TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Rewolucja astrów

Kategoria:
Polityka
Data:
28 października 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Węgry, Austro-Węgry, rozpad Austro-Węgier, Mihály Károlyi

28 października 1918 roku wieczorem kilkutysięczny tłum, który zebrał się w centrum Pesztu, ruszył w stronę Mostu Łańcuchowego. Demonstranci chcieli przejść na drugi brzeg Dunaju, na zamek w Budzie, i zażądać od królewskiego pełnomocnika, arcyksięcia Józefa Augusta, by premierem Węgier został przywódca opozycji, hrabia Mihály Károlyi. Przy wejściu na most drogę zagrodziły im kordony policji, żandarmerii i wojska. Konni policjanci wjechali w tłum z szablami, a żandarmi otworzyli ogień. Zginęły trzy osoby, według części relacji cztery, a rannych zostało ponad pięćdziesiąt. Węgrzy nazwali to starcie „bitwą na Moście Łańcuchowym”. Uważa się je za początek rewolucji, która w ciągu trzech dni, niemal bez rozlewu krwi, odebrała władzę na Węgrzech ludziom starej monarchii. W nocy z 30 na 31 października zbuntowani żołnierze i robotnicy opanowali Budapeszt, a rano 31 października Károlyi został premierem. Od kwiatów, które żołnierze przypinali do czapek w miejsce cesarsko-królewskich rozetek, wydarzenia tych dni nazwano rewolucją astrów.

Państwo, które przegrywało wojnę

Od 1867 roku Królestwo Węgier było równorzędną połową monarchii habsburskiej. Miało własny parlament, rząd i administrację, a z Austrią łączyły je osoba władcy, który w Budapeszcie nosił koronę jako król Węgier, oraz wspólna armia, dyplomacja i finanse wojenne. Rządziła nim wąska warstwa ziemiaństwa i arystokracji. Prawo głosu miało mniej niż dziesięć procent mieszkańców, a Węgrzy stanowili tylko około połowy ludności państwa, w którym żyli także Rumuni, Słowacy, Serbowie, Chorwaci, Niemcy i Rusini. Najsilniejszym człowiekiem tego systemu był hrabia István Tisza, premier w latach 1913–1917, a potem, już bez urzędu, przywódca większości w parlamencie.

Cztery lata wojny wyczerpały kraj. Brakowało chleba, węgla i ubrań, ceny rosły z miesiąca na miesiąc, a z frontu wracały wieści o setkach tysięcy zabitych, rannych i jeńców. W styczniu i czerwcu 1918 roku przez Budapeszt przetoczyły się wielkie strajki. Coraz więcej żołnierzy dezerterowało albo nie wracało z urlopów. Przykład rewolucji w Rosji, skąd od wiosny 1918 roku wracali setkami tysięcy jeńcy z monarchii, działał na wyobraźnię robotników i żołnierzy. Rosła też popularność Károlyiego. Ten arystokrata, jeden z najbogatszych ludzi w kraju, od 1916 roku stał na czele własnego stronnictwa, które domagało się pokoju bez aneksji, zerwania sojuszu z Niemcami, powszechnego prawa wyborczego i reformy rolnej. Dla prawicy był niemal zdrajcą, dla zmęczonych wojną ludzi nadzieją.

Jesienią 1918 roku monarchia zaczęła się sypać. Kapitulowała Bułgaria, sojusznik na Bałkanach, a wojska Ententy szły z Salonik na północ, w stronę południowej granicy Węgier. 16 października cesarz i król Karol I ogłosił manifest, który zapowiadał przebudowę austriackiej połowy państwa w federację narodów. Węgier manifest nie obejmował, bo ich rząd nie chciał słyszeć o żadnych zmianach w granicach Korony świętego Stefana. Narody monarchii odczytały go jednak jako przyzwolenie na rozejście się. Czesi, Słowacy, Polacy, Rumuni i Jugosłowianie tworzyli rady narodowe i ogłaszali własne państwa. 17 października Tisza przyznał w parlamencie: „Tę wojnę przegraliśmy”. W tych samych dniach premier Sándor Wekerle zapowiedział w parlamencie, że Węgry będą odtąd związane z Austrią jedynie osobą wspólnego władcy. 23 października rząd Wekerlego podał się do dymisji. Następnego dnia Włosi i alianci rozpoczęli nad Piawą ofensywę, która w ciągu dziesięciu dni rozbiła armię austro-węgierską w bitwie pod Vittorio Veneto. Pierwsze węgierskie pułki odmawiały walki i domagały się powrotu do kraju, który, jak słyszały, był zagrożony od południa.

