Proklamacja Węgierskiej Republiki Rad
21 marca 1919 roku wieczorem w sali obrad budapeszteńskiego ratusza zebrała się Rada Robotnicza stolicy. Przemówienie wygłosił stary działacz związku budowlańców, socjaldemokrata Sándor Garbai. Oznajmił, że rząd odrzucił ultimatum aliantów i ustąpił, a partia socjaldemokratyczna połączyła się z komunistami. Skoro Zachód chce Węgrom narzucić pokój dyktowany, mówił, nie ma innej drogi niż przyjęcie „innego rodzaju dyktatury”: tego, czego nie dał im Zachód, Węgrzy będą szukać na Wschodzie, w sojuszu z Rosją Sowiecką. Sala przyjęła wniosek z entuzjazmem. W tym samym czasie z więzienia w robotniczej dzielnicy Kőbánya wychodzili na wolność przywódcy komunistów z Bélą Kunem na czele, a późnym wieczorem w siedzibie partii przy Erzsébet körút powołano Rewolucyjną Radę Rządzącą. Jej przewodniczącym został Garbai, ale faktycznym przywódcą nowej władzy był Kun, ludowy komisarz spraw zagranicznych. Tak, bez jednego wystrzału, powstała Węgierska Republika Rad, pierwsze państwo rad poza granicami dawnego Imperium Rosyjskiego. Przetrwała 133 dni.
Republika bez ziem i bez armii
Pięć miesięcy wcześniej, w ostatnich dniach października 1918 roku, rewolucja astrów wyniosła do władzy hrabiego Mihálya Károlyiego. 16 listopada proklamowano Węgierską Republikę Ludową, a w styczniu 1919 roku Károlyi został jej tymczasowym prezydentem. Rządem kierował odtąd prawnik Dénes Berinkey, a ministrami byli między innymi socjaldemokraci: minister wojny Vilmos Böhm, minister oświaty Zsigmond Kunfi i minister handlu Ernő Garami. Republika wprowadziła wolność prasy i zgromadzeń, ordynację wyborczą z prawem głosu dla kobiet i ustawę o reformie rolnej. Wybory do Zgromadzenia Narodowego wyznaczono na 13 kwietnia 1919 roku.
Nowe Węgry nie potrafiły jednak obronić granic. Armia, rozpuszczona jesienią 1918 roku do domów, praktycznie przestała istnieć. Konwencja wojskowa podpisana w Belgradzie 13 listopada 1918 roku wyznaczyła linię demarkacyjną, ale zwycięzcy wciąż ją przesuwali. Wojska czechosłowackie zajęły Słowację, serbskie i francuskie południe kraju, a armia rumuńska Siedmiogród. Pod koniec zimy rząd w Budapeszcie kontrolował mniej więcej jedną trzecią terytorium dawnego Królestwa Węgier. Kraj odcięty od węgla, rudy i zboża z ziem utraconych pogrążał się w bezrobociu i drożyźnie, a do Budapesztu napływały dziesiątki tysięcy uchodźców, zdemobilizowanych żołnierzy i jeńców wracających z Rosji.
Wśród tych ostatnich był Béla Kun, dziennikarz z Siedmiogrodu, który w rosyjskiej niewoli został bolszewikiem i poznał Włodzimierza Lenina. Wrócił do kraju w listopadzie 1918 roku z grupą towarzyszy i pieniędzmi od rządu sowieckiego, a 24 listopada założył Partię Komunistów na Węgrzech. Jej gazeta „Vörös Újság” atakowała rząd Károlyiego i socjaldemokratów, a agitatorzy werbowali bezrobotnych, inwalidów, uchodźców i zdemobilizowanych żołnierzy. 20 lutego 1919 roku demonstracja komunistów przed redakcją socjaldemokratycznej „Népszavy” zakończyła się strzelaniną, w której zginęło kilku policjantów. Kuna i kilkudziesięciu innych przywódców aresztowano, a policjanci pobili ich w areszcie. Gdy prasa o tym napisała, komuniści stali się męczennikami. Od 1 marca mogli przyjmować w więzieniu gości i kierowali partią zza krat. Wśród odwiedzających było coraz więcej lewicowych socjaldemokratów, zwłaszcza adwokat Jenő Landler, przywódca lewego skrzydła partii.
