TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Zdobycie Livorno

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
19 lipca 1944
Autor:
Łukasz
Tagi:
Włochy, Stany Zjednoczone, Wehrmacht, Mark Wayne Clark

19 lipca 1944 roku o drugiej w nocy 3 batalion 135 pułku piechoty amerykańskiej 34 Dywizji Piechoty wszedł do Livorno, portu nad Morzem Liguryjskim, nazywanego przez Anglików i Amerykanów Leghorn. Ponad dwie godziny później do miasta dotarły dwa bataliony 363 pułku piechoty, a rano wkroczył do niego 100 batalion piechoty, złożony z Amerykanów japońskiego pochodzenia, któremu powierzono pilnowanie porządku w mieście. Niemcy wycofali się poprzedniej nocy, więc w samym Livorno walk prawie nie było. Zdobywcy zastali jednak miasto zrujnowane bombardowaniami, zaminowane i najeżone pułapkami, a port – zniszczony.

Livorno – według amerykańskich dokumentów z epoki trzeci co do wielkości port przedwojennych Włoch – było jednym z głównych celów 5 Armii w lecie 1944 roku. Jego zajęcie, w półtora miesiąca po wejściu aliantów do Rzymu, oznaczało, że amerykańskie oddziały na zachodnim skrzydle frontu włoskiego stanęły u progu doliny Arno – ostatniej przeszkody przed niemiecką Linią Gotów w Apeninach.

Wzdłuż wybrzeża Morza Tyrreńskiego

Po zajęciu Rzymu gen. Harold Alexander chciał jak najszybciej dojść do linii Piza–Rimini, a 5 Armia gen. Marka Clarka dostała za cel trójkąt Piza–Lukka–Pistoia nad Arno. Na jej lewym, nadmorskim skrzydle szedł amerykański IV Korpus gen. dyw. Willisa Crittenbergera, dalej od morza – Francuski Korpus Ekspedycyjny, który 3 lipca wkroczył do Sieny, a jeszcze dalej na wschodzie brytyjska 8 Armia, która 20 czerwca zajęła Perugię. Pościg, w czerwcu bardzo szybki, w lipcu wyraźnie zwolnił. Alianci musieli oddawać dywizje na potrzeby planowanego desantu w południowej Francji, rosły kłopoty z zaopatrzeniem, a Niemcy – 14 Armia gen. Joachima Lemelsena – bronili się na kolejnych pasmach wzgórz.

Główny ciężar natarcia na Livorno spoczął na 34 Dywizji Piechoty gen. dyw. Charlesa Rydera. Była to jedna z najstarszych amerykańskich dywizji w Europie – walczyła w Afryce Północnej, a od jesieni 1943 roku we Włoszech: nad Volturno, pod Cassino i na przyczółku pod Anzio. W lipcu 1944 roku dywizja, wzmocniona licznymi przydzielonymi oddziałami, była ponad dwukrotnie większa od zwykłej: według historii 5 Armii 6 lipca liczba żołnierzy na jej stanie przekraczała 36 tysięcy. Należał do nich m.in. 442 Pułk Piechoty złożony z Nisei, a 3 lipca dywizji podporządkowano także zgrupowanie Task Force Ramey gen. bryg. Rufusa Rameya, z 363 pułkiem 91 Dywizji Piechoty, która dopiero co przybyła na front.

1 lipca 34 Dywizja zdobyła po ciężkich walkach miasteczko Cecina u ujścia rzeki o tej samej nazwie. Przed nią rozciągało się ponad trzydzieści kilometrów pagórkowatego, miejscami górzystego terenu. Wzdłuż wybrzeża, nad urwiskami, biegła Via Aurelia, droga nr 1; w głębi lądu prowadziła dolina z drogą na Collesalvetti i Pizę, a dalej na wschód ciągnęły się zalesione wzgórza. Plan zakładał, że dywizja nie będzie szturmować portu od czoła. Główne siły miały iść na północ przez wzgórza, ku dolinie Arno, i dopiero po obejściu Livorno od wschodu skręcić na zachód i odciąć niemiecki garnizon.

