TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

100 Batalion Piechoty

Kategoria:
Wojsko
Data:
12 października 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Japonia, Franklin Delano Roosevelt, Henry Stimson

Jesienią 1942 roku w obozie wojskowym Camp McCoy w Wisconsin szkolił się batalion, jakiego armia amerykańska dotąd nie miała. Niemal wszyscy jego żołnierze byli Nisei – urodzonymi w Stanach Zjednoczonych dziećmi japońskich imigrantów, w większości z Hawajów. Pod datą 12 października 1942 roku w wielu kalendariach można przeczytać, że „rozpoczął działalność” amerykański 100 Batalion Piechoty, liczący ponad 1400 ludzi, głównie Nisei. Liczba jest trafna, data – nie. Batalion powstał cztery miesiące wcześniej: 12 czerwca 1942 roku, po przypłynięciu do Kalifornii, otrzymał nazwę 100 Batalionu Piechoty (Samodzielnego). W październiku był już od kilku miesięcy na szkoleniu, a do walki wszedł dopiero we wrześniu 1943 roku we Włoszech. Nie wiadomo, skąd wzięła się październikowa data; możliwe, że to pomyłka miesiąca.

Podejrzani po Pearl Harbor

W 1941 roku osoby pochodzenia japońskiego stanowiły około 37 procent mieszkańców Terytorium Hawajów – największą grupę etniczną wysp. Wielu młodych Nisei służyło w hawajskiej Gwardii Narodowej, w 298 i 299 Pułku Piechoty, część z nich jako poborowi. Rano 7 grudnia 1941 roku, w czasie ataku na Pearl Harbor, żołnierze ci obsadzali stanowiska na plażach w oczekiwaniu na japoński desant, gasili pożary i oddawali krew dla rannych. Mimo to w następnych dniach odebrano im na pewien czas broń, a Nisei ze studenckiego korpusu rezerwy zwolniono z Terytorialnej Gwardii Hawajów. W 1942 roku departament wojny uznał wszystkich Amerykanów japońskiego pochodzenia w wieku poborowym za niezdolnych do służby z powodu pochodzenia (kategoria IV-C, przeznaczona dla „wrogich cudzoziemców”).

Na kontynencie, na podstawie rozporządzenia wykonawczego 9066 prezydenta Franklina Delano Roosevelta, wojsko wysiedliło w 1942 roku z zachodniego wybrzeża około 120 tysięcy osób pochodzenia japońskiego, w dwóch trzecich obywateli amerykańskich, i uwięziło je w obozach. Na Hawajach, gdzie obowiązywał stan wojenny, masowe wysiedlenie było niewykonalne – bez japońskich robotników, rzemieślników i kupców gospodarka wysp by stanęła. Internowano tam, według różnych obliczeń, od półtora do dwóch tysięcy osób uznanych za podejrzane: kapłanów buddyjskich, nauczycieli szkół japońskich, działaczy społeczności. Gubernator wojskowy gen. Delos Emmons zgodził się natomiast, by około 170 studentów wyrzuconych z gwardii utworzyło ochotniczy oddział pracy, Varsity Victory Volunteers, który budował drogi i umocnienia.

Z Hawajów do Wisconsin

Dowództwo w Waszyngtonie obawiało się, że w razie japońskiego desantu na Hawajach żołnierze Nisei mogliby być nielojalni lub zostać przez pomyłkę wzięci przez własnych za wroga. Na wniosek Emmonsa zdecydowano więc wyprowadzić ich z wysp. 4 czerwca 1942 roku, gdy ważyły się losy bitwy pod Midway, 1432 żołnierzy Nisei z hawajskiej Gwardii Narodowej wsiadło nocą w Honolulu na transportowiec „Maui”, nie mogąc się pożegnać z rodzinami; następnego dnia statek wypłynął. Jako Hawajski Tymczasowy Batalion Piechoty dopłynęli zygzakiem do Oakland, gdzie 12 czerwca nadano im numer 100. Batalion był „samodzielny”, nie należał do żadnego pułku – stąd i liczba, i hawajski przydomek „One Puka Puka” (puka to po hawajsku dziura, czyli zero). Dowodził nim biały oficer z Hawajów, ppłk Farrant Turner.