Nota podpułkownika Vixa
Losy republiki rozstrzygnęły się jednak nie w Budapeszcie, lecz w Paryżu. 26 lutego 1919 roku konferencja pokojowa postanowiła rozdzielić wojska węgierskie i rumuńskie strefą neutralną. Rumuni mieli dojść do linii kolejowej Satu Mare – Oradea – Arad, Węgrzy cofnąć się o kilkadziesiąt do około stu kilometrów na zachód, a teren pomiędzy, z Debreczynem blisko jego zachodniej granicy, miały obsadzić wojska alianckie. Decyzję, zatwierdzoną ostatecznie w połowie marca, przekazało Węgrom dowództwo wojsk sprzymierzonych na Bałkanach, z którego ramienia w Budapeszcie urzędował od listopada 1918 roku szef międzysojuszniczej misji wojskowej, francuski podpułkownik Fernand Vix.
20 marca około wpół do jedenastej przed południem Vix w towarzystwie oficerów mocarstw sprzymierzonych wręczył notę Károlyiemu. Wycofywanie się wojsk węgierskich miało się zacząć 23 marca i zakończyć w ciągu dziesięciu dni, a odpowiedzi zażądano do szóstej wieczorem następnego dnia, w ciągu około trzydziestu godzin. Nota formalnie wyznaczała linię wojskową, ale w Budapeszcie nikt nie miał wątpliwości, że to zapowiedź przyszłej granicy. Odcinała od Węgier ziemie zamieszkane w większości przez Węgrów, z miastami takimi jak Debreczyn, Oradea czy Satu Mare. Károlyi przyjął notę z wściekłością. Szefowie wydziału operacyjnego ministerstwa wojny, pułkownicy Aurél Stromfeld i Jenő Tombor, uznali żądania za niewykonalne i radzili przygotować się do zbrojnej obrony, a dowódca Dywizji Szeklerskiej pułkownik Károly Kratochvil oświadczył, że jego żołnierze nie opuszczą pozycji bez walki.
Po południu zebrali się przywódcy partii socjaldemokratycznej, a później rada ministrów. Károlyi powiedział ministrom, że skoro konferencja w Paryżu odrzuciła zasady prezydenta Woodrowa Wilsona, Węgry potrzebują nowej orientacji w polityce zagranicznej i wewnętrznej. Rząd koalicyjny nie może dalej rządzić, władzę powinni przejąć sami socjaldemokraci, a żeby kraj uniknął anarchii, muszą się porozumieć z komunistami. Rada ministrów jednogłośnie postanowiła podać się do dymisji, a notę odrzucić. Nikt z polityków mieszczańskich nie przypuszczał, że następnego dnia władzę przejmie nie socjaldemokratyczny rząd wspierany przez komunistów, lecz dyktatura proletariatu.
Dzień 21 marca
21 marca o dziesiątej rano zebrało się poszerzone kierownictwo partii socjaldemokratycznej, razem z przywódcami związków zawodowych. Böhm przekonywał, że odrzucenie noty oznacza wojnę, a wojnę można prowadzić tylko wtedy, gdy na tyłach nie będzie wojny domowej, czyli po porozumieniu z komunistami. Garami ostro się temu sprzeciwiał. Ostrzegał, że bolszewicy nie są partią bratnią, lecz wrogą, a sojusz z nimi zniszczy cały ruch robotniczy. W trakcie obrad z więzienia wrócił Landler z wiadomością, że komuniści są gotowi do porozumienia. W głosowaniu przeciw byli tylko Garami, Manó Buchinger, Gyula Peidl i Sándor Propper. „Właśnie pochowaliśmy węgierską partię socjaldemokratyczną” – miał powiedzieć Garami. Redaktor „Népszavy” Jakab Weltner przyznał, że zjednoczenie z bolszewikami jest samobójstwem, ale uważał, że odejście na bok byłoby takim samym wyrokiem dla partii, a robotników nie wolno zostawić samych.