Rosignano i wzgórza (2–17 lipca)

Niemiecką obronę przed Livorno tworzyły na zachodzie oddziały 16 Dywizji Grenadierów Pancernych SS „Reichsführer SS”, które wcześniej zaciekle broniły Ceciny, a na wschodzie 26 Dywizja Pancerna. Najsilniejszym punktem na zachodnim skrzydle było Rosignano Marittimo – zwarte miasteczko z kamiennymi domami i zamkiem na szczycie wzgórza, z którego widać było całą nadmorską równinę. Od 3 lipca 3 batalion 135 pułku piechoty walczył o nie dom po domu: Niemcy rzucali granaty z górnych pięter i strzelali z piwnic, a 4 lipca kontratakowali czołgami. Dopiero 7 lipca wieczorem Amerykanie dotarli do północnego skraju zrujnowanego miasteczka. Przy wybrzeżu oddziały pancerne i niszczyciele czołgów posuwały się przez tydzień bardzo wolno, bo droga była zaminowana, a mosty wysadzone.

W centrum, w dolinie, nacierał 442 pułk. Jego bataliony przez kilka dni, od 4 do 7 lipca, walczyły o wzgórze 140 koło Castelliny Marittimy, umocnione – jak zapisano w dzienniku pułku – przez Organizację Todta i odporne na najcięższy ostrzał artylerii. 3 batalion zajął je 8 lipca. Walki były krwawe: według dziennika pułku 100 batalion i 3 batalion straciły w tych dniach około 400 zabitych i rannych, a w kompaniach liniowych zabrakło oficerów. W tym czasie na wschodnim skrzydle 168 pułk piechoty i 363 pułk zdobywały kolejne wzgórza, a 133 pułk przebijał się ku dolinie Arno. 13 lipca Niemcy, zagrożeni obejściem od wschodu, zaczęli się wycofywać także na wybrzeżu.

Opór jednak nie wygasł. 15 lipca wieczorem, na wzgórzach na południowy wschód od Livorno, Niemcy silnie kontratakowali 3 batalion 135 pułku, którego lewe skrzydło odsłoniło się, bo nadmorska kolumna pancerna nie nadążała za piechotą. Natarcie odparto dopiero przy użyciu całej dostępnej artylerii, w tym 36 dział brytyjskiej 66 Brygady Przeciwlotniczej. 16 lipca 135 pułk zajął Monte Maggiore, a 442 pułk walczył o wieś Luciana, którą oczyścił z Niemców późnym wieczorem 17 lipca. Daleko na wschodzie 168 pułk stoczył ciężki bój o Fauglię, w którym Niemcy rzucili do kontrataku czołgi Tygrys.

Wejście do miasta (18–19 lipca)

18 lipca do strefy 34 Dywizji wrócił 363 pułk, tym razem jako zgrupowanie Task Force Williamson gen. bryg. Raymonda Williamsona. Plan przewidywał podwójne uderzenie: 135 pułk miał nacierać na południowo-wschodnią część miasta, a 363 pułk – wejść do niego od wschodu. 135 pułk rzucił do natarcia wszystkie trzy bataliony; dwa z nich szły na północny zachód, by odciąć uciekających Niemców. Poważniejszy opór napotkał tylko 2 batalion – pociski fosforowe podpaliły zarośla, w których ukrywał się przeciwnik, i Niemcy uciekli. Teren był jednak tak trudny, że Amerykanie nie zdążyli zamknąć drogi odwrotu i główne siły garnizonu wymknęły się na północ, za Arno.

