TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemcy nad Dunajem

Kategoria:
Wojsko
Front:
Bałkany
Data:
21 lutego 1941
Autor:
Natalia
Tagi:
Bułgaria, Wehrmacht, Grecja, Borys III

W drugiej połowie lutego 1941 roku na północnym brzegu Dunaju, w południowej Rumunii i w północnej Dobrudży, stały w gotowości oddziały niemieckiej 12 Armii feldmarszałka Wilhelma Lista. Na nabrzeżach rzecznych leżał od stycznia sprzęt mostowy, saperzy czekali na rozkaz budowy przepraw, a na lotniskach gromadził się VIII Korpus Lotniczy. Celem była Grecja, która od czterech miesięcy skutecznie broniła się przed Włochami, a droga do niej prowadziła przez Bułgarię. Car Borys III od jesieni 1940 roku wymawiał się od przystąpienia do paktu trzech i od otwartego wpuszczenia Wehrmachtu, ale w lutym jego pole manewru gwałtownie się kurczyło. Tymczasem do Kairu, a stamtąd do Aten, jechali brytyjski minister spraw zagranicznych i szef Imperialnego Sztabu Generalnego, by zaoferować Grekom wojska lądowe.

Niektóre zestawienia podają pod datą 21 lutego, że „wojska niemieckie maszerują przez Bułgarię w kierunku frontu greckiego”. Tak nie było. 21 lutego żołnierze 12 Armii wciąż stali w Rumunii. Budowę mostów na Dunaju rozpoczęto rano 28 lutego, Bułgaria przystąpiła do paktu trzech 1 marca w Wiedniu, a oficjalne wkroczenie wojsk niemieckich do Bułgarii nastąpiło 2 marca o szóstej rano. W lutym na bułgarskim terytorium przebywali jedynie Niemcy w cywilnych ubraniach: oficerowie przygotowujący drogi i kwatery oraz łącznościowcy Luftwaffe.

Armia czeka na lód i na decyzję

Plan wojny z Grecją, operację „Marita”, Adolf Hitler zatwierdził dyrektywą nr 20 z 13 grudnia 1940 roku. Przewidywała ona, że w Rumunii zgromadzi się silne zgrupowanie, które wiosną przez Bułgarię zajmie północne wybrzeże Morza Egejskiego, a w razie potrzeby całą Grecję kontynentalną. Pod koniec grudnia do Rumunii, gdzie od października działała niemiecka misja wojskowa, zaczęły jechać pierwsze transporty 12 Armii, przerzuconej z okolic Wiednia. Jako pierwszy jechał ciężki sprzęt mostowy, który według amerykańskiego opracowania powojennego, opartego na dokumentach niemieckich, miał być wyładowany nad Dunajem do 3 stycznia. Razem z saperami przyjechała 16 Dywizja Pancerna. Transporty szły przez Węgry, a śnieżyce i zaspy w styczniu raz po raz opóźniały ruch pociągów.

Pod koniec stycznia w Rumunii stały już w pełnym składzie dowództwa 12 Armii i 1 Grupy Pancernej gen. Ewalda von Kleista, trzy dowództwa korpusów, dwie dywizje pancerne i dwie piechoty. Na prośbę Bułgarów, którzy obawiali się Turcji, dywizje pancerne rozmieszczono w północnej Dobrudży, w rejonie Cernavody, skąd najbliżej było do granicy bułgarsko-tureckiej. Piechotę zgromadzono między Krajową a Giurgiu, naprzeciw bułgarskiego brzegu. Do 10 lutego miał się wyładować cały pierwszy rzut: trzy korpusy, trzy dywizje pancerne, trzy piechoty i półtorej zmotoryzowanej. Dwa kolejne rzuty, z dywizjami górskimi i sześcioma dywizjami piechoty, miały przyjeżdżać do końca marca. Wsparcie z powietrza zapewniał VIII Korpus Lotniczy gen. Wolframa von Richthofena, ten sam, który bombowcami nurkującymi torował drogę dywizjom pancernym we Francji.

