Impas we Włoszech
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Morze Śródziemne
- Data:
- 26 listopada 1944
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Włochy, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, ruch oporu
Pod koniec listopada 1944 roku wojna we Włoszech utknęła w martwym punkcie. Alianckie armie, które latem przełamały w kilku miejscach Linię Gotów, zatrzymały się w Apeninach kilkanaście kilometrów od Bolonii, a nad Adriatykiem przesuwały się mozolnie od rzeki do rzeki przez rozmokłą równinę Romanii. Kalendaria odnotowują pod 26 listopada, że wojna we Włoszech znalazła się w impasie, „częściowo z powodu ulewnych deszczy”. Opis jest trafny, choć warto go uzupełnić z dwóch stron. Po pierwsze, nie był to jeden dzień, lecz stan, który narastał od końca października. Po drugie, deszcze były tylko jedną z przyczyn: równie ważne okazały się wyczerpanie wojsk, brak amunicji i uzupełnień oraz odebranie frontowi włoskiemu kolejnych dywizji. Front nie zamarł też całkowicie – brytyjska 8 Armia i 2 Korpus Polski wciąż toczyły w listopadzie lokalne, kosztowne walki.
Ofensywa, która nie doszła do Bolonii
Wielkie natarcie na Linię Gotów rozpoczęło się 25 sierpnia nad Adriatykiem, gdy przegrupowana potajemnie 8 Armia uderzyła w ramach operacji „Olive”. Plan naczelnego dowódcy wojsk alianckich we Włoszech, gen. Harolda Alexandra, zakładał, że Brytyjczycy, Kanadyjczycy i Polacy ściągną na siebie niemieckie odwody, a amerykańska 5 Armia gen. Marka Clarka przebije się następnie przez osłabione centrum Apenin do Bolonii i wyjdzie na tyły niemieckiej 10 Armii. We wrześniu wydawało się, że plan się powiedzie. 8 Armia zdobyła 21 września Rimini, a w trakcie tych walk alianci wkroczyli nawet na terytorium neutralnej republiki, walcząc w San Marino. Amerykański II Korpus sforsował w połowie września przełęcz Il Giogo i przebił się przez główne umocnienia Linii Gotów.
Potem natarcie zaczęło grzęznąć. Clark skręcił najpierw na wschód, w kierunku Imoli, by odciąć Niemców walczących nad Adriatykiem. 27 września żołnierze 350 pułku piechoty z amerykańskiej 88 Dywizji, wspierani przez partyzantów 36 Brygady Garibaldiego, zajęli szczyt Monte Battaglia, kilkanaście kilometrów od Via Emilia – głównej drogi łączącej Rimini z Bolonią. Przez kilka dni Amerykanie odpierali tam gwałtowne niemieckie kontrataki w deszczu i mgle, ale dalej nie zdołali się przebić. Clark przeniósł więc główny wysiłek z powrotem na szosę numer 65 z Florencji do Bolonii. II Korpus przeszedł przełęcz Raticosa, a 2 października stanął w Monghidoro, około 30 kilometrów od miasta.
Pogoda już wtedy się załamała. Deszcz i niskie chmury uniemożliwiały wsparcie lotnictwa, górskie drogi zamieniały się w błoto, a każdy pocisk, racja żywnościowa i każdy ranny musiał pokonać coraz dłuższą drogę do i od składów pod Florencją. Amerykanie nacierali od 5 października na froncie szerokim na ponad 20 kilometrów. Stromą skarpę pod Livergnano zdobywali przez prawie tydzień, do 15 października. Ostatni wysiłek, podjęty 16 października, przyniósł 20 października zdobycie Monte Grande przez 88 Dywizję, a kilka dni później brytyjska 78 Dywizja wdarła się na sąsiednią Monte Spaduro. Z tych szczytów żołnierze widzieli w pogodne dni dolinę Padu.