Pięcioosobowa delegacja, w której byli Kunfi, Weltner, Landler, József Pogány i József Haubrich, pojechała do budapeszteńskiego więzienia zbiorczego (Gyűjtőfogház) w dzielnicy Kőbánya. Rokowań w prawdziwym sensie nie było. Weltner zaczął od oświadczenia, że polityka rządu i partii socjaldemokratycznej poniosła klęskę. Uwięzieni komuniści postawili warunki: połączenie obu partii, władza rad i dyktatura proletariatu, sojusz z Rosją Sowiecką. Kunfi próbował jeszcze ocalić odrębność obu partii, ale nikt go nie poparł. Socjaldemokratom udało się tylko tyle, że w nazwie zjednoczonego ugrupowania nie pojawiło się słowo „komunistyczna”. Nazwano je Węgierską Partią Socjalistyczną. Kunfi napisał później, że dokument podpisany w więzieniu oznaczał „całkowitą kapitulację” jego partii.
Wydarzenia biegły teraz szybciej niż decyzje. Rada Żołnierska, którą kierował Pogány, jeszcze przed wieczorem uznała dyktaturę proletariatu. Jej ludzie rekwirowali samochody i obsadzali najważniejsze gmachy miasta. Na ostatnim posiedzeniu rady ministrów Kunfi, spóźniony półtorej godziny, oznajmił, że partia „ze wstrętem, ale ulegając przymusowi” obejmuje władzę przy poparciu komunistów, i zaproponował na premiera Garbaia. Przemilczał, że w podpisanym po południu dokumencie władza miała należeć do rad. Garami i Peidl odeszli z kierownictwa partii. Rząd, na żądanie Böhma i Kunfiego, postanowił jeszcze tego wieczoru wypuścić aresztowanych komunistów. Między ósmą a dziewiątą wieczorem zastępca prokuratora generalnego Albert Váry zwolnił z więzienia 48 osób, a przed bramą czekał na nich wiwatujący tłum. Kilka minut przed upływem terminu przekazano Vixowi odpowiedź, że Węgry nie przyjmą noty.
Wieczorem w ratuszu zebrała się Rada Robotnicza, przed którą przemawiał Garbai. Jego słowa o Wschodzie i Zachodzie Böhm nazwał później przejawem „narodowego bolszewizmu”. Wielu Węgrów, także oficerów i ludzi dalekich od marksizmu, poparło nową władzę dlatego, że zapowiadała wojnę o granice u boku Armii Czerwonej, która właśnie posuwała się na Ukrainie ku Karpatom. W operze przerwano przedstawienie i ogłoszono widzom dyktaturę proletariatu.
Późnym wieczorem w siedzibie partii socjaldemokratycznej spotkali się przywódcy obu ugrupowań, wielu z nich po raz pierwszy. Weltner odczytał porozumienie z więzienia. Na wniosek Dezső Bokányiego, choć pomysł wyszedł od komunistów, rząd nazwano po rosyjsku Rewolucyjną Radą Rządzącą, a ministerstwa komisariatami ludowymi. Przewodniczącym został Garbai, sprawami zagranicznymi pokierował Kun, spraw wewnętrznych Landler, wojny Pogány, a jego zastępcami zostali komuniści Béla Szántó i Tibor Szamuely. Komisariatem oświaty kierował Kunfi, a jego zastępcą był filozof György Lukács. Finanse objął ekonomista Jenő Varga, socjalizację Böhm, a jednym z zastępców komisarza handlu został 27-letni komunista Mátyás Rákosi. Formalnie przeważali socjaldemokraci, bo spośród szesnastu komisarzy tylko dwóch należało do partii Kuna. Komuniści mieli jednak większość wśród zastępców, a wielu lewicowych socjaldemokratów, jak Landler, Pogány czy Varga, od dawna podzielało ich poglądy. Rada uchwaliła odezwę „Do wszystkich!”, napisaną przez Kuna i Pogánya, ogłaszającą dyktaturę proletariatu, przez radiostację zaproponowała Rosji Sowieckiej sojusz zaczepno-obronny, wprowadziła sąd doraźny i zakaz sprzedaży alkoholu.
Następnego dnia gazety wydrukowały odezwę podpisaną nazwiskiem Károlyiego, w której prezydent oznajmiał, że przekazuje władzę proletariatowi. Károlyi twierdził później, że nigdy jej nie podpisał, i do dziś sporne pozostaje, na ile ustąpił dobrowolnie, a na ile uległ faktom dokonanym. Na posiedzenie Rady Robotniczej już go nie zaproszono. Pozostał w kraju jako osoba prywatna, a w lipcu wyjechał na emigrację.
