Japończycy w Lae i Salamaui
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Pacyfik
- Data:
- 8 marca 1942
- Autor:
- Łukasz
W nocy z 7 na 8 marca 1942 roku japońskie transportowce, osłaniane przez krążowniki i niszczyciele, weszły do Zatoki Huon na północno-wschodnim wybrzeżu Nowej Gwinei. W nocy i nad ranem batalion piechoty armii zszedł na brzeg pod Salamauą, a oddział piechoty morskiej kilkadziesiąt kilometrów dalej na północ, pod Lae. Nikt nie stawił im poważnego oporu. Garstka australijskich ochotników wysadziła mosty, podpaliła składy i wycofała się w góry. Japończycy, którzy sześć tygodni wcześniej zajęli Rabaul, mieli teraz po raz pierwszy oparcie na samej Nowej Gwinei: dwa lotniska oddalone od Port Moresby o niewiele ponad 300 kilometrów w linii prostej. Dwa dni później nad zatoką pojawiło się ponad sto amerykańskich samolotów pokładowych, które przeleciały nad górami całej wyspy i zaatakowały stojące u brzegu statki. Był to jeden z najbardziej udanych amerykańskich ciosów pierwszych miesięcy wojny na Pacyfiku.
Złote miasteczka nad Zatoką Huon
Lae i Salamaua leżały w Nowej Gwinei Australijskiej, dawnej kolonii niemieckiej, którą Australia administrowała od 1920 roku z mandatu Ligi Narodów. Obie miejscowości zawdzięczały swoje znaczenie złotu. W latach dwudziestych i trzydziestych w dolinach Bulolo i Wau w głębi lądu otwarto bogate kopalnie, do których nie prowadziła żadna droga. Wszystko, od żywności po części ciężkich pogłębiarek, przywoziły samoloty linii Guinea Airways, startujące z lotnisk w Lae i Salamaui. Według często przytaczanych danych na początku lat trzydziestych samoloty w Nowej Gwinei przewoziły więcej ładunków niż lotnictwo transportowe w jakimkolwiek innym kraju. To z lotniska w Lae 2 lipca 1937 roku wystartowała w swój ostatni lot Amelia Earhart. Na początku 1941 roku, gdy wybuchy wulkanów utrudniały życie w Rabaulu, do Lae przeniesiono także administrację całego terytorium.
Wojna z Japonią szybko zniszczyła ten świat. 21 stycznia 1942 roku, dwa dni przed lądowaniem w Rabaulu, kilkadziesiąt japońskich samolotów jednocześnie zbombardowało Lae, Salamauę i Bulolo, niszcząc na lotniskach większość cywilnych samolotów transportowych. Administrator terytorium ogłosił stan wyjątkowy i przekazał władzę wojsku, a cywile w ciągu kilku dni opuścili wybrzeże; część uciekła pieszo przez góry, część odleciała ostatnimi maszynami. Cywilna administracja Nowej Gwinei praktycznie przestała istnieć.
Obrona tego rejonu spoczywała na New Guinea Volunteer Rifles, batalionie ochotników złożonym z białych osadników, górników, plantatorów i urzędników, w większości mężczyzn w średnim wieku, uzbrojonych w karabiny z czasów pierwszej wojny światowej. Zmobilizowano go dopiero 21 stycznia. Jedna kompania obsadziła okolice Lae, druga rejon Salamaui, gdzie dołączyli do niej żołnierze australijskiej 2/22 Batalionu, którzy przedostali się z Nowej Brytanii po upadku Lark Force. Nie mieli żadnej szansy na zatrzymanie desantu. Ich zadaniem było niszczenie infrastruktury i obserwacja przeciwnika.