Ostatnie kilka kilometrów dzielących ich od Via Emilia okazało się jednak nie do przejścia. Niemcy przerzucili tu z Romanii trzy ze swoich najlepszych dywizji we Włoszech – 29 i 90 Dywizję Grenadierów Pancernych oraz 1 Dywizję Spadochronową. Alianci odczuwali tymczasem dotkliwy brak amunicji artyleryjskiej. Według brytyjskiej i amerykańskiej historiografii baterie 5 Armii były racjonowane tak ostro, że w ostatnim tygodniu października wystrzeliły mniej pocisków niż w ciągu jednego ośmiogodzinnego okresu 2 października. 27 października Clark wstrzymał natarcie. Bolonia, ku której jego żołnierze szli od sierpnia, pozostała po drugiej stronie frontu.
Rzeki Romanii
Nad Adriatykiem 8 Armia, którą od października dowodził gen. Richard McCreery, walczyła z innym przeciwnikiem: wodą. Równina Romanii, na którą alianci tak długo się przebijali, okazała się siecią rzek, kanałów i rowów melioracyjnych, płynących z Apenin do morza w poprzek kierunku natarcia. Po każdej ulewie wzbierały one, zrywały mosty i zalewały pola, a Niemcy bronili się na wysokich wałach przeciwpowodziowych. Brytyjczycy przekroczyli 21 października rzekę Savio pod Ceseną, pod koniec miesiąca podeszli pod Forlì, a 9 listopada brytyjski V Korpus zajął miasto i przeszedł rzekę Montone. Forlì miało znaczenie symboliczne – leżało w pobliżu rodzinnych stron Mussoliniego, a włoscy historycy podkreślają, że i Hitler, i Churchill przywiązywali wagę do tego, kto pierwszy do niego wejdzie. Następną przeszkodę, rzeczkę Cosina zaledwie kilka kilometrów dalej, Brytyjczycy sforsowali dopiero 23 listopada. Tempo natarcia mierzono już nie w dziesiątkach kilometrów, lecz w pojedynczych rzekach.
Na lewym skrzydle 8 Armii, w górach na południe od Forlì, od 10 października walczył 2 Korpus Polski gen. dyw. Władysława Andersa. Po ciężkich walkach nad Adriatykiem korpus przerzucono w Apeniny Emiliańskie, w teren bez dróg, w którym zaopatrzenie dowożono mułami. Jak podaje polska literatura przedmiotu, brygady 5 Kresowej Dywizji Piechoty zajęły w październiku Santa Sofię, Predappio – rodzinną miejscowość Mussoliniego – i górę Monte Grosso. W listopadzie do pierwszego rzutu weszła 3 Dywizja Strzelców Karpackich. Jej 1 Brygada Strzelców Karpackich od 11 do 19 listopada bezskutecznie atakowała wzgórze Monte Fortino nad doliną Montone, wspierana przez artylerię ustawioną pod Rocca San Casciano. Dopiero po wprowadzeniu do walki 2 Brygady 4 batalion strzelców karpackich opanował szczyt 21 listopada, a w kolejnych dniach Polacy zdobywali następne wzgórza. Były to walki o pojedyncze grzbiety i zabudowania, prowadzone w deszczu, a potem w śniegu, okupione stratami, które korpus z trudem uzupełniał – głównie jeńcami i dezerterami z Wehrmachtu, Polakami ze Śląska i Pomorza wcielonymi wcześniej przymusowo do armii niemieckiej.
Dywizje, które odeszły
Przyczyną impasu były nie tylko deszcz i góry. Front włoski od lata tracił znaczenie w oczach Amerykanów, dla których rozstrzygające walki toczyły się we Francji. Już w lipcu i sierpniu Alexander musiał oddać siedem dywizji – amerykański VI Korpus i Francuski Korpus Ekspedycyjny – do desantu w Prowansji, czyli tych samych żołnierzy, którzy wiosną przełamali front pod Monte Cassino i zdobyli Rzym. Zastąpiły je tylko w części Brazylijski Korpus Ekspedycyjny i amerykańska 92 Dywizja, złożona z czarnoskórych żołnierzy. Uzupełnienia dla brytyjskich batalionów kierowano odtąd przede wszystkim do Europy Zachodniej; po stratach operacji „Olive” – według źródeł brytyjskich około 14 tysięcy żołnierzy do zdobycia Rimini – w części batalionów piechoty rozwiązano po jednej kompanii.