Rada Narodowa

W nocy z 24 na 25 października w pałacu Károlyich w Budapeszcie przedstawiciele trzech stronnictw opozycyjnych utworzyli Węgierską Radę Narodową. Weszli do niej ludzie Károlyiego, mieszczańscy radykałowie socjologa Oszkára Jásziego i socjaldemokraci, którymi kierowali między innymi Ernő Garami i Zsigmond Kunfi. Przewodniczącym został Károlyi. W źródłach i opracowaniach dzień powstania Rady wahał się między 23 a 25 października, bo rozmowy trwały kilka dni, a Rada ukonstytuowała się nocą. Siedzibą stał się hotel Astoria na rogu dwóch wielkich ulic Pesztu i to tam przez następny tydzień przychodziły delegacje, petycje i wieści z miasta.

26 października Rada ogłosiła odezwę z dwunastoma żądaniami. Domagała się natychmiastowego zakończenia wojny i odrębnego pokoju, zerwania sojuszu z Niemcami, pełnej niepodległości Węgier, rozwiązania parlamentu wybranego według starej ordynacji i wyborów na podstawie powszechnego, tajnego prawa głosu, także dla kobiet, reformy rolnej, swobód obywatelskich i porozumienia z narodowościami. Węgry miały zachować całość terytorialną, a ich narody dostać prawo do samostanowienia, co w praktyce trudno było pogodzić. O republice odezwa jeszcze nie mówiła. Rada ogłosiła się czymś w rodzaju rządu opozycyjnego i zażądała, by król powierzył władzę Károlyiemu. Równolegle grupa młodych oficerów z porucznikiem lotnictwa Imre Csernyákiem utworzyła Radę Żołnierską, która zaczęła werbować zwolenników w koszarach Budapesztu.

Król Karol przebywał w tych dniach w pałacu w Gödöllő pod Budapesztem, potem wrócił do Wiednia. Rozmawiał z Károlyim i według części relacji był skłonny powierzyć mu rząd, ale odradzali mu to doradcy, między innymi nowy minister spraw zagranicznych, hrabia Gyula Andrássy. 26 października, według części źródeł dzień później, Karol mianował swoim pełnomocnikiem na Węgrzech, „homo regius”, arcyksięcia Józefa Augusta. Ten najbardziej węgierski z Habsburgów, wnuk dawnego palatyna i popularny dowódca z frontu włoskiego, miał uspokoić węgierskich polityków i ulicę. Tego samego dnia Karol zawiadomił cesarza Wilhelma II, że monarchia poprosi o odrębny pokój. Nota w tej sprawie, podpisana przez Andrássyego, poszła do prezydenta Woodrowa Wilsona 27 października.

Most Łańcuchowy

27 października ulicami Budapesztu przeciągnęły manifestacje poparcia dla Rady Narodowej. 28 października wieczorem tłum, według węgierskich opracowań liczący około dziesięciu tysięcy ludzi, zebrał się na placu Gizeli (dziś plac Vörösmarty) i ruszył nad Dunaj. Chciał przejść Mostem Łańcuchowym do Budy, do zamku, w którym rezydował arcyksiążę, i przedstawić mu żądania Rady. Przy przyczółku mostu po stronie Pesztu czekały kordony. Gdy tłum próbował się przez nie przedrzeć, konna policja zaatakowała szablami, a żandarmi dali salwę. Zginęło trzech robotników, a ponad pięćdziesiąt osób zostało rannych. Według części relacji ofiar śmiertelnych było cztery.

Strzały na moście przyniosły odwrotny skutek, niż chcieli ci, którzy je wydali. Oburzenie ogarnęło całe miasto. 29 października tłumy znów wyszły na ulice, ale wojsko już się nie wtrącało, a budapeszteńska policja ogłosiła, że uznaje zwierzchnictwo Rady Narodowej. Tymczasem arcyksiążę, wbrew oczekiwaniom ulicy, powierzył misję utworzenia rządu nie Károlyiemu, lecz konserwatyście, hrabiemu Jánosowi Hadikowi. Hadik złożył przysięgę 30 października przed południem i zaczął kompletować gabinet. Odpowiedzią były strajki w fabrykach i kolejne pochody pod hotel Astoria.

Noc z 30 na 31 października

30 października żołnierze zgromadzeni na placu Gizeli przysięgli wierność Radzie Narodowej. Zrywali z czapek polowych rozetki z cesarsko-królewskim monogramem i przypinali w ich miejsce astry, jesienne kwiaty, które w tych dniach można było kupić na każdym rogu. Astry nosili też cywile. Stały się znakiem rewolucji i dały jej nazwę: Węgrzy mówią o niej „őszirózsás forradalom”, rewolucja astrów, dosłownie „jesiennych róż”.