Operacja SR
Po zajęciu Rabaulu japońska marynarka uznała, że nowa baza będzie bezpieczna tylko wtedy, gdy obsadzi się lotniska na jej przedpolu. Wiceadmirał Shigeyoshi Inoue, dowódca 4 Floty, odpowiedzialnej za Mandat Mórz Południowych, za cele kolejnych operacji wskazał Lae, Salamauę, Port Moresby i Tulagi na Wyspach Salomona. Sztab Generalny Marynarki poparł ten plan. Armia, która nie chciała angażować w odległym rejonie dużych sił, zgodziła się na ograniczone działania z udziałem Oddziału Mórz Południowych generała majora Tomitarō Horiiego, tego samego, który zdobył Rabaul.
Desant na Lae i Salamauę nazwano operacją SR. Salamauę z lotniskiem i osadą miał zająć II Batalion 144 Pułku Piechoty majora Masao Horiego, Lae z lotniskiem – batalion piechoty morskiej z Kure. Osłonę zapewniał zespół kontradmirała Sadamichiego Kajioki z lekkim krążownikiem „Yūbari” i niszczycielami, a dalszą osłonę cztery ciężkie krążowniki. Lotnictwo 24 Flotylli Powietrznej z Rabaulu, które od lutego bombardowało Port Moresby, atakowało w tych dniach także Lae i Bulolo. Konwój z transportowcami i pomocniczym stawiaczem min wyszedł z Rabaulu 5 marca.
Lądowanie 8 marca przebiegło niemal bez przeszkód. Pod Lae Japończycy w ogóle nie napotkali przeciwnika. Pod Salamauą obserwatorzy z New Guinea Volunteer Rifles i żołnierze 2/22 Batalionu po krótkiej wymianie ognia, w której zginął jeden Japończyk, próbowali zniszczyć lotnisko, wysadzili most na rzece Francisco i wycofali się w kierunku Mubo. Pojedyncze australijskie bombowce Lockheed Hudson z 32 Eskadry z Port Moresby zaatakowały okręty i trafiły transportowiec „Yokohama Maru”, zabijając trzech żołnierzy. Tego samego dnia, gdy na drugim końcu archipelagu holenderskie dowództwo zgadzało się na kapitulację Jawy, Japończycy zajęli bez walki dwa kolejne punkty na drodze do Australii. 10 marca inny ich oddział wylądował w Finschhafen na półwyspie Huon.
Zmiana planu
Właśnie wtedy w pobliżu znalazły się amerykańskie lotniskowce. Od lutego na wodach między Nową Kaledonią a Wyspami Salomona operował zespół wiceadmirała Wilsona Browna z lotniskowcem „Lexington”. 20 lutego próbował on zaatakować Rabaul, ale został wykryty przez japońskie łodzie latające i odparł atak bombowców z Rabaulu, w którym porucznik Edward O’Hare zestrzelił kilka maszyn i stał się jednym z pierwszych bohaterów amerykańskiego lotnictwa morskiego tej wojny. Brown uznał, że kolejne uderzenie na tak silnie bronioną bazę wymaga drugiego lotniskowca. Admirał Chester Nimitz, dowódca Floty Pacyfiku, przysłał mu zespół kontradmirała Franka Jacka Fletchera z „Yorktownem”. Oba zespoły spotkały się 6 marca na północ od Nowej Kaledonii i ruszyły ku Nowej Brytanii.
8 marca, gdy były już w drodze, Brown dostał od australijskiego rozpoznania lotniczego wiadomość, że port w Rabaulu opustoszał, a japońskie statki stoją na kotwicy pod Lae i Salamauą. Zmienił cel. Zamiast podchodzić do Rabaulu od strony Morza Salomona, gdzie łatwo mogły go wykryć łodzie latające, poprowadził lotniskowce do Zatoki Papua przy południowym wybrzeżu Nowej Gwinei. Stamtąd samoloty musiały przelecieć nad Górami Owena Stanleya, grzbietem wznoszącym się na ponad cztery tysiące metrów, zwykle spowitym chmurami. Ciężko obciążone bombowce nurkujące i torpedowe nie mogły się nad nim wznieść; musiały przelecieć przełęczą na wysokości około 7500 stóp, czyli niespełna 2300 metrów. Rozpoznanie terenu było skąpe, a mapy niedokładne. Ryzyko było takie, że jedna gwałtowna zmiana pogody mogła rozbić całą wyprawę o zbocza gór. Z drugiej strony atak od południa, zza gór, gwarantował całkowite zaskoczenie, a lotniskowce, ukryte w zatoce po drugiej stronie wyspy, pozostawały poza zasięgiem japońskiego rozpoznania.
