Operacja Clarion
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 22 lutego 1945
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Stany Zjednoczone, RAF, III Rzesza, ludność cywilna
W czwartek 22 lutego 1945 roku, w jeden z pierwszych pogodnych dni po długiej zimie, nad Niemcy nadleciało jednocześnie kilka tysięcy alianckich samolotów. Tym razem nie skierowały się, jak zwykle, nad wielkie ośrodki przemysłowe, rafinerie i stolicę Rzeszy, lecz rozproszyły się nad całym krajem – od Emden i Lüneburga na północy po Jezioro Bodeńskie i Austrię na południu, od Kolonii po okolice Berlina i Drezna. Ich celami były stacje kolejowe, węzły i stacje rozrządowe, mosty, parowozy, pociągi, barki i porty rzeczne, w dużej części położone w małych miastach, których wojna z powietrza dotąd prawie nie dotknęła. Operacja nosiła kryptonim „Clarion” (ang. fanfara, sygnał trąbki) i trwała dwa dni – 22 i 23 lutego.
Często mówi się o zmasowanym bombardowaniu niemieckiej kolei i innej infrastruktury transportowej przez około 9000 samolotów amerykańskich i brytyjskich, przeciągającym się na 23 lutego. Daty się zgadzają. Liczbę 9000 trzeba jednak rozumieć jako łączną liczbę lotów bojowych z obu dni, a nie samolotów: według zestawień opartych na dokumentach amerykańskich w operacji wzięło udział około 3500 bombowców oraz kilka tysięcy myśliwców i myśliwców bombardujących, z których wiele startowało w oba dni.
Pomysł „Hurricane” i plan transportowy
Pomysł takiego uderzenia był starszy niż sama operacja. We wrześniu 1944 roku dowódca amerykańskich sił powietrznych gen. Henry H. Arnold zaproponował, by przy dobrej pogodzie rzucić wszystkie dostępne samoloty amerykańskie i brytyjskie nad całą Rzeszę i atakować obiekty wojskowe w miastach, których dotąd nie bombardowano. Według oficjalnej historii lotnictwa amerykańskiego (Craven i Cate) Arnold liczył, że Niemcy zobaczą wtedy na własne oczy potęgę aliantów i zastanowią się nad własną bezsilnością. Plan, rozważany jesienią pod nazwą „Hurricane”, odkładano: przeszkadzała pogoda, pierwszeństwo miały naloty na paliwa syntetyczne, a w grudniu niemiecka ofensywa w Ardenach związała dużą część lotnictwa w walkach nad frontem.
Sam cel – sieć komunikacyjna – nie był nowy. Wiosną 1944 roku alianci po długim sporze przyjęli tak zwany plan transportowy i podczas bombardowań przed inwazją w Normandii zniszczyli sieć kolejową północnej Francji i Belgii. Jesienią 1944 roku, po naradach dowódców lotnictwa, komunikacja w samych Niemczech stała się drugim, obok paliw, głównym celem bombowców strategicznych. Zwolennikiem tego kierunku był przede wszystkim zastępca Dwighta Eisenhowera, marszałek lotnictwa Arthur Tedder, przekonany, że to kolej i kanały spinają całą niemiecką gospodarkę wojenną.
Na początku lutego 1945 roku armie zachodnich aliantów szykowały się do decydujących uderzeń w kierunku Renu – 8 lutego Kanadyjczycy i Brytyjczycy rozpoczęli w Nadrenii operację „Veritable”, a Amerykanie przygotowywali przejście przez Rur. Naczelne dowództwo alianckie (SHAEF) chciało, by lotnictwo jednym potężnym uderzeniem sparaliżowało ruch na niemieckich kolejach i utrudniło przerzucanie rezerw na zachód. Planowanie i dowodzenie operacją wziął na siebie gen. Carl Spaatz, dowódca amerykańskich strategicznych sił powietrznych w Europie, a poparli go Tedder i dowódca 8 Armii Lotniczej gen. Jimmy Doolittle. Każda jednostka otrzymała cele główne, zapasowe i cele okolicznościowe.