Jesienią do tego doszła Grecja. Gdy Niemcy wycofywali się z Bałkanów, Brytyjczycy wkroczyli do Aten, a potem do Salonik. Narastający konflikt z lewicowym ruchem oporu sprawił, że z Włoch odsyłano kolejne jednostki – w listopadzie i grudniu do Grecji skierowano m.in. 4 Indyjską Dywizję Piechoty, a na przełomie roku także brytyjskie 4 i 46 Dywizję. Na konferencji moskiewskiej w październiku Churchill mówił jeszcze o dalszym natarciu z Włoch przez „lukę lublańską” ku Wiedniowi, ale do końca roku plany te w praktyce upadły.
Po drugiej stronie frontu
Dla Niemców jesienne walki były sukcesem obronnym, ale kosztownym. Feldmarszałek Albert Kesselring zyskał to, na co liczył od sierpnia – czas do nadejścia jesiennych deszczy – i zdołał utrzymać Bolonię oraz drogi na Nizinę Padańską. Sam jednak wypadł z gry: 23 października jego samochód zderzył się nocą z holowanym działem, a ciężko ranny feldmarszałek wrócił do służby dopiero w styczniu 1945 roku. Dowództwo Grupy Armii C objął tymczasowo gen. Heinrich von Vietinghoff. Niemieccy dowódcy proponowali jesienią wycofanie się za Pad i nad Alpy, co skróciłoby front i uwolniło dywizje dla innych frontów, ale Hitler się na to nie zgodził – Grupa Armii C miała bronić każdej piędzi północnych Włoch, także jako zaplecza przemysłowego i rolniczego Rzeszy.
Front przecinał też kraj podzielony wojną domową. Za liniami niemieckimi działały oddziały włoskiego ruchu oporu, podporządkowane Komitetowi Wyzwolenia Narodowego i walczące zarówno z Niemcami, jak i z wojskami faszystowskiej Włoskiej Republiki Socjalnej. Latem i we wrześniu wielu partyzantów liczyło na rychłe nadejście aliantów i w niektórych regionach przygotowywało powstanie. Niemcy odpowiadali na ich działania brutalnymi akcjami przeciw ludności cywilnej: najkrwawsza z nich, masakra w Marzabotto na stokach Monte Sole na południe od Bolonii, pochłonęła na przełomie września i października kilkaset ofiar – według włoskich badań około 770.
13 listopada 1944 roku Alexander zwrócił się do włoskich partyzantów przez radio „Italia Combatte”, za pośrednictwem którego alianckie dowództwo utrzymywało z nimi łączność. Według zachowanego tekstu odezwy wezwał ich do przerwania zakrojonych na dużą skalę działań, zachowania sił, broni i amunicji oraz oczekiwania na nowe rozkazy, zapowiadając w praktyce, że wielka ofensywa aliancka nie nastąpi przed wiosną. Odezwa, znana we Włoszech jako „proklamacja Alexandra”, wywołała gorycz: wielu partyzantów odebrało ją jako wezwanie do rozejścia się do domów w chwili, gdy Niemcy i faszyści szykowali zimowe obławy, a alianci ograniczali zrzuty. Dowództwo Korpusu Ochotników Wolności, łączące formacje partyzanckie, nie rozwiązało jednak oddziałów – zaleciło ich przegrupowanie i przetrwanie zimy, a część partyzantów przeszła przez linię frontu na stronę aliantów.
Zimowa linia
Mimo impasu alianci nie zrezygnowali jeszcze z ostatnich prób. Clark planował na grudzień nowe uderzenie na Bolonię, które jednak odkładano z powodu pogody i braku amunicji, a w końcu odwołano. 8 Armia zdobyła na początku grudnia Rawennę, do której Kanadyjczycy weszli razem z włoskimi partyzantami, a w połowie grudnia Nowozelandczycy oczyścili Faenzę. Polskie dywizje doszły w tym czasie na zachód od Brisighelli do rzeki Senio. Na jej wysokich wałach Niemcy ustabilizowali front, który w Romanii nie zmienił się już do kwietnia 1945 roku. Pod koniec grudnia niemiecko-włoskie natarcie w dolinie Serchio zaskoczyło jeszcze amerykańską 92 Dywizję, ale nie zmieniło położenia na froncie.