Uderzenie zza gór
Rankiem 10 marca, z pozycji w Zatoce Papua około 45 mil morskich od brzegu, wystartowały 104 samoloty: z „Lexingtona” 53, z „Yorktowna” 51. Były to bombowce nurkujące Douglas SBD Dauntless, samoloty torpedowe Douglas TBD Devastator i myśliwce Grumman F4F Wildcat. Wcześniej, sam w jednym bombowcu nurkującym, wystartował komandor William Ault, dowódca grupy lotniczej „Lexingtona”. Krążył nad najwyższym punktem przełęczy, meldował o pogodzie i to on miał zdecydować, czy wyprawa przeleci nad górami, czy zawróci. Pogoda dopisała. Wyprawa przeszła przełęcz bez strat.
O 9:22 pierwsze bombowce nurkujące „Lexingtona” zaatakowały statki pod Lae, a po kwadransie samoloty torpedowe i kolejna eskadra bombowców uderzyły na okręty pod Salamauą. Myśliwce ostrzeliwały brzeg i nabrzeża. Około pół godziny później nadleciały samoloty „Yorktowna” i zaatakowały cele, które jeszcze pływały. Japończycy byli zupełnie zaskoczeni: nie mieli w Lae ani Salamaui myśliwców, a artyleria przeciwlotnicza okrętów nie była w stanie odeprzeć tak dużej wyprawy. Po samolotach pokładowych nadleciało osiem bombowców B-17 z lotniska w Townsville i dorzuciło swoje bomby.
Według powojennych zestawień zatonęły trzy transportowce: „Kongō Maru”, „Yokohama Maru” i „Tenyō Maru”. Uszkodzone zostały „Yūbari”, dwa niszczyciele, kolejny transportowiec, stawiacz min „Tsugaru”, okręt-baza wodnosamolotów „Kiyokawa Maru” i pomocniczy trałowiec, który kilka dni później poszedł na dno. Japończycy stracili według tych samych opracowań około 130 zabitych i 250 rannych. Amerykańskie straty ograniczyły się do jednego bombowca nurkującego, zestrzelonego przez artylerię przeciwlotniczą wraz z dwuosobową załogą; jedenaście innych maszyn wróciło uszkodzonych. Amerykańscy lotnicy, jak niemal wszyscy lotnicy tej wojny, ocenili swoje osiągnięcia znacznie wyżej: meldowali zatopienie pięciu transportowców, dwóch ciężkich krążowników, lekkiego krążownika i niszczyciela. Ciężkich krążowników w zatoce już wtedy nie było. Ale także rzeczywisty wynik był bardzo dobry. Zatopiono lub uszkodzono około dwóch trzecich statków użytych w desancie. Większych strat wśród żołnierzy uniknięto tylko dlatego, że wojska były już na lądzie, a uszkodzone statki stały tuż przy brzegu i część z nich zdołano osadzić na mieliźnie.
Echo w Waszyngtonie i Tokio
Część amerykańskich historyków uznaje rajd z 10 marca za największy sukces floty Stanów Zjednoczonych w okresie od ataku na Pearl Harbor do bitwy na Morzu Koralowym. Po rajdach na Wyspy Marshalla i Gilberta, które przyniosły skromne wyniki, i po nieudanej próbie uderzenia na Rabaul była to pierwsza akcja, w której lotniskowce zadały przeciwnikowi realne straty w jego własnej operacji desantowej. Prezydent Franklin Delano Roosevelt w liście do Winstona Churchilla nazwał ją „najlepszą robotą jednego dnia, jaką dotąd mieliśmy”. Dla Amerykanów, którzy od trzech miesięcy słyszeli głównie o klęskach, od upadku Wake po kapitulację Singapuru, wiadomość ta miała wielkie znaczenie. Według ówczesnego opracowania amerykańskiego wywiadu morskiego była to też pierwsza operacja, w której dwa amerykańskie lotniskowce działały razem w jednym skoordynowanym ataku.