Wieczorem Rada Żołnierska pod kierunkiem Csernyáka przeszła do działania. Oddziały zbuntowanych żołnierzy, wspierane przez uzbrojonych robotników, zajmowały w nocy dworce, centralę telefoniczną, pocztę, koszary i składy broni. Otwarto więzienie przy ulicy Conti i wypuszczono więźniów politycznych. Komendant wojskowy Budapesztu, generał Géza Lukachich, znienawidzony za surowość wobec dezerterów, trafił pod straż Rady Narodowej, co według węgierskich opracowań uchroniło go przed samosądem. Członkowie Rady spędzili tę noc w hotelu Astoria. Wielu z nich do końca obawiało się, że rano do miasta wejdą wierne królowi oddziały i skończy się to rozlewem krwi.

Nic takiego się nie stało. Garnizon nie chciał już bronić starego porządku, a dowództwo nie miało pod ręką wojska, na którym mogłoby polegać. Około trzeciej nad ranem 31 października Hadik złożył dymisję. Był premierem około siedemnastu godzin, najkrócej w dziejach Węgier, i nie zdążył nawet ogłosić składu swojego rządu.

31 października: rząd Károlyiego i śmierć Tiszy

Rano arcyksiążę Józef August przyjął Károlyiego i powierzył mu urząd premiera. Król Karol zatwierdził nominację przez telefon z Wiednia. Rząd utworzyły trzy stronnictwa Rady Narodowej. Jászi został ministrem do spraw narodowości, Garami ministrem handlu, Kunfi ministrem opieki społecznej, a pułkownik Béla Linder ministrem wojny. Po południu ministrowie złożyli przysięgę na ręce arcyksięcia, jeszcze w imieniu króla. Wywołało to niezadowolenie zwolenników republiki, którzy szybko zyskiwali przewagę na ulicy i w samej Radzie. 1 listopada rząd poprosił o zwolnienie z przysięgi, a gdy je otrzymał, przysięgał ponownie, tym razem na ręce Rady Narodowej. Według węgierskich źródeł wierność Radzie zadeklarował także sam arcyksiążę.

Rewolucja nie obyła się jednak bez ofiar. 31 października pod wieczór, według większości relacji około 17.45, grupa uzbrojonych żołnierzy wdarła się przez ogród do willi przy ulicy Hermina w Budapeszcie, w której mieszkał Tisza. Napastnicy rozbroili pilnujących go żandarmów i zażądali od niego rozliczenia z wojną. Tisza wyszedł im naprzeciw z rewolwerem w ręku, w towarzystwie żony i krewnej, hrabiny Denise Almásy. Gdy odłożył broń, padły strzały. Tisza zginął na miejscu, a kula raniła w twarz hrabinę Almásy. Według relacji prasowych jego ostatnie słowa brzmiały: „Koniec ze mną. Tak musiało być”. Ironią losu był to człowiek, który w lipcu 1914 roku jako jedyny z przywódców monarchii długo sprzeciwiał się wojnie z Serbią. Opinia publiczna o tym nie wiedziała i widziała w nim symbol wojny. Śledztwo utknęło. Dopiero w 1921 roku, w zupełnie innej sytuacji politycznej, sąd skazał kilku żołnierzy i lewicowych działaczy z otoczenia Rady Narodowej, w większości zaocznie. Do dziś nie ustalono w pełni, kto stał za zabójstwem. Károlyi potępił je i przesłał na trumnę wieniec, ale prawica przez lata oskarżała go o współodpowiedzialność, choć dowodów nie znalazł ani sąd, ani historycy.

Od rewolucji do republiki

Nowy rząd natychmiast zrywał z dawnym porządkiem. Uznał związek z Austrią za zakończony i wezwał węgierskich żołnierzy do powrotu z frontów. 2 listopada minister Linder oświadczył, że „nie chce już widzieć żołnierzy”, i kazał im złożyć broń. Przyspieszyło to ostateczny rozpad armii austro-węgierskiej we Włoszech, ale zostawiło Węgry niemal bez wojska w chwili, gdy od południa szły wojska Ententy, a na ziemie Królestwa wkraczały oddziały czechosłowackie i rumuńskie. Rząd Károlyiego nie chciał uznać, że wiąże go rozejm w Villa Giusti, podpisany 3 listopada w imieniu cesarza i króla. Károlyi pojechał więc do Belgradu, do dowódcy alianckich armii na Bałkanach, generała Louisa Francheta d’Espèreya, licząc, że antywojenna przeszłość zapewni nowym Węgrom łagodniejsze traktowanie. Francuz potraktował jego delegację jak przedstawicieli państwa pokonanego, a umowa wojskowa podpisana w Belgradzie 13 listopada wyznaczyła linię demarkacyjną, która oddawała pod kontrolę aliantów znaczną część południa i wschodu kraju.