Spór o małe miasta
Operacja budziła sprzeciw już na etapie planowania – z dwóch różnych powodów. Szef sztabu RAF, marszałek Charles Portal, oraz jego zastępca Norman Bottomley uważali, że rozproszenie wysiłku na setki drobnych celów nie zaszkodzi Niemcom poważnie i lepiej skupić bombowce na paliwach. Inny zarzut postawił dowódca alianckiego lotnictwa na Morzu Śródziemnym gen. Ira Eaker. W liście do Spaatza ostrzegał, że ataki ciężkich bombowców na cele komunikacyjne w małych miastach pociągną za sobą wiele ofiar cywilnych i mogą przekonać Niemców, że Amerykanie są barbarzyńcami. Według oficjalnej historii lotnictwa amerykańskiego napisał wówczas, że historia tej wojny nie może nigdy oskarżyć Amerykanów o „rzucenie bombowca strategicznego na zwykłego człowieka z ulicy” – i przywołał podobne zdanie zastępcy sekretarza wojny ds. lotnictwa Roberta Lovetta.
Spór dotyczył więc nie tylko skuteczności, lecz i natury samego uderzenia. Oficjalnie celem były wyłącznie obiekty transportowe. Zarazem jednak od początku zakładano, że rozlanie nalotów na cały kraj i uderzenie w miejsca dotąd spokojne wstrząśnie morale ludności – i to właśnie ta część planu budziła wątpliwości. Historycy do dziś różnie oceniają, na ile „Clarion” był jeszcze operacją przeciw komunikacji, a na ile próbą psychologicznego nacisku na społeczeństwo niemieckie. Działo się to w tygodniach, gdy amerykańskie lotnictwo – po nalocie na Berlin 3 lutego i bombardowaniu Drezna – coraz częściej uczestniczyło w uderzeniach, w których granica między celem wojskowym a miastem się zacierała.
22 lutego: cały kraj pod nalotami
W operacji wzięły udział niemal wszystkie zachodnie siły powietrzne działające nad Niemcami: amerykańska 8 Armia Lotnicza z Anglii (północne i środkowe Niemcy), 15 Armia Lotnicza z baz we Włoszech (południe Rzeszy i dzisiejsza Austria), lotnictwo taktyczne – amerykańska 9 Armia Lotnicza, 1 Taktyczne Siły Powietrzne nad południowo-zachodnimi Niemcami i brytyjskie 2 Taktyczne Siły Powietrzne nad północno-zachodnimi – oraz RAF Bomber Command, który działał głównie nad Zagłębiem Ruhry. Lotnictwo taktyczne startowało z lotnisk we Francji, Belgii i Holandii. Cele leżały na obszarze, który w amerykańskich relacjach określano na około 250 tysięcy mil kwadratowych, czyli ponad 600 tysięcy kilometrów kwadratowych.
Nowością była wysokość. Aby zwiększyć celność, ciężkie bombowce B-17 i B-24 schodziły do około 3000–4000 metrów (10–13 tysięcy stóp), a niektóre jeszcze niżej, zamiast typowych 6–7,5 tysiąca metrów. Było to możliwe, bo Luftwaffe po operacji „Bodenplatte” i stratach zimy 1944/1945 nie była już w stanie bronić całego kraju, a brak paliwa uziemiał wiele jej jednostek.
Według oficjalnej historii lotnictwa amerykańskiego z 1411 bombowców 8 Armii Lotniczej, które 22 lutego wystartowały z Anglii, utracono tylko siedem. Zestawienia oparte na dokumentach 8 Armii (przywoływane m.in. w niemieckiej literaturze) podają, że cele zaatakowało skutecznie około 1370 bombowców z eskortą ponad 800 myśliwców; bomby spadły na kilkadziesiąt celów w północnych i środkowych Niemczech, w tym ponad 20 stacji rozrządowych. Najsilniej uderzono na Ansbach, a także na Ulm, Salzwedel, Bamberg, Halberstadt, Hildesheim, Northeim, Peine, Ludwigslust, Kreiensen i Lüneburg. Jeden bombowiec zestrzelił odrzutowy Me 262.
Z Włoch ponad 700 ciężkich bombowców 15 Armii Lotniczej i około 300 myśliwców zaatakowało kilkadziesiąt stacji rozrządowych, linii i mostów w pasie długim na około 300 mil i szerokim na 100 mil – w Bawarii i w Austrii. Lotnictwo taktyczne niszczyło mosty, węzły kolejowe i tabor nad zachodnimi Niemcami: według sprawozdań 9 Armia Lotnicza zniszczyła ponad sto parowozów, a brytyjskie 2 Taktyczne Siły Powietrzne – ponad 160 parowozów, setki wagonów i kilkadziesiąt barek, tracąc przy tym ponad dwadzieścia samolotów Mosquito. Lancastery Bomber Command zaatakowały wiadukty kolejowe pod Altenbeken i Bielefeld oraz zakłady benzolu w Gelsenkirchen i Osterfeld.