Nie zmienił jednak sytuacji na lądzie. Japończycy utrzymali Lae i Salamauę i od razu zaczęli przystosowywać tamtejsze lotniska do potrzeb myśliwców marynarki. W kwietniu przeniosły się tam Zera z Grupy Lotniczej Tainan, które razem z bombowcami z Rabaulu prowadziły odtąd nieustanne naloty na Port Moresby. Ważniejszy okazał się skutek psychologiczny. Japońskie dowództwo przekonało się, że Amerykanie są gotowi ryzykować lotniskowce, by przeszkadzać jego operacjom na południowym Pacyfiku. Kiedy w kwietniu planowano desant na Port Moresby od strony morza, uznano, że bez osłony własnych lotniskowców jest on zbyt niebezpieczny. Do operacji przydzielono dwa wielkie lotniskowce z zespołu, który uderzył na Pearl Harbor, i to one spotkały się w maju z „Lexingtonem” i „Yorktownem” na Morzu Koralowym.
Australijczycy w górach
Wycofani w głąb lądu ochotnicy z New Guinea Volunteer Rifles nie mieli szans na powstrzymanie Japończyków, gdyby ci ruszyli w góry, ku kopalniom w Wau i Bulolo. W pierwszych dniach po desancie australijskie dowództwo w Port Moresby kazało im zniszczyć lotnisko w Wau, elektrownie i mosty w dolinie Bulolo. Japończycy jednak nie poszli w głąb lądu. Ograniczyli się do umocnienia nadmorskich baz i do wypadów patroli; 18 marca jeden z nich zniszczył australijski skład zaopatrzenia w Komiatum. Australijczycy założyli punkty obserwacyjne na wzgórzach nad Salamauą i w dolinie Markhamu koło Lae, skąd przez radio meldowali o ruchach statków i samolotów. Pomagali też tysiącom miejscowych robotników kontraktowych, którzy po ucieczce białych pracodawców zostali bez środków do życia i bez możliwości powrotu do swoich wiosek. Wielu z nich zostało później tragarzami i robotnikami w służbie aliantów. W maju do Wau przyleciały pierwsze oddziały australijskich komandosów, a 29 czerwca razem z ochotnikami przeprowadziły udany wypad na garnizon w Salamaui.
Japonia a Australia
Często pisze się, że desant w Lae i Salamaui rozpoczął japoński marsz na Port Moresby, „a potem na Australię”. Pierwsza część tego twierdzenia jest prawdziwa, druga wymaga zastrzeżenia. Na przełomie lutego i marca 1942 roku część oficerów Sztabu Generalnego Marynarki rzeczywiście proponowała inwazję na północną Australię. Sztab Generalny Armii stanowczo odmówił: na opanowanie choćby części kontynentu potrzeba by co najmniej kilkunastu dywizji i ogromnego tonażu, którego Japonia nie miała. Kompromis przyjęty na początku marca na wspólnej konferencji łącznikowej rządu i dowództwa przewidywał zamiast tego rozszerzenie działań tak, by odciąć Australię od Stanów Zjednoczonych. W kolejnych tygodniach przełożono to na konkretne plany: zajęcie Port Moresby i Tulagi, a potem Nowej Kaledonii, Fidżi i Samoa. Dla Australijczyków ta różnica nie była widoczna. Po nalocie na Darwin, ostrzelaniu Broome i upadku Jawy każdy nowy japoński desant na północy wyglądał jak etap marszu na ich kontynent.