Pierwsze tygodnie
Lenin, gdy przez radiotelegraf dowiedział się o przewrocie, był ostrożny. 23 marca zapytał Kuna, jakie ma gwarancje, że nowy rząd będzie naprawdę komunistyczny, a nie tylko socjalistyczny. Kun zapewnił, że wpływy komunistów są decydujące. W kolejnych tygodniach rzeczywiście rosły. Już 25 marca rząd rozwiązał dawną armię, policję i żandarmerię, a sądy zastąpił trybunałami rewolucyjnymi. Upaństwowiono banki, większe przedsiębiorstwa, kamienice czynszowe i wielkie majątki ziemskie. Ziemi jednak chłopom nie rozdano, tylko zamieniono majątki w spółdzielnie produkcyjne, często pod zarządem dawnych rządców, co zraziło wieś do nowej władzy. 23 marca zamknięto dziesięć dzienników, a w maju cała prasa niesocjalistyczna przestała wychodzić. Na początku kwietnia ogłoszono tymczasową konstytucję, a w dniach 7–10 kwietnia przeprowadzono wybory do rad, w których można było głosować tylko na listę zjednoczonej partii, a prawa wyborczego pozbawiono duchownych i „wyzyskiwaczy”. Od 3 kwietnia zastępcy komisarzy zostali pełnoprawnymi komisarzami, co jeszcze wzmocniło komunistów.
Alianccy oficerowie w Budapeszcie znaleźli się w kłopotliwym położeniu. Członkowie Gwardii Czerwonej odbierali misji samochody i broń, odcięto jej łączność. 26 marca wieczorem Vix i wszyscy przedstawiciele sprzymierzonych wyjechali pociągiem do Segedyna, w strefę zajętą przez Francuzów. 4 kwietnia przyjechał do Budapesztu wysłannik konferencji, generał Jan Smuts, z propozycją łagodniejszej linii, ale Kun ją odrzucił. Kilka dni później, 7 kwietnia, w Monachium proklamowano Bawarską Republikę Rad. Przez kilka tygodni rewolucja światowa, na którą liczyli bolszewicy i założony na początku marca w Moskwie Komintern, wydawała się blisko.
Czerwony terror
Nowa władza od początku zapowiadała, że rozprawi się z kontrrewolucją. Kierowali tym komuniści. Szef politycznego wydziału śledczego Ottó Korvin budował sieć donosicieli, a Szamuely, najbardziej bezwzględny z przywódców komunistycznych, od 21 kwietnia miał nadzwyczajne pełnomocnictwa do walki z „kontrrewolucjonistami” na zapleczu frontu. Jeździł po kraju pociągiem pancernym, a towarzyszył mu oddział około dwustu uzbrojonych ludzi József Csernyego, nazywanych „chłopcami Lenina”. W kwietniu rząd kazał aresztować jako zakładników kilkaset osób z dawnych elit. Najwięcej ofiar pochłonęło tłumienie buntów chłopskich w maju i czerwcu 1919 roku oraz represje po nieudanym powstaniu kadetów akademii Ludovika w Budapeszcie 24 czerwca. Zabijano często bez sądu, a sami sprawcy fotografowali się przy powieszonych. Według dzisiejszych szacunków historyków czerwony terror kosztował życie od około 300–400 do niemal 600 ludzi. Ta górna liczba, przez część historyków uważana za zawyżoną, pochodzi ze spisu, który w 1922 roku opublikował ten sam Albert Váry, który 21 marca otwierał komunistom bramę więzienia, a który później jako prokurator ścigał ich za zbrodnie. Biały terror, który przyszedł po upadku republiki, był znacznie krwawszy.
Wojna i upadek
Republika Rad od początku prowadziła wojnę. Kun liczył, że Armia Czerwona z Ukrainy przyjdzie Węgrom z pomocą, ale ta nigdy nie nadeszła. W połowie kwietnia armia rumuńska rozpoczęła ofensywę i w dwa tygodnie doszła do Cisy, a z północy weszli Czechosłowacy. Robotnicy Budapesztu zmobilizowani przez związki zawodowe i oficerowie dawnej armii, którzy chcieli bronić granic, pozwolili jednak odbudować front. W maju i czerwcu węgierska Armia Czerwona, kierowana przez Böhma i Stromfelda, odbiła część Słowacji, gdzie 16 czerwca proklamowano Słowacką Republikę Rad. Pod naciskiem Paryża Kun wycofał wojska ze Słowacji w zamian za obietnicę, że Rumuni opuszczą tereny za Cisą, której nie dotrzymano. 20 lipca rzucił armię do ofensywy za Cisę, która po kilku dniach się załamała, a Rumuni przeszli rzekę i ruszyli na Budapeszt, rozstrzygając wojnę węgiersko-rumuńską. 1 sierpnia 1919 roku Rewolucyjna Rada Rządząca ustąpiła, a Kun z najbliższymi współpracownikami wyjechał do Austrii. Władzę przejął socjaldemokratyczny rząd Peidla, a kilka dni później armia rumuńska weszła do stolicy.
