich do obozu zagłady w Treblince. Bułgarska okupacja trwała do jesieni 1944 roku. Po przewrocie w Sofii 9 września Bułgaria zmieniła strony, ale chciała zatrzymać zajęte ziemie i liczyła w tym na poparcie ZSRR. Wycofała się z Grecji w październiku 1944 roku dopiero pod naciskiem Wielkiej Brytanii, która uczyniła to warunkiem rozejmu. W 1945 roku bułgarskie sądy ludowe sądziły także urzędników i wojskowych okupacyjnej administracji. Powstanie w Dramie i jego stłumienie należą do najtrwalszych ran w pamięci północnej Grecji i do dziś ciążą na stosunkach grecko-bułgarskich.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.