Zmieniło się natomiast dowództwo. Po śmierci gen. Johna Dilla w Waszyngtonie jego miejsce na czele brytyjskiej misji wojskowej w USA zajął naczelny dowódca na Morzu Śródziemnym, gen. Henry Maitland Wilson. Jego następcą został w grudniu Alexander, awansowany na marszałka polnego, a dowództwo 15 Grupy Armii, czyli wszystkich alianckich wojsk lądowych we Włoszech, przejął Clark. Na czele 5 Armii stanął gen. Lucian Truscott.
Miejsce w dziejach wojny
Impas jesieni 1944 roku zamknął najbardziej ambitny rozdział kampanii włoskiej. Latem alianci liczyli, że przełamanie Linii Gotów otworzy im drogę na Nizinę Padańską, a może i dalej, ku Wiedniowi; jesienią musieli pogodzić się z tym, że Włochy pozostaną frontem drugorzędnym, którego zadaniem jest wiązanie niemieckich dywizji. Zadanie to zostało spełnione – w północnych Włoszech pozostawało przez zimę ponad dwadzieścia niemieckich dywizji, które nie trafiły ani w Ardeny, ani nad Wisłę – ale za cenę, którą płacili żołnierze w okopach nad Senio i w Apeninach oraz włoscy cywile i partyzanci. Na początku 1945 roku z Włoch odszedł jeszcze kanadyjski I Korpus, przerzucony do Holandii. Dopiero wiosenna ofensywa rozpoczęta w kwietniu 1945 roku rozbiła niemieckie armie: 21 kwietnia żołnierze 2 Korpusu Polskiego jako pierwsi weszli do Bolonii, a 2 maja weszła w życie kapitulacja Grupy Armii C, podpisana w Casercie. Bolonia, którą alianci widzieli ze szczytów Apenin w październiku 1944 roku, czekała na nich prawie sześć miesięcy.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 25 listopada 1944 · Daleki WschódNanning i zagrożenie Kunmingu24 listopada 1944 Japończycy po raz drugi zajęli Nanning. Po upadku Guilin i Liuzhou ich natarcie w Kuejczou zagroziło Guiyangowi i drodze do Kunmingu.
- 24 listopada 1944 · PacyfikB-29 nad Tokio24 XI 1944 111 bombowców B-29 z Saipanu wystartowało do pierwszego od 1942 roku nalotu na Tokio. Fabrykę Nakajimy w Musashino trafiły tylko nieliczne bomby.
- 28 listopada 1944 · Front zachodniPort w Antwerpii otwarty28 listopada 1944, 85 dni po wyzwoleniu Antwerpii, do portu wpłynął pierwszy aliancki konwój. Kryzys zaopatrzenia armii na zachodzie zaczął się kończyć.
- 23 listopada 1944 · Front zachodniWyzwolenie Strasburga23 listopada 1944 francuska 2 Dywizja Pancerna gen. Leclerca wdarła się do Strasburga. Nad katedrą zawisła flaga – spełniła się przysięga z Kufry.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 5 grudnia 1944 · Morze ŚródziemneZdobycie Rawenny4 grudnia 1944 Kanadyjczycy i partyzanci „Bulowa” weszli do Rawenny, a jej bizantyjskie zabytki ocalały. Front w Romanii stanął nad rzekami.
- 20 czerwca 1944 · Morze ŚródziemneZdobycie Perugii20 czerwca 1944 brytyjska 6 Dywizja Pancerna weszła do Perugii, opuszczonej przez Niemców. Trzy dni wcześniej alianci wkroczyli do Asyżu.
- 6 kwietnia 1945 · Morze ŚródziemnePoczątek wiosennej ofensywy we WłoszechNa początku kwietnia 1945 alianci ruszyli do ostatniej ofensywy we Włoszech. Natarcie przez Senio 9 kwietnia otworzyło drogę do Bolonii i nad Pad.
- 21 lutego 1945 · Morze ŚródziemneBitwa o Monte Castello21 lutego 1945 brazylijska 1 Dywizja zdobyła w Apeninach Monte Castello, o które walczyła od listopada. Sąsiednie szczyty wzięła amerykańska 10 Dywizja Górska.