Termin przeprawy przesuwano kilka razy. 9 stycznia Hitler zgodził się, by pierwsze oddziały przeszły Dunaj, gdy tylko lód na rzece pozwoli, i spodziewano się, że stanie się to między 10 a 15 lutego. Na przeszkodzie stanęła pogoda i polityka. Kry na Dunaju utrudniały budowę mostów, a odwilż w połowie lutego rozmiękczyła rumuńskie lotniska, z których Luftwaffe miała osłaniać przeprawy. Hitler postawił też warunki: Wehrmacht mógł wejść do Bułgarii dopiero wtedy, gdy w Rumunii zbierze się VIII Korpus Lotniczy, a porty Warna, Konstanca i Burgas dostaną obronę przeciwlotniczą i nadbrzeżną. Według brytyjskiej historii oficjalnej 6 lutego termin odłożono o dwa tygodnie, a 17 lutego Hitler ustalił ostatecznie, że budowa mostów ruszy 28 lutego, przeprawa 2 marca, a uderzenie na Grecję w pierwszych dniach kwietnia. Amerykańskie opracowanie opisuje to nieco inaczej: Hitler zatwierdził budowę mostów na 20 lutego, a potem przychylił się do bułgarskiej prośby o odroczenie o osiem dni. Tak czy inaczej 21 lutego armia nad Dunajem czekała już tylko na ostatni tydzień.

Hitler tłumaczył Mussoliniemu w Berghofie, że koncentrację trzeba przeprowadzić w tajemnicy, Dunaj przekroczyć jak najpóźniej, a uderzyć jak najwcześniej. Tajemnicy nie dało się jednak utrzymać: według ówczesnych szacunków liczba niemieckich żołnierzy w Rumunii i na Węgrzech szła już w setki tysięcy, a nikt nie wierzył, że przyjechali na szkolenie. Wielka Brytania 10 lutego zerwała z Rumunią stosunki dyplomatyczne.

Niemcy w cywilnych ubraniach

Bułgaria była w tych planach krajem tranzytowym, ale jej zgoda była niezbędna. Gdy 18 listopada 1940 roku Borys III odwiedził Hitlera, odmówił przystąpienia do paktu trzech i udziału w wojnie z Grecją, ale według dokumentów niemieckich prywatnie zgodził się, by Niemcy wykorzystali jego kraj jako podstawę wyprawy. Zastrzegł przy tym, że Bułgaria nie może być otwarcie zaangażowana w przygotowania aż do ostatniej chwili, a pogoda i drogi przy granicy greckiej i tak nie pozwolą na użycie większych sił przed marcem.

Na tej podstawie Niemcy weszli do Bułgarii po cichu. Mała grupa oficerów pod kierunkiem płk. Kurta Zeitzlera, późniejszego szefa sztabu generalnego wojsk lądowych, zakładała składy paliwa, badała teren, wzmacniała mosty i przygotowywała kwatery. Misja złożona z oficerów trzech rodzajów sił zbrojnych przejechała kraj w przebraniu cywilów i zameldowała, że drogi i mosty są złe, kwater, paszy i paliwa mało, a dokładnych map brak, ale zimowa operacja jest wykonalna, jeśli wcześniej poprawi się drogi. Luftwaffe najpierw prosiła o wpuszczenie jednej kompanii łączności z 200 ludźmi, potem o trzy. Do połowy stycznia wszystkie trzy, w cywilnych ubraniach, prowadziły na bułgarskich górach posterunki obserwacji i ostrzegania przed samolotami brytyjskimi z Grecji. Według amerykańskiego historyka Marshalla Lee Millera w grudniu 1940 roku niemieckich wojskowych w Bułgarii było już kilka tysięcy. Rząd w Sofii publicznie zaprzeczał, by w kraju byli jacykolwiek niemieccy żołnierze. Gości w cywilnych ubraniach nazywano z przekąsem niemieckimi „turystami”.