23 lutego i ocena wyników
Drugiego dnia operacja była mniejsza, ale wciąż potężna. 8 Armia Lotnicza wysłała około 1200 ciężkich bombowców, które zrzuciły ponad 3300 ton bomb na węzły i stacje rozrządowe środkowych i południowych Niemiec, m.in. w Kitzingen, Plauen, Ansbach, Paderborn, Crailsheim, Neumarkt in der Oberpfalz, Treuchtlingen, Meiningen, Osnabrück i Weimarze; nie wróciły tylko dwa bombowce. 15 Armia Lotnicza skierowała 455 ciężkich bombowców na cele w południowych Niemczech, a lotnictwo taktyczne znów polowało na pociągi, mosty i składy. Bomber Command zbombardował tego dnia w dzień Essen i ponownie Gelsenkirchen.
Bezpośrednio po operacji wyniki wyglądały imponująco. Według ówczesnych ocen uszkodzono około 150 stacji rozrządowych, przerwano tory w około 500 miejscach i zniszczono około 300 parowozów, a celność bombardowania z małych wysokości przekroczyła oczekiwania. Spaatz, Tedder i Doolittle chcieli powtarzać takie uderzenia. Późniejsze analizy, jak przyznaje oficjalna historia lotnictwa amerykańskiego, „mocno ostudziły entuzjazm”. Niemieckie koleje (Deutsche Reichsbahn) w ciągu kilku dni naprawiły większość szkód, a transporty o najwyższym priorytecie wojskowym przechodziły nadal. Brytyjski Połączony Komitet Wywiadu (Joint Intelligence Committee) uznał, że operacja nie osłabiła poważnie zdolności Niemiec do oporu, i Portal sprzeciwił się kolejnym operacjom tego rodzaju. „Clarion” nie został powtórzony w tej samej formie, choć ataki na niemiecką komunikację trwały aż do końca wojny i wraz z ofensywą paliwową w marcu i kwietniu 1945 roku doprowadziły do rzeczywistego załamania niemieckiej gospodarki.
Ofiary w małych miastach
Dla mieszkańców małych miast operacja oznaczała pierwszy, często jedyny w czasie wojny, ciężki nalot. Stacje kolejowe leżały w wielu z nich tuż przy starych centrach, a na dworcach i w pociągach przebywały tłumy podróżnych i uchodźców ze wschodu. Lokalne zestawienia, przytaczane w literaturze niemieckiej, podają dla nalotów 22 i 23 lutego m.in. około 700 zabitych w Kitzingen, blisko 600 w Treuchtlingen, około 500 w Neumarkt, ponad 440 w Ansbach, kilkaset w Plauen i Salzwedel oraz około 200 w Meiningen, Oettingen, Stendalu i Ludwigsluście. Liczby te pochodzą z różnych źródeł i nie zawsze są porównywalne, ale łącznie mowa o kilku tysiącach zabitych cywilów – w większości w miejscowościach, które alianckie sprawozdania wymieniały jedynie jako „skutecznie zaatakowane” węzły kolejowe. Zniszczeniu uległy też fragmenty historycznych starówek, m.in. w Oettingen, gdzie właściwego celu – mostu na Wörnitz – nie trafiono.
Bomby na Szwajcarię
Rozległość operacji i złe rozpoznanie celów doprowadziły 22 lutego do kilku omyłkowych nalotów na neutralną Szwajcarię. Pojedynczy B-17 zrzucił bomby na miasteczko Stein am Rhein nad Renem; według szwajcarskich zestawień zginęło 9 osób, a kilkanaście zostało ciężko rannych. Bomby spadły też na gminę Rafz w kantonie Zurych (według tych samych zestawień 8 zabitych) oraz na kilka innych miejscowości przygranicznych, m.in. Tägerwilen, Neuhausen am Rheinfall i Beringen, a także Vals w Gryzonii; amerykański myśliwiec ostrzelał pociąg towarowy. Szwajcaria zaprotestowała. Incydent nie był odosobniony – 4 marca amerykańskie bombowce zbombardowały Bazyleę i Zurych, po czym Spaatz musiał osobiście przeprosić stronę szwajcarską. Według szwajcarskich danych w latach 1939–1945 od bomb brytyjskich i amerykańskich zginęło w Szwajcarii łącznie 84 osoby.