363 pułk o piątej rano zaatakował wieś Casone, broniącą bocznej drogi do Livorno, i po silnym ostrzale artyleryjskim zajął ją po południu. Wieczorem, o 20.45, jego 1 batalion z czołgami 752 batalionu czołgów dotarł do wschodnich przedmieść miasta, a niszczyciele czołgów 804 batalionu przedarły się do Montenero, wzgórza z sanktuarium kilka kilometrów od centrum, i oczyściły pas nadmorski. O drugiej w nocy 19 lipca do Livorno wszedł 3 batalion 135 pułku, ponad dwie godziny później – bataliony 363 pułku. O ósmej rano do miasta wkroczył 100 batalion, który dostał zadanie utrzymania w nim porządku.

Historia 5 Armii zapisała, że w mieście „walk było niewiele, ale okazało się ono gęsto zaminowane i zastawione pułapkami”. Niemcy mieli dość czasu na zniszczenia i przeprowadzili je starannie: wysadzili niemal wszystkie urządzenia portowe, zablokowali wejścia do basenów zatopionymi statkami, zaminowali nabrzeża i ulice. Włoskie źródła podają, że Amerykanie wchodzili do miasta między 18 a 19 lipca; jako datę jego zajęcia przyjmuje się 19 lipca.

Miasto zrujnowane

Livorno było jednym z najciężej zniszczonych miast Toskanii. Od 1943 roku, jako port, ośrodek przemysłowy i siedziba stoczni Orlando, przeżyło według włoskich zestawień około dziewięćdziesięciu nalotów alianckich. Najcięższe spadły 28 maja i 28 czerwca 1943 roku na port, dworzec morski i Akademię Marynarki Wojennej, 25 lipca 1943 roku na dzielnicę przemysłową, 14 kwietnia 1944 roku na dworzec kolejowy, a 19 maja 1944 roku – na historyczne centrum, które według tych opisów zostało niemal całkowicie zniszczone; 7 czerwca 1944 roku bomby zrównały z ziemią strefę przemysłową. Zginęło wielu cywilów, a większość mieszkańców opuściła miasto. W gruzach legły m.in. katedra i słynna dawna synagoga – Livorno od XVI wieku słynęło z wielkiej gminy żydowskiej, sprowadzonej przez Medyceuszy.

Rozminowywanie niektórych dzielnic śródmieścia trwało do lat 50., a w szesnastowiecznej Fortezza Nuova jeszcze w latach 60. mieszkali bezdomni w barakach. Odbudowa z lat powojennych, szybka i prowadzona z niewielkim szacunkiem dla dawnego układu ulic, sprawiła, że dzisiejsze centrum Livorno niewiele przypomina miasto sprzed wojny.

Dla aliantów najważniejszy był jednak port. W pierwszych dniach po zajęciu miasta saperzy zajmowali się niemal wyłącznie rozminowywaniem, a niemiecka artyleria dalekiego zasięgu, w tym działa kalibru 280 mm, ostrzeliwała zza Arno basen portowy. Po oczyszczeniu i odbudowie nabrzeży Livorno stało się jednym z głównych portów zaopatrzeniowych wojsk amerykańskich we Włoszech w czasie walk na Linii Gotów jesienią i zimą 1944 roku.

Nisei pod Livorno

Szczególne miejsce w historii walk o Livorno zajmują żołnierze 442 pułku i 100 batalionu – Amerykanie japońskiego pochodzenia, w większości z Hawajów i z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. 100 batalion, sformowany z żołnierzy hawajskiej Gwardii Narodowej, walczył we Włoszech od września 1943 roku i pod Cassino zyskał przydomek „Batalionu Purpurowego Serca” od liczby rannych. 442 pułk, utworzony w 1943 roku z ochotników – wielu z nich zgłosiło się z obozów, w których po rozporządzeniu wykonawczym 9066 internowano ich rodziny – przybył do Włoch w maju 1944 roku, a w czerwcu wcielono do niego 100 batalion jako jego 1 batalion, pozostawiając mu dawną nazwę. Pod Livorno pułk przeszedł swój pierwszy długi, ciężki bój.