Bułgarzy w zamian domagali się broni. Bali się, że gdy niemiecka obecność stanie się jawna, Związek Radziecki spróbuje zrekompensować sobie stratę, zajmując czarnomorski port Warnę. Prosili więc o nowoczesną artylerię nadbrzeżną i przeciwlotniczą, miny i stawiacze min, a Hitler obiecał je szybko dostarczyć. Premier Bogdan Fiłow wyjechał 2 stycznia do Wiednia, oficjalnie na leczenie, a w rzeczywistości na rozmowy z Hitlerem i Ribbentropem na Obersalzbergu. Wyliczał zwykłe obawy: Turcję, braki w uzbrojeniu, Związek Radziecki i Jugosławię. Hitler zbył wszystkie poza radzieckimi, ostrzegł, że zwłoka może skończyć się dla Bułgarii losem państw bałtyckich, i obiecał jej dostęp do Morza Egejskiego bez potrzeby walki. Od Bułgarów chciał tylko, by skupili armię przy granicy tureckiej i osłonili skrzydło niemieckiego uderzenia. Fiłow zapewnił, że Bułgaria przystąpi do paktu, gdy nie będzie to groziło komplikacjami. W Sofii ustalono, że nastąpi to dopiero tuż przed wkroczeniem Niemców, a w Berlinie przyjęto ten warunek, bo ogłoszenie przystąpienia przed wejściem wojsk dałoby przeciwnikom czas na reakcję.

Ostrzeżenia płynęły z dwóch stron. 13 stycznia radziecka agencja TASS oświadczyła, że jeśli niemieckie wojska są w Bułgarii, znalazły się tam bez wiedzy i zgody ZSRR, a 17 stycznia Wiaczesław Mołotow uprzedził Niemców, że uzna pojawienie się obcych wojsk w Bułgarii i nad cieśninami za naruszenie interesów bezpieczeństwa Związku Radzieckiego. 21 stycznia Ribbentrop odpowiedział, że Rzesza nie zamierza ich naruszać, „także wtedy, gdy wojska niemieckie przemaszerują przez Bułgarię”. W styczniu Sofię odwiedził wysłannik prezydenta Roosevelta płk William Donovan, który ostrzegał cara przed związkiem z Hitlerem. Gdy zapytał, czy dobrze rozumie, że Bułgaria, jeśli zostanie postawiona pod ścianą, przepuści Niemców, ale sama nie będzie walczyć, Borys tylko się uśmiechnął. W kraju opozycja demokratyczna 18 stycznia publicznie wezwała do zachowania neutralności, a przyjaźń z Rosją, wyzwolicielką z 1878 roku, była w społeczeństwie żywsza niż sympatia do Niemiec. Policja odpowiadała aresztowaniami, które w lutym objęły komunistów, ludzi oskarżanych o współpracę z wywiadem brytyjskim, a pod koniec miesiąca także zachodnich korespondentów.

Deklaracja z Turcją

Najpoważniejszą przeszkodą, na którą powoływał się Borys, była Turcja. Jej armia stała w Tracji Wschodniej, a Ankara od jesieni dawała Sofii do zrozumienia, że atak na Grecję albo przemarsz Niemców przez Bułgarię mogą być dla niej sprawą bezpośrednią. Winston Churchill chciał, by Turcy zapowiedzieli wprost, że każdy taki ruch oznacza wojnę, ale prezydent İsmet İnönü nie zamierzał wiązać się takim zobowiązaniem. Jeszcze 5 lutego turecki dziennik „Yeni Sabah” pisał, że mocarstwo, które wkroczy do tureckiej strefy bezpieczeństwa, daje znać, że nie zamierza szanować tureckich granic. Ankara wiedziała jednak, że nie zatrzyma kilkunastu niemieckich dywizji, i uznała, że skoro nie może zapewnić neutralności Bułgarii, powinna przynajmniej zadbać o własną.

Rozmowy prowadzono przez cały styczeń. 17 lutego 1941 roku ogłoszono bułgarsko-turecką deklarację, w której oba państwa uznały powstrzymywanie się od wzajemnej agresji za niezmienną podstawę swojej polityki zagranicznej i zapowiedziały rozwój dobrosąsiedzkich stosunków i handlu. Turcy zastrzegli, że deklaracja nie narusza wcześniejszych zobowiązań żadnej ze stron, czyli w praktyce sojuszu turecko-brytyjskiego. Dla Niemców, którzy sami zachęcali do takiego porozumienia, była to cenna zdobycz, bo osłaniała skrzydło ich przemarszu. Dla Brytyjczyków była ciosem. Poseł brytyjski w Sofii George Rendel pisał, że od tej chwili ani car, ani nikt inny w Bułgarii nie mógł się już tłumaczyć groźbą reakcji tureckiej lub jugosłowiańskiej, by nie wpuścić Niemców. Amerykańska ambasada w Ankarze zauważyła, że porozumienie, samo w sobie niezłe, przybrało formę, którą łatwo przedstawić fałszywie, a miejscowi przedstawiciele Osi triumfują.