Miejsce w wojnie
Lae i Salamaua stały się na półtora roku głównymi japońskimi bazami na Nowej Gwinei. W maju operacja przeciw Port Moresby od strony morza załamała się w bitwie na Morzu Koralowym, pierwszej bitwie lotniskowców w historii. Latem Japończycy spróbowali zdobyć miasto drogą lądową i ruszyli przez góry Owena Stanleya, a zatrzymano ich dopiero w walkach na szlaku Kokoda. Baza w Lae i Salamaui zaopatrywała te działania i była punktem wyjścia nieudanego ataku na Wau w styczniu 1943 roku. Ostatecznie Australijczycy, wspierani przez Amerykanów, odbili oba miasta we wrześniu 1943 roku, w operacji, która połączyła desant z morza z alianckim desantem spadochronowym w dolinie Markhamu. Salamaua, zniszczona w walkach, nigdy się nie odrodziła. Lae jest dziś drugim co do wielkości miastem Papui-Nowej Gwinei.
Rajd z 10 marca zapowiadał natomiast, jak będzie wyglądała wojna na Pacyfiku. Rozstrzygały w niej lotnictwo i lotniskowce, a o każde lotnisko na Nowej Gwinei i Wyspach Salomona toczyła się walka, bo kto je miał, ten panował nad morzem w promieniu kilkuset kilometrów. „Lexington”, który 10 marca prowadził atak przez góry, zatonął dwa miesiące później na Morzu Koralowym, a „Yorktown” w czerwcu pod Midway. Do tego czasu Stany Zjednoczone zdołały jednak przetrwać najtrudniejsze miesiące wojny, a ich lotniskowce udowodniły, że potrafią zadawać ciosy.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 9 marca 1942 · WojskoReorganizacja armii amerykańskiej9 marca 1942 armię USA podzielono na trzy wielkie dowództwa, Wojska Lądowe, Siły Powietrzne i Służby Zaopatrzenia, a Kwaterę Główną Armii (GHQ) zlikwidowano.
- 5 marca 1942 · SpołeczeństwoWielka Brytania rozszerza pobór5 marca 1942 Izba Gmin debatowała o mobilizacji kobiet. Rejestracja objęła roczniki do 41 lat, a pierwsze powołane miały trafić do ATS w ciągu kilku dni.
- 13 marca 1942 · Front zachodniNaloty z użyciem Gee na Zagłębie RuhryW marcu 1942 Bomber Command zaczęło latać nad Niemcy z systemem radionawigacyjnym Gee. Essen zasnuwał smog, ale 13/14 marca bomby trafiły w Kolonię.
- 1 marca 1942 · Front wschodniOfensywa Frontu KrymskiegoOd 27 lutego 1942 Front Krymski atakował Niemców i Rumunów na przesmyku Ak-Monaj, by odblokować Sewastopol. Do kwietnia ofensywa utknęła w błocie i ogniu.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 1 kwietnia 1942 · DyplomacjaRada Wojny na Pacyfiku1 kwietnia 1942 w Białym Domu obradowała Rada Wojny na Pacyfiku. Roosevelt słuchał w niej sojuszników walczących z Japonią, lecz decyzje zapadały gdzie indziej.
- 1 lutego 1942 · PacyfikRajdy na Wyspy Marshalla i Gilberta1 lutego 1942 samoloty z „Enterprise” i „Yorktowna” uderzyły na japońskie bazy na Wyspach Marshalla i Gilberta. Była to pierwsza amerykańska ofensywa tej wojny.
- 24 stycznia 1942 · PacyfikAmerykanie na SamoaW styczniu 1942 do Pago Pago na Samoa Amerykańskim przybyła 2 Brygada Piechoty Morskiej. Wyspy miały strzec szlaku morskiego z USA do Australii.
- 3 maja 1942 · PacyfikJapończycy na Tulagi3 maja 1942 Japończycy bez walki zajęli opuszczone przez Australijczyków Tulagi. Nazajutrz samoloty z „Yorktowna” zaatakowały okręty w porcie.