Podziękowanie dowództwa 5 Armii przy odejściu pułku z jej składu, zachowane w jego dokumentach, podkreślało udział Nisei w zajęciu Livorno i ich „wzorową postawę na polu walki i na tyłach”. Dla wielu z nich walka we Włoszech była także dowodem lojalności wobec kraju, który ich rodziny zamknął za drutami. Jesienią 1944 roku pułk przerzucono do Francji, gdzie w Wogezach wsławił się m.in. odbiciem okrążonego batalionu z Teksasu, a wiosną 1945 roku wrócił do Włoch. Wśród żołnierzy 442 pułku był Daniel Inouye, późniejszy senator z Hawajów; pułk uchodzi za jedną z najczęściej odznaczanych jednostek w historii armii amerykańskiej w stosunku do swojej liczebności.

Ku Arno i Linii Gotów

19 lipca patrole 363 pułku wyszły na północ od Livorno, ku kanałom między miastem a Arno; spotkały tylko niewielkie niemieckie posterunki, bo główne siły przeciwnika wycofały się już za rzekę. 21 lipca gen. Ryder przekazał dowództwo 34 Dywizji gen. dyw. Charlesowi Bolte’owi. 23 lipca nad ranem żołnierze 363 pułku stanęli w Marina di Pisa u ujścia Arno, a po południu weszli do południowej części Pizy. Niemcy wysadzili wszystkie mosty na rzece i ostrzeliwali miasto z północnego brzegu. 27 lipca w czasie wymiany ognia artyleryjskiego spłonął dach Camposanto przy placu katedralnym, a ołów z topniejącego dachu zniszczył znaczną część średniowiecznych fresków. Krzywa Wieża ocalała; północną część Pizy alianci zajęli dopiero na początku września.

Na wschodzie wojska 5 i 8 Armii także stanęły nad Arno: 2 Korpus Polski zdobył 18 lipca Ankonę nad Adriatykiem, a Brytyjczycy zbliżali się do Florencji, do której weszli na początku sierpnia. Do Neapolu przypłynęli w tym czasie pierwsi żołnierze Brazylijskiego Korpusu Ekspedycyjnego, który jesienią miał walczyć właśnie w dolinie Serchio, na północ od Pizy i Lukki. Pod koniec lipca Clark i Alexander wstrzymali natarcie, by dać odpocząć dywizjom walczącym bez przerwy od maja i przygotować uderzenie na Linię Gotów.

Miejsce w wojnie

Zajęcie Livorno zamknęło dla 5 Armii etap pościgu, który zaczął się w maju przełamaniem Linii Gustawa. Alianci w niespełna dwa miesiące przeszli od Rzymu nad Arno, ale nie zdołali rozbić niemieckich armii, które wycofały się w porządku i zajęły pozycje na rzece, a potem w Apeninach. Livorno dało 5 Armii port blisko frontu, bez którego zaopatrywanie wojsk na północ od Arno drogami z Neapolu i Civitavecchii byłoby znacznie trudniejsze.

Lipiec 1944 roku był zarazem miesiącem, w którym front włoski ostatecznie zszedł na dalszy plan. Najlepsze dywizje francuskie i amerykański VI Korpus odjeżdżały, by w połowie sierpnia wylądować w Prowansji w ramach operacji Dragoon, a armie Alexandra miały się odtąd zadowolić wiązaniem możliwie wielu niemieckich dywizji. Ofensywa na Linię Gotów ruszyła pod koniec sierpnia na wybrzeżu Adriatyku; 5 Armia zaatakowała przełęcze Apeninów we wrześniu. Front zatrzymał się na zimę na północ od Florencji, przed Bolonią, i ruszył dopiero wiosną 1945 roku.

Niemiecka dywizja SS, która broniła Rosignano, zapisała się w następnych tygodniach w historii Toskanii zbrodniami na ludności cywilnej: jej żołnierze dokonali 12 sierpnia masakry w Sant’Anna di Stazzema, a później kolejnych mordów w Apeninach. Samo Livorno odbudowywało się przez lata, a w okolicach miasta i Pizy na trwałe zadomowiło się wojsko amerykańskie, którego zaplecze logistyczne działa tam do dziś.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.