Pforzheim
Z operacją „Clarion” bywa wiązany nalot na Pforzheim wieczorem 23 lutego 1945 roku, ale był to odrębny atak nocny RAF Bomber Command, którym dowodził marszałek lotnictwa Arthur Harris. Około 370–380 bombowców zbombardowało w ciągu niespełna pół godziny ciasno zabudowane centrum miasta, znanego z przemysłu jubilerskiego i zegarmistrzowskiego, który w czasie wojny przestawiono na produkcję zapalników. Wywołany pożar zniszczył większą część zabudowy. Zginęło według niemieckich ustaleń około 17 tysięcy osób, czyli blisko jedna piąta mieszkańców – w stosunku do liczby ludności była to najwyższa liczba ofiar spośród wszystkich nalotów na niemieckie miasta. Niemiecka historiografia wskazuje, że o wyborze celu mogła zadecydować przede wszystkim łatwopalność starego miasta, zgodnie z brytyjską strategią bombardowań obszarowych; brytyjskie dokumenty podkreślały rozproszoną w mieście produkcję zbrojeniową.
Miejsce w wojnie
Operacja „Clarion” była największą i najbardziej rozproszoną pojedynczą operacją powietrzną zachodnich aliantów nad Niemcami. Pokazała, że alianci panują w powietrzu nad całą Rzeszą i mogą w biały dzień, z małych wysokości, uderzyć niemal w każdy jej zakątek przy minimalnych stratach. Nie przyniosła jednak oczekiwanego przełomu: niemieckie koleje szybko wznowiły ruch, a znaczenie operacji dla walk nad Renem było ograniczone. W dalszych tygodniach lotnictwo nadal systematycznie niszczyło komunikację w zachodnich Niemczech, co ułatwiło wiosenne przejście przez Ren i okrążenie Zagłębia Ruhry.
Operacja należy też do najbardziej dyskutowanych epizodów bombardowania strategicznego. Spór między Spaatzem a Eakerem, prowadzony w łonie samego dowództwa amerykańskiego, dotyczył pytania, które wróciło po wojnie przy ocenach nalotów na Drezno i Pforzheim: czy atak na infrastrukturę w środku zamieszkanych miast, z zamiarem złamania morale ludności, da się jeszcze odróżnić od bombardowań obszarowych, od których amerykańskie lotnictwo oficjalnie się dystansowało. Dla tysięcy mieszkańców małych miast Frankonii, Turyngii i Saksonii-Anhaltu 22 i 23 lutego 1945 roku pozostały dniami, w których wojna z powietrza dotarła tam, gdzie wcześniej jej nie było.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 23 lutego 1945 · DyplomacjaTurcja wypowiada wojnę Niemcom23 lutego 1945 tureckie Wielkie Zgromadzenie Narodowe jednogłośnie wypowiedziało wojnę Niemcom i Japonii, by zapewnić sobie miejsce wśród założycieli ONZ.
- 23 lutego 1945 · PacyfikRajd na Los Baños23 II 1945 spadochroniarze 11 Dywizji Powietrznodesantowej, amfibie i filipińscy partyzanci uwolnili 2147 internowanych z japońskiego obozu w Los Baños.
- 23 lutego 1945 · PolskaKoniec bitwy o Poznań23 lutego 1945 skapitulowała Cytadela, ostatni punkt oporu Festung Posen. Jej komendant Gonell odebrał sobie życie, a Mattern oddał resztki garnizonu.
- 24 lutego 1945 · Bliski WschódEgipt wypowiada wojnę Osi24 lutego 1945 parlament Egiptu poparł wypowiedzenie wojny Niemcom i Japonii. Chwilę później w gmachu parlamentu zastrzelono premiera Ahmada Mahira.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 lutego 1945 · Front zachodniNalot na Berlin 3 lutego 1945Około tysiąca amerykańskich B-17 zbombardowało centrum Berlina. Zginęło według niemieckich danych blisko 2900 osób, wśród nich sędzia Roland Freisler.
- 13 lutego 1945 · Front zachodniBombardowanie DreznaW nocy z 13 na 14 lutego 1945 RAF, a w dzień lotnictwo USA zbombardowały Drezno. Burza ogniowa zniszczyła stare miasto; zginęło do 25 tysięcy ludzi.
- 23 lutego 1945 · Front zachodniNalot na PforzheimWieczorem 23 lutego 1945 bombowce RAF w 22 minuty spaliły Pforzheim. Zginęło ok. 17,6 tys. ludzi – proporcjonalnie najwięcej w jednym nalocie na miasto Rzeszy.
- 29 kwietnia 1945 · Front zachodniOperacje Manna i Chowhound29 kwietnia 1945 Lancastery RAF zaczęły zrzucać żywność głodującym mieszkańcom okupowanej zachodniej Holandii. 1 maja dołączyły amerykańskie B-17.