Tego samego 13 listopada w zamku Eckartsau pod Wiedniem Karol podpisał oświadczenie, w którym zrzekał się udziału w sprawach państwa węgierskiego i z góry uznawał decyzję narodu co do formy ustroju. Słowa „abdykacja” starannie w nim unikał. 16 listopada 1918 roku obie izby parlamentu rozwiązały się, a przed gmachem parlamentu w Budapeszcie, wobec wielkiego tłumu, proklamowano Węgierską Republikę Ludową. To ona jest „pierwszą republiką węgierską”, o której mówią opracowania. Károlyi został premierem i tymczasową głową państwa, a w styczniu 1919 roku Rada Narodowa wybrała go na prezydenta. Władzę ustawodawczą przejęła poszerzona Rada Narodowa. Tak w ciągu trzech tygodni, od strzałów na moście do proklamacji republiki, skończyło się blisko czterysta lat panowania Habsburgów na Węgrzech.

Długi cień rewolucji astrów

Demokratyczna republika Károlyiego przetrwała niespełna pięć miesięcy. Wprowadziła powszechne prawo wyborcze, także dla kobiet, swobodę prasy i zgromadzeń oraz ustawę o reformie rolnej, a sam Károlyi w lutym 1919 roku zaczął rozdawać chłopom ziemię z własnego majątku. Nie zdołała jednak ani utrzymać granic, ani zdobyć zaufania zwycięzców. Słowacy, Rumuni i Serbowie nie chcieli już żyć w żadnym węgierskim państwie, a wojska sąsiadów, popierane przez Francję, zajmowały kolejne ziemie. 20 marca 1919 roku przedstawiciel Ententy w Budapeszcie przekazał żądanie dalszego wycofania wojsk węgierskich w głąb kraju. Rząd podał się do dymisji, a następnego dnia władzę przejęli socjaldemokraci i komuniści, którzy proklamowali Węgierską Republikę Rad. Jej przywódcą był Béla Kun, były jeniec w Rosji i uczeń Włodzimierza Lenina. Republika Rad prowadziła wojnę z Czechosłowacją i Rumunią, a jej czerwony terror kosztował życie kilkuset ludzi. Upadła po 133 dniach, na początku sierpnia 1919 roku, gdy armia rumuńska zbliżała się do Budapesztu, który zajęła kilka dni później.

Z gruzów obu republik wyrosła władza, która rządziła Węgrami do 1944 roku. W listopadzie 1919 roku do Budapesztu wjechał na czele Armii Narodowej admirał Miklós Horthy, a w marcu 1920 roku parlament wybrał go na regenta Królestwa Węgier, królestwa bez króla. Prawicowe oddziały, które szły za nim, w białym terrorze zamordowały wielu ludzi, zwłaszcza komunistów, socjalistów i Żydów. Dla nowego reżimu rewolucja astrów była „zdradą”, która rozbroiła kraj i otworzyła drogę komunistom. Károlyiego skazano zaocznie za zdradę stanu i skonfiskowano mu majątek, a zamordowany Tisza stał się męczennikiem prawicy.

4 czerwca 1920 roku Węgry podpisały traktat w Trianon. Straciły około dwóch trzecich dawnego terytorium i ponad połowę ludności, a poza granicami kraju znalazło się około 3,3 miliona Węgrów, w Czechosłowacji, Rumunii i Królestwie Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Armię ograniczono do 35 tysięcy żołnierzy. Hasło „Nie, nie, nigdy!” i dążenie do rewizji granic stały się w okresie międzywojennym podstawą węgierskiej polityki zagranicznej. Najpierw zbliżyły Budapeszt do Włoch, a po dojściu Hitlera do władzy coraz bardziej do Niemiec, jedynego mocarstwa, które mogło i chciało obalić porządek ustanowiony w 1919 i 1920 roku. Rewizję przyniosły dopiero dyktaty Berlina i Rzymu: pierwszy arbitraż wiedeński w listopadzie 1938 roku oddał Węgrom południową Słowację, w marcu 1939 roku zajęły one Ruś Zakarpacką, a drugi arbitraż wiedeński w sierpniu 1940 roku dał im północny Siedmiogród. Za te zdobycze Węgry zapłaciły przystąpieniem do paktu trzech w listopadzie 1940 roku i udziałem w wojnie po stronie Niemiec, najpierw przeciw Jugosławii, a od czerwca 1941 roku przeciw Związkowi Radzieckiemu. Droga od Mostu Łańcuchowego do frontu nad Donem nie była prosta ani nieunikniona, ale jej początek leży w tych trzech październikowych dniach, w których rozpadło się stare Królestwo Węgier.

Źródła

  1. Aster Revolution · Wikipedia (en)
  2. Őszirózsás forradalom · Wikipedia (hu)
  3. Archduke Joseph August of Austria · Wikipedia (en)
  4. István Tisza · Wikipedia (en)
  5. Lukachich Géza · Wikipedia (hu)

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.