Trzy dni wcześniej, 14 lutego, Hitler i Ribbentrop przyjęli premiera Jugosławii Dragišę Cvetkovicia i ministra spraw zagranicznych Aleksandara Cincar-Markovicia. Niemcy chcieli, by Jugosławia przystąpiła do paktu, a przynajmniej pozwoliła wozić zaopatrzenie swoimi kolejami do Salonik. Rozmowa nie przyniosła porozumienia. Belgrad zapewniał, że będzie się bronić przed każdym napastnikiem, ale nie chciał powiedzieć, co zrobi, gdy Niemcy wkroczą do Bułgarii. Borys wolał, by Jugosławia ustąpiła Hitlerowi, bo jej upór groził wojną, która mogła zagrozić jego krajowi i tronowi.

Grecy przyjmują Brytyjczyków

Druga strona przygotowywała się równie gorączkowo. W Atenach od grudnia nie wątpiono, że Niemcy przyjdą przez Bułgarię. Joanis Metaksas w połowie stycznia odrzucił brytyjską propozycję wysłania do Macedonii niewielkich sił, bo uważał, że sprowokują one Niemców, a ich nie zatrzymają, i zgodził się przyjąć Brytyjczyków dopiero wtedy, gdy Niemcy przekroczą Dunaj. Po jego śmierci 29 stycznia nowy premier Aleksandros Korizis potwierdził 8 lutego, że Grecja będzie się bronić przed Niemcami za wszelką cenę, ale zapytał, czy siły, które Brytyjczycy zamierzają wysłać, wystarczą, by razem z Grekami powstrzymać atak i zachęcić do walki Jugosławię i Turcję.

Pytanie przyszło w chwili, gdy w Libii armia włoska właśnie przestała istnieć pod Beda Fomm. 10 lutego Komitet Obrony gabinetu wojennego postanowił nie iść na Trypolis, lecz zatrzymać się w Cyrenajce, a największe możliwe siły lądowe i lotnicze skupić w Egipcie, gotowe do przerzucenia do Europy. Churchill wysłał na Bliski Wschód ministra spraw zagranicznych Anthony’ego Edena i szefa Imperialnego Sztabu Generalnego gen. Johna Dilla z szerokimi pełnomocnictwami. Wyruszyli z Londynu 12 lutego, ale zła pogoda zatrzymała ich w Plymouth i na Gibraltarze i do Kairu dotarli dopiero późnym wieczorem 19 lutego. W następnych dniach, po naradach z gen. Archibaldem Wavellem i pozostałymi dowódcami, Dill porzucił dotychczasowe przekonanie, że wojska wysłane do Grecji zostaną stracone i lepiej wspierać Turcję. W Kairze ustalono, że do Grecji pójdą najpierw brygada pancerna i dywizja nowozelandzka, potem polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich i dywizja australijska, a w trzecim rzucie kolejna brygada pancerna i druga dywizja australijska. Najgorzej było z lotnictwem: w Grecji działały trzy brytyjskie dywizjony myśliwskie i cztery bombowe, a więcej nie było skąd wziąć. Churchill depeszował Edenowi, by nie uważał się za zobowiązanego do greckiej wyprawy, jeśli w głębi serca sądzi, że skończy się ona drugą Norwegią.