Długi cień 133 dni
Republika Rad trwała krótko, ale jej skutki odczuwano na Węgrzech przez ćwierć wieku. Po jej upadku władzę przejęła kontrrewolucja, a w marcu 1920 roku parlament wybrał admirała Miklósa Horthyego na regenta. Oficerskie oddziały nowej władzy w białym terrorze zamordowały wiele osób, według różnych szacunków od tysiąca do kilku tysięcy, w tym wielu komunistów, socjaldemokratów i Żydów. Ponieważ spośród ludowych komisarzy większość, z Kunem, Szamuelym i Korvinem na czele, była pochodzenia żydowskiego, propaganda nowego reżimu utożsamiła komunizm z Żydami. Jeszcze w 1920 roku węgierski parlament uchwalił ustawę ograniczającą liczbę Żydów na uczelniach, pierwszą antyżydowską ustawę w powojennej Europie. Pamięć o „rządach Kuna” służyła przez całe dwudziestolecie do zwalczania każdej lewicy i liberalizmu, a strach przed bolszewizmem był jednym z argumentów, którymi w czerwcu 1941 roku uzasadniano przystąpienie Węgier do niemieckiej wojny przeciw Związkowi Radzieckiemu.
Republika Rad pogorszyła też położenie Węgier na konferencji pokojowej. Mocarstwa, które i tak przyznały sąsiadom większość dawnego Królestwa Węgier, nie miały ochoty słuchać argumentów kraju, w którym rządzili bolszewicy, a Rumunia i Czechosłowacja przedstawiały swoją ekspansję jako obronę Europy przed komunizmem. Traktat w Trianon, podpisany 4 czerwca 1920 roku, odebrał Węgrom około dwóch trzecich terytorium. Rewizja tego traktatu stała się celem polityki Horthyego, a jedynym mocarstwem, które mogło ją przeprowadzić, okazały się Niemcy Adolfa Hitlera.
Węgierska rewolucja odbiła się echem także w Niemczech. Bawarska Republika Rad, zainspirowana po części przykładem Budapesztu, upadła na początku maja 1919 roku pod ciosami wojska i Freikorpsów, a Monachium stało się na lata ośrodkiem skrajnej prawicy, w którym zaczynał karierę Hitler. Dla niej, podobnie jak dla Horthyego, Republika Rad była koronnym dowodem na rzekomy „żydowski bolszewizm”. Komunistom zostawiła z kolei kadry i legendę. Kun do śmierci w czystkach Józefa Stalina pracował w Kominternie, a Rákosi, w 1919 roku jeden z zastępców komisarzy, w 1945 roku wrócił na Węgry z Armią Czerwoną i zbudował stalinowską dyktaturę, tym razem pod osłoną wojsk sowieckich.
Źródła
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 sierpnia 1919 · PolitykaUpadek Węgierskiej Republiki Rad1 sierpnia 1919, gdy Rumuni szli na Budapeszt, rząd Béli Kuna ustąpił, a on sam uciekł do Austrii. Władzę objął socjaldemokrata Gyula Peidl.
- 2 marca 1919 · PolitykaZałożenie Kominternu2 marca 1919 na Kremlu zebrał się kongres komunistów z wielu krajów. 4 marca powołał III Międzynarodówkę, która miała zbudować światową republikę rad.
- 8 sierpnia 1919 · PolitykaKoniec Węgierskiej Republiki Ludowej8 sierpnia 1919 premier István Friedrich, który dwa dni wcześniej obalił rząd Peidla, podpisał się już jako szef rządu Republiki Węgierskiej, a nie ludowej.
- 28 października 1918 · PolitykaRewolucja astrów28 października 1918 policja strzelała do demonstrantów na Moście Łańcuchowym w Budapeszcie. Trzy dni później władzę na Węgrzech objął Mihály Károlyi.