W Camp McCoy żołnierzy przyjęto z nieufnością; mieszkali w namiotach, a oficerowie mieli obserwować ich lojalność i sprawność. Batalion odpowiadał wynikami na strzelnicy i w ćwiczeniach polowych. Pięciu jego żołnierzy otrzymało Medal Żołnierza za uratowanie mieszkańców, pod którymi załamał się lód na zamarzniętym jeziorze. Około 25 ludzi wysłano na wysepkę Cat Island w ujściu Missisipi, gdzie przez kilka miesięcy mieli służyć jako „wróg” przy szkoleniu psów, które rzekomo miały wyczuwać Japończyków po zapachu. Eksperyment, oparty na rasowym przesądzie, nie przyniósł rezultatu.

W styczniu 1943 roku batalion przeniesiono do Camp Shelby w Missisipi. Jego wyniki w szkoleniu, a także postawa Varsity Victory Volunteers, przekonały departament wojny, że warto sięgnąć po Nisei na szerszą skalę. Na początku 1943 roku sekretarz wojny Henry Stimson i szef sztabu armii gen. George Marshall zgodzili się na utworzenie całego ochotniczego zespołu bojowego Nisei, a Roosevelt ogłosił 1 lutego 1943 roku, że „amerykanizm nie jest i nigdy nie był sprawą rasy czy pochodzenia”. Na Hawajach zgłosiło się około 10 tysięcy ochotników; z obozów na kontynencie, za drutami, znacznie mniej, co dobrze oddawało gorycz uwięzionych rodzin.

„Batalion Purpurowych Serc”

W sierpniu 1943 roku 100 Batalion, z mottem „Pamiętaj o Pearl Harbor”, odpłynął na Morze Śródziemne. W Oranie dowódca 5 Armii gen. Mark Clark przyjął go, gdy w sztabie Eisenhowera nie było dla niego przydziału, i skierował do 34 Dywizji Piechoty. Do walki batalion wszedł 29 września 1943 roku pod Salerno, przekraczał Volturno, a w styczniu i lutym 1944 roku krwawił się w natarciach pod Monte Cassino. Z około 1300 ludzi w ciągu pięciu miesięcy walk zostało w szeregach mniej więcej 500. Korespondenci nazwali go wtedy „Batalionem Purpurowych Serc” – od odznaczenia dla rannych.

Uzupełnienia przychodziły z nowego 442 Pułkowego Zespołu Bojowego, do którego w czerwcu 1944 roku batalion włączono, zachowując jego numer. Dewizą 442 Zespołu było hawajskie wyrażenie z gry w kości „Go for broke” – „postaw wszystko”. Razem walczyli we Włoszech, a jesienią 1944 roku w Wogezach, gdzie ratowali okrążony batalion teksaski, płacąc za to ciężkimi stratami. Zespół 100/442 uchodzi za najczęściej odznaczaną jednostkę tej wielkości w historii armii amerykańskiej. W czasie wojny jedynym Medalem Honoru dla żołnierza Nisei był pośmiertnie przyznany medal Sadao Munemoriego; w 2000 roku, po przeglądzie odznaczeń, który miał naprawić skutki uprzedzeń, medal otrzymało kolejnych 22 Amerykanów azjatyckiego pochodzenia, w tym przyszły senator Daniel Inouye.

Miejsce w wojnie

Historia 100 Batalionu jest drugą stroną historii obozów dla Amerykanów pochodzenia japońskiego. Ci sami ludzie, których rząd uznał za potencjalnie nielojalnych, w większości chcieli dowieść, że są Amerykanami, i zrobili to na froncie, z dala od Pacyfiku – Nisei nie wysyłano do walki z Japonią w oddziałach piechoty, choć kilka tysięcy z nich służyło na Pacyfiku jako tłumacze i oficerowie wywiadu. Zasługi batalionu i 442 Zespołu wzmocniły po wojnie zabiegi o zniesienie dyskryminacji. W 1988 roku Kongres przyjął ustawę, w której Stany Zjednoczone przeprosiły za uwięzienie Amerykanów pochodzenia japońskiego i wypłaciły ocalałym odszkodowania, a w 2010 roku weteranów 100 Batalionu, 442 Zespołu i wywiadu wojskowego Nisei uhonorowano Złotym Medalem Kongresu. 100 Batalion istnieje do dziś jako jedyna jednostka piechoty w rezerwie armii amerykańskiej.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.