22 lutego Eden, Dill, Wavell i dowódca lotnictwa na Bliskim Wschodzie marszałek lotnictwa Arthur Longmore przylecieli potajemnie do Aten i zostali gośćmi króla Jerzego II w pałacu Tatoi. Na początek Korizis wręczył im pisemną deklarację, że Grecja będzie walczyć z Włochami, a w razie potrzeby i z Niemcami, nawet sama. Na końcowym posiedzeniu, późnym wieczorem, Grecy przyjęli brytyjską ofertę. Wojskowi uzgodnili, że wobec niepewnej postawy Jugosławii i Turcji nie da się osłonić Salonik i trzeba zająć krótszą linię nad rzeką Aliakmon. Dowództwo korpusu ekspedycyjnego miał objąć gen. Henry Maitland Wilson. Brytyjczycy wyjechali przekonani, że Grecy niezwłocznie zaczną wycofywać wojska z Tracji i Macedonii Wschodniej. Naczelny wódz gen. Aleksandros Papagos twierdził później, że odwrót miał zależeć od odpowiedzi Jugosławii. Ta różnica w rozumieniu ustaleń zaciążyła na całej kampanii. 24 lutego gabinet wojenny w Londynie zatwierdził wysłanie wojsk do Grecji, a Churchill zakończył depeszę do Edena słowami: „Cała naprzód”. 26 lutego Eden i Dill polecieli do Ankary, gdzie Turcy zapewnili o wierności sojuszowi, ale odmówili przystąpienia do wojny, a Jugosławia nadesłała wymijającą odpowiedź.

Miejsce w wojnie

Tydzień po 21 lutego wszystko potoczyło się według niemieckiego rozkładu. 28 lutego o siódmej rano saperzy zaczęli stawiać mosty pontonowe na Dunaju, a pierwszy niemiecki dywizjon przeciwlotniczy przejechał do Bułgarii i jeszcze tego samego wieczoru stanął w Warnie. Niemiecki ambasador w Ankarze powiadomił Turków o zbliżającym się wkroczeniu, a Hitler zapowiedział osobisty list do İnönü. 1 marca w wiedeńskim Belwederze Fiłow podpisał przystąpienie Bułgarii do paktu trzech, zapewniając, że jego kraj pozostanie wierny układom z sąsiadami i tradycyjnej przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Ribbentrop obiecał mu tego dnia dla Bułgarii wybrzeże egejskie między ujściami Strumy i Maricy. 2 marca o szóstej rano wojska niemieckie oficjalnie przeszły Dunaj, a za nimi na lotniska pod Sofią i Płowdiwem przeniósł się VIII Korpus Lotniczy. Mieszkańcy wielu wsi witali ich chlebem i solą, część w przekonaniu, że skoro Niemcy i Rosja są sojusznikami, przyjdą razem. Do 9 marca czołowe oddziały stanęły na granicy greckiej, a dywizje pancerne zajęły stanowiska naprzeciw Turcji.

Moskwa ograniczyła się do protestu: Mołotow oświadczył, że Niemcy postąpiły wbrew radzieckiemu pojmowaniu interesów bezpieczeństwa ZSRR. Turcja zamknęła Dardanele, ale się nie ruszyła, a na list Hitlera z zapewnieniem, że wojska niemieckie nie podejdą bliżej niż na 35 mil, czyli około 55 kilometrów, do tureckiej granicy, İnönü odpowiedział w pojednawczym tonie. 5 marca Wielka Brytania zerwała stosunki dyplomatyczne z Bułgarią. Od 4 marca z Aleksandrii do Pireusu płynęły konwoje z korpusem Wilsona, ale greckie wojska nie wycofały się na linię Aliakmonu, a brytyjsko-greckie spory o to ciągnęły się przez kilka dni po powrocie Edena do Aten.

25 marca do paktu trzech przystąpiła Jugosławia, a dwa dni później oficerowie w Belgradzie obalili rząd, który go podpisał. Hitler postanowił rozbić Jugosławię razem z Grecją. 6 kwietnia 1941 roku 12 Armia uderzyła z Bułgarii na oba kraje, a kampania bałkańska zakończyła się w ciągu trzech tygodni. Linia Metaksasa na granicy bułgarskiej broniła się dzielnie, ale została obejściona przez Jugosławię, a korpus brytyjski, który ledwie zdążył zająć pozycje, ewakuowano pod koniec kwietnia, w dużej części na Kretę. Bułgaria nie wzięła udziału w walkach, ale gdy oba państwa zostały pokonane, zajęła większość jugosłowiańskiej Macedonii, część wschodniej Serbii oraz grecką Trację Zachodnią i wschodnią Macedonię. Część dywizji przeznaczonych dla 12 Armii zatrzymano już w marcu w Rumunii z myślą o innej wojnie. W czerwcu 1941 roku ruszyły one na Związek Radziecki.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.