TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Planowanie operacji Torch

Kategoria:
Wojsko
Data:
5 sierpnia 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Dwight Eisenhower, Francja Vichy

Na początku sierpnia 1942 roku ruszyło na dobre planowanie operacji „Torch”, anglo-amerykańskiego desantu we francuskiej Afryce Północnej. Często podaje się, że 5 sierpnia amerykański zespół planistów, w którym byli gen. dyw. George Patton, gen. bryg. James Doolittle i Hoyt Vandenberg, zebrał się w Waszyngtonie, by dołączyć do połączonego sztabu planowania z Londynu. Trzeba to uściślić. Patton ze swoimi oficerami prowadził w Waszyngtonie wstępne prace od 30 lipca, a według zestawień jego sztabu około 5 sierpnia wyruszył do Londynu, gdzie do 21 sierpnia pracował w sztabie gen. broni Dwighta Eisenhowera. W sierpniu do Londynu poleciał także Doolittle, przewidziany na dowódcę lotnictwa amerykańskiego w operacji, a płk Vandenberg, który od lata przebywał w Anglii, pomagał tam przygotowywać jej plan lotniczy. Wspólny sztab nie przyjeżdżał więc do Waszyngtonu. To Amerykanie ze Stanów dołączali do niego w Londynie.

Decyzja z lipca

Spór o to, gdzie Zachód ma zaatakować Niemców w 1942 roku, trwał od wiosny. Amerykanie, przede wszystkim szef sztabu armii gen. George Marshall, chcieli zebrać wielką armię w Wielkiej Brytanii i wylądować we Francji, a na wypadek załamania się ZSRR przygotowywali ograniczony desant jeszcze jesienią 1942 roku, operację „Sledgehammer”. Brytyjczycy uważali ją za samobójstwo i od początku lata naciskali na lądowanie w Afryce Północnej, o którym premier Winston Churchill rozmawiał w Waszyngtonie z prezydentem Franklinem Delano Rooseveltem już w czerwcu. W lipcu do Londynu przylecieli Marshall, szef operacji morskich adm. Ernest King i doradca prezydenta Harry Hopkins. Brytyjczycy nie dali się przekonać do Sledgehammera, a Roosevelt od początku chciał, by amerykańscy żołnierze walczyli z Niemcami jeszcze w tym roku.

24 lipca Połączeni Szefowie Sztabów przyjęli kompromis: desant w Afryce Północnej miał zostać przygotowany, a ostateczna decyzja zapaść do połowy września. Roosevelt nie chciał czekać. 25 lipca polecił swoim wysłannikom planować lądowanie w Afryce najpóźniej na koniec października, a 30 lipca oświadczył szefom sztabów, że operacja ma pierwszeństwo przed innymi przedsięwzięciami. Dotychczasowe kryptonimy „Gymnast” i „Super-Gymnast” zastąpiła nazwa „Torch”, czyli „pochodnia”. Dla Marshalla i Kinga była to porażka: uważali, że wyprawa do Afryki odciągnie siły od jedynego teatru, na którym można było pokonać Niemcy, i odsunie inwazję na Francję. Mieli rację co do tego drugiego. Desant przez kanał La Manche przesunięto ostatecznie na 1944 rok.

Eisenhower i sztab w Norfolk House

Dowódcą wyprawy miał zostać Amerykanin, bo Brytyjczycy wiedzieli, że francuskie wojska w Afryce, wrogie Anglii od Mers el-Kébir i Dakaru, łatwiej przyjmą armię Stanów Zjednoczonych. Marshall już pod koniec lipca dał Eisenhowerowi do zrozumienia, że to on obejmie komendę. Według amerykańskiej historii oficjalnej Roosevelt i Churchill zatwierdzili ten wybór w wymianie depesz 6 sierpnia, a 13 sierpnia Połączeni Szefowie Sztabów wydali Eisenhowerowi dyrektywę; w wielu opracowaniach datą jego nominacji na naczelnego dowódcę sojuszniczych sił ekspedycyjnych jest 14 sierpnia. Zastępcą Eisenhowera został gen. dyw. Mark Clark, który przyleciał z nim do Londynu w czerwcu.

Planiści pracowali w Norfolk House przy St James’s Square w Londynie. Eisenhower od początku chciał, by sztab był naprawdę wspólny: oficerowie amerykańscy i brytyjscy siedzieli w tych samych wydziałach, a za spory narodowościowe groził odesłaniem do domu. Brytyjskie siły lądowe miał prowadzić najpierw gen. Harold Alexander, a gdy w sierpniu wyjechał do Kairu, gen. Bernard Montgomery. Kiedy i on został wezwany do Egiptu, dowództwo brytyjskiej 1 Armii objął gen. Kenneth Anderson.

Spór o miejsca lądowania

Pierwszy szkic planu, z 9 sierpnia, przewidywał lądowania jednocześnie w czterech miejscach: w Casablance nad Atlantykiem oraz w Oranie, Algierze i Bône (dziś Annaba) nad Morzem Śródziemnym. Na tyle punktów zabrakło jednak okrętów eskortowych i lotniskowców. Plan z 21 sierpnia rezygnował więc z Casablanki. Brytyjczycy chcieli lądować jak najdalej na wschodzie, by uprzedzić Niemców w wyścigu do Tunezji, i obawiali się atlantyckiej fali, która mogła uniemożliwić desant na otwartych plażach Maroka. Amerykanie bali się z kolei, że Hiszpania Francisco Franco albo Niemcy zamkną Cieśninę Gibraltarską i odetną wojska wewnątrz Morza Śródziemnego. Chcieli mieć bezpieczny port nad oceanem i żądali Casablanki.

Spór, toczony w depeszach między Londynem a Waszyngtonem, nazwano później „transatlantyckim konkursem wypracowań”. Pod koniec sierpnia utknął w martwym punkcie i rozstrzygnęli go dopiero Roosevelt i Churchill. 5 września uzgodniono trzy lądowania: w Casablance, Oranie i Algierze. Siły rozdzielono na trzy zespoły. Zachodni, pod dowództwem Pattona, z flotą kontradm. Henry’ego K. Hewitta, miał wypłynąć prosto ze Stanów Zjednoczonych i wylądować w trzech punktach na wybrzeżu Maroka Francuskiego. Centralny, z amerykańskim II Korpusem gen. Lloyda Fredendalla, płynął z Wielkiej Brytanii pod Oran. Wschodni, z wojskami amerykańskimi i brytyjskimi, miał zająć Algier, osłaniany przez okręty kontradm. Harolda Burrougha, a potem przekazać dowództwo Andersonowi i ruszyć na Tunezję. Lotnictwo amerykańskie zorganizowano jako nową 12 Armię Lotniczą, aktywowaną 20 sierpnia w Waszyngtonie; Doolittle objął ją we wrześniu, a Vandenberg został jej szefem sztabu. Jej pierwsze jednostki i część samolotów zabrano z 8 Armii Lotniczej w Anglii.

Strona polityczna

Najtrudniejsze pytanie nie było wojskowe. W Afryce Północnej stało ponad sto tysięcy żołnierzy armii Francji Vichy, a w portach okręty francuskiej floty. Gdyby stawiły opór, desant mógł skończyć się krwawo. Waszyngton miał tam wyjątkową pozycję: utrzymywał stosunki z rządem marszałka Philippe’a Pétaina i od 1941 roku miał w Algierze dyplomatę Roberta Murphy’ego oraz sieć wicekonsulów, którzy pod pozorem nadzoru nad dostawami żywności zbierali informacje i kontakty. Murphy rozmawiał z grupą spiskowców, do której należał gen. Charles Mast, a za kandydata na przywódcę Francuzów, którzy przyłączą się do aliantów, uznano gen. Henriego Girauda, zbiegłego w kwietniu z niemieckiej twierdzy. Generała Charles’a de Gaulle’a z planów wyłączono. Roosevelt mu nie ufał, a Amerykanie uważali, że w Afryce wolni Francuzi pobudzą opór zamiast go osłabić.

Miejsce w wojnie

Wrzesień i październik zajęło zbieranie okrętów, ładowanie konwojów i ćwiczenia. W nocy z 21 na 22 października Clark wylądował potajemnie z okrętu podwodnego koło Cherchell, by uzgodnić z Mastem pomoc francuskich oficerów. 8 listopada 1942 roku ponad sto tysięcy żołnierzy alianckich wylądowało w Maroku i Algierii. Francuzi stawiali opór przez dwa–trzy dni, a sprawę rozstrzygnęła nie postać Girauda, lecz obecny przypadkiem w Algierze admirał François Darlan, który zawarł z aliantami układ. Niemcy odpowiedzieli zajęciem południowej Francji i przerzuceniem wojsk do Tunezji, gdzie walki trwały do maja 1943 roku. Brytyjczycy mieli rację, że wyścig o Tunis będzie trudny, Amerykanie, że Casablanca jest niezbędna.

Operacja „Torch” była pierwszą wielką ofensywą wojsk amerykańskich przeciw Niemcom i pierwszą wielką próbą wspólnego, sojuszniczego dowództwa. Eisenhower, który latem uważał decyzję Roosevelta za błąd, zdobył w Afryce doświadczenie, z którym w 1944 roku poprowadził inwazję na Normandię. Dla Józefa Stalina, któremu Churchill kilka dni później zapowiedział w Moskwie odłożenie drugiego frontu, Afryka była słabą namiastką. Dla Pattona i Doolittle’a stała się pierwszym rozdziałem wielkich karier w Europie.

Źródła

  1. ibiblio.org · USA MTO